{"id":714,"date":"2017-08-29T02:00:43","date_gmt":"2017-08-29T00:00:43","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=714"},"modified":"2023-05-23T17:50:10","modified_gmt":"2023-05-23T15:50:10","slug":"zawod-powiesciopisarz","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2017\/08\/29\/zawod-powiesciopisarz\/","title":{"rendered":"Zaw\u00f3d: powie\u015bciopisarz"},"content":{"rendered":"<h4>Haruki Murakami <img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-715 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/08\/murakami-zaw\u00f3d-poziom-e1503964639789-300x169.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"169\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/08\/murakami-zaw\u00f3d-poziom-e1503964639789-300x169.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/08\/murakami-zaw\u00f3d-poziom-e1503964639789-768x433.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/08\/murakami-zaw\u00f3d-poziom-e1503964639789-1024x577.jpg 1024w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><br \/>\nZaw\u00f3d: powie\u015bciopisarz<br \/>\nPrzek\u0142ad: Anna Zieli\u0144ska-Elliott<br \/>\nWarszawskie Wydawnictwo Literackie Muza SA, Warszawa 2017<\/h4>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Rekomendacja: 2\/7<\/strong><\/span><br \/>\n<span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Ocena ok\u0142adki: 3\/5<\/strong><\/span><\/p>\n<h3><span style=\"color: #3366ff;\">Kosmiczne sw\u0119dzenie oraz takowego<br \/>\nkorzystne spieni\u0119\u017cenie&#8230;<\/span><\/h3>\n<p>Kolejny pisarz, si\u0119gn\u0105wszy po \u015bwiatowe laury komercyjnego sukcesu (zas\u0142u\u017cenie czy nie \u2013 to ju\u017c temat innego wywodu, od kt\u00f3rego na razie si\u0119 uchylam&#8230;) nie potrafi owoc\u00f3w jego spo\u017cywa\u0107 w ciszy i dyskrecji, kontentuj\u0105c si\u0119 adoracj\u0105 swego odbicia w lustrze przy porannym goleniu. Sformu\u0142owa\u0142 przeto, obmy\u015bli\u0142 i zwerbalizowa\u0142 \u017cyczenie powiadomienia swych czytelnik\u00f3w, kim On \u2013 Jego Ekscelencja Pisarz \u2013 w\u0142a\u015bciwie jest. Co sobie my\u015bli, gdy pisze. Jak pisze. Sk\u0105d bierze to, o czym pisze. O czym pisze. Po co pisze&#8230; Innymi s\u0142owy: pisarz Murakami udziela sobie samemu wyja\u015bnienia \u2013 kompetentnego i rozstrzygaj\u0105cego \u2013 jak to jest, gdy Murakamiemu chce si\u0119 pisarzem zosta\u0107 i potem nim przez d\u0142ugie lata szcz\u0119\u015bliwie (i fortunnie &#8211; w sensie \u015bcis\u0142ym) by\u0107&#8230; Jeszcze innymi s\u0142owy: pisarz Murakami m\u00f3wi nam, co on sam chce, by\u015bmy o jego pisarstwie i pisarsko\u015bci wiedzieli. Wyr\u0119cza zatem przysz\u0142ych biograf\u00f3w. Ale mo\u017ce chce ich tak\u017ce zmyli\u0107, na fa\u0142szywy trop skierowa\u0107, ulepi\u0107 fantoma Murakamiego, by wszyscy si\u0119 zadowolili. W ko\u0144cu daje gotowe odpowiedzi na szablonowy zestaw pyta\u0144 o Murakamiego \u2013 w nadziei, \u017ce nikt o nic wi\u0119cej si\u0119 nie upomni. Osobliwie za\u015b nie zechce si\u0119 dowiedzie\u0107, panie Murakami, kiedy pan poczu\u0142, \u017ce ma pan talent, kiedy do pa\u0144skiej \u015bwiadomo\u015bci dotar\u0142o, \u017ce jednak r\u00f3\u017cni si\u0119 pan od innych. R\u00f3\u017cni o to co\u015b nie do ko\u0144ca definiowalnego, co sprawia, \u017ce pan pisze, a inni masowo to czytaj\u0105 i wo\u0142aj\u0105 o jeszcze. A to jest r\u00f3\u017cnica, kt\u00f3ra czyni wiele. W zasadzie wszystko.