Uwolniona

Igor Brejdygant  Uwolniona Wydawnictwo Znak, Kraków 2024 Rekomendacja: 4/7 Ocena okładki: 3/5 Marzenie ściętej głowy… Kamandir Antonio zdemaskowany jako agent GRU. Nic takiego jeszcze się nie wydarzyło. I być może się nie wydarzy. Pewnie nie… Ale brzmi pięknie – co przyznaję bez szczególnego oporu, ale i bez satysfakcji. Pod tym bowiem względem rzeczywistość bardziej jest kulejąca. Ale literatura? Ba, ta może sobie pozwolić na więcej – na spekulację, igrce wyobraźni, na aluzje i w ogóle fikcję rodem ze świata równoległego, wyspekulowanego na podstawie chwiejnych przesłanek. Chociaż po tym, co publicznie ujawnił generał Pytel, nic nie wydaje się niemożliwe, a fakty znienacka stawiają pytania. Lecz czy ktoś tu i teraz szuka właściwych, pasujących odpowiedzi? To z kolei dobre pytanie… Z gatunku tych, na które oficjalnie, pod nazwiskiem, nikt nie odpowie. A możliwe spekulacje będą kwitowane wzruszeniem ramion lub (w wersji hardcorowej) pukaniem się w czoło. Nie dlatego, że nie ma tam nic na rzeczy – raczej dlatego, że wszystko jest tajne jak cholera, łamane – nie, nie przez poufne – kołem łamane (gdy zwrot ten potraktujemy niemetaforycznie, dosłownie raczej…). Wychwalanie Igora Brejdyganta w tej sytuacji jawi się jako czynność rutynowa, prawo zwyczajowe (tej samej kategorii co ius primae noctis na przykład…)…

Dystopia
thriller szpiegowski / 14 listopada 2023

Vincent V. Severski  Dystopia Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2023 Rekomendacja: 4/7 Ocena okładki: 4/5 Cicha wojna trwa… – Co czujesz, strzelając do człowieka? – Lekki opór języka spustowego… (fragment wywiadu z zawodowym snajperem) Każdy, kto czytał słynny wywiad gen. Piotra Pytla – byłego szefa kontrwywiadu wojskowego – dla „Gazety Wyborczej”, podejmie lekturę „Dystopii” bez zdziwienia, bez wypieków na twarzy, spowodowanych zaskakującymi, zgoła niewiarygodnymi ocenami i informacjami. No i bez uczucia, że to niemożliwe, że ktoś go robi w konia… Generał Pytel ujawnił i unaocznił, że niemożliwe jest możliwe, prawdopodobieństwo jest ruchome, a ludzie – nieobliczalni. I w ten oto sposób prawda dogoniła fikcję literacką – i teraz idą sobie łeb w łeb, ale ze wskazaniem: niebawem prawda może fikcję wyprzedzić, a nawet zdublować na kolejnym okrążeniu. Chociaż oczywiście w naszych realiach ministrem i wicepremierem w jakimkolwiek rządzie nie zostałby ruski agent. Co to, to nie! My tu Ruskiego zawczasu byśmy wykryli i pogonili – takie z nas antykacapskie gieroje. Lance do boju, szable w dłoń… Tyle o nich wiemy, że się nie damy! Ale wiecie co? O prawdziwość tej tezy jednak bym się nie założył. O nic i za nic. Jestem przekonany, że zarówno generał Pytel, jak i emerytowany pułkownik…

