{"id":803,"date":"2017-10-10T03:13:48","date_gmt":"2017-10-10T01:13:48","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=803"},"modified":"2017-10-20T02:53:28","modified_gmt":"2017-10-20T00:53:28","slug":"glebia","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2017\/10\/10\/glebia\/","title":{"rendered":"G\u0142\u0119bia"},"content":{"rendered":"<h4>Henning Mankell <img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-805 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/10\/mankell-g\u0142\u0119bia-poziom-e1507597823587-300x169.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"169\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/10\/mankell-g\u0142\u0119bia-poziom-e1507597823587-300x169.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/10\/mankell-g\u0142\u0119bia-poziom-e1507597823587-768x433.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/10\/mankell-g\u0142\u0119bia-poziom-e1507597823587-1024x577.jpg 1024w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><br \/>\nG\u0142\u0119bia<br \/>\nPrzek\u0142ad: Ewa Wojciechowska<br \/>\nGrupa Wydawnicza Foksal \u2013 Wydawnictwo WAB, Warszawa 2017<\/h4>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Rekomendacja: 4\/7<\/strong><\/span><br \/>\n<span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Ocena ok\u0142adki: 3\/5<\/strong><\/span><\/p>\n<h3><span style=\"color: #3366ff;\">P\u0142ycizna, czyli ponure legendy szwedzkich w\u00f3d terytorialnych<\/span><\/h3>\n<p>Bo\u017ce bro\u0144 \u2013 ten tytu\u0142 nie odnosi si\u0119 do istoty prozy (tej prozy&#8230;) Mankella. Tyczy raczej s\u0142abo\u015bci natury ludzkiej. A przecie\u017c Mankell (co wci\u0105\u017c doskonale pami\u0119tamy z cyklu lektur o kryminalnym policjancie Wallanderze) jest mistrzem preparowania tej\u017ce natury \u2013 cienkop\u0142atkowej wiwisekcji, g\u0119stej jak obrazki z bardzo wolno sun\u0105cego tomografu&#8230; Nic nie umyka jego uwadze. \u017baden za\u0142omek duszyczki, \u017cadna nieregularno\u015b\u0107, zmarszczka, niedoskona\u0142o\u015b\u0107, zak\u0142\u00f3cenie faktury i struktury. Mankell ju\u017c taki jest \u2013 precyzyjny w diagnozach, bolesny w terapiach, bezlitosny w ko\u0144cowych raportach posekcyjnych.<br \/>\nWi\u0119c tym razem to nie krymina\u0142. Ani pospolita powie\u015b\u0107 obyczajowa. Gatunkowo trudno zdefiniowa\u0107 \u201eG\u0142\u0119bi\u0119\u201d; mo\u017ce najbli\u017cej by\u0142oby: \u0107wiczenie z Dostojewskiego. Cho\u0107 i co\u015b z ducha Conrada, toutes proportions gard\u00e9es, by si\u0119 znalaz\u0142o. Albo z Bergmana. No i z Ibsena co nieco (a w\u0142a\u015bciwie sporo&#8230;). Frazy i klimaty przetworzone z szwedzkiego noblisty (2011) Tomasa Transtr\u00f6mera te\u017c uda\u0142oby si\u0119 dopasowa\u0107. Taki bowiem by\u0142 Mankell: oczytany, uporczywy adept literatury, d\u0105\u017c\u0105cy do doskona\u0142o\u015bci pilnym \u0107wiczeniem. I w ko\u0144cu do niej doszed\u0142. Ale nie tam, dok\u0105d doj\u015b\u0107 si\u0119 spodziewa\u0142.