{"id":5475,"date":"2026-01-05T22:36:00","date_gmt":"2026-01-05T21:36:00","guid":{"rendered":"https:\/\/100zastu.pl\/?p=5475"},"modified":"2026-04-12T15:39:08","modified_gmt":"2026-04-12T13:39:08","slug":"m-czas-przeznaczenia","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2026\/01\/05\/m-czas-przeznaczenia\/","title":{"rendered":"M. Czas przeznaczenia"},"content":{"rendered":"\n<h3><b>Antonio Scurati\u00a0 <img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-5476 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/01\/scurati-20251217-poziom-300x215.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"215\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/01\/scurati-20251217-poziom-300x215.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/01\/scurati-20251217-poziom-1024x735.jpg 1024w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/01\/scurati-20251217-poziom-768x552.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/01\/scurati-20251217-poziom-1536x1103.jpg 1536w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/01\/scurati-20251217-poziom-2048x1471.jpg 2048w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/01\/scurati-20251217-poziom-50x36.jpg 50w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><br \/>M. Czas przeznaczenia <br \/>Prze\u0142o\u017cy\u0142a Alina Paw\u0142owska-Zampino<br \/><\/b><b>Wydawnictwo Sonia Draga, Katowice 2025<\/b><\/h3>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><b>Rekomendacja: 5\/7 <br \/>Ocena ok\u0142adki: 3\/5<\/b><\/span><\/p>\n<h2><span style=\"color: #3366ff;\"><u><b>\u015ar\u00f3dziemnomorski kolaps dyktatora<\/b><\/u><\/span><\/h2>\n<p>Z tomu na tom moje mniemanie (od pocz\u0105tku sk\u0105din\u0105d wysokie) o Scuratim i jego dziele ro\u015bnie nieustannie. A \u201eCzas przeznaczenia\u201d ju\u017c zamieni\u0142 je w podziw. Oczywi\u015bcie \u2013 wbrew rozpowszechnianym przez autora i jego wydawc\u00f3w (w r\u00f3\u017cnych j\u0119zykach) nie jest to powie\u015b\u0107; przymiotem powie\u015bci jest bowiem fikcja (wedle klasycznej definicji Goncourt\u00f3w: <i>ouvrage d&#8217;imagination en prose<\/i>). A tu mamy do czynienia z rzeczywisto\u015bci\u0105 udokumentowan\u0105, ze zdarzeniami, kt\u00f3re zaistnia\u0142y naprawd\u0119 i maj\u0105 swoje miejsce w dziejach, z lud\u017ami autentycznie istniej\u0105cymi w swoim czasie, lud\u017ami, po kt\u00f3rych zosta\u0142y niepodwa\u017calne \u015blady materialne. I to, co o nich napisa\u0142 Scurati, to nie jest pe\u0142noobjawowa fikcja literacka \u2013 jeno sama prawda dowiedziona \u2013 no, okazjonalnie tylko wspierana fikcyjnymi \u201edostawkami\u201d, czyli odtworzonymi (tak jak mog\u0142yby brzmie\u0107, ale tego akurat na pewno nie wiadomo) dialogami mi\u0119dzy \u201eosobami dramatu\u201d, czy zapisanymi refleksjami, my\u015blami b\u0105d\u017a sentencjami (o kt\u00f3rych oczywi\u015bcie nie wiemy, jak <i>de facto<\/i> by\u0142y zwerbalizowane, a nawet czy w og\u00f3le zosta\u0142y sformu\u0142owane przez kogokolwiek; natomiast autor tak tylko je wstawia\u0142 w tekst dla jasno\u015bci przekazu b\u0105d\u017a samej urody wywodu).