{"id":5263,"date":"2025-07-16T17:57:03","date_gmt":"2025-07-16T15:57:03","guid":{"rendered":"https:\/\/100zastu.pl\/?p=5263"},"modified":"2025-11-27T01:55:02","modified_gmt":"2025-11-27T00:55:02","slug":"hiroszima","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2025\/07\/16\/hiroszima\/","title":{"rendered":"Hiroszima"},"content":{"rendered":"\n<h3><b>John Hersey\u00a0 <img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-5264 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/07\/hiroszima-20250708-poziom-copy-300x219.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"219\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/07\/hiroszima-20250708-poziom-copy-300x219.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/07\/hiroszima-20250708-poziom-copy-1024x746.jpg 1024w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/07\/hiroszima-20250708-poziom-copy-768x560.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/07\/hiroszima-20250708-poziom-copy-1536x1120.jpg 1536w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/07\/hiroszima-20250708-poziom-copy-2048x1493.jpg 2048w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/07\/hiroszima-20250708-poziom-copy-50x36.jpg 50w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><br \/>Hiroszima <br \/>Prze\u0142o\u017cy\u0142 Jerzy \u0141ozi\u0144ski<br \/>Wydawnictwo Znak litera nova, Krak\u00f3w 2025<\/b><\/h3>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><b>Rekomendacja: 6\/7<br \/>Ocena ok\u0142adki: 5\/5<\/b><\/span><\/p>\n<h2><span style=\"color: #3366ff;\"><u><b>Co zapami\u0119ta\u0142o sze\u015bcioro hibakusha?<\/b><\/u><\/span><\/h2>\n<p>Zanim otworzycie ok\u0142adk\u0119 tej ksi\u0105\u017cki, by si\u0119gn\u0105\u0107 do tekstu, przyjrzyjcie si\u0119 ok\u0142adce uwa\u017cnie, cho\u0107 z pozoru, na pierwszy rzut oka wydaje si\u0119, \u017ce obrazek ten, aczkolwiek pozornie skomplikowany, pe\u0142en szczeg\u00f3\u0142\u00f3w i a\u017c prosz\u0105cych si\u0119 o komentarz anegdotek, nie nastr\u0119cza \u017cadnych trudno\u015bci interpretacyjnych. Ot, parkowa sielanka w sobotnie letnie popo\u0142udnie. No, mo\u017ce tylko wcinaj\u0105cy si\u0119 w kompozycj\u0119 pasek z kojarz\u0105cym si\u0119 jednoznacznie i z\u0142owrogo tytu\u0142em \u201eHiroszima\u201d, zaburza nieco ten bukoliczny schemacik&#8230; Wi\u0119c wyobra\u017acie sobie, \u017ce paska nie ma, obrazek (autorstwa Charlesa E. Martina) ogl\u0105dacie w ca\u0142o\u015bci \u2013 tylko u g\u00f3ry narzucona jest nazwa pisma (The New Yorker), data (31 sierpnia 1946) i cena (pi\u0119tna\u015bcie cent\u00f3w \u2013 dacie wiar\u0119!?) &#8211; z przenikaniem, bez w\u0142asnego t\u0142a. Co to mo\u017ce by\u0107? Zapowied\u017a relacji o tym, jak si\u0119 bawi\u0105 w letnie weekendy nowojorczycy, kt\u00f3rzy nie wyjechali na urlopy?