Autobiografia w sensie ścisłym, a nawet umownym
autobiografia / 12 czerwca 2021

Jerzy Pilch  Autobiografia w sensie ścisłym, a nawet umownym Wydawnictwo Literackie, Kraków 2021 Rekomendacja: 5/7 Ocena okładki: 4/5 Epitafium dla kota Głupieloka, czyli życie po życiu… Jeszcze jeden Pilch dzisiaj… No i dobrze. Nie uskarżam się. A że trochę przechodzony? Trudno – świetnie. Całkiem nowych – nieśmiganych, nieklepanych, nie podkręcanych – już nie będzie. Od roku nie ma i nie będzie. Jeśli strażnicy „masy” spadkowej jeszcze coś wyciągną z zakamarów spichrzów, skrzyń i szuflad – to tyle naszego. No, ale to autobiografia – więc druk mający pierwszeństwo przed wszelkimi innymi. Bowiem miarodajnie objaśniający to i owo. Fakt, nieco używany, bo drukowany w „Tygodniku Powszechnym” w odcinkach jakieś dziewięć – osiem lat temu. Ale zaszczytu zebrania do kupy w druk zwarty, nobilitacyjnie książkowy, jakoś za życia autora nie dostąpił… Czyżby onże uznał, iż niewart jest? A może chciał zachować do jakichś nieodgadnionych, ale wyższych przeznaczeń? Może miał być wstępem do wszechogarniającego opus magnum? Któż to wiedzieć z całą pewnością może… Kiedy pisał tę autobiografię na żywo, w odcinkach (dokładnie 2012 – 2013) dla „Tygodnika…”, miał Pilch na uwadze inne swoje problemy biograficzne. Nie tylko w sensie ścisłym… Gdy bliski Pilchowi krakowski „Znak” – dzięki legendarnej wprost intuicji swego szefa Jerzego Illga,…

Pretensja o tytuł jest jedyną, jaką mieć tu można
felietonistyka / 16 kwietnia 2021

Jerzy Pilch  Pretensja o tytuł jest jedyną, jaką mieć tu można Wydawnictwo Polityka, Warszawa 2021 Rekomendacja: 5/7 Ocena okładki: 3/5 Nostalgiczny powrót do niegdysiejszych przewag Niespełna rok po śmierci Jerzego Pilcha – wybitnego prozaika, dramaturga i przede wszystkim fenomenalnego felietonisty – redakcja „Polityki” umyśliła sobie, że uczci tę smutną skądinąd rocznicę, wydając tom felietonów swego sławnego autora. Gdy zabrali się do archiwalnych kwerend, okazało się, że ktoś ich wyprzedził. Był to nikt inny, jak sam… Pilch. Wyszło na jaw, że ten emocjonalny szaławiła, literacki awanturnik i bezinteresowny mąciwoda pozostał na wieki wieków uporządkowanym, zdyscyplinowanym po lutersku rzemieślnikiem słowa, dopilnowującym zawczasu losów swej spuścizny, odpowiedzialnym i dobrze zorganizowanym (w sensie ścisłym) spadkodawcą intelektualnym. W papierach znalazła się teczka z wyborem felietonów z „Polityki”, które – zdaniem mistrza – można było bez ochyby powtórzyć, a niektóre nawet trzeba byłoby… Nie pozostało zatem nic innego, jak intuicyjnie zaufać trafności wyboru autora tudzież intelektualnym kryteriom selekcji, zawartość teki zdigitalizować, puścić na maszyny i… dołączyć (w cenie 34,99 złociszy, co umiarkowanie zbójeckim geszeftem jest) do części nakładu świątecznego, wielkanocnego numeru „Polityki” – z tytułem wymyślonym osobliwą frazą, z iście Pilchowską dezynwolturą. Tak też i zrobiono! I jakiż osiągnięto rezultat? Zbiór felietonów w pewnym (pewność to…

