Darko Cvijetić To za dużo dla mnie Przełożyła Dorota Jovanka Cirlić Wydawnictwo Noir sur Blanc, Warszawa 2026 Rekomendacja: 4/7 Ocena okładki: 4/5 Jak rekrutuje Zło? Mam problem z tym dziełkiem Cvijetica – i nie chodzi tu o trudność czy zgoła niemożliwość lektury – to raczej problem z definicją, usytuowaniem gatunkowym, przyporządkowaniem do zbioru tekstów o podobnej proweniencji czy wyczuwalnych zmysłowo tudzież rozumowo parametrach. Ale właściwie dlaczego? Czy każdy produkt literacki sporządzony prozą musi nosić etykietkę (mniej lub bardziej szczegółową) archiwizującą, określającą nazwę i miejsce w tworzonej nieustannie hierarchii tekstów? Nie musi. Gatunek – rzecz względna. Ale czy zbędna? W tym miejscu już nie bywam ekstremalnie kategoryczny. Nie jestem wprawdzie zwolennikiem porządku (ani żadnej rzeczy, która jego jest) – lecz kilka niewielkich rygorów species mogę zaakceptować – z ukłonami dla klubu miłośników życia uregulowanego, wymusztrowanego i przewidywalnego. Nie cierpię takowych, ale nie odbieram im praw do egzystowania na własną modłę. A zatem – w sytuacji wymuszonej potrzeby definiowania i konieczności funkcjonowania w jakimś Ordnungu literackim – niepoddający się normalnym próbom klasyfikowania najnowszy produkt Darka Cvijeticia zmuszony nazwać jestem nie wedle rygorów intelektualnych, lecz opisowych. No, po prostu to jest skoroszyt – kawał złożonej na pół tektury ze zmyślną maszynką z dźwignią…