<br \/>\nOpowiedziana przez Mankella historia jest fabularnie oszcz\u0119dna \u2013 diabe\u0142 tkwi w szczeg\u00f3\u0142ach. Nie we wszystkich na szcz\u0119\u015bcie&#8230; Oto hydrolog i kapitan kr\u00f3lewskiej szwedzkiej marynarki wojennej Lars Tobiasson-Svartman jesieni\u0105 1914 roku, po rozpocz\u0119ciu wielkiej wojny, w kt\u00f3rej jego ojczyzna zachowuje neutralno\u015b\u0107 i kurczowo trzyma si\u0119 swej linii brzegowej (bagatela: prawie 61 tysi\u0119cy kilometr\u00f3w!) i w\u00f3d terytorialnych, dostaje zadanie pomierzenia g\u0142\u0119boko\u015bci akwen\u00f3w i wytyczenia nowych bezpiecznych alternatywnych (i tajnych!) tor\u00f3w wodnych dla okr\u0119t\u00f3w wojennych stosownie do ich klas i mo\u017cliwo\u015bci nawigacyjnych, i\u017cby te mog\u0142y skutecznie i z honorem wykona\u0107 zadanie obrony wybrze\u017ca Kr\u00f3lestwa \u2013 ze szczeg\u00f3lnym uwzgl\u0119dnieniem archipelagu wysepek i szkier wybrze\u017ca \u00d6sterg\u00f6tland i Cie\u015bniny Kalmarskiej na podej\u015bciach w kierunku Sztokholmu&#8230; Jako baza ma mu s\u0142u\u017cy\u0107 pancernik \u201eSvea\u201d, a jednostk\u0105 wykonuj\u0105c\u0105 pomiary ma by\u0107 kanonierka \u201eBlenda\u201d, no i w razie potrzeby dostarczone przez marynark\u0119 barkasy lub inne \u0142odzie obsadzone etatowymi za\u0142ogami. Innymi s\u0142owy: Larsa Tobiassona-Svartmana czeka\u0142o wiele tygodni kiwania si\u0119 w ma\u0142ej \u0142\u00f3dce na wodach archipelagu \u00f6sterg\u00f6tlandzkiego, jesieni\u0105 zwykle do\u015b\u0107 kapry\u015bnych; na szcz\u0119\u015bcie nasz dzielny hydrolog lubi\u0142 t\u0119 robot\u0119, a osobliwie zanurzanie r\u0119cznej precyzyjnej sondy z angielskiego warsztatu przyrz\u0105d\u00f3w nawigacyjnych i hydrologicznych (z mosi\u0119\u017cnym obci\u0105\u017cnikiem, kt\u00f3ry by\u0142 czym\u015b w rodzaju talizmanu dla Larsa Tobiassona-Svartmana; nawet zasn\u0105\u0107 nie umia\u0142, nie tul\u0105c go do piersi&#8230;). W mierzeniu g\u0142\u0119boko\u015bci pan kapitan znajdowa\u0142 niemal perwersyjn\u0105 rado\u015b\u0107 i marzy\u0142, \u017ce kiedy\u015b znajdzie g\u0142\u0119bin\u0119, kt\u00f3rej jego sonda nie zg\u0142\u0119bi. Wi\u0119c zaokr\u0119towa\u0142 si\u0119, po\u017cegna\u0142 \u017con\u0119 (tak, by\u0142 \u017conaty od dziewi\u0119ciu lat z niejak\u0105 Kristin\u0105 Tacker, by\u0142 zakochany i przera\u017aliwie zarazem samotny; dzieci na razie nie mieli&#8230;) i odp\u0142yn\u0105\u0142 ku obowi\u0105zkom, p\u0142yciznom, g\u0142\u0119binom i przeznaczeniu&#8230;<br \/>\nPo paru dniach nieustannych i wyczerpuj\u0105cych pomiar\u00f3w pan kapitan Lars Tobiasson-Svartman przypadkiem rzuci\u0142 okiem na wysepk\u0119 Halssk\u00e4r \u2013 wedle locji marynarki bezludn\u0105 ska\u0142\u0119 \u2013 bo na jednym z jej trawers\u00f3w chcia\u0142 pomierzy\u0107 g\u0142\u0119boko\u015b\u0107 toru wodnego (na mapach danych nie naniesiono&#8230;), spodziewaj\u0105c si\u0119 wytyczenia szlaku nawet dla pancernik\u00f3w. Mi\u0119dzy ska\u0142ami na Hallsk\u00e4r kilka razy co\u015b b\u0142ysn\u0119\u0142o&#8230; Nast\u0119pnego dnia przed \u015bwitem odcumowa\u0142 \u0142\u00f3dk\u0119 od rufy kanonierki i sam powios\u0142owa\u0142 na wysp\u0119. Z mocnym zaskoczeniem odnalaz\u0142 w\u015br\u00f3d ska\u0142 najpierw kawa\u0142ek pomostu z desek i przycumowan\u0105 do\u0144 \u017caglow\u0105 \u0142\u00f3d\u017a ryback\u0105, porz\u0105dnie utrzyman\u0105, a p\u00f3\u017aniej drewnian\u0105 checz\u0119 z kamiennym kominem i dachem z torfu i mchu; obok mi\u0119dzy ska\u0142ami r\u00f3s\u0142 miniaturowy warzywnik i poletko ziemniak\u00f3w. Z chatki wysz\u0142a m\u0142oda jasnow\u0142osa