Rekomendacje

13 czerwca 2017

Ten czas. Wiersze zebrane

Krzysztof Kamil Baczyński Ten czas. Wiersze zebrane Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 2018 Rekomendacja: 6/7 Ocena okładki: 4/5 Żołnierz, poeta, czasu kurz…Gdy ofiara jest zbrodnią We właściwy czas utrafiło wydawnictwo z tym tomem wierszy Baczyńskiego. Jeszcze nie opadł pył, wzniecony przez celebransów i uczestników rocznicowych uroczystości, jeszcze słychać werble i echa apeli poległych… Dopiero co 4 sierpnia minęła rocznica najsmutniejsza z szeregu tych smutnych sierpniowych i wrześniowych rocznic… 74 lata temu niemiecki snajper (zapewne operujący z budynku Teatru Wielkiego) wstrzelił się w prowizoryczne stanowisko ogniowe w oknie na pierwszym piętrze Pałacu Blanka (Senatorska – Plac Teatralny). Pocisk trafił (precyzyjnie – w głowę) starszego strzelca podchorążego rezerwy AK „Krzysia” – żołnierza-ochotnika w plutonie „Leszka” (zgrupowanie „Gozdawa”), złożonego głównie z ludzi, którzy nie dotarli przed godziną „W” do punktów zbiórek i koncentracji swoich macierzystych jednostek (starszy strzelec podchorąży „Krzyś” miał przydział służbowy do batalionu „Parasol” i razem z nim na Woli powinien był zacząć swój udział w walkach…). Zastrzelony w reducie Blanka 23-letni żołnierz „Krzyś” to Krzysztof Kamil Baczyński – poeta, zapewne najlepszy w pokoleniu dwudziestolatków, urodzonych już w niepodległej Polsce. Być może najlepszy nie tylko w swym pokoleniu, ale w znacznie szerszej skali… Dowód macie w ręku. Wystarczy tylko czytać. Inaczej…

Posted in poezja polska, polecam | Tagged | Leave a comment

Będzie to, co było

Masha Gessen Będzie to, co było Przełożyły Magdalena Iwińska, Hanna Faryna-Paszkiewicz Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 2018 Rekomendacja: 5/7 Ocena okładki: 4/5 Komu na Rusi żyt’ choroszo? Tytuł poematu Nikołaja Niekrasowa chyba dość dobrze ilustruje przewodni zamysł reportażu Mashy Gessen o współczesnej Rosji – o ludziach, mechanizmach władzy, organizacji życia obywatelskiego i codziennej egzystencji, nowej strategii funkcjonowania systemu autorytarnego i kontrstrategii funkcjonowania jednostki w tym systemie… Sowietologia była poważną i poważaną dziedziną nauk politycznych. Jej wielcy magowie byli zarazem luminarzami myśli, twórcami doktryn, zaufanymi doradcami przywódców politycznych, wpływowymi ekspertami i nauczycielami, analitykami wywiadów, intelektualnymi guru szkół filozoficznych, opiniotwórczymi publicystami. I nagle dosłownie z dnia na dzień, z godziny na godzinę to wszystko pieprznęło – wielka gałąź wiedzy widowiskowo zbankrutowała. Wystarczyło, że wkurwieni i rozentuzjazmowani berlińczycy w jedną noc – z 9 na 10 listopada 1989 roku – migiem rozebrali mur dzielący miasto, a pod koniec 1991 roku w pewnej leśniczówce w Puszczy Białowieskiej trzej panowie z Rosji, Ukrainy i Białorusi formalnie rozwiązali sojuz nieruszimyj riespublik swabodnych… Sowietolodzy tego nie przewidzieli i zostali bez pracy. Co więcej: nikt już nie chciał ich słuchać, choć przecież w paru szczegółowych kwestiach mogli mieć rację… Ale natura jak to natura – próżni nie znosi….