Pasożyt

Marek Krajewski  Pasożyt Wydawnictwo Znak, Kraków 2023 Rekomendacja: 3/7 Ocena okładki: 3/5 Nasz agent z rozgotowanym makaronem w smudze cienia… Przed wojną (drugą światową, ma się rozumieć…) polski wywiad na kierunku sowieckim sukcesy miał umiarkowane, choć uczciwiej i zgodnie z prawdą byłoby powiedzieć – nie miał żadnych. Pewien oficer, długotrwale (sam zadbał o to, by nie miał kto go zastąpić…) stojący na czele Referatu „Wschód” Drugiego Oddziału Sztabu Głównego – kapitan Jerzy Niezbrzycki – aczkolwiek doświadczony oraz intelektualnie przygotowany do swej funkcji, nie miał zbyt wielu cech osobowości, decydujących o przydatności dla służby wywiadowczej: ponad miarę był ambitny, skrajnie zazdrosny, patologicznie nieufny wobec współpracowników, kolegów, podwładnych i przełożonych (czyli wszystkich w zasadzie…) – praktycznie socjopata i paranoik pełną gębą, do tego braku sukcesów się przyczynił. No cóż – na stan umysłu Niezbrzyckiego niewątpliwie najsilniej wpłynęła okoliczność silnego sponiewierania załogi referatu wschodniego naszego wywiadu przez aferę MOCR-Trustu. Cóż to takiego było? MOCR, czyli Monarchistyczna Organizacja Centralnej Rosji to głęboko zakonspirowana, dywersyjno-terrorystyczna wieloelementowa komórka, złożona z niedobitków formacji białogwardyjskich oficerów, gotowych do płatania psikusów – zbrojnie i wywiadowczo – zwycięskim, triumfującym bolszewikom. Jakoś tak się złożyło, że mocrowcy – zwolennicy restauracji caratu – szybko (i podejrzanie łatwo, ale któżby się tam przejmował…

Silverview
thriller szpiegowski / 9 stycznia 2023

John le Carré  Silverview Przełożył Jan Rybicki Wydawnictwo Sonia Draga, Katowice 2022 Rekomendacja: 4/7 Ocena okładki: 3/5 To już jest koniec; nie ma już nic… Żwawi penetratorzy szuflad i innych skrytek (a mogło być ich wiele; w końcu ich właściciel był wyszkolonym agentem tajnych służb Jej Królewskiej Mości…) w kornwalijskiej posiadłości Davida Johna Moore’a Cornwella (na rynku znanego jako John le Carre) zarzekają się, że już nic więcej – co nadawałoby się do pełnokrwistej publikacji – w nich nie ma. Więc – jak się wydaje – „Silverview” to definitywnie definitywne pożegnanie z le Carre’em. Chyba że spadkobiercy uruchomią nazwisko jako firmowy, handlowy znak towarowy, a jacyś wynajęci grafomani pod tą marką zaczną produkować wyroby lecarrepodobne. Tak jak to się przydarzyło pośmiertnie z Robertem Ludlumem i wytwarzanymi pod jego nazwiskiem (przez niejakiego Erica van Lustbadera) fabułkami pseudosensacyjnymi… Najmłodszy syn Cornwella – Nick, który zresztą sam jest pisarzem – zapowiada, że nic takiego nie będzie miało miejsca. On tylko dostał od ojca misję, zobowiązanie natury spadkowej: gdyby tata zmarł przed ukończeniem jakiegoś tekstu, syn podejmie się kontynuacji i edycji. Ale tylko jednego tekstu – tego przerwanego. Zresztą le Carre nie miał w zwyczaju rozpoczynania i równoczesnego, równoległego kontynuowania kilku przedsięwzięć. Co w…

Plac Senacki 6 PM
thriller szpiegowski / 12 czerwca 2022

Vincent V. Severski  Plac Senacki 6 PM Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2022 Rekomendacja: 4/5 Ocena okładki: 3/5 Pracowite Boże Narodzenie w Helsinkach Od lat lubię Severskiego – z paru powodów rozmaitych, wśród których niezbyt ważny, ale niezupełnie bez znaczenia jest ten, że w trybie pewnej szeroko zakrojonej aproksymacji buźki mamy do siebie nawzajem podobne; jakoś tak… Ale lubię przede wszystkim dlatego, że jest dobrze poinformowanym profesjonalistą, po wtóre – że jest do tego piekielnie utalentowany literacko (bowiem zakładam, że nie zatrudnia ghostwritera), a po trzecie – że z talentów swoich robi dobry użytek – tak się przynajmniej na pierwszy rzut oka wydaje… No i skromny jest, raczej mało transparentny tudzież umiarkowanie cyniczny. Ma wszelkie kwalifikacje, by go polubić jako pisarza, choć był (a może wciąż jest)… oficerem wywiadu (podobno w stopniu pułkownika). Ale to przecież talentowi nie szkodzi. Oczywiście – prawdziwemu talentowi nic nie szkodzi – nawet wysoki stopień wojskowy. Przeciwnie – to raczej zaleta, a w każdym razie certyfikat powściągliwości. Optymalne parametry i okoliczności przyrody w cichej służbie pozwalają nieomylnie odcedzić (czasem robi to sama Matka Natura…) „münchhausenów” i „scenarzystów”, którzy – po uwolnieniu się z okowów tajemnicy – zasilają swymi niepospolitymi osobowościami targowisko literatury cierpliwie (ale z trudem)…

