{"id":837,"date":"2017-11-02T02:49:26","date_gmt":"2017-11-02T01:49:26","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=837"},"modified":"2020-05-15T02:42:39","modified_gmt":"2020-05-15T00:42:39","slug":"ogrod-ciemnosci-i-inne-opowiadania-wybor-tomasz-lem","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2017\/11\/02\/ogrod-ciemnosci-i-inne-opowiadania-wybor-tomasz-lem\/","title":{"rendered":"Ogr\u00f3d ciemno\u015bci i inne opowiadania. Wyb\u00f3r Tomasz Lem"},"content":{"rendered":"<h4>Stanis\u0142aw Lem\u00a0 <img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-838 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/11\/lem20171027-poziom-300x169.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"169\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/11\/lem20171027-poziom-300x169.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/11\/lem20171027-poziom-768x433.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/11\/lem20171027-poziom-1024x577.jpg 1024w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><br \/>\nOgr\u00f3d ciemno\u015bci i inne opowiadania<br \/>\nWyb\u00f3r Tomasz Lem<br \/>\nWydawnictwo Literackie, Krak\u00f3w 2017<\/h4>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Rekomendacja: 7\/7<\/strong><\/span><br \/>\n<span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Ocena ok\u0142adki: 4\/5<\/strong><\/span><\/p>\n<h3><span style=\"color: #3366ff;\">Syn na tropie czyli sentimental journey<\/span><\/h3>\n<p>Gdybym to ja mia\u0142 zrobi\u0107 wyb\u00f3r z kr\u00f3tszych form Lema (z zaleceniem, bym kierowa\u0142 si\u0119 osobistymi emocjami), zacz\u0105\u0142bym od pierwszego teksu Stanis\u0142awa Lema, z jakim si\u0119 zetkn\u0105\u0142em. To by\u0142o opowiadanie z cyklu Pirxowskiego: \u201eTerminus\u201d &#8211; drukowane w trzech odcinkach w miesi\u0119czniku \u201eM\u0142ody technik\u201d (rozumiecie ten wielodniowy b\u00f3l oczekiwania na ci\u0105g dalszy?) bodaj\u017ce w lutym, marcu i kwietniu 1960 roku. Pow\u00f3d jest oczywisty i sentymentalny: pierwszy przeczytany Lem&#8230; A do tego dobry. Zapami\u0119tany na zawsze.<br \/>\nNa szcz\u0119\u015bcie nikt mnie o zdanie nie pyta\u0142 \u2013 jednego z setek anonimowych lemolog\u00f3w i lemofil\u00f3w (raczej z naciskiem na to drugie lemo-). Wydawca zupe\u0142nie s\u0142usznie, trafnie i przewiduj\u0105co zaufa\u0142 synowskiej mi\u0142o\u015bci, emocji, erudycji i intelektualnej uczciwo\u015bci. Tomasz Lem \u2013 sk\u0105din\u0105d autor synowskich wspomnie\u0144 parabiograficznych \u201eAwantury na tle powszechnego ci\u0105\u017cenia\u201d &#8211; okaza\u0142 si\u0119 czu\u0142ym spadkobierc\u0105&#8230;<br \/>\nSynowska antologia rozpoczyna si\u0119 tekstem fundamentalnym, wr\u0119cz za\u0142o\u017cycielskim dla Tomasza Lema. Twierdzi on bowiem, i\u017c opowiadanie \u201eOgr\u00f3d ciemno\u015bci\u201d, wydrukowane w \u201eTygodniku Powszechnym\u201d w 1947 roku, jest bezpo\u015bredni\u0105 przyczyn\u0105 sprawcz\u0105 poznania si\u0119 rodzic\u00f3w. Innymi s\u0142owy: dzi\u0119ki lekturze panna Barbara Le\u015bniak, studentka medycyny w Krakowie, zainteresowa\u0142a si\u0119 starszym o par\u0119 lat niejakim Stanis\u0142awem Lemem, repatriantem ze Lwowa, pod\u00f3wczas tak\u017ce studentem medycyny w Krakowie. Wprawdzie zdaniem biograf\u00f3w pisarza Barbara i Stanis\u0142aw w sensie towarzyskim (i \u015bcis\u0142ym) poznali si\u0119 w roku 1949, a \u015blub wzi\u0119li w 1953 roku, ale lektura wcze\u015bniej opublikowanego opowiadania niedosz\u0142ego medyka i aspiruj\u0105cego literata mog\u0142a w tym