<\/p>\n<p>Tote\u017c pomieszczone na ok\u0142adce s\u0142owo \u201epowie\u015b\u0107\u201d pozwalam sobie zignorowa\u0107 \u2013 zapewne wbrew intencji samego autora \u2013 ale za to gwoli prawdy, czyli s\u0105du zgodnego z rzeczywisto\u015bci\u0105. Mniemanej \u201epowie\u015bciowo\u015bci\u201d ksi\u0105g Scuratiego mia\u0142aby podobno broni\u0107 forma literacka \u2013 wykwintna i jakoby specjalnie stosowana do wy\u017cszych cel\u00f3w artystycznych. To ju\u017c nie tylko nadu\u017cycie, ale po prostu tzw. g\u00f3wnoprawda \u2013 czyli fa\u0142sz, tyle \u017ce zastosowany w celu \u201eubogacenia\u201d przekazu. W og\u00f3le sam pomys\u0142, \u017ce s\u0142\u00f3wko \u201epowie\u015b\u0107\u201d u\u017cyte w nag\u0142\u00f3wku albo na frontyspisie mog\u0142oby uszlachetni\u0107 i podrasowa\u0107 sam tekst, podnosz\u0105c jego rang\u0119 \u2013 to g\u0142upota i fanfaronada. Powie\u015bci\u0105 jest to, co jest powie\u015bci\u0105 w istocie, a nie to, co samo si\u0119 tak nazwie. Chyba \u017ce autor prosi o taryf\u0119 ulgow\u0105, co dokumentowi, reporta\u017cowi, relacji nie przystawa\u0142oby. Ale dajmy spok\u00f3j Scuratiemu \u2013 niech jego <i>ego<\/i> dopieszczonym b\u0119dzie na spos\u00f3b, jaki autora \u0142echce najmocniej&#8230;<\/p>\n<p>Czwarty tom pi\u0119cioksi\u0119gu o Mussolinim &#8211; \u201eCzas przeznaczenia\u201d &#8211; sprawozdaje ostatnie trzy lata wielkiego (samo si\u0119 za takie uwa\u017ca\u0142o; ale nawet przyjaciele tak go nie okre\u015blali) faszystowskiego kr\u00f3lestwa W\u0142och\u00f3w w \u015ar\u00f3dziemnomorzu i okolicach, czyli czas mniej wi\u0119cej od 28 czerwca 1940 roku do 25 lipca 1943 roku. 28 czerwca wczesnym wieczorem niejaki Italo Balbo \u2013 zawzi\u0119ty faszysta (kwadrumwir z epoki Marszu na Rzym, jeden z kilku zaledwie najbli\u017cszych towarzyszy Mussoliniego, z kt\u00f3rym by\u0142 po imieniu), pilot i marsza\u0142ek Aeronautica Militare (w latach 30. dowodzi\u0142 pierwszym grupowym przelotem przez Atlantyk), g\u0142\u00f3wnodowodz\u0105cy na wojennym teatrze p\u00f3\u0142nocnoafryka\u0144skim, osobi\u015bcie zasiad\u0142 za sterami tr\u00f3jsilnikowego bombowca Savoia-Marchetti S79 na lotnisku w Dernie (libijski p\u00f3\u0142wysep Cyrenajka), by z lotu ptaka oceni\u0107 szkody wyrz\u0105dzone przez angielski nalot na twierdz\u0119 Tobruk. Gdy savoia dotar\u0142a do gigantycznej chmury dymu z po\u017car\u00f3w po bombardowaniu lotniska, pilot &#8211; miast zawr\u00f3ci\u0107 i odlecie\u0107 na pe\u0142nej mocy silnik\u00f3w, czego wymaga\u0142y regulaminy bezpiecze\u0144stwa \u2013 wszed\u0142 prosto nad centrum akcji, mi\u0119dzy g\u0119sty dym. Wtedy w\u0142oskie baterie przeciwlotnicze i artyleria kilku okr\u0119t\u00f3w floty otworzy\u0142y ogie\u0144, cho\u0107 sylwetki samolotu nie rozpoznano \u2013 strzelali \u201ena s\u0142uch\u201d. Savoia marsza\u0142ka Balbo kilkakrotnie celnie trafiona run\u0119\u0142a na