{"id":718,"date":"2017-09-02T02:28:57","date_gmt":"2017-09-02T00:28:57","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=718"},"modified":"2017-09-18T03:15:23","modified_gmt":"2017-09-18T01:15:23","slug":"mock-ludzkie-zoo","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2017\/09\/02\/mock-ludzkie-zoo\/","title":{"rendered":"Mock. Ludzkie zoo"},"content":{"rendered":"<h4>Marek Krajewski\u00a0<img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-719 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/09\/krajewski-mock-zoo-poziom-e1504312034771-300x169.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"169\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/09\/krajewski-mock-zoo-poziom-e1504312034771-300x169.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/09\/krajewski-mock-zoo-poziom-e1504312034771-768x433.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/09\/krajewski-mock-zoo-poziom-e1504312034771-1024x577.jpg 1024w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><br \/>\nMock. Ludzkie zoo<br \/>\nWydawnictwo Znak, Krak\u00f3w 2017<\/h4>\n<p><strong><span style=\"color: #ff0000;\">Rekomendacja: 4\/7<\/span><\/strong><br \/>\n<strong><span style=\"color: #ff0000;\">Ocena ok\u0142adki: 3\/5<\/span><\/strong><\/p>\n<h3><span style=\"color: #3366ff;\">Wojna hybrydowa w j\u0105drze ciemno\u015bci<\/span><\/h3>\n<p>Krajewski kwitnie&#8230; Ba, zgo\u0142a szaleje! Jego wyobra\u017ania fabularna, karmi\u0105c si\u0119 okruchami wiedzy tajemnej, internetowym badziewiem i bezkresnymi (tak przynajmniej zdaje si\u0119&#8230;) zapasami jego w\u0142asnej, klasycznej erudycji grecko-\u0142aci\u0144skiej, zatacza kr\u0119gi zgo\u0142a niepoddaj\u0105ce si\u0119 ju\u017c kontroli rozumu. No i bardzo dobrze! O c\u00f3\u017c bowiem idzie b\u00f3j na niwie literatury kryminalnej? Nie ten w sumie stosunkowo lekki b\u00f3j z konkurentami do wzgl\u0119d\u00f3w wydawc\u00f3w, z innymi autorami. Ten prawdziwy, ci\u0119\u017cki b\u00f3j spotkaniowy stoczy\u0107 trzeba z naprawd\u0119 wymagaj\u0105cym, dobrze uzbrojonym, wy\u0107wiczonym i zdeterminowanym przeciwnikiem: czytelnikiem, weteranem wielu walk, zwyci\u0119skich na og\u00f3\u0142, ze s\u0142abiej przygotowanymi autorami, kt\u00f3rych ko\u015bci bielej\u0105 w sk\u0142adowiskach taniej, przecenionej ksi\u0105\u017cki na wszystkich zaludnionych kontynentach \u015bwiata&#8230;<br \/>\nWygra\u0107 nie\u0142atwo; ale Krajewski nie jest lekkozbrojnym podlejszego autoramentu. To stary wiarus, kombatant z imponuj\u0105c\u0105 list\u0105 przewag nie tylko o warto\u015bci artystycznej \u2013 ale r\u00f3wnie\u017c w jednej osobie prokurent i w\u0142a\u015bciciel przedsi\u0119biorstwa, kt\u00f3re cieszy si\u0119 sukcesem na rynku. Wymiernym. I to bardzo&#8230; Wszystko zatem wskazuje na to, \u017ce autor powie\u015bci kryminalnych (sensu largo) Marek Krajewski posiad\u0142 tajemnic\u0119 jakowej\u015b Wunderwaffe, kt\u00f3ra mu ten sukces odnie\u015b\u0107 pozwoli\u0142a. Czym\u015b powali\u0142 czytelnik\u00f3w na kolana, czym\u015b uwi\u00f3d\u0142, jako\u015b si\u0119gn\u0105\u0142 do portfeli. Ostatnio po 39,90 z\u0142otych&#8230; Zap\u0142aci\u0142em bez \u017calu. I nie mam cienia pretensji do Znaku, \u017ce skre\u015bli\u0142 mnie z listy godnych zaufania recenzent\u00f3w, kt\u00f3rych zawczasu powiadamia si\u0119 o swych propozycjach i zapowiedziach, \u0142askawie pozwalaj\u0105c, by ubiegali si\u0119 o obes\u0142anie egzemplarzami promocyjnymi (czytaj: bezp\u0142atnymi). Wida\u0107 maj\u0105 swoje kalkulacje, w kt\u00f3rych si\u0119 ju\u017c nie mieszcz\u0119. Mniejsza z tym, bo nic mi do tamecznych krakauerskich wydawniczych obyczaj\u00f3w \u2013 za Krajewskiego (jak i za wielu innych autor\u00f3w u wielu innych wydawc\u00f3w) zawsze ch\u0119tnie wybul\u0119 z\u0142ocisze, bo jest za co.