{"id":699,"date":"2017-08-15T03:33:03","date_gmt":"2017-08-15T01:33:03","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=699"},"modified":"2017-08-15T11:14:00","modified_gmt":"2017-08-15T09:14:00","slug":"gotujac-dla-picassa","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2017\/08\/15\/gotujac-dla-picassa\/","title":{"rendered":"Gotuj\u0105c dla Picassa"},"content":{"rendered":"<h4>C.A. Belmond <img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-700 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/08\/belmond-picasso-poziom-e1502760690388-300x169.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"169\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/08\/belmond-picasso-poziom-e1502760690388-300x169.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/08\/belmond-picasso-poziom-e1502760690388-768x433.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/08\/belmond-picasso-poziom-e1502760690388-1024x577.jpg 1024w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><br \/>\nGotuj\u0105c dla Picassa<br \/>\nPrzek\u0142ad: Ma\u0142gorzata Kocza\u0144ska<br \/>\nWydawnictwo WAB, Warszawa 2017<\/h4>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Rekomendacja: 2\/<\/strong>7<\/span><br \/>\n<strong><span style=\"color: #ff0000;\">Ocena ok\u0142adki: 4\/5<\/span><\/strong><\/p>\n<h3><span style=\"color: #3366ff;\">Kr\u00f3tki kurs gotowania po prowansalsku<br \/>\ndla pocz\u0105tkuj\u0105cych<\/span><\/h3>\n<p>Pewien znudzony bezsensem swego (sk\u0105din\u0105d dostatniego&#8230;) \u017cycia dyrektor kreatywny (szef tych cwaniaczk\u00f3w, co wymy\u015blaj\u0105 kampanie promocyjne, hase\u0142ka i klipy) wielkiej londy\u0144skiej agencji medialno-reklamowej postanowi\u0142 skapitalizowa\u0107 swe rozliczne aktywa w akcjach, udzia\u0142ach, inwestycjach i innych nowoczesnych produktach rynku kapita\u0142owego. Zamieni\u0142, co si\u0119 da\u0142o zamieni\u0107 bez wielkich strat, na got\u00f3wk\u0119 i pod koniec lat 80. ubieg\u0142ego stulecia naby\u0142 marzenie swego \u017cycia: troszk\u0119 zrujnowan\u0105 posiad\u0142o\u015b\u0107 (tzw. mas &#8211; parusetletni kamienny wiejski dom z basenem, kilka akr\u00f3w gruntu z drzewami owocowymi i winnic\u0105) w rejonie Morza \u015ar\u00f3dziemnego. W po\u0142udniowej Francji. W Prowansji. A konkretnie \u2013 w g\u0142\u0119bi tej krainy, u podn\u00f3\u017ca g\u00f3rek zwanych Luberon, z dala od zgie\u0142kliwego, snobistycznego Lazurowego Wybrze\u017ca. Gdyby\u017c ex-reklamiarz poprzesta\u0142 na korzystaniu z urok\u00f3w \u017cycia, odkrywaniu ma\u0142ych skarb\u00f3w krainy, kt\u00f3ra udzieli\u0142a mu go\u015bciny, gdyby\u017c poprzesta\u0142 na p\u0119dzeniu zacnego winka, grze w bule i biesiadach w rozlicznych knajpkach okolicy, popijaniu pastisu i przegryzaniu bagietek z tapenad\u0105. Gdyby\u017c, ach gdyby\u017c&#8230; Ale ambitny ten Brytol ni st\u0105d ni zow\u0105d