Milczysz, moja śliczna…
kryminał , romans historyczny / 14 września 2018

Rhys Bowen Milczysz, moja śliczna… Przełożyła Joanna Orłoś-Supeł Oficyna Literacka Noir sur Blanc, Warszawa 2018 Rekomendacja: 3/7 Ocena okładki: 3/5 Śnieg w Nowym Jorku – czas duchów i wariatów… Rekonstruktorstwo historyczne nie jest tylko przekleństwem naszej, krajowej literatury kryminalnej. W zasadzie wszędzie rozpowszechniły się praktyki wędrówek wstecz, umiejscawiania fikcyjnych intryg w pieczołowicie odtworzonej historycznej przestrzeni i czasie zaprzeszłym. Dlaczego właściwie? Zdawkowe, powierzchowne wyjaśnienia oczywiście funkcjonują dla opinii publicznej, ale są dalece niewystarczające. Autorzy, ich agenci i pi-arowcy albo milczą albo powołują się na prawo do wolności twórczej; niektórzy wyznają, że odtwarzanie światów jest równie pasjonujące jak koncypowanie wiarygodnej i atrakcyjnej literacko intrygi. Zauważyli bowiem, że kostium historyczny w historycznych dekoracjach odwraca uwagę, asekuruje, gdy myśli autora przydarzy się wpadka czy mielizna… Podobno publiczność więcej wybacza, gdy dostaje rzetelnie spreparowaną gawędę historyczną. Z intrygą kryminalną – ma się rozumieć… Ale bez przesady – najczęściej intryga kryminalna jest umownym pretekstem – znakiem ledwie, gdyż prawdziwym zamysłem autora jest awanturniczy romans z przygodami, osadzony w historycznej scenografii. Pani Rhys Bowen (prawdziwe nazwisko: Janet Quin-Harkin; Rhys Bowen to pseudonim do… brudnej roboty) to fenomen gatunku na rynku anglosaskim – niepowstrzymana „fabryka” tekstów tego rodzaju, z dużą rzemieślniczą regularnością zasilająca rynek (przyznajmy – dość chłonny…

Pod szkarłatnym niebem
romans historyczny / 27 czerwca 2018

Mark Sullivan Pod szkarłatnym niebem Przełożyła Anna Klinghofer-Szostakowska Wydawnictwo Edipresse Polska, Warszawa 2018 Rekomendacja: 2/7 Ocena okładki: 2/5 Józuś na wojnie, czyli jak ragazzo di Milano wydymał III Rzeszę… Włącz podwójną ostrożność i przejdź na najwyższy poziom nieufności, gdy czytasz promocyjne blurby na okładkach książek. Te bałwochwalcze miniaturki sugestywnej (by nie użyć słowa: bezczelnej…) reklamy swą prostacką zuchwałością zwalają z nóg. Coś na przykład jest „numerem jeden na liście bestsellerów Amazona”… Na litość boską – Amazon to nie jest konfraternia wolnych i niepodległych krytyków literackich – to globalny biznes, nastawiona wyłączne na zysk wielka księgarnia internetowa, sprzyjająca kiczowi i masowym gustom, handlująca jarmarczną tandetą… Numer jeden na liście ich „bestsellerów” to wątpliwa rekomendacja, choć niewątpliwa oznaka rynkowego sukcesu. Między wynikami sprzedaży a dobrą jakością iunctim żadnego nie ma. I być nie musi (aczkolwiek czasem – przypadkowo – się zdarza…). Istotne jest co innego: towar sprzedaje się w setkach tysięcy, może nawet milionami, Co znaczy, że trafia w gusta rozmaitych ludzi. Albo jest tak dobry, albo nie postawiono mu właściwych wymagań. Obstawiam tę drugą okoliczność… „Pod szkarłatnym niebem” jest klasycznym produktem popularnym, przeznaczonym na rynek amerykański. Wojna, romans, heroiczne wyczyny, los indywidualnego bohatera w trybach Historii – wplątanego blisko ważnych ludzi…