Rekomendacje

13 czerwca 2017

Teatr pod Białym Latawcem

Ilona Gołębiewska Teatr pod Białym Latawcem Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza SA, Warszawa 2018 Rekomendacja: -1/7 Ocena okładki: 2/5 Świat jest piękny, ludzie są dobrzy, dzieci kochane, zaś miłość oczywiście zwycięża… I każdego roku właśnie o tej porze… zaglądam do wylosowanego na chybił trafił romansu z obfitego przedświątecznego wysypu. Wyrobów książkopodobnych… Ograniczam się tylko do romansów, które są zaledwie jedną trzecią wysypiska, bo na pozostałe „książkopodobne” – czyli tzw. literaturę fantasy w trzecim gatunku (znaczy rąbaną razem z budą) i poradniki z cyklu „jak żyć?” – już sił nie starcza. Zdrowie mam tylko jedno, na dodatek ostatnimi czasy nieco nadwyrężone. Więc ze wszystkiego niech już będzie romans… Ilona Gołębiewska to przypadek. Losowy. Ale ciekawy – nie narzekam na ten los. Okazało się, że Ilona Gołębiewska to fabryka romansów. Mołodycia (rocznik 1987), a debiutowała na rynku wydawniczym sześć lat temu – tomem poezyj o ambitnym tytule „Traktat życia”. To dzięki niemu zapewne należy do Światowego Stowarzyszenia Poetów – organizacji nader mgławicowej, światu bliżej nieznanej (ale w biografijce autorki na lewym skrzydełku „Teatru pod Białym Latawcem” stoi jak byk, że do takowej należy…). Podejrzewam wszelako, że to jakaś hucpa, internetowa mistyfikacja, która śmierdzi z daleka przewałem na modłę nigeryjską… Ale mniejsza z tym…

Posted in romans obyczajowy | Tagged | Leave a comment

Strach. Trump w Białym Domu

Bob Woodward Strach. Trump w Białym Domu Przełożyli:Hanna Jankowska, Paweł Bravo, Maciej Studencki, Jan Wąsiński, Jacek Żuławnik Grupa Wydawnicza Foksal – Wydawnictwo WAB, Warszawa 2018 Rekomendacja: 5/7 Ocena okładki: 4/5 Od Nixona ze spuszczonymi portkami do Trumpa bez portek… „Jest pan pierdolonym kłamcą.” Coś, co adwokat John Dowd zawsze chciał powiedzieć swemu klientowi, 45. prezydentowi Stanów Zjednoczonych, ale do końca swej służby nie odważył się… Jeśli nie liczyć „Głębokiego Gardła” (jak się po latach okazało, nazywał się Mark Felt i był wicedyrektorem FBI…), to waszyngtoński dziennikarz Bob Woodward ma pięćdziesiąt procent zasług w usunięciu (sam ustąpił? no i co z tego?) z urzędu Richarda Milhousa Nixona, 37. prezydenta USA (druga połowa chwały należy się koledze Woodwarda z redakcji „Washington Post” – Carlowi Bernsteinowi). Czterdzieści pięć lat temu ujawnienie „afery Watergate” było dla amerykańskiej opinii publicznej szokiem równie doniosłym, jak zabójstwo prezydenta Kennedy’ego dziesięć lat wcześniej. Ale o ile zamach na prezydenta (skądinąd niewyjaśniony…) był raczej efektem działania sił z zewnątrz obozu władzy, o tyle obalenie (ustąpienie – jak zwał, tak zwał…) urzędującego prezydenta było rezultatem poważnych naruszeń systemu obowiązującego prawa przez tegoż prezydenta i jego ludzi – w imię utrzymania władzy za wszelką cenę. Tego Amerykanie wtedy nie potrafili znieść……