skonstatowa\u0142, \u017ce uwiera go i gryzie w sumienie marnotrawienie nabytych niegdy\u015b umiej\u0119tno\u015bci kreatywnego formu\u0142owania my\u015bli na pi\u015bmie. Innymi s\u0142owy: zacz\u0105\u0142 uwa\u017ca\u0107 si\u0119 za utalentowanego pisarza. I tak mu zosta\u0142o&#8230;<br \/>\nNazywa si\u0119 Peter Mayle i jest prekursorem literackiej, a w \u015blad za ni\u0105 wszelkiej innej eksploracji Prowansji przez rozliczne plemiona nomad\u00f3w z p\u00f3\u0142nocnej cz\u0119\u015bci Europy \u2013 kontynentu przecie\u017c niewielkiego w sumie, a tak bole\u015bnie dotkni\u0119tego oczywist\u0105 klimatyczn\u0105 niesprawiedliwo\u015bci\u0105. Peter Mayle nader sugestywnie zach\u0119ci\u0142 swoich podmarzni\u0119tych, przemoczonych wsp\u00f3\u0142plemie\u0144c\u00f3w \u2013 od Brighton po Lerwick (wyspy Szetlandy na p\u00f3\u0142nocnym Atlantyku, gdyby si\u0119 kto\u015b pyta\u0142&#8230;) do inwazyjnego pielgrzymowania, wr\u0119cz najazdu na kraj wybornego winka, s\u0142o\u0144ca, tanich warzyw, s\u0142o\u0144ca, smacznej kuchni, s\u0142o\u0144ca, zacnej oliwy, s\u0142o\u0144ca, tubylc\u00f3w niezbyt przepadaj\u0105cych za obcymi, za to za ich wymienialnymi funciakami \u2013 jak najbardziej&#8230; \u201eRok w Prowansji\u201d to by\u0142 hit na ksi\u0119garskim rynku anglosaskim, niemieckoj\u0119zycznym i skandynawskim, \u017ce o Dolnych Krainach (Pays Bas, Niederlands) nie wspomnimy. Jedyny chyba bestseller literacki na \u015bwiecie, kt\u00f3ry mia\u0142 tak realny, wymierny wp\u0142yw na&#8230; po\u0142udniowofrancuski rynek nieruchomo\u015bci. A przecie\u017c Mayle napisa\u0142 du\u017co, du\u017co wi\u0119cej&#8230;<br \/>\nSyndrom Mayle&#8217;a odcisn\u0105\u0142 pi\u0119tno na Prowansji tak\u017ce w inny, bardziej wyrafinowany i okrutny spos\u00f3b. Oto w \u015blad za mistrzem cudown\u0105 krain\u0119 najechali inni adepci pi\u00f3ra, w\u0119sz\u0105c (nie ca\u0142kiem bezzasadnie) intensywnie &#8211; przekonani, \u017ce tematy le\u017c\u0105 tam wprost na s\u0142o\u0144cu, przy ka\u017cdej drodze, pod ka\u017cdym drzewkiem, na ka\u017cdym wioskowym targu. No i \u017ce pisze si\u0119 tam \u0142atwiej. Falangi adept\u00f3w szk\u00f3\u0142 kreatywnego pisania z uniwersytet\u00f3w po obu stronach Atlantyku zacz\u0119\u0142y depta\u0107 uliczki Marsylii, Aix-en-Provence, Nicei, Antibes, Carpentras, Apt, Cavaillon, Awinionu, L&#8217;Isle-sur-la-Sorgue, Gordes, Goult, Lacoste i Bonnieux. Ba, przy\u0142\u0105czyli si\u0119 do nich bezczelni, zuchwali i cyniczni wyk\u0142adowcy tych\u017ce szk\u00f3\u0142. A c\u00f3\u017c mieli robi\u0107, skoro aule opustosza\u0142y, a podopiecznych porwa\u0142 mistral? Za spraw\u0105 ameryka\u0144skiej pionierki osiedle\u0144czej (aczkolwiek troch\u0119, niestety, grafomanki&#8230;) Frances Mayes podobny los dotkn\u0105\u0142 Toskani\u0119, a tropiciele i na\u015bladowcy Zaf\u00f3na zadeptuj\u0105, gwa\u0142c\u0105 Barcelon\u0119.