{"id":777,"date":"2017-09-22T03:06:02","date_gmt":"2017-09-22T01:06:02","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=777"},"modified":"2021-10-24T15:42:32","modified_gmt":"2021-10-24T13:42:32","slug":"dzender-domowy-i-inne-historie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2017\/09\/22\/dzender-domowy-i-inne-historie\/","title":{"rendered":"D\u017cender domowy i inne historie"},"content":{"rendered":"<h4>Hubert Klimko-Dobrzaniecki <img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-778 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/09\/klimko-d\u017cener-poziom-300x169.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"169\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/09\/klimko-d\u017cener-poziom-300x169.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/09\/klimko-d\u017cener-poziom-768x433.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/09\/klimko-d\u017cener-poziom-1024x577.jpg 1024w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><br \/>\nD\u017cender domowy i inne historie<br \/>\nWydawnictwo Noir sur Blanc, Warszawa 2017<\/h4>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Rekomendacja 4\/7<\/strong><\/span><br \/>\n<span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Ocena ok\u0142adki: 2\/5<\/strong><\/span><\/p>\n<h2><span style=\"color: #3366ff;\">Pryncypialny minimalizm faktury<br \/>\nczyli \u0142yso mi&#8230;<\/span><\/h2>\n<p>Hubert Klimko-Dobrzaniecki, bezsprzecznie zaliczany (prywatnie, wy\u0142\u0105cznie w mej w\u0142asnej opinii, nie roszcz\u0105cej sobie \u017cadnych praw, osobliwie za\u015b prawa wp\u0142ywania na opini\u0119 publiczn\u0105&#8230;) do elitarnego grona lider\u00f3w literatury krajowej doby obecnej, postanowi\u0142 wreszcie dowie\u015b\u0107, \u017ce jest, \u017ce potrafi by\u0107 ascet\u0105 s\u0142owa. \u017be oszcz\u0119dnie nad wyraz gospodaruje tworzywem. \u017be dotar\u0142 do matecznika pisarstwa, gdzie odebra\u0142 odznak\u0119 \u201eB\u0105d\u017a Got\u00f3w do Pracy i Obrony\u201d pierwszej klasy mit Eichenlaub, Schwertern und Brillanten w uznaniu dla pow\u015bci\u0105gliwo\u015bci, za kultywowanie w praktyce cnoty werbalnego sk\u0105pstwa, tudzie\u017c za chwalebne samoograniczanie pokusy wokabularnego rozpasania. A\u017c do kraw\u0119dzi kastracji leksykalnej&#8230;<br \/>\nKlimko-Dobrzaniecki nigdy oczywi\u015bcie nie by\u0142 dot\u0105d jednym z tych rozrzutnych grafoman\u00f3w dotkni\u0119tych skrajnym nieposzanowaniem s\u0142owa, ale te\u017c i nie by\u0142 umartwionym eremit\u0105, weteranem wiecznego postu tw\u00f3rczego, stra\u017cnikiem odcedzonego strumienia wyobra\u017ani. Do tej pory by\u0142 raczej normalnym pisz\u0105cym facetem, jednym z tych utalentowanych osobnik\u00f3w, rozs\u0105dnie korzystaj\u0105cych ze swego przywileju (odpowiednie da\u0107 rzeczy s\u0142owo to przywilej umys\u0142u, czasem intuicji, iskry bo\u017cej&#8230;). Bez nadu\u017cy\u0107, ale i bez boja\u017ani. Innymi s\u0142owy: dostawc\u0105 przyzwoitego towaru za rozs\u0105dna cen\u0119&#8230; Ba \u2013 przy niewielkim poluzowaniu kryteri\u00f3w mo\u017cnaby uzna\u0107, \u017ce jego \u201eBornholm, Bornholm\u201d (2011), oczywi\u015bcie jest te\u017c \u201eprzyzwoitym towarem za rozs\u0105dn\u0105 cen\u0119\u201d, aczkolwiek zosta\u0142 troszeczk\u0119 przegadany. Pozosta\u0142e nie&#8230; To wzorowe dzie\u0142a literackie autora dbaj\u0105cego o form\u0119 doskonale odpowiadaj\u0105c\u0105 tre\u015bci, przymierzon\u0105 niby na oko, ale od razu celnie, bez fastrygowania i podkrawania.