<br \/>\nHaruki Murakami jest skromnym cz\u0142owiekiem \u2013 jak mniej wi\u0119cej po\u0142owa jego rodak\u00f3w; ta druga po\u0142owa to pysza\u0142kowaci, narcystycznie usposobieni gieroje-samuraje, ale o nich nic tu nie m\u00f3wimy&#8230; W swej pow\u015bci\u0105gliwo\u015bci Murakami odmawia sobie talentu (w rozumieniu tej iskry bo\u017cej, przepe\u0142niaj\u0105cej znienacka cia\u0142o i umys\u0142). Murakami ma si\u0119 za przyzwoitego rzemie\u015blnika, bieg\u0142ego w wyszukiwaniu w\u0142a\u015bciwych s\u0142\u00f3w w leksykalnej chmurze, bieg\u0142ego w \u0142\u0105czeniu tych\u017ce s\u0142\u00f3w w po\u017c\u0105danym porz\u0105dku, zrozumia\u0142ym dla innych, oddzia\u0142uj\u0105cym na ich intelekt i sfer\u0119 uczu\u0107. Ale \u017ceby to by\u0142 talent? To chyba zbyt wiele&#8230; Wi\u0119c co to jest?<br \/>\nSkromny Haruki mo\u017ce sobie mniema\u0107, co chce. W przypadku literatury nie mo\u017cna bowiem zastosowa\u0107 alibi rze\u017abiarza, utrzymuj\u0105cego, \u017ce jego wyimaginowana figura tkwi\u0142a ju\u017c w bloku marmuru, a on tylko d\u0142utem odgarn\u0105\u0142 to, co niepotrzebne, co j\u0105 zas\u0142ania\u0142o. O powie\u015bci nie mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce istnia\u0142a wcze\u015bniej, nim j\u0105 pisarz napisa\u0142. Nie jest materi\u0105, kt\u00f3ra t\u0142umaczy si\u0119 sama przez si\u0119. O ile zatem mo\u017cna sobie wyobrazi\u0107 rze\u017aby niewyrze\u017abione, o tyle nienapisanych powie\u015bci nie ma na pewno. Jest tylko kto\u015b, kto potrafi&#8230; I nauczy\u0107 si\u0119 tego nie mo\u017cna, nie spos\u00f3b. W ka\u017cdym razie nie na spos\u00f3b rzemie\u015blnika, kt\u00f3ry uczy si\u0119 od mistrza, kt\u00f3ry uczy\u0142 si\u0119 od innego mistrza. To nie jest wiedza, kt\u00f3ra przechodzi z pokolenia na pokolenie, czasem si\u0119 powi\u0119ksza, czasem karleje. To jest dotkni\u0119cie Matki Natury, mo\u017ce wyobra\u017caj\u0105ce si\u0119 w jakiej\u015b wyrafinowanej kombinacji gen\u00f3w, mo\u017ce zupe\u0142nie eteryczne. Mo\u017ce kosmiczne? Dotkni\u0119cie jest jednorazowe &#8211; jedn\u0105 jednostk\u0119 tw\u00f3rcz\u0105 dotyka tylko raz w \u017cyciu. I ka\u017cd\u0105 inaczej \u2013 na kr\u00f3cej, na d\u0142u\u017cej; nie ma \u017cadnych statystycznych prawid\u0142owo\u015bci rozk\u0142adu talent\u00f3w wzgl\u0119dem p\u0142ci, narodowo\u015bci, rasy, terytorium, czasu, sumy opad\u00f3w i produktu krajowego brutto \u2013 wzgl\u0119dem \u017cadnego z takich wielkich, zagregowanych czynnik\u00f3w. Kupi\u0107 ani wyb\u0142aga\u0107 te\u017c si\u0119 nie da. Ani niczym zast\u0105pi\u0107 (cho\u0107 