{"id":824,"date":"2017-10-23T02:11:27","date_gmt":"2017-10-23T00:11:27","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=824"},"modified":"2017-11-23T03:06:43","modified_gmt":"2017-11-23T02:06:43","slug":"nieczulosc","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2017\/10\/23\/nieczulosc\/","title":{"rendered":"Nieczu\u0142o\u015b\u0107"},"content":{"rendered":"<h4>Martyna Bunda <img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-825 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/10\/bunda-nieczu\u0142o\u015b\u010720171011-poziom-300x169.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"169\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/10\/bunda-nieczu\u0142o\u015b\u010720171011-poziom-300x169.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/10\/bunda-nieczu\u0142o\u015b\u010720171011-poziom-768x433.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/10\/bunda-nieczu\u0142o\u015b\u010720171011-poziom-1024x577.jpg 1024w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><br \/>\nNieczu\u0142o\u015b\u0107<br \/>\nWydawnictwo Literackie, Krak\u00f3w 2017<\/h4>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Rekomendacja: 4\/7<\/strong><\/span><br \/>\n<span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Ocena ok\u0142adki: 4\/5<\/strong><\/span><\/p>\n<h3><span style=\"color: #3366ff;\">Wo\u0142anie z krainy ludzi milcz\u0105cych<\/span><\/h3>\n<p>Gdy dziennikarz \u2013 zw\u0142aszcza do\u015bwiadczony zawodowiec z czo\u0142\u00f3wki naszej profesji, cz\u0142onek zespo\u0142u najlepszego tygodnika opiniotw\u00f3rczego na rynku, reporter, publicysta i kierownik \u2013 udaje si\u0119 w stron\u0119 literatury i publikuje ksi\u0105\u017ck\u0119, gatunkowo zdefiniowan\u0105 jednoznacznie jako powie\u015b\u0107 (tak stoi jak byk na ok\u0142adce \u201eNieczu\u0142o\u015bci\u201d), oznacza\u0107 to mo\u017ce, i\u017c albo ma do\u015b\u0107, albo mu czego\u015b chwilowo zabrak\u0142o&#8230; Kt\u00f3ra z tych ewentualno\u015bci zasz\u0142a w przypadku Martyny Bundy, dziennikarki od lat ponad dwudziestu, od 2004 roku w \u201ePolityce\u201d, od pi\u0119ciu lat kierowniczki dzia\u0142u krajowego tygodnika? My\u015bl\u0119, \u017ce ta druga. Bo nie s\u0105dz\u0119, aby mia\u0142a do\u015b\u0107 \u2013 profesjonali\u015bci jej pokroju nie rezygnuj\u0105 ze zm\u0119czenia, z wypalenia, z bezsilno\u015bci, z poczucia utraty sensu (aczkolwiek ka\u017cda z tych okoliczno\u015bci pojawi\u0107 si\u0119 mo\u017ce&#8230;). Czasem (bardzo rzadko) odchodz\u0105, bo dostali lepsz\u0105 propozycj\u0119. (Ale jaka mo\u017ce by\u0107 lepsza \u2013 rzecznik prasowy, piarowiec, polityk? To\u0107 to zaj\u0119cia dla niedorozwini\u0119tych&#8230;). Czasem wychodz\u0105 z pobudek politycznych, czasem etycznych (bywa, \u017ce po lutersku: tu stoj\u0119, inaczej nie mog\u0119&#8230;). Ale nic z tego si\u0119 Bundy nie tyczy.