kobieta i przedstawi\u0142a si\u0119 dwojgiem imion \u2013 Sara Fredrika&#8230;<br \/>\nDo tego momentu \u017cycie wewn\u0119trzne kapitana marynarki Larsa Tobiassona-Svartmana toczy\u0142o si\u0119 regulaminowo, z drobnymi tylko oboczno\u015bciami (nawet dzi\u015b psychiatra nie powiedzia\u0142by z\u0142ego s\u0142owa&#8230;), zwiastuj\u0105cymi ledwie potencjaln\u0105 mo\u017cliwo\u015b\u0107 pojawienia si\u0119 powa\u017cnych komplikacji w przysz\u0142o\u015bci \u2013 na przyk\u0142ad schizoidalnego rozdwojenia ja\u017ani, przemo\u017cnej ch\u0119ci ucieczki, przemiany, duchowej dezercji i autodestrukcji, agresji i utraty kontroli nad instynktami, pop\u0119dami, my\u015blami wreszcie. Od tego momentu potencjalne mo\u017cliwo\u015bci ego kapitana Larsa Tobiassona-Svartmana przeistoczy\u0142y si\u0119 w tykaj\u0105c\u0105 bomb\u0119, nieuchronnie popychan\u0105 ku eksplozji.<br \/>\nOczywi\u015bcie w my\u015bl naszej umowy o pozostawieniu czytelnikom przyjemno\u015bci samodzielnego odkrywania zawi\u0142o\u015bci fabu\u0142y i intrygi oszcz\u0119dz\u0119 (wszem i wobec) streszczenia los\u00f3w kapitana Larsa Tobiassona-Svartmana, jego \u017cony Kristiny Tacker, rybaczki Sary Fredriki i innych os\u00f3b, kt\u00f3re tym tr\u00f3jk\u0105cie nami\u0119tno\u015bci si\u0119 znalaz\u0142y b\u0105d\u017a mia\u0142y z nim do czynienia. No i nie obiecujcie sobie zbyt wiele po s\u0142owie \u201enami\u0119tno\u015bci\u201d. To jest Szwecja. To, co dla skandynawskiego nordyka jest wulkaniczn\u0105 erupcj\u0105 uczu\u0107, nam z po\u0142udnia jawi si\u0119 jako efekt przek\u0142ucia balonika&#8230; Mankell chyba o tym wiedzia\u0142, dlatego usadowi\u0142 nas tu\u017c za plecami pana kapitana, co pozwala z wi\u0119kszym przybli\u017ceniem do rzeczywisto\u015bci rozpoznawa\u0107 i os\u0105dza\u0107 jego porywy duszy \u2013 a\u017c po ko\u0144cowy i totalny, absolutny pomiar g\u0142\u0119boko\u015bci. Czyli to, co w \u201eG\u0142\u0119bi\u201d najciekawsze.<br \/>\nS\u0119k w tym, \u017ce Mankell wybra\u0142 dla swej opowie\u015bci formu\u0142\u0119 werbaln\u0105, kt\u00f3r\u0105 mo\u017cna by\u0142oby skwitowa\u0107 jako monotonne strzy\u017cenie ascetycznego \u017cywop\u0142otu. Ale to zbyt oczywiste; dodajmy zatem pewne zak\u0142\u00f3cenia, zawirowania, przyspieszenia narracji, sinusoidy kr\u0119tego kilwateru mi\u0119dzy prawd\u0105 i fa\u0142szem, furiackie napady zazdro\u015bci, samego autora wp\u0119dzaj\u0105ce w konfuzj\u0119. Ale Mankell to stary majster by\u0142 i umia\u0142 przypadki swego bohatera, kapitana Larsa Tobiassona-Svartmana, rozrysowa\u0107 jak map\u0119 morsk\u0105, z pozoru g\u0142adk\u0105 i pust\u0105 (je\u015bli nie liczy\u0107 linii brzegowej z nawigacyjnymi markerami&#8230;). G\u0142\u0119biny na niej i p\u0142ycizny s\u0105 nieczytelne dla laika, zaznaczone tajnymi wskaz\u00f3wkami (nie r\u00f3\u017cni\u0105 si\u0119 kolorami, \u017ceby nie by\u0142o za \u0142atwo&#8230;). Narracja \u201eG\u0142\u0119bi\u201d to w istocie symboliczna w\u0119dr\u00f3wka po mapie akwenu Tobiasson-Svartman (raczej fiordu ni\u017c otwartego morza) \u2013 z pozoru pustego, pod powierzchni\u0105 za\u015b skrywaj\u0105cego g\u0142\u0119binowy nieustaj\u0105cy wir, rozsadzaj\u0105cy serce, m\u00f3zg \u2013 w og\u00f3le \u017cycie. Hydrologiczna mapa morska \u2013 mapa niepokoju&#8230;<br \/>\nNiech zatem pilnie czyta \u201eG\u0142\u0119bi\u0119\u201d ka\u017cdy, kto uwierzy\u0142, \u017ce kwintesencj\u0105 skandynawsko\u015bci jest du\u0144skie hygge, szwedzkie lagom, fi\u0144skie sisu albo kalsarikannit (czyli rado\u015b\u0107 upijania si\u0119 w domu i do tego w pi\u017camie&#8230;) b\u0105d\u017a norweskie koselig. Mankell wiedzia\u0142 to lepiej ni\u017c hordy samozwa\u0144czych szaman\u00f3w w bran\u017cy filozoficznego, g\u0142\u0119biej podbudowanego lajfstajlu. Tak modnego w obecnej dobie. Hygge czy tam inne lagom to g\u00f3wno, szuwaks i maskara&#8230; Istota skandynawskiego ducha rozpi\u0119ta jest mi\u0119dzy g\u0142\u0119binow\u0105 depresj\u0105 sfrustrowanego marynarza a samob\u00f3jczym sza\u0142em berserkera. Kto si\u0119 nie wybiera za Ba\u0142tyk, by to sprawdzi\u0107 osobi\u015bcie, nich pilnie czyta tego Mankella. Wprawdzie rzecz rozgrywa si\u0119 ponad sto lat emu, ale nie straci\u0142a nic ze swej prawomocno\u015bci. Diagnozie Mankella mo\u017cna ufa\u0107 bez wahania&#8230;<br \/>\nA poza wszystkim to gotowy scenariusz filmowy jest&#8230; W sam raz by\u0142by dla Davida Lyncha, albo mo\u017ce lepiej \u2013 dla Kim Ki-duka, korea\u0144skiego \u201epsychologicznego potwora\u201d.<br \/>\nTomasz Sas<br \/>\n(10 10 2017)<br \/>\nP.S. Do produkcji \u201eG\u0142\u0119bi\u201d wydawnictwo WAB zatrudni\u0142o sztab pi\u0119ciorga merytorycznych stra\u017cnik\u00f3w (nie licz\u0105c t\u0142umaczki): redaktora prowadz\u0105cego, redaktork\u0119, dwie korektorki i jedn\u0105 adiustatork\u0119. \u017badne z nich nie powzi\u0119\u0142o w\u0105tpliwo\u015bci, zatwierdzaj\u0105c do druku akapit na stronie 14, opisuj\u0105cy dzielno\u015b\u0107 bojow\u0105 pancernika obrony wybrze\u017ca w kr\u00f3lewskiej marynarce wojennej &#8211; \u201eSvea\u201d. Wprawdzie sam Mankell w pos\u0142owiu zastrzeg\u0142, \u017ce niekt\u00f3re obiekty p\u0142ywaj\u0105ce w ksi\u0105\u017cce wysz\u0142y wprost ze stoczni jego wyobra\u017ani, ale bez przesady&#8230; Pancernik \u201eSvea\u201d istnia\u0142 naprawd\u0119. W wersji Mankella by\u0142 uzbrojony w dwa dzia\u0142a M\/84 kalibru 254 mm z angielskiej fabryki Maxim\/Nordenfelt. To licencia poetica Mankella, ale dozwolona&#8230; Takiej fabryki wielkich dzia\u0142 raczej nie by\u0142o \u2013 Anglik sir Hiram Maxim i Szwed Thorsten Nordenfelt byli natomiast zas\u0142u\u017conymi wynalazcami i konstruktorami broni maszynowej. Maxim \u2013 wiadomo; natomiast dzie\u0142em Nordenfelta by\u0142a morska kartaczownica, bro\u0144 wielolufowa u\u017cywana do obrony przed lekkimi torpedowcami. Gdy panowie Maxim i Nordenfelt za\u0142o\u017cyli w Londynie wsp\u00f3ln\u0105 firm\u0119 (finansowan\u0105 przez bank Rotschilda), produkowali karabiny maszynowe, lekkie dzia\u0142a morskie (s\u0142ynna siedemdziesi\u0105tkapi\u0105tka) i amunicj\u0119. W drugiej kolejno\u015bci fantazja Mankella ustawia na pok\u0142adzie (i zapewne w burtowych kazamatach) \u201eSvei\u201d pi\u0119tna\u015bcie dzia\u0142 kalibru 15 mm (!?) &#8211; r\u00f3wnie\u017c jakoby angielskich. To ju\u017c powinno pobudzi\u0107 czujno\u015b\u0107 stra\u017cnik\u00f3w: pi\u0119tna\u015bcie milimetr\u00f3w to kaliber chudego muszkietu&#8230; Takiego dyskwalifikuj\u0105cego b\u0142\u0119du Mankell chyba nie pope\u0142ni\u0142. A je\u015bli pope\u0142ni\u0142, to trzeba by\u0142o w tym miejscu koniecznie wstawi\u0107 przypis redaktorski. Prawdziwy pancernik \u201eSvea\u201d by\u0142 uzbrojony m.in. w siedem dzia\u0142 kalibru 152 mm. Je\u015bli by\u0142y importowane z Wielkiej Brytanii, to prawdopodobnie chodzi o QF 6 inch\/40 naval guns Mark I lub Mark II; Mark I wytoczono i posk\u0142adano w fabryce Elswick Ordnance Comp., za\u015b Mark II \u2013 w Royal Arsenal w Woolwich. 