<br \/>\nTajna, cudowna bro\u0144 Krajewskiego to oczywi\u015bcie wyobra\u017ania. Szczeg\u00f3lnego rodzaju. Krajewski po o\u015bmiu \u201emockach\u201d i siedmiu \u201epopielskich\u201d mo\u017ce si\u0119 uwa\u017ca\u0107 za (re)konstruktora \u2013 a w zasadzie za stw\u00f3rc\u0119 &#8211; osobliwego uniwersum, w kt\u00f3rym rozgrywa swe intrygi, dokonuje zbrodni i demaskuje takowe. Krajewski zbudowa\u0142 precyzyjne makiety przedwojennego Lwowa i dawnego Wroc\u0142awia (w zasadzie przewa\u017cnie Breslau) w paru wcieleniach i epokach. To nie s\u0105 martwe rekonstrukcje miejsc, z kt\u00f3rych genius loci wyparowa\u0142 nieodwracalnie; ba \u2013 w istocie zosta\u0142 zamordowany! Krajewski moc\u0105 swego geniuszu \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 tamtego ducha z za\u015bwiat\u00f3w, o\u017cywi\u0142 i nakaza\u0142 zagra\u0107 jeszcze raz, ale nie tak jak by\u0142o: kaza\u0142 zagra\u0107 rol\u0119, kt\u00f3r\u0105 sam napisa\u0142, zagra\u0107 melodi\u0119, kt\u00f3rej partytur\u0119 orkiestrow\u0105 sam przysposobi\u0142&#8230; I jeszcze oczajdusza zrobi\u0142 to tak, \u017ce wszyscy my\u015bl\u0105 tylko o tym, jak wiernie si\u0119 spisa\u0142, jak rzetelnie, prawdziwie (a w gruncie rzeczy sentymentalnie) obszed\u0142 si\u0119 ze swoj\u0105 scenografi\u0105. To prawda: Krajewski po\u015bwi\u0119ci\u0142 mn\u00f3stwo uwagi, mozolnej d\u0142ubaniny, czasu sp\u0119dzonego na \u017cmudnych kwerendach, na drenowaniu zasob\u00f3w pami\u0119ci mechanicznej i ludzkiej. By w rezultacie stworzy\u0107 bezb\u0142\u0119dn\u0105 przestrze\u0144 dla swoich dramaturgicznych zachcianek&#8230; Tak, tak \u2013 Breslau Krajewskiego si\u0119 nie tylko widzi na jawie, ale wyczuwa wszystkim zmys\u0142ami, smaku nie lekcewa\u017c\u0105c (do\u015b\u0107 przeczyta\u0107 epizodzik wizyty Mocka w restauracji automatycznej, by zagustowa\u0107 w mistrzowskiej wyobra\u017ani Krajewskiego \u2013 dekoratora, rekwizytora, kostiumografa, manipulatora didaskaliami&#8230;). Sugestywne, precyzyjne, pieczo\u0142owite obrazowanie topografii, klimatu i tkanki miasta, zaludnienie jej wiarygodnie wygl\u0105daj\u0105cymi postaciami drugiego, trzeciego i dalszych plan\u00f3w tudzie\u017c t\u0142umami anonimowych statyst\u00f3w robi wra\u017cenie. Bo te\u017c i ma robi\u0107&#8230;<br \/>\nW gruncie rzeczy bowiem idzie o to, by wiarygodne t\u0142o (a w zasadzie myl\u0105c\u0105 mask\u0119!) zyska\u0142y ciemne, okrutne, bestialskie, pierwotne, zbrodnicze fantazje Krajewskiego, i\u015bcie horrorowe zakr\u0119tasy jego nieokie\u0142znanej wyobra\u017ani. To, co pisarz Krajewski zrobi\u0142, jest wielkie. Zyska\u0107, zbudowa\u0107 w\u0142a\u015bciwie od zera (mniejsza z tym bowiem, czy takie miasta istnia\u0142y naprawd\u0119!) przestrze\u0144 dla swej fantazji, to osi\u0105gni\u0119cie tw\u00f3rcze wielkie rangi. Dost\u0119pne nielicznym mistrzom prozy. A Krajewski tego dokona\u0142&#8230;<br \/>\nAle ciekawsze daleko bardziej jest, czym on t\u0119 przestrze\u0144 wype\u0142nia. Produktami wyobra\u017ani \u2013 to ju\u017c si\u0119 rzek\u0142o&#8230; Ale jakiej proweniencji? No c\u00f3\u017c, ulubionym tworzywem mistrza Marka s\u0105 ludzkie dewiacje, wynaturzenia, plugawe z\u0142ogi najczarniejszych zakamark\u00f3w dusz i umys\u0142\u00f3w. To czystej wody turpizm, nawet nadturpizm, hiperturpizm. Nie ma