<\/p>\n<p>Nic z tych rzeczy&#8230; Ogl\u0105dacie rezultat jednego z najzuchwalszych zabieg\u00f3w redaktorskich w dziejach ca\u0142ej prasy drukowanej. Cz\u0142owiek, kt\u00f3ry zdecydowa\u0142 \u015bwiadomie u\u017cy\u0107 kontrastu mi\u0119dzy idyllicznym obrazkiem a dramatyczn\u0105 tre\u015bci\u0105 za nim, mia\u0142 przeb\u0142ysk niepospolitego geniuszu. W \u015brodku bowiem, mi\u0119dzy ok\u0142adkami tygodnika (z kt\u00f3rego na ten raz wyrzucono wszystkie inne teksty, sta\u0142e rubryki i tradycyjne rysunki) zamieszczono reporta\u017c Johna Herseya \u2013 pierwszy w \u015bwiecie niezale\u017cny i nieocenzurowany reporta\u017c z Hiroszimy \u2013 miasta przed rokiem (6 sierpnia 1945 roku) prawie zmiecionego z powierzchni ziemi przez wybuch bomby atomowej. Nowej broni w ameryka\u0144skim arsenale &#8211; \u201eniszczyciela \u015bwiat\u00f3w\u201d &#8211; jak nazwa\u0142 j\u0105 (cytuj\u0105c hindusk\u0105 ksi\u0119g\u0119 Bhagawadgit\u0119) tw\u00f3rca tej broni, ameryka\u0144ski fizyk Robert Oppenheimer.<\/p>\n<p>Czytelnicy byli zaskoczeni podw\u00f3jnie \u2013 redakcja wcze\u015bniej nie uprzedza\u0142a o planowanej zawarto\u015bci numeru z 31 sierpnia, a ok\u0142adka myli\u0142a trop dostatecznie wymownie. Tym wi\u0119kszy by\u0142 sukces tego numeru \u201eNew Yorkera\u201d \u2013 dzi\u015b uwa\u017ca si\u0119 powszechnie, \u017ce \u201eHiroszima\u201d to najwa\u017cniejszy tekst reporterski XX wieku ( te\u017c tak twierdz\u0119&#8230;). Jego autorem jest John Richard Hersey, urodzony w 1914 roku w Chinach (Tiencin), w rodzinie ameryka\u0144skich misjonarzy, w czasie wojny korespondent ameryka\u0144skiej prasy na Pacyfiku (m.in. reporta\u017c o bohaterstwie niejakiego Johna F. Kennedy&#8217;ego, porucznika US NAVY, dow\u00f3dcy \u015bcigacza torpedowego PT-109, kt\u00f3ry uratowa\u0142 sw\u0105 za\u0142og\u0119 po staranowaniu przez japo\u0144ski niszczyciel w kampanii na Wyspach Salomona) i w Europie (l\u0105dowanie na Sycylii w 1943 roku, po kt\u00f3rym napisa\u0142 powie\u015b\u0107 \u201eA Bell for Adano\u201d, nagrodzon\u0105 Pulitzerem w 1944 roku).<\/p>\n<p>W listopadzie 1945 roku Hersey polecia\u0142 do Japonii \u2013 z zamiarem przyjrzenia si\u0119 krajowi i jego obywatelom po kl\u0119sce. Administracja okupacyjna genera\u0142a Douglasa MacArthura dziennikarzy zwyk\u0142a traktowa\u0107 ambiwalentnie \u2013 je\u015bli w swych korespondencjach wychwalali m\u0105dro\u015b\u0107, szczodro\u015b\u0107 i opieku\u0144cz\u0105 trosk\u0119 MacArthura i jego ludzi wobec Japo\u0144czyk\u00f3w, mieli zielone \u015bwiat\u0142o. Je\u015bli nie, je\u015bli pisali prawd\u0119 \u2013 pakowali si\u0119 i wracali. Herseyowi uda\u0142o si\u0119 jako\u015b obezw\u0142adni\u0107 cenzorskie zap\u0119dy kwatery prasowej armii okupacyjnej i zdoby\u0142 troch\u0119 materia\u0142\u00f3w o sytuacji w szczelnie zamkni\u0119tych, odizolowanych zonach Hiroszimy i Nagasaki. Po powrocie do Stan\u00f3w porozumia\u0142 si\u0119 z szefem \u201eThe New Yorkera\u201d w sprawie reporta\u017cu z Hiroszimy. Jeszcze raz pojecha\u0142 do Japonii w maju 1946 roku i przeprowadzi\u0142 ponad 50 d\u0142ugich, wyczerpuj\u0105cych, szczeg\u00f3\u0142owych rozm\u00f3w z ocalonymi \u2013 <i>hibakusha<\/i> \u2013 kt\u00f3rzy prze\u017cyli eksplozj\u0119 bomby w Hiroszimie.