Złoty róg

Maryla Szymiczkowa  Złoty róg Wydawnictwo Znak litera nova, Kraków 2020 Rekomendacja: 3/7 Ocena okładki: 3/5 Czego nie dostrzegł wieszcz Wyspiański? CHOCHOŁ: Miałeś, chamie, złoty róg,miałeś, chamie, czapkę z piór:czapkę wicher niesie,róg huka po lesie,ostał ci się ino sznur. Stanisław Wyspiański, „Wesele”, akt III, scena 37 W Bronowicach spiskowali na potęgę… W 1900 roku. Emisariusze antycarskich, narodowych i niepodległościowych sprzysiężeń różnej politycznej barwy zza ruskiego kordonu śmigali przez wieś rządkiem jak gęsi nie przymierzając – jeden za drugim. A to dziad proszalny, a to muzykant, a to bandos, a to kupiec, a to wróżbita, a to żaczek ubogi, a to Żydowin szmaty skupujący. W drugą zasię stronę przemycano setki pudów zakazanych druków, części składowe urządzeń wybuchowych i… ludzi wyszkolonych do sprawiania kłopotów komu trzeba. A cały ten ruch krzyżował się w chałupie niejakiego Włodzimierza Tetmajera, krakowskiego wziętego malarza i dekoratora całkiem sprawnego, wżenionego w miejscowy klan Mikołajczyków, chłopów zamożnych i (jak na ówczesne uwarunkowania życia wiejskiego) postępowych. Konspiracja była z gatunku tych, co wszyscy wiedzą, ale dyskretnie. Więc agenci cesarsko-królewskiego kontrwywiadu, zakonspirowanego pod nazwą Evidenzbureau (co i tak wszyscy wiedzieli, że z nijakim ewidencjonowaniem czegokolwiek nie ma nic wspólnego) Sztabu Generalnego, jakoś nie mogli się połapać, a może i nie kwapili…