{"id":4508,"date":"2024-01-18T02:28:04","date_gmt":"2024-01-18T01:28:04","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=4508"},"modified":"2024-04-20T02:32:21","modified_gmt":"2024-04-20T00:32:21","slug":"bialy-szum","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2024\/01\/18\/bialy-szum\/","title":{"rendered":"Bia\u0142y szum"},"content":{"rendered":"\n<h3><strong>Don DeLillo\u00a0<\/strong><\/h3>\n<p><img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-4509 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/01\/de-lillo-bialy-szum-20231119-poziom-300x218.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"218\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/01\/de-lillo-bialy-szum-20231119-poziom-300x218.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/01\/de-lillo-bialy-szum-20231119-poziom-1024x745.jpg 1024w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/01\/de-lillo-bialy-szum-20231119-poziom-768x559.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/01\/de-lillo-bialy-szum-20231119-poziom-1536x1118.jpg 1536w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/01\/de-lillo-bialy-szum-20231119-poziom-2048x1490.jpg 2048w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/01\/de-lillo-bialy-szum-20231119-poziom-50x36.jpg 50w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/p>\n<h3><br \/><strong>Bia\u0142y szum <\/strong><br \/><strong>Prze\u0142o\u017cy\u0142 Rados\u0142aw Zubek <\/strong><br \/><strong>Wydawnictwo Noir sur Blanc,<\/strong><br \/><strong>Warszawa 2023<\/strong><\/h3>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Rekomendacja: 5\/7 <\/strong><\/span><br \/><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Ocena ok\u0142adki: 3\/5<\/strong><\/span><\/p>\n<h2><span style=\"color: #3366ff;\"><strong><u>Masz paragon? Jeszcze \u017cyjesz&#8230;<\/u><\/strong><\/span><\/h2>\n<p>DeLillo jest \u017cartownisiem. Okrutny chichot to jego znak firmowy, wyrafinowany symbol pewnej postawy intelektualnej, znanej jako \u201ea poca\u0142ujcie\u017c wy mnie wszyscy w dup\u0119!\u201d &#8211; co tym razem by\u0142 \u0142askaw zamanifestowa\u0107 i\u015bcie szata\u0144skim, prowokacyjnym pomys\u0142em narracyjnym. DeLillo jest bowiem mistrzem gry umys\u0142owo-emocjonalnej, polegaj\u0105cej na spi\u0119trzeniu absurd\u00f3w, groteskowych kontaminacji i uskrajnionych przez wyobra\u017ani\u0119 sytuacji tudzie\u017c prowokacji fabularnych. W rezultacie tej gry realistyczny pejza\u017c z wiarygodnymi, znanymi ka\u017cdemu z osobistych do\u015bwiadcze\u0144 dekoracjami, zmienia si\u0119 (nie trac\u0105c nic ze swych fizycznych w\u0142a\u015bciwo\u015bci) w karykaturaln\u0105 aren\u0119 akcji zrodzonej w wyobra\u017ani autora \u2013 akcji b\u0119d\u0105cej sekwencj\u0105 (a w\u0142a\u015bciwie kilkoma r\u00f3wnoleg\u0142ymi sekwencjami) nadnaturalnych, niekonwencjonalnych zdarze\u0144, kronik\u0105 wypadk\u00f3w nieoczywistych, awantur\u0105, w kt\u00f3rej zaanga\u017cowani uczestnicy nieoczekiwanie dla siebie samych staj\u0105 