Posted in esej polityczny, polecam, reportaż | Tagged | Leave a comment

Będzie bolało. Sekretny dziennik młodego lekarza

Adam Kay Będzie bolało. Sekretny dziennik młodego lekarza Przełożyła Katarzyna Dudzik Wydawnictwo Insignis, Kraków 2018 Rekomendacja: 4/7 Ocena okładki: 2/5 Będąc młodom lekarkom przyszedł raz do mię pacjęt… Będzie bolało? Ale będzie śmiesznie… I strasznie. I dramatycznie, wręcz tragicznie. I także melancholijnie. Jak w rzeczywistości – między zwątpieniem i bezsilnością a samopoczuciem zgoła boskim, mocą stwarzania… Tak to bywa u lekarzy – stałe balansowanie na krawędzi między życiem a… życiem, życiem a śmiercią. Dowcipem i dramatem. Autor „Będzie bolało” jest komikiem estradowym, stand-uperem, stałym nieomal rezydentem Festiwalu Fringe w Edynburgu, kabareciarzem, piosenkarzem i aktorem musicalowym, autorem tekstów dialogów i scenariuszy kilkunastu sitcomów oraz seriali kryminalnych dla BBC, gwiazdą (tudzież autorem) radiowych i telewizyjnych programów rozrywkowych. Jest też lekarzem (sześć lat studiów w londyńskim Imperial College School of Medicine, sześć lat praktyki w szpitalach brytyjskiej publicznej służby zdrowia w dziedzinie ginekologii i położnictwa), choć dwa lata temu Naczelna Izba Lekarska skreśliła go z listy dopuszczonych do praktykowania tego zawodu w Zjednoczonym Królestwie. Adam Kay jest synem lekarzy (w rodzinie jest ich zresztą więcej – i nie wybaczyli mu dezercji…), Żydem (z polskimi korzeniami; rodowe nazwisko: Strykowski…) i gejem. Rozstał się z praktykowaniem medycyny w poczuciu wypalenia zawodowego i utraty pewności swych…

Posted in diarystyka, polecam | Tagged | Leave a comment

Podejrzany

Paulina Świst Podejrzany Wydawnictwo Akurat, Warszawa 2018 Rekomendacja: 3/7 Ocena okładki: 2/5 Zemsta jednak lepiej smakuje na ciepło…   Wbrew obiegowemu powiedzonku, że rewanż jednak lepiej smakować na zimno, wersja „na ciepło”, osobliwie z użyciem środków pirotechnicznych i wzniecaniem ognia, też ma swoich zwolenników, a i możliwości wykreowania interesującej akcji wydają się być daleko większe… O tym właśnie traktuje „Podejrzany” – najnowszy produkt firmy „Paulina Świst Sp. z o.o.”… Ujęcie w cudzysłów nazwiska rzekomego autora zaświadcza, że nie wycofuję się z podejrzenia (sformułowanego expressis verbis przy okazji rekomendowania w tym blogu 30 grudnia roku ubiegłego „Komisarza” – jednego z poprzednich dzieł sygnowanych tym „nazwiskiem”), że Paulina Świst nie istnieje, że to tylko literacki humbug – zarobkowa zabawa wycwanionych wyrobników, niewyżytych pod własnymi nazwiskami grafomanów… Z tamtej oceny nie cofam ani słowa. Ale kilka nowych mogę dodać… Otóż w fabryce „Paulina Świst” doszło do nagłej eksplozji jakości. Gdyby to był konkretny człowiek (ta Paulina…), można byłoby mówić o zjawisku iluminacji. Nagłym rozświetleniu umysłu iskrą bożą. Ale nie jest… Przyjmijmy zatem, że pewnego dnia wspólnicy firmy „Paulina Świst” przyszli do pracy i przy porannej kawce powiedzieli sobie: – dzisiaj zróbmy coś na miarę naszych potencjałów i talentów! I zrobili, a przynajmniej postarali…