pr\u00f3by usilnie trwaj\u0105&#8230;). Innymi s\u0142owy: <em>spiritus flat ubi vult&#8230;<\/em><br \/>\nSkromny Haruki niepotrzebnie taki skromny&#8230; Przeciwnie. Mo\u017ce si\u0119 uwa\u017ca\u0107 za szcz\u0119\u015bciarza, obficie wyr\u00f3\u017cnionego przez los \u2013 ba, obdarowanego. On chyba o tym wie. Chyba te\u017c wyzby\u0142 si\u0119 ju\u017c to obaw czy to wyrzut\u00f3w sumienia \u2013 \u017ce to poniek\u0105d niesprawiedliwe; bo niby dlaczego akurat on? Akurat&#8230; No wi\u0119c nie ma ju\u017c wyrzut\u00f3w sumienia, za to uwa\u017ca, i\u017c dotkn\u0119\u0142a go epifania \u2013 objawienie w sensie transcendentalnym. Iluminacja lub co\u015b ko\u0142o tego. W podobie \u2013 jak m\u00f3wi\u0105 w moim mie\u015bcie (c\u00f3\u015b w podobie&#8230;). A sta\u0142o si\u0119 to (i to jest smakowita anegdotka&#8230;) na meczu baseballa. Haruki by\u0142 wtedy skromnym restauratorem i czynnie, wytrwale kibicowa\u0142 przeci\u0119tnej tokijskiej dru\u017cynie Jask\u00f3\u0142ek, sponsorowanej przez fabrykanta jogurt\u00f3w Yakult, obijaj\u0105cej si\u0119 na dnie ligi. Nagle podczas meczu z Karpiami z Hiroszimy pa\u0142karze Jask\u00f3\u0142ek wywalili w trybuny par\u0119 home run\u00f3w, nazdobywali baz i punkt\u00f3w \u2013 s\u0142owem: odbili si\u0119 od dna. Uko\u0142ysany d\u017awi\u0119cznym odg\u0142osem miarowo odbijanych pi\u0142ek Haruki powiedzia\u0142 sobie \u2013 skoro im tak dobrze idzie, to mo\u017ce ja napisz\u0119 powie\u015b\u0107&#8230; Wracaj\u0105c do domu kupi\u0142 pierwszy w \u017cyciu poliniowany notes i wieczne pi\u00f3ro. Jask\u00f3\u0142ki w tym sezonie niespodziewanie wygra\u0142y lig\u0119 i puchar Japonii, a Haruki &#8211; debiutowa\u0142 powie\u015bci\u0105 \u201eS\u0142uchaj pie\u015bni wiatru\u201d. To pi\u0119kna historyjka, doprawdy&#8230;<br \/>\nAle Murakami nie ucieka przed odpowiedzialno\u015bci\u0105 w podobne do tej biograficzno-metafizyczne anegdoty. Brnie odwa\u017cnie w g\u0105szcz pisarskiego uniwersum \u2013 obja\u015bniaj\u0105c warsztat, styl, technik\u0119 samego procesu pisania, wyb\u00f3r temat\u00f3w, powo\u0142ywanie bohater\u00f3w, procedury wydawnicze, stosunek do czytelnika, sw\u00f3j udzia\u0142 (a w zasadzie nie-udzia\u0142) w \u017cyciu literackim kraju, dba\u0142o\u015b\u0107 o form\u0119 fizyczn\u0105 (Murakami jest czynnym wci\u0105\u017c biegaczem, marato\u0144czykiem zgo\u0142a, i propagatorem biegania \u2013 cho\u0107 zbli\u017ca si\u0119 do siedemdziesi\u0105tki&#8230;). Innymi s\u0142owy: dokonuje wiwisekcji pisarskiej partii swej osobowo\u015bci w celu zapobie\u017cenia przykrej i niekontrolowanej okoliczno\u015bci \u2013 i\u017cby kiedy\u015b mia\u0142 to zrobi\u0107 kto\u015b inny. Wi\u0119c lepiej, jak on sam si\u0119 potnie tak g\u0142\u0119boko jak zechce, ni\u017c mia\u0142by pozwoli\u0107 na r\u017cni\u0119cie do ko\u015bci i dalej, po trzewiach i innych organach, dudach, flakach i w\u0105tpiach, m\u00f3zgowiu oraz animelkach i innych gruczo\u0142ach&#8230;<br \/>\nJest w tej technologiczno-proceduralnej opowiastce