w nim nic naturalnego (naturalia non sunt turpia), zreszt\u0105 to by\u0142oby nudne. Krajewski odwo\u0142uje si\u0119 tylko do tego, co nienormalne, mroczne i obrzydliwe (no, jak dla kogo&#8230;) w istocie gatunku ludzkiego. Po lekturze pi\u0119tnastu jego ksi\u0105\u017cek z bran\u017cy horroru noir (w zasadzie nawet psychiatrycznego) mo\u017cna pokusi\u0107 si\u0119 sformu\u0142owanie og\u00f3lnej zasady spiralnej, spr\u0119\u017cynuj\u0105cej progresji okropno\u015bci i okropie\u0144stw; spirala odwzorowuje w pewnym przybli\u017ceniu tzw. ci\u0105g Fibonacciego: ka\u017cdy kolejny zw\u00f3j okropniejszy od poprzedniego, a stosunek ich jak 1 do 1,6&#8230; Czyli je\u015bli poprzedni jest 1-potworny, to nast\u0119pny jest 1,6-koszmarny. Taka rosn\u0105ca zgroza.<br \/>\nW \u201eLudzkim zoo\u201d Krajewski dochodzi do wyj\u0105tkowo wyrafinowanego spi\u0119trzenia okrucie\u0144stwa (ale \u2013 je\u015bli znam ludzk\u0105 natur\u0119 \u2013 nie jest o \u017cadn\u0105 miar\u0105 kres jego kreacyjnych mo\u017cliwo\u015bci; jeszcze nie, d\u0142ugo nie!). Eberhard Mock \u2013 chwilowo nie w policji, tylko na kursie kandydat\u00f3w do Nachrichtendienst, czyli cesarskiego wywiadu, p\u00f3\u0142 roku z ok\u0142adem przed wybuchem wojny \u015bwiatowej czternastego roku \u2013 przypadkiem demaskuje demonicznego pseudonaukowca (nazywa go Gadem&#8230;), kt\u00f3ry we Wroc\u0142awiu w podziemiach dworca kolejowego prowadzi osobliw\u0105 antrepryz\u0119: burdel z obsad\u0105 murzy\u0144sk\u0105, z elementami cyrku i ekspozycji w ogrodzie zoologicznym (kameru\u0144scy tubylcy jako eksponaty), a wszystko po\u0142\u0105czone w ob\u0142\u0119dne laboratorium hodowli superrasy (krzy\u017c\u00f3wki ludzi i goryli) &#8211; rzekomo nadnaturalnie wytrzyma\u0142ej, niewra\u017cliwej na b\u00f3l i arcysilnej; s\u0142owem: idealnego materia\u0142u hybrydowego, nadaj\u0105cego si\u0119 na super\u017co\u0142nierzy \u2013 marzenie ob\u0142\u0105kanych militaryst\u00f3w-fantast\u00f3w, jakich pe\u0142no w ka\u017cdym sztabie generalnym. No tak&#8230; Parada okropie\u0144stw zaiste imponuj\u0105ca, pocz\u0105wszy od przypadk\u00f3w samego Mocka \u2013 strutego gazem bojowym, wielokrotnie poturbowanego \u2013 z czaszk\u0105 strepanowan\u0105 na wylot pogrzebaczem, pok\u0105sanego przez w\u015bciek\u0142\u0105&#8230; gorylic\u0119, sk\u0142utego i poci\u0119tego. Drobiazgowego, wielce realistycznego opisu tortur, jakie mu si\u0119 przytrafi\u0142y w j\u0105drze ciemno\u015bci &#8211; w nigeryjskim wi\u0119zieniu kolonialnym Jego Kr\u00f3lewskiej Brytyjskiej Mo\u015bci (gdzie trafi\u0142 z Kamerunu, \u00f3wczesnej kolonii niemieckiej, tropi\u0105c wspomnianego Gada&#8230;) oszcz\u0119dz\u0119. Niech czytelnicy Krajewskiego te\u017c maj\u0105 jak\u0105\u015b przyjemno\u015b\u0107!<br \/>\nNo c\u00f3\u017c, nasz autor wspi\u0105\u0142 si\u0119 na wy\u017cyny absolutu horroru, bardzo tw\u00f3rczo rozwijaj\u0105c frankensteinowskie motywy pewnej szczeg\u00f3lnej literackiej tradycji powie\u015bci grozy. Jako si\u0119 ju\u017c rzek\u0142o \u2013 mniemam, i\u017c nie jest to kres jego mo\u017cliwo\u015bci kreacyjnych. Przeto czekam na kolejnego \u201emocka\u201d. Krajewski jest filarem naszej literatury, godnym zaufania z jednej \u2013 i rozpieszczania z drugiej strony. Bo drugiego takiego nie mamy. A on wyobra\u017ani\u0119 rozdawa\u0107 mo\u017ce kub\u0142ami \u2013 i znacz\u0105co jej nie ub\u0119dzie. Taki to fenomen! I stosunkowo m\u0142ody; jako\u015b w tych dniach, chyba pojutrze, obchodzi 51. rocznic\u0119 narodzin. To znaczy, \u017ce jeszcze nam