procesie \u201epoznawczym\u201d odegra\u0107 istotn\u0105 rol\u0119. Czemu nie? Temu, \u017ce to s\u0142abe opowiadanie jest, chocia\u017c zapowiadaj\u0105ce (nadal jednak niezbyt dono\u015bnie), i\u017c autor zadatki na geniusza ma? No mia\u0142, zaprzeczy\u0107 si\u0119 nie da, ale w \u201eOgrodzie ciemno\u015bci\u201d jeszcze tego nie wida\u0107. Chocia\u017c pomys\u0142 fabularny jaki\u015b tam jest, troch\u0119 z\u0142o\u017cona konstrukcja te\u017c, pojawia si\u0119 nawet s\u0142owo astronauta, co 1947 roku rozpowszechnione nie by\u0142o&#8230; Je\u015bli zatem nie ma powodu, by nie wierzy\u0107 Tomaszowi Lemowi (ja akurat mu wierz\u0119, ale to bez znaczenia) to zaiste wielka by\u0107 musia\u0142a si\u0142a uczucia Barbary Le\u015bniak, a jej intuicja \u2013 jeszcze wi\u0119ksza, wr\u0119cz osza\u0142amiaj\u0105co genialna. Z tym, \u017ce d\u0142ugo nie musia\u0142a czeka\u0107 na weryfikacj\u0119. W 1948 roku Lem napisa\u0142 \u201eSzpital Przemienienia\u201d &#8211; zaskakuj\u0105co dojrza\u0142\u0105, bardzo osobist\u0105 (zapewne w znacznym stopniu autobiograficzn\u0105, cho\u0107 ten akurat aspekt zamaskowany jest&#8230;) powie\u015b\u0107 rozliczeniow\u0105. Nie tyle z w\u0142asnym \u017cyciem, co z problemem Zag\u0142ady. Przepracowanym, ale skrycie, bez afiszowania si\u0119. Ale&#8230; nikt (prawie) o tym nie wiedzia\u0142, bo \u201eSzpital&#8230;\u201d ukaza\u0142 si\u0119 dopiero w 1955 roku (jako cz\u0119\u015b\u0107 spreparowanej dla potrzeb tzw. realizmu socjalistycznego trylogii), a samodzielnie i bez wydawniczych ingerencji dopiero w 1975 roku&#8230; Ale to inna historia.<br \/>\nZatem otwarcie antologii ciekawe, jakby przedlemowskie, niczego jeszcze nie zwiastuj\u0105ce. Zreszt\u0105 sam Lem nie pozwala\u0142 wznawia\u0107 tych swoich juvenili\u00f3w. Tomasz Lem uczyni\u0142 wy\u0142om w woli ojca, by (wyj\u0105tkowo!) zado\u015b\u0107uczyni\u0107 pami\u0119ci mamy. Ale po tytu\u0142owym \u201eOgrodzie&#8230;\u201d mamy ju\u017c wyb\u00f3r Lema jak si\u0119 patrzy. Jest jeden \u201epirx\u201d, czyli \u201eAnanke\u201d &#8211; o wykryciu przez komandora Pirxa przyczyny katastrofy podchodz\u0105cego do l\u0105dowania na Marsie prototypowego transportowca (z przetrenowanym komputerem, kt\u00f3rego \u201enauczycielem\u201d procedur latania by\u0142 akurat chorobliwy perfekcjonista z zdiagnozowan\u0105 nerwic\u0105 natr\u0119ctw&#8230;). S\u0105 opowiastki w zasadzie przyczynkarskie \u2013 o niekt\u00f3rych aspektach nieoczekiwanych reakcji ludzkiego umys\u0142u w zetkni\u0119ciu si\u0119 z problemami naukowych odkry\u0107 i nieprzewidzianych efekt\u00f3w ubocznych stosowania komputerowych program\u00f3w samoucz\u0105cych si\u0119 (\u201ePrawda\u201d i \u201eSto trzydzie\u015bci siedem sekund\u201d). S\u0105 fikcyjne przedmowy i fikcyjne recenzje z ksi\u0105\u017cek nieistniej\u0105cych \u2013 co\u015b w rodzaju literackiej i filozoficznej specjalno\u015bci Lema (cho\u0107 nie tylko on jeden uprawia\u0142 ten gatunek&#8230;). Z tomu \u201eDoskona\u0142a pr\u00f3\u017cnia\u201d, kt\u00f3ry w 1971 roku zaskoczy\u0142 lemolog\u00f3w, pochodz\u0105 dwa takie apokryfy: recenzja z dzie\u0142a niejakiego Cezara (albo Benedykta) Kouski o naukowej niemo\u017cno\u015bci futurologii i stawiania prognoz oraz recenzja rzekomej utopii niejakiego Zellermanna \u201eGruppenf\u00fchrer Louis XVI\u201d (o nazistowskim bogatym uciekinierze z III Rzeszy, kt\u00f3ry w po\u0142udniowoameryka\u0144skiej d\u017cungli za\u0142o\u017cy\u0142 sobie dw\u00f3r na wz\u00f3r kr\u00f3lewskiej Francji). Trzeci, poznawczo chyba