ziemi\u0119 i sp\u0142on\u0119\u0142a z ca\u0142\u0105 za\u0142og\u0105. Od tego dnia wszystko niemal we w\u0142oskiej armii sz\u0142o \u017ale lub bardzo \u017ale&#8230;<\/p>\n<p>Nie \u017cebym wierzy\u0142 w jakie\u015b fatalistyczne zbiegi okoliczno\u015bci czy kl\u0105tw\u0119 losu, ale \u015bmier\u0107 Balba naprawd\u0119 rozpocz\u0119\u0142a seri\u0119 koszmarnych wpadek i kl\u0119sk \u2013 nie tylko w\u0142oskiej armii <i>en masse<\/i>, ale nadto zapocz\u0105tkowa\u0142a kompletny upadek ca\u0142ej wojskowej doktryny W\u0142och, bankructwo fundamentalnych za\u0142o\u017ce\u0144 polityki Mussoliniego oraz \u2013 co gorsza \u2013 trwa\u0142\u0105 destabilizacj\u0119 faszystowskiej ideologii tudzie\u017c organizacji pa\u0144stwa. \u201eCzarne koszule\u201d na wszystkich szczeblach w\u0142adzy mog\u0142y pow\u0105tpiewa\u0107 (i wielu tak my\u015bla\u0142o&#8230;), czy faszystowskie kierownictwo prowadzi nar\u00f3d i kraj w dobrym kierunku. Ale zacz\u0119\u0142o si\u0119 psu\u0107 delikatnie; po bu\u0144czucznym przyst\u0105pieniu W\u0142och do europejskiej wojny Hitlera 10 czerwca 1940 roku, gdy los Francji wydawa\u0142 si\u0119 definitywnie przes\u0105dzony (a Anglii \u2013 wysoce niepewny), Mussolini postanowi\u0142 wsp\u00f3\u0142uczestniczy\u0107 w wojnie, bo w przeciwnym wypadku, nie mia\u0142by realnego tytu\u0142u do zasiadania przy stole rokowa\u0144 podczas zako\u0144czenia dzia\u0142a\u0144. I rzeczywi\u015bcie: poleci\u0142 zaatakowa\u0107 Francj\u0119 od ty\u0142u na \u0142uku Alp \u2013 z zamiarem zdobycia Nicei, Marsylii i ca\u0142ej Prowansji oraz departament\u00f3w g\u00f3rskich \u2013 a jak si\u0119 zd\u0105\u017cy, to mo\u017ce nawet Tulonu. Inwazja na Francj\u0119 rzeczywi\u015bcie nast\u0105pi\u0142a, ale ta pierwsza w\u0142oska bitwa w II wojnie \u015bwiatowej, na europejskim <i>teatrum<\/i>, zako\u0144czy\u0142a si\u0119 blama\u017cem: bataliony alpejskich strzelc\u00f3w zaliczy\u0142y ledwie po kilkaset metr\u00f3w \u201ezdobyczy terenowych\u201d, nim definitywnie utkn\u0119\u0142y na zboczach Alp. Wysz\u0142o na jaw (po euforii sukces\u00f3w afryka\u0144skich), \u017ce realna warto\u015b\u0107 bojowa armii, jej ludzi i sprz\u0119tu, w starciu z przeciwnikiem mniej wi\u0119cej r\u00f3wnorz\u0119dnym oscyluje blisko&#8230; zera.<\/p>\n<p>W\u0142oska generalicja (poza nielicznymi wyj\u0105tkami \u2013 ale to byli entuzjastyczni idioci&#8230;) wpad\u0142a w stan wojennego stuporu, zw\u0105tpienia i strachu. A Duce? Duce nie, bo si\u0119 po prostu na tym nie zna\u0142. Ca\u0142e dotychczasowe \u017cycie by\u0142 propagandyst\u0105, politykiem, trybunem, intrygantem i kombinatorem \u2013 z tego \u017co\u0142nierzem najmniej, a ju\u017c takim, kt\u00f3ry rozumia\u0142by si\u0119 na wojennym rzemio\u015ble \u2013 wcale. On uwa\u017ca\u0142, \u017ce parutonowe tankietki, wolne jak kondukt w deszczu pod wiatr i opancerzone blach\u0105 zdatn\u0105 na puszki sardynek, \u017ce karabiny piechoty, wprowadzone na uzbrojenie w&#8230; 1891 roku \u2013 to wystarczaj\u0105cy