poka\u017ce (tak dyktuje biologia&#8230;). W razie czego jestem po jego stronie&#8230;<br \/>\nTomasz Sas<br \/>\n(2 09 2017)<br \/>\nP.S. Co do ok\u0142adki&#8230; Ju\u017c \u201epoetyka\u201d poprzedniego \u201emocka\u201d mnie jako\u015b nie urzek\u0142a sw\u0105 kiczowat\u0105 dos\u0142owno\u015bci\u0105, a obwoluta tego utrzymana jest w podobnej stylistyce. Nie podoba mi si\u0119&#8230; Ale chyba nie powinienem by\u0107 tak kategoryczny \u2013 mo\u017ce si\u0119 myl\u0119, ale wydaje si\u0119, \u017ce ta sp\u00f3jna sk\u0105din\u0105d koncepcja graficzna nawi\u0105zuje do designu mi\u0119dzywojennej niemieckiej (z epoki Republiki Weimarskiej) literatury wagonowej, popularnej, takiego \u00f3wczesnego pulp fiction&#8230; To by usprawiedliwia\u0142o poniek\u0105d form\u0119 i tej \u201eobrzydliwo\u015bci\u201d&#8230; (TS)<\/p>\n<hr \/>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Marek Krajewski\u00a0 Mock. Ludzkie zoo Wydawnictwo Znak, Krak\u00f3w 2017 Rekomendacja: 4\/7 Ocena ok\u0142adki: 3\/5 Wojna hybrydowa w j\u0105drze ciemno\u015bci Krajewski kwitnie&#8230; Ba, zgo\u0142a szaleje! Jego wyobra\u017ania fabularna, karmi\u0105c si\u0119 okruchami wiedzy tajemnej, internetowym badziewiem i bezkresnymi (tak przynajmniej zdaje si\u0119&#8230;) zapasami jego w\u0142asnej, klasycznej erudycji grecko-\u0142aci\u0144skiej, zatacza kr\u0119gi zgo\u0142a niepoddaj\u0105ce si\u0119 ju\u017c kontroli rozumu. No i bardzo dobrze! O c\u00f3\u017c bowiem idzie b\u00f3j na niwie literatury kryminalnej? Nie ten w sumie stosunkowo lekki b\u00f3j z konkurentami do wzgl\u0119d\u00f3w wydawc\u00f3w, z innymi autorami. Ten prawdziwy, ci\u0119\u017cki b\u00f3j spotkaniowy stoczy\u0107 trzeba z naprawd\u0119 wymagaj\u0105cym, dobrze uzbrojonym, wy\u0107wiczonym i zdeterminowanym przeciwnikiem: czytelnikiem, weteranem wielu walk, zwyci\u0119skich na og\u00f3\u0142, ze s\u0142abiej przygotowanymi autorami, kt\u00f3rych ko\u015bci bielej\u0105 w sk\u0142adowiskach taniej, przecenionej ksi\u0105\u017cki na wszystkich zaludnionych kontynentach \u015bwiata&#8230; Wygra\u0107 nie\u0142atwo; ale Krajewski nie jest lekkozbrojnym podlejszego autoramentu. To stary wiarus, kombatant z imponuj\u0105c\u0105 list\u0105 przewag nie tylko o warto\u015bci artystycznej \u2013 ale r\u00f3wnie\u017c w jednej osobie prokurent i w\u0142a\u015bciciel przedsi\u0119biorstwa, kt\u00f3re cieszy si\u0119 sukcesem na rynku. Wymiernym. I to bardzo&#8230; Wszystko zatem wskazuje na to, \u017ce autor powie\u015bci kryminalnych (sensu largo) Marek Krajewski posiad\u0142 tajemnic\u0119 jakowej\u015b Wunderwaffe, kt\u00f3ra mu ten sukces odnie\u015b\u0107 pozwoli\u0142a. Czym\u015b powali\u0142 czytelnik\u00f3w na kolana, czym\u015b uwi\u00f3d\u0142, jako\u015b si\u0119gn\u0105\u0142 do portfeli. Ostatnio po&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":720,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"","book_review_summary":""},"categories":[10],"tags":[54],"wppr_data":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/718"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=718"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/718\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":721,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/718\/revisions\/721"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/720"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=718"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=718"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=718"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}