{"id":5682,"date":"2026-09-04T17:43:56","date_gmt":"2026-09-04T15:43:56","guid":{"rendered":"https:\/\/100zastu.pl\/?p=5682"},"modified":"2026-09-04T17:43:56","modified_gmt":"2026-09-04T15:43:56","slug":"cienie-turynu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2026\/09\/04\/cienie-turynu\/","title":{"rendered":"Cienie Turynu"},"content":{"rendered":"\n<h3><b>Carlo Fruttero &amp; Franco Lucentini\u00a0 <img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-5683 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/09\/turyn-20260903-poziom-300x221.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"221\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/09\/turyn-20260903-poziom-300x221.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/09\/turyn-20260903-poziom-1024x755.jpg 1024w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/09\/turyn-20260903-poziom-768x566.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/09\/turyn-20260903-poziom-1536x1133.jpg 1536w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/09\/turyn-20260903-poziom-2048x1510.jpg 2048w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/09\/turyn-20260903-poziom-50x37.jpg 50w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><br \/>Cienie Turynu<br \/>Prze\u0142o\u017cy\u0142a Barbara Sosnowska<br \/>Wydawnictwo Noir sur Blanc, Warszawa 2026<\/b><\/h3>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><b>Rekomendacja: 4\/7<br \/>Ocena ok\u0142adki: 3\/5<\/b><\/span><\/p>\n<h2><span style=\"color: #3366ff;\"><u><b>Terror kamiennego fiuta<\/b><\/u><\/span><\/h2>\n<p>Konwencjonalne i w gruncie rzeczy troch\u0119 zbyt proste (ale na szcz\u0119\u015bcie nie prostackie), tudzie\u017c uroczo staro\u015bwieckie. No c\u00f3\u017c \u2013 tekst obyczajowo-kryminalnej powie\u015bci \u201eLa donna della domenica\u201d Fruttera i Lucentiniego \u2013 dw\u00f3ch piemonckich (czyli tury\u0144skich w istocie rzeczy) dziennikarzy, pisarzy i redaktor\u00f3w s\u0142awnego wydawnictwa Mondadori \u2013 ukaza\u0142 si\u0119 drukiem (oczywi\u015bcie u Mondadoriego) ponad p\u00f3\u0142 wieku temu (dok\u0142adnie 1972). Wi\u0119c nic dziwnego nie ma w tej jego stylistyce, j\u0119zyku i formule intelektualnej. A poza tym&#8230; Mondadori Editore nie by\u0142o (i nadal nie jest) znane ze szczeg\u00f3lnie wyrafinowanego gustu literackiego \u2013 w ko\u0144cu to tam wymy\u015blono (i doskonale na niej zarabiano&#8230;) literatur\u0119 <i>giallo<\/i> (czyli \u017c\u00f3\u0142t\u0105 \u2013 od koloru ok\u0142adek): sensacyjno-obyczajowo-kryminaln\u0105 powie\u015b\u0107 nieco ni\u017cszych lot\u00f3w umys\u0142owych, dla mniej wymagaj\u0105cego czytelnika; to Mondadori wprowadza\u0142 na rynek europejski kanadyjskiego z urodzenia Harlequina, a prezesem wydawnictwa jest c\u00f3rka Silvia Berlusconiego i sztandar \u201edziedzictwa intelektualnego\u201d tatusia (prezesa-premiera i telewizyjnego celebryty) wysoko dzier\u017cy w \u0142apkach&#8230;<\/p>\n<p>Tote\u017c