<\/p>\n<p>Hersey zastosowa\u0142 nowatorsk\u0105 w tej skali technik\u0119 narracji reporterskiej (chocia\u017c w literaturze znan\u0105 i z powodzeniem u\u017cywan\u0105) \u2013 mianowicie usun\u0105\u0142 si\u0119 z pierwszego planu; ju\u017c nie czytamy relacji pierwszoosobowej o przygodach naszego dzielnego wys\u0142annika w popromiennym buszu \u2013 punkt widzenia jest ca\u0142kiem inny. Reporta\u017c zosta\u0142 bowiem skonstruowany jako mozaikowa sk\u0142adanka, spisana z relacji sze\u015bciorga ocala\u0142ych. Narratorami-podmiotami lirycznymi tekstu Herseya zostali: panna Toshiko Sasaki \u2013 20-letnia urz\u0119dniczka w dziale kadr Wschodnioazjatyckiej Fabryki Blach, ojciec Wilhelm Kleinsorge \u2013 jezuita z Niemiec, misjonarz na plac\u00f3wce w Hiroszimie, doktor Masakazu Fujii \u2013 medyk, w\u0142a\u015bciciel niewielkiego szpitaliku, pani Hatsuyo Nakamura \u2013 wdowa po \u017co\u0142nierzu, matka trojga dzieci, krawcowa, wielebny Kiyoshi Tanimoto \u2013 pastor ko\u015bcio\u0142a metodyst\u00f3w i doktor Terufumi Sasaki (niespokrewniony z pann\u0105 Toshiko) \u2013 m\u0142ody chirurg w szpitalu Czerwonego Krzy\u017ca&#8230; To ich oczyma, emocjami i rozumem Hersey relacjonuje wszystko, co si\u0119 zdarzy\u0142o w Hiroszimie od godziny \u00f3smej pi\u0119tna\u015bcie rano 6 sierpnia 1945 roku. Czyli od momentu, gdy zrzucona z bombowca B-29 (nazwanego \u201eEnola Gay\u201d na cze\u015b\u0107 matki pilota \u2013 pu\u0142kownika Paula Tibbetsa) bomba o s\u0142odziakowatej nazwie \u201eLittle Boy\u201d eksplodowa\u0142a mniej wi\u0119cej 600 metr\u00f3w nad miastem z si\u0142\u0105 16 kiloton (czyli tak\u0105, jak\u0105 mia\u0142by jednoczesny wybuch szesnastu tysi\u0119cy ton trotylu).<\/p>\n<p>Tekst reporta\u017cu liczy\u0142 sobie 31 tysi\u0119cy s\u0142\u00f3w \u2013 i zmie\u015bci\u0142 si\u0119 w ca\u0142o\u015bci w standardowej obj\u0119to\u015bci tygodnika na sze\u015b\u0107dziesi\u0119ciu o\u015bmiu g\u0119sto zadrukowanych stronach (ale wypieraj\u0105c wszystko, do czego czytelnicy przywykli). W zamian czytelnicy zostali zaskoczeni, zdezorientowani i przera\u017ceni; ale nak\u0142ad rozkupiono w kilka godzin. Ameryka\u0144skie spo\u0142ecze\u0144stwo w swej masie nie zdawa\u0142o sobie sprawy, co takiego sta\u0142o si\u0119 rok wcze\u015bniej w Hiroszimie i Nagasaki \u2013 wiedzieli tylko (od Trumana, swego prezydenta), \u017ce dosz\u0142o do moralnie uzasadnionej, sprawiedliwej odp\u0142aty za kl\u0119sk\u0119 i ha\u0144b\u0119 Pearl Harbor, a ch\u0142opcy wr\u00f3cili do domu i nie musieli gin\u0105\u0107, szturmuj\u0105c japo\u0144skie wyspy i