Posted in polecam, reportaż polityczny | Tagged | Leave a comment

Umrzeć, a potem wskoczyć na konia

David Bosc Umrzeć, a potem wskoczyć na konia Przełożyła Anna Wasilewska Oficyna Literacka Noir sur Blanc, Warszawa 2018 Rekomendacja: 4/7 Ocena okładki: 4/5 Lećmy, póki świat chce latać… Koncept zuchwały: ze skąpej materii (z natury rzeczy), ograniczonej do wątku sensacyjnego, epatującego dramatycznymi szczegółami, z dwóch gazetowych notek o samobójczej śmierci (skok z trzeciego piętra; nago…) młodej malarki w Londynie 3 września 1945 roku autor snuje oniryczną narrację, rekonstruując rzekome zapiski samobójczyni, która w ostatnich miesiącach życia bardziej niż malowaniem zajmowała się interpretowaniem własnych snów. Osobliwe założenie, ale David Bosc nie należy do tych układnych młodzieńców, którzy boją się własnego cienia, tylko z zuchwałych pomysłów i karkołomnych ekskursji intelektualnych potrafią czerpać siłę twórczą… Prawdziwa (albo może nie?) Sonia Araquistáin podobno miała 23 lata i mogła być córką hiszpańskiego socjalisty, pisarza, Baska z pochodzenia Luisa Araquistáina – republikańskiego, więc w chwili jej śmierci już zapewne byłego ambasadora byłego rządu Juana Negrina w Niemczech i Francji, a w czasie II światowej wojny uchodźcy w Anglii, potem w Szwajcarii (gdzie zmarł); do frankistowskiej Hiszpanii oczywiście wrócić nie mógł – w czasie wojny domowej w Hiszpanii był jednym z głównych pośredników dostaw broni dla armii Republiki. Czy miał córkę? Bezspornie nie wiadomo. Bosc podobno inspirację…

Posted in polecam, proza obca | Tagged | Leave a comment

Widzi mi się

Zadie Smith Widzi mi się Przełożyli Justyn Hunia, Jerzy Kozłowski, Agnieszka Pokojska Wydawnictwo Znak, Kraków 2018 Rekomendacja: 5/7 Ocena okładki: 4/5 Jak się pozbyć natręctwa myśli? Czym jest esej? W zasadzie to każdy tekst, w którym więcej jest autora niż czegokolwiek innego. To oczywiście nie znaczy, że uważam eseistykę jeno za wyrafinowaną formułę realizacji narcyzmu. O nie… Eseistyka współcześnie to coś więcej – to narcyzm spotęgowany. Co najmniej do kwadratu. Ale to nie wada ani jakowyś grzech. Przeciwnie. To zaleta. Są bowiem autorzy, którzy dopiero pisząc o sobie, wspinają się na szczyty ludzkich, gatunkowych możliwości intelektualnych. Pisząc o sobie, odkrywają nowe horyzonty, wobec których dylematy pewnego księcia duńskiego są zabawne niczym szamotanina prowincjonalnego pustelnika w hipermarkecie. Gdy autor eseju pisze esej, pisze o sobie. Pisze bardzo dobrze, stara się. Przecież materia, o której pisze, istnieje tylko w jednym egzemplarzu. Coś pojedynczego, wyjątkowego – unikat… Żeby przekonująco to „coś” zaprezentować, nie można poprzestać na powściągliwej dyskrecji. To musi być nagły atak na czytelnika, feeria ekspresji, erudycji, odważnej i perwersyjnej metafory… Od zwykłej prozy ma się różnić tak jak rondel boeuf de bourguignon od patelenki jajecznicy na kiełbasie. Esej jest bowiem produktem delikatesowym, a jego autor nie bywa anonimowym debiutantem. Do uprawiania…

Posted in eseistyka kulturalna, esej literacki, polecam | Tagged | Leave a comment