<br \/>\nWi\u0119c czego\u015b jej chwilowo zabrak\u0142o. Czego? Prawdopodobnie \u015brodk\u00f3w wyrazu. Historia uros\u0142a jak ciasto w dzie\u017cy (przez noc pod lnian\u0105 \u015bciereczka, nieoczekiwanie; dro\u017cd\u017cy za du\u017co, czy co?). Trzeba by\u0142o \u0142apa\u0107 i podstawia\u0107 improwizowane formy, foremki, blachy, tortownice, korytka, rynienki . Ale jako\u015b, chwali\u0107 Boga, upiek\u0142o si\u0119. Jadalne. \u201eNieczu\u0142o\u015b\u0107\u201d pewnie mia\u0142a by\u0107 wielkim reporta\u017cem, sag\u0105 familijno-plemienn\u0105 o znacznym zasi\u0119gu czasowym i topograficznym niemal tako\u017c. Zebra\u0142y si\u0119 opowie\u015bci, relacje, dokumenty, artefakty, fotografie. Zebrali si\u0119 ludzie i odkryli po trosze. Niema\u0142e to osi\u0105gni\u0119cie, zwa\u017cywszy, i\u017c m\u00f3wimy o Kaszubach, krainie przez ostatnie stokilkadziesi\u0105t (a mo\u017ce wi\u0119cej) lat tak poczochranej przez obie historie: t\u0119 przez du\u017ce H, i t\u0119 przez ma\u0142e h \u2013 \u017ce typow\u0105 postaw\u0105 ekspresyjn\u0105 tubylc\u00f3w jest dyskretna, milcz\u0105ca oboj\u0119tno\u015b\u0107. Na te okoliczno\u015bci zwa\u017cywszy, po prostu mniemam, \u017ce si\u0119 Bundzie lud (mo\u017ce nawet krewniacy, bo ona przecie\u017c tamtejsza) pobuntowa\u0142. Bohaterowie dostrzegli, \u017ce ujawnili za du\u017co, wystawiaj\u0105c si\u0119 na realne niebezpiecze\u0144stwo zdemaskowania, obna\u017cenia. Czego tam unikaj\u0105 jak czorty \u015bwi\u0119conej wody&#8230; A zreszt\u0105 mo\u017ce i sama Martyna Bunda zorientowa\u0142a si\u0119, \u017ce czysto reporterskie \u015brodki wyrazu, same fakty bez komentarza, bez odrobiny kreacji \u2013 nie donios\u0105 opowie\u015bci do brzegu. \u017be jak nie zaprz\u0119gnie wyobra\u017ani, to ugrz\u0119\u017anie. Bo w reporta\u017cu nic zrobi\u0107 z faktami nie mo\u017cna, a w powie\u015bci wszystko. Bo w reporta\u017cu, jak to i w \u017cyciu, nie wszystkie kawa\u0142ki do siebie pasuj\u0105, nie wszystko da si\u0119 do kupy zestawi\u0107, jedno z drugim \u2013 bywa \u2013 si\u0119 k\u0142\u00f3ci&#8230; A w literaturze? Kein Problem, Frau Schriftstellerin! Dopasuje si\u0119 wszystko \u2013 to tylko kwestia umiej\u0119tnego obracania fragment\u00f3w uk\u0142adanki i podszlifowania kant\u00f3w.<br \/>\n\u201eNieczu\u0142o\u015b\u0107\u201d to w kategoriach gatunkowych oczywi\u015bcie tzw. saga (za\u0142o\u017cenie wyj\u015bciowe: minimum dwa, lepiej trzy pokolenia, wpl\u0105tane w tryby historii na kilkadziesi\u0105t lat, najlepiej na sto&#8230;). Zorientowana p\u0142ciowo, czyli w tym przypadku kobieca. W polskiej literaturze p\u00f3\u017aniejszej ery nowo\u017cytnej obecna niemal od zawsze. A ju\u017c na pewno od momentu, gdy w populacji pisz\u0105cych pojawi\u0142y si\u0119 autorki, kt\u00f3re postanowi\u0142y tw\u00f3rczo zdyskontowa\u0107 sw\u0105 \u015bwiadomo\u015b\u0107 odr\u0119bno\u015bci. Oczywi\u015bcie, \u017caden to ewenement. Istnieje te\u017c r\u00f3wnie licznie reprezentowana saga m\u0119ska. S\u0105 te\u017c trzecie &#8211; sagi mi\u0119dzyp\u0142ciowe. Autorzy i autorki pierwszych i drugich maj\u0105 wszak\u017ce \u015bwiadomo\u015b\u0107, \u017ce