Billy Summers
kryminał , polecam , thriller psychologiczny / 28 sierpnia 2021

Stephen King  Billy Summers Przełożył Tomasz Wilusz Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 2021 Rekomendacja: 4/7 Ocena okładki: 3/5 Niełatwo zostać emerytem, czyli SNAFU działa! Situation normal, all fucked up, czyli SNAFU – w akronimicznym wojskowym języku sytuacyjnym oznacza meldunek, że „sytuacja w porządku – wszystko spieprzone”. Zamiast detalicznie opowiadać, co poszło nie tak, wystarczy rzucić w eter SNAFU – i wszystko jasne. Militarna wersja cywilnego i ogólnocywilizacyjnego prawa Murphy’ego (jeżeli coś może się nie udać, wykopyrtnie się na pewno…) ma zastosowanie w nowej powieści Stephena Kinga „Billy Summers”; w zasadzie książka ta mogłaby mieć ten właśnie tytuł – SNAFU… Oś intrygi sprowadza się do tego, iż tytułowy Billy Summers ma dość swego aktualnego zajęcia i rad przeszedłby na emeryturę… Billy z zawodu jest żołnierzem, odznaczanym parokrotnie weteranem z Iraku (pacyfikatorem Faludży między innymi), byłym członkiem korpusu piechoty morskiej (z tych, co to „Semper Fi!”) o elitarnej specjalności (strzelec wyborowy…). A po wyjściu z wojska założył i z powodzeniem prowadził jednoosobową działalność gospodarczą – czyli zabijanie na zlecenie. A więc spieniężył sprawności, w których wyszkolił go korpus. Oczywiście miał pewne problemy psychiczne – jak wszyscy weterani (bez wyjątku) – ale w stopniu doprawdy nieznacznym. Nic, co by wpływało na zdolności strzeleckie…

Świetlne ostrze
kryminał / 31 lipca 2021

Andrea Camilleri  Świetlne ostrze Przełożył Maciej A. Brzozowski Wydawnictwo Noir sur Blanc, Warszawa 2021 Rekomendacja: 4/7 Ocena okładki: 3/5 Zbyt wiele kobiet Gdy wiemy, że nasz ulubiony autor ulubionych kryminałów już nie żyje, ale pozostała nam lektura jeszcze dobrego tuzina jego książek (bo proces translacji nie postępuje zbyt szybko), trochę inaczej, z innym – nazwijmy to uczucie nastawieniem – zabieramy się do czytania. Jakaś taka dystansująca mgiełka się pojawia, jakaś drobina metafizycznego żalu, trochę szacunku dla majestatu odejścia na drugą stronę, nieco powściągliwości tudzież ostrożności. Aut nihil, aut bene… No dobra… Ale w przypadku Andrei Camilleriego to zastrzeżenie nie musi funkcjonować – i nie powinno. Wstrzemięźliwość mu nie przysługuje – nawet teraz. Camilleri przez swe długoletnie i nader częste z nami obcowanie dorobił się statusu kumpla. Z tych, co to im można nawtykać, troszkę się nawet naigrawając. Bo obie strony wiedzą, że to z życzliwości – nie z niczego innego. Oddajmy się zatem lekturze tak, jak gdyby się nic nie stało. Bez filtrów uprzejmej poprawności i łagodnego, wyrozumiałego tolerowania słabości. Zresztą Camilleri byłby z takiego podejścia zadowolony. W końcu w swym pierwszym wcieleniu był człowiekiem teatru – reżyserem, inscenizatorem, teoretykiem i wykładowcą akademickim, zwolennikiem awangardy i teatru absurdu – pionierem…