ekwiwalent dla sten\u00f3w, bren\u00f3w i szybkich, wytrzyma\u0142ych czo\u0142g\u00f3w Mathilde. Duce w ca\u0142ej swej militarnej niekompetencji by\u0142 pewien, \u017ce decyduj\u0105cym czynnikiem b\u0119dzie i tak legendarna waleczno\u015b\u0107, dzielno\u015b\u0107 i faszystowska duma w\u0142oskich \u017co\u0142nierzy. Dlatego latem 1940 roku postanowi\u0142 zaatakowa\u0107 Angli\u0119 w P\u00f3\u0142nocnej Afryce, doj\u015b\u0107 do Aleksandrii, przekroczy\u0107 Kana\u0142 Sueski i wyj\u015b\u0107 na przedpola staro\u017cytnej Mezopotamii&#8230;<\/p>\n<p>No c\u00f3\u017c, powiedzie\u0107, \u017ce si\u0119 przeliczy\u0142, to nic nie powiedzie\u0107. <i>Il professore<\/i> Scurati robi wiele, by ostre rysy fatalnego portretu w\u0142oskiej si\u0142y militarnej nieco z\u0142agodzi\u0107 i wprowadza do narracji prawdziwie bohaterskich, profesjonalnych i kompetentnych w\u0142oskich wojak\u00f3w \u2013 jak arcydzielny sier\u017cant Mario Rigoni z korpusu alpejczyk\u00f3w, weteran kampanii francuskiej, greckiej i wojny z sowieck\u0105 Rosj\u0105, jak Paolo Caccia Dominioni hrabia Sillavengo, wybitny pu\u0142kownik saper\u00f3w w wojnie libijsko-egipskiej, jak genera\u0142 Mario Roatta, doskona\u0142y, \u015bwietnie wykszta\u0142cony dow\u00f3dca i sztabowiec&#8230; To fakt \u2013 nie wszyscy W\u0142osi w armii byli leniwymi durniami, nieskorymi do walki, \u017ale wyszkolonymi ofermami. W\u0142oska armia by\u0142a taka sama, jak wiele innych narodowych formacji owego czasu. Tyle \u017ce \u017ale dowodzona, kiepsko uzbrojona, a polityczno-strategiczne koncepcje jej wykorzystania by\u0142y woluntarystyczne, zgo\u0142a fantasmagoryjne i tromtadrackie. Co tu ukrywa\u0107: wojna, prowadzona z takimi si\u0142ami zbrojnymi (nawet ograniczona i nie\u015bmia\u0142a) by\u0142aby w ka\u017cdych warunkach przedsi\u0119wzi\u0119ciem ryzykownym, wysoce niepewnym co do zak\u0142adanego ko\u0144cowego rezultatu. A w\u0142a\u015bciwie pewnym: ka\u017cda wojna by\u0142aby kl\u0119sk\u0105.<\/p>\n<p>Do \u015bwiadomo\u015bci Mussoliniego ta wiedza nigdy nie dotar\u0142a. Za\u015b ludzie, kt\u00f3rzy potrafiliby mu to powiedzie\u0107 (niekt\u00f3rzy nawet pr\u00f3bowali \u2013 jak wspomniany genera\u0142 Roatta), byli zbyt s\u0142abi, by wywrze\u0107 odpowiedni i skuteczny wp\u0142yw na tok my\u015blenia dyktatora. Za\u015b \u00f3w tok my\u015blenia w miar\u0119 up\u0142ywu lat si\u0119 wzmaga\u0142, tyle \u017ce jednokierunkowo \u2013 stawa\u0142 si\u0119 niezno\u015bnie, wr\u0119cz b\u0142aze\u0144sko imperialny, godno\u015bciowy, a w swej megalomanii zgo\u0142a infantylny&#8230; Tak, wielk\u0105 Itali\u0105 od lat rz\u0105dzi\u0142 wielki b\u0119cwa\u0142 \u2013 ale nie wszyscy jeszcze w tym smutnym w gruncie rzeczy stanie si\u0119 zorientowali. Zanim si\u0119 przekonali, jak jest naprawd\u0119 \u2013 w\u0142oskie pa\u0144stwo i jego obywateli czeka\u0142 szereg spektakularnych, bolesnych kl\u0119sk i rujnuj\u0105cych propagandowe mira\u017ce wojennych epizod\u00f3w z armi\u0105 w roli g\u0142\u00f3wnej.