{"id":5721,"date":"2026-10-17T14:14:40","date_gmt":"2026-10-17T12:14:40","guid":{"rendered":"https:\/\/100zastu.pl\/?p=5721"},"modified":"2026-10-17T14:14:41","modified_gmt":"2026-10-17T12:14:41","slug":"pytanie-numer-siedem","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2026\/10\/17\/pytanie-numer-siedem\/","title":{"rendered":"Pytanie numer siedem"},"content":{"rendered":"\n<h3><strong>Richard Flanagan\u00a0 <img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-5722 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/10\/flanagan-20261010-poziom-300x220.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"220\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/10\/flanagan-20261010-poziom-300x220.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/10\/flanagan-20261010-poziom-1024x750.jpg 1024w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/10\/flanagan-20261010-poziom-768x562.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/10\/flanagan-20261010-poziom-1536x1124.jpg 1536w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/10\/flanagan-20261010-poziom-2048x1499.jpg 2048w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/10\/flanagan-20261010-poziom-50x37.jpg 50w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/strong><br \/><strong>Pytanie numer siedem<\/strong><br \/><strong>Prze\u0142o\u017cy\u0142 Maciej \u015awierkocki<\/strong><br \/><strong>Wydawnictwo Czarne, Wo\u0142owiec 2026<\/strong><\/h3>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Rekomendacja: 5\/7<\/strong><\/span><br \/><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Ocena ok\u0142adki: 3\/5<\/strong><\/span><\/p>\n<h2><span style=\"color: #3366ff;\"><strong><u>Diabe\u0142 tasma\u0144ski dobrze si\u0119 ma&#8230;<\/u><\/strong><\/span><\/h2>\n<p>Niepozorna i z tego pozoru nudna, ale bodaj\u017ce najciekawsza z ksi\u0105\u017cek tegorocznego sezonu \u2013 do tego wymykaj\u0105ca si\u0119 heroicznie wszelkim pr\u00f3bom zakwalifikowania gatunkowego. Sk\u0105din\u0105d zupe\u0142nie niepotrzebnego, bo przecie\u017c wiadomo, \u017ce literatura jest albo dobra, albo z\u0142a; niewa\u017cne za\u015b, jak j\u0105 nazwiemy czy zdefiniujemy. O gatunek doprawdy mniejsza&#8230; Ale powiedzmy, \u017ce dla spokoju ducha i z potrzeby zapanowania uspokajaj\u0105cego \u0142adu w naturze, postaramy si\u0119 jako\u015b zaklasyfikowa\u0107 \u201ePytanie numer siedem\u201d, by unikn\u0105\u0107 dyskomfortu poznawczego i tego jask\u00f3\u0142czego niepokoju, gdy stajemy przed nieznanym, nieokre\u015blonym no\u015bnikiem wielu wi\u0119cej pyta\u0144 ni\u017c odpowiedzi. \u015awiat zdefiniowany bowiem wydaje si\u0119 nam \u0142atwiejszym i bardziej przyjaznym miejscem do \u017cycia, ni\u017c ten czyhaj\u0105cy za w\u0119g\u0142em \u015bwiat nieregularny, zdekontrastowany, nieoswojony i niebezpieczny. Dlatego nie przyzwalamy panoszy\u0107 si\u0119 \u017cywio\u0142om nienazwanym \u2013 dlatego ze wszystkich si\u0142 cia\u0142a i umys\u0142u d\u0105\u017cymy do zdefiniowanego porz\u0105dku rzeczy, idei a nawet zjawisk transcendentalnych. Taki drobiazg, jak gatunkowe przyporz\u0105dkowanie czytanej akurat ksi\u0105\u017cki, te\u017c nie umknie naszej wewn\u0119trznej, g\u0142\u0119bokiej potrzebie porz\u0105dku&#8230;<\/p>\n<p>Tote\u017c po namy\u015ble (sk\u0105din\u0105d niemo\u017cliwym do pomini\u0119cia) uzna\u0142em, \u017ce do dzie\u0142a Flanagana najlepiej pasuje nieco efemeryczna