{"id":828,"date":"2017-10-28T03:10:44","date_gmt":"2017-10-28T01:10:44","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=828"},"modified":"2017-11-20T23:47:07","modified_gmt":"2017-11-20T22:47:07","slug":"pojutrze-o-miastach-przyszlosci","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2017\/10\/28\/pojutrze-o-miastach-przyszlosci\/","title":{"rendered":"Pojutrze. O miastach przysz\u0142o\u015bci"},"content":{"rendered":"<h4>Paulina Wilk\u00a0 <img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-829 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/10\/wilk-pojutrze20171015poziom-e1509152904850-300x169.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"169\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/10\/wilk-pojutrze20171015poziom-e1509152904850-300x169.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/10\/wilk-pojutrze20171015poziom-e1509152904850-768x433.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/10\/wilk-pojutrze20171015poziom-e1509152904850-1024x577.jpg 1024w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><br \/>\nPojutrze. O miastach przysz\u0142o\u015bci<br \/>\nWydawnictwo Literackie, Krak\u00f3w 2017<\/h4>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Rekomendacja: 4\/7<\/strong><\/span><br \/>\n<span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Ocena ok\u0142adki: 2\/7<\/strong><\/span><\/p>\n<h3><span style=\"color: #3366ff;\">Miasto moje, a w nim&#8230;<\/span><\/h3>\n<p>Jestem z miasta. Sporego \u2013 jak na warunki lokalne, czyli w gruncie rzeczy tako\u017c europejskie. Gdy w nim przychodzi\u0142em na \u015bwiat, by\u0142o co do wielko\u015bci drugie (normalnie licz\u0105c, bez tu\u017c-powojennych zawirowa\u0144) w moim kraju. Teraz jest trzecie (i dalej spada), bo utraci\u0142o wszystko, co decyduje o miejskim powodzeniu. Nie z w\u0142asnej winy. Z powodu woluntarystyczno-politycznej decyzji kilku pan\u00f3w, kt\u00f3rym si\u0119 wydawa\u0142o (a niekt\u00f3rym nadal si\u0119 wydaje), \u017ce wiedz\u0105 lepiej, co jest dla kraju i miasta dobre. Oczywi\u015bcie nie mieli racji, g\u00f3wno wiedzieli, a do tego brzydzili si\u0119 zapyta\u0107 tych, kt\u00f3rzy wiedzieli du\u017co wi\u0119cej, ni\u017c to ich g\u00f3wno. Tylko koloru byli niew\u0142a\u015bciwego&#8230; Ale nie mam pretensji. Pan\u00f3w B. i S. nale\u017cy bowiem potraktowa\u0107 jak si\u0142y natury. A czy\u017c gniewamy si\u0119 na deszcz, gdy pada? Takie by\u0142y 27 lat temu okoliczno\u015bci przyrody \u2013 pot\u0119\u017cniejsze ni\u017c czyjekolwiek indywidualne opinie, przeczucia, sympatie i pogl\u0105dy. Walec neoliberalizmu rozjecha\u0142 moje miasto, czyni\u0105c z niego pomocnicze zaplecze obozowiska wielkich magazyn\u00f3w obok skrzy\u017cowania dw\u00f3ch autostrad (praktycznie nadal w budowie&#8230;). Miasto dzi\u015b traci lokator\u00f3w, bo \u017cyje si\u0119 w nim i kiepsko, i