{"id":5614,"date":"2026-06-05T16:33:26","date_gmt":"2026-06-05T14:33:26","guid":{"rendered":"https:\/\/100zastu.pl\/?p=5614"},"modified":"2026-06-05T16:37:21","modified_gmt":"2026-06-05T14:37:21","slug":"droga-krwi","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2026\/06\/05\/droga-krwi\/","title":{"rendered":"Droga krwi"},"content":{"rendered":"\n<h3><b>Marek Krajewski\u00a0 <img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-5615 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/06\/krajewski-droga-krwi-20260528-poziom-300x222.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"222\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/06\/krajewski-droga-krwi-20260528-poziom-300x222.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/06\/krajewski-droga-krwi-20260528-poziom-1024x758.jpg 1024w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/06\/krajewski-droga-krwi-20260528-poziom-768x568.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/06\/krajewski-droga-krwi-20260528-poziom-1536x1137.jpg 1536w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/06\/krajewski-droga-krwi-20260528-poziom-2048x1516.jpg 2048w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/06\/krajewski-droga-krwi-20260528-poziom-50x37.jpg 50w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><br \/>Droga krwi <br \/>Wydawnictwo Znak, Krak\u00f3w 2026<\/b><\/h3>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><b>Rekomendacja: 4\/7 <br \/>Ocena ok\u0142adki: 4\/5<\/b><\/span><\/p>\n<h2><span style=\"color: #3366ff;\"><u><b>Umowa promocyjna<\/b><\/u><\/span><\/h2>\n<p>Mistrz wreszcie w formie! Odnalaz\u0142 \u2013 jak si\u0119 wydaje \u2013 w\u0142a\u015bciw\u0105 \u015bcie\u017ck\u0119 i odpowiedni kierunek dla swej prozy. Niekwestionowany z niego lider krymina\u0142u rekonstrukcyjnego (a mo\u017ce lepiej nazwa\u0107: historycznego), klasyk gatunku, mistrz horroru i psychiatrycznego thrillera, wybitny tw\u00f3rca fenomenalnie zmajstrowanych postaci g\u0142\u00f3wnych bohater\u00f3w swych narracji \u2013 a przy tym pisarz zdumiewaj\u0105co pracowity \u2013 od debiutu w 1999 roku wyda\u0142 drukiem ponad trzydzie\u015bci pozycji, kt\u00f3re mo\u017cna zaliczy\u0107 do pe\u0142noprawnych dzie\u0142 w gatunku kryminalno-sensacyjnym. Kolekcja ksi\u0105\u017cek Krajewskiego (sam posiadam bodaj\u017ce wszystkie) to zaiste <i>must have<\/i> ka\u017cdego powa\u017cnego mi\u0142o\u015bnika i badacza tego typu literatury oraz wszystkich, kt\u00f3rych teksty takie ciesz\u0105 i bawi\u0105. Ale nie roszcz\u0105cych sobie pretensji do naukowego niemal\u017ce znawstwa&#8230;<\/p>\n<p>Wielko\u015b\u0107 Krajewskiego nie polega tylko na samej umiej\u0119tno\u015bci prowokowania, rozniecania dobrej zabawy literackiej \u2013 ani na mistrzowskiej, drobiazgowej i wiarygodnej rekonstrukcji historycznej. Wielko\u015b\u0107 Krajewskiego to zdolno\u015b\u0107 kreowania kompletnych, pe\u0142nokrwistych bohater\u00f3w pierwszego planu narracyjnego (ale nie tylko; zdarzaj\u0105 mu si\u0119 epizody wykoncypowane i wykonane ze staranno\u015bci\u0105 godn\u0105 protagonist\u00f3w pierwszorz\u0119dnych). Znakomita wi\u0119kszo\u015b\u0107 autor\u00f3w powie\u015bci kryminalnych i thriller\u00f3w sensacyjnych polega na