par\u0119 wyzna\u0144 fascynuj\u0105cych, par\u0119 nudnych i mulnych, par\u0119 interesuj\u0105cych tylko dla grona bezkrytycznych wyznawc\u00f3w, troch\u0119 szczeg\u00f3\u0142\u00f3w zaciekawiaj\u0105cych takiego jak ja krytyka. Nie mia\u0142em na przyk\u0142ad poj\u0119cia, \u017ce taki twardy z niego niewolnik regulaminu \u2013 \u017ce codziennie pisze oko\u0142o cztery tysi\u0105ce znak\u00f3w (japo\u0144skich, a to nie s\u0105 nasze literki!), co w przeliczeniu na tekst r\u0119czny daje oko\u0142o dziesi\u0119ciu stron (na macintoshu jakie\u015b dwa i p\u00f3\u0142 ekranu&#8230;). Jak mu nie idzie \u2013 to si\u0119 zmusza (najwy\u017cej potem si\u0119 poprawi&#8230;). A jak idzie \u2013 to przerywa (si\u0119 zapami\u0119ta, o co chodzi\u0142o i przeleje na papier jutro). Nie wiem, jak nazywa si\u0119 japo\u0144skie szintoistyczne b\u00f3stwo regularno\u015bci, ale najwyra\u017aniej bestia ma w swej opiece Murakamiego, bowiem w jego prozie, jej osobliwym rytmie i melodii, \u015blad\u00f3w tej morderczej jednostajno\u015bci nie wida\u0107. Chyba \u017ce ca\u0142e to wyznanie jest kokieteri\u0105 podszyte&#8230;<br \/>\nZ drugiej za\u015b strony ten cholernie uporz\u0105dkowany d\u0142ugodystansowiec&#8230; wierzy w magi\u0119! Tak jest&#8230; Pisa\u0142 ju\u017c ca\u0142e lata, pieczo\u0142owicie gromadzi\u0142 zapasy surowc\u00f3w do pisania, magazynowa\u0142 pomys\u0142y, idee, postacie, wypr\u00f3bowywa\u0142 style, techniki narracji, pisa\u0142 w pierwszej osobie, potem uczy\u0142 si\u0119 w trzeciej (mo\u017ce kiedy\u015b spr\u00f3buje w drugiej?). Poprawia\u0142 (maniakalnie i do przesady) swoje teksty, t\u0142umaczy\u0142, s\u0142ucha\u0142 muzyki&#8230; Ale wci\u0105\u017c nie wiedzia\u0142, co sprawia, \u017ce siada przy biurku w swoim mieszkaniu, przy stoliku w paryskiej kawiarni, na \u0142awce w Central Parku, w poczekalni lotniska Heathrow, na pla\u017cy w Goa \u2013 czy gdzie tam jeszcze zwyk\u0142 bywa\u0107 \u2013 i stawia swoje krzaczki, z krzaczk\u00f3w s\u0142owa, ze s\u0142\u00f3w fabu\u0142y, \u017ce to si\u0119 wszystko jako\u015b \u0142\u0105czy, co\u015b opowiada, m\u00f3wi swoim stylem i j\u0119zykiem. Innymi s\u0142owy: ma sens, kt\u00f3ry nie tylko autor, ale i czytelnicy potrafi\u0105 rozszyfrowa\u0107, zrozumie\u0107 \u2013 czasem nawet prze\u017cy\u0107, wzruszy\u0107 si\u0119, w\u015bciec. Ostatecznie jednak przyj\u0105\u0142 (mo\u017ce prowizorycznie, do czasu znalezienia lepszej odpowiedzi ), \u017ce to magia. Zdarzenie incydentalne, pozaracjonalne, transcendentalne. Kosmiczne sw\u0119dzenie. Zbieranie nagromadzonego tworzywa do kupy to dla Murakamiego magia&#8230; Czyli eksces po\u0142\u0105czonych si\u0142 natury i nad-natury \u2013 epizodyczny (ale w miar\u0119 mo\u017cliwo\u015bci cykliczny&#8230;) i niepoddaj\u0105cy si\u0119 pr\u00f3bom zdefiniowania. Ja mniemam, \u017ce to w\u0142a\u015bnie talent, iskra bo\u017ca, nadnaturalny stan umys\u0142u. Wi\u0119c w sumie \u2013 co\u015b niewyuczalnego, niemo\u017cliwego do pomierzenia, sformalizowania, skanalizowania. Talent objawiaj\u0105cy si\u0119 stale lub z du\u017c\u0105 cz\u0119stotliwo\u015bci\u0105 w d\u0142u\u017cszym czasie to zaw\u00f3d, profesja. Aby zatem powie\u015bciopisarzem zosta\u0107 i z tego wy\u017cywi\u0107 siebie i rodzin\u0119, potrzeba talentu o przed\u0142u\u017conym okresie przydatno\u015bci do oryginalnego spo\u017cytkowania. I tyle. Nie nauczysz si\u0119 tworzy\u0107. Nigdy.