biednie \u2013 kiep\u015bciej i biedniej ni\u017c w wielu miejscach mojego kraju, a ju\u017c o zagranicy nie wspominam&#8230; To nie dziwota, \u017ce lotnisko miejscowe z p\u0119czka atrakcyjnych po\u0142\u0105cze\u0144 (Mediolan i Pary\u017c nawet pr\u00f3bowa\u0142y by\u0107) zachowa\u0142o trzy tanie loty Ryanairem na tydzie\u0144: do Londynu, East Midlands i Dublina \u2013 czyli za prac\u0105. Poci\u0105gi do Warszawy odje\u017cd\u017caj\u0105 przepe\u0142nione. Nie wszyscy bowiem zdecydowali si\u0119 s\u0142oikowa\u0107, ale codziennie doje\u017cd\u017caj\u0105, wi\u0119c spadek populacji nie dope\u0142nia si\u0119 gwa\u0142townie&#8230; W magistracie otwieraj\u0105 szampana, gdy jaki\u015b szemrany inwestor obieca 200 miejsc pracy. Tylu ludzi to kiedy\u015b wozi\u0142 jeden (z trzystu, mo\u017ce pi\u0119ciuset&#8230;) tramwaj na rann\u0105, popo\u0142udniow\u0105 czy trzeci\u0105 zmian\u0119.<br \/>\nInnymi s\u0142owy: nie ma porz\u0105dnego czynnika miastotw\u00f3rczego o stabilnych perspektywach i solidnych podstawach wszelakiego rodzaju \u2013 od zasob\u00f3w si\u0142y roboczej po wod\u0119 czyst\u0105 i traw\u0119 zielon\u0105, kapita\u0142 intelektualny, got\u00f3wkowy i polityczny. Nie ma przemys\u0142u, nie ma us\u0142ug (te centra logistyczne, te centra us\u0142ug telefonicznych i rozlicze\u0144 finansowych, montownie kuchenek i sk\u0142adalnie komputer\u00f3w to naprawd\u0119 jakie\u015b jaja s\u0105&#8230;), nie ma kreatywno\u015bci przez du\u017co wi\u0119ksze ni\u017c dzi\u015b K, kultura wegetuje, dowolne (czyli wszystkie!) wska\u017aniki dobrostanu \u2013 lec\u0105 na \u0142eb. I nic tego nie zmieni w daj\u0105cej si\u0119 przewidzie\u0107 przysz\u0142o\u015bci. A w zjawiska nadprzyrodzone po prostu nie wierz\u0119. Ale wysi\u0142ki doceniam, doceniam&#8230; Tyle \u017ce to cyga\u0144ska kapela pod oknami i bezowy torcik na stole umarlaka, umilaj\u0105ce d\u0142ug\u0105 agoni\u0119 w odremontowanej kamienicy.<br \/>\nWi\u0119c co ja tutaj robi\u0119? Nie wiem, czy s\u0142yszeli\u015bcie o lojalno\u015bci. Si\u0142 i \u015brodk\u00f3w starcza, to i tkwi\u0119. Cho\u0107by w podzi\u0119ce za to, \u017ce kiedy\u015b mog\u0142em nawigowa\u0107 po najpi\u0119kniejszej ulicy \u015bwiata, co i rusz zderzaj\u0105c si\u0119 z najpi\u0119kniejszymi lud\u017ami, pomys\u0142ami, intrygami, obrazami. Teraz tamt\u0119dy nie chodz\u0119, bo serce p\u0119ka z \u017calu. A i w \u0142eb \u0142atwo dosta\u0107.