ukry\u0107 si\u0119 nie da, i\u017c Fruttero &amp; Lucentini z nawyknienia trzymali si\u0119 (na szcz\u0119\u015bcie tylko w og\u00f3lnym zarysie \u2013 ma si\u0119 rozumie\u0107) wzorc\u00f3w i regulamin\u00f3w obowi\u0105zuj\u0105cych w \u201efilozofii edytorskiej\u201d firmy Mondadori. Ale pozwolili sobie na daleko posuni\u0119t\u0105 rekombinacj\u0119 zasad tej \u201epoetyki wydawniczej\u201d &#8211; dzi\u0119ki temu pi\u0119\u0107setstronicowy (dok\u0142adnie 501) buch czyta si\u0119 dzi\u015b lekko i bez wstr\u0119tu. Fruttero &amp; Lucentini postawili na perspektyw\u0119 obyczajow\u0105 \u2013 ba, spo\u0142eczn\u0105 czy wr\u0119cz ideologiczn\u0105 (w sensie \u017ce klasow\u0105) &#8211; swej narracji. Plus czule i z pewn\u0105 tak\u0105 dziennikarsk\u0105 ostro\u015bci\u0105, acz nie bez troskliwej wyrozumia\u0142o\u015bci narysowali pejza\u017c Turynu jako monumentalnej dekoracji. Bez tego sama intryga kryminalna \u2013 w\u0105t\u0142a sk\u0105din\u0105d i co gorsza, przewidywalna \u2013 by\u0142aby tylko demonstracj\u0105 czystego eskapizmu, brutalnie oderwanego od reali\u00f3w.<\/p>\n<p>W sumie zatem \u201eCienie Turynu\u201d to du\u017co, du\u017co wi\u0119cej ni\u017c standardowe <i>giallo<\/i>. To dobra i dobrze napisana (dzi\u0119ki czemu ponadczasowa) powie\u015b\u0107 obyczajowa, pivotalnie usytuowana w sferach pretensjonalnej arystokracji miejskiej o zadawnionych (lecz mentalnie utrwalonych) manierach wywiedzionych wprost z epoki kr\u00f3lestwa Piemontu &#8211; sprzed w\u0142oskiego zjednoczenia. Lata 70. ubieg\u0142ego stulecia to by\u0142a chyba schy\u0142kowa dekada socjalnej dominacji tej klasy spo\u0142ecznej, zanim jej resztki nie zaadaptowa\u0142y si\u0119 do zmieniaj\u0105cej si\u0119 rzeczywisto\u015bci ekonomicznej i wst\u0105pi\u0142y w szeregi bur\u017cuazji biznesowej&#8230; Wi\u0119c Fruttero i Lucentini uchwycili ten \u201ezabytek towarzyski\u201d w ostatniej fazie istnienia (i jeszcze nadaj\u0105cej si\u0119 do jako tako neutralnego opisania).<\/p>\n<p>Zastanawiam si\u0119 tylko, jakimi pokr\u0119tnymi \u015bcie\u017ckami przew\u0119drowa\u0142a przez p\u00f3\u0142 wieku ca\u0142a \u201efilozofia translacyjna\u201d, kt\u00f3ra prosty i skromny tytu\u0142 \u201eLa donna della domenica\u201d &#8211; co da\u0142oby si\u0119 przet\u0142umaczy\u0107 jako \u201eniedzielna kobieta\u201d albo, dajmy na to, \u201ekobieta na niedziel\u0119\u201d &#8211; przeistoczy\u0142a w pretensjonalne i obiecuj\u0105ce czort wie jak\u0105 tajemnic\u0119 \u201eCienie Turynu\u201d. Nie mam poj\u0119cia \u2013 czemu? Jedyny wzgl\u0105d, daj\u0105cy si\u0119 jako\u015b usprawiedliwi\u0107, m\u00f3g\u0142by mie\u0107 tylko wymiar komercyjny. Nie lubi\u0119, ale rozumiem&#8230;<\/p>\n<p>W 1975 roku w\u0142oski re\u017cyser Luigi Comencini zrealizowa\u0142 film wedle scenariusza Fruttera i Lucentiniego &#8211; \u201eLa donna della domenica\u201d &#8211; z obsad\u0105 i\u015bcie gwiazdorsk\u0105: Jacqueline Bisset w roli Anny