{"id":4647,"date":"2024-03-24T03:22:06","date_gmt":"2024-03-24T02:22:06","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=4647"},"modified":"2024-06-02T17:04:03","modified_gmt":"2024-06-02T15:04:03","slug":"polak","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2024\/03\/24\/polak\/","title":{"rendered":"Polak"},"content":{"rendered":"\n<h3><strong>John Maxwell Coetzee<\/strong><\/h3>\n<p><img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-4648 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/03\/coetzee-polak-20240227-poziom-300x224.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"224\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/03\/coetzee-polak-20240227-poziom-300x224.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/03\/coetzee-polak-20240227-poziom-1024x764.jpg 1024w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/03\/coetzee-polak-20240227-poziom-768x573.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/03\/coetzee-polak-20240227-poziom-1536x1147.jpg 1536w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/03\/coetzee-polak-20240227-poziom-2048x1529.jpg 2048w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/03\/coetzee-polak-20240227-poziom-50x37.jpg 50w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/p>\n<h3><br \/><strong>Polak <\/strong><br \/><strong>Prze\u0142o\u017cy\u0142a Aga Zano <\/strong><br \/><strong>Wydawnictwo Znak, Krak\u00f3w 2024<\/strong><\/h3>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Rekomendacja: 2\/7 <\/strong><\/span><br \/><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Ocena ok\u0142adki: 3\/5<\/strong><\/span><\/p>\n<h2><span style=\"color: #3366ff;\"><strong><u>Walczykiewicz, b\u00f3j si\u0119 Boga!<\/u><\/strong><\/span><\/h2>\n<p>Jedna z tych ksi\u0105\u017cek, kt\u00f3re zosta\u0142y napisane (namacalnie istniej\u0105, co niniejszym za\u015bwiadczam), ale r\u00f3wnie dobrze mog\u0142yby by\u0107 nienapisane, pozosta\u0107 na zawsze w otch\u0142ani potencjalnych mo\u017cliwo\u015bci literatury, wszelako bez materializacji. Innymi s\u0142owy: s\u0105 czy nie s\u0105 \u2013 <i>wsio rawno<\/i>&#8230; Jeszcze innymi s\u0142owy: ich warto\u015b\u0107 aksjologiczna tudzie\u017c epistemologiczna jest r\u00f3wna zeru (je\u015bli zgo\u0142a nie ma warto\u015bci ujemnej). Jeszcze innymi s\u0142owy: nieistotno\u015b\u0107&#8230; Wydaje si\u0119, \u017ce to przypad\u0142o\u015b\u0107 co najmniej kilkorga z \u017cyj\u0105cych literackich noblist\u00f3w. Czy\u017cby unosz\u0105cy si\u0119 swobodnie nad wodami jeziora M<span style=\"font-family: Times New Roman, serif;\">\u00e4<\/span>laren i cie\u015bninofiordu Saltsj<span style=\"font-family: Times New Roman, serif;\">\u00f6<\/span>n nie\u015bmiertelny duch wielkiego Alfreda by\u0142 wampirem energetycznym? Nie da si\u0119 wykluczy\u0107&#8230; Zreszt\u0105 popatrzmy na przednoblowski i postnoblowski dorobek naszej niedawnej (sze\u015b\u0107 lat temu \u2013 ledwie chwila&#8230;) laureatki. Wida\u0107 r\u00f3\u017cnic\u0119? Ale