saga kobieco-m\u0119ska, prezentuj\u0105ca obiektywnie (lub nie!) ca\u0142\u0105 z\u0142o\u017cono\u015b\u0107 natury p\u0142ci obojga i nieokie\u0142znane bogactwo ich wzajemnych stosunk\u00f3w, to ju\u017c wy\u017csza szko\u0142a jazdy, dost\u0119pna tylko adeptom literatury dzia\u0142aj\u0105cym na najwy\u017cszym diapazonie talentu i dysponuj\u0105cych niezmierzon\u0105 wr\u0119cz pracowito\u015bci\u0105. Elicie czyli&#8230;<br \/>\nA wi\u0119c saga kobieca, kaszubska terytorialnie i plemiennie, oczywi\u015bcie niepozbawiona pierwiastka m\u0119skiego (czym\u017ce by\u0142oby bez niego cho\u0107by rozmna\u017canie&#8230;). Ale on\u017ce pierwiastek najwy\u017cszej pr\u00f3by nie jest (cho\u0107 si\u0119 stara&#8230;) &#8211; w\u0119druje gdzie\u015b, \u0142azi po \u015bwiecie, interesy ma rozliczne i niefartowne, a jak ju\u017c zakotwiczy, to bez po\u017cytku wielkiego. Tyle \u017ce jest. Mo\u017cna, a nawet nale\u017cy uprawia\u0107 z nim seks, ale pilnowa\u0107 trzeba (no i lepiej, je\u015bli tych pierwiastk\u00f3w m\u0119skich nie jest wi\u0119cej ni\u017c naraz dwa w kupie&#8230;). Czasem pierwiastek m\u0119ski spe\u0142nia podstawowe funkcje ekonomiczne. Ale na to bym przesadnie nie liczy\u0142, kobieta wi\u0119cej zmys\u0142u gospodarskiego ma, a i gromadzi\u0107 potrafi znacznie lepiej&#8230; I praktycznie wykorzysta\u0107 receptur\u0119 wiktorii grunwaldzkiej \u2013 kto by to pomy\u015bla\u0142? \u017be ju\u017c nie wspomn\u0119 o hodowli osobliwych \u015bwi\u0144 z czarn\u0105 grzywk\u0105, rzekomo prapolskiej rasy czarnopodniebiennej&#8230;<br \/>\nIstotnie, faceci \u2013 cho\u0107 w \u201eNieczu\u0142o\u015bci\u201d istniej\u0105 niezaprzeczenie \u2013 nie s\u0105 zwornikami tej historii, nie s\u0105 poga\u0144skimi kromlechami, przechowuj\u0105cymi metafizyczn\u0105 si\u0142\u0119 plemienia i jego wol\u0119 przetrwania. To robi\u0105 kobiety: kaszubska wie\u015bniaczka Rozela, nie\u015blubna c\u00f3rka s\u0142u\u017c\u0105cej we dworze kaszubskiej wie\u015bniaczki Otylii, sama zam\u0119\u017cna z Abramem, co to Gdyni\u0119 budowa\u0142, no i matka trzech c\u00f3rek \u2013 Gerty, Trudy i Ildy. Kt\u00f3re to Gerta, Truda i Ilda sumiennie dziel\u0105 mi\u0119dzy siebie trud niema\u0142y do tej sagi zapozowania&#8230;<br \/>\nPrzyznam, \u017ce dawno ju\u017c nie czyta\u0142em r\u00f3wnie fantastycznego reporta\u017cu, ufryzowanego na powie\u015b\u0107, albo mo\u017ce powie\u015bci zrobionej jak reporta\u017c &#8211; pi\u0119kn\u0105, zapomnian\u0105 nieco i trudn\u0105 technik\u0105 r\u00f3wnoleg\u0142ego, r\u00f3wnoczesnego przeplotu w\u0105tk\u00f3w, bez silenia si\u0119 na wz\u00f3r \u2013 ale ot tak. Jaka ni\u0107 si\u0119 prz\u0119dzie, tak\u0105 si\u0119 od razu wtka! Kobierzec o zmiennej optyce, naturalnie wybarwiony, zaplamiony, sp\u0142owia\u0142y, przetarty, drgaj\u0105cy, wachluj\u0105cy jak pawi ogon. Martyna Bunda, gdyby zechcia\u0142a przesi\u0105\u015b\u0107 si\u0119 na sta\u0142e do literatury, mog\u0142aby liczy\u0107 na jakowe\u015b laury. Po prostu tak