i rozmazana etykietka <b>eseju autobiograficznego<\/b> \u2013 formu\u0142y gi\u0119tkiej i na tyle niezdyscyplinowanej, \u017ce pojemnej ponad wszelk\u0105 dopuszczaln\u0105 przyzwoito\u015b\u0107. Zatem czym\u017ce jest esej autobiograficzny? Zacznijmy od tego, i\u017c jest to dzie\u0142o, kt\u00f3re mo\u017cna napisa\u0107 tylko raz w \u017cyciu \u2013 w odr\u00f3\u017cnieniu od takich na przyk\u0142ad powie\u015bci, poezji czy dramat\u00f3w. To ograniczenie wydaje si\u0119 oczywiste, ale przecie\u017c wci\u0105\u017c mamy do czynienia z tw\u00f3rcami nieustannie poprawiaj\u0105cymi, doskonal\u0105cymi swoje autobiografie w kolejnych edycjach \u2013 rozszerzonych, przejrzanych i poprawionych (ba \u2013 niemal\u017ce prze\u017cytych jeszcze raz) przez autor\u00f3w, rozczarowanych niedostateczn\u0105 ich zdaniem heroiczno\u015bci\u0105 zapisu cn\u00f3t niema\u0142ych i przewag, kt\u00f3re objawili \u015bwiatu w pierwszym wydaniu&#8230;<\/p>\n<p>Spora populacja autor\u00f3w wci\u0105\u017c pisz\u0105cych swe autobiografie od nowa to jednak dewiacja i patologia uczciwej eseistyki w tym gatunku. Cho\u0107 zdarzaj\u0105 si\u0119 w tym g\u0105szczu egocentrycznej pisaniny prawdziwe pere\u0142ki formy b\u0105d\u017a intelektu, to jednak zdaj\u0105 si\u0119 oddala\u0107 od nieregularno\u015bci eseju i d\u0105\u017c\u0105 ku porz\u0105dkom i regu\u0142om fantasy-powie\u015bci \u2013 dzie\u0142a napisanego dzi\u0119ki wyobra\u017ani \u2013 powtarzalnego i zdyscyplinowanego. Prawdziwy natomiast esej autobiograficzny stawia przed czytelnikami barier\u0119: przystosuj si\u0119 albo spadaj&#8230;<\/p>\n<p>Flanagan te\u017c to robi \u2013 prowadz\u0105c konsekwentn\u0105, ale do\u015b\u0107 ekscentryczn\u0105 lini\u0119 intelektualnego wywodu od dziej\u00f3w swej rodziny, przez profetyzm pisarza Herberta George&#8217;a Wellsa, geniusz uczonego fizyka Leo Szilarda, regulaminowy gest bombardiera majora Thomasa Ferebee&#8217;go (tego, kt\u00f3ry w sensie najdos\u0142owniej rzeczywistym 6 sierpnia 1945 roku o godzinie \u00f3smej pi\u0119tna\u015bcie wypi\u0105\u0142 z zaczep\u00f3w w komorze bombowej superfortecy B-29 \u201eEnola Gay\u201d mechanizm znany pod kryptonimem Little Boy na japo\u0144skim miastem Hiroszima, otwieraj\u0105c now\u0105 epok\u0119 w dziejach cz\u0142owieczej cywilizacji) \u2013 po sw\u0105 w\u0142asn\u0105 przygod\u0119 ze \u015bmierci\u0105 o ma\u0142o co na tasma\u0144skiej rzece Franklin. Linia wywodu jest wymagaj\u0105ca, bez taryfy ulgowej i zwolnienia warunkowego \u2013 a czytelnik ma prawo czu\u0107 si\u0119 storturowany emocjonalnie (wi\u0119c je\u015bli kto\u015b si\u0119 tego boi, niech lepiej nie zaczyna lektury). Co wi\u0119cej \u2013 ta spl\u0105tana linia prowadzi przez tereny g\u0119sto usiane wysokimi i ostrymi sto\u017ckami po wulkanicznych wr\u0119cz erupcjach erudycji autora \u2013 nieodrodnego absolwenta Oksfordu. Zaprawd\u0119 tedy powiadam wam: nie jest to lektura ani lekka, ani \u0142atwa, ani przyjemna. Przeciwnie \u2013 czeka sporo trudu, ale satysfakcja gwarantowana. Zwrot\u00f3w si\u0119 nie przewiduje&#8230;<\/p>\n<p>No c\u00f3\u017c \u2013 tkwi w tej kwestii jeszcze dodatkowy dylemat poznawczy. Oto Flanagan jest w takim samym stopniu Oksfordczykiem, co Tasma\u0144czykiem. C\u00f3\u017c to oznacza? W dzisiejszym \u015bwiecie niby nic \u2013 globalna wioska jeszcze bardziej jest globalna, ni\u017c wtedy, gdy opisywa\u0142 j\u0105 Marshall