chyba tak musi by\u0107 \u2013 to normalna kolej rzeczy. W ko\u0144cu to przed Noblem pisarz stara si\u0119 by\u0107 kim\u015b, po Noblu ju\u017c nie musi. My\u015bli o emeryturze. W\u0142\u0105czaj\u0105 si\u0119 automatycznie intelektualne i samozachowawcze hamulce. Na szcz\u0119\u015bcie przewa\u017cnie to tylko kr\u00f3tkotrwa\u0142e epizody niemocy. Pe\u0142na sprawno\u015b\u0107 powraca, a talent rozkwita na nowo \u2013 nawet b\u0142\u0105dz\u0105c w Sumerze, g\u0142\u0119boko w to wierz\u0119.<\/p>\n<p>\u201ePolak\u201d noblisty Coetzee&#8217;ego to jedna z tych post-laureackich pozycji-propozycji niewyrazistych, niekoniecznych, ozdobnych i b\u0142ahych. Niewa\u017cnych \u2013 w sensie \u2013 nic niewa\u017c\u0105cych, dotkni\u0119tych syndromem braku odpowiedniego ci\u0119\u017caru intelektualnego. Oczywi\u015bcie \u017caden \u201eci\u0119\u017car intelektualny\u201d nie jest warunkiem koniecznym istnienia prozy jako takiej. Przeciwnie \u2013 bagatelki lekkie jak pi\u00f3rka, b\u0142ahostki, duperele, \u017carciki, farmazony, ludyczne i sowizdrzalskie wyg\u0142upy \u2013 maj\u0105 literackie obywatelstwo, czynne i bierne prawo wyborcze tudzie\u017c inne prawa egzystencjalne. Podobnie jak ckliwe romanse, krwawe horrory, ociekaj\u0105ce sperm\u0105 tudzie\u017c innymi p\u0142ynami ustrojowymi p\u0142ody zboczonej wyobra\u017ani, b\u0105d\u017a te\u017c opisy wyrafinowanych zbrodni i innych patologii. Wszystko, co papier uniesie, a rynek zaabsorbuje, zas\u0142uguje na miano literatury \u2013 bez dyskryminacji o pod\u0142o\u017cu intelektualnym w\u0142a\u015bnie.<\/p>\n<p>\u201ePolak\u201d nale\u017cy formalnie do kategorii romans\u00f3w (podgrupa: romanse niespe\u0142nione lub ledwie napocz\u0119te, ale przesycone syndromem niespe\u0142nienia i tak&#8230;) i ma pe\u0142ne wyposa\u017cenie romansowe (okoliczno\u015bci, scenografi\u0119, t\u0142o muzyczne, publiczno\u015b\u0107 drugoplanow\u0105). Sprawa (po francusku <i>affaire<\/i> \u2013 rzeczownik, kt\u00f3ry przy okazji oznacza tak\u017ce romans lub problem&#8230;) ma si\u0119 tak: w Barcelonie dzia\u0142a (niespecjalnie pr\u0119\u017cnie, lecz z tym mniejsza&#8230;) Towarzystwo Koncertowe \u2013 prywatna (ale korzystaj\u0105ca z dotacji publicznych) inicjatywa kulturalna lokalnej elity socjalnej (g\u0142\u00f3wnie pa\u0144 \u2013 przewa\u017cnie \u015bmiertelnie nudz\u0105cych si\u0119 \u017con miejscowych bogaczy). Towarzystwo \u2013 jak sama nazwa wskazuje \u2013 organizuje w sezonie jakie\u015b dziesi\u0119\u0107 koncert\u00f3w na niez\u0142ym artystycznym poziomie. Pani Beatriz, \u017cona bankiera, jest jedn\u0105 z organizatorek inicjatyw Towarzystwa.