ju\u017c nikt dzi\u015b pisa\u0107 nie umie&#8230; Pisarze p\u0142ci obojga nie maj\u0105 za sob\u0105 dobrej szko\u0142y rzemios\u0142a, ucz\u0105cej dyscypliny, obr\u00f3bki s\u0142owa rozmaitymi narz\u0119dziami, ucz\u0105cej szanowania cierpliwo\u015bci czytelnika, kultywuj\u0105cej komunikatywno\u015b\u0107 j\u0119zyka. Po prostu \u2013 na og\u00f3\u0142 nigdy nie byli dziennikarzami, reporterami. Nie maj\u0105 poj\u0119cia, jak na proces pisania (w wymiarze nie tyle\u017c formalnym, co tak\u017ce intelektualnym) wp\u0142ywa sama \u015bwiadomo\u015b\u0107 istnienia upierdliwego kierownika dzia\u0142u czy (uchowaj Bo\u017ce!) sekretarza redakcji. I to istnienia wieczorem albo najp\u00f3\u017aniej jutro rano, a nie po up\u0142ywie wielu miesi\u0119cy od najostateczniejszego z termin\u00f3w ekspirowania umowy wydawniczej&#8230; Tak, praktycznie uprawiane przez kilka, kilkana\u015bcie lat dziennikarstwo utalentowanym pisarzom daje wiele nowych mo\u017cliwo\u015bci tw\u00f3rczych, a dobrych dziennikarzy czyni potencjalnie lepszymi pisarzami, sprawniej operuj\u0105cymi materi\u0105 wyobra\u017ani, fikcji fabularnej. Nie wiem, na co definitywnie zdecyduje si\u0119 Martyna Bunda. Tusz\u0119 wszelako, \u017ce pozostanie przy dziennikarstwie, przy reporta\u017cu i publicystyce, czyni\u0105c w wolnej chwili i z czystej ciekawo\u015bci wycieczki w stron\u0119 literatury.<br \/>\nLektura \u201eNieczu\u0142o\u015bci\u201d jest zaj\u0119ciem zdumiewaj\u0105co rozkosznym, cho\u0107 przecie nie jest to romans lekki, \u0142atwy i przyjemny z happy-endem. Ca\u0142a frajda polega bowiem (mo\u017ce si\u0119 gruntownie myl\u0119, ale takie odnosz\u0119 wra\u017cenie&#8230;) na obcowaniu z osobliw\u0105 technik\u0105 narracji, jakby zaczerpni\u0119t\u0105 wprost z tytu\u0142u. C\u00f3\u017c to bowiem jest \u2013 ta nieczu\u0142o\u015b\u0107? To ni mniej, ni wi\u0119cej, tylko technika&#8230; mimikry egzystencjalnej u kaszubskich kobiet, demonstruj\u0105ca si\u0119 poprzez niech\u0119tne i oszcz\u0119dne okazywanie uczu\u0107, emocji. Jakichkolwiek. Bunda \u2013 Kaszubka przecie\u017c nieodrodna \u2013 dostosowuje si\u0119 i praktykuje. W prozie oczywi\u015bcie. Jest nieczu\u0142a \u2013 oszcz\u0119dna, precyzyjna, zbilansowana jak dieta&#8230; Przystosowana do \u015bwiata niebezpiecznego, nie daj\u0105cego si\u0119 bez reszty oswoi\u0107. Takiego \u015bwiata, kt\u00f3rego z oka spu\u015bci\u0107 nie mo\u017cna, bo ci wlezie z buciorami pod pierzyn\u0119, w g\u0142owie zam\u0105ci, a mleko nastawione na zsiad\u0142e \u2013 wypije na kaca&#8230;<br \/>\nOczywi\u015bcie bohaterki Bundy &#8211; Rozela, Gerta, Truda i Ilda \u2013 nie s\u0105 osch\u0142ymi manekinami o kobiecej powierzchowno\u015bci. Zachowa\u0142y (i praktykuj\u0105) zdolno\u015b\u0107 do ekstrawagancji, szale\u0144stwa zgo\u0142a. Potrafi\u0105 kocha\u0107, nienawidzi\u0107, budowa\u0107, niszczy\u0107, bi\u0107 si\u0119 i poddawa\u0107. S\u0105 kobietami. Uzbrojonymi. Ma\u0142o wylewnymi, zgo\u0142a milcz\u0105cymi (jak na s\u0142owia\u0144skie