si\u0119 figurami pozbawionymi cech indywidualnych, w zamian zyskuj\u0105c znaczenia symboliczne. Zwyk\u0142y kawa\u0142ek ameryka\u0144skiej prowincji,z jego zwyk\u0142ymi lokatorami staje si\u0119 laboratorium dyskretnego starcia (dyskretnego \u2013 albowiem jego uczestnicy s\u0105 pow\u015bci\u0105gliwymi ofiarami pedagogiki poprawno\u015bci) kod\u00f3w tudzie\u017c imponderabili\u00f3w kulturowych. Co z tego wyniknie? A cholera wie&#8230;<\/p>\n<p>Ale, ale&#8230; Co z tym pomys\u0142em narracyjnym? No c\u00f3\u017c \u2013 psikus w wykonaniu DeLillo polega na odwo\u0142aniu si\u0119 wprost, na \u017cywca i przewrotnie zarazem do argumentu <i>ad Hitlerum<\/i>&#8230; Dos\u0142ownie. Narratorem swej opowie\u015bci uczyni\u0142 bowiem niejakiego J.A.K. Gladneya \u2013 pospolitego wyk\u0142adowc\u0119 akademickiego, jakich w Ameryce licz\u0105 tysi\u0105cami \u2013 51-letniego introwertyka, kt\u00f3ry przed wieloma laty, bo ju\u017c w roku 1968 (podczas gdy akcja powie\u015bci toczy si\u0119 na pocz\u0105tku lat osiemdziesi\u0105tych ubieg\u0142ego stulecia \u2013 najprawdopodobniej&#8230;), wpad\u0142 na szcz\u0119\u015bliwy pomys\u0142, kt\u00f3rym uda\u0142o si\u0119 zainfekowa\u0107 w\u0142adze prowincjonalnej uczelni College-on-the-Hill. Wykoncypowa\u0142 mianowicie, \u017ce na spos\u00f3b naukowy zajmie si\u0119&#8230; Adolfem Hitlerem mianowicie. Ten zuchwa\u0142y, przewrotny i w swej przewrotno\u015bci nieomal genialny \u201eprojekt\u201d zaskoczy\u0142 \u2013 ma\u0142y uniwerek, s\u0142abo znany w \u015brodowisku i niczym szczeg\u00f3lnym si\u0119 nie wyr\u00f3\u017cniaj\u0105cy (nawet czesne by\u0142o umiarkowane \u2013 14 tysi\u0119cy dolar\u00f3w za rok; w cenie coniedzielne tradycyjne \u015bniadanie&#8230;), nagle dzi\u0119ki wydzia\u0142owi hitlerologii sta\u0142 si\u0119 uczelni\u0105 szacown\u0105 i znan\u0105, a Jack Gladney zapewni\u0142 sobie do\u017cywotni\u0105 synekur\u0119. Nad jako\u015bci\u0105 tych \u201estudi\u00f3w\u201d nie deliberujmy zbyt szczeg\u00f3\u0142owo; do\u015b\u0107 powiedzie\u0107, \u017ce samozwa\u0144czy \u201eprofesor\u201d hitlerologii, cho\u0107 nie rozstawa\u0142 si\u0119 z zaczytanym egzemplarzem \u201eMein Kampf\u201d&#8230; nie zna\u0142 j\u0119zyka niemieckiego nawet w stopniu podstawowym.<\/p>\n<p>DeLillo ten wymy\u015blony ze szczeg\u00f3\u0142ami powie\u015bciowy obraz sytuuje nader dok\u0142adnie w ameryka\u0144skim pejza\u017cu. Kampus uniwersytecki le\u017cy na skraju miasteczka Blacksmith, a to z kolei jest czym\u015b w rodzaju przedmie\u015bcia wi\u0119kszego, przemys\u0142owego miasta Iron City. S\u0105 szczeg\u00f3\u0142y topograficzne, ale nie szukajcie ich na mapie USA. Prawdziwe Iron City to mie\u015bcina w Tennessee na pograniczu z Alabam\u0105, tymczasem u\u017cyte przez DeLillo pejza\u017ce odpowiadaj\u0105 raczej p\u00f3\u0142nocnej strefie \u015arodkowego Zachodu \u2013 mo\u017ce Indiana, mo\u017ce Michigan lub Ohio, albo Wisconsin b\u0105d\u017a Illinois, nawet Minnesota&#8230; Co zreszt\u0105 jest bez znaczenia. Dekoracje