McLuhan (1962). A to dzi\u0119ki wszechobecno\u015bci tzw. Sieci, dzi\u0119ki algorytmom i sztucznej inteligencji \u2013 w tym \u015bwiecie pi\u0119tno Oksfordu wa\u017cy ju\u017c znacznie mniej ni\u017c niegdy\u015b. A Tasmania? Je\u015bli nie jest si\u0119 tzw. diab\u0142em tasma\u0144skim (<i>Sarcophilus harrisii<\/i> \u2013 mi\u0119so\u017cerny ssak-torbacz) albo wilkoworem tasma\u0144skim (<i>Thylacinus cynocephalus<\/i>; ale ten oficjalnie podobno wygin\u0105\u0142 w roku 1936&#8230;) &#8211; to Tasmania jest miejscem ca\u0142kiem zwyczajnym, sk\u0105d dok\u0105dkolwiek jest daleko albo bardzo daleko. I w zasadzie ta ostatnia okoliczno\u015b\u0107 j\u0105 jako\u015b wyr\u00f3\u017cnia. \u015awiatowe media regularnie donosz\u0105 o Tasmanii tylko raz w roku (i tylko w dzia\u0142ach sportowych) z okazji popularnych regat \u017ceglarskich Sydney \u2013 Hobart (to poniek\u0105d stolica naszej wyspy). A poza tym cisza i deszcz, deszcz i cisza. I to jest okoliczno\u015b\u0107 \u0142agodz\u0105ca dla Flanagana (potomka irlandzkich osadnik\u00f3w z epoki wielkiego g\u0142odu; ma w genach tak\u017ce dziedzictwo Aborygen\u00f3w), kt\u00f3ry zreszt\u0105 mieszka dzi\u015b z rodzin\u0105 w Hobart, z dala od zgie\u0142ku \u015bwiata \u2013 ale jak zechce, to ma ca\u0142y ten zgie\u0142k na koniuszku \u015bwiat\u0142owodu.<\/p>\n<p>Lecz spokojnie&#8230; Gdy Flanagan obmy\u015bli\u0142 sw\u00f3j esej autobiograficzny przynajmniej w zarysie og\u00f3lnym, by\u0142o dla niego jasne, \u017ce zacznie od historii swego ojca, kt\u00f3ry akurat wtedy, gdy sta\u0142a si\u0119 Hiroszima, by\u0142 od czterech lat je\u0144cem wojennym armii Cesarstwa Japonii i pracowa\u0142 niewolniczo w kopalni odleg\u0142ej o jakie\u015b 130 kilometr\u00f3w od Hiroszimy, nad tzw. Morzem Wewn\u0119trznym (akwen mi\u0119dzy wyspami Honsiu, Kiusiu i Sikoku). Lepszego pocz\u0105tku wedle recepty mistrza suspensu Hitchcocka nie spos\u00f3b sobie wyobrazi\u0107. A co robi Flanagan? Si\u0119ga po zapomniany tomik absurdalnych humoresek Antoniego Czechowa (Antoszy Czechonte?) z 1882 roku &#8211; \u201eZadaczi sumasszedszego matiematika\u201d (wi\u0119c praktycznie debiut &#8211; \u015awierkocki twierdzi, \u017ce nikt tego tekstu na polski nie przet\u0142umaczy\u0142; ja mu wierz\u0119). Niby klasyka dziewi\u0119tnastowiecznej groteski; jakbym Rodocia czyta\u0142 \u2013 poci\u0105g ze stacji A wyje\u017cd\u017ca o trzeciej w nocy, by na stacj\u0119 B dotrze\u0107 o jedenastej wieczorem; ale tu\u017c przed odprawieniem przychodzi rozkaz, \u017ce ma dojecha\u0107 do B o si\u00f3dmej wieczorem&#8230; Kto jest bardziej wytrwa\u0142y w mi\u0142o\u015bci, m\u0119\u017cczyzna czy kobieta? (Dok\u0142adnie tak mniej wi\u0119cej \u2013 tekst przytaczam na odpowiedzialno\u015b\u0107 \u015awierkockiego.) I to jest <b>pytanie numer siedem<\/b>, przechodz\u0105ce p\u0142ynnie od stylu studenckiej zgrywy (takiej nieco <i>sophisticated&#8230;<\/i>) w ca\u0142kiem powa\u017cny dylemat egzystencjalny, kt\u00f3ry nigdy nie znajdzie ani zadowalaj\u0105cej, ani przes\u0105dzaj\u0105cej odpowiedzi.