{"id":5194,"date":"2025-03-31T22:25:00","date_gmt":"2025-03-31T20:25:00","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=5194"},"modified":"2025-06-11T02:47:22","modified_gmt":"2025-06-11T00:47:22","slug":"ostatni-pisarz","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2025\/03\/31\/ostatni-pisarz\/","title":{"rendered":"Ostatni pisarz"},"content":{"rendered":"\n<h3><b>Marek Krajewski\u00a0 <img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-5195 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/04\/krajewski-pisarz-20241204-poziom-300x219.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"219\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/04\/krajewski-pisarz-20241204-poziom-300x219.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/04\/krajewski-pisarz-20241204-poziom-1024x749.jpg 1024w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/04\/krajewski-pisarz-20241204-poziom-768x561.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/04\/krajewski-pisarz-20241204-poziom-1536x1123.jpg 1536w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/04\/krajewski-pisarz-20241204-poziom-2048x1497.jpg 2048w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/04\/krajewski-pisarz-20241204-poziom-50x37.jpg 50w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><br \/>Ostatni pisarz <br \/>Wydawnictwo Znak, Krak\u00f3w 2024<\/b><\/h3>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><b>Rekomendacja: 2\/7<br \/>Ocena ok\u0142adki: 3\/5<\/b><\/span><\/p>\n<h2><span style=\"color: #3366ff;\"><u><b>Na tropie to\u017csamo\u015bci, czyli trubadur <br \/>w oktagonie<\/b><\/u><\/span><\/h2>\n<p>Mi\u0119dzygatunkowa w\u0119dr\u00f3wka autora w poszukiwaniu nowej ny\u017cy, w kt\u00f3rej mo\u017cna by si\u0119 umo\u015bci\u0107 i karier\u0119 bez perturbacji kontynuowa\u0107 \u2013 trwa. I dzieje si\u0119 coraz bardziej nerwowo tudzie\u017c chaotycznie. Nawet je\u015bli ruchy s\u0105 zaplanowane, wygl\u0105daj\u0105 \u017ale, zgo\u0142a desperacko \u2013 a rezultaty s\u0105 marne; s\u0142owo \u201ew\u0105tpliwe\u201d wydaje si\u0119 tu by\u0107 najmniej dobitne, podyktowane wrodzon\u0105 \u0142agodno\u015bci\u0105, wr\u0119cz dobroduszno\u015bci\u0105&#8230; \u017beby nie by\u0142o \u2013 moj\u0105 \u2013 nie jego. Marek Krajewski \u2013 filolog klasyczny, filozof i wzi\u0119ty pisarz &#8211; sw\u0105 dotychczasow\u0105 karier\u0119 na gruncie prozy gatunkowej zawdzi\u0119cza dw\u00f3m fenomenalnym kreacjom literackim z nurtu krymina\u0142u retro, rekonstrukcyjnego (cho\u0107 fikcyjnego co do tre\u015bci, ale w zdumiewaj\u0105co realistycznych, dopracowanych w najdrobniejszym szczeg\u00f3le dekoracjach oraz okoliczno\u015bciach przyrody). Obie te kreacje to nietuzinkowi funkcjonariusze policji kryminalnej \u2013 figury nieledwie symboliczne, skonstruowane z samych nieoczywisto\u015bci i bez ma\u0142a na granicy normy.<\/p>\n<p>Miasto Wroc\u0142aw \u2013 a w zasadzie Breslau, bo tak si\u0119 ono nazywa\u0142o w epoce, kt\u00f3r\u0105 Krajewski obra\u0142 za <i>decorum<\/i> swej literackiej, jak dot\u0105d najlepszej, kreacji \u2013 reprezentowa\u0142 <i>herr Kriminalrat<\/i> Eberhard Mock. Miasto Lw\u00f3w za\u015b uosabia\u0142 komisarz policji Edward Popielski. W sumie dwadzie\u015bcia sze\u015b\u0107 powie\u015bci \u2013 dok\u0142adnie po trzyna\u015bcie dla ka\u017cdego&#8230; Obaj panowie to figury osobliwe, ekstremalnie (jak na potencja\u0142 tolerancji w tamtej epoce) pokr\u0119cone, a nawet ze\u015bwirowane, dotkni\u0119te przypad\u0142o\u015bciami, kt\u00f3re dzi\u015b zakwalifikowano by jako kra\u0144cowe nieregularno\u015bci psychologiczne \u2013 dewiacje zgo\u0142a &#8211; i to dewiacje notowane w katalogach schorze\u0144 psychicznych, a na pewno obecne na listach okoliczno\u015bci wykluczaj\u0105cych zatrudnienie w policji. Obu pan\u00f3w w oczach zwierzchno\u015bci ratowa\u0142a doprawdy niepospolita skuteczno\u015b\u0107 operacyjna (a to ju\u017c z woli samego kreatora, kt\u00f3ry swym bohaterom nada\u0142 nadludzkie niemal przymioty detektywistyczne).<\/p>\n<p>Obaj panowie padli ofiar\u0105 znanego w fizyce i mechanice stosowanej zjawiska, definiowanego jako zm\u0119czenie materia\u0142u&#8230; W po\u0142\u0105czeniu z nieuchronn\u0105 korozj\u0105&#8230; W tym pierwszym przypadku zm\u0119czenie mog\u0142o by\u0107 rezultatem d\u0142ugotrwale cyklicznie (lub randomowo) zmieniaj\u0105cych si\u0119 napr\u0119\u017ce\u0144 (gdy si\u0119 zgina dzi\u00f3b pingwina), albo sta\u0142ego, d\u0142ugotrwa\u0142ego obci\u0105\u017cenia, albo r\u00f3wnie\u017c d\u0142ugotrwa\u0142ego przenoszenia energii kinetycznej dzi\u0119ki zjawisku tarcia (lub redukcji tego\u017c tarcia \u2013 w \u0142o\u017cysku na przyk\u0142ad). W ka\u017cdym razie wysi\u0142ek sprzyja zm\u0119czeniu: nity wypadaj\u0105, \u015bruby si\u0119 wykr\u0119caj\u0105, haki \u015bcinaj\u0105, podpory si\u0119 gn\u0105, a grawitacja w rezultacie i tak wszystko sp\u0142aszcza. Do tego erozja i jej niena\u017carta c\u00f3reczka \u2013 korozja. Nawet wykuci ze spi\u017cu herosi literatury walcz\u0105cej z przest\u0119pczo\u015bci\u0105 maj\u0105 swoj\u0105 wytrzyma\u0142o\u015b\u0107 graniczn\u0105 \u2013 wbrew poniek\u0105d woli autor\u00f3w. Bo najpierw si\u0119 opatrz\u0105 publiczno\u015bci, a gdy autor upierdliwie upiera si\u0119 przy swoim \u2013 staj\u0105 si\u0119 ofiarami mechanizm\u00f3w rynkowych (w najlepszym wypadku; w najgorszym: morderczej zmowy wydawc\u00f3w) albo autorskiego uwi\u0105du&#8230; Czy\u017cby zatem droselklapa zosta\u0142a tandetnie zablindowana i teraz ryksztosuje? Nic z tych rzeczy \u2013 Krajewski jest fachur\u0105 co si\u0119 zowie, a standardow\u0105 rob\u00f3tk\u0119 kryminaln\u0105 m\u00f3g\u0142by wykona\u0107 dzi\u0119ki samej pami\u0119ci mi\u0119\u015bniowej \u2013 bez nadmiernego anga\u017cowania intelektu. Sta\u0142o si\u0119 co\u015b innego&#8230;<\/p>\n<p>Mock i Popielski (aczkolwiek niczego tu nie przes\u0105dzamy \u2013 zw\u0142aszcza efektownej paraboli na orbicie powrotnej) stali ofiarami rozprzestrzeniaj\u0105cej si\u0119 w uniwersum Krajewskiego zarazy niemocy, nudy, intelektualnej dyskontynuacji, prokrastynacji zgo\u0142a. Czyli innymi s\u0142owy: zm\u0119czenia materia\u0142u&#8230; Bo to Krajewski si\u0119 zm\u0119czy\u0142, a instynkt samozachowawczy podpowiedzia\u0142 mu ucieczk\u0119 \u2013 jedyny rzekomo spos\u00f3b wyzwolenia si\u0119 z okow\u00f3w rzemie\u015blniczej rutyny i profesjonalnej poprawno\u015bci. Co robi zm\u0119czony autor, kt\u00f3rego wszelako silnie motywuje prze\u015bwiadczenie, i\u017c z czego\u015b \u017cy\u0107 trzeba? Autor szparuje dutki na koncie i rusza w drog\u0119 \u2013 na poszukiwanie nowego losu, nowej perspektywy intelektualnej, nowych szans i mo\u017cliwo\u015bci. Po drodze oczywi\u015bcie podejmuje