Mistrzyni

Manuela Gretkowska   Mistrzyni Wydawnictwo Znak litera nova, Kraków 2021 Rekomendacja: 2/5 Ocena okładki: 4/5 Przez żołądek do serca? Kto mniemał, że Manuela Gretkowska po nieszczególnie udanej próbie zwrotu ku historii (mam tu na myśli „Faworyty” z epoki wczesnego króla Stanisława Augusta) porzuci zuchwały zamysł przegrzebywania archiwaliów w poszukiwaniu aferek i awanturek z udziałem starożytnych Polaków (i nie tylko Polaków) płci obojga, srodze się zawiódł i w mylnym pozostał błędzie. Nie porzuciła… Ale niech nikt nie sądzi, że mam jej to za złe – lub w ogóle jestem przeciw tego rodzaju archeologii obyczajowej. W żadnym wypadku – przeciwnie: uważam, że nic nikomu do tego, skąd autor prozy czerpie inspirację, jak (i do jakich) się do źródeł odnosi. I w ogóle – co ma na myśli. Niech sobie ma, co zechce. Idzie tylko o to, jak to jest napisane – dobrze czy źle! W uprawianiu literatury bowiem nie ma stref zakazanych. Owszem – bywają dorozumiane umowy, iżby tego lub owego nie tykać, bywają tematy tabu, bywają normy, zasady i zakazy honorowe, moralne, religijne, kulturowe, obyczajowe, polityczne – niekiedy wzmacniane przepisami ustaw karnych lub prawa cywilnego. Jak choćby ta ogólna i bezwzględna w swym sensie reguła: kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę,…

Silva rerum
powieść historyczna , proza obca / 11 kwietnia 2021

Kristina Sabaliauskaite  Silva rerum Przełożyli Izabela Korybut-Daszkiewicz, Kamil Pecela Wydawnictwo Literackie, Kraków 2020-2021 Rekomendacja: 5/7 Ocena okładki: 4/5 Skąd Litwini wracali? „(…) – Z nocnej wracali wycieczki, wieźli łupy bogate, w zamkach i cerkwiach zdobyte.” Adam Mickiewicz, „Konrad Wallenrod” W poszukiwaniu tożsamości i korzeni do niej pasujących można zajść daleko; niektórzy nawet mniemają, że można i za daleko… Litwinka Kristina Sabaliauskaite (z polskim rodowodem, czego nie ukrywa; Sabaliauskaite to po prostu panna Sobolewska, jak mniemam…) poszła wstecz. Ale nie za daleko, jakby można przypuszczać – nie do popularnej wśród pisarzy (ze względu na rozmach, legendy, symbolikę oraz konsekwencje historyczne) epoki pół-mitycznego Mendoga, Giedymina, braci Olgierda i Kiejstuta czy ich synów – kuzynów Witolda i Jogajły. Nie – Sabaliauskaite cofnęła się „tylko” do drugiej połowy wieku XVII i potem w wiek XVIII. I to po co? W poszukiwaniu mitu założycielskiego? W każdym razie wróciła z tego wypadu z osobliwą materią literacką, w sam raz stosowną do złożenia wielkiej powieści historycznej. Tetralogii (tak zapowiadają wydawcy…) „Silva rerum” – na razie tylko okrojonej do postaci i rozmiaru trylogii, bo na tom ostatni musimy u nas chyba trochę poczekać… Ale na razie jesteśmy u początków historii… Głównych bohaterów panna Sabaliauskaite przedstawia nam gdzieś tak w…