Pokusa przebaczenia
kryminał / 25 czerwca 2021

Donna Leon  Pokusa przebaczenia Przełożył Marek Fedyszak Wydawnictwo Noir sur Blanc, Warszawa 2021 Rekomendacja: 3/7 Ocena okładki: 3/5 Nuda w Wenecji I znów plan Wenecji, lekko sfatygowany – by nie powiedzieć, że złachany, przetarty na zgięciach, w paru miejscach rozdarty tudzież noszący dumne ślady używania w warunkach ekstremalnych (osobliwie plamy po pospiesznej konsumpcji wytrawnych pistacjowych lub miętowych gelati z wózka na Riva degli Schiavoni pod Palazzo Dandolo…) – ląduje na wierzchu papierowych piramid flankujących terytorium mojego biurka. To znak, że kolejna książka Donny Leon pojawiła się na rynku. (Przy okazji – amerykańska autorka – w „cywilu” szefowa… barokowej orkiestry, zakochana w Wenecji, aczkolwiek mieszkająca w… Szwajcarii – tak na wszelki wypadek – już od trzydziestu lat relacjonuje przygody wykreowanego przez siebie policjanta Brunettiego; wytrwałość zaiste godna podziwu…) Rękodzielnicze prodotti pani Leon są nazywane kryminałami chyba tylko z braku innego określenia gatunkowego, równie zwięzłego. Intrygi kryminalne, wymyślone i opisywane przez panią Leon z reguły są bardziej wątłe niż papier, na którym je spisano i wydrukowano. Żadne tam krwiste morderstwa, mafijne porachunki i przewały na wielką skalę czy poważne międzynarodowe afery przestępcze. W Wenecji? Uchowaj boże! Mord z miłości, przemoc domowa, bójka nielegalnych imigrantów ze skutkiem śmiertelnym, na targu ryby nieznanego pochodzenia,…

Niebiańskie osiedle
kryminał / 30 maja 2021

Ryszard Ćwirlej  Niebiańskie osiedle Wydawnictwo Poznańskie – Czwarta Strona, Poznań 2021 Rekomendacja: 3/7 Ocena okładki: 3/5 Opium dla ludu? Praktykowanie religii (osobliwie zaś dowolnego z wyznań chrześcijańskich) na większą skalę nie jest dziś możliwe bez wsadu pieniężnego. I to masowego… Transcendentalny transfer wiary nie jest możliwy – powtarzam – bez równoczesnego gromadzenia i przepływu środków materialnych, ubezpieczających niezakłócony rytm tamtego transferu. Innymi słowy: wyznanie wiary nie nabiera mocy bez wsparcia, bez suplementacji. Pada w próżnię, nie ma reakcji zwrotnej, unieważnia się samo… Niektóre czynności tegoż wyznawania wiary, niepotwierdzone dowodem przelewu, w ogóle nie zyskują sankcji wiarygodności i ważności. Jedynie intymna, niema, żarliwa modlitwa jako akt wiary może obyć się bez transferu środków materialnych, choć i ona w obliczu wspólnoty lepiej wygląda, gdy jest zwieńczona ofiarą. Ale wszystkie pozostałe transcendentalne akty wiary, osobliwie te dosadnie manifestowane publicznie, są ze strukturą powiązane finansowo – i to od wieków. Niektóre mają swe ustalone zwyczajowo (lub całkiem formalnie) pozycje w cenniku usług transcendentalnych. Tak to działa… Utowarowienie rynku usług transcendentalnych, monetaryzacja aktów wiary wyznawców mają swoje racjonalne uzasadnienie. I nic w tym nie ma nagannego: tworzenie i konserwacja transcendentalnej infrastruktury, wikt, opierunek oraz inne przyjemnostki i przywileje tysięcy funkcjonariuszy-pośredników, dzieła miłosierdzia, głoszenie słowa i…