do \u201eBia\u0142ego szumu\u201d musz\u0105 sta\u0107 w okolicy typowej, \u201eu\u015brednionej\u201d dla \u201eameryka\u0144skiej legendy\u201d, \u201eameryka\u0144skiej opowie\u015bci\u201d, kt\u00f3r\u0105 autor snu\u0107 zamierza. Zakrzaczone, bukoliczne pag\u00f3rki \u015arodkowego Zachodu, z \u201enajcz\u0119\u015bciej fotografowan\u0105 stodo\u0142\u0105 Ameryki\u201d, s\u0105 tu jak raz&#8230;<\/p>\n<p>Ale \u2013 wbrew dekoracjom i proweniencji gromadki bohater\u00f3w, w tym oczywi\u015bcie narratora \u2013 nie jest to tak zwana powie\u015b\u0107 kampusowa, czyli mieszcz\u0105ca si\u0119 w nurcie obyczajowo-romansowym, tyle \u017ce umiejscowionym w \u015brodowisku uniwersyteckim, nurcie popularnym od czas\u00f3w \u201eLove story\u201d Ericha Segala&#8230; DeLillo wprawnie i ze znajomo\u015bci\u0105 rzeczy tylko wykorzysta\u0142 akademickie imponderabilia, ale istota intelektualna \u201eBia\u0142ego szumu\u201d tkwi w zupe\u0142nie innym miejscu. Je\u015bli o tej akurat istocie wolno powiedzie\u0107, \u017ce tkwi&#8230; Ona raczej p\u0142ynie \u2013 to znaczy, \u017ce jest w stanie p\u0142ynnym, dalekim od stabilizacji. Jakiejkolwiek&#8230; Czytelnik musi goni\u0107, w biegu odszyfrowywa\u0107 znaczenia \u2013 i w og\u00f3le uwa\u017ca\u0107. Na zmienno\u015b\u0107 tempa narracji przede wszystkim. Bo DeLillo potrafi (i nawet nieco sadystycznie specjalizuje si\u0119 w tym&#8230;) wlec opowiadanie przez wiele stron, niespiesznie i \u0142opatologicznie, by nagle urwa\u0107 narracj\u0119 i kilkoma zdaniami zmieni\u0107 okoliczno\u015bci i okolice, por\u0119 roku tudzie\u017c czas przemie\u015bci\u0107. W tej sytuacji Jack Gladney i jego rodzina nabieraj\u0105 znaczenia symbolicznego&#8230;<\/p>\n<p>Ale nie jest o symbolika typowo\u015bci familiady ameryka\u0144skiej \u2013 na przyk\u0142ad aspiruj\u0105cej klasy \u015bredniej i to\u017csamych z nimi lepiej sytuowanych niebieskich ko\u0142nierzyk\u00f3w, z takich samych przedmie\u015b\u0107 od Maine do Arizony, od Oregonu po Floryd\u0119. Nie jest to te\u017c symbolika gettowej patologii Czarnych i Latynos\u00f3w tudzie\u017c innych emigrant\u00f3w. Albo wiochy z Appalach\u00f3w. DeLillo zbudowa\u0142 rodzin\u0119 Gladneya jako produkt epoki postmodernistycznej, korzeniami tkwi\u0105cej w buntowniczej kontrkulturze, wolno\u015b\u0107 traktuj\u0105cej wszechstronnie, a mi\u0142o\u015b\u0107 \u2013 umownie&#8230; Powiedzie\u0107 o Gladneyach, \u017ce to familia patchworkowa, to nic nie powiedzie\u0107. Tata Jack, on\u017ce hitlerolog, jest ju\u017c w pi\u0105tym zwi\u0105zku (z czwart\u0105 kobiet\u0105, bo z jedn\u0105 z nich, niejak\u0105 Dan\u0105 Breedlove, agentk\u0105 CIA, \u017ceni\u0142 si\u0119 dwukrotnie \u2013 po raz pierwszy i po raz czwarty). Pi\u0105ta \u017cona, niejaka Babette, de domo Dickey \u2013 obfita kobieta z burz\u0105 lok\u00f3w nad pulchnym cia\u0142em (zajmuj\u0105ca si\u0119 domem i wyk\u0142adami o prostych, \u017cyciowych sprawach dla lokalnych spo\u0142eczno\u015bci ko\u015bcio\u0142a kongregacjonalist\u00f3w) w