Niewyjaśnione okoliczności

Richard Shepherd Niewyjaśnione okoliczności Przełożyła Urszula Gardner Wydawnictwo Insignis, Kraków 2018 Rekomendacja: 4/7 Ocena okładki: 2/5 Gorąca spowiedź zimnego chirurga… Anatomopatolog to ma klawe życie… Pacjent mu nie podskoczy – nie zagrozi procesem ani nie zechce nachalnie okazywać tzw. wdzięczności. Spokojnie za to poczeka w kolejce. Kryzysowa sytuacja powstaje tylko wtedy, gdy pojawia się jeden nieboszczyk więcej, niż jest miejsc w chłodniach kostnicy. Zmarli są prawdomówni – oczekują od anatomopatologa tylko profesjonalizmu, który im pozwoli przemówić po raz ostatni; powiedzieć, co się stało – jak i dlaczego – wszystkim, którzy zechcą i powinni tego wysłuchać… Tak, anatomopatolog, medyk sądowy jest ważnym uczestnikiem procesu dochodzenia do prawdy, gdy w grę wchodzi nagła śmierć, nieoczekiwana i nienaturalna. Jest pośrednikiem faktów, rekonstruktorem prawdopodobieństwa, piewcą statystyk, zwiastunem możliwego… Innymi słowy: potrafi zobaczyć śmierć. Albo tak mu się tylko zdaje. Za to z dużą dozą pewności. Lekarz sądowy odpowiada za prawdę – to nie jest górnolotny frazes, ale opis stanu faktycznego. Jest ekspertem – uznanym nosicielem i głosicielem prawdziwej (czyli zgodnej z rzeczywistością) wiedzy. Wypowiada się przesądzająco, chociaż nie jest sędzią. Ma jednak władzę nad faktami, więc może i nad osądami per analogiam. Czy jego eksperckość można pomierzyć? Czy jest taka sama po dwudziestu trzech…

Posted in biografistyka, nauka – popularyzacja, polecam | Tagged | 1 Comment

Jacek

Anna Bikont, Helena Łuczywo Jacek Wydawnictwo Agora, Warszawa 2018, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2018 Rekomendacja: 5/7 Ocena okładki: 3/5 Ostatni taki prawdziwy socjalista, lewicowy romantyk, nieposkromiony marzyciel, spolegliwy opiekun… Był początek roku 1964 (jeśli pamięć mnie nie zawodzi…); zima nie dawała się we znaki (nie to, co poprzednia…). Miałem niespełna szesnaście lat, byłem uczniem łódzkiego ogólniaka (numer dziewięć…) tudzież harcerzem – drużynowym jednej z drużyn zuchowych w lokalnym szczepie „Jordaniaków” (imienia Henryka Jordana, tego pioniera ogródków dla dzieci; numer szczepu bodajże 14, chusty pomarańczowe). W domu miałem telefon, więc byłem ważnym ogniwem szczepowego łańcucha dowodzenia alarmowego. Ale gdy pewnego wieczora zadzwonił sam komendant, druh Czesiek Okrój, z poleceniem – leć po Zygmunta i Sławka (moi stali „alarmowi” partnerzy), razem meldujcie się w harcówce – przeczuwałem, że kroi się coś nietypowego. I fakt – słabo oświetloną (jedna setka pod blaszanym abażurem i na podłodze pomalowana na czerwono żaróweczka w imitacji ogniska) izbę wypełniały kłęby papierosowego dymu (w harcerstwie? na alarmowej zbiórce?), a w kącie siedział szczepowy z facecikiem w czarnym swetrze, niespecjalnie okazałym, za to z wydatną łysiną. To on tak kopcił… Gdy się kadra instruktorska „Jordaniaków” w końcu zlazła, w jakieś pół godzinki, szczepowy zdecydował się przedstawić gościa. – To druh…