Carli Dosio, z Marcello Mastroiannim \u2013 komisarzem policji Santamari\u0105 i Jean-Louisem Trintignantem w roli Massima Campiego. Europejska czo\u0142\u00f3wka kina \u2013 bez dw\u00f3ch zda\u0144; a do tego muzyk\u0119 napisa\u0142 sam Ennio Morricone. U nas filmu nie wy\u015bwietlono \u2013 ani w g\u0142\u00f3wnym nurcie dystrybucyjnym, ani w studyjnym; chyba nie by\u0142o go te\u017c w sieciach telewizyjnych. Zapewne ze wzgl\u0119du na do\u015b\u0107 wyra\u017ane w\u0105tki homoseksualne, co w po\u0142owie lat 70., w katolickiej Polsce, rz\u0105dzonej wtedy przez niemniej ni\u017c biskupi pruderyjnych, fundamentalistycznych \u201ecenturion\u00f3w\u201d Gierka, by\u0142o i tak nie do pomy\u015blenia. Szkoda. Ale podobno francuscy i w\u0142oscy recenzenci obeszli si\u0119 z filmem Comenciniego bezceremonialnie, aczkolwiek zauwa\u017cyli \u201eukryty gen komediowy\u201d i spor\u0105 dawk\u0119 zjadliwej satyry spo\u0142ecznej. Niech im b\u0119dzie&#8230;<\/p>\n<p>Ale o co chodzi w tych \u201eCieniach Turynu\u201d? No c\u00f3\u017c, zamordowany zosta\u0142 niejaki \u201earchitekt\u201d Garrone \u2013 tytulatura nieco na wyrost, uprzejmo\u015bciowa, jak to we W\u0142oszech w zwyczaju \u2013 formalnie raczej tzw. geometra, czyli niezale\u017cny funkcjonariusz budownictwa, kt\u00f3rego pozycja w hierarchii biurokratycznej tej bran\u017cy sytuowa\u0142a si\u0119 raczej na spodzie piramidy ni\u017c w sferach zarezerwowanych dla in\u017cynier\u00f3w (z legalnymi dyplomami lub bez&#8230;). Stosunkowo niska ranga geometr\u00f3w by\u0142a wszak\u017ce rekompensowana posiadaniem odpowiedniej piecz\u0105tki (wydanej przez stosowny urz\u0105d) potwierdzaj\u0105cej uprawnienia, kt\u00f3re na rynku biznesowym mia\u0142y swoj\u0105 warto\u015b\u0107, a poza tym \u0142atwo je by\u0142o zmonetyzowa\u0107&#8230; Ale pi\u0119\u0107dziesi\u0119cioletni Garrone nie praktykowa\u0142 \u2013 by\u0142 raczej typowym paso\u017cytem-bamboccione (na garnuszku mamusi i siostry); od czasu do czasu tylko przyk\u0142ada\u0142 piecz\u0105tk\u0119 na projekcie grobowca dla pewnego obrotnego kamieniarza. W zasadzie utrzymywa\u0142 si\u0119 na powierzchni towarzyskiej (z tym, \u017ce raczej na peryferiach ni\u017c w centrum miejskiej socjety) dzi\u0119ki zinstytucjonalizowanemu&#8230; pieczeniarstwu. W Turynie (kt\u00f3ry jest sporym miastem, chyba trzecim lub czwartym co do wielko\u015bci w Italii, a poza tym wielkim centrum kulturalnym, biznesowym i politycznym) nie ma dnia bez kilku co najmniej imprez typu wernisa\u017ce, premiery, inauguracje, wieczory autorskie itp. Je\u015bli opanuje si\u0119 sztuk\u0119 wnikania na takowe bez zaproszenia, dobr\u0105 wy\u017cerk\u0119 i wypitk\u0119 ma si\u0119 za\u0142atwion\u0105, bo bufety bywaj\u0105 niezgorsze; a poza tym mo\u017cna nawi\u0105za\u0107 kontakty, to i owo us\u0142ysze\u0107, a czasem nawet powiedzie\u0107.