<br \/>\nA tu taka niespodzianka! Klimko-Dobrzaniecki postanowi\u0142 w swym werbalnym ascetyzmie i\u015b\u0107 dalej jeszcze, do granicy niedo\u017cywienia \u2013 zgo\u0142a anoreksji. W \u201eD\u017cenderze domowym i innych historiach\u201d na stupi\u0119\u0107dziesi\u0119ciu bez ma\u0142a stronach pomie\u015bci\u0142 osiem opowiada\u0144 \u2013 z czego jedno (\u201ePostypie\u201d) zajmuje blisko po\u0142ow\u0119 obj\u0119to\u015bci tomu, a na ka\u017cde z pozosta\u0142ych przypada circa dziesi\u0119\u0107 \u2013 pi\u0119tna\u015bcie stron druku. My\u015blicie, \u017ce zwariowa\u0142em? \u017be to nienormalne \u2013 zabiera\u0107 si\u0119 do oceny dzie\u0142a wedle jego d\u0142ugo\u015bci, ilo\u015bci naczernionych s\u0142\u00f3w? Possible, possible&#8230; Ale w tym przypadku fascynuj\u0105ce. Albowiem d\u0142ugo\u015b\u0107 u Klimki-Dobrzanieckiego ma bezpo\u015bredni zwi\u0105zek z sensem. Nie w takim prymitywnym znaczeniu, \u017ce d\u0142u\u017csze to sensu wi\u0119cej, a kr\u00f3tsze \u2013 sensu mniej&#8230; To nie tak biega. Wi\u0119ksze to sens wi\u0119kszy, kr\u00f3tsze \u2013 to mniejszy. Ale ci\u0105gle sens. Ten sam; wa\u017cny w ka\u017cdym przypadku. Tylko niekiedy ma\u0142y, sensik taki przyczynkarski, a czasem wi\u0119kszy \u2013 bardziej egzystencjalny, nawet transcendentalny.<br \/>\nDlatego opowiadanie \u201ePostypie\u201d, cho\u0107 oczywi\u015bcie po klimkowskiemu ascetyczne, mog\u0142oby spokojnie awansowa\u0107 do rozmiaru solennej (cho\u0107 nadal chudej wobec tego, co si\u0119 dzieje na rozpasanym rynku) powie\u015bci o prze\u017cywaniu \u017ca\u0142oby, traumie odej\u015bcia, o smutnym wreszcie losie dupka, kt\u00f3ry finalnie jednak nie uni\u00f3s\u0142 ci\u0119\u017caru stosunk\u00f3w z kobietami, cho\u0107 dobrze mu sz\u0142o&#8230; Tak, \u201ePostypie\u201d to materia\u0142 na \u0142adn\u0105, okaza\u0142\u0105 powie\u015b\u0107 funeralno-awanturnicz\u0105, z elementami groteski, naturalistycznego manifestu. W zasi\u0119gu Klimki-Dobrzanieckiego jak najbardziej. On jednak fabu\u0142\u0119 i intryg\u0119 wola\u0142 skurtyzowa\u0107, ubeznami\u0119tni\u0107, doprowadzi\u0107 do faktury opowiadania. Dlaczego to zrobi\u0142? Bo potrafi\u0142&#8230; Nie znajduj\u0119 lepszej odpowiedzi \u2013 \u017ce to \u0107wiczenie stylistyczne. Dobrze wymy\u015blone, precyzyjnie zaplanowane, poprowadzone pewn\u0105 r\u0119k\u0105. Ale uformowane w miniaturze. O co nie mam do autora pretensji \u2013 widocznie tak chcia\u0142.<br \/>\nZ pozosta\u0142ymi, znacznie kr\u00f3tszymi opowiadaniami mam wi\u0119cej k\u0142opot\u00f3w interpretacyjnych. Taki \u201eEr\u201d (o Chi\u0144czyku, kt\u00f3ry \u201eer\u201d nie wymawia\u0142; oni tak maj\u0105 \u2013 ale to nie jest genetyczny defekt strun g\u0142osowych&#8230;) wygl\u0105da (gdyby nie by\u0142 opowiedziany w pierwszej osobie rodzaju \u017ce\u0144skiego&#8230;) jak typowa anegdotka po trzecim piwie, gdy j\u0119zyk jeszcze si\u0119 nie pl\u0105cze, ale m\u00f3zg ju\u017c nie jest ostry jak \u017cyleta polsilver \u2013 dzi\u0119ki czemu puenty wygl\u0105daj\u0105 jak pocz\u0105tki, rozbieg\u00f3wki nast\u0119pnych historyjek&#8230; A miniaturka \u201eNew Romantic\u201d? To moralitet stawiaj\u0105cy dobre pytanie \u2013 czy cham, dupek i kretyn mo\u017ce mie\u0107 marzenie? Mo\u017ce \u2013 i na og\u00f3\u0142 je ma. Ale nic mu z tego nie wyjdzie, bo jest chamem, dupkiem i kretynem&#8230; Ale Klimko-Dobrzaniecki t\u0119 trywialn\u0105 w gruncie rzeczy histori\u0119 ubiera w kostium ocieplony osobliwymi muzycznymi fascynacjami w bardzo erudycyjnym sosie. I ju\u017c czyta si\u0119 o niebo l\u017cej&#8230;<br \/>\nKa\u017cde opowiadanko z tego tomiku Klimki-Dobrzanieckiego jest tak przyodziane, \u017ce metaforom wi\u0119cej po\u015bwi\u0119camy uwagi ni\u017c fabule. Wi\u0119c niech