<br \/>\nGwoli pocieszenia mam \u015bwiadomo\u015b\u0107, \u017ce nie wszystkie miasta na \u015bwiecie tak zdychaj\u0105, jak moje. Ba, podobno miasta s\u0105 przysz\u0142o\u015bci\u0105 ludzko\u015bci. W czym utwierdza lektura eseju Pauliny Wilk. Dzi\u0119ki uprzejmo\u015bci Wydawnictwa Literackiego mog\u0142em do \u201ePojutrza\u201d zerkn\u0105\u0107, zanim ukaza\u0142o si\u0119 na rynku, przeto pospieszam z rekomendacj\u0105. Dobr\u0105, aczkolwiek nie bez zastrze\u017ce\u0144. Dobr\u0105, bo w zasadzie dobrze si\u0119 to czyta. W swej naturalnej postaci \u201ePojutrze\u201d bowiem to regularny (mo\u017ce troszk\u0119 egzaltowany) reporta\u017c, uczciwie i poczciwie (cho\u0107 z widocznymi delikatnymi nawi\u0105zaniami do modnego ostatnio stylu gonzo&#8230;) relacjonuj\u0105cy wyprawy do miast, w kt\u00f3rych zdaniem autorki wida\u0107 ju\u017c pocz\u0105tki nast\u0119pnego etapu rozwoju cywilizacji \u2013 do Dubaju, Seulu, Kampali, Bombaju, Singapuru, Limy, Masdaru (dopiero z tego tekstu dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce co\u015b takiego w og\u00f3le jest&#8230;), Kopenhagi i Songdo (te\u017c mia\u0142em o nim mgliste poj\u0119cie&#8230;). Ale w ka\u017cdym z nich wida\u0107 co\u015b innego, pocz\u0105tek nowej cywilizacji zapewne, lecz na pewno innej. Paulina Wilk tak zaprogramowa\u0142a sw\u0105 podr\u00f3\u017c, by zobaczy\u0107 rozmaite mo\u017cliwe warianty rozwoju wypadk\u00f3w i plan\u00f3w, jakie ewolucja ma wzgl\u0119dem miast&#8230; Pocieszaj\u0105ce, \u017ce jest ich tyle, zastanawiaj\u0105ce, \u017ce w zasadzie jeden drugiemu nie przeczy, ale na og\u00f3\u0142 te\u017c nie s\u0105 jako\u015b uspokajaj\u0105co komplementarne. S\u0105 jak sto kwiat\u00f3w Mao tse-tunga. Ale w tym miejscu przypomnie\u0107 nale\u017cy los tej doktryny: wi\u0119kszo\u015b\u0107 kwiat\u00f3w nigdy nie rozkwit\u0142a, a te, kt\u00f3rym si\u0119 uda\u0142o, szybko si\u0119 do siebie upodobni\u0142y. Czy to znaczy, \u017ce kiedy\u015b Lima b\u0119dzie Kopenhag\u0105, a Seul Kampal\u0105? Mo\u017ce tak, ale lepiej nie&#8230;<br \/>\nChocia\u017c gdy zwa\u017cy\u0107, sk\u0105d i z czego miasto jako takie w og\u00f3le si\u0119 wzi\u0119\u0142o&#8230; To kto wie? Bo przecie\u017c wzi\u0119\u0142o si\u0119 z wygodnictwa. Gdy cz\u0142owiek nagromadzi\u0142 ju\u017c tyle potrzebnych klamot\u00f3w, \u017ce nie m\u00f3g\u0142 ich unie\u015b\u0107 naraz, zwali\u0142 klamoty na kup\u0119 w pobli\u017cu \u017ar\u00f3de\u0142ka po cienistym drzewkiem. Postawi\u0142 dooko\u0142a plotek z \u017cerdzi, a na wierzch rzuci\u0142 daszek z ga\u0142\u0119zi, by tych klamot\u00f3w wredne, zazdrosne ma\u0142py nie rozwlek\u0142y po sawannie&#8230; Drugi zrobi\u0142 to samo tu\u017c obok; potem obaj skonstatowali, \u017ce wody i cienia im wystarczy na dw\u00f3ch, a wsp\u00f3lnymi si\u0142ami \u0142atwiej ma\u0142pom pogoni\u0107 kota. Poza tym mogli wymienia\u0107 si\u0119 us\u0142ugami: jak jeden pilnowa\u0142, to drugi polowa\u0142 albo co\u015b tam zbiera\u0142: grzybki, owoce jakie\u015b, ziarenka&#8230; W rezultacie czym\u017ce r\u00f3\u017cni si\u0119 Mohend\u017co Daro od wsp\u00f3\u0142czesnego Hongkongu, a Manhattan od wielkiej zeriby Zimbabwe w pa\u0144stwie Monomotapa? Jakby tak d\u0142ugo redukowa\u0107, a\u017c uka\u017ce si\u0119 wsp\u00f3lna causa proxima