<\/p>\n<p>Chocia\u017c i marynarka wojenna mia\u0142a swoje pi\u0119\u0107 minut w tym feralnym roku 1940. W\u0142oska flota by\u0142a w\u00f3wczas stosunkowo nowoczesna, du\u017ca, solidnie uzbrojona i wyszkolona \u2013 mia\u0142a tylko jeden problem: nie mog\u0142a p\u0142ywa\u0107. Z powodu braku paliwa. Wielkie okr\u0119ty sta\u0142y w bazach na kotwicach, cho\u0107 bez problemu mog\u0142yby wyeliminowa\u0107 z wojny Malt\u0119 &#8211; brytyjski niezatapialny lotniskowiec na \u015brodku tras zaopatrzeniowych przez \u015ar\u00f3dziemne Morze. Ale, jako si\u0119 rzek\u0142o, zbiorniki by\u0142y suche&#8230; Czego brytyjska Admiralicja nie omieszka\u0142a wykorzysta\u0107. W nocy z 11 na 12 listopada 1940 roku z lotniskowca HMS \u201eIllustrious\u201d 20 samolot\u00f3w torpedowo-bombowych zaatakowa\u0142o port w Tarencie (obcas \u201ew\u0142oskiego buta\u201d &#8211; gdyby kto\u015b nie pami\u0119ta\u0142 z geografii), gdzie Regia Marina trzyma\u0142a a\u017c sze\u015b\u0107 pancernik\u00f3w. Samoloty brytyjskie to by\u0142y do\u015b\u0107 wolne, troch\u0119 ju\u017c przestarza\u0142e dwup\u0142atowce \u2013 drut, troch\u0119 blachy i p\u0142\u00f3tno &#8211; Fairey Swordfish. Przenosi\u0142y albo jedn\u0105 torped\u0119 533 mm o wadze 680 kg, albo tyle\u017c samo (co do ci\u0119\u017caru) bomb, min morskich lub rakiet. W Tarencie swordfishe uszkodzi\u0142y trzy pancerniki (w tym jeden &#8211; \u201eConte di Cavour\u201d &#8211; bezpowrotnie) i kilka mniejszych okr\u0119t\u00f3w (za cen\u0119 utraty tylko dw\u00f3ch samolot\u00f3w), a Regia Marina wycofa\u0142a si\u0119 z wysuni\u0119tych pozycji i w zasadzie do ko\u0144ca wojny nie odegra\u0142a \u017cadnej roli \u2013 cho\u0107 pr\u00f3by udzia\u0142u w walce podejmowa\u0142a. Za to z do\u015bwiadcze\u0144 Anglik\u00f3w, ale na o wiele wi\u0119ksz\u0105 skal\u0119, skorzystali&#8230; Japo\u0144czycy, rok p\u00f3\u017aniej (w podobnych warunkach) rozwalaj\u0105c torpedami i bombami flot\u0119 ameryka\u0144sk\u0105 w Pearl Harbor.<\/p>\n<p>Lista w\u0142oskich kl\u0119sk i upokorze\u0144 jest du\u017co d\u0142u\u017csza i bardziej tragiczna. Najpierw, po nieudolnych pr\u00f3bach marsza\u0142ka Grazianiego w Libii i Egipcie, swego drogiego druha Benita musia\u0142 wesprze\u0107 Hitler, desygnuj\u0105c do walk na pustyni genera\u0142a Erwina Rommla i czo\u0142gi jego Afrikakorps. Potem zn\u00f3w Hitler dos\u0142ownie w ostatniej chwili uratowa\u0142 armi\u0119 Mussoliniego od kl\u0119ski w wywo\u0142anej przez Duce samodzielnie i samowolnie wojnie z Grecj\u0105. Ci\u0105g dalszy by\u0142 r\u00f3wnie dramatyczny; gdziekolwiek w\u0142oskie wojska pojawia\u0142y si\u0119 w walce, ponosi\u0142y kl\u0119ski o rozmiarach i\u015bcie apokaliptycznych (oddano Libi\u0119, upad\u0142a Abisynia) \u2013 a\u017c do kulminacji na froncie wschodnim, gdzie Sowieci w toku operacji stalingradzkiej praktycznie (i fizycznie) wyeliminowali w\u0142osk\u0105 piechot\u0119 nad Donem \u2013 co najmniej trzy dywizje ze sk\u0142adu 8. Armii