Agent w terenie
sensacja , thriller szpiegowski / 22 lipca 2021

John le Carre  Agent w terenie Przełożył Jan Rybicki Wydawnictwo Sonia Draga, Katowice 2021 Rekomendacja: 4/7 Ocena okładki: 3/5 Miała baba szpiega, lecz to był lebiega… To już ostatnia szpiegowska historia le Carre’a na rynku. Ostatnia (choć podobno został jeszcze do przetłumaczenia jakiś kryminał…), bo John le Carre zmarł w grudniu 2020 roku. I w ten sposób dobiegła końca epoka pewnego osobliwego gatunku anglosaskiej powieści sensacyjno-szpiegowskiej. Zaś osobliwość ta zasadzała się na proweniencji autorów. W swej znakomitej większości (jeśli nie wszyscy, ale to wiedza nadal tajna…) byli oni w swym życiu przed-twórczym czynnymi… agentami wywiadu lub innych pokrewnych służb Ich Królewskich Mości. Pisać zaczęli na emeryturze, za przyzwoleniem Firmy (która określała warunki brzegowe…) – bo takowa nigdy nie gardziła okazją do dobrego pi-aru. W granicach zdrowego rozsądku i dyskrecji oczywiście. Klasyk gatunku, niejaki Ian Fleming – najlepiej znany jako twórca mitologicznej wręcz kreacji w obrębie tegoż gatunku, czyli komandora Jamesa Bonda – tkwił w służbach dłużej, niż trwała jego kariera pisarsko-celebrycko-milionerska. Frederick Forsyth (autor „Dnia Szakala”, „Akt Odessy”, „Psów wojny” i „Czwartego protokołu” między innymi) przez dekady łączył karierę dziennikarza w BBC z operacyjną aktywnością w wywiadzie MI6; do czego pozwolono mu się przyznać całkiem niedawno… Historyk i pisarz Ben…

Miasto szpiegów

Marek Krajewski  Miasto szpiegów Instytut Wydawniczy Znak, Kraków 2021 Rekomendacja: 4/7 Ocena okładki: 3/5 Nareszcie, nareszcie – Popielski w Wolnym Mieście! Doczekałem się… Kilka razy „namawiałem” Krajewskiego (tylko w tym blogu; innymi sposobami raczej nie), by z akcją szpiegowsko-dwójkarskich „popielskich” zawitał do Wolnego Miasta Gdańska. W latach międzywojennych Freie Stadt Danzig to była osobliwa konstrukcja prawna i terytorialna, owoc traktatu wersalskiego – o skomplikowanych stosunkach wewnętrznych i zewnętrznych (w tym głównie z Polską), zaprojektowanych przez grono angielskich, francuskich i włoskich dyplomatów, tak zwanych entuzjastów traktatowych, skupionych wokół organizującej się centrali Ligi Narodów w Genewie, wspieranych przez teoretycznie neutralnych prawników amerykańskich. No, ale to temat na osobne opowiadanie, podejmowane zresztą wielokrotnie tu i ówdzie, przez tych i owych… Gdańsk w epoce Wolnego Miasta (zanim Hitler ugruntował swą władzę w Rzeszy) odgrywał na scenie międzynarodowej rolę gospodarczą i polityczną istotnie wykraczającą poza formalne, definiowane przez sprawozdania statystyczne, możliwości. Owszem, był to spory port i centrum przemysłu morskiego, centrum handlu – lecz w istocie jego prawdziwe znaczenie w obrocie międzynarodowym polegało na potencjale stworzonych w tej quasi-państwowej strukturze szans operatywnego działania. Kto się umiał w tym potencjale połapać, zarabiał. Kto miał dostęp do informacji, zarabiał po dwakroć. Nic więc dziwnego, że w dziedzinie…