Posted in biografistyka, polecam | Tagged , | Leave a comment

Poetka i książę

Manuela Gretkowska Poetka i książę Wydawnictwo Znak, Kraków 2018 Rekomendacja:5/7 Ocena okładki: 4/5 To była miłość nieduża? Na Manueli Gretkowskiej można polegać. Od czasu do czasu. Oczywiście w sensie ścisłym: dosłownie i dokładnie literackim. Bywa, że po lekturze nie zostaje nic krom jęku zawodu; nic do powiedzenia… Ale na szczęście rzadko. A w przypadku „Poetki i księcia” to zgoła niemożliwe – choć wedle klasyfikacji francuskiej to zaledwie bagatelle, czytaj: przyczynkarska błahostka (ale trzysta stron do dźwigania jest…) bez intelektualnego znaczenia i ciężaru gatunkowego. Ale ponieważ ta romansowa historyjka wpisuje się w całości w SPRAWĘ POLSKĄ (z dużych liter…) wypada poświęcić jej uwagę. Bo choć kategoriach obiektywnych to plotka, ale jej znaczenie wykracza poza sferę prywatną. Chociaż nie wiadomo na pewno, czy w ogóle cokolwiek się tam wydarzyło. Przyznacie jednak, że wymóg elementarnej zgodności z faktami to dla plotki żadna przeszkoda, żadne utrudnienie. Ba, taki wymóg to element innego porządku intelektualnego. Dla plotki ważna jest uroda intrygi, didaskalia romantyczne i element zaskoczenia,A zgodność z faktami? Fe, cóż za ordynarny wymysł! Logika i prawda są zbędne… Intryga „Poetki i księcia” zasadza się na supozycji, graniczącej z pewnością (autor fabularny ma do niej prawo…), że jesienią 1957 roku, jakoś tak w porze vendange,…

Posted in biografistyka, polecam, proza polska | Tagged | Leave a comment

Kontener

Marek Bieńczyk Kontener Wydawnictwo Wielka Litera, Warszawa 2018 Rekomendacja: 5/7 Ocena okładki: 4/5 Długie oswajanie śmierci matki Godzenie się z odejściem kogoś bliskiego nigdy (a może tylko przeważnie?) nie jest aktem jednorazowym, naciśnięciem wyłącznika. Wydaniem komendy delete files czy zgoła uruchomieniem erase disc. To proces – zazwyczaj długotrwały i bolesny; z tych, którzy doświadczają, nie każdy wpada na koncept przeprowadzenia tego procesu w formie pisemnej (lub choćby tylko zrelacjonowania ex post). Pisanie (nawet jeśli tylko na skład, nie do druku…) ma w sobie coś z ekshibicjonizmu – przeto kłóci się fundamentalnie z obyczajem intymnego przeżywania odejścia (modnie jest teraz mówić: przepracowywania, tak w stylu filozofów ze Zbawixa – ale to nie jest praca, spekulacja intelektu, tylko katorga umysłu, ciała i ducha). Zresztą godzenie się to niewłaściwe sformułowanie. Odejście kogoś bliskiego jest nie do pogodzenia… Całe nasze życie dzieli się na fazę, gdy bliscy są razem i następującą po niej fazę odchodzenia – jednej osoby, potem kolejnej – w rytmie i sekwencji nie do przewidzenia, narzuconej przez naturę. W tej drugiej fazie na ogół żyjemy dostatecznie długo, by dotkliwie, cieleśnie niemal, poczuć stratę, a ból rozstania, ból odejścia towarzyszy nam na zawsze – z różną intensywnością, ale na zawsze. Po prostu…

Posted in esej antropologiczny, esej literacki, polecam | Tagged | Leave a comment

Śledztwo ostatniej szansy

Grzegorz Kalinowski Śledztwo ostatniej szansy Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza SA, Warszawa 2018 Rekomendacja: 3/7 Ocena okładki: 2/5 Husaria w pepegach, czyli koniunktura sentymentalna… Tzw. kryminał retro kontynuuje triumfalny pochód i anektuje coraz większy fragment obszaru przestrzeni publicznej, wydzielonego na użytek i potrzeby literatury rozrywkowej. To jeden z ubocznych rezultatów kreowanej przez różne siły polityczne i centra „intelektualne” tzw. nowej polityki historycznej, kładącej nacisk na patriotyczne wzmożenie dzięki subtelnej zmianie akcentów i przewartościowaniu ocen. Proceder robienia historii od nowa ma rozmiary gigantyczne i zasięg totalny. Pisze się na nowo podręczniki szkolne, organizuje nową przestrzeń życia zbiorowego (nazwy ulic, zwalanie starych pomników i wznoszenie nowych), ustanawia nowe święta i celebry, uchwala w parlamencie stosownej treści orędzia i dokumenty – utrwalające i interpretujące nowy porządek dziejów, wprowadzające obowiązującą zmianę akcentów (tak jakby historię można było ustanawiać w trybie głosowania…), wreszcie ustawowo grozi się prokuratorem i więzieniem każdemu, kto miałby inne zdanie… W tej sytuacji literatura milczeć nie może, osobliwie ta popularna – kształtująca lub mająca potencjalnie taką możliwość…) gusta i opinie publiczności, o dużym zasięgu. Po pierwsze: lepiej zasłużyć sobie na miano patrioty, niż nim nie być. Po drugie: nowa polityka historyczna jest obficie zasilana pospiesznie ukrytym i niedbale zamaskowanym rurociągiem publicznych pieniędzy,…