15 milimetr\u00f3w wygl\u0105da na b\u0142\u0105d t\u0142umaczenia lub sk\u0142adu (je\u015bli to jednak b\u0142\u0105d autora, to nies\u0142usznie pomienionych przepraszam&#8230;). Ale takie drobiazgi trzeba wychwytywa\u0107! (TS)<\/p>\n<hr \/>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Henning Mankell G\u0142\u0119bia Przek\u0142ad: Ewa Wojciechowska Grupa Wydawnicza Foksal \u2013 Wydawnictwo WAB, Warszawa 2017 Rekomendacja: 4\/7 Ocena ok\u0142adki: 3\/5 P\u0142ycizna, czyli ponure legendy szwedzkich w\u00f3d terytorialnych Bo\u017ce bro\u0144 \u2013 ten tytu\u0142 nie odnosi si\u0119 do istoty prozy (tej prozy&#8230;) Mankella. Tyczy raczej s\u0142abo\u015bci natury ludzkiej. A przecie\u017c Mankell (co wci\u0105\u017c doskonale pami\u0119tamy z cyklu lektur o kryminalnym policjancie Wallanderze) jest mistrzem preparowania tej\u017ce natury \u2013 cienkop\u0142atkowej wiwisekcji, g\u0119stej jak obrazki z bardzo wolno sun\u0105cego tomografu&#8230; Nic nie umyka jego uwadze. \u017baden za\u0142omek duszyczki, \u017cadna nieregularno\u015b\u0107, zmarszczka, niedoskona\u0142o\u015b\u0107, zak\u0142\u00f3cenie faktury i struktury. Mankell ju\u017c taki jest \u2013 precyzyjny w diagnozach, bolesny w terapiach, bezlitosny w ko\u0144cowych raportach posekcyjnych. Wi\u0119c tym razem to nie krymina\u0142. Ani pospolita powie\u015b\u0107 obyczajowa. Gatunkowo trudno zdefiniowa\u0107 \u201eG\u0142\u0119bi\u0119\u201d; mo\u017ce najbli\u017cej by\u0142oby: \u0107wiczenie z Dostojewskiego. Cho\u0107 i co\u015b z ducha Conrada, toutes proportions gard\u00e9es, by si\u0119 znalaz\u0142o. Albo z Bergmana. No i z Ibsena co nieco (a w\u0142a\u015bciwie sporo&#8230;). Frazy i klimaty przetworzone z szwedzkiego noblisty (2011) Tomasa Transtr\u00f6mera te\u017c uda\u0142oby si\u0119 dopasowa\u0107. Taki bowiem by\u0142 Mankell: oczytany, uporczywy adept literatury, d\u0105\u017c\u0105cy do doskona\u0142o\u015bci pilnym \u0107wiczeniem. I w ko\u0144cu do niej doszed\u0142. Ale nie tam, dok\u0105d doj\u015b\u0107 si\u0119 spodziewa\u0142. Opowiedziana przez Mankella historia jest fabularnie oszcz\u0119dna \u2013 diabe\u0142&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":804,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"","book_review_summary":""},"categories":[17],"tags":[142],"wppr_data":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/803"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=803"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/803\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":808,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/803\/revisions\/808"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/804"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=803"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=803"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=803"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}