stadle z Gladneyem dzieci nie ma. Ale ma tr\u00f3jk\u0119 z innymi partnerami, z czego dwoje mieszka z ni\u0105 i Jackiem: paroletni Wilder, dziecko autystyczne, jak si\u0119 wydaje, a poza tym mo\u017ce z zespo\u0142em Downa \u2013 w ka\u017cdym razie wielce osobliwe; druga to jedenastoletnia arcyroztropna Denise. Czternastoletni Heinrich Gerhardt, \u0142ysiej\u0105cy sensat i przem\u0105drzalec, oraz bystra i uparta dziewi\u0119cioletnia Steffie, to z kolei dzieci Jacka. Poza t\u0105 czw\u00f3rk\u0105 mieszkaj\u0105c\u0105 razem Jack i Babette maj\u0105 jeszcze co najmniej tr\u00f3jk\u0119, a mo\u017ce drug\u0105 czw\u00f3rk\u0119 potomstwa &#8211; rozrzucon\u0105 po \u015bwiecie (Hawaje, Korea, australijska pustynia). To ci dopiero patchwork&#8230; Nawet nie jestem pewien, czy w\u0142a\u015bciwie do ko\u0144ca rozsup\u0142a\u0142em ich zwi\u0105zki i rozwi\u0105zki, co bardzo dobrze \u015bwiadczy o poziomie poczucia humoru DeLillo.<\/p>\n<p>A to przecie\u017c nie koniec osobliwej struktury spo\u0142ecznej w \u201eBia\u0142ym szumie\u201d. W centrum jest bowiem jeszcze uniwersytecki kolega Gladneya, powoli zaprzyja\u017aniaj\u0105cy si\u0119 z rodzin\u0105, Murray Jay Siskind \u2013 by\u0142y dziennikarz sportowy z Nowego Jorku, kt\u00f3ry wpad\u0142 na semestr do Blacksmith z wyk\u0142adami o ikonach popkultury na wydziale \u015brodowisk ameryka\u0144skich. Murray, aczkolwiek zniesmaczony poziomem koleg\u00f3w na wydziale (\u201ewyobra\u017acie sobie, \u017ce s\u0105 tam profesorowie zwyczajni, kt\u00f3rzy nie czytaj\u0105 niczego, opr\u00f3cz napis\u00f3w na pude\u0142kach p\u0142atk\u00f3w \u015bniadaniowych!\u201d), chcia\u0142by pozosta\u0107 w College-on-the-Hill i powt\u00f3rzy\u0107 numer Jacka z Hitlerem \u2013 ale za\u0142o\u017cy\u0107 Studium Elvisologiczne. Na razie s\u0105 z tym problemy, wi\u0119c wzi\u0105\u0142 cykl wyk\u0142ad\u00f3w o&#8230; przedstawieniach katastrof samochodowych w sztuce filmowej i telewizyjnej. Poza tym, jako niepoprawny onanista, chyba zakocha\u0142 si\u0119 fetyszyzuj\u0105co we w\u0142osach Babette&#8230;<\/p>\n<p>Wszystko razem, potraktowane persyfla\u017cowo, czyli zupe\u0142nie serio, s\u0142u\u017cy jako platforma startowa dla eksploracji zagadnienia&#8230; l\u0119ku przed \u015bmierci\u0105 oraz innego dylematu kultury masowej, czyli \u201eu\u015bwi\u0105tynnienia\u201d hipermarketu w epoce zbiorowej, histerycznej nadkonsumpcji. DeLillo rozgrywa ten pierwszy l\u0119k perfekcyjnie, z zadatkami na interpretacyjn\u0105 wielko\u015b\u0107. Natomiast dylemat hipermarketu jako ko\u015bcio\u0142a pozostawia otwarty, ledwo co tkni\u0119ty. Mo\u017ce to tylko sygna\u0142, \u017ce warto si\u0119 kwestii przyjrze\u0107 jeszcze bli\u017cej, ni\u017c on to sam uczyni\u0142. Socjologia, psychologia i antropologia ju\u017c badaj\u0105 konsumpcj\u0119 jako parareligi\u0119 \u2013 proza jeszcze niezbyt si\u0119 przyk\u0142ada, woli l\u0119ki i obsesje&#8230; Ale to si\u0119 zmieni. A tu przecie\u017c gdzie\u015b na drodze wci\u0105\u017c czeka wielka powie\u015b\u0107 ameryka\u0144ska. Ma\u0142ych pr\u00f3b nie brakuje, lecz na co\u015b innego przecie\u017c czekamy.