pr\u00f3by za\u0142atwienia swego egzystencjalnego problemu przy pomocy przygodnych pomys\u0142\u00f3w, natrafionych przypadkiem. Najpierw uczyni\u0142 z Popielskiego \u2013 kryminalnego \u0142apsa pierwszej klasy \u2013 agenta II Oddzia\u0142u Sztabu Generalnego, czyli funkcjonariusza wywiadu, uwijaj\u0105cego si\u0119 na cichych frontach od strony sowieckiej, a potem wsp\u00f3\u0142pracuj\u0105cego z samym majorem Janem Henrykiem \u017bychoniem (uwaga \u2013 posta\u0107 autentyczna!) z referatu \u201eZach\u00f3d\u201d. Dobrze posz\u0142o, ale zdech\u0142o \u2013 bo jak d\u0142ugo mo\u017cna udawa\u0107, \u017ce Abwehra to idioci?<\/p>\n<p>Porzuciwszy (ale chyba nie definitywnie?) Popielskiego i Mocka autor Krajewski uda\u0142 si\u0119 w ca\u0142kiem egzotyczne rewiry. A to spenetrowa\u0142 do\u015b\u0107 szczelnie zamkni\u0119te i s\u0142abo rozpoznane enklawy \u017cydowskiej spo\u0142eczno\u015bci austriackiego Krakowa przed wojn\u0105 (pierwsz\u0105 &#8211; ma si\u0119 rozumie\u0107&#8230;) w niez\u0142ej \u201eDemonomachii\u201d, a to sprowadzi\u0142 na \u015bwiat prozy sensacyjnej niejak\u0105 \u201eOstr\u0105\u201d &#8211; pierwsz\u0105 w swym portfolio bohaterk\u0119 (niestety, wbrew tytu\u0142owi, pod ka\u017cdym wzgl\u0119dem potrzebnym w prozie kryminalnej t\u0119p\u0105 jak niegdysiejsza \u017cyleta rawa \u201ekrwawa\u201d lux) spoza m\u0119skiego \u015bwiatka i do tego ca\u0142kiem wsp\u00f3\u0142czesn\u0105. Ale za \u017cadnym z tych eksces\u00f3w nie poszed\u0142 w kontynuacyjny trop, przynajmniej na razie \u2013 jakby autor nie poczu\u0142 mocy przeznaczenia&#8230; Za to wybra\u0142 trzeci\u0105 drog\u0119 \u2013 przyznam, \u017ce w przypadku Krajewskiego najmniej przeze mnie oczekiwan\u0105 \u2013 czyli dystopijn\u0105 (ostatnio dystopia dominuje bezwyj\u0105tkowo \u2013 nikt ju\u017c nie pisze optymistycznych utopii, nienaznaczonych pi\u0119tnem upadku, entropii czy zag\u0142ady&#8230;) powie\u015b\u0107 z gatunku science fiction czy futurologicznej fantasy&#8230;<\/p>\n<p>Tekst \u201eOstatni pisarz\u201d to mikstura wielce osobliwa \u2013 w ca\u0142o\u015bci trudna do przyswojenia, cho\u0107 by\u0107 mo\u017ce jej cz\u0119\u015bci sk\u0142adowe by\u0142yby z osobna ca\u0142kiem strawne. No c\u00f3\u017c \u2013 mia\u0142 to by\u0107 wytrawny i wytworny, nawet wyrafinowany koktajl, ale wymieszano go \u0142opat\u0105 (symboliczn\u0105, lecz niezbyt czyst\u0105&#8230;) i ca\u0142o\u015bci ju\u017c nie mog\u0142y uratowa\u0107 ani wielobarwne oliwki, ani wermut z nut\u0105 sanskrytu. G\u0142\u00f3wna anegdota konstrukcyjna ca\u0142ej fabu\u0142y wydaje si\u0119 \u0142atwa do opowiedzenia \u2013 ale to z\u0142udzenie. Bezspornym wydaje si\u0119 tylko mniemanie, i\u017c historia jest to kryminalna, albowiem nieboszczyk\u00f3w, zainstalowanych w toku narracji jest sporo \u2013 i to zainstalowanych w spos\u00f3b gwa\u0142towny, z decyduj\u0105cym udzia\u0142em zbrodniczego sprawcy lub sprawc\u00f3w.