no\u015bnym, daj\u0105cym wielkie mo\u017cliwo\u015bci interpretacyjne pomy\u015ble \u201eseryjnego\u201d (ale nie zab\u00f3jcy). Chodzi o bohatera, o \u201epodmiot liryczny\u201d fabularnych historii, kt\u00f3rych opowiadanie planowali. Wyposa\u017cenie ich w jednego g\u0142\u00f3wnego bohatera by\u0142o tw\u00f3rczym zabiegiem tyle\u017c intelektualnym, co rynkowym. A z czytelniczego punktu widzenia niezwykle skutecznym&#8230; Po pierwsze \u2013 umo\u017cliwiaj\u0105cym identyfikacj\u0119, uto\u017csamienie si\u0119 z bohaterem. Po drugie \u2013 wzmagaj\u0105cym ch\u0119\u0107 zakupu \u201eci\u0105gu dalszego\u201d z nowymi przygodami idola. Czy\u017c to nie jest idealna konfiguracja sprzyjaj\u0105ca literackiemu sukcesowi?<\/p>\n<p>Od czas\u00f3w szkockiego lekarza i pisarza sir Arthura Conan Doyle&#8217;a (1859-1930) &#8211; \u201eojca\u201d genialnego detektywa Sherlocka Holmesa i nie mniej znakomitego doktora Watsona, koncept \u201eseryjnego\u201d bohatera, b\u0119d\u0105cego zwornikiem cyklu kryminalno-detektywistycznych opowie\u015bci fabularnych rozpowszechni\u0142 si\u0119 w \u015bwiecie literatury i znalaz\u0142 tysi\u0105ce kontynuator\u00f3w (Doyle nie opatentowa\u0142 swego genialnego pomys\u0142u). Nazwiska mo\u017cna mno\u017cy\u0107 bez ko\u0144ca \u2013 Agatha Christie (Herkules Poirot, miss Jane Marple), Raymond Chandler (detektyw Philip Marlowe), Georges Simenon (komisarz Jules Maigret) \u2013 to tylko troje mistrz\u00f3w o najwi\u0119kszych zasi\u0119gach czytelniczych, liczonych w dziesi\u0105tkach milion\u00f3w nak\u0142ad\u00f3w ksi\u0105\u017cek, adaptacji filmowych i telewizyjnych. A za nimi maszeruj\u0105 legiony mniej lub bardziej fortunnych u\u017cytkownik\u00f3w konceptu \u201eseryjnego\u201d bohatera. Czemu ich tak wielu?<\/p>\n<p>No c\u00f3\u017c \u2013 w tym miejscu zderzy\u0142y si\u0119 dwie nader rozpowszechnione cechy gatunku ludzkiego. Jedn\u0105 z nich jest lenistwo \u2013 stan ducha (niekiedy zwany grzechem) na niech\u0119ci do wysi\u0142ku polegaj\u0105cy, zw\u0142aszcza do wysi\u0142ku powtarzalnego; gdy zrobili\u015bmy co\u015b raz, a dobrze, wolimy rezultat eksploatowa\u0107 ni\u017c wysi\u0142ek powtarza\u0107. Drugim \u201ezderzaczem\u201d jest&#8230; cnota oszcz\u0119dno\u015bci. Raz dobrze napisany pivotalny seryjny bohater oszcz\u0119dza du\u017co pracy w ka\u017cdym kolejnym podej\u015bciu \u2013 wystarczy dorzuci\u0107 gar\u015b\u0107 nowych szczeg\u00f3\u0142\u00f3w biograficznych, troch\u0119 poszerzy\u0107 spektrum charakterologiczne&#8230; A wi\u0119kszo\u015b\u0107 wysi\u0142ku skoncentrowa\u0107 na intrydze. I to fabule wyjdzie na dobre. Wystarczy tylko zadba\u0107, by szkicowanie portretu podmiotu lirycznego nie przes\u0142oni\u0142o opowiadania \u2013 a historia literatury kryminalnej zna takie przypadki, gdy bohater wa\u017cniejszy staje si\u0119 ni\u017c akcja sama w sobie.