Nie wiesz, kim jesteś
kryminał , proza obca / 11 maja 2021

Tim Weaver  Nie wiesz, kim jesteś Przełożył Łukasz Praski Wydawnictwo Albatros, Warszawa 2021 Rekomendacja: 3/7 Ocena okładki: 2/5 Kamera widzi wszystko – a czasem więcej… Z czasów, gdy pracowałem w telewizji, dwie rzeczy pozostały mi na resztę życia. Pierwsza to umiejętność myślenia obrazem – to taki stan, gdy dowolny dylemat intelektualny pojawia się w głowie szybciej jako obraz niż opisujący tenże dylemat ciąg słów. Druga rzecz to przekonanie, że obiektyw kamery filmowej i za jego pośrednictwem ostatecznie taśma światłoczuła są najwierniejszymi rejestratorami rzeczywistości – obrazu i ruchu; same z siebie nie kłamią – rysują, zapisują to, co jest naprawdę i robią to niepodważalnie. Tak jak jest. Dopiero później przekonałem się, co z obrazem potrafi zrobić oko, ręka i głowa operatora – z małą pomocą kilku urządzeń optyczno-mechanicznych (optoelektroniki jeszcze wtedy nie wdrażano…). A zaraz potem zbadałem niektóre podstawowe tajniki montażu (ręczna gilotynka, przezroczysta taśma klejąca typu scotch, nożyczki – bardziej wyrafinowanych narzędzi nie używano). To była epoka telewizyjnego dziennikarstwa na czarno-białej taśmie filmowej (używaliśmy profesjonalnych wyrobów marki agfa gevaert), robionego ręcznymi kamerami filmowymi arriflex 16 mm; kolega W. Ł. miał aparat o numerze seryjnym 48 (lub 84 – nie pamiętam już dokładnie), a więc zapewne najstarszą na świecie używaną wtedy…

W cieniu zła
horror , kryminał , proza obca , thriller / 10 listopada 2020

Alex North  W cieniu zła Przełożył Paweł Wolak Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza SA, Warszawa 2020 Rekomendacja: 2/7 Ocena okładki: 2/5 Antykwariat snów Nieodgadniona istota snu jest jedną z tajemnic natury ludzkiej. Badania trwają, ale pewnych rezultatów – statystycznie powtarzalnych, sprawdzalnych i objaśnialnych (już to biologicznie, już to na gruncie psychologii czy fizjologii mózgu) – jak nie było, tak nie ma. Oczywiście byli – i nadal są – badacze, twierdzący kategorycznie, że posiedli tajemnicę natury snu. Aha, taka to prawda, jak prawdziwa jest wiara w sprawczą moc senników, czyli katalogów interpretacji znaczeń marzeń i majaków sennych – tak, jak je zapamiętali śniący, by potem usilnie dowiadywać się, co też mogłyby one znaczyć. No cóż, powiedzieć, że rozumie istotę snu może tylko ten, kto jej nie rozumie… W każdym razie marzenie senne jest przedmiotem nieustannej fascynacji osobników naszego gatunku – od kiedy gatunek zdaje sobie sprawę z ich odrębności, „inności” i niepodobieństwa (choć składają się przeważnie z elementów znanych z doświadczenia lub rozpoznawalnych) wobec całej reszty „produkcji umysłowej”, czynionej na jawie. Tak – sny są fascynujące. Od zawsze… W takim na przykład mieście Uruk – centrum politycznym, gospodarczym i intelektualnym kraju Sumerów nad Eufratem – w okolicy świątyni Inanny (Isztar) odkryto znaczne…

Szybki szmal
kryminał / 4 listopada 2020

Ryszard Ćwirlej  Szybki szmal Wydawnictwo Muza SA. Warszawa 2020 Rekomendacja: 3/7 Ocena okładki: 3/5 Pisanie ze słuchu… Teoś Olkiewicz wciąż jeszcze żyje, co dziwi nawet jego kumpli ze służby i dawnych milicyjnych lat. Potrącony przez samochód (rozmyślnie, z zamiarem pozbawienia…), leży w szpitalu i powolutku dochodzi do formy, na wszelki wypadek organizując życie swoim spadkobiercom. Zaiste przywiązanie Ćwirleja do swego podstawowego bohatera jest dowodem niezwykłej wierności. Autor może wszak wszystko – ale fakt, że nie uśmierca Teosia, oznacza, że lubi go nad miarę i literacką potrzebę; może Olkiewicz jest czymś w rodzaju talizmanu, magicznego totemu serii? Albo może jeszcze się do czegoś przyda w planowanych (niewątpliwie, bo całość ładnie „żre”) dalszych ciągach. A może chodzi tylko o to, by wbrew badaniom rozmaitych mędrków wykazać, że wóda jest najlepszym konserwantem egzystencjalnym… No cóż, to może taki literacki ukłon w stronę polskiej racji stanu. Umysłowego. Wiecznie pijane dziecko szczęścia, przy tym idiota, dupek, miglanc i beznadziejny bęcwał – oto sól ziemi, tej ziemi – narodowy bałwan, narodowy idol i narodowy błazen. Ikona polskiego prawdziwka. Symbol może bez mała wszystkiego, co między Bugiem a Odrą ma pretensje do życia. Odwieczny nasz prototyp, powielany w milionach prototypów, porzuconych w fazie eksperymentalnej, bo się nigdy…