Pomocnik kata

Marek Krajewski  Pomocnik kata Wydawnictwo Znak, Kraków 2020 Rekomendacja: 2/7 Ocena okładki: 3/5 Pieriepały z Razwieduprem Po raz pierwszy, odkąd mam do czynienia z Krajewskim i jego twórczością, osobną i wysokie zajmującą miejsce w mojej prywatnej hierarchii i historii krajowej literatury współczesnej, nader powściągliwe namawiam (a właściwie: nie namawiam) do lektury jego najnowszego dzieła, czyli „Pomocnika kata”. Rekomendacja „niekoniecznie, ale gdy czasu nie szkoda…” – aczkolwiek sformułowana ostrożnie, w istocie przecież może znaczyć: dajcie spokój, słabizna! W istocie… Przykro mi to pisać, ale amicus Plato… Nowy „krajewski” to kontynuacja rozpoczętego niedawno szpiegowskiego wątku przygód podkomisarza lwowskiej policji Edwarda Popielskiego – długoletniego (jak ten czas leci; to już dziewiąty „popielski”!) równoległego „towarzysza” nieco większego, sławniejszego i… lepszego cyklu o Eberhardzie Mocku, policjancie z Breslau. Jest już dziesięć „mocków”, znanych, tłumaczonych na liczne języki obce (podobno ktoś kupił nawet prawa do sfilmowania „mocków”). Pierwszy sensacyjno-szpiegowski „popielski” to była wydana jakoś tak rok temu „Dziewczyna o czterech palcach” (rekomendowałem ją – pozytywnie, niemal entuzjastycznie – w tym blogu 16 maja 2019 roku…) – o tajnej (ale nieustępliwej i krwawej…) wojnie na pograniczu toczonej przez polski kontrwywiad, policję i KOP, z sowieckim Razwieduprem (razwiedywatielnoje uprawlienie – zarząd wywiadowczy, oddział sztabu generalnego Armii Czerwonej, od…

Oficer i szpieg
proza obca , thriller szpiegowski / 16 grudnia 2019

Robert Harris Oficer i szpiegPrzełożył Andrzej NiewiadomskiWydawnictwo Albatros Sp. z o.o., Warszawa 2019 Rekomendacja: 5/7Ocena okładki: 3/5 Cień Dreyfusa nad Europą 2 września 1870 roku pod Sedanem – niewielkim miasteczkiem we Francji nad Mozą w Ardenach – definitywnie i nieodwołalnie dobiegły końca dwie legendy. Jedna z nich to legenda Wielkiej Francji – dziedzictwa Napoleona Bonapartego, legenda podtrzymywana nieudolnie i dość niefortunnie przez bratanka cesarza – Karola Ludwika Bonaparte, który w 1852 roku obwołał się Napoleonem Trzecim, cesarzem Francuzów – wzorem swego wielkiego wujaszka. Ale to temat na inne opowiadanie; godzi się tylko zauważyć, że sami Francuzi długo nie doceniali swego Drugiego Cesarstwa i jego władcy (przyznajmy: umiarkowanie mądrego i nieco – hm, operetkowego megalomana…). W końcu wojnę przerżnęli koncertowo: armia utraciła zdolność działania, Niemcy zajęli dwie bogate prowincje – Alzację i Lotaryngię, a na Francję nałożyli gigantyczną kontrybucję – pięć miliardów franków w złocie. Cesarz – głównodowodzący trafił do niewoli… Ale ostatnio historycy, niektórzy politycy i publicyści próbują trochę rehabilitować tamto cesarstwo i samego cesarza. Nie idzie im łatwo – za mało pozytywnych przesłanek. Ale to ich zmartwienie… Druga skończona pod Sedanem legenda to mit Wielkiej Armii – wyrosłej z ducha rewolucji, praktycznie niezwyciężonej… Owszem: ponoszącej klęski w polu (bywało,…