Posted in kryminał | Tagged | Leave a comment

Polska 1918. Polityka i życie codzienne

Paweł Skibiński Polska 1918. Polityka i życie codzienne Wydawnictwo Literackie Muza SA, Warszawa 2018 Wydawnictwo Sport i Turystyka, Warszawa 2018 Rekomendacja: 4/7 Ocena okładki: 4/5 Ni z tego, ni z owego będzie Polska na pierwszego… Jednym z objawów towarzyszących obchodom stulecia niepodległości będzie niewątpliwie erupcyjny wysyp publikacji okolicznościowych – od poważnych, niezawisłych prac naukowych po popularne kompendia i publicystykę polityczną, usiłującą realizować założenia i wytyczne oficjalnej tzw. polityki historycznej, (w istocie zaś propagandy) rzekomo odkłamującej zaszargane, sfałszowane w latach słusznie minionych prawdziwie patriotyczne, bohaterskie dzieje narodu. Taki to już klimat okrągłych rocznic, których władze potrzebują i używają jako kotwic wspólnej świadomości, systemu wartości i dumy narodowej. Stulecie niepodległości przez swą „okrągłość” i dostojność też oczywiście nie będzie wolne od wymuszonej i niewymuszonej celebry. Szczyt oczywiście jesienią, ale już teraz intensywność wydawnicza rośnie z tygodnia na tydzień. Wydawnictwo Muza na przykład stanęło w blokach startowych z „Polską 1918” Pawła Skibińskiego… Autor jest historykiem. Zawodowym – doktorem habilitowanym, wykładowcą uniwersyteckim, aczkolwiek zajmującym się dziedzinami dość odległymi od przedmiotu niniejszej księgi – mianowicie dziejami nowszymi kościoła katolickiego i historią Hiszpanii – ze szczególnym uwzględnieniem epoki generalissimusa Franco (jak na integrystycznego konserwatystę przystało). Studiował na uniwersytecie Opus Dei w Pampelunie, był dyrektorem warszawskiego Muzeum…

Posted in esej historyczny, polecam | Tagged | Leave a comment

Człowiek znikąd. Orphan X

Gregg Hurwitz Człowiek znikąd. Orphan X Przełożyła Maria Gębicka-Frąc Wydawnictwo Albatros Sp. z o.o., Warszawa 2018 Rekomendacja: 1/7 Ocena okładki: 2/5 Nie licz zabitych, licz barany… Nie ma sensu liczyć trupów, które zostawia za sobą Evan Smoak. Terapii nasennej lepiej przysłużą się tradycyjne barany, wyobrażone w chwili skoku przez płotek… No i przy nich trudniej stracić rachubę; trupy zaś zalegające na szlaku Evana Smoaka przez swą mnogość i różnorodność zdają się być nieprzeliczalne. Ale z drugiej strony lektura Gregga Hurwitza sama przez się ma właściwości usypiające – po pozorem błyskotliwej akcji i niemniej wyrafinowanej intrygi kryją się w dużych ilościach nuda, przewidywalność i wtórna wtórność – to ostatnie to nie lapsus językowy czy błąd logiczny – to po prostu wtórność do kwadratu. Koncept literacki przed laty wymyślił i puścił w obieg sławny autor powieści sensacyjnych, nieżyjący już (od 2001 roku…) niejaki Robert Ludlum. Dość rzucić kryptonim Jason Bourne – i wszystko jasne. Uformowana intelektualnie, fizjologicznie i psychicznie w tajnych laboratoriach tajnych służb, wytrenowana do granic ludzkiego pojęcia, wyuczona (w stopniu mistrzowskim) wszystkich znanych technik unicestwiania (ze szczególnym uwzględnieniem misternych kopnięć z obu nóg i wbijania palca w oko…) – maszyna do zabijania, agregat uprzątający świat z niepożądanych śmieci ludzkiego gatunku……