<\/p>\n<p>Marek Krajewski te\u017c wst\u0105pi\u0142 do grona kontynuator\u00f3w idei konstrukcyjnej sir Arthura, ale nie jest w tej brygadzie szeregowcem \u2013 przeciwnie: pozycj\u0119 zajmuje oficersk\u0105 \u2013 a je\u015bli nie dow\u00f3dcz\u0105, to z w\u0142asnego wyboru, nie za\u015b braku kwalifikacji. Jego dwaj bohaterowie: funkcjonariusz wroc\u0142awskiej policji kryminalnej Eberhard Mock i komisarz lwowskiej policji Edward Popielski \u2013 to najlepiej napisane, pieczo\u0142owicie i precyzyjnie wykreowane figury literackie ostatnich kilku dekad w naszej krajowej literaturze kryminalnej. Oczywi\u015bcie z tym kategorycznym mniemaniem wielu znawc\u00f3w mo\u017ce si\u0119 nie zgodzi\u0107 (na przyk\u0142ad zwolennicy komisarz Klementyny Kopp czy komisarza Jakuba Mortki) \u2013 ale zawsze zg\u0142aszam gotowo\u015b\u0107 do powa\u017cnej dysputy. Na razie wszak\u017ce pozosta\u0144my przy Krajewskim. Oba jego policyjne konstrukty \u2013 figury postawione na pierwszym planie nieustaj\u0105cej walki dobra ze z\u0142em \u2013 nie nale\u017c\u0105 do kreacji sympatycznych, budz\u0105cych zaufanie czytelnik\u00f3w czy nawet ch\u0119\u0107 uto\u017csamienia si\u0119 z nimi. Przeciwnie: jest w nich obu co\u015b takiego, co ka\u017ce trzyma\u0107 ostro\u017cny dystans emocjonalny, nie spoufala\u0107 si\u0119 za bardzo, nie rozgrzesza\u0107, nie tolerowa\u0107, nie usprawiedliwia\u0107. W zasadzie dominuje schemat \u201eto straszne sukinsyny, ale gotowi\u015bmy przemilcze\u0107, bo to nasze sukinsyny\u201d.<\/p>\n<p>Mimo to sukces literacki Krajewskiego, kt\u00f3ry z takich kreatur wykrzesa\u0142 maksimum czytelniczej akceptacji, wielki jest i niepodwa\u017calny. Nawet pewne oznaki \u201ezm\u0119czenia materia\u0142u\u201d ujawniaj\u0105ce si\u0119 ostatnio nie os\u0142abiaj\u0105 pozycji Mocka i Popielskiego w kr\u0119gu \u201eseryjnych\u201d bohater\u00f3w literatury kryminalnej. Ale Krajewski postanowi\u0142, \u017ce obu ode\u015ble do rezerwy (miejmy nadziej\u0119, \u017ce nie na sta\u0142e) i skoncentruje si\u0119 na wykreowaniu trzeciego \u2013 czyli Herberta Anwaldta &#8211; i to w ca\u0142kiem nowych dekoracjach&#8230; Czemu? No c\u00f3\u017c \u2013 dyscyplina narracyjna, wprost wynikaj\u0105ca z surowych ogranicze\u0144 temporalnych cyklu rekonstrukcyjnego, w celu podtrzymania prawdopodobie\u0144stwa samego opowiadania, narzuca pewne ograniczenia w kwestii wymy\u015blania sytuacji fabularnych, Innymi s\u0142owy: nawet gdy nie trzymamy si\u0119 chronologii i swobodnie skaczemy po kalendarzu, nie mo\u017cemy upchn\u0105\u0107 zbyt wielkiej liczby akcji i zdarze\u0144 kryminalnych, w kt\u00f3re chcemy uwik\u0142a\u0107 naszego bohatera. W tej sytuacji, gdy Mock wyczerpa\u0142 ju\u017c niemal ca\u0142kowicie limit interesuj\u0105cych zbrodni, kt\u00f3re mog\u0142yby trafi\u0107 na jego biurko w czasie s\u0142u\u017cby (ale bez obaw: Krajewski ma jeszcze wobec Mocka pewn\u0105 rezerw\u0119 fabularn\u0105; w kwestii Popielskiego ju\u017c tego zapasu prawie nie ma&#8230;), dobrze jest pomy\u015ble\u0107 o zmianie.<\/p>\n<p>Dlatego Anwaldt. Dlatego Waldenburg \u2013 Wa\u0142brzych znaczy&#8230; To si\u0119 nazywa p\u0142odozmian. Nowy protagonista w nowych dekoracjach. Herbert Anwaldt \u2013 berli\u0144ski sierota i m\u0142ody medyk z Tybingi, doktorant psychiatrii na tamtejszym s\u0142awnym uniwersytecie \u2013 ju\u017c si\u0119 pojawia\u0142 incydentalnie w prozie u Krajewskiego, a w niedawnym \u201eG\u0142osie z piek\u0142a\u201d w ca\u0142kiem ju\u017c sporej, bo w\u0142a\u015bciwie g\u0142\u00f3wnej roli. Autor zapewne zdawa\u0142 sobie spraw\u0119 z potencja\u0142u fabularnego, tkwi\u0105cego