ich istnienia \u2013 to niczym&#8230;<br \/>\nA wi\u0119c miasto jest skazane na przysz\u0142o\u015b\u0107. Ale jak\u0105? Tak\u0105, jaka grozi Kampali \u2013 amorficzn\u0105, ba\u0142aganiarsk\u0105, gro\u017an\u0105&#8230; Czy tak\u0105 jak w Limie \u2013 biedn\u0105, ruchliw\u0105, pogodzon\u0105 z losem, na sw\u00f3j spos\u00f3b szcz\u0119\u015bliw\u0105&#8230; Albo jak w Kopenhadze \u2013 syt\u0105, szukaj\u0105c\u0105 nie wiadomo czego dok\u0142adnie, pobudzon\u0105 (ale tylko intelektualnie), \u0142agodn\u0105, epatuj\u0105c\u0105 (troch\u0119 na wyrost) zurbanizowanym szcz\u0119\u015bciem. Albo jak (chro\u0144 nas przed czym\u015b takim, Matko Naturo!) w policyjnym, regulaminowym kombinacie obywatelskiej musztry &#8211; w Singapurze&#8230; A mo\u017ce jak w eksperymentalnym laboratorium Masdaru?<br \/>\nZ miast, kt\u00f3re odwiedzi\u0142a Paulina Wilk, bli\u017cej znam tylko Seul \u2013 gigantyczn\u0105 koncentracj\u0119 ludzi w betonie, ruchliw\u0105, nienasycon\u0105 i cich\u0105. No, chyba \u017ce akurat manifestuj\u0105 pod parlamentem na wyspie Yoido (Yeoui-do) \u2013 osobliwej kamiennej tratwie z lotniskiem (by\u0142ym) po\u015brodku, zakotwiczonej w nurcie rzeki Han. Robi\u0105 to cz\u0119sto i wtedy ha\u0142as jest&#8230; Mia\u0142em pecha, bo akurat tam pomieszkiwa\u0142em. Woko\u0142o gigantyczne wie\u017cowce wszystkich bank\u00f3w \u015bwiata, siedziby czeboli, takich jak LG na przyk\u0142ad, firm ubezpieczeniowych, funduszy inwestycyjnych, ca\u0142ej korea\u0144skiej telewizji i radia, niesamowita wie\u017ca 63 Building, odbijaj\u0105ca s\u0142o\u0144ce tu\u017c po \u015bwicie jak ogromne zwierciad\u0142o, gigantyczny ko\u015bci\u00f3\u0142 zielono\u015bwi\u0105tkowc\u00f3w Full Gospel na ponad 25 tysi\u0119cy wiernych&#8230; Mieszkalne apartamentowce, hotele, sklepy, sklepiki&#8230; Wieczorem w porze zachodz\u0105cego s\u0142o\u0144ca na uliczkach mi\u0119dzy wie\u017cowcami Yoido pojawiaj\u0105 si\u0119 ma\u0142e vany \u2013 dw\u00f3ch facet\u00f3w wystawia z ka\u017cdego brezentowy namiocik na rusztowaniu z rurek, wrzuca do \u015brodka, par\u0119 skrzynek z piwem, kuwety z przysmakami lokalnej gastronomii (owoce morza, warzywka, kimchi i paski wo\u0142owiny) oraz piecyk z butl\u0105. Co sto metr\u00f3w, czasem g\u0119\u015bciej. Z rz\u0119si\u015bcie o\u015bwietlonych biurowc\u00f3w-wie\u017cowc\u00f3w falami wychodz\u0105 cisi m\u0119\u017cczy\u017ani, ciche kobiety, co\u015b przegryzaj\u0105 i wracaj\u0105&#8230; I tak do \u015bwitu. Te jednakowe wie\u017cowce to fabryki. Nie wierzy\u0142em, ale mi pokazano: na dowolnym pi\u0119trze z windy wpada si\u0119 w otwart\u0105 przestrze\u0144 montowni elektroniki \u2013 ciche panie w czepkach i maskach pieszcz\u0105 lutownicami malutkie p\u0142ytki CZEGO\u015a&#8230; Pi\u0119tna\u015bcie kondygnacji wy\u017cej w tym samym gmachu furkocze (nie za g\u0142o\u015bno