{"id":5172,"date":"2025-03-09T23:19:00","date_gmt":"2025-03-09T22:19:00","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=5172"},"modified":"2025-06-27T02:58:00","modified_gmt":"2025-06-27T00:58:00","slug":"tu-i-tam","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2025\/03\/09\/tu-i-tam\/","title":{"rendered":"Tu i tam"},"content":{"rendered":"\n<h3><b>Hubert Klimko-Dobrzaniecki\u00a0 <img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-5173 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/03\/klimko-tu-i-tam-155228-poziom-300x219.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"219\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/03\/klimko-tu-i-tam-155228-poziom-300x219.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/03\/klimko-tu-i-tam-155228-poziom-1024x746.jpg 1024w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/03\/klimko-tu-i-tam-155228-poziom-768x560.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/03\/klimko-tu-i-tam-155228-poziom-1536x1119.jpg 1536w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/03\/klimko-tu-i-tam-155228-poziom-2048x1492.jpg 2048w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/03\/klimko-tu-i-tam-155228-poziom-50x36.jpg 50w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><br \/>Tu i tam <br \/>Wydawnictwo Noir sur Blanc, Warszawa 2025<\/b><\/h3>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><b>Rekomendacja: 5\/7 <br \/>Ocena ok\u0142adki: 4\/5<\/b><\/span><\/p>\n<h2><span style=\"color: #3366ff;\"><u><b>Nasz delegat w podr\u00f3\u017cy<\/b><\/u><\/span><\/h2>\n<p>Klimko-Dobrzaniecki \u2013 kt\u00f3rego i tak mimo wszystko uwa\u017cam za jednego z pi\u0119ciu najwa\u017cniejszych prozaik\u00f3w tudzie\u017c eseist\u00f3w (zdefiniowanych prowizorycznie jako m\u0119\u017cczy\u017ani; kobiety graj\u0105 w innej, wy\u017cszej kategorii) wsp\u00f3\u0142cze\u015bnie \u017cyj\u0105cych i pisz\u0105cych po polsku (na \u017c\u0105danie reszta nazwisk: \u017bulczyk, Orbitowski, Varga, Bie\u0144czyk \u2013 mo\u017ce by\u0107?), zn\u00f3w zaskoczy\u0142 mnie niepomiernie&#8230; Okaza\u0142 si\u0119 bowiem by\u0107 wybitnym felietonist\u0105, o czym nie mia\u0142em do teraz poj\u0119cia. Lecz c\u00f3\u017c \u2013 zacnego periodyku \u201eOdra\u201d nie czyta\u0142em od lat; oddawa\u0142em si\u0119 jego intensywnej lekturze w epoce, gdy kryp\u0105, zacumowan\u0105 we Wroc\u0142awiu, ale w g\u0142\u00f3wnym poniek\u0105d nurcie, dowodzi\u0142 niezapomniany, niezawodny i m\u0105dry przyjaciel Ignacy Rutkiewicz.<\/p>\n<p>[Sk\u0105din\u0105d zreszt\u0105 pi\u0119kny i owocny w profesjonalne przyja\u017anie by\u0142 to epizod dziej\u00f3w \u2013 te lata osiemdziesi\u0105te ubieg\u0142ego wieku (cho\u0107 zacz\u0119\u0142y si\u0119 i sko\u0144czy\u0142y nieciekawie): w takich Katowicach na przyk\u0142ad zawsze mog\u0142em liczy\u0107 na spolegliw\u0105 opieku\u0144czo\u015b\u0107 (i par\u0119 agresywnych robr\u00f3w w dobrym towarzystwie) Kazia Zarzyckiego, szefa pisma \u201eTak i Nie\u201d, w