<br \/>\nTomasz Sas<br \/>\n(29 08 2017)<\/p>\n<hr \/>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Haruki Murakami Zaw\u00f3d: powie\u015bciopisarz Przek\u0142ad: Anna Zieli\u0144ska-Elliott Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza SA, Warszawa 2017 Rekomendacja: 2\/7 Ocena ok\u0142adki: 3\/5 Kosmiczne sw\u0119dzenie oraz takowego korzystne spieni\u0119\u017cenie&#8230; Kolejny pisarz, si\u0119gn\u0105wszy po \u015bwiatowe laury komercyjnego sukcesu (zas\u0142u\u017cenie czy nie \u2013 to ju\u017c temat innego wywodu, od kt\u00f3rego na razie si\u0119 uchylam&#8230;) nie potrafi owoc\u00f3w jego spo\u017cywa\u0107 w ciszy i dyskrecji, kontentuj\u0105c si\u0119 adoracj\u0105 swego odbicia w lustrze przy porannym goleniu. Sformu\u0142owa\u0142 przeto, obmy\u015bli\u0142 i zwerbalizowa\u0142 \u017cyczenie powiadomienia swych czytelnik\u00f3w, kim On \u2013 Jego Ekscelencja Pisarz \u2013 w\u0142a\u015bciwie jest. Co sobie my\u015bli, gdy pisze. Jak pisze. Sk\u0105d bierze to, o czym pisze. O czym pisze. Po co pisze&#8230; Innymi s\u0142owy: pisarz Murakami udziela sobie samemu wyja\u015bnienia \u2013 kompetentnego i rozstrzygaj\u0105cego \u2013 jak to jest, gdy Murakamiemu chce si\u0119 pisarzem zosta\u0107 i potem nim przez d\u0142ugie lata szcz\u0119\u015bliwie (i fortunnie &#8211; w sensie \u015bcis\u0142ym) by\u0107&#8230; Jeszcze innymi s\u0142owy: pisarz Murakami m\u00f3wi nam, co on sam chce, by\u015bmy o jego pisarstwie i pisarsko\u015bci wiedzieli. Wyr\u0119cza zatem przysz\u0142ych biograf\u00f3w. Ale mo\u017ce chce ich tak\u017ce zmyli\u0107, na fa\u0142szywy trop skierowa\u0107, ulepi\u0107 fantoma Murakamiego, by wszyscy si\u0119 zadowolili. W ko\u0144cu daje gotowe odpowiedzi na szablonowy zestaw pyta\u0144 o Murakamiego \u2013 w nadziei, \u017ce nikt o nic wi\u0119cej si\u0119 nie&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":716,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"-1","book_review_summary":""},"categories":[128],"tags":[129],"wppr_data":{"cwp_meta_box_check":"No"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/714"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=714"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/714\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4081,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/714\/revisions\/4081"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/716"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=714"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=714"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=714"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}