oblegaj\u0105c Tokio. Ale za jak\u0105 cen\u0119? To dopiero powiedzia\u0142 wszystkim Hersey&#8230;<\/p>\n<p>\u015awiadectwo jako\u015bci jego dziennikarskiej roboty wystawi\u0142 sam Albert Einstein. Genialny fizyk pierwszy zorientowa\u0142 si\u0119, czego dokona\u0142 Hersey. Jego reporta\u017c to nie tylko szczera, drobiazgowa i wyzbyta emocjonalnych ocen relacja z epicentrum eksplozji \u2013 skupiaj\u0105ca si\u0119 na skutkach u\u017cycia bomby. Zdaniem Einsteina \u2013 to pierwszy i najwa\u017cniejszy w \u015bwiecie tekst, bardziej znacz\u0105cy ni\u017c p\u0142omienne deklaracje publicystyczne \u2013 nios\u0105cy w sobie refleksj\u0119 nad przysz\u0142o\u015bci\u0105 ludzko\u015bci jako gatunku, wzywaj\u0105cy odpowiedzialnych do tej refleksji&#8230; Dosadna szczeg\u00f3\u0142owo\u015b\u0107, reporterski szacunek dla fakt\u00f3w i brak objaw\u00f3w emocjonalnej gor\u0105czki odebra\u0142y si\u0142\u0119 argumentom zwolennik\u00f3w bomby. Entuzja\u015bci i uczestnicy Projektu Manhattan umilkli, pora\u017ceni prostym opisem tego, co zrobili. Zadowolenie z sukcesu i naukowo (czyli beznami\u0119tnie) potwierdzonej skuteczno\u015bci projektu znikn\u0119\u0142y \u2013 ich miejsce zaj\u0119\u0142o poczucie winy. Eksplozje nad Hiroszim\u0105 i Nagasaki same w sobie nie przeora\u0142yby tak silnie zbiorowej \u015bwiadomo\u015bci mieszka\u0144c\u00f3w globu, gdyby nie reporta\u017c Herseya.<\/p>\n<p>Rekomendacja Einsteina i jego \u201emoralna piecz\u0119\u0107\u201d nada\u0142y tekstowi ameryka\u0144skiego reportera osobliwe znaczenie w sporym i opiniotw\u00f3rczym globalnym \u015brodowisku naukowym. Popularno\u015b\u0107 i szeroka recepcja (wraz z szybkimi t\u0142umaczeniami na wa\u017cne j\u0119zyki \u015bwiata) relacji Herseya spowodowa\u0142y fundamentalny prze\u0142om w pojmowaniu spo\u0142ecznych funkcji nauki. Dot\u0105d w \u015brodowisku panowa\u0142a wynios\u0142a, pomnikowa w istocie neutralno\u015b\u0107, granicz\u0105ca z wystudiowan\u0105 oboj\u0119tno\u015bci\u0105 w kwestii spo\u0142ecznej odpowiedzialno\u015bci nauki i personalnie samych uczonych. Klasyczna hipoteza \u201ewie\u017cy z ko\u015bci s\u0142oniowej\u201d to ma\u0142e piwo by\u0142o wobec ideologii post\u0119pu wiedzy bez ogranicze\u0144. Motywowane spo\u0142ecznie moratoria we wra\u017cliwych dziedzinach nauki by\u0142y dot\u0105d nie do pomy\u015blenia i nie do przeprowadzenia. Na o\u0142tarzach post\u0119pu za wszelk\u0105 cen\u0119 z\u0142o\u017cono i spalono w ofierze odpowiedzialno\u015b\u0107. Ale po opublikowaniu tekstu Herseya nikt ju\u017c nie m\u00f3g\u0142 bezkarnie m\u00f3wi\u0107, \u017ce nie wie, \u017ce nie wiedzia\u0142 &#8211; i go to nie obchodzi. Takie by\u0142o w sensie \u015bcis\u0142ym znaczenie \u201eHiroszimy\u201d w \u201eNew Yorkerze\u201d&#8230;<\/p>\n<p>I w zasadzie takie\u017c owo znaczenie jest do dzisiaj. Bo jego historia nie przemin\u0119\u0142a \u2013 nie jest zaprzesz\u0142ym wspomnieniem. Jest demonem \u017cywym, kt\u00f3ry ma lekki sen. A potrafi\u0105cych go obudzi\u0107 wci\u0105\u017c nie brakuje.