Poznaniu rezydowa\u0142 stoicki, refleksyjny Waldek Kosi\u0144ski, pierwszy szef tygodnika \u201eWprost\u201d (zanim nie przeniesiono redakcji do stolicy, a potem spektakularnie zgnojono), w Lublinie \u201erz\u0105dzi\u0142\u201d serdeczny przyjaciel Marek Adam Jaworski, dziedziczny szef \u201eKameny\u201d, a w Krakowie&#8230; W Krakowie nie da\u0142bym rady bez przyja\u017ani Andrzeja Urba\u0144czyka, Ry\u015bka Niemca i Zbyszka Reguckiego. Takie to by\u0142y czasy! A jakie obyczaje!]<\/p>\n<p>Lecz dajmy ju\u017c spok\u00f3j historycznym dygresjom. W ka\u017cdy razie felietonowa ods\u0142ona osobliwej osobowo\u015bci Klimki-Dobrzanieckiego (cho\u0107 mo\u017ce dw\u00f3ch ich jest?) robi mocne wra\u017cenie. Nieprzygotowanemu, nieostrze\u017conemu, zaskoczonemu czytelnikowi zdaje si\u0119, \u017ce wyl\u0105dowa\u0142 w z\u0142otej epoce felietonu polskiego, gdy o wawrzyn mistrza gatunku naparzali si\u0119 (ale bezkrwawo) Kisiel, Hamilton, KTT, Radgowski i Bywalec (z doskakuj\u0105cymi G\u0142ow\u0105 i Urbanem) \u2013 a wszystko pod okiem prawdziwego majstra \u2013 pana Antoniego S. Oczywi\u015bcie <i>toutes proportions gard<\/i><span style=\"font-family: Times New Roman, serif;\"><i>\u00e9<\/i><\/span><i>es<\/i> \u2013 Klimko w tamtych zawodach jednak marne mia\u0142by szanse. Ale nie o to chodzi \u2013 wa\u017cny jest klimat felietonowej narracji, jej j\u0119zyk, kreowanie i selekcja metafor, si\u0142a naci\u0105gu, pole ra\u017cenia, zasi\u0119g i celno\u015b\u0107 puenty-strza\u0142y, bezkompromisowa bezczelno\u015b\u0107 tudzie\u017c erupcje zab\u00f3jczej ironii, s\u0142abo maskowane wystudiowan\u0105 grzeczno\u015bci\u0105. Tu Klimko epigonem starej szko\u0142y jest, aczkolwiek narz\u0119dzia nowej narracji (mam na my\u015bli rwany zapis bezokolicznikowy, r\u00f3wnowa\u017cniki zda\u0144, rzeczowniki w mianowniku i temu\u017c podobne cymelia) ma wdro\u017cone i od nich nie stroni. Praktyczna (tyle znaczy, co u\u017cywana) \u015bwiadomo\u015b\u0107 j\u0119zykowa to g\u0142\u00f3wny, noszony pod r\u0119k\u0105 i got\u00f3w do natychmiastowego u\u017cycia or\u0119\u017c Klimki-Dobrzanieckiego w jego potyczkach z materi\u0105 felietonu (i prozy w og\u00f3le&#8230;).<\/p>\n<p>Technologia tej produkcji to najbardziej chwiejny element struktury felietonistyki Klimki. \u201eOdra\u201d bowiem jest miesi\u0119cznikiem \u2013 a to period edytorski wyj\u0105tkowo dla felietonu niekorzystny. Klasyczny rytm pisania i publikowania felietonu to tygodni\u00f3wka (ale zdarzaj\u0105 si\u0119 felietony codzienne \u2013 aczkolwiek rzadko, bo to mordercza katorga; niewielu wytrzymywa\u0142o taki zapieprz d\u0142u\u017cej ni\u017c kilka miesi\u0119cy, g\u00f3ra rok). Tygodni\u00f3wka to komfort \u2013 daje czas na relaks (ocieraj\u0105cy si\u0119 nierzadko o prokrastynacj\u0119), czas do gor\u0105czkowego namys\u0142u i czas na&#8230; ostry finisz tu\u017c przed deadline&#8217;em. A poza wszystkim tygodni\u00f3wka mniej wi\u0119cej dopasowuje si\u0119 do rytmu \u017cycia publicznego \u2013 cho\u0107 ten ostatnio przyspiesza i w pe\u0142ni sprosta\u0107 mu potrafi\u0105 tylko blogerzy z armii ochotniczej w mediach spo\u0142eczno\u015bciowych oraz zawodowcy pisuj\u0105cy z dnia na dzie\u0144 dla internetowych edycji swoich medi\u00f3w.