Posted in sensacja | Tagged | Leave a comment

Moja europejska rodzina. Pierwsze 54 000 lat

Karin Bojs Moja europejska rodzina. Pierwsze 54 000 lat Przełożyła (z angielskiego) Urszula Gardner Wydawnictwo Insignis, Kraków 2018 Rekomendacja: 5/7 Ocena okładki: 2/7 Pramatkę zgwałcił neandertalczyk… Szwedzki biolog molekularny i genetyk Svante Pääbo, badacz z niemieckiego instytutu biologii molekularnej im. Maxa Plancka, przed całkiem niewieloma laty doszedł do wniosku, że homo neandertalensis nie jest bezpośrednim przodkiem homo sapiens (czyli nas samych…) w linii prostej. Z punktu widzenia historii ewolucji neandertalczyk, choć niewątpliwie należący do rodziny hominidów (i to na wysokim stopniu rozwoju…), był raczej boczną odnogą, nieudanym eksperymentem ewolucyjnym, zarzuconym przez Matkę Naturę, gdy okazało się, że jako gatunek nie potrafił sobie zapewnić sukcesu w postaci przetrwania i rozwoju… Wprawdzie na wiele tysięcy lat przed nami zajął on interesujące i obiecujące terytoria na Bliskim Wschodzie, w Europie i Azji, ale jakoś nie potrafił wykorzystać szansy ewolucyjnej. Gdy osobniki gatunku homo sapiens podjęły z Afryki swoją wędrówkę na nowe tereny, wszędzie napotykały w sąsiedztwie neandertalczyków. Miejsca i zasobów było jednak tak wiele, że obie grupy nie musiały sobie wchodzić w drogę. Dopiero po wielu tysiącach lat ostrożnej, nieufnej koegzystencji terytorialnej człowiek jako gatunek odniósł sukces ewolucyjny – rozrodczy, technologiczny, kulturowy, zaś neandertalczyk równolegle i równocześnie swego potencjału nie wykorzystał… Nie ulega…

Posted in nauka – popularyzacja, polecam, reportaż | Tagged | Leave a comment

Żywego ducha

Jerzy Pilch Żywego ducha Wydawnictwo Literackie, Kraków 2018 Rekomendacja: 5/7 Ocena okładki: 4/5 Samotność w sensie ścisłym, czyli czemu Ziemianie powyginali? „Kto z gwiazdozbioru Wega patrząc na Ziemię zgadnie, kto pierwszy był człowiekiem? Kto będzie nim ostatni?” Leszek Aleksander Moczulski „Korowód” – piosenka Marka Grechuty Jerzy Pilch rozstrzygnął arbitralnie na swą korzyść wyliczankę z „Korowodu” – on i tylko on będzie ostatnim człowiekiem na Ziemi. Co więcej: postanowił opisać wydarzenie zawczasu – to znaczy zanim Ziemia opustoszeje naprawdę. Teraz bowiem jest szansa, że ktoś jeszcze przeczyta przekaz Pilcha (póki książki wychodzą). A na tym zależy najbardziej autorowi – zawodowemu pisarzowi, podkreślającemu po wielokroć, że nic innego – krom pisania, golenia wódy i nawiązywania krótkotrwałych związków z kobietami w celach erotycznych – w życiu robić nie potrafił. To znaczy czasem próbował, ale tak dobrze, by się z tego utrzymać, mu nie wychodziło… Natomiast jakiż byłby sens pisania, gdyby zniknęli hurtem wszyscy czytelnicy? W sensie czysto logicznym – żaden. To jak spacer po ostrzu brzytwy. Brzytwy Ockhama – ma się rozumieć (nie mnóż bytów nad potrzebę…). Pilch znajduje sobie tłumaczenie: z jednej strony kompulsywne (bo bezcelowe, jak się wydaje) pisanie jest stanem umysłu, intelektualnym odpowiednikiem nałogu, instynktownym przedłużeniem bytu, protezą jestestwa, natręctwem….