<\/p>\n<p>A poza tym \u2013 wszystko mo\u017cliwe&#8230; Krajewski bowiem \u2013 moc\u0105 swej wyobra\u017ani, a w zasadzie niczym nieokie\u0142znanej fantazji \u2013 zbudowa\u0142 osobliwe uniwersum, w jakim (jego zdaniem) znajdziemy si\u0119 za jakie\u015b p\u00f3\u0142 wieku. Z ok\u0142adem \u2013 to znaczy, \u017ce my, wsp\u00f3\u0142cze\u015bni czytelnicy jego dzie\u0142a, raczej nie do\u017cyjemy okazji konfrontacji pisarskiej wizji z rzeczywisto\u015bci\u0105. I dobrze \u2013 bo \u015bwiat wymy\u015blony przez Krajewskiego wydaje si\u0119 nie do \u017cycia. Pomin\u0105wszy mo\u017ce niekt\u00f3re fantazje erotyczne autora \u2013 jak na przyk\u0142ad m\u0142odociane i bezpruderyjne Azjatki na wroc\u0142awskich ulicach, odziane tylko w stringi i szpilki&#8230; Ale kto ma biologiczne szanse do\u017cycia do czas\u00f3w opisywanych przez Krajewskiego, niech si\u0119 raczej nie nastawia na wizj\u0119 pisarza \u2013 ponure to i bez sensu, cho\u0107 technologicznie&#8230; Szybkie podziemne poci\u0105gi w aerotunelach mog\u0105 by\u0107, podobnie jak inteligentne okularo-komputero-komunikatory, czyli (przepraszam za s\u0142owo podatne na ironiczne skojarzenia) smartaje.<\/p>\n<p>Istota wizji Krajewskiego na czym innym jednak polega (i na czym innym si\u0119 skupia), ni\u017c sterowany przez sztuczn\u0105 inteligencj\u0119 post\u0119p technologiczny. Ca\u0142ego <i>universum<\/i> Krajewskiego odtwarza\u0107 nie zamierzamy &#8211; poprzesta\u0144my na tym, co i on sam uzna\u0142 za istotne. A ta istota to zwyczaje, obyczaje i nowe techniki, wyrafinowane i wysublimowane, komunikowania si\u0119, proces\u00f3w poznania i nabywania satysfakcji epistemologicznej. Innymi s\u0142owy: co ich tam (nasze p\u00f3\u017ane wnucz\u0119ta za pi\u0119\u0107dziesi\u0105t lat) mia\u0142o bawi\u0107, wzrusza\u0107, rozwija\u0107.<\/p>\n<p>W tym wymiarze Krajewski dokona\u0142 swoistego przewrotu fabularnego. Zostawi\u0142 na boku post\u0119p technologiczny i jego konsekwencje \u2013 za to zbudowa\u0142 wielce osobliwy \u015bwiat rozrywki intelektualnej: co\u015b w rodzaju subsaharyjskiej kultury griot\u00f3w (wzgl\u0119dnie \u015bredniowiecznej kultury w\u0119drownych truwer\u00f3w, trubadur\u00f3w \u2013 a mo\u017ce achajskich pasterzy, zabawianych przy wieczornych ogniskach przez opowiadaczy dziej\u00f3w bog\u00f3w i heros\u00f3w). W ka\u017cdym razie sprawa polega na relokacji literatury ze strefy s\u0142owa pisanego i czytanego do strefy s\u0142owa m\u00f3wionego \u2013 jakby literatura sta\u0142a si\u0119 jednym wielkim stand-upem, widowiskiem dla analfabet\u00f3w prze\u017cywanym zbiorowo i turniejowo&#8230; Bo w tym \u015bwiecie tw\u00f3rcy opowie\u015bci fabularnych staj\u0105 w szranki z innymi tw\u00f3rcami, recytuj\u0105c swe teksty z pami\u0119ci, na \u017cywo. Powstaj\u0105 ca\u0142e szko\u0142y tworzenia zajmuj\u0105cych narracji i jednoczesnego ich opowiadania na estradzie. To tak, jakby pisarze stawali ze swymi tekstami do turniej\u00f3w walk w klatce, w oktagonie. Literatura sta\u0142a si\u0119 domen\u0105 solonarrator\u00f3w (sensy tej nazwy rozszyfrujecie bez wysi\u0142ku) uprawiaj\u0105cych logomachi\u0119, czyli turnieje narracyjne, z grubsza rzecz bior\u0105c. Czyli w zasadzie \u017cywe s\u0142owo, bli\u017csze teatrowi czy estradzie (mo\u017ce nawet z elementami sztuki cyrkowej) ni\u017c ksi\u0119garni lub bibliotece.