<\/p>\n<p>Na jeden z wieczor\u00f3w w 2015 roku zaproszono polskiego pianist\u0119 \u2013 laureata konkurs\u00f3w i wybitnego od lat \u201eu\u015bwietniacza\u201d koncertowych sezon\u00f3w na estradach ca\u0142ego \u015bwiata, specjalist\u0119 od Chopina \u2013 niejakiego Witolda Walczykiewicza (co za nazwisko &#8211; swoj\u0105 drog\u0105; pewnie jaki\u015b dora\u017any doradca od polskich spraw nabra\u0142 Coetzee&#8217;ego metod\u0105 \u201ena Brz\u0119czyszczykiewicza\u201d) z Polski. Maestro nie zawi\u00f3d\u0142 oczekiwa\u0144 organizator\u00f3w&#8230; Po pierwsze: by\u0142 majestatyczn\u0105 personifikacj\u0105 romantycznego symbolu wirtuoza \u2013 okaza\u0142ych rozmiar\u00f3w m\u0119\u017cczyzn\u0105 o srebrzystej grzywie w\u0142os\u00f3w (jak\u0105 mia\u0142by sam Chopin, gdyby do\u017cy\u0142 wieku bardziej ni\u017c dojrza\u0142ego&#8230;), o aparycji Maxa von Sydowa i wielkich d\u0142oniach \u2013 bardziej mo\u017ce drwala ni\u017c pianisty. Po drugie: istotnie gra\u0142 bardzo dobrze; w programie koncertu mia\u0142 sonat\u0119 Haydna i Bukoliki Lutos\u0142awskiego oraz oczywi\u015bcie dwadzie\u015bcia cztery preludia Chopina. Po trzecie: nie by\u0142 drogim wirtuozem, wi\u0119c Towarzystwo mog\u0142o by\u0107 zadowolone z sukcesu.<\/p>\n<p>Do organizacyjnych obowi\u0105zk\u00f3w Beatriz nale\u017ca\u0142o te\u017c towarzyszenie Walczykiewiczowi podczas kolacji po koncercie. Konwersowali po angielsku &#8211; ona swobodnie (w ko\u0144cu by\u0142a absolwentk\u0105 \u017ce\u0144skiej angielskiej szko\u0142y \u015bredniej), on ledwie poprawnie, ale w zasadzie bezb\u0142\u0119dnie. Wi\u0119c rozmawiali \u2013 o muzyce, o Chopinie, o szcz\u0119\u015bciu, o Polsce. Beatriz nie da\u0142a tego po sobie pozna\u0107 \u017cadn\u0105 miar\u0105 (ach, to wychowanie i automatyzm towarzyskich form&#8230;), ale by\u0142a troch\u0119 znudzona i rozczarowana \u2013 i wieczorem, i jego podmiotem g\u0142\u00f3wnym; a chopinowskie interpretacje Witolda W. te\u017c jako\u015b do niej nie przem\u00f3wi\u0142y&#8230; W sumie jednak, zwa\u017cywszy na potencjalne mo\u017cliwo\u015bci wpadki, umiarkowany spok\u00f3j okoliczno\u015bci towarzysz\u0105cych sprawi\u0142, \u017ce wiecz\u00f3r mo\u017cna by\u0142o zaliczy\u0107 do kategorii \u201eudanych, cho\u0107 niezbyt ekscytuj\u0105cych\u201d. Czyli w granicach normy. I to zar\u00f3wno w kronikach Towarzystwa, jak i w prywatnej opinii Beatriz&#8230;<\/p>\n<p>I to by by\u0142o na tyle. Ale Coetzee zgotowa\u0142 swemu wykreowanemu bohaterowi gorszy los. W postaci prawdziwego <i>coup de foudre<\/i> \u2013 uderzenia pioruna, nag\u0142ego zdarzenia. Oto stary wirtuoz&#8230; zakocha\u0142 si\u0119 znienacka w towarzyszce wieczoru. Nie wiedzie\u0107 czemu. By\u0142 stale w drodze, jak to koncertuj\u0105cy piani\u015bci. I poczu\u0142, \u017ce ona go chroni. T\u0119skni\u0142, marzy\u0142, \u017cy\u0142 dla Beatriz, gra\u0142 dla niej, pisa\u0142 dla niej. Spotkali si\u0119 jeszcze dwukrotnie. Po kilku miesi\u0105cach od koncertu Barcelonie on prowadzi\u0142 letni kurs mistrzowski w odleg\u0142ej o rzut beretem Gironie, wi\u0119c ona wpad\u0142a do niego z popo\u0142udniow\u0105 wizyt\u0105. Rok p\u00f3\u017aniej, jesieni\u0105 on gra\u0142 na festiwalu chopinowskim w Valldemossie na Majorce, a ona&#8230; Ona mia\u0142a tam dom. Wi\u0119c po koncertach w starym klasztorze kartuz\u00f3w on odwiedzi\u0142 