Posted in polecam, proza polska | Tagged | 2 komentarze

Czerwony Pająk

Katarzyna Bonda Czerwony Pająk Wydawnictwo Muza SA. Warszawa 2018 Rekomendacja: 1/7 Ocena okładki: 3/5 Kto tu rządzi? Baranina, Masa, don Antonio i stara szafa (Kiszczaka)… Co za ulga! Katarzyna Bonda dociągnęła do finału swoją, zakrojoną na opus magnum (prawie trzy tysiące stron druku!), tetralogię niby-kryminalną o czterech żywiołach. Tysiące wiernych czytelników mogą odetchnąć i w chwili wolnej zastanowić się, co właściwie czytali… Bo na pewno nie kryminał, choć usilnie im to wmawiali autorka, wydawca i zblatowani „krytycy” czy inne „autorytety”, instalujące Bondę (za co, za ile?) na tronie „królowej polskiego kryminału”. Gdy półtora roku temu rekomendowałem (na trzy…) w tym blogu „Lampiony” (poprzedni tom „żywiołów” – o podpalaczach kamienic w Łodzi i domniemanych skarbach łódzkiego getta…), zastanawiałem się, co taka warta każdych pieniędzy liderka (nieważne – prawdziwa czy sztucznie wykreowana) literatury, sama zresztą wyglądająca jak milion dolarów, robiła w Łodzi? Odpowiedzi na to pytanie nadal nie mam – poza domniemaniem, że miała zohydzić miasto (ale na czyje zamówienie?), portretując je jako stolicę menelstwa, ksenofobii i antysemityzmu… W każdym razie tak wyszło – z intencją czy bez niej… Ale ta zagadka to nieznaczący nic drobiazg wobec dylematu, co mianowicie miałoby wynikać z lektury „Czerwonego Pająka”? Jedno wynika na pewno. Bonda okazała…

Posted in kryminał, sensacja | Tagged | Leave a comment

Wzgórze Piastów

Krzysztof Koziołek Wzgórze Piastów Wydawnictwo Akurat, Warszawa 2018 Rekomendacja: 1/7 Ocena okładki: 3/5 Zielonogórskie klimaty w wehikule czasu Jeżeli ktokolwiek z jakichkolwiek powodów lubi spokojne, ciche, prowincjonalne miasteczko Zielona Góra, germańską stolicę starodawnej piastowskiej dziedziny – Lubuszy – to lektura nowego Koziołka jest dlań obowiązkowa… Innych racjonalnych przyczyn sięgnięcia po „Wzgórze Piastów” nie ma. Poza zgłębianiem dziejów niegdysiejszego centrum uprawy winorośli (wraz z produkcją wina), pędzenia innych alkoholi, budowy wagonów kolejowych i konstrukcji mostowych. Osobliwie zaś intryga kryminalno-szpiegowska, obmyślona przez Koziołka, nie jest godna czytelniczej uwagi… Czterdziestoletni Krzysztof Koziołek – dziennikarz, politolog i coś tam jeszcze – jest nieznanym bliżej w szerokich kręgach czytelniczych specjalistą od teorii spiskowych, dramatów sensacyjno-politycznych i awanturniczych; ma też dodatkowe hobby: jest rekonstruktorem kryminalnym, poruszającym się po tym samych ścieżkach, co Krajewski, Wroński, Szwechłowicz… I to poruszającym się zgrabnie i całkiem udolnie. W poprzedniej swej powieści – „Góra Synaj” – dał nawet popis mistrzostwa rekonstruktorskiego, budując sugestywny, plastyczny i szczegółowy (przez co wiarygodny, jak się wydaje…) pejzaż, klimat zbrodni w nadodrzańskich miasteczkach Glogau i Neusalz. Oczywiście Koziołek nie dysponuje nawet w połowie warsztatem takim jak Krajewski czy Wroński, nie jest tak literacko sprawny jak tamci dwaj. Niezręcznie maskowane, kiepsko zatarte są ślady jego lektur uzupełniających:…

Posted in kryminał | Tagged | Leave a comment

Pod szkarłatnym niebem

Mark Sullivan Pod szkarłatnym niebem Przełożyła Anna Klinghofer-Szostakowska Wydawnictwo Edipresse Polska, Warszawa 2018 Rekomendacja: 2/7 Ocena okładki: 2/5 Józuś na wojnie, czyli jak ragazzo di Milano wydymał III Rzeszę… Włącz podwójną ostrożność i przejdź na najwyższy poziom nieufności, gdy czytasz promocyjne blurby na okładkach książek. Te bałwochwalcze miniaturki sugestywnej (by nie użyć słowa: bezczelnej…) reklamy swą prostacką zuchwałością zwalają z nóg. Coś na przykład jest „numerem jeden na liście bestsellerów Amazona”… Na litość boską – Amazon to nie jest konfraternia wolnych i niepodległych krytyków literackich – to globalny biznes, nastawiona wyłączne na zysk wielka księgarnia internetowa, sprzyjająca kiczowi i masowym gustom, handlująca jarmarczną tandetą… Numer jeden na liście ich „bestsellerów” to wątpliwa rekomendacja, choć niewątpliwa oznaka rynkowego sukcesu. Między wynikami sprzedaży a dobrą jakością iunctim żadnego nie ma. I być nie musi (aczkolwiek czasem – przypadkowo – się zdarza…). Istotne jest co innego: towar sprzedaje się w setkach tysięcy, może nawet milionami, Co znaczy, że trafia w gusta rozmaitych ludzi. Albo jest tak dobry, albo nie postawiono mu właściwych wymagań. Obstawiam tę drugą okoliczność… „Pod szkarłatnym niebem” jest klasycznym produktem popularnym, przeznaczonym na rynek amerykański. Wojna, romans, heroiczne wyczyny, los indywidualnego bohatera w trybach Historii – wplątanego blisko ważnych ludzi…