posz\u0142y w rozsypk\u0119. Ale nie to by\u0142o najgorsze&#8230; Najgorsze przysz\u0142o w nocy z 9 na 10 lipca 1943 roku, gdy na Sycylii wyl\u0105dowa\u0142y armie aliant\u00f3w, a kilka dni p\u00f3\u017aniej \u2013 19 lipca dok\u0142adnie \u2013 ameryka\u0144skie lotnictwo zbombardowa\u0142o Rzym. To przela\u0142o czar\u0119 goryczy. W\u0142osi, w tym cz\u0142onkowie najwy\u017cszych w\u0142adz, poczuli, \u017ce maj\u0105 jeszcze resztki instynktu samozachowawczego i musz\u0105 sami co\u015b z tym wszystkim zrobi\u0107, bo nic nie wskazuje na to, \u017ce zrobi to za nich kto\u015b inny \u2013 a przy tym po ich my\u015bli.<\/p>\n<p>Scurati opisuje ko\u0144c\u00f3wk\u0119 faszystowskiego imperium szczeg\u00f3\u0142owo i pieczo\u0142owicie, z trosk\u0105 o rozmaite imponderabilia. Bo dla W\u0142och\u00f3w to sprawa wa\u017cna \u2013 co kto powiedzia\u0142, jak si\u0119 zachowa\u0142, co manifestowa\u0142, jak g\u0142osowa\u0142. W\u0142a\u015bnie: g\u0142osowa\u0142&#8230; 24 lipca 1943 roku wieczorem w rzymskim Palazzo Venezia zebra\u0142a si\u0119 Wielka Rada Faszystowska (od czterech lat nie zwo\u0142ywano tego najwy\u017cszego organu w\u0142adzy pa\u0144stwowej, b\u0119d\u0105cego zarazem najwy\u017csz\u0105 instancj\u0105 partii faszystowskiej). Po wielogodzinnej dyskusji, b\u0119d\u0105cej raczej kakofoni\u0105 wzajemnych oskar\u017ce\u0144, o godzinie drugiej trzydzie\u015bci (czyli ju\u017c 25 lipca) przeg\u0142osowano wniosek z\u0142o\u017cony przez Dino Grandiego \u2013 o odwo\u0142anie Benita Mussoliniego ze stanowiska premiera. W posiedzeniu uczestniczy\u0142o 28 cz\u0142onk\u00f3w rady. Za wnioskiem by\u0142o dziewi\u0119tnastu, przeciw \u2013 siedmiu, jeden si\u0119 wstrzyma\u0142, a jeden zg\u0142osi\u0142 zdanie odr\u0119bne, kwestionuj\u0105ce prawomocno\u015b\u0107 samego wniosku o odwo\u0142anie. Wczesnym wieczorem tego samego dnia Mussoliniego przyj\u0105\u0142 kr\u00f3l Wiktor Emanuel III, informuj\u0105c, \u017ce na jego miejsce powo\u0142a marsza\u0142ka Pietra Badoglia; a zarazem oznajmi\u0142, \u017ce pozosta\u0142 jedynym przyjacielem Mussoliniego, i dlatego kaza\u0142 go&#8230; aresztowa\u0107. Co si\u0119 dzia\u0142o dalej? Wiem, ale nie powiem \u2013 teraz ju\u017c musimy poczeka\u0107 na pi\u0105ty tom arcydzie\u0142a Scuratiego.<\/p>\n<p>Ale zanim ta edycja nast\u0105pi, zwracam uwag\u0119 na osi\u0105gni\u0119cie w \u201eCzasie przeznaczenia\u201d szczytu mo\u017cliwo\u015bci technicznych, intelektualnych i redakcyjnych zastosowanej przez Scuratiego oryginalnej formu\u0142y narracji. Czyli \u0142a\u0144cuszka kr\u00f3tkich rozdzialik\u00f3w, zachowuj\u0105cych pewn\u0105 tak\u0105 odr\u0119bno\u015b\u0107 merytoryczn\u0105 \u2013 poprzeplatanych wiernymi cytatami z dokument\u00f3w i innych archiwali\u00f3w potwierdzaj\u0105cych prawdziwo\u015b\u0107 tre\u015bci ka\u017cdego z tych kawa\u0142k\u00f3w g\u0142\u00f3wnego tekstu. Formu\u0142a \u201etekst fabularny \u2013 replika dokumentalna\u201d dosz\u0142a do szczytu swych mo\u017cliwo\u015bci