Moloch
kryminał , proza polska / 25 października 2020

Marek Krajewski  Moloch Wydawnictwo Znak, Kraków 2020 Rekomendacja: 4/7 Ocena okładki: 3/5 Mock i ciemne moce Miło skonstatować, że twój ulubiony autor znów w formie – jak za najlepszych lat. Zaprawdę, Markowi Krajewskiemu posłużył kolejny powrót do swego klasycznego, najstarszego bohatera, czyli funkcjonariusza wrocławskiej policji kryminalnej Eberharda Mocka. Nowy „mock” trzyma poziom tych najdawniejszych – kipiących fabularnymi pomysłami, nieudziwnionych (choć aż nadto „zakręconych”, eksploatujących ponure zakamarki ludzkiej duszy), nieprzekombinowanych, sprawnie i perfekcyjnie opowiedzianych. No i bohater… Bohater znów jest wykreowany z zachowaniem wymogów brzytwy Ockhama (nie mnożyć bytów ponad potrzebę…), a jego konieczne dla powodzenia fabuły „oboczności charakterologiczne” autor ma pod kontrolą. Innymi słowy: kreacja zdyscyplinowana… Polubicie tego Mocka – czułego twardziela, sukinsyna o niezłomnych drogowskazach moralnych, zachowującego się jak brutal na wieczystym, gigantycznym, chronicznym kacu nałogowca (choć w tym akurat tomie Mock tkwi szczęśliwie – a może nieszczęśliwie – w okresie pełnej, choć wielce dokuczliwej wstrzemięźliwości, wywołanej delirycznym wstrząsem natury osobistej, ale objawy właściwe dla stanu postalkoholowego towarzyszą mu upierdliwie, chociaż akurat teraz w zasadzie nie pije…). Stary, dobry Krajewski, stary, dobry Mock… Jakiż to kontrast z dwiema poprzednimi książkami Krajewskiego – o lwowskim policjancie Edwardzie Popielskim – tym razem uwikłanym w działalność służb kontrwywiadowczych u zarania II Rzeczpospolitej,…

Morderców tropimy w czwartki
kryminał / 5 października 2020

Richard Osman Morderców tropimy w czwartki Przełożyła Anna Rajca-Salata Wydawnictwo Muza SA, Warszawa 2020 Rekomendacja: 3/7 Ocena okładki: 3/5 Wesołe jest życie staruszka… Nie oszukujmy się: u większości (szacowanej na jakieś dziewięćdziesiąt procent) poddanych Jej Królewskiej Mości Elżbiety Drugiej, przebywających aktualnie na emeryturze, budżety osobiste spinają się ledwo-ledwo lub wcale. Jak u nas… Załóżmy przeto, że owa przeważająca, bo dziewięćdziesięcioprocentowa większość emerytów nie zajmuje się niczym innym, niż usilnymi próbami zaktywizowania, poprawy bilansu środków pozostających do dyspozycji miesiąc w miesiąc, podejmując jakieś zajęcia, na ogół niskopłatne, ale to zawsze coś. Lecz te dziesięć procent… No cóż, ćwiartka lub nawet jedna trzecia z nich w ogóle nie ma żadnych problemów materialnych, a zgromadzony przed emeryturą kapitał pozwala – primo: korzystnie sprzedać mieszkanie w Londynie czy domek w Cottswolds, a za zarobione pieniądze nabyć – secundo: jakieś mas lub małe chateau w Prowansji, farmę w Burgundii lub Normandii, willę w Toskanii, hacjendę na Majorce, apartament pod Malagą, opiti (domek znaczy, po grecku…) na Korfu, albo zgoła hotelik na Bahamach, by – tertio: zniknąć z pola widzenia, zwłaszcza służb podatkowych Zjednoczonego Królestwa. Ci nas nie obchodzą. Pozostaje liczna gromadka emerytów, czerpiących z państwowych, komunalnych i prywatnych funduszy ubezpieczeniowych, oprócz tych zabezpieczeń posiadających zaskórniaczki…