w postaci m\u0142odego psychiatry obdarzonego przy okazji tzw. ciekawo\u015bci\u0105 kryminologiczn\u0105. No i da\u0142 mu si\u0119 rozwin\u0105\u0107. A Wa\u0142brzych, przepraszam: Waldenburg? To ju\u017c klasyczny uk\u0142ad promocyjny \u2013 wa\u0142brzyszanie zan\u0119cili Krajewskiego darmowym spankiem, wiktem i opierunkiem w zamian za udzia\u0142 miasta w literaturze wysokich lot\u00f3w. <i>Deal<\/i> si\u0119 powi\u00f3d\u0142; Krajewski potrafi&#8230; C\u00f3\u017c to dla niego za problem \u2013 cofn\u0105\u0107 zegar prozy o sto lat. W ten spos\u00f3b medyk Anwaldt trafi\u0142 na sta\u017c do szpitala g\u00f3rniczego w rzeczonym Waldenburgu. Ch\u0142opak wyczerpa\u0142 do dna \u015brodki z anonimowego funduszu powierniczego, ustanowionego na jego edukacj\u0119 przez anonimowego darczy\u0144c\u0119, wi\u0119c nie m\u00f3g\u0142 czeka\u0107 na posad\u0119 w bran\u017cy psychiatrycznej. Odpowiedzia\u0142 na ofert\u0119 sta\u017cu (z darmowym mieszkaniem) na szpitalnym oddziale chor\u00f3b przenoszonych drog\u0105 p\u0142ciow\u0105, od\u015bwie\u017cy\u0142 sw\u0105 wiedz\u0119 dermatologiczno-wenerologiczn\u0105 i zameldowa\u0142 si\u0119 u pani doktor Friedy Bernhaus, ordynatorki rzeczonego oddzia\u0142u, znajduj\u0105c w niej os\u00f3bk\u0119 apetyczn\u0105 i seksown\u0105 \u2013 w typie ameryka\u0144skiej aktorki, gwiazdy kina niemego Lillian Gish&#8230;<\/p>\n<p>To bardzo dobry, obiecuj\u0105cy mn\u00f3stwo ekscytuj\u0105cych komplikacji pocz\u0105tek. A ci\u0105g dalszy (do samego ko\u0144ca) znakomity, wprost nawi\u0105zuj\u0105cy do najlepszych \u201emock\u00f3w\u201d. To wielki powr\u00f3t Krajewskiego z najlepszych lat. Szczeg\u00f3\u0142\u00f3w oczywi\u015bcie nie zdradzam \u2013 do\u015b\u0107 powiedzie\u0107, \u017ce intryga w swej rozpi\u0119to\u015bci intelektualnej gromadzi w\u0105tki przemytnicze, wywiadowcze (Reichswehra by\u0142a zainteresowana skrytym omijaniem postanowie\u0144 traktatu wersalskiego), w\u0105tki demoniczne (tak ulubione przez Krajewskiego), awantury z p\u00f3\u0142\u015bwiatka, policyjne i penitencjarne knowania, tudzie\u017c liczne ekscesy, kwalifikowane przez zdrowy trzon opinii publicznej jako g\u0142\u0119boko niemoralne, wr\u0119cz obsceniczne i obrzydliwe. M\u0142ody doktor Anwaldt wpad\u0142 w ten \u015bwiat zbrodni \u201epo kokard\u0119\u201d, co dobrze wr\u00f3\u017cy jego przysz\u0142ym osi\u0105gni\u0119ciom w roli figury protagonisty prozy Krajewskiego, kt\u00f3ry ju\u017c zapowiedzia\u0142 nadchodz\u0105c\u0105 literack\u0105 karier\u0119 swego \u015bwie\u017co uruchomionego bohatera.<\/p>\n<p>Wydaje si\u0119 tylko, \u017ce sam mistrz Krajewski b\u0119dzie musia\u0142 jeszcze troch\u0119 popracowa\u0107 nad ekspresyjno\u015bci\u0105 i metaforyk\u0105 j\u0119zyka swego na niwie erotycznej w zakresie stosunk\u00f3w mi\u0119dzyp\u0142ciowych. C\u00f3\u017c bowiem znaczy fraza: \u201eg\u0119stnia\u0142o powietrze mi\u0119dzy po\u015bladkami kobiety a brzuchem m\u0119\u017cczyzny\u201d (str. 106)? Nie do\u015b\u0107, \u017ce w\u0105tpliwe to estetycznie, to jeszcze chyba niezgodne z regu\u0142ami fizyki (tzw. pr\u00f3\u017cnia Toricellego) \u2013 ot\u00f3\u017c w rezultacie szybkich i d\u0142u\u017cej trwaj\u0105cych ruch\u00f3w frykcyjnych powietrze