oczywi\u015bcie) pi\u0119\u0107set maszyn szwalniczych&#8230; Na trzy zmiany, 24 godziny na dob\u0119&#8230; Ta Yoido to uniwersalna maszyna do \u017cycia. A w \u015brodku wyspy plac po lotnisku: cztery kilometry betonu na dwa kilometry betonu. Przepo\u0142owiony autostrad\u0105 (po osiem pas\u00f3w ruchu w obu kierunkach&#8230;). Na tym placu zrozumia\u0142em, czym jest miasto totalne, gdy dotar\u0142em do&#8230; wypo\u017cyczalni wrotek (jednej z wielu wypo\u017cyczalni wrotek, ci\u0105gn\u0105cych si\u0119 po horyzont&#8230;). Wyobra\u017acie sobie dziesi\u0119\u0107 tysi\u0119cy par czterok\u00f3\u0142kowych \u201epojazd\u00f3w\u201d r\u00f3\u017cnych rozmiar\u00f3w, stoj\u0105cych r\u00f3wnymi szeregami dok\u0142adnie na namalowanych bia\u0142\u0105 farb\u0105 kwadracikach. Wyobra\u017acie sobie, jak w mgnieniu oka wrotki znikaj\u0105 z parkingu, a cale Yoido rusza w karnym, sk\u0105din\u0105d, jak si\u0119 wydaje, jednak szcz\u0119\u015bliwym ordynku, hurgocz\u0105c k\u00f3\u0142eczkami po betonie&#8230;<br \/>\nAmeryka\u0144ski filozof-wizjoner \u017cycia zurbanizowanego Buckminster Fuller pow\u0105tpiewa\u0142, czy ludzie si\u0119 b\u0119d\u0105 zmienia\u0107 dostatecznie szybko, by sprosta\u0107 wymaganiom post\u0119pu cywilizacji, by umie\u0107 post\u0119p bezkolizyjnie obs\u0142u\u017cy\u0107. Wymy\u015bli\u0142, \u017ce lepiej przeobra\u017ca\u0107 \u015brodowisko tak, by ono samo wiod\u0142o nas ku szcz\u0119\u015bciu. Wiod\u0142o takich, jacy jeste\u015bmy&#8230; W\u0105tpi\u0119, czy takie podej\u015bcie by si\u0119 powiod\u0142o. Przeobra\u017canie \u015brodowiska te\u017c ma swoje granice, nie m\u00f3wi\u0105c o racjonalnej przyzwoito\u015bci. Niezmieniaj\u0105cy si\u0119 gatunek ludzki ze swymi wadami pr\u0119dko przesta\u0142by by\u0107 godzien wydatk\u00f3w ponoszonych na udoskonalanie \u015brodowiska. Wi\u0119c mo\u017ce lepiej wolniej, ale r\u00f3wnomiernie: gatunek ewoluuje i w nagrod\u0119 szcz\u0119\u015bcia egzystencji doznaje. To ci dopiero jest bajka&#8230; Mo\u017ce zatem lepiej, by miasta rozwija\u0142y si\u0119 w b\u00f3lu, paroksyzmach, kl\u0119skach i sukcesach. W wielu kierunkach, a niekt\u00f3re z nich zapewne powiod\u0105 na manowce; ergo: niekt\u00f3re miasta zgin\u0105 (cz\u0119\u015b\u0107 z nich zapewne w spos\u00f3b widowiskowy i spo\u0142ecznie kosztowny, by nie rzec \u2013 tragiczny&#8230;). Przeciw temu procesowi nie warto, nie nale\u017cy wr\u0119cz kierowa\u0107 technicznego, intelektualnego potencja\u0142u spo\u0142ecze\u0144stw \u2013 niech miasta radz\u0105 sobie, jak potrafi\u0105. Miasto mo\u017cna zbudowa\u0107 na surowym korzeniu, na pustyni, na Marsie. M\u0105drze wyposa\u017cy\u0107. Ale tchn\u0105\u0107 w nie \u017cycie \u2013 nie&#8230; Lepiej urz\u0105dza\u0107 si\u0119 w tych, kt\u00f3re ju\u017c istniej\u0105 i maj\u0105 szanse dalszego istnienia. Ja w swoim mie\u015bcie jeszcze jako\u015b wytrzymam, pocieszaj\u0105c si\u0119 lektur\u0105 \u201ePojutrza\u201d. Ale gdybym nie zdzier\u017cy\u0142, szukajcie mnie w Edynburgu, Zakopanem, Rzymie, Seulu, Hamburgu, Pary\u017cu, Mediolanie, Salzburgu, Pradze, Tbilisi&#8230; Zbi\u00f3r i kolejno\u015b\u0107 nie s\u0105 przypadkowe. Jestem z miasta \u2013 wsz\u0119dzie, gdziekolwiek ono jest.