Pytanie numer siedem
esej autobiograficzny , polecam / 17 października 2026

Richard Flanagan  Pytanie numer siedemPrzełożył Maciej ŚwierkockiWydawnictwo Czarne, Wołowiec 2026 Rekomendacja: 5/7Ocena okładki: 3/5 Diabeł tasmański dobrze się ma… Niepozorna i z tego pozoru nudna, ale bodajże najciekawsza z książek tegorocznego sezonu – do tego wymykająca się heroicznie wszelkim próbom zakwalifikowania gatunkowego. Skądinąd zupełnie niepotrzebnego, bo przecież wiadomo, że literatura jest albo dobra, albo zła; nieważne zaś, jak ją nazwiemy czy zdefiniujemy. O gatunek doprawdy mniejsza… Ale powiedzmy, że dla spokoju ducha i z potrzeby zapanowania uspokajającego ładu w naturze, postaramy się jakoś zaklasyfikować „Pytanie numer siedem”, by uniknąć dyskomfortu poznawczego i tego jaskółczego niepokoju, gdy stajemy przed nieznanym, nieokreślonym nośnikiem wielu więcej pytań niż odpowiedzi. Świat zdefiniowany bowiem wydaje się nam łatwiejszym i bardziej przyjaznym miejscem do życia, niż ten czyhający za węgłem świat nieregularny, zdekontrastowany, nieoswojony i niebezpieczny. Dlatego nie przyzwalamy panoszyć się żywiołom nienazwanym – dlatego ze wszystkich sił ciała i umysłu dążymy do zdefiniowanego porządku rzeczy, idei a nawet zjawisk transcendentalnych. Taki drobiazg, jak gatunkowe przyporządkowanie czytanej akurat książki, też nie umknie naszej wewnętrznej, głębokiej potrzebie porządku… Toteż po namyśle (skądinąd niemożliwym do pominięcia) uznałem, że do dzieła Flanagana najlepiej pasuje nieco efemeryczna i rozmazana etykietka eseju autobiograficznego – formuły giętkiej i na tyle niezdyscyplinowanej, że…