mi kto powie, \u017ce to nie \u0107wiczenie z manipulowania wyobra\u017ani\u0105. Nie uwierz\u0119. Pan Hubert jest inteligentnym pisarzem, uformowanym nie tylko w typowo polskiej szkole nowo\u017cytnej filologii, ale przeczo\u0142ganym przez los po sprzyjaj\u0105cych medytacji (i chandrze&#8230;) islandzkich pustaciach. Nabra\u0142 elastyczno\u015bci \u2013 nadal mo\u017ce by\u0107, kim zechce. A kim zechce? To dobre pytanie, ale odpowied\u017a zna tylko jeden facet. A ja nie odczuwam potrzeby, by mu je wprost w twarz i <em>expressis verbis<\/em> stawia\u0107. Si\u0119 poczeka, si\u0119 zobaczy. Ale mo\u017ce \u015bwiat jest tylko fototapet\u0105 (jak w \u201ePo sezonie\u201d) i nie ma potrzeby czeka\u0107 na ci\u0105g dalszy? Wol\u0119 mniema\u0107, \u017ce nie jest&#8230;<br \/>\n<strong>Tomasz Sas<\/strong><br \/>\n<strong>(22 09 2017)<\/strong><\/p>\n<hr \/>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Hubert Klimko-Dobrzaniecki D\u017cender domowy i inne historie Wydawnictwo Noir sur Blanc, Warszawa 2017 Rekomendacja 4\/7 Ocena ok\u0142adki: 2\/5 Pryncypialny minimalizm faktury czyli \u0142yso mi&#8230; Hubert Klimko-Dobrzaniecki, bezsprzecznie zaliczany (prywatnie, wy\u0142\u0105cznie w mej w\u0142asnej opinii, nie roszcz\u0105cej sobie \u017cadnych praw, osobliwie za\u015b prawa wp\u0142ywania na opini\u0119 publiczn\u0105&#8230;) do elitarnego grona lider\u00f3w literatury krajowej doby obecnej, postanowi\u0142 wreszcie dowie\u015b\u0107, \u017ce jest, \u017ce potrafi by\u0107 ascet\u0105 s\u0142owa. \u017be oszcz\u0119dnie nad wyraz gospodaruje tworzywem. \u017be dotar\u0142 do matecznika pisarstwa, gdzie odebra\u0142 odznak\u0119 \u201eB\u0105d\u017a Got\u00f3w do Pracy i Obrony\u201d pierwszej klasy mit Eichenlaub, Schwertern und Brillanten w uznaniu dla pow\u015bci\u0105gliwo\u015bci, za kultywowanie w praktyce cnoty werbalnego sk\u0105pstwa, tudzie\u017c za chwalebne samoograniczanie pokusy wokabularnego rozpasania. A\u017c do kraw\u0119dzi kastracji leksykalnej&#8230; Klimko-Dobrzaniecki nigdy oczywi\u015bcie nie by\u0142 dot\u0105d jednym z tych rozrzutnych grafoman\u00f3w dotkni\u0119tych skrajnym nieposzanowaniem s\u0142owa, ale te\u017c i nie by\u0142 umartwionym eremit\u0105, weteranem wiecznego postu tw\u00f3rczego, stra\u017cnikiem odcedzonego strumienia wyobra\u017ani. Do tej pory by\u0142 raczej normalnym pisz\u0105cym facetem, jednym z tych utalentowanych osobnik\u00f3w, rozs\u0105dnie korzystaj\u0105cych ze swego przywileju (odpowiednie da\u0107 rzeczy s\u0142owo to przywilej umys\u0142u, czasem intuicji, iskry bo\u017cej&#8230;). Bez nadu\u017cy\u0107, ale i bez boja\u017ani. Innymi s\u0142owy: dostawc\u0105 przyzwoitego towaru za rozs\u0105dna cen\u0119&#8230; Ba \u2013 przy niewielkim poluzowaniu kryteri\u00f3w mo\u017cnaby uzna\u0107, \u017ce jego \u201eBornholm, Bornholm\u201d (2011),&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":779,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"-1","book_review_summary":""},"categories":[16],"tags":[48],"wppr_data":{"cwp_meta_box_check":"No"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/777"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=777"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/777\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3020,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/777\/revisions\/3020"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/779"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=777"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=777"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=777"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}