<\/p>\n<p>Natomiast klasyczny felieton w miesi\u0119czniku? To wy\u017csza szko\u0142a jazdy (z elementami akrobacji) tudzie\u017c inne rygory mentalne i parametry technologiczne. O dotrzymaniu kroku rytmowi \u017cycia publicznego mowy by\u0107 nie mo\u017ce \u2013 przeto jedynym mo\u017cliwym rozwi\u0105zaniem wydaje si\u0119 by\u0107&#8230; ca\u0142kowite odej\u015bcie od tradycyjnej, utartej \u015bcie\u017cki. Felietony-miesi\u0119czniki nie mog\u0105 ju\u017c by\u0107 u\u017cytecznymi narz\u0119dziami bie\u017c\u0105cego kszta\u0142towania opinii ani reakcji na aktualne zdarzenia; w tym trybie mo\u017cna komentowa\u0107 co najwy\u017cej zak\u0142\u00f3cenia i osobliwo\u015bci w mechanizmach&#8230; zmiany p\u00f3r roku. A i tak mo\u017cna nie nad\u0105\u017cy\u0107. \u201eMiesi\u0119cznik\u201d wymaga zatem kompletnej przebudowy poetyki. Rozszerzaj\u0105 si\u0119 mo\u017cliwo\u015bci \u2013 osobliwie horyzont refleksji tudzie\u017c intelektualny jej zasi\u0119g. Oraz uog\u00f3lnienie \u2013 przybli\u017caj\u0105ce formu\u0142\u0119 felietonu do recepty na esej epistemologiczny. Problem w tym, \u017ce nie ka\u017cdy autor felietonowy w rytmie miesi\u0119cznym chcia\u0142by tej ewolucji sprosta\u0107. Ambitni \u2013 tak, ale ci zwyczajni? No c\u00f3\u017c \u2013 miesi\u0119czna formu\u0142a staje si\u0119 dobr\u0105 okazj\u0105 do ucieczki w rewiry tak subiektywne, \u017ce a\u017c autobiograficzne. Felieton dryfuje w stron\u0119 kroniki wypadk\u00f3w i przypadk\u00f3w osob\u0119 samego autora napotykaj\u0105cych. Tekst, jeszcze bardziej ni\u017c w felietonie klasycznym, filtruje si\u0119 przez personalne sitka i siteczka, dryfuj\u0105c w stron\u0119 narcystycznej (co tu ukrywa\u0107) manifestacji. I nie ma co usprawiedliwia\u0107 si\u0119 Proustem \u2013 tej p\u00f3\u0142eczki nie si\u0119gacie \u017cadn\u0105 miar\u0105. Ale na obron\u0119 miesi\u0119cznika-autobiografii jeden argument przytoczy\u0107 wypada \u2013 ot\u00f3\u017c taki tekst \u0142atwo si\u0119 nie dezaktualizuje; jego przydatno\u015b\u0107 do spo\u017cycia d\u0142ugie ma terminy wa\u017cno\u015bci&#8230;<\/p>\n<p>W tej zatem sytuacji, jaka nas otacza (na kszta\u0142t mg\u0142y sakramenckiej), felietony Klimki wydaj\u0105 si\u0119 by\u0107 wiecznotrwa\u0142e i rozs\u0105dne ponad zwyk\u0142\u0105 miar\u0119. Aczkolwiek ma\u0142o s\u0105 aktualne \u2013 ot, zamieniaj\u0105 si\u0119 w m\u0105dre, subiektywne pogaw\u0119dki bywalca i w\u0119drowca \u2013 przenikliwe i surowe obserwacje, napomknienia i z\u0142o\u015bliwe przytyki. No i te o zwierz\u0105tkach \u2013 psach, kotach i chomikach \u2013 spisane z czu\u0142o\u015bci\u0105, wdzi\u0119kiem i wdzi\u0119czno\u015bci\u0105. Klimko przy okazji ujawnia, \u017ce ma dobry wzrok i niemniej dobry s\u0142uch \u2013 