Posted in romans historyczny | Tagged | Leave a comment

Na polanie wisielców

Robert Dugoni Na polanie wisielców Przełożył Andrzej Szulc Wydawnictwo Albatros Sp. z o.o., Warszawa 2018 Rekomendacja: 3/7 Ocena okładki: 2/7 Od zbrodni czterdzieści lat minęło… Detektyw z policji w Seattle Tracy Crossworth jest mistrzynią strzelania – z glocka .40 potrafi oddać sześć strzałów w niespełna dziesięć sekund, trafiając z piętnastu metrów sześć razy w centrum tarczy. I robi to nie incydentalnie, ale za każdym razem – rozwala środek tarczy sylwetkowej w regulaminowym punkcie trafienia, wyznaczającym pole skutecznego strzału w środek masy ciała… Tracy Crossworth to groźna broń – najgroźniejsza na stanie departamentu policji miasta Seattle w stanie Waszyngton. Czytelnicy anglosascy Roberta Dugoniego mogli się już o tym przekonać sześciokrotnie – tyle bowiem autor „nastukał” powieści ze swą ulubioną bohaterką. My na razie trzykrotnie (proces kupowania praw i tłumaczenia jednak musi potrwać…). Ale to wystarczy, by przywyknąć do literackiej kreacji – zwłaszcza że jest całkiem przyzwoita. Za to twórca poddaje swą bohaterkę wymyślnym „torturom” intelektualnym… Już na początek wspólnej przygody (zakrojonej na lata, jak się wydaje…) kazał, by Tracy zajęła się rozwiązaniem zagadki zniknięcia przed dwudziestu laty swej siostry Sary, bo właśnie znaleziono jej szczątki – i to z dowodami, raczej wykluczającymi sprawstwo człowieka, który dwadzieścia lat temu został skazany za…

Posted in kryminał | Tagged | Leave a comment

Mgły Toskanii

Natasza Socha Mgły Toskanii Wydawnictwo Edipresse Polska SA, Warszawa 2018 Rekomendacja: 1/7 Ocena okładki: 3/5 Dylemat riabinuszki kudriawej, czyli jedna kocha dwóch równocześnie… Lato już się rozgościło pełną parą, aczkolwiek przedwcześnie nieco, więc najwyższa pora odświeżyć zasób lektur wakacyjnych – niezobowiązujących romansów, lekkich a śmiesznych kryminałów – w sam raz na plażę czy popołudniową sjestę na hamaku w cieniu drzew, na wieczór z winem na tarasie albo przy kominku… Wydawcy na tę porę mobilizują rezerwy, odkładane z zamiarem wzbogacenia letniej oferty i nadzieją zarobku. Natasza Socha jest pierwszorzędną autorką na ten czas. Od lat ze sporymi sukcesami robi w romansach i powieściach romansopodobnych. Jest poza tym felietonistką, blogerką kulinarną i autorką z nurtu tzw. lajfstajlu (czyli jak sobie dawać radę w życiu małym kosztem – najlepiej cudzym – i nie popaść przy tym w depresję…). Z zawodu dziennikarka – wybrała karierę pani domu na obczyźnie i mieszka od lat z rodziną w Monschau – wsi niedaleko Aachen (po polsku Akwizgran…) w Północnej Nadrenii-Westfalii. Stamtąd widać lepiej. I Europę. I polskie sprawy na jej tle i bez tła… W końcu to stolica pierwszego Europejczyka – Karola Wielkiego. Przy pisaniu romansów dystans, umysł wolny od troski i luz egzystencjalny mają niebagatelne znaczenie…