<\/p>\n<p><strong>Tomasz Sas <\/strong><br \/><strong>(18 01 2024)<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Don DeLillo\u00a0 Bia\u0142y szum Prze\u0142o\u017cy\u0142 Rados\u0142aw Zubek Wydawnictwo Noir sur Blanc,Warszawa 2023 Rekomendacja: 5\/7 Ocena ok\u0142adki: 3\/5 Masz paragon? Jeszcze \u017cyjesz&#8230; DeLillo jest \u017cartownisiem. Okrutny chichot to jego znak firmowy, wyrafinowany symbol pewnej postawy intelektualnej, znanej jako \u201ea poca\u0142ujcie\u017c wy mnie wszyscy w dup\u0119!\u201d &#8211; co tym razem by\u0142 \u0142askaw zamanifestowa\u0107 i\u015bcie szata\u0144skim, prowokacyjnym pomys\u0142em narracyjnym. DeLillo jest bowiem mistrzem gry umys\u0142owo-emocjonalnej, polegaj\u0105cej na spi\u0119trzeniu absurd\u00f3w, groteskowych kontaminacji i uskrajnionych przez wyobra\u017ani\u0119 sytuacji tudzie\u017c prowokacji fabularnych. W rezultacie tej gry realistyczny pejza\u017c z wiarygodnymi, znanymi ka\u017cdemu z osobistych do\u015bwiadcze\u0144 dekoracjami, zmienia si\u0119 (nie trac\u0105c nic ze swych fizycznych w\u0142a\u015bciwo\u015bci) w karykaturaln\u0105 aren\u0119 akcji zrodzonej w wyobra\u017ani autora \u2013 akcji b\u0119d\u0105cej sekwencj\u0105 (a w\u0142a\u015bciwie kilkoma r\u00f3wnoleg\u0142ymi sekwencjami) nadnaturalnych, niekonwencjonalnych zdarze\u0144, kronik\u0105 wypadk\u00f3w nieoczywistych, awantur\u0105, w kt\u00f3rej zaanga\u017cowani uczestnicy nieoczekiwanie dla siebie samych staj\u0105 si\u0119 figurami pozbawionymi cech indywidualnych, w zamian zyskuj\u0105c znaczenia symboliczne. Zwyk\u0142y kawa\u0142ek ameryka\u0144skiej prowincji,z jego zwyk\u0142ymi lokatorami staje si\u0119 laboratorium dyskretnego starcia (dyskretnego \u2013 albowiem jego uczestnicy s\u0105 pow\u015bci\u0105gliwymi ofiarami pedagogiki poprawno\u015bci) kod\u00f3w tudzie\u017c imponderabili\u00f3w kulturowych. Co z tego wyniknie? A cholera wie&#8230; Ale, ale&#8230; Co z tym pomys\u0142em narracyjnym? No c\u00f3\u017c \u2013 psikus w wykonaniu DeLillo polega na odwo\u0142aniu si\u0119 wprost, na \u017cywca i przewrotnie zarazem do&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":4510,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"-1","book_review_summary":""},"categories":[17],"tags":[438],"wppr_data":{"cwp_meta_box_check":"No"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4508"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4508"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4508\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4520,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4508\/revisions\/4520"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/4510"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4508"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4508"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4508"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}