Posted in kryminał, sensacja | Tagged | Leave a comment

Nocny pociąg do Lizbony

Pascal Mercier Nocny pociąg do Lizbony Przełożyła Magdalena Jatowska Oficyna Literacka Noir sur Blanc, Warszawa 2018 Rekomendacja: 5/7 Ocena okładki: 3/5 Kiedy dyktatura jest faktem, rewolucja jest obowiązkiem… Korzystam z okazji, że Noir sur Blanc znów (zdaje się, że już po raz piąty, co volens nolens jest świadectwem popularności…) wydaje Merciera, by zarekomendować „Nocny pociąg do Lizbony”, bowiem jakoś nie miałem stosownej okazji, by zrobić to, gdy książka miała premierę po polsku kilka lat temu… A przecież jest to tekst ze wszech miar godzien uwagi. Ba, podobno w niektórych kręgach, tu i ówdzie, otaczany sui generis kultem. Tak słyszałem, choć nie wiem doprawdy, z jakiego powodu kult ten mógłby się tlić… Z jednym wszelako zastrzeżeniem: otóż nie dziwię się, gdy aura kultowości powstaje wokół książek dobrze napisanych, ponad przeciętną miarę erudycyjnych (co tu ukrywać: zawstydzająco erudycyjnych…) i niosących coś więcej niż porządnie opisana historia. To „więcej” to nie tylko tak lubiane przez wyrobników pióra erudycyjne dygresje, wtręty historyczno-krajoznawcze z przewodników Pascala czy PTTK. To nie pseudofilozoficzne aforyzmy w stylu Coelho (skądinąd… kultowego w kręgach polskich czytelników słabiej rozpoznających rzeczywistość). Ale co? Mam pewne przeczucia, ale wciąż nie wiem na pewno. Nie ulega jednak wątpliwości, że chodzić tu może o pewne…

Posted in polecam, proza obca | Tagged | Leave a comment

Łzy pajaca. Zima komisarza Ricciardiego

Maurizio de Giovanni Łzy pajaca. Zima komisarza Ricciardiego Przełożył Maciej A. Brzozowski Oficyna Literacka Noir sur Blanc, Warszawa 2018 Rekomendacja: 3/7 Ocena okładki: 3/5 Mord z miłości Żyli-byli sobie na przełomie wieków dziewiętnastego i dwudziestego dwaj panowie – włoscy kompozytorowie (akurat w tym kraju i w tym czasie to nic nadzwyczajnego: zdolnych, pierwszorzędnych artystów tej branży mieli na tuziny…) Pietro Mascagni i Ruggero Leoncavallo. Czasy łatwe nie były – konkurencja duża, więc panowie za sobą nie przepadali… Ten pierwszy w 1890 roku pokazał w Rzymie swą operę (krótką, jednoaktową, circa 70 minut muzyki – co nie jest bez znaczenia dla dalszego ciągu tej historii) „Cavalleria rusticana”, czyli „Rycerskość wieśniacza”. (Zdradzony mąż zabija kochanka żony – oczywiście na Sycylii…). Publiczność oszalała z zachwytu, a repertuar wielkich teatrów potencjalnie znacząco się wzbogacił. Maestro Leoncavallo poruszony sukcesem konkurenta, napisał szybko również niezbyt długą (za to dwuaktową) operę „Pagliacci” czyli „Pajace” (też mord z zazdrości, ale w Kalabrii, w środowisku wędrownych komediantów…) – z fantastyczną arią „Vesti la giubba”, znaną też jako „Ridi, Pagliaccio” („Śmiej się, pajacu”), którą wszyscy wielcy tenorzy po dziś dzień popisują się na scenach i estradach operowych świata. Dyrektorzy zaś i antreprenerzy szybko zauważyli, że obie opery – same w…

