Jesteś wędrówką
styl życia / 11 maja 2018

Paulina Młynarska Jesteś wędrówką Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 2018 Rekomendacja: 4/7 Ocena okładki: 2/5 To droga jest celem… „Idź nieoznaczonymi ścieżkami, nie spiesz się; gdy zobaczysz siebie, idącego naprzeciw, zawróć, napij się herbaty i rozważ wszystko, co ujrzałeś. To był twój cel…” lama Dhondup z monastyru w Leh, stolicy Ladakhu Książka ukazuje się w samą porę. Zaczyna się bowiem sezon ucieczek. Stateczne gospodynie domowe w średnim wieku (nie żeby zaraz ryczące czterdziestki…) jakoś tak w czasie późnej wiosny doznają przełomu w bulwie – szafę przenoszą do walizeczki na kółkach, torebeczkę od Vuittona (albo pikowaną chanelkę) przeładowują kosmetykami, swoją złotą visę (która jeszcze nigdy nie zawiodła…) melinują gdzieś blisko ciała (nie podpowiadam, gdzie najbezpieczniej…) i przytulają kochany smartfon w różowym etui (by było czym wysłać esemesa i selfie z Bali na przykład…). Po czym znikają za horyzontem. Bo czują przymus, zew natury, by zrobić wreszcie coś ze swoim życiem… Podobno trzy z każdej (!) czwórki kobiet doznają tego uczucia, ale albo nie wiedzą, co z tym zrobić, albo się boją. Jedna na tysiąc odpowiada na zew, podejmuje decyzję i porzuca miejsce postoju na rzecz dynamicznego przemieszczania się. I dobrze – gdyby ich było choćby tylko dwa razy więcej, cywilizacja ludzka…

Księga dzikości
styl życia / 6 maja 2018

David Scarfe Księga dzikości Przełożyła Maria Brzozowska Wydawnictwo Insignis, Kraków 2018 Rekomendacja: 2/7 Ocena okładki: 2/5 Mądrzy ludzie żyją w brudzie i w zgodzie (z naturą)… Wleziesz na drzewo? Przeskoczysz mur wyższy od ciebie o głowę? Posadzisz kwiatki? Będziesz umiał zatańczyć céilidh? Zbudujesz improwizowany szałas w lesie i rozpalisz ognisko bez zapałek? Wypłuczesz złoto w potoku za domem? Jeśli tak, nie jesteś stracony; jeszcze matka natura będzie miała z ciebie pożytek – a ty z niej… Jeśli nie, zostań z nosem w ekranie laptopa i smartfona. A śpiewającego ptaka znajdziesz sobie na YouTubie, gdybyś miał taką potrzebę, w co szczerze wątpię zresztą… Więc na cholerę ci kontakt z tą całą naturą? To proste, ale dobre pytanie… Jesteśmy gatunkiem zurbanizowanym, szybko przystosowującym się, inteligentnym, wykorzystującym produkty tegoż intelektu do ułatwiania życia, ewolucyjnie przygotowanym do radzenia sobie z niespodziankami, z wbudowanym (mam wciąż nadzieję!) instynktem samozachowawczym na poziomie chociażby elementarnym. Tempo zmian (nie używam słowa postęp, bo to kwestia wciąż co najmniej dyskusyjna…) techniki i organizacji życia codziennego w obrębie choćby jednego pokolenia przyrasta geometrycznie. W rezultacie gatunek homo oddala się (stale przyspieszając…) od przyrody – swego naturalnego środowiska ewolucyjnego. Genetycznie „wdrukowane” umiejętności radzenia sobie w zetknięciu z naturą redukują się, zanikają,…

Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych
nauka – popularyzacja , styl życia / 17 kwietnia 2018