Uśmiech Angeliki
kryminał , proza obca / 23 lipca 2020

Andrea Camilleri  Uśmiech Angeliki Przełożył Maciej A. Brzozowski Wydawnictwo Noir sur Blanc, Warszawa 2020 Rekomendacja: 4/7 Ocena okładki: 3/5 Kryzys wieku średniego? Gdy Camilleri pisał w 2010 roku „Il sorriso di Angelica”, miał 85 lat. Ale potrzebował wiedzieć, co znaczy właściwie pojęcie egzystencjalne – kryzys wieku średniego u osobnika płci męskiej. Sięgnął do własnej pamięci (lecz wiele mu ona nie podpowiedziała…) przeprowadził stosowne prace badawcze, dokonał szeregu rozpytań. I wyszło mu niezbicie, że męski kryzys wieku średniego to kobieta. Tak zwana kobieta niemożliwa – pragnienie, senna wizja, mokra legenda każdego mężczyzny – ale nieistniejąca w przyrodzie. Może się jednak zdarzyć spotkanie egzemplarza o daleko posuniętym podobieństwie do ideału (niemal identyczności). I wtedy na ogół dochodzi do ekscesów natury moralnej, zawodowej, rodzinnej, honorowej; zdarza się, że i finansowej (a ten aspekt bywa dotkliwy). Zakłócenia normalnego trybu rzeczy i spraw bywają gorzkie, rozległe i destrukcyjne – osobliwie w delikatnej kwestii reputacji… Przeto doszedłszy do takiego przekonania, obmyślił Camilleri dla swego bohatera zabójczą pułapkę. Wykreował mianowicie figurę dojrzałej trzydziestolatki o posągowych kształtach Moniki Bellucci („Miała na sobie czarne spodnie, równie obcisłe co bluzka, a możliwość oglądania jej z tyłu była prawdziwym darem bożym”), ale dla odmiany z długimi włosami blond (z jakiegoś bliżej…

Trzynaśc13
kryminał , proza obca / 23 lutego 2020

Steve Cavanagh  Trzynaśc13 Przełożył Janusz Ochab Wydawnictwo Albatros Sp. z o.o., Warszawa 2020 Rekomendacja: 4/7 Ocena okładki: 3/5 Zbrodnia bez granic… Od początku wiemy, kto zabija (choć nie tak łatwo go zidentyfikować…) i mniej więcej domyślamy się też – dlaczego… Więc dwa podstawowe elementy suspence’u na wstępie odpadają. Pozostaje trzeci. Czyli – jak on to robi? Innymi słowy: anatomia morderstwa. Bardzo wyrafinowanego morderstwa. Wielu bardzo wyrafinowanych morderstw. W tych okolicznościach narracyjnych pojawia się zasadne skądinąd pytanie – czy warto śledzić samą technologię zabójcy, gdy jego tożsamość i motywy, aczkolwiek są podmiotami śledztwa, prowadzonego gdzieś w tle, na drugim planie, dla czytelnika odsłaniają się po prostu. Dzięki udziałowi głównego sprawcy w przeprowadzonym przez autora procesie opowiadania. Morderca nie jest wprawdzie „podmiotem lirycznym” narracji, ale opis jego działań symultanicznie wypełnia jedną z dwu głównych linii konstrukcyjnych całej intrygi. Opis beznamiętnie szczegółowy i nad wyraz precyzyjny – spisany tak, jakby autor miał ambicję sporządzić raport behawioralno-sytuacyjny i nie obawiał się, że ktokolwiek zechciałby zostać naśladowcą sprawcy. Choćby dlatego, że nadmiar szczegółów i stopień ich zagmatwania wykluczałby przeciętnego człowieka z grona podejrzanych. Z powodu niedostatku kwalifikacji intelektualnych do ogarnięcia całego zbrodniczego zamierzenia. To zadanie dla niepospolitego geniusza mordowania… No i Cavanagh wykreował sobie takiego…