Posted in kryminał | Tagged | Leave a comment

Zgadnij kto

Chris McGeorge Zgadnij kto Przełożył Michał Jóźwiak Wydawnictwo Insignis, Kraków 2018 Rekomendacja: 3/7 Ocena okładki: 3/5 Gdy się mścisz, to nie kombinuj! Klasyczny węzeł intrygi kryminalnej, towarzyszący czytelnikom w rozmaitych konfiguracjach i wariantach od pierwocin tego gatunku: zamknięte pomieszczenie z trupem, kilkoro nie znających się wcześniej ludzi, jeden z obecnych ma rozwiązać zagadkę morderstwa (najlepiej na czas…), bo w przeciwnym wypadku stanie się coś złego (albo nie…). Tkwiące w tym prostym pomyśle możliwości fabularne są niemal nieograniczone… Czas zatem przyznać, że literatura chętnie z tego korzystała – doszło nawet do tego, że wykładowcy i rozmaici inni mentorzy kursów tzw. kreatywnego pisania (na poziomie uniwersyteckim) zaczęli zadawać swym studentom semestralne prace zaliczeniowe z założeniem twórczego rozwinięcia tematu. No i dobrze, ale dlaczego te semestralne referaty zaczęły trafiać do wydawców, a owi powstrzymać się nie mogli od pożądliwej chęci zarobkowego tekstów tych upowszechnienia? No cóż – z jednej strony rozkurz na rynku słowa pisanego jest ogromny. Autorów, którym się wydaje, iż posiedli iskrę bożą czy łaskę pańską – trywialnie zwaną talentem – jest wielu, coraz więcej ich jest; w każdym kolejnym pokoleniu wzrost następuje jeśli nie w postępie geometrycznym, to choćby wzdłuż ciągu Fibonacciego (czyli jakieś jeden do jeden koma sześć…). Ci…

Posted in thriller psychologiczny | Tagged | Leave a comment

Głód

Alma Katsu Głód Przełożyła Danuta Górska Wydawnictwo Albatros Sp. z o.o., Warszawa 2018 Rekomendacja: 4/7 Ocena okładki: 3/5 Nasze demony kryją się tuż za naszymi plecami… Krótka historia Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej (krótka nadal, nawet gdy do epoki Deklaracji Niepodległości i wojen z brytyjską koroną dołożymy dzieje całej kolonizacji Ameryki od momentu lądowania Kolumba i po nim innych zdobywców – na przykład sir Waltera Raleigha – na plażach północnych terytoriów) obfituje wprawdzie w wydarzenia dramatyczne, tragiczne i krwawe, ale w sumie wciąż ich jest mniej, dużo mniej, niż w przeciętnym zakątku Europy czy Azji. Amerykanie, przywykli do tego, że wszystko mają większe i lepsze, z trudem akceptują, że „większe i lepsze” może i tak – lecz z wyjątkiem historii… Dlatego Amerykanie tak pieczołowicie obchodzą się ze swoimi dziejami, monumentalizując i uwznioślając każdy drobiazg, epizod, eksces nieledwie czy wydarzenie takie sobie co do sensu i rangi. Bo mają tego mało – za mało, by zbudować trwałą wspólnotę wokół jednolitego narodowego doświadczenia. Tymczasem mitologia stars&stripes – gwiaździstego sztandaru – wymaga użycia bez wyjątku zdarzeń niosących ze sobą honor, odwagę, przedsiębiorczość, dzielność graniczącą z brawurą, a nawet szaleństwem, pogardę śmierci, prawość, bezinteresowność (choć to cecha wysoce nieamerykańska) – i przede wszystkim niewzruszoną wiarę…