mi\u0119dzy ruchomymi elementami anatomii w uk\u0142adzie <i>a tergo<\/i> raczej nie g\u0119stnieje, lecz jest wypychane, a\u017c do stanu pr\u00f3\u017cni, a dynamika wspomnianych ruch\u00f3w powoduje stan zassania, kt\u00f3remu towarzysz\u0105 uboczne efekty akustyczne o mi\u0142ej dla ucha melodyce. Niech pan sprawdzi albo sobie przypomni \u2013 panie Marku&#8230;<\/p>\n<p><b>Tomasz Sas <br \/>(05 06 2026)<\/b><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Marek Krajewski\u00a0 Droga krwi Wydawnictwo Znak, Krak\u00f3w 2026 Rekomendacja: 4\/7 Ocena ok\u0142adki: 4\/5 Umowa promocyjna Mistrz wreszcie w formie! Odnalaz\u0142 \u2013 jak si\u0119 wydaje \u2013 w\u0142a\u015bciw\u0105 \u015bcie\u017ck\u0119 i odpowiedni kierunek dla swej prozy. Niekwestionowany z niego lider krymina\u0142u rekonstrukcyjnego (a mo\u017ce lepiej nazwa\u0107: historycznego), klasyk gatunku, mistrz horroru i psychiatrycznego thrillera, wybitny tw\u00f3rca fenomenalnie zmajstrowanych postaci g\u0142\u00f3wnych bohater\u00f3w swych narracji \u2013 a przy tym pisarz zdumiewaj\u0105co pracowity \u2013 od debiutu w 1999 roku wyda\u0142 drukiem ponad trzydzie\u015bci pozycji, kt\u00f3re mo\u017cna zaliczy\u0107 do pe\u0142noprawnych dzie\u0142 w gatunku kryminalno-sensacyjnym. Kolekcja ksi\u0105\u017cek Krajewskiego (sam posiadam bodaj\u017ce wszystkie) to zaiste must have ka\u017cdego powa\u017cnego mi\u0142o\u015bnika i badacza tego typu literatury oraz wszystkich, kt\u00f3rych teksty takie ciesz\u0105 i bawi\u0105. Ale nie roszcz\u0105cych sobie pretensji do naukowego niemal\u017ce znawstwa&#8230; Wielko\u015b\u0107 Krajewskiego nie polega tylko na samej umiej\u0119tno\u015bci prowokowania, rozniecania dobrej zabawy literackiej \u2013 ani na mistrzowskiej, drobiazgowej i wiarygodnej rekonstrukcji historycznej. Wielko\u015b\u0107 Krajewskiego to zdolno\u015b\u0107 kreowania kompletnych, pe\u0142nokrwistych bohater\u00f3w pierwszego planu narracyjnego (ale nie tylko; zdarzaj\u0105 mu si\u0119 epizody wykoncypowane i wykonane ze staranno\u015bci\u0105 godn\u0105 protagonist\u00f3w pierwszorz\u0119dnych). Znakomita wi\u0119kszo\u015b\u0107 autor\u00f3w powie\u015bci kryminalnych i thriller\u00f3w sensacyjnych polega na no\u015bnym, daj\u0105cym wielkie mo\u017cliwo\u015bci interpretacyjne pomy\u015ble \u201eseryjnego\u201d (ale nie zab\u00f3jcy). Chodzi o bohatera, o \u201epodmiot liryczny\u201d fabularnych historii, kt\u00f3rych&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":5617,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"-1","book_review_summary":""},"categories":[306,5,363],"tags":[54],"wppr_data":{"cwp_meta_box_check":"No"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5614"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5614"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5614\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5616,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5614\/revisions\/5616"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/5617"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5614"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5614"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5614"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}