Qing Li Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych Przełożyła Olga Siara Wydawnictwo Insignis, Kraków 2018 Rekomendacja: 4/7 Ocena okładki: 4/5 Życie leśnych ludzi czyli dyskretna woń szyszki… W drugiej połowie lat 50. zgrzebne, ascetyczne (i co tu ukrywać: śmierdzące…) okowy życia codziennego na socjalistyczną modłę, praktykowanego w robotniczym mieście znacznej wielkości, zaczęły powoli puszczać… Wyczuwalnym sygnałem jakościowych zmian były nowe zapachy w przestrzeni komunalnej: świeżo zmielonej prawdziwej kawy w delikatesach, a w drogeriach – intensywna woń żelatynowych szyszek kąpielowych, wypełnionych esencją o ostrej, intensywnej nucie jodłopodobnej, wypierającej podejrzany zapaszek szarego mydła, dla zmyłki zwanego „biały jeleń”. W świeżo oddanej wtedy do użytku klasy robotniczej z łódzkiej dzielnicy Chojny łaźni miejskiej przy Rzgowskiej aura przynoszonych przez klientów jodłowych szyszek zmagała się z wonią eau de Javel, którą funkcjonariusze kąpielowi obficie szafowali do dezynfekcji… Razem te zapachy tworzyły węchowy bukiet, któremu czoła stawić mogli (bez uszczerbku na zdrowiu i tzw. zdrowych zmysłach) tylko wytrawni, znieczuleni pasażerowie tramwajów w godzinach szczytu, do tego pracujący w ówczesnych (czyli de facto wciąż XIX-wiecznych…) farbiarniach i apreturowniach branży bawełnianej… Te dziecięce wrażenia węchowe przypomniały mi się, gdy dostałem od wydawcy (serdeczne dzięki…) „Shinrin-yoku”, czyli księgę o kąpielach leśnych doktora Qing Li (z nazwiska sądząc, raczej Chińczyka…

Prostota. Siła codziennych rytuałów
styl życia / 16 stycznia 2018

Brooke McAlary Prostota. Siła codziennych rytuałów Przełożyła Bożena Kosowska Wydawnictwo Literackie, Kraków 2018 Rekomendacja: 2/7 Ocena okładki: 4/5 Skup się, oddychaj powoli, zaparz herbatę – czyli dobre rady Mamy-Kangurzycy Właściwie po jaką cholerę mam w szafie jedenaście marynarek, skoro naprawdę potrzebuję tylko sześciu? Po co mi cztery i pół tysiąca książek – przecież wystarczą trzy tysiące? Dlaczego trzymam na półkach ponad pięć tuzinów przyrządów (o różnym stopniu zużycia) do palenia tytoniu, wydłubanych z bulw przykorzeniowych śródziemnomorskiego krzewu Erica arborea; odkurzam te fajki, czyszczę i układam, skoro żadna nie jest do niczego potrzebna, odkąd konsylium kardiologów założyło mi szlaban na używkę, spreparowaną przemyślnie z liści Nicotiana tabacum L. I w ogóle dokąd i po co się tak spieszę? Po lekturze krótkiego dziełka pani McAlary nawiedziły mnie poważne, głębinowe, szarpiące trzewia wyrzuty sumienia… Nie żyję tak, jak należy, Szarpię się, rzeczy gromadzę bez sensu, nie dotrzymuję zobowiązań, porzucam plany, na nic nie mam czasu, dużo odkładam na później – zresztą „dużo” w tym przypadku to grube niedopowiedzenie; praktycznie wszystko odkładam do jutra albo dalej… Co to za życie? Jeno chaos i gonitwa. Żeby tak jeszcze w jednym kierunku… Ale nie – to wielowektorowa szamotanina bez powtarzającego się algorytmu, bezładna i przypadkowa jak…

Ikigai
styl życia / 5 marca 2017

Héctor Garcia, Francesc Miralles  Ikigai Przekład: Katarzyna Mojkowska Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza SA, Warszawa 2017 Rekomendacja: 2/7 Ocena okładki: 3/5 Szczęśliwi czasu nie liczą… Ta niewielka książeczka ma podtytuł „Japoński sekret długiego i szczęśliwego życia”. To wiele wyjaśnia… Jej autorzy to Iberyjczycy: hiszpański inżynier, programista wykształcony w MIT oraz pisarz-reporter i bloger Hector Garcia Puigcerver (z japońska zwany Kirai; rocznik 1981; w Tokio mieszka od 13 lat) oraz kataloński pisarz, tłumacz (akurat z niemieckiego…), wydawca i doradca literacki Francesc Miralles y Contijoch (rocznik 1968…). Obaj panowie parę lat temu spotkali się przypadkiem w nostalgicznym tokijskim barze i w takimże nastroju. A ponieważ japońska whisky (słowo daję, jest taka – nawet dość droga; ale nie odważę się nawet pytać, z czego ją pędzą…) ma właściwości rozluźniające język i umysł, obaj eksploratorzy tajemnic Orientu dogadali się w kwestii tajemnicy japońskiej duszy. Od słowa do słowa – postanowili takową zgłębić i summę wiedzy opublikować w formie książki. Po trwających rok teoretycznych pracach badawczych w tokijskich (i nie tylko) bibliotekach (a może także knajpkach…) obaj doszli do wniosku, że sensu życia szukać należy tam, gdzie trwa ono najdłużej, a nadto wedle ogólnego przekonania jest zdrowe i szczęśliwe… Statystyki i raporty cesarskiego biura ewidencji ludności…