<\/p>\n<p>Czechow te\u017c nie udzieli\u0142 na nie takiej odpowiedzi \u2013 zreszt\u0105 on nigdy na nic nie odpowiada\u0142; wyspecjalizowa\u0142 si\u0119 tylko w stawianiu pyta\u0144. Flanagan nie inaczej. Jego \u017cywio\u0142em jest droga, szukanie fakt\u00f3w po drodze, ale bez konieczno\u015bci ustosunkowywania si\u0119. Literatura to sztuka tworzenia dylemat\u00f3w, lecz niekoniecznie natychmiastowego reagowania na nie. Niech wisz\u0105 w przestrzeni i przypominaj\u0105, \u017ce kiedy\u015b trzeba b\u0119dzie si\u0119 zdoby\u0107 na odpowied\u017a. Ale nie zaraz. I nie proz\u0105&#8230; W tym \u201ePytaniu numer siedem\u201d te\u017c za wiele odpowiedzi nie ma \u2013 w ka\u017cdy razie tych z kategorii kategorycznych, przes\u0105dzaj\u0105cych na wieki wiek\u00f3w. A przecie\u017c to jest rzecz o Hiroszimie! Mi\u0119dzy innymi&#8230;<\/p>\n<p>Droga, jak\u0105 Flanagan prowadzi sw\u0105 narracj\u0119 (narracj\u0119 w eseju?) zgo\u0142a reportersk\u0105 ku eksplozji nad Hiroszim\u0105 (w sensie fizycznym to by\u0142o uwolnienie energii procesu tzw. reakcji \u0142a\u0144cuchowej, czyli niekontrolowanego rozszczepienia j\u0105der uranu) okaza\u0142a si\u0119 by\u0107 mocno pokr\u0119cona. Od Herberta George&#8217;a Wellsa \u2013 wielkiego pisarza (dzi\u015b powiedzieliby\u015bmy, \u017ce jego ulubiony gatunek to science fiction), autora \u201eWojny \u015bwiat\u00f3w\u201d, \u201eWehiku\u0142u czasu\u201d, Wyspy doktora Moreau\u201d, \u201eNiewidzialnego cz\u0142owieka\u201d. On\u017ce Wells w 1914 roku (tu\u017c przed Wielk\u0105 Wojn\u0105) wyda\u0142 powie\u015b\u0107 \u201e\u015awiat wyzwolony\u201d &#8211; kiepsk\u0105, ale kluczow\u0105 dla naszej sprawy, albowiem to w\u0142a\u015bnie w tym tek\u015bcie autor profetycznie przewidzia\u0142, \u017ce w procesie rozpadu atom\u00f3w uwolni si\u0119 nadwy\u017cka energii, no i skonstruowan\u0105 dzi\u0119ki temu odkryciu bro\u0144 nazwa\u0142 bomb\u0105 atomow\u0105. Od genialnego w\u0119gierskiego fizyka Leo Szilarda, kt\u00f3ry zna\u0142 tekst Wellsa, a podczas gor\u0105cej k\u0105pieli przemy\u015bla\u0142 spos\u00f3b rozszczepienia atom\u00f3w i by\u0142 or\u0119downikiem bada\u0144 nad broni\u0105 nowego typu \u2013 dop\u00f3ki nie przekona\u0142 si\u0119, \u017ce Niemcy jej nie maj\u0105. A\u017c do majora Ferebee, kt\u00f3ry tylko zwolni\u0142 zaczepy, utrzymuj\u0105ce Little Boya w komorze bombowej B-29&#8230;<\/p>\n<p>No i chc\u0105c nie chc\u0105c &#8211; do Richarda Flanagana, kt\u00f3ry zacz\u0105\u0142 si\u0119 jako pisarz, gdy mia\u0142 dwadzie\u015bcia jeden lat i prowadzi\u0142 grup\u0119 turyst\u00f3w na sp\u0142yw kajakowy g\u00f3rsk\u0105, bystr\u0105 rzek\u0105 Franklin na Tasmanii. Tak si\u0119 z\u0142o\u017cy\u0142o, \u017ce utkn\u0105\u0142 na amen w kamienistym nurcie jednej z licznych tamtejszych katarakt; akcja ratunkowa trwa\u0142a wiele godzin, a Flanagan omal nie uton\u0105\u0142. Jego pierwsza powie\u015b\u0107, \u201e\u015amier\u0107 przewodnika rzecznego\u201d (1994), jest w\u0142a\u015bnie o tym wypadku. Nic zatem dziwnego, \u017ce w eseju autobiograficznym nie mog\u0142o zabrakn\u0105\u0107 tego momentu formacyjnego&#8230; Sukces wydawniczy by\u0142 poka\u017any, nic wi\u0119c dziwnego, \u017ce bezimienn\u0105 dot\u0105d katarakt\u0119 na rzece Franklin nazwano (oficjalnie, na mapach) Flanagan&#8217;s Rapid, czyli Bystrze Flanagana. Mo\u017ce lepiej zabrzmia\u0142oby: Wodogrzmoty Flanagana? Nie wiem \u2013 tak tylko m\u00f3wi\u0119&#8230;<\/p>\n<p>Flanagan sporz\u0105dza dla czytelnik\u00f3w intelektualn\u0105 map\u0119 w\u0119dr\u00f3wki szlakiem swoich zdziwie\u0144, przekona\u0144, w\u0105tpliwo\u015bci, pyta\u0144 i rozczarowa\u0144, pami\u0119ci i ucieczek od pami\u0119ci. Epatuj\u0105c szczero\u015bci\u0105, jak na esej autobiograficzny