Posted in proza obca | Tagged | Leave a comment

Tańczące martwe dziewczynki

Graham Masterton Tańczące martwe dziewczynki Przełożyli Paweł Korombel, Anna Dobrzańska Wydawnictwo Albatros Sp. z o.o., Warszawa 2018 Rekomendacja: 3/7 Ocena okładki: 2/5 Step w płomieniach Dla kogoś nieprzygotowanego i nieuprzedzonego pokaz tradycyjnego tańca irlandzkiego może być ekstremalnym przeżyciem estetycznym – i to pod wieloma względami, a osobliwie pod względem akustycznym. Zwłaszcza gdy w grę wchodzi wersja tap tanecznych kroków i kroczków w szesnastoosobowych, dwupłciowych ansamblach. Tap czyli stepowanie… Trzydzieści dwie wyćwiczone, młode i mocne nogi damskie i męskie, obute w „baletki”, podkute specjalnymi, robiącymi hałas ćwiekami i drewnianymi klockami – hałas rytmiczny i równoczesny. Nie ma mowy, by uderzenia o deski estrady się rozbiegły jak stacatto na perkusji, króliki po blaszanym dachu czy seria z broni maszynowej; stuk ma być jednoczesny i perfekcyjnie skoordynowany… Hałas rozrywa błonę bębenkową, podnosi ciśnienie, zakłóca rytm serca, wywołuje migotanie przedsionków, narusza perystaltykę jelit, odłącza synapsy w mózgu, powoduje rozchwierutanie dziąseł i wypadanie owłosienia oraz wywołuje niekontrolowane emocje erotyczne różnego rodzaju – od wstydliwych uwiądów po spektakularne orgazmy. A jeszcze wyobraźcie sobie, że oglądacie pokaz tańca w wersji hard (zwanej też crude) – jak za dawnych czasów, gdy gliniane klepiska w chałupach nie dawały pożądanego efektu akustycznego, więc po prostu wystawiano drzwi, rzucano na polepę…

Posted in kryminał | Tagged | Leave a comment

Viva

Patrick Deville Viva Przełożył Jan Maria Kłoczowski Oficyna Literacka Noir sur Blanc, Warszawa 2018 Rekomendacja: 5/7 Ocena okładki: 3/5 Czarna dziura pod wulkanami Gdy spojrzeć na sylwetkową mapkę Meksyku, jednobarwną jak plama w testach Rorschacha, widać tromboidalną (trąboidalną?) strukturę, wspierającą odwłok na ramieniu czy też statywie Baja California i bezwstydnie, rozwiąźle wypinającą sterczący fiut Jukatanu, rżnący na wskroś nieskalany błękit Karaibskiego Morza. Figura jakby anus mundi czy czegoś w tym rodzaju. Meksyk to wszystkożerny jamochłon – cokolwiek się tam pośle, wszystko znika: ludzie, idee, pieniądze, dobre wychowanie, pomysły, pieśni, materiały wybuchowe… Jakby to była jakaś rosiczka – owadożerna roślinka o wyjątkowo atrakcyjnej szacie i wabiącym zapachu… Meksyk – synonim wiecznotrwałej rozpierduchy, poczętej w grzechu założycielskim Hernána Cortésa – bezlitosnego mordercy, krwawego rabusia, brutalnego zdobywcy, pomysłowego stratega i ofiarnego rozkrzewiciela jedynej prawdziwej wiary katolickiej. Ponieważ wszystkie jego plany się powiodły, nie było poważnego powodu, by z grzechem Cortésa walczyć. Przecież się sprawdził… Rozpierducha nadal trwa (kartele narkotykowe…) i trwać będzie, zaś symbolem jej pozostanie aforyzm, streszczający w sensie ścisłym całą tamtejszą filozofię egzystencji: plata o plomo… Srebro lub ołów (więcej tłumaczyć chyba nie trzeba…) – wymowne to i celne. Wszystko zatem, co do Meksyku trafia, już we własnej, nienaruszonej postaci nie…

Posted in esej biograficzny, esej historyczny | Tagged | Leave a comment

Brak komentarzy