Posted in romans obyczajowy | Tagged | Leave a comment

Na szlaku trumien

Peter May Na szlaku trumien Przełożył Lech Z. Żołędziowski Wydawnictwo Albatros Sp. z o.o., Warszawa 2018 Rekomendacja: 4/7 Ocena okładki: 3/5 Smak słonego wiatru, zapach torfowego dymu i nuta jesiennego wrzosowego miodu… Pamięć tych trzech zmysłowych doznań szkockich przechowuję w dwóch różnych formułach. Pierwsza jest rozproszona, czyli każde z nich osobno. Słoność atlantyckiego wiatru można poczuć i zapamiętać oblizując wargi po spacerze plażą dowolnej wyspy zachodniego wybrzeża Szkocji; zapach torfu najlepiej przyswoić jadąc drogą – rowerem, jeśli akurat nie pada deszcz – w poprzek równinnej części wyspy Lewis ze Stornoway do Barabhas; a miód można posmakować w sklepiku kooperatywy pszczelarskiej w Fort William. Ale łatwiej razem – te trzy smaki plus moc uisge beatha (innymi słowy C2H5OH) z jęczmiennego słodu zawiera w sobie talisker (moim prywatnym zdaniem – najlepsza whisky typu single malt na świecie), pędzony w gorzelni w Carbost na wyspie Skye. A wszystko dlatego się przypomniało, bo Peter May napisał kolejny kryminał z archipelagiem szkockich Hebrydów Zewnętrznych jako sceną i pełnoprawnym uczestnikiem akcji zarazem. Ze szczególnym uwzględnieniem roli sztormów i fal morskich w kulminacyjnym punkcie intrygi. Zaczyna się jak dobry sensacyjny thriller z Jasonem Bourne’em: na pięknej plaży w wiosce Losgaintir (na angielskich mapach: Luskentyre…) na wyspie Harris…

Posted in kryminał | Tagged | Leave a comment

Pokraj

Andrzej Saramonowicz Pokraj Wydawnictwo Muza SA, Warszawa 2018 Rekomendacja: 3/7 Ocena okładki: 3/5 Znasz-li ten kraj, ukochany kraj, umiłowany kraj?   Kupa śmiechu… Miała być, ale jakoś nie jest; więźnie gdzieś po drodze między przeponą a strunami głosowymi. Bo ten Pokraj, w którym toczy się akcja – podejrzanie znajomy, ci Pokrajanie, którzy w niej uczestniczą, jacyś tacy podobni. Do nas – jakby się kto pytał… Akcja zaś sama też coś nachalnie przypomina momentami. Co takiego? A to Polska właśnie… Co sobie uświadomiwszy, jakoś tracimy ochotę do dobrej zabawy, choć autor robi co potrafi (a potrafi zaprawdę wiele…), by na każdej dosłownie stronie tej lektury czytelnik goszcząc, mógł zarykiwać się śmiechem niczym dziki osieł… On – Saramonowicz – to umie, bowiem humorysta, satyryk i prześmiewca z niego przedni. W końcu z zawodu jest autorem scenicznym, scenarzystą filmowym, reżyserem, dziennikarzem, ze specjalnością raczej komediową. To przecież on napisał, przerobił na kino i zrealizował arcyzabawny, chwalony i chętnie oglądany „Testosteron”, spod jego ręki wyszły uwodzicielskie i nieodparcie zabawne „Lejdis”. To on jest zadziornym publicystą i wrednym krytykiem. Sukinsynem nawykłym do szargania świętości, pomników, stereotypowych mniemań i fobii. Saramonowicz umie się śmiać, zaś jego fantazja leksykalna jest niezrównana… Osobliwie w sferze onomastyki. Nadawane przez…

Posted in political fiction, proza polska | Tagged | Leave a comment

Brak komentarzy