<\/p>\n<p>Osobliwa to koncepcja ewolucji literatury \u2013 a Krajewski po\u017ceni\u0142 j\u0105 dodatkowo ze zjawiskiem tzw. sztucznej inteligencji. Oczywi\u015bcie szczeg\u00f3\u0142\u00f3w intrygi nie zdradzamy, wszak mamy umow\u0119&#8230; Wydaje si\u0119 nam wszak\u017ce, i\u017c pomys\u0142 Krajewskiego, jak urz\u0105dzi\u0107 po nowemu literatur\u0119 \u2013 czyli \u015bwiat s\u0142owa w wyobra\u017ani \u2013 to zwodnicza aberracja, trop ja\u0142owy i zatkany. Ale co tam \u2013 pisarzowi wolno; granice zdrowego rozs\u0105dku przecie\u017c nie s\u0105 i nie mog\u0105 \u017cadn\u0105 by\u0107 przeszkod\u0105. A czytelnik? C\u00f3\u017c, je\u015bli nie dorasta, to tylko jego wina, nieprawda\u017c? Poczyniwszy to zastrze\u017cenie, pozwalam sobie mniema\u0107, i\u017c \u201eOstatni pisarz\u201d to tekst nudny, pomy\u015blany tyle o ile, a w zasadzie zb\u0119dny i nieciekawy. Nie t\u0119dy droga, panie Marku. Co od lektury odstr\u0119cza\u0107 nie powinno. Lektura bowiem to misterium, w kt\u00f3rym zdrowy rozs\u0105dek odgrywa minimalne znaczenie.<\/p>\n<p><strong>Tomasz Sas <\/strong><br \/><strong>(31 03 2025)<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Marek Krajewski\u00a0 Ostatni pisarz Wydawnictwo Znak, Krak\u00f3w 2024 Rekomendacja: 2\/7Ocena ok\u0142adki: 3\/5 Na tropie to\u017csamo\u015bci, czyli trubadur w oktagonie Mi\u0119dzygatunkowa w\u0119dr\u00f3wka autora w poszukiwaniu nowej ny\u017cy, w kt\u00f3rej mo\u017cna by si\u0119 umo\u015bci\u0107 i karier\u0119 bez perturbacji kontynuowa\u0107 \u2013 trwa. I dzieje si\u0119 coraz bardziej nerwowo tudzie\u017c chaotycznie. Nawet je\u015bli ruchy s\u0105 zaplanowane, wygl\u0105daj\u0105 \u017ale, zgo\u0142a desperacko \u2013 a rezultaty s\u0105 marne; s\u0142owo \u201ew\u0105tpliwe\u201d wydaje si\u0119 tu by\u0107 najmniej dobitne, podyktowane wrodzon\u0105 \u0142agodno\u015bci\u0105, wr\u0119cz dobroduszno\u015bci\u0105&#8230; \u017beby nie by\u0142o \u2013 moj\u0105 \u2013 nie jego. Marek Krajewski \u2013 filolog klasyczny, filozof i wzi\u0119ty pisarz &#8211; sw\u0105 dotychczasow\u0105 karier\u0119 na gruncie prozy gatunkowej zawdzi\u0119cza dw\u00f3m fenomenalnym kreacjom literackim z nurtu krymina\u0142u retro, rekonstrukcyjnego (cho\u0107 fikcyjnego co do tre\u015bci, ale w zdumiewaj\u0105co realistycznych, dopracowanych w najdrobniejszym szczeg\u00f3le dekoracjach oraz okoliczno\u015bciach przyrody). Obie te kreacje to nietuzinkowi funkcjonariusze policji kryminalnej \u2013 figury nieledwie symboliczne, skonstruowane z samych nieoczywisto\u015bci i bez ma\u0142a na granicy normy. Miasto Wroc\u0142aw \u2013 a w zasadzie Breslau, bo tak si\u0119 ono nazywa\u0142o w epoce, kt\u00f3r\u0105 Krajewski obra\u0142 za decorum swej literackiej, jak dot\u0105d najlepszej, kreacji \u2013 reprezentowa\u0142 herr Kriminalrat Eberhard Mock. Miasto Lw\u00f3w za\u015b uosabia\u0142 komisarz policji Edward Popielski. W sumie dwadzie\u015bcia sze\u015b\u0107 powie\u015bci \u2013 dok\u0142adnie po trzyna\u015bcie dla ka\u017cdego&#8230; Obaj panowie&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":5196,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"-1","book_review_summary":""},"categories":[363,16,414],"tags":[54],"wppr_data":{"cwp_meta_box_check":"No"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5194"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5194"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5194\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5232,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5194\/revisions\/5232"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/5196"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5194"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5194"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5194"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}