Doczesne szczątki
kryminał , proza obca / 7 lutego 2020

Donna Leon Doczesne szczątki Przełożył Marek FedyszakWydawnictwo Noir sur Blanc, Warszawa 2020 Rekomendacja: 3/7 Ocena okładki: 3/5 Czy już sami siebie sprzątnęliśmy z Ziemi? Wydaje się, że nie… Niebo nadal bywa niebieskie – trawa wciąż zielona, chmary ptactwa unoszą się nad wodami, jeże w liściach szeleszczą. Ale to pozór tylko – gdzieś tam, w głębinach sączące się kropelki kwasu nieubłaganie odmierzają czas do przesilenia. Niewiele już go nam zostało. A na Lagunie Weneckiej nawet mniej niż gdziekolwiek… Niestrudzona Donna Leon tym razem nie penetruje weneckich kanałów, nie tropi pokrętnych losów obywateli Serenissimy, nie śledzi tamecznych afer, zbrodni i przekrętów… W zamian zanurza się w mętne wody laguny, z dala od miasta i na bagiennych żuławach szuka śladów ludzkiej nieprawości. Te bowiem, jak wiadomo, są wszędzie i żadne pustkowie nie jest od nich wolne. Co tu ukrywać – to zło, nasze zło, wygrało wyścig – pierwsze spenetrowało planetę. Tym razem commissario Brunetti w środku upalnego lata podjął osobliwą interwencję… Gdy podczas przesłuchania jego młodszy kolega był o włos od złamania sobie kariery, zbyt otwarcie sygnalizując zamiar zdzielenia przesłuchiwanego (młodego, aroganckiego i ustosunkowanego prawnika) w pysk, komisarz Guido podjął udaną próbę symulowania ataku serca, czym przerwał groźną akcję. W rezultacie jednak trafił…

Pokrzyk
kryminał , proza polska / 2 lutego 2020

Katarzyna Puzyńska  Pokrzyk Wydawnictwo Prószyński Media Sp. z o.o., Warszawa 2019 Rekomendacja: 2/7 Ocena okładki: 3/5 Gdzie jest wyjście awaryjne? Właściwie cały tekst rekomendacji poprzedniej książki Puzyńskiej w tym blogu (Rodzanice” – 26 02 2019), poświęciłem namawianiu autorki do… przeprowadzki. I co? I nic… Jeśli przeczytała, to z rady nie skorzystała. Bo co jej tam jakiś upierdliwy staruszek będzie truł za uszami… Ona ma swój fanklub, swoje zmyślone Lipowo w prześlicznych okolicznościach przyrody wedle Brodnicy, swoją „stawkę” bohaterów pieczołowicie polepionych, ma swoją narrację sfastrygowaną z intryg coraz bardziej dziwacznych. Ma też swoją sprolongowaną wieczyście umowę z wydawcą… I mniema, że to dla niej dobrze. Ale czy dobrze dla literatury, którą uprawia? To jest właśnie to pytanie, na które domagam się natychmiastowej odpowiedzi od autorki. Nie chcę bowiem poprzestawać na własnym mniemaniu, opartym tylko na egzegezie tekstu. A z niej wyłania się odpowiedź, że to dla literatury źle, bardzo źle… Źle, bo uporczywie tkwiąca w niewielkim kraiku naddrwęcańskim literatura staje się (mimo woli autorki) procederem nudnym i przewidywalnym. A wieś Pokrzydowo – zdaniem fanklubu Puzyńskiej najbardziej prawdopodobny pierwowzór „Lipowa”, realnie istniejący w terenie – staje się karykaturą samej siebie i swego literackiego alter ego. Nie słyszałem, aby jej mieszkańcy mocno i…