j\u0105 i wtedy dosz\u0142o do zbli\u017cenia. Ale ju\u017c si\u0119 potem nie zobaczyli \u2013 rok p\u00f3\u017aniej Beatriz dosta\u0142a wiadomo\u015b\u0107 z Berlina od Ewy, c\u00f3rki Witolda, \u017ce ojciec zmar\u0142 i zostawi\u0142 dla niej jakie\u015b pud\u0142o z paroma drobiazgami. W mieszkaniu w Warszawie&#8230; Po pe\u0142nej przyg\u00f3d nostalgicznej podr\u00f3\u017cy do Warszawy (i tak w sumie dobrze, \u017ce Coetzee nie kaza\u0142 swej bohaterce jecha\u0107 saniami; zda\u0142 si\u0119 na samolot &#8211; wspania\u0142omy\u015blnie i w duchu post\u0119powej zachodniej wsp\u00f3lnoty&#8230;) Beatriz odebra\u0142a spadkowy depozyt &#8211; r\u0119kopisy dok\u0142adnie osiemdziesi\u0119ciu czterech wierszy po polsku dla niej. Ekspensowa\u0142a jeszcze kilka tysi\u0119cy euro i przysi\u0119g\u0142a t\u0142umaczka (wyspecjalizowana raczej w tekstach prawnych i handlowych) prze\u0142o\u017cy\u0142a z grubsza teksty na hiszpa\u0144ski&#8230;.<\/p>\n<p>Relacjonuj\u0119 tak szczeg\u00f3\u0142owo bieg zdarze\u0144, bo w lekturze \u201ePolaka\u201d jest on stosunkowo mniej istotny, wi\u0119c chc\u0119 by\u015bcie wiedzieli, o co chodzi. Mniej on jest istotny ni\u017c coetzeeowskie imponderabilia: dyscyplina s\u0142owa, oszcz\u0119dna, na granicy ascezy gospodarka emocjami i klarowna jasno\u015b\u0107 tych\u017ce emocji. Nienaganna technika, wierno\u015b\u0107 formie i dyskretny nadz\u00f3r nad wyobra\u017ani\u0105 \u2013 to walory prozy Coetzee&#8217;ego, naprawd\u0119 dominuj\u0105ce nad tre\u015bci\u0105. Czyli wprawdzie nieistotno\u015b\u0107, ale jak zrobiona! Fraza wysublimowana, wypolerowana i prosta &#8211; bez dopuszczenia do dwuznaczno\u015bci interpretacyjnych. Coetzee w materii romansu porusza si\u0119 bezb\u0142\u0119dnie i pewnie, jakby nic innego w \u017cyciu nie pisa\u0142. Po\u0142\u0105czone z oczywistym geniuszem oczywiste rzemie\u015blnicze mistrzostwo sprawia, \u017ce lektura \u201ePolaka\u201d jest satysfakcjonuj\u0105cym wytchnieniem. Bez fanfar i hejna\u0142\u00f3w na triumfalnych tr\u0105bach czy tam waltorniach, bez uniesie\u0144 i cmokierskich zachwyt\u00f3w \u2013 po prostu satysfakcjonuj\u0105ce wytchnienie. Czy\u017c nie tego oczekujemy \u2013 mi\u0119dzy innymi \u2013 od literatury?<\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie dla uwa\u017cnego, poinformowanego i \u015bwiadomego biegu spraw polskiego czytelnika lektura Coetzee&#8217;ego w aspekcie tzw. sprawy polskiej, czyli akcent\u00f3w, imponderabili\u00f3w, pejza\u017cu, obyczaju i w og\u00f3le kultury \u2013 mo\u017ce by\u0107 do\u015bwiadczeniem przykrym, ju\u017c to z powodu zafa\u0142szowa\u0144, zmy\u015ble\u0144 i w og\u00f3le eksces\u00f3w wyobra\u017ani tw\u00f3rczej, ju\u017c to z powodu niespecjalnie korzystnej aury dla samego pojmowania polsko\u015bci. Ale mniejsza z tym. Wa\u017cne, \u017ce Polak nie\u015bmiertelnym, niez\u0142omnym romantykiem okaza\u0142 si\u0119 by\u0107 \u2013 i basta! A je\u015bli \u015bwiat pozostanie w mylnym prze\u015bwiadczeniu, \u017ce