standardy). Ale potrafi\u0105 wo\u0142a\u0107, gdy czuj\u0105, \u017ce trzeba, \u017ce warto. Tylko robi\u0105 to jako\u015b tak&#8230; Nieczule. Ale wystarczy, by je polubi\u0107. Martyn\u0119 Bund\u0119 czytelniczej ciekawo\u015bci polecam! I dzi\u0119ki wydawcy za ok\u0142adk\u0119&#8230;<br \/>\nTomasz Sas<br \/>\n(23 10 2017)<\/p>\n<hr \/>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Martyna Bunda Nieczu\u0142o\u015b\u0107 Wydawnictwo Literackie, Krak\u00f3w 2017 Rekomendacja: 4\/7 Ocena ok\u0142adki: 4\/5 Wo\u0142anie z krainy ludzi milcz\u0105cych Gdy dziennikarz \u2013 zw\u0142aszcza do\u015bwiadczony zawodowiec z czo\u0142\u00f3wki naszej profesji, cz\u0142onek zespo\u0142u najlepszego tygodnika opiniotw\u00f3rczego na rynku, reporter, publicysta i kierownik \u2013 udaje si\u0119 w stron\u0119 literatury i publikuje ksi\u0105\u017ck\u0119, gatunkowo zdefiniowan\u0105 jednoznacznie jako powie\u015b\u0107 (tak stoi jak byk na ok\u0142adce \u201eNieczu\u0142o\u015bci\u201d), oznacza\u0107 to mo\u017ce, i\u017c albo ma do\u015b\u0107, albo mu czego\u015b chwilowo zabrak\u0142o&#8230; Kt\u00f3ra z tych ewentualno\u015bci zasz\u0142a w przypadku Martyny Bundy, dziennikarki od lat ponad dwudziestu, od 2004 roku w \u201ePolityce\u201d, od pi\u0119ciu lat kierowniczki dzia\u0142u krajowego tygodnika? My\u015bl\u0119, \u017ce ta druga. Bo nie s\u0105dz\u0119, aby mia\u0142a do\u015b\u0107 \u2013 profesjonali\u015bci jej pokroju nie rezygnuj\u0105 ze zm\u0119czenia, z wypalenia, z bezsilno\u015bci, z poczucia utraty sensu (aczkolwiek ka\u017cda z tych okoliczno\u015bci pojawi\u0107 si\u0119 mo\u017ce&#8230;). Czasem (bardzo rzadko) odchodz\u0105, bo dostali lepsz\u0105 propozycj\u0119. (Ale jaka mo\u017ce by\u0107 lepsza \u2013 rzecznik prasowy, piarowiec, polityk? To\u0107 to zaj\u0119cia dla niedorozwini\u0119tych&#8230;). Czasem wychodz\u0105 z pobudek politycznych, czasem etycznych (bywa, \u017ce po lutersku: tu stoj\u0119, inaczej nie mog\u0119&#8230;). Ale nic z tego si\u0119 Bundy nie tyczy. Wi\u0119c czego\u015b jej chwilowo zabrak\u0142o. Czego? Prawdopodobnie \u015brodk\u00f3w wyrazu. Historia uros\u0142a jak ciasto w dzie\u017cy (przez noc pod lnian\u0105 \u015bciereczka, nieoczekiwanie; dro\u017cd\u017cy&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":826,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"","book_review_summary":""},"categories":[16,22],"tags":[149],"wppr_data":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/824"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=824"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/824\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":827,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/824\/revisions\/827"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/826"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=824"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=824"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=824"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}