Układ
kryminał , thriller szpiegowski / 28 czerwca 2019

Igor Brejdygant Układ Grupa Wydawnicza Foksal – Wydawnictwo WAB, Warszawa 2019 Rekomendacja: 3/7 Ocena okładki: 3/5 Kto naprawdę rozdaje karty nad Wisłą? W każdym konflikcie na arenie politycznej, osobliwie zaś międzynarodowej, chodzi o zwycięstwo, unicestwienie przeciwnika, odcięcie mu łba. To oczywiście nie zawsze jest możliwe – z różnych powodów. Wtedy z drugiego planu wychodzi na pierwszy plan nowy cel konfliktu – przynajmniej trwałe (najlepiej długotrwałe…) osłabienie przeciwnika, uzależnienie go, zdobycie wpływu na jego poczynania, faktyczna wasalizacja (przy zachowaniu pozorów niezależności), kierowanie karierami ludzi i biegiem spraw. Innymi słowy: jeśli nie zabijesz przeciwnika od razu – dzięki sile ognia własnych sił zbrojnych – musisz być gotów na długą, wyniszczającą walkę „buldogów pod dywanem”, ergo: trzeba te buldogi mieć (lub kupić…), wykształcić, wytrenować… To jest robota dla cichych, nie szukających rozgłosu specjalistów. Zbieranie informacji (wywiad znaczy), szantaż, akty przemocy i terroru, korupcja, indoktrynacja, fałszowanie rzeczywistości (żeby nie użyć jednoznacznego słowa: kłamstwo…), propaganda, dywersja psychologiczna i inne takie… Takich profesjonalistów kolekcjonują tajne służby specjalne. Po co? By toczyć wojnę (jeśli nie można otwarcie) i ją wygrać… I to się robi – wszędzie, w każdej metropolii i każdej dziurze, 24 godziny na dobę, 365 dni w roku (czasem z zawieszeniem broni w Sylwestra…). Każdy,…

Dziewczyna o czterech palcach

Marek Krajewski Dziewczyna o czterech palcach Wydawnictwo Znak, Kraków 2019 Rekomendacja: 4/7 Ocena okładki: 3/5 Feliks Edmundowicz wścieka się… Wojna polsko-bolszewicka w 1920 roku nie zakończyła się w chwili ustania działań zbrojnych, utrwalenia na piśmie preliminariów pokojowych w tzw. traktacie ryskim i technicznego zakończenia prac delimitacyjnych na granicy obu państw. Wojna wtedy przeszła w stan sui generis anabiozy. Na zewnątrz wszystko było w porządku – wymieniono jeńców, nawiązano stosunki dyplomatyczne, wręczano listy uwierzytelniające, zaczęły kursować pociągi do Moskwy, Piotrogrodu i Kijowa, handel ruszył, w obu kierunkach repatriowano trochę ludzi. Normalizacja… Ale to pozór – pod powierzchnią zdarzeń odnotowywanych w kronikach agencji prasowych buzowało „drugie życie” pogranicza – i nie tylko… Między oboma państwami i narodami zbyt wiele narosło bolesnych zaszłości, aby dojść mogło do choćby prowizorycznego pojednania i unormowania wzajemnych stosunków. Z jednej strony „komunista” był straszakiem uniwersalnym: gwałty, pożoga, mordy, imbecylizm, mongoloidalne skojarzenia, chamstwo, przemoc, wojujący ogniem i mieczem ateizm, brud, syf, smród i pewne takie deficyty w sferze edukacji tudzież kultury osobistej. Miał się go tak samo bać Żyd (okradnie, pierzyny rozpruje i na koniec zabije i synagogę spali…), chłop (babę wyonaczy, świnię zarżnie i zeżre, żyto sfajczy razem ze stodołą…) i pan (rozstrzela portrety przodków, wytłucze porcelanę,…