typowym wyrobem polskiej sztuki ludowej s\u0105 obskubane snycersk\u0105 robot\u0105 drewniane r\u00f3\u017ce \u2013 to i co z tego? Jako\u015b zniesiemy ten oczywisty despekt&#8230;<\/p>\n<p><strong>Tomasz Sas <\/strong><br \/><strong>(24 03 2024)<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>John Maxwell Coetzee Polak Prze\u0142o\u017cy\u0142a Aga Zano Wydawnictwo Znak, Krak\u00f3w 2024 Rekomendacja: 2\/7 Ocena ok\u0142adki: 3\/5 Walczykiewicz, b\u00f3j si\u0119 Boga! Jedna z tych ksi\u0105\u017cek, kt\u00f3re zosta\u0142y napisane (namacalnie istniej\u0105, co niniejszym za\u015bwiadczam), ale r\u00f3wnie dobrze mog\u0142yby by\u0107 nienapisane, pozosta\u0107 na zawsze w otch\u0142ani potencjalnych mo\u017cliwo\u015bci literatury, wszelako bez materializacji. Innymi s\u0142owy: s\u0105 czy nie s\u0105 \u2013 wsio rawno&#8230; Jeszcze innymi s\u0142owy: ich warto\u015b\u0107 aksjologiczna tudzie\u017c epistemologiczna jest r\u00f3wna zeru (je\u015bli zgo\u0142a nie ma warto\u015bci ujemnej). Jeszcze innymi s\u0142owy: nieistotno\u015b\u0107&#8230; Wydaje si\u0119, \u017ce to przypad\u0142o\u015b\u0107 co najmniej kilkorga z \u017cyj\u0105cych literackich noblist\u00f3w. Czy\u017cby unosz\u0105cy si\u0119 swobodnie nad wodami jeziora M\u00e4laren i cie\u015bninofiordu Saltsj\u00f6n nie\u015bmiertelny duch wielkiego Alfreda by\u0142 wampirem energetycznym? Nie da si\u0119 wykluczy\u0107&#8230; Zreszt\u0105 popatrzmy na przednoblowski i postnoblowski dorobek naszej niedawnej (sze\u015b\u0107 lat temu \u2013 ledwie chwila&#8230;) laureatki. Wida\u0107 r\u00f3\u017cnic\u0119? Ale chyba tak musi by\u0107 \u2013 to normalna kolej rzeczy. W ko\u0144cu to przed Noblem pisarz stara si\u0119 by\u0107 kim\u015b, po Noblu ju\u017c nie musi. My\u015bli o emeryturze. W\u0142\u0105czaj\u0105 si\u0119 automatycznie intelektualne i samozachowawcze hamulce. Na szcz\u0119\u015bcie przewa\u017cnie to tylko kr\u00f3tkotrwa\u0142e epizody niemocy. Pe\u0142na sprawno\u015b\u0107 powraca, a talent rozkwita na nowo \u2013 nawet b\u0142\u0105dz\u0105c w Sumerze, g\u0142\u0119boko w to wierz\u0119. \u201ePolak\u201d noblisty Coetzee&#8217;ego to jedna z tych post-laureackich pozycji-propozycji&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":4649,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"-1","book_review_summary":""},"categories":[17,15],"tags":[466],"wppr_data":{"cwp_meta_box_check":"No"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4647"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4647"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4647\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4757,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4647\/revisions\/4757"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/4649"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4647"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4647"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4647"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}