najcenniejszy, pochodzi z wydanej w 1984 roku\u201eProwokacji\u201d &#8211; to apokryficzna recenzja z dzie\u0142a historycznego (oczywi\u015bcie r\u00f3wnie\u017c nieistniej\u0105cego&#8230;) niejakiego Horsta Aspernicusa \u201eDer V\u00f6lkermord\u201d &#8211; oczywi\u015bcie o ludob\u00f3jstwie, z uwzgl\u0119dnieniem szczeg\u00f3lnym \u201eder Endl\u00f6sung der Judenfrage\u201d czyli ostatecznego rozwi\u0105zania kwestii \u017cydowskiej. To, co Lem pisze o kulturowym aspekcie ludob\u00f3jstwa w \u015bwietle estetyki kiczu i procesu kreacji, naprawd\u0119 mog\u0142o krytykom namiesza\u0107 w g\u0142owach, nawyk\u0142ych do utrwalonego w powszechnym poj\u0119ciu znaku r\u00f3wnania mi\u0119dzy Lemem a gatunkiem science fiction. Pisarz science fiction to z grubsza patrz\u0105c technologia podboju Kosmosu, towarzysz\u0105ce jej aspekty ludzkie, jak samotno\u015b\u0107, izolacja, kontrola instynkt\u00f3w i ca\u0142a gigantyczna reszta psychopatologii kosmicznej, wynaturze\u0144 i zagro\u017ce\u0144 procesu eksploracji Wszech\u015bwiata. To wreszcie fascynuj\u0105cy (z punktu widzenia mo\u017cliwo\u015bci i granic wyobra\u017ani tw\u00f3rczej) obszar Kontaktu (z obcymi cywilizacjami, ma si\u0119 rozumie\u0107&#8230;). Autor \u201eSolaris\u201d- jednej z najwybitniejszych powie\u015bci literatury \u015bwiatowej XX wieku \u2013 wdro\u017cy\u0142 lemolog\u00f3w i krytyk\u00f3w do zaszufladkowania. A tu nagle taki szpas: Lem to filozof, etyk, moralista, historyk my\u015bli ludzkiej \u2013 o niebagatelnej g\u0142\u0119bi oryginalnej refleksji. Inne miary musia\u0142y p\u00f3j\u015b\u0107 w ruch, a tego uczeni w pi\u015bmie krytycy nie lubi\u0105&#8230;<br \/>\nS\u0142usznie zatem Tomasz Lem wstawi\u0142 do antologii te apokryfy, a ju\u017c mnie ca\u0142kiem prywatnie rado\u015b\u0107 zrobi\u0142, przypominaj\u0105c czwarty z nich: recenzj\u0119 dzie\u0142a niezidentyfikowanych autor\u00f3w, podpisanych jako J. Johnson i S. Johnson &#8211; \u201eOn human minute\u201d. To ca\u0142y Lem \u2013 z jego sarkazmem, kpin\u0105 z \u201ewielkich\u201d idei, wywracaniem na nice, konstruowaniem ad hoc osobliwej logiki, semantyki, nawet metodologii \u2013 a potem zostawiaj\u0105cego nas z ca\u0142ym tym bajzlem poznawczym, unosz\u0105cego z zam\u0119tu chichot \u201eszkudnego\u201d psotnika, rzucaj\u0105cego przez ramie sowizdrzalskie \u201eno i co mi zrobicie?\u201d. Przypomn\u0119 w skr\u00f3cie, o co chodzi\u0142o Johnsonom: ot\u00f3\u017c podj\u0119li oni trud opisania jednej minuty w \u017cyciu ka\u017cdego z mieszka\u0144c\u00f3w globu (minuty jednoczesnej!), w postaci zapis\u00f3w tabelarycznych uzupe\u0142nionych informacj\u0105 statystyczn\u0105 (na przyk\u0142ad informacj\u0105, \u017ce \u015bmier\u0107 z przejedzenia w jednej i tej samej minucie zdarza si\u0119 obywatelom Ziemi 119 tysi\u0119cy razy rzadziej ni\u017c \u015bmier\u0107 g\u0142odowa&#8230;). Recenzja Lema jest klasycznym persyfla\u017cem \u2013 i to do kwadratu, a wyprawa intelektualna, by odczyta\u0107 ukryte znaczenia \u2013 ba, sensy egzystencjalne wywod\u00f3w recenzenta z ma\u0142pi\u0105 poczynionych powag\u0105 \u2013 to przyjemno\u015b\u0107 wy\u017cszego rz\u0119du, kt\u00f3r\u0105 ka\u017cdemu lemologowi zalecam, ordynuj\u0119 zgo\u0142a.