<\/p>\n<p>I tak sobie \u017cy\u0142 architekt Garrone: od geszefciku do geszefciku, od bankieciku do bankieciku. Innymi s\u0142owy: paso\u017cyt, cwaniaczek i naci\u0105gacz. Ale zabito go w okoliczno\u015bciach pokr\u0119tnie dziwnych \u2013 nawet jak na Turyn, kt\u00f3ry widzia\u0142 wszystko. Pan Garrone wynajmowa\u0142 na mie\u015bcie tani lokalik w charakterze biura \u2013 i tam znaleziono go z rozbitym \u0142bem. Narz\u0119dziem zbrodni okaza\u0142a si\u0119 wykonana z kamienia replika fallusa (w fazie wzwodu naturalnie) \u2013 symbolu staro\u017cytnego (uprawianego te\u017c w rzymskim imperium) kultu bo\u017cka Priapa (domniemanego syna Dionizosa i Afrodyty) \u2013 zajmuj\u0105cego si\u0119 opiek\u0105 nad p\u0142odno\u015bci\u0105 \u2013 og\u00f3lnie rzec bior\u0105c \u2013 bo mia\u0142 w staraniu nie tylko proste kwestie damsko-m\u0119skie, ale i urodzaje tudzie\u017c plony ogrod\u00f3w, winnic, gaj\u00f3w oliwnych&#8230;<\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie masywny fiut, kt\u00f3ry ozdabia\u0142 <i>pied-<\/i><span style=\"font-family: Times New Roman, serif;\"><i>\u00e0<\/i><\/span><i>-terre<\/i> Garronego, nie by\u0142 staro\u017cytnym artefaktem rzymskiego pochodzenia, jeno wsp\u00f3\u0142czesn\u0105 replik\u0105 d\u0142uta skromnego czeladnika w warsztacie kamieniarskim niejakiego Zavattaro, z kt\u00f3rym to majstrem \u0142\u0105czy\u0142y Garronego jakie\u015b interesy (co oczywi\u015bcie ustawi\u0142o kamieniarza w czo\u0142\u00f3wce listy podejrzanych). Ale prowadz\u0105cy \u015bledztwo komisarz Salvatore Santamaria nie by\u0142 skory do szybkiego zamykania sprawy \u2013 przeciwnie: spodziewana nuda nadchodz\u0105cego upalnego lata sk\u0142oni\u0142a go do poszerzenia kr\u0119gu czynno\u015bci dochodzeniowych. I tym sposobem w obszarze zainteresowa\u0144 (bo przecie\u017c nie podejrze\u0144 \u2013 uchowaj Bo\u017ce!) znalaz\u0142y si\u0119 co najmniej dwie wa\u017cne postacie tury\u0144skiej socjety: pani Anna Carla Dosio \u2013 m\u0142oda i pi\u0119kna \u017cona bogatego przemys\u0142owca \u2013 oraz jej platoniczny (albowiem znany raczej z nieheteronormatywnych sk\u0142onno\u015bci) towarzysz (powiedzmy inaczej: trabant&#8230;) snobistycznych eksces\u00f3w &#8211; niejaki Massimo Campi \u2013 stosunkowo jeszcze m\u0142ody cz\u0142owiek o wybitnej pozycji spo\u0142ecznej i znacznych (chocia\u017c nieustalonych precyzyjnie co do \u017ar\u00f3d\u0142a pochodzenia) dochodach. Dla obojga spotkanie z Santamari\u0105 by\u0142o ciekawym do\u015bwiadczeniem socjalnym, rozszerzaj\u0105cym ich pojmowanie rzeczywistego, a nawet brutalnego \u015bwiata spoza towarzyskiej \u201eba\u0144ki\u201d, w kt\u00f3rej funkcjonowali na co dzie\u0144. Komisarz za\u015b zyska\u0142 wgl\u0105d w niedost\u0119pne dla\u0144 dot\u0105d rejony \u017cycia miejskich elit. I nie sko\u0144czy\u0142o si\u0119 tylko na podgl\u0105daniu&#8230;<\/p>\n<p>Jak si\u0119 rozwi\u0105za\u0142a mordercza intryga wok\u00f3\u0142 zab\u00f3jstwa architekta Garronego (oraz jeszcze jednego mordu dokonanego podobn\u0105 technik\u0105 rozwalenia \u0142ba, ale tym razem kamiennym t\u0142uczkiem do mo\u017adzierza) \u2013 to ju\u017c sobie sami przeczytacie. Na wczesn\u0105 \u2013 jeszcze letni\u0105 jesie\u0144 \u2013 lektura w sam raz&#8230;<\/p>\n<p><b>Tomasz Sas<br \/>(04 09 2026)<\/b><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Carlo Fruttero &amp; Franco Lucentini\u00a0 Cienie TurynuPrze\u0142o\u017cy\u0142a Barbara SosnowskaWydawnictwo Noir sur Blanc, Warszawa 2026 Rekomendacja: 4\/7Ocena ok\u0142adki: 3\/5 Terror kamiennego fiuta Konwencjonalne i w gruncie rzeczy troch\u0119 zbyt proste (ale na szcz\u0119\u015bcie nie prostackie), tudzie\u017c uroczo staro\u015bwieckie. No c\u00f3\u017c \u2013 tekst obyczajowo-kryminalnej powie\u015bci \u201eLa donna della domenica\u201d Fruttera i Lucentiniego \u2013 dw\u00f3ch piemonckich (czyli tury\u0144skich w istocie rzeczy) dziennikarzy, pisarzy i redaktor\u00f3w s\u0142awnego wydawnictwa Mondadori \u2013 ukaza\u0142 si\u0119 drukiem (oczywi\u015bcie u Mondadoriego) ponad p\u00f3\u0142 wieku temu (dok\u0142adnie 1972). Wi\u0119c nic dziwnego nie ma w tej jego stylistyce, j\u0119zyku i formule intelektualnej. A poza tym&#8230; Mondadori Editore nie by\u0142o (i nadal nie jest) znane ze szczeg\u00f3lnie wyrafinowanego gustu literackiego \u2013 w ko\u0144cu to tam wymy\u015blono (i doskonale na niej zarabiano&#8230;) literatur\u0119 giallo (czyli \u017c\u00f3\u0142t\u0105 \u2013 od koloru ok\u0142adek): sensacyjno-obyczajowo-kryminaln\u0105 powie\u015b\u0107 nieco ni\u017cszych lot\u00f3w umys\u0142owych, dla mniej wymagaj\u0105cego czytelnika; to Mondadori wprowadza\u0142 na rynek europejski kanadyjskiego z urodzenia Harlequina, a prezesem wydawnictwa jest c\u00f3rka Silvia Berlusconiego i sztandar \u201edziedzictwa intelektualnego\u201d tatusia (prezesa-premiera i telewizyjnego celebryty) wysoko dzier\u017cy w \u0142apkach&#8230; Tote\u017c ukry\u0107 si\u0119 nie da, i\u017c Fruttero &amp; Lucentini z nawyknienia trzymali si\u0119 (na szcz\u0119\u015bcie tylko w og\u00f3lnym zarysie \u2013 ma si\u0119 rozumie\u0107) wzorc\u00f3w i regulamin\u00f3w obowi\u0105zuj\u0105cych w \u201efilozofii edytorskiej\u201d firmy Mondadori. Ale&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":5684,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"-1","book_review_summary":""},"categories":[10,5,357],"tags":[493],"wppr_data":{"cwp_meta_box_check":"No"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5682"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5682"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5682\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5685,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5682\/revisions\/5685"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/5684"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5682"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5682"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5682"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}