<\/p>\n<p><b>Tomasz Sas<br \/>(16 07 2025)<\/b><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>John Hersey\u00a0 Hiroszima Prze\u0142o\u017cy\u0142 Jerzy \u0141ozi\u0144skiWydawnictwo Znak litera nova, Krak\u00f3w 2025 Rekomendacja: 6\/7Ocena ok\u0142adki: 5\/5 Co zapami\u0119ta\u0142o sze\u015bcioro hibakusha? Zanim otworzycie ok\u0142adk\u0119 tej ksi\u0105\u017cki, by si\u0119gn\u0105\u0107 do tekstu, przyjrzyjcie si\u0119 ok\u0142adce uwa\u017cnie, cho\u0107 z pozoru, na pierwszy rzut oka wydaje si\u0119, \u017ce obrazek ten, aczkolwiek pozornie skomplikowany, pe\u0142en szczeg\u00f3\u0142\u00f3w i a\u017c prosz\u0105cych si\u0119 o komentarz anegdotek, nie nastr\u0119cza \u017cadnych trudno\u015bci interpretacyjnych. Ot, parkowa sielanka w sobotnie letnie popo\u0142udnie. No, mo\u017ce tylko wcinaj\u0105cy si\u0119 w kompozycj\u0119 pasek z kojarz\u0105cym si\u0119 jednoznacznie i z\u0142owrogo tytu\u0142em \u201eHiroszima\u201d, zaburza nieco ten bukoliczny schemacik&#8230; Wi\u0119c wyobra\u017acie sobie, \u017ce paska nie ma, obrazek (autorstwa Charlesa E. Martina) ogl\u0105dacie w ca\u0142o\u015bci \u2013 tylko u g\u00f3ry narzucona jest nazwa pisma (The New Yorker), data (31 sierpnia 1946) i cena (pi\u0119tna\u015bcie cent\u00f3w \u2013 dacie wiar\u0119!?) &#8211; z przenikaniem, bez w\u0142asnego t\u0142a. Co to mo\u017ce by\u0107? Zapowied\u017a relacji o tym, jak si\u0119 bawi\u0105 w letnie weekendy nowojorczycy, kt\u00f3rzy nie wyjechali na urlopy? Nic z tych rzeczy&#8230; Ogl\u0105dacie rezultat jednego z najzuchwalszych zabieg\u00f3w redaktorskich w dziejach ca\u0142ej prasy drukowanej. Cz\u0142owiek, kt\u00f3ry zdecydowa\u0142 \u015bwiadomie u\u017cy\u0107 kontrastu mi\u0119dzy idyllicznym obrazkiem a dramatyczn\u0105 tre\u015bci\u0105 za nim, mia\u0142 przeb\u0142ysk niepospolitego geniuszu. W \u015brodku bowiem, mi\u0119dzy ok\u0142adkami tygodnika (z kt\u00f3rego na ten raz wyrzucono wszystkie inne&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":5265,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"-1","book_review_summary":""},"categories":[233],"tags":[506],"wppr_data":{"cwp_meta_box_check":"No"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5263"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5263"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5263\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5428,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5263\/revisions\/5428"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/5265"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5263"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5263"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5263"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}