60 felietonów najjadowitszych
felietonistyka / 31 maja 2020

Jerzy Pilch  60 felietonów najjadowitszych Wydawnictwo Wielka Litera Sp. z o.o., Warszawa 2020 Rekomendacja: 5/7 Ocena okładki: 4/5 Lekcje u magistra pokątnej literatury ulotnej Admiratorzy i użytkownicy wiekopomnego, rewolucyjnego wynalazku Gutenberga wprędce dostrzegli, że nie tylko Biblia i inne arcydzieła ludzkiego geniuszu (takie na przykład De revolutionibus orbium coelestium) zyskują na powszechności i znaczeniu po ich wydrukowaniu. Technika ruchomej czcionki, łatwo układanej w słowa odbijane na papierze, wydatnie obniżyła koszty kolportażu ludzkiej myśli wszelkich gatunków i rozmaitej proweniencji. Intensywność ruchawki intelektualnej znacząco wzrosła. Pewna grupa uczestników życia publicznego dostrzegła, że na kartce wielkości octavo (którą łatwo schować w kieszeni) zadrukowanej borgisem (lub lepiej petitem) zmieści się więcej przekleństw i kalumnii, iżby zdołał wypowiedzieć najlepszy mówca na rogu ulicy w czasie, który mu pozostanie do zwinięcia przez tajną policję. W miarę postępów nauki czytania i pisania zadrukowana kartka stawała się potężną bronią. Paszkwile, hańbiące donosy, denuncjacje, krytyczne diatryby, satyry, fraszki rubaszne, krotochwile, sprośne aluzje personalne, posądzenia i oskarżenia, pamflety, zniewagi, parodie… To tylko część arsenału skrytego w drukach ulotnych – ulotkach dosłownie, bo łatwo z wiatrem ulatywały i rozprzestrzeniały się w miejscach publicznych. Szlachta nasza polska nabyła wtenczas obyczaju podcierania tyłków papierem, albowiem na polach elekcyjnych zwalczający się kandydaci i ich…

Żółte światło
proza polska / 25 września 2019

Jerzy Pilch Żółte światło Wydawnictwo Wielka Litera, Warszawa 2019 Rekomendacja: 4/7 Ocena okładki: 4/5 Wielka jesienna wyprzedaż Od pewnego czasu z kręgów bliskich pisarzowi Jerzemu Pilchowi dochodzą wieści, napomknienia i ton’kije namioki (to akurat po rosyjsku…), że pisarz ów dzieło życia przygotowuje – ba, pospiesznie obrabia i wykończa takowe ręką własną; ma to jakoby być autobiografia – stuprocentowo szczera, wywrotowa i demistyfikująca. Autobiografia, bowiem mistrz jest rzekomo skrajnie niezadowolony z podjętych dotychczas prób biograficznych (nawet z tzw. wywiadu-rzeki). Podobno uważa, że powinien brać problemat we własne ręce – w trosce o pogłębiony i kompletny byt zjawiska „Pilch” w sensie ścisłym i nie-ścisłym. Autorzy ponoć wykazali się skrajną powierzchownością i niezrozumieniem, przeto teraz on naprostuje ścieżki, wyjaśni nieporozumienia, da wykładnię autentyczną i oficjalną, zranionych uleczy, niezaspokojonych pocieszy, obojętnych natchnie wiarą… Ino jeszcze trochę poczekajta… Nie wiem, czy to wszystko prawda. Już samo źródło przecieku budzi wątpliwości. Sformułowanie „kręgi bliskie” to zaawansowany eufemizm. Cokolwiek stamtąd słychać, słyszane być nie może, albowiem nie zostało wypowiedziane. „Kręgi bliskie” Pilchowi to terytorium bezludne; nikogo tam nie ma. Boleśnie się o tym przekonywały kolejne muzy i damy, mylnie mniemające, że związki płciowe tudzież sentymentalne upoważniają do robienia planów na przyszłość. Nie upoważniają – nawet w chorobie…

Trzeci dziennik. 7 maja 2017 – 15 lipca 2018
diarystyka / 19 maja 2019

Jerzy Pilch Trzeci dziennik. 7 maja 2017 – 15 lipca 2018 Wydawnictwo Literackie, Kraków 2019 Rekomendacja: 5/7 Ocena okładki: 4/5 Starość nie radość? Zanim oddacie się lekturze (zaręczam, że z satysfakcją…), popatrzcie na okładkę. Zdjęcie to nowy Pilch. Jakby definitywnie pogodzony z istnieniem kobiet, a nawet oddający się w ich ręce – zarazem metaforycznie i dosłownie. Dosłownie, bo ta wypielęgnowana dłoń kobieca zaraz się zaciśnie na szyi pisarza, a może nawet czerwone, wypiłowane i użytecznie uformowane pazurki wbiją się krwawo w słabizn