<br \/>\nC.A. Belmond (pseudonim literacki) jest kobiet\u0105 z tego zaci\u0105gu \u2013 angielsk\u0105 literatk\u0105 Camille Aubray, kt\u00f3ra kreatywnego pisarstwa naucza na jednym z licznych uniwersytet\u00f3w nowojorskich (gwoli \u015bcis\u0142o\u015bci: nie na Columbii&#8230;). Jak na ambitn\u0105 wyk\u0142adowczyni\u0119 przysta\u0142o, do swej historii zaanga\u017cowa\u0142a mn\u00f3stwo w\u0105tk\u00f3w fabularnych, bohater\u00f3w (fikcyjnych i realnie istniej\u0105cych), pejza\u017cy, precjoz\u00f3w sztuki kulinarnej, intryg, ale przede wszystkim spory fragment historii sztuki XX wieku \u2013 z Pablem Picassem obsadzonym w g\u0142\u00f3wnej roli. To si\u0119 nie mog\u0142o uda\u0107! Zamiast lekkiego francuskiego ciasta, upiek\u0142a si\u0119 ci\u0119\u017ckostrawna \u015br\u00f3dziemnomorska polenta. Jadalna i syc\u0105ca oczywi\u015bcie, jednak bez polotu, bez esprit, ledwie poprawna&#8230; Ale pomy\u015blana epicko, z du\u017cym rozp\u0119dem, na kilku p\u0142aszczyznach czasu, z wizj\u0105 zreprodukowania (po poprawkach&#8230;) kawa\u0142ka historii z udzia\u0142em wa\u017cnych, rozpoznawalnych postaci z \u015bwiatowego zasobu kultury. Tylko po efektownej, ekscytuj\u0105cej i obiecuj\u0105cej introdukcji autorka jakby si\u0119 zl\u0119k\u0142a swego ambitnego planu, jakby oczyma duszy zobaczy\u0142a kl\u0119sk\u0119, wi\u0119c ze\u015blizgn\u0119\u0142a si\u0119 w obj\u0119cia dobrze jej znanego, bezpiecznego paplania w stylu: romans wszech czas\u00f3w z intryg\u0105 rodzinn\u0105 w tle, szczypt\u0105 mafii oraz zwyci\u0119sk\u0105 mi\u0142o\u015bci\u0105 angielskiego kucharza (znawc\u00f3w sztuki kulinarnej z g\u00f3ry przepraszam z oksymoron; wiadomo przecie\u017c, \u017ce Anglicy nie potrafi\u0105 gotowa\u0107&#8230;) i hollywoodzkiej makija\u017cystki. Ale co tu t\u0142umaczy\u0107 &#8211; sp\u00f3jrzmy w rzecz sam\u0105 ibidem&#8230;<br \/>\nWiosn\u0105 1936 roku pewna m\u0142oda c\u00f3reczka restaurator\u00f3w z wioski Juan-les-Pins (po\u0142o\u017conej jakby \u201ena plecach\u201d ju\u017c wtedy modnego nadmorskiego k\u0105pieliska Antibes) zosta\u0142a przez maman poproszona o dowo\u017cenie posi\u0142k\u00f3w z cafe do po\u0142o\u017conej na uboczu willi, wynaj\u0119tej przez s\u0142awnego cz\u0142owieka, zmuszonego przez pewien niepomy\u015blny splot okoliczno\u015bci towarzyskich do szybkiego i potajemnego wyjazdu z Pary\u017ca&#8230; S\u0142awny \u00f3w pan Ruiz okaza\u0142 si\u0119 by\u0107 popularnym, jurnym hiszpa\u0144skim malarzem o nazwisku \u0142atwym do zapami\u0119tania: Pablo Picasso&#8230; Dzielna Ondine ulega oczywi\u015bcie fascynacji wielkim malarzem, gotuje dla niego (i paru kumpli, na przyk\u0142ad Henriego Matisse&#8217;a i Jeana Cocteau!), pozuje do kilku obraz\u00f3w i naturellement wskakuje do \u0142\u00f3\u017cka malarza, co odbywa si\u0119 w spos\u00f3b dos\u0142owny: jest podniecona widokiem \u015bpi\u0105cego nago, wszelako w stanie pewnego, hm, wzbudzenia na wz\u00f3r Minotaura, wi\u0119c zrzuca \u0142aszki i&#8230; (Notabene zabawnie napisana scena!). Przy okazji dziewczyna kombinuje, czy nie by\u0142aby to trampolina do osobistej kariery &#8211; mo\u017ce w Pary\u017cu? W rezultacie na \u015bwiecie pojawia si\u0119 par\u0119 dzie\u0142 Picassa z niezidentyfikowan\u0105 przez historyk\u00f3w modelk\u0105, a na ten\u017ce \u015bwiat przychodzi Julie &#8211; c\u00f3reczka kuchareczki Ondine. Jeden z obraz\u00f3w Picasso darowuje swej kochance i modelce&#8230;<br \/>\nW tym miejscu ko\u0144czy si\u0119 wielka powie\u015b\u0107, a zaczyna si\u0119 wakacyjne romansid\u0142o. Gustowne &#8211; nie powiem, ale tuzinkowe. Sam mentor i mistrz watahy prowansalskich wyrobnik\u00f3w pi\u00f3ra, wspomniany tu ju\u017c Peter Mayle, napisa\u0142 takich kilka (albo wi\u0119cej): sfilmowany \u201eDobry rok\u201d, \u201eHotel Pastis\u201d, \u201eMarsylski szwindel\u201d, \u201eWszystko tylko nie&#8230;\u201d, \u201eWytrawny przekr\u0119t\u201d, Pogo\u0144 za C\u00e9zanne&#8217;em\u201d. Recepta identyczna: On i Ona (poza wyra\u017anie zaznaczon\u0105 r\u00f3\u017cnic\u0105 p\u0142ci \u2013 spore r\u00f3\u017cnice kulturowe i par\u0119 innych&#8230;), prowansalskie dekoracje w prowansalskim pejza\u017cu, takie\u017c prowansalskie didaskalia, a do tego obowi\u0105zkowo osobliwa historia kryminalna lub z pogranicza prawa (na przyk\u0142ad napad na bank, przekr\u0119t z kreowaniem fikcyjnych, kolekcjonerskich win, pogo\u0144 za tajemnic\u0105 hodowli tuber melanosporum, czyli trufli&#8230;). No i gwarantowany \u00e9videmment happy end!<br \/>\nZaprawd\u0119 powiadam wam, \u017ce pani Belmond (Aubray) pobra\u0142a i wzorowo zastosowa\u0142a wszelkie mo\u017cliwe wzorce, schematy fabularne, algorytmy, regulaminy i rutynowe receptury. W ko\u0144cu sama jest profesorem kreatywnego pisania, wi\u0119c kt\u00f3\u017c lepiej od niej potrafi zm\u00f3c i posk\u0142ada\u0107 do kupy te setki fiszek z fabularnymi pomys\u0142ami, jakimi zas\u0142ane s\u0105 po\u0142acie literackich krain Lazurowego Wybrze\u017ca i Prowansji&#8230; Oszcz\u0119dz\u0119 szczeg\u00f3\u0142\u00f3w intrygi w nadziei, \u017ce kto\u015b zaciekawiony wybierze si\u0119 w drog\u0119 wskazan\u0105 przez madame Belmond (Aubray), wi\u0119c po co mu psu\u0107 domnieman\u0105 (a statystycznie wszak ca\u0142kiem mo\u017cliw\u0105&#8230;) rado\u015b\u0107 z lektury. Fina\u0142 te\u017c zas\u0142uguje na ochron\u0119 (powiem tylko: tak &#8211; to by\u0142 Picasso, i by\u0142y miliony dolar\u00f3w&#8230;). Ale do lektury przyst\u0119pujcie na w\u0142asny szczot i nie m\u00f3wcie, \u017ce nie byli\u015bcie ostrze\u017ceni. Zreszt\u0105 szkody wielkiej nie ma, a dla prowansalskiej kuchni nie spos\u00f3b nie mie\u0107 pe\u0142nej sympatii, co przyzna ka\u017cdy, kto raz spr\u00f3bowa\u0142 bouillabaisse czy pierwszej