przysta\u0142o, powoli wtapia si\u0119 w t\u0142o i mimetycznie znika w deszczowym lesie Tasmanii \u2013 jak wspomniany ju\u017c <i>Thylacinus cynocephalus<\/i>. Oczywi\u015bcie nie ca\u0142kiem \u2013 zostaje po nim z\u0142om \u017celazny i g\u0142uchy, drwi\u0105cy \u015bmiech pokole\u0144; jakby zna\u0142 naszego Baczy\u0144skiego. No i masa pyta\u0144, kt\u00f3re nie doczeka\u0142y si\u0119 odpowiedzi. Macie teraz szans\u0119 spr\u00f3bowa\u0107 cho\u0107by przy\u0142\u0105czy\u0107 si\u0119 do Richarda Flanagana&#8230;<\/p>\n<p><b>Tomasz Sas<br \/><\/b><b>(17 10 2026)<\/b><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Richard Flanagan\u00a0 Pytanie numer siedemPrze\u0142o\u017cy\u0142 Maciej \u015awierkockiWydawnictwo Czarne, Wo\u0142owiec 2026 Rekomendacja: 5\/7Ocena ok\u0142adki: 3\/5 Diabe\u0142 tasma\u0144ski dobrze si\u0119 ma&#8230; Niepozorna i z tego pozoru nudna, ale bodaj\u017ce najciekawsza z ksi\u0105\u017cek tegorocznego sezonu \u2013 do tego wymykaj\u0105ca si\u0119 heroicznie wszelkim pr\u00f3bom zakwalifikowania gatunkowego. Sk\u0105din\u0105d zupe\u0142nie niepotrzebnego, bo przecie\u017c wiadomo, \u017ce literatura jest albo dobra, albo z\u0142a; niewa\u017cne za\u015b, jak j\u0105 nazwiemy czy zdefiniujemy. O gatunek doprawdy mniejsza&#8230; Ale powiedzmy, \u017ce dla spokoju ducha i z potrzeby zapanowania uspokajaj\u0105cego \u0142adu w naturze, postaramy si\u0119 jako\u015b zaklasyfikowa\u0107 \u201ePytanie numer siedem\u201d, by unikn\u0105\u0107 dyskomfortu poznawczego i tego jask\u00f3\u0142czego niepokoju, gdy stajemy przed nieznanym, nieokre\u015blonym no\u015bnikiem wielu wi\u0119cej pyta\u0144 ni\u017c odpowiedzi. \u015awiat zdefiniowany bowiem wydaje si\u0119 nam \u0142atwiejszym i bardziej przyjaznym miejscem do \u017cycia, ni\u017c ten czyhaj\u0105cy za w\u0119g\u0142em \u015bwiat nieregularny, zdekontrastowany, nieoswojony i niebezpieczny. Dlatego nie przyzwalamy panoszy\u0107 si\u0119 \u017cywio\u0142om nienazwanym \u2013 dlatego ze wszystkich si\u0142 cia\u0142a i umys\u0142u d\u0105\u017cymy do zdefiniowanego porz\u0105dku rzeczy, idei a nawet zjawisk transcendentalnych. Taki drobiazg, jak gatunkowe przyporz\u0105dkowanie czytanej akurat ksi\u0105\u017cki, te\u017c nie umknie naszej wewn\u0119trznej, g\u0142\u0119bokiej potrzebie porz\u0105dku&#8230; Tote\u017c po namy\u015ble (sk\u0105din\u0105d niemo\u017cliwym do pomini\u0119cia) uzna\u0142em, \u017ce do dzie\u0142a Flanagana najlepiej pasuje nieco efemeryczna i rozmazana etykietka eseju autobiograficznego \u2013 formu\u0142y gi\u0119tkiej i na tyle niezdyscyplinowanej, \u017ce&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":5723,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"-1","book_review_summary":""},"categories":[512,5],"tags":[534],"wppr_data":{"cwp_meta_box_check":"No"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5721"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5721"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5721\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5724,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5721\/revisions\/5724"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/5723"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5721"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5721"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5721"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}