<br \/>\nTomasz Sas<br \/>\n(28 10 2017)<\/p>\n<hr \/>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Paulina Wilk\u00a0 Pojutrze. O miastach przysz\u0142o\u015bci Wydawnictwo Literackie, Krak\u00f3w 2017 Rekomendacja: 4\/7 Ocena ok\u0142adki: 2\/7 Miasto moje, a w nim&#8230; Jestem z miasta. Sporego \u2013 jak na warunki lokalne, czyli w gruncie rzeczy tako\u017c europejskie. Gdy w nim przychodzi\u0142em na \u015bwiat, by\u0142o co do wielko\u015bci drugie (normalnie licz\u0105c, bez tu\u017c-powojennych zawirowa\u0144) w moim kraju. Teraz jest trzecie (i dalej spada), bo utraci\u0142o wszystko, co decyduje o miejskim powodzeniu. Nie z w\u0142asnej winy. Z powodu woluntarystyczno-politycznej decyzji kilku pan\u00f3w, kt\u00f3rym si\u0119 wydawa\u0142o (a niekt\u00f3rym nadal si\u0119 wydaje), \u017ce wiedz\u0105 lepiej, co jest dla kraju i miasta dobre. Oczywi\u015bcie nie mieli racji, g\u00f3wno wiedzieli, a do tego brzydzili si\u0119 zapyta\u0107 tych, kt\u00f3rzy wiedzieli du\u017co wi\u0119cej, ni\u017c to ich g\u00f3wno. Tylko koloru byli niew\u0142a\u015bciwego&#8230; Ale nie mam pretensji. Pan\u00f3w B. i S. nale\u017cy bowiem potraktowa\u0107 jak si\u0142y natury. A czy\u017c gniewamy si\u0119 na deszcz, gdy pada? Takie by\u0142y 27 lat temu okoliczno\u015bci przyrody \u2013 pot\u0119\u017cniejsze ni\u017c czyjekolwiek indywidualne opinie, przeczucia, sympatie i pogl\u0105dy. Walec neoliberalizmu rozjecha\u0142 moje miasto, czyni\u0105c z niego pomocnicze zaplecze obozowiska wielkich magazyn\u00f3w obok skrzy\u017cowania dw\u00f3ch autostrad (praktycznie nadal w budowie&#8230;). Miasto dzi\u015b traci lokator\u00f3w, bo \u017cyje si\u0119 w nim i kiepsko, i biednie \u2013 kiep\u015bciej i biedniej ni\u017c w&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":830,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"","book_review_summary":""},"categories":[134,22],"tags":[150],"wppr_data":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/828"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=828"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/828\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":831,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/828\/revisions\/831"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/830"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=828"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=828"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=828"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}