Cyrk polski

Dawid Krawczyk  Cyrk polski Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2021 Rekomendacja: 6/7 Ocena okładki: 4/5 Cena strachu Tytuł tego starego francuskiego thrillera (w stylu noir i bez happy endu – ma się rozumieć) z Yvesem Montandem natrętnie mi się przypominał raz po raz w trakcie lektury reportażu Krawczyka. Tak, transportowanie ładunku nitrogliceryny zdezelowaną ciężarówką po południowoamerykańskich bezdrożach narzuca się samo jako metafora skracająca, kondensująca, lapidarnie podsumowująca wysiłek reportera usiłującego nadążyć za trzema niedawnymi kampaniami wyborczymi, które w ciągu roku przeorały nasz kraj niezgorzej. Prawie jak pandemia… No i przyznać muszę, że zawodowym czytelnikiem będąc, nigdy dotąd podczas czytania najgorszych nawet horrorów uczucia strachu nie doznałem. A podczas lektury „Cyrku polskiego” – tak… I to był strach egzystencjalny – z powodami, pobudkami i przesłankami całkowicie realnymi, spoza obszaru emocji czy imaginacji. Niemal fizycznie czułem, jak coś wzbiera za moimi plecami, coś, co czochra resztki owłosienia, rzuca cień i nie znika, gdy się gwałtownie odwrócisz. Przeciwnie; tkwi tam nadal, mordę szczerzy i bezczelnie się śmieje, żre kiełbachę z grilla, popija ciepłym napojem piwo- lub sokopodobnym, szcza pod murem i wrzeszczy Polskę na różne sposoby oraz przez wszystkie przypadki… Ludzie – po lekturze Krawczyka skonstatowałem, że ja nie boję się o Polskę i Polaków, ale…

M. Syn stulecia

Antonio Scurati M. Syn stuleciaPrzełożyła Alina Pawłowska-Zampino Wydawnictwo Sonia Draga, Katowice 2020 Rekomendacja: 5/7Ocena okładki: 4/5 Pięść jest syntezą teorii, czyli krzepkie narodziny faszyzmu… Gdy 29 kwietnia 1945 roku grupa specjalna włoskiego ruchu oporu (włoski ruch oporu – wydaje się wam, że to oksymoron, ale w tym przypadku na pewno nie; to była masowa i zdeterminowana akcja ludowa…) o zabarwieniu raczej komunistycznym przywiozła do Mediolanu z nieodległej wioski Giulino di Mezzegra zwłoki rozstrzelanego dzień wcześniej Benita Mussoliniego i towarzyszącej mu w nieudanej ucieczce do Szwajcarii kochanki Claretty Petacci – postanowiono definitywnie i spektakularnie zakończyć epokę faszystowską, wystawiając ciała na widok publiczny, by dać obywatelom czytelny i widoczny sygnał kierunku i siły nadchodzącej zmiany. Zwłoki powieszono – za nogi – na ażurowym zadaszeniu stacji benzynowej (bodajże koncernu Esso) na Piazzale Loreto. Mediolańczycy, którzy kilka dni przedtem owacyjnie oklaskiwali swego wodza podczas histerycznego przemówienia (ostatniego w karierze i życiu…) w Teatro Lirico, szukając nadziei i otuchy w jego „ojcowskich” patriotycznych sloganach, teraz dawali wyraz swemu słusznemu oburzeniu i niekontrolowanej radości z powodu końca epoki – niekontrolowanej do tego stopnia, że powieszone na pokaz zwłoki prędko trzeba było usunąć w obawie przed dzikimi ekscesami profanacyjnymi, niegodnymi w tak cywilizowanym mieście… No cóż –…

Władca cieni
esej historyczny , grand-reportaż / 7 października 2019

Javier Cercas Władca cieni Przełożyła Ewa Zaleska Wydawnictwo Noir sur Blanc, Warszawa 2019 Rekomendacja: 5/7 Ocena okładki: 4/5 Pisz pan: Hiszpan… „Piszę, żeby nie być pisanym” Natrętny aforyzm, który przyczepił się do Javiera Cercasa na tarasie restauracji La Majada w Trujillopodczas obiadu z Davidem Truebą Historię piszą zwycięzcy… Dlatego nie ma smutniejszych historii niż dzieje wojen domowych. Jeśli w ogóle zostały lub kiedykolwiek zostaną uczciwie napisane. Oczywiście mam tu na myśli historie obiektywne, z zachowanym dystansem wobec stron, a zwłaszcza ich propagandy. Dystansem politycznym, intelektualnym i czasowym. Wojny domowe każą długo czekać na ten odstęp. W ubiegłym stuleciu toczyło się ich sporo, w bieżącym już też kilka poważnych, pełnokrwistych konfliktów wewnętrznych dałoby się naliczyć; jeden nawet wciąż trwa za naszą granicą (choć ma charakter hybrydowy: domowo-inwazyjny) – na Ukrainie. Wojny domowe, zamachy stanu, demonstracje uliczne z użyciem broni palnej i śmiertelnymi ofiarami czasem bywają wywołane przez cynicznych kombinatorów, czasem przez zrozpaczonych idealistów – ale zawsze, gdy do nich dochodzi, coś przedtem musi pęknąć, musi powstać rozpadlina podziałów tak wielkich, że aż znieczulają szeregowych uczestników zdarzeń, gdy muszą użyć broni przeciw sąsiadom, braciom w wierze, historii, języku, obywatelstwie… Jak mocne muszą to być bodźce, skorą potrafią jednym ruchem zburzyć budowane przez…

Strach. Trump w Białym Domu

Bob Woodward Strach. Trump w Białym Domu Przełożyli:Hanna Jankowska, Paweł Bravo, Maciej Studencki, Jan Wąsiński, Jacek Żuławnik Grupa Wydawnicza Foksal – Wydawnictwo WAB, Warszawa 2018 Rekomendacja: 5/7 Ocena okładki: 4/5 Od Nixona ze spuszczonymi portkami do Trumpa bez portek… „Jest pan pierdolonym kłamcą.” Coś, co adwokat John Dowd zawsze chciał powiedzieć swemu klientowi, 45. prezydentowi Stanów Zjednoczonych, ale do końca swej służby nie odważył się… Jeśli nie liczyć „Głębokiego Gardła” (jak się po latach okazało, nazywał się Mark Felt i był wicedyrektorem FBI…), to waszyngtoński dziennikarz Bob Woodward ma pięćdziesiąt procent zasług w usunięciu (sam ustąpił? no i co z tego?) z urzędu Richarda Milhousa Nixona, 37. prezydenta USA (druga połowa chwały należy się koledze Woodwarda z redakcji „Washington Post” – Carlowi Bernsteinowi). Czterdzieści pięć lat temu ujawnienie „afery Watergate” było dla amerykańskiej opinii publicznej szokiem równie doniosłym, jak zabójstwo prezydenta Kennedy’ego dziesięć lat wcześniej. Ale o ile zamach na prezydenta (skądinąd niewyjaśniony…) był raczej efektem działania sił z zewnątrz obozu władzy, o tyle obalenie (ustąpienie – jak zwał, tak zwał…) urzędującego prezydenta było rezultatem poważnych naruszeń systemu obowiązującego prawa przez tegoż prezydenta i jego ludzi – w imię utrzymania władzy za wszelką cenę. Tego Amerykanie wtedy nie potrafili znieść……