i wyczerpa\u0142a si\u0119 chyba. Przeto dostaniemy: albo powt\u00f3rk\u0119, albo co\u015b nowego na koniec. Czekam niecierpliwie nie tyle na koniec tej historii, co na odkrycie \u2013 co te\u017c jeszcze m\u00f3g\u0142 wykoncypowa\u0107 Scurati w kwestii osobliwej formy swego dzie\u0142a&#8230;<\/p>\n<p><b>Tomasz Sas <br \/>(5 01 2026)<\/b><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Antonio Scurati\u00a0 M. Czas przeznaczenia Prze\u0142o\u017cy\u0142a Alina Paw\u0142owska-ZampinoWydawnictwo Sonia Draga, Katowice 2025 Rekomendacja: 5\/7 Ocena ok\u0142adki: 3\/5 \u015ar\u00f3dziemnomorski kolaps dyktatora Z tomu na tom moje mniemanie (od pocz\u0105tku sk\u0105din\u0105d wysokie) o Scuratim i jego dziele ro\u015bnie nieustannie. A \u201eCzas przeznaczenia\u201d ju\u017c zamieni\u0142 je w podziw. Oczywi\u015bcie \u2013 wbrew rozpowszechnianym przez autora i jego wydawc\u00f3w (w r\u00f3\u017cnych j\u0119zykach) nie jest to powie\u015b\u0107; przymiotem powie\u015bci jest bowiem fikcja (wedle klasycznej definicji Goncourt\u00f3w: ouvrage d&#8217;imagination en prose). A tu mamy do czynienia z rzeczywisto\u015bci\u0105 udokumentowan\u0105, ze zdarzeniami, kt\u00f3re zaistnia\u0142y naprawd\u0119 i maj\u0105 swoje miejsce w dziejach, z lud\u017ami autentycznie istniej\u0105cymi w swoim czasie, lud\u017ami, po kt\u00f3rych zosta\u0142y niepodwa\u017calne \u015blady materialne. I to, co o nich napisa\u0142 Scurati, to nie jest pe\u0142noobjawowa fikcja literacka \u2013 jeno sama prawda dowiedziona \u2013 no, okazjonalnie tylko wspierana fikcyjnymi \u201edostawkami\u201d, czyli odtworzonymi (tak jak mog\u0142yby brzmie\u0107, ale tego akurat na pewno nie wiadomo) dialogami mi\u0119dzy \u201eosobami dramatu\u201d, czy zapisanymi refleksjami, my\u015blami b\u0105d\u017a sentencjami (o kt\u00f3rych oczywi\u015bcie nie wiemy, jak de facto by\u0142y zwerbalizowane, a nawet czy w og\u00f3le zosta\u0142y sformu\u0142owane przez kogokolwiek; natomiast autor tak tylko je wstawia\u0142 w tekst dla jasno\u015bci przekazu b\u0105d\u017a samej urody wywodu). Tote\u017c pomieszczone na ok\u0142adce s\u0142owo \u201epowie\u015b\u0107\u201d pozwalam sobie zignorowa\u0107 \u2013 zapewne&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":5477,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"-1","book_review_summary":""},"categories":[20,26,500],"tags":[288],"wppr_data":{"cwp_meta_box_check":"No"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5475"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5475"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5475\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5576,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5475\/revisions\/5576"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/5477"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5475"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5475"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5475"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}