jesiennej zapiekanki cassoulet albo wo\u0142owego daube w zio\u0142ach. Dobre lokalne winko ros\u00e9 te\u017c nie by\u0142oby od rzeczy&#8230;<br \/>\nTomasz Sas<br \/>\n(15 08 2017)<\/p>\n<hr \/>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>C.A. Belmond Gotuj\u0105c dla Picassa Przek\u0142ad: Ma\u0142gorzata Kocza\u0144ska Wydawnictwo WAB, Warszawa 2017 Rekomendacja: 2\/7 Ocena ok\u0142adki: 4\/5 Kr\u00f3tki kurs gotowania po prowansalsku dla pocz\u0105tkuj\u0105cych Pewien znudzony bezsensem swego (sk\u0105din\u0105d dostatniego&#8230;) \u017cycia dyrektor kreatywny (szef tych cwaniaczk\u00f3w, co wymy\u015blaj\u0105 kampanie promocyjne, hase\u0142ka i klipy) wielkiej londy\u0144skiej agencji medialno-reklamowej postanowi\u0142 skapitalizowa\u0107 swe rozliczne aktywa w akcjach, udzia\u0142ach, inwestycjach i innych nowoczesnych produktach rynku kapita\u0142owego. Zamieni\u0142, co si\u0119 da\u0142o zamieni\u0107 bez wielkich strat, na got\u00f3wk\u0119 i pod koniec lat 80. ubieg\u0142ego stulecia naby\u0142 marzenie swego \u017cycia: troszk\u0119 zrujnowan\u0105 posiad\u0142o\u015b\u0107 (tzw. mas &#8211; parusetletni kamienny wiejski dom z basenem, kilka akr\u00f3w gruntu z drzewami owocowymi i winnic\u0105) w rejonie Morza \u015ar\u00f3dziemnego. W po\u0142udniowej Francji. W Prowansji. A konkretnie \u2013 w g\u0142\u0119bi tej krainy, u podn\u00f3\u017ca g\u00f3rek zwanych Luberon, z dala od zgie\u0142kliwego, snobistycznego Lazurowego Wybrze\u017ca. Gdyby\u017c ex-reklamiarz poprzesta\u0142 na korzystaniu z urok\u00f3w \u017cycia, odkrywaniu ma\u0142ych skarb\u00f3w krainy, kt\u00f3ra udzieli\u0142a mu go\u015bciny, gdyby\u017c poprzesta\u0142 na p\u0119dzeniu zacnego winka, grze w bule i biesiadach w rozlicznych knajpkach okolicy, popijaniu pastisu i przegryzaniu bagietek z tapenad\u0105. Gdyby\u017c, ach gdyby\u017c&#8230; Ale ambitny ten Brytol ni st\u0105d ni zow\u0105d skonstatowa\u0142, \u017ce uwiera go i gryzie w sumienie marnotrawienie nabytych niegdy\u015b umiej\u0119tno\u015bci kreatywnego formu\u0142owania my\u015bli na pi\u015bmie. Innymi s\u0142owy: zacz\u0105\u0142&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":701,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"","book_review_summary":""},"categories":[15],"tags":[125],"wppr_data":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/699"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=699"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/699\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":704,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/699\/revisions\/704"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/701"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=699"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=699"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=699"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}