<br \/>\nPoza tym na pok\u0142adzie frachtowca \u201eLEM\u201d uk\u0142adacz antologii z synowsk\u0105 odpowiedzialno\u015bci\u0105 zasztauowa\u0142 sporo drobnicy spod znaku podr\u00f3\u017cy Ijona Tichego oraz opowie\u015bci o przygodach arcykosmicznego konstruktora Trurla i jego przyjaciela Klapaucjusza (jest oczywi\u015bcie moje ukochane \u201eKobyszcz\u0119\u201d&#8230;). Bez tej erupcji ba\u015bniowej fantazji (osobliwie onomastycznej, s\u0142owotw\u00f3rczej i filozoficznej) Lema by nie by\u0142o. Albo zosta\u0142by tuzinkowym pisarzem rozrywkowym. Dziedzin\u0119 science fiction wcale liczni krytycy ch\u0119tnie napi\u0119tnowaliby tym szyldem, ochoczo pozbywaj\u0105c si\u0119 problemu, czyli konieczno\u015bci rzetelnego jej potraktowania&#8230; Ale Lem si\u0119 nam zdarzy\u0142: szyderca, ironista, przenikliwy przy tym badacz przysz\u0142o\u015bci, naznaczony nieoznaczono\u015bci\u0105, uwiedziony kosmogoni\u0105 przypadku&#8230; I co z takim robi\u0107? Czyta\u0107, my\u015ble\u0107, czci\u0107. I kwestionowa\u0107 \u2013 je\u015bli potraficie&#8230; Owocnej w tym wzgl\u0119dzie lektury!<br \/>\n<strong>Tomasz Sas<\/strong><br \/>\n<strong>(2 11 2017)<\/strong><\/p>\n<hr \/>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Stanis\u0142aw Lem\u00a0 Ogr\u00f3d ciemno\u015bci i inne opowiadania Wyb\u00f3r Tomasz Lem Wydawnictwo Literackie, Krak\u00f3w 2017 Rekomendacja: 7\/7 Ocena ok\u0142adki: 4\/5 Syn na tropie czyli sentimental journey Gdybym to ja mia\u0142 zrobi\u0107 wyb\u00f3r z kr\u00f3tszych form Lema (z zaleceniem, bym kierowa\u0142 si\u0119 osobistymi emocjami), zacz\u0105\u0142bym od pierwszego teksu Stanis\u0142awa Lema, z jakim si\u0119 zetkn\u0105\u0142em. To by\u0142o opowiadanie z cyklu Pirxowskiego: \u201eTerminus\u201d &#8211; drukowane w trzech odcinkach w miesi\u0119czniku \u201eM\u0142ody technik\u201d (rozumiecie ten wielodniowy b\u00f3l oczekiwania na ci\u0105g dalszy?) bodaj\u017ce w lutym, marcu i kwietniu 1960 roku. Pow\u00f3d jest oczywisty i sentymentalny: pierwszy przeczytany Lem&#8230; A do tego dobry. Zapami\u0119tany na zawsze. Na szcz\u0119\u015bcie nikt mnie o zdanie nie pyta\u0142 \u2013 jednego z setek anonimowych lemolog\u00f3w i lemofil\u00f3w (raczej z naciskiem na to drugie lemo-). Wydawca zupe\u0142nie s\u0142usznie, trafnie i przewiduj\u0105co zaufa\u0142 synowskiej mi\u0142o\u015bci, emocji, erudycji i intelektualnej uczciwo\u015bci. Tomasz Lem \u2013 sk\u0105din\u0105d autor synowskich wspomnie\u0144 parabiograficznych \u201eAwantury na tle powszechnego ci\u0105\u017cenia\u201d &#8211; okaza\u0142 si\u0119 czu\u0142ym spadkobierc\u0105&#8230; Synowska antologia rozpoczyna si\u0119 tekstem fundamentalnym, wr\u0119cz za\u0142o\u017cycielskim dla Tomasza Lema. Twierdzi on bowiem, i\u017c opowiadanie \u201eOgr\u00f3d ciemno\u015bci\u201d, wydrukowane w \u201eTygodniku Powszechnym\u201d w 1947 roku, jest bezpo\u015bredni\u0105 przyczyn\u0105 sprawcz\u0105 poznania si\u0119 rodzic\u00f3w. Innymi s\u0142owy: dzi\u0119ki lekturze panna Barbara Le\u015bniak, studentka medycyny w Krakowie, zainteresowa\u0142a si\u0119 starszym&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":841,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"","book_review_summary":""},"categories":[16],"tags":[152],"wppr_data":{"cwp_meta_box_check":"No"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/837"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=837"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/837\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2011,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/837\/revisions\/2011"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/841"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=837"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=837"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=837"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}