bo te jego felietonowe dywagacje jako\u015b celnie zakotwiczone s\u0105 w realiach \u2013 osobliwie ujawniaj\u0105ce kontakt artysty z proz\u0105 \u017cycia. Zw\u0142aszcza relacje z podr\u00f3\u017cy kolejowych \u2013 co wypad, to felieton. I prawie zawsze tekst posadowiony jest na opoce autorskiej fascynacji kolejnictwem jako sposobem \u0142\u0105czenia ludzi. Nie mam a\u017c tak nabo\u017cnych zaurocze\u0144 problematem dr\u00f3g \u017celaznych, ale pojmuj\u0119, co wzm\u00f3c mog\u0142o emocje Klimki. W ko\u0144cu kolej\u0105 warszawsko-wiede\u0144sk\u0105 podr\u00f3\u017cowa\u0142em setki razy \u2013 w tym nader cz\u0119sto do samego Wiednia, na S<span style=\"font-family: Times New Roman, serif;\">\u00fc<\/span>dbahnhof, ju\u017c nieistniej\u0105cy. Kolejami <span style=\"font-family: Times New Roman, serif;\">\u00d6<\/span>BB (<span style=\"font-family: Times New Roman, serif;\">\u00d6<\/span>sterreichische Bundesbahnen) te\u017c przemierzy\u0142em tysi\u0105ce kilometr\u00f3w, osobliwie w obu kierunkach na trasie Wien Westbahnhof \u2013 Salzburg. Na tej trasie ruchomy kilkunastominutowy prospekt z okien wagonu restauracyjnego na monumentaln\u0105 bry\u0142\u0119 opactwa w Melku (z dominuj\u0105cym udzia\u0142em karafki bia\u0142ego kremskiego podczas seansu) &#8211; to jeden z najpi\u0119kniejszych widok\u00f3w kolejowych \u015bwiata \u2013 fajniejszy ni\u017c przereklamowane szwajcarskie mosty nad przepa\u015bciami czy banalny w gruncie rzeczy widok z okien poci\u0105gu pe\u0142zn\u0105cego mostem nad Firth of Forth w Szkocji (ten obiekt du\u017co ciekawszy jest z zewn\u0105trz). Ale w sumie \u2013 nie wiem, czy wydusi\u0142bym z takiej kolejowej ekskursji wi\u0119cej ni\u017c jeden felieton. A taki Klimko prosz\u0119: ledwie stanie na peronie dowolnego dworca \u015bwiata, a ju\u017c mu si\u0119 tekst pisze. Nawet na Islandii, gdzie nie ma ani kawa\u0142ka u\u017cywanych tor\u00f3w kolejowych, jak wiadomo. Prawdziwy talent, nie ma co&#8230;<\/p>\n<p>Felietony Klimki zatem \u2013 cho\u0107 ich wymowa i aktualno\u015b\u0107 nie bledn\u0105 \u2013 s\u0105 raczej ponadczasowe, s\u0142abiej zwi\u0105zane z podglebiem publicznego dyskursu. I tym oto sposobem staj\u0105 si\u0119 lektur\u0105 przydatn\u0105 na ka\u017cdy czas. Interwencyjna formu\u0142a felietonu \u2013 takiego, jaki uprawia Klimko \u2013 wyczerpa\u0142a si\u0119 ju\u017c dawno; to teraz zadanie dla ca\u0142kiem innych gatunkowo tekst\u00f3w. Wolny od dora\u017anej funkcji felietonu autor mo\u017ce sobie pofolgowa\u0107 i penetrowa\u0107 rejony bardziej abstrakcyjne, symboliczne zgo\u0142a. Powiecie, \u017ce eskapizm? Bardzo by\u0107 mo\u017ce \u2013 ale nie szkodzi; zreszt\u0105 felietonistyka autobiograficzna inna by\u0107 nie mo\u017ce. Do\u015bwiadczenia i przypadki egzystencjalne Klimki-Dobrzanieckiego s\u0105 tak d\u0142ugo atrakcyjne dla czytelnik\u00f3w, jak d\u0142ugo Klimko-Dobrzaniecki ukry\u0107 potrafi swoje emocje w wykreowanej figurze wsz\u0119dobylskiego \u201edelegata\u201d &#8211; rozpoznaj\u0105cego na sw\u00f3j koszt, ale nasz u\u017cytek, wszelkie okolice nadaj\u0105ce si\u0119 do zamieszkania. Lektura felieton\u00f3w pana Huberta ma bowiem walor terapii przeciwwsobnej&#8230;<\/p>\n<p><b>Tomasz Sas <br \/>(09 03 2025)<\/b><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Hubert Klimko-Dobrzaniecki\u00a0 Tu i tam Wydawnictwo Noir sur Blanc, Warszawa 2025 Rekomendacja: 5\/7 Ocena ok\u0142adki: 4\/5 Nasz delegat w podr\u00f3\u017cy Klimko-Dobrzaniecki \u2013 kt\u00f3rego i tak mimo wszystko uwa\u017cam za jednego z pi\u0119ciu najwa\u017cniejszych prozaik\u00f3w tudzie\u017c eseist\u00f3w (zdefiniowanych prowizorycznie jako m\u0119\u017cczy\u017ani; kobiety graj\u0105 w innej, wy\u017cszej kategorii) wsp\u00f3\u0142cze\u015bnie \u017cyj\u0105cych i pisz\u0105cych po polsku (na \u017c\u0105danie reszta nazwisk: \u017bulczyk, Orbitowski, Varga, Bie\u0144czyk \u2013 mo\u017ce by\u0107?), zn\u00f3w zaskoczy\u0142 mnie niepomiernie&#8230; Okaza\u0142 si\u0119 bowiem by\u0107 wybitnym felietonist\u0105, o czym nie mia\u0142em do teraz poj\u0119cia. Lecz c\u00f3\u017c \u2013 zacnego periodyku \u201eOdra\u201d nie czyta\u0142em od lat; oddawa\u0142em si\u0119 jego intensywnej lekturze w epoce, gdy kryp\u0105, zacumowan\u0105 we Wroc\u0142awiu, ale w g\u0142\u00f3wnym poniek\u0105d nurcie, dowodzi\u0142 niezapomniany, niezawodny i m\u0105dry przyjaciel Ignacy Rutkiewicz. [Sk\u0105din\u0105d zreszt\u0105 pi\u0119kny i owocny w profesjonalne przyja\u017anie by\u0142 to epizod dziej\u00f3w \u2013 te lata osiemdziesi\u0105te ubieg\u0142ego wieku (cho\u0107 zacz\u0119\u0142y si\u0119 i sko\u0144czy\u0142y nieciekawie): w takich Katowicach na przyk\u0142ad zawsze mog\u0142em liczy\u0107 na spolegliw\u0105 opieku\u0144czo\u015b\u0107 (i par\u0119 agresywnych robr\u00f3w w dobrym towarzystwie) Kazia Zarzyckiego, szefa pisma \u201eTak i Nie\u201d, w Poznaniu rezydowa\u0142 stoicki, refleksyjny Waldek Kosi\u0144ski, pierwszy szef tygodnika \u201eWprost\u201d (zanim nie przeniesiono redakcji do stolicy, a potem spektakularnie zgnojono), w Lublinie \u201erz\u0105dzi\u0142\u201d serdeczny przyjaciel Marek Adam Jaworski, dziedziczny szef \u201eKameny\u201d, a w Krakowie&#8230; W&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":5174,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"-1","book_review_summary":""},"categories":[24],"tags":[48],"wppr_data":{"cwp_meta_box_check":"No"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5172"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5172"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5172\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5244,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5172\/revisions\/5244"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/5174"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5172"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5172"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5172"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}