Karawele
historia , polecam , proza rozliczeniowa / 14 marca 2026

António Lobo Antunes Karawele Przełożył Wojciech Charchalis Wydawnictwo Noir sur Blanc, Warszawa 2026 Rekomendacja: 5/7 Ocena okładki: 4/5 Kraina wytartych cieni i zgaszonych mitów Grândola, vila morena,Terra da fraternidadeO povo é quem mais ordenaDentro de ti, ó cidade.(pierwsza zwrotka banalnej w sumie piosenki, napisanej i wykonanej w 1971 roku przez portugalskiego barda Jose Afonso; 25 kwietnia 1974 roku 20 minut po północy lizbońskie archidiecezjalne Radio Renascença nadało ją na cały kraj – był to umówiony sygnał do rozpoczęcia wojskowo-lewicowego przewrotu,znanego w historii jako Rewolucja Goździków…) Jeden z najwspanialszych, pokręconych i zuchwałych konceptów fabularnych w dziejach całej literatury światowej właśnie macie przed oczami. Portugalski pisarz António Lobo Antunes (z zawodu lekarz psychiatra, co sporo tłumaczy) i weteran wojny w Angoli – ostatniej wojny kolonialnej reżimu Salazara – wykorzystał Rewolucję Goździków, która jego kraj przeorała do samej gołej calizny, wywalając wszystko na nice, razem z bebechami historii, by rozprawić się z mitami swej ojczyzny, ściągnąć portki z pomników. W tych dniach – a dokładnie 5 marca – 83-letni Antunes zamilkł na zawsze, nie doczekawszy się zasłużonego nade wszystko Nobla (to niestety nie jest jedyne zaniechanie, które obciąża sumienia szwedzkich akademików, ale za to wyjątkowo bolesne…). Szkoda – ale coś ważnego do przeczytania…

Zadupia
proza autobiograficzna , proza obca / 20 listopada 2021

António Lobo Antunes  Zadupia Przełożył Wojciech Charchalis Wydawnictwo Noir sur Blanc, Warszawa 2021 Rekomendacja: 5/7 Ocena okładki: 3/5 Barowe zwierzenia czyli czyściec po luzytańsku Raz w roku około października portugalskie środowiska literackie (a osobliwie wydawcy i krytycy) ożywia nadzieja Nobla dla portugalskiego autora – a kandydatem tym (drugim współcześnie – po sukcesie José Saramago) od lat co najmniej kilkunastu jest António Lobo Antunes oczywiście. No niech tam… Niech nie tracą nadziei, chociaż powodu nie widzę. Ale mogę się mylić – jako żem sam maluczkim amatorem jest – bez pretensji do eksperckiego znawstwa, a spiritus flat ubi vult – czego prześwietny literacki komitet noblowski po wielokroć złożył dowody – mniej lub bardziej bulwersujące… Rzecz nie w tym, czy Antunes „ma papiery” na tę nagrodę – daleko ważniejsze jest, co ma do powiedzenia. A ma sporo… Przede wszystkim sporo osobistych, niekonwencjonalnych doświadczeń życiowych – w tym wojennych – i talent wystarczający, by je z powodzeniem przekształcić w prozę. Poza tym jest lekarzem – ze specjalizacji psychiatrą, z wojennego przymusu – chirurgiem pola walki (ale o przebiegu służby kompletnie niepodobnym do tego, co znamy choćby z brutalnie dosadnego, prześmiewczo zwariowanego filmu „M,A.S.H.” Roberta Altmana z 1970 roku, z Donaldem Sutherlandem i Elliottem Gouldem)….