Śmierć z ogłoszenia
kryminał , proza polska / 31 grudnia 2019

Grzegorz Kalinowski  Śmierć z ogłoszenia Wydawnictwo Muza SA, Warszawa 2019 Rekomendacja: 3/7 Ocena okładki: 3/5 Wszystko wolno, byle było stylowo… Rekonstruowanie błyskawicznie stało się najpopularniejszym sposobem uprawiania literatury sensacyjno-kryminalnej. Dlaczego? Nie wiem – przypuszczam wszelako, że nie ma jednego powodu rozkwitu kryminału historycznego. Jednego dobrego powodu. Poza tym, że literatura jest wolna i może robić, co chce… A rekonstrukcja jest techniką pisarską uprawianą przez literaturę z kręgu cywilizacji śródziemnomorskiej od początku. „Iliada” i „Odyseja” – eposy sensacyjno-heroiczne – rekonstruują wydarzenia i świat sprzed kilkuset lat przed ich napisaniem co najmniej. Ten Homer – lub ktokolwiek nim był (ja podejrzewam, że to cały kolektyw twórczy aojdów…) – w trakcie wędrówek po achajskim uniwersum zebrał relacje, nadal im wierszowaną heksametryczną formę, zapamiętał (przez nieustanne powtarzanie przy kolejnych wieczerzach w kolejnych miastach) i w końcu zapisał. Mniejsza z tym wszakże – od samego początku literatura zna wiele sposobów radzenia sobie z czasem: od walki do miłosnej afirmacji jego upływu. Jako się rzekło – literatura jest wolna i może z czasem robić, co jej się żywnie podoba (jak ze wszystkim, nawet z logiką). Co zaś się zasad tego tyczy, jedna wydaje się tu nieprzekraczalna: to odporność intelektualna czytelnika. Jeśli zatem rzeczony czytelnik nie nadąża…

Upiory spacerują nad Wartą
kryminał , proza polska / 20 grudnia 2019

Ryszard Ćwirlej  Upiory spacerują nad Wartą Wydawnictwo Muza, Warszawa 2019 Rekomendacja: 3/7Ocena okładki: 3/5 Śledztwo Skarambełusza – wina trabanta… Niebywała sprawa z tym Ćwirlejem. Rozpędza się, jakby mu tyłek wpadł do Wielkiego Zderzacza Hadronów – wydał już w tym roku „Ostrą jazdę”, dokonał reedycji swego książkowego debiutu z 2007 roku (było to w wydawnictwie Replika…) – „Upiory spacerują nad Wartą” oraz dorzucił czwartą księgę z cyklu o przedwojennym komisarzu policji państwowej Fischerze – „Pójdę twoim śladem”. Może do końca roku jeszcze coś wrzuci na rynek. Imponujące… Nie jest to oczywiście nawet ćwierć wydajności osławionego Mroza, ale idzie w tę samą stronę. I nic w tym nie ma złego. Ale i dobrego niewiele… Już w „Upiorach…” autor Ćwirlej objawił, że istotą jego „kryminalnej” prozy nie jest i nie będzie rozwiązywanie kryminalnych zagadek. Owszem – takowe pojawiają się. I to chwackie. Zwłoki młodych kobiet bez głów (głowy osobno…) wyławiane z rzeki Warty to przecież nie byle co! W końcu mamy rok 1985, nad miastem wisi groza antyustrojowych demonstracji w kolejną rocznicę Czerwca, wszystkie siły bezpieczniacko-milicyjne trzeba rzucić na odcinek tropienia zawziętych opozycjonistów i środowisk wrogich socjalizmowi – a tu taki szpas… Dwa gołe trupy młodych kobiet w rzece; to może być gorsze…