{"id":4462,"date":"2023-12-15T16:23:19","date_gmt":"2023-12-15T15:23:19","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=4462"},"modified":"2024-03-24T03:06:46","modified_gmt":"2024-03-24T02:06:46","slug":"smutki-wszelkiej-masci","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2023\/12\/15\/smutki-wszelkiej-masci\/","title":{"rendered":"Smutki wszelkiej ma\u015bci"},"content":{"rendered":"\n<h3><strong>Mariana Leky\u00a0<\/strong><\/h3>\n<p><img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-4463 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/12\/leky-20231119-poziom-300x225.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"225\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/12\/leky-20231119-poziom-300x225.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/12\/leky-20231119-poziom-1024x768.jpg 1024w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/12\/leky-20231119-poziom-768x576.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/12\/leky-20231119-poziom-1536x1152.jpg 1536w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/12\/leky-20231119-poziom-2048x1537.jpg 2048w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/12\/leky-20231119-poziom-50x38.jpg 50w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/p>\n<h3><br \/><strong>Smutki wszelkiej ma\u015bci <\/strong><br \/><strong>Prze\u0142o\u017cy\u0142a Agnieszka Walczy <\/strong><br \/><strong>Wydawnictwo Otwarte, Krak\u00f3w 2023<\/strong><\/h3>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Rekomendacja: 4\/7 <\/strong><\/span><br \/><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Ocena ok\u0142adki: 3\/5<\/strong><\/span><\/p>\n<h2><span style=\"color: #3366ff;\"><strong><u>Czy szcz\u0119\u015bcie mo\u017ce by\u0107 smutne?<\/u><\/strong><\/span><\/h2>\n<p>Poprzednia wydana u nas ksi\u0105\u017cka Mariany Leky, czyli \u201eSen o okapi\u201d &#8211; fenomenalne studium emocjonalnej, oniryczno-magicznej egzystencji ma\u0142ej, zamkni\u0119to-otwartej spo\u0142eczno\u015bci wiejskiej gdzie\u015b w g\u0142uszy na skraju heskiej krainy Westerwald (upami\u0119tnionej w znanej, weso\u0142ej, marszowej pie\u015bni Wehrmachtu <i>\u201eOh, du sch<\/i><span style=\"font-family: Times New Roman, serif;\"><i>\u00f6<\/i><\/span><i>ner Westerwald\/<\/i><span style=\"font-family: Times New Roman, serif;\"><i>\u00dc<\/i><\/span><i>ber deine h<\/i><span style=\"font-family: Times New Roman, serif;\"><i>\u00f6<\/i><\/span><i>hen pfeift der Wind so kalt\u201d<\/i>) \u2013 spodoba\u0142a mi si\u0119 bardzo. Niezwykle rzadko bowiem udaje si\u0119 trafi\u0107 (a ju\u017c w literaturze niemieckiej wcale!) na dzie\u0142o tak ca\u0142kowicie i z premedytacj\u0105 pozbawione ci\u0119\u017caru, ale zarazem ewidentnie m\u0105dre, istotne, pe\u0142ne usprawiedliwionej czu\u0142o\u015bci tudzie\u017c nieskrywanej sympatii wobec wykreowanego <i>universum<\/i>. No c\u00f3\u017c, spotka\u0142em autork\u0119, kt\u00f3ra lubi sw\u00f3j \u015bwiat i swoje figury (\u0142\u0105cznie z wariatu\u0144ciem Friedhelmem) &#8211; i nawet gdy niekt\u00f3re musi skrzywdzi\u0107, to nie przyk\u0142ada si\u0119 zbytnio do obmy\u015blonej przez siebie traumy&#8230; Jej bohaterowie mog\u0105 polega\u0107 na swojej autorce \u2013 ona za\u015b opiekuje si\u0119 nimi i dba, by nie cierpieli ponad miar\u0119&#8230;<\/p>\n<p>Gdy zatem na rynku pojawi\u0142a si\u0119 nowa ksi\u0105\u017cka Mariany Leky, spodziewa\u0142em si\u0119 powrotu tamtego klimatu onirycznej fabu\u0142y z le\u015bnych ost\u0119p\u00f3w Westerwaldu, inkrustowanej dylematami ich osobliwych mieszka\u0144c\u00f3w. Na szcz\u0119\u015bcie nic z tego \u2013 tylko o wiele, wiele wi\u0119cej \u2013 mimo skromnej formy i niepowalaj\u0105cej obj\u0119to\u015bci. Raptem trzydzie\u015bci dziewi\u0119\u0107 kawa\u0142k\u00f3w prozy \u2013 w sumie jakie\u015b 250 stron (czyli bez przesady \u2013 jak na dzisiejsze obyczaje edytorskie, zawstydzaj\u0105co ma\u0142o&#8230;). No i jak by tu je gatunkowo zdefiniowa\u0107? Jako\u015b nazwa\u0107&#8230; Najszybciej przysz\u0142o mi do g\u0142owy okre\u015blenie \u201efelieton\u201d (bo i po prawdzie teksty te drukowano najpierw cyklicznie jako&#8230; wk\u0142adk\u0119 literack\u0105, rozlu\u017aniaj\u0105c\u0105 nieco sztywn\u0105 tematyk\u0119 i zawarto\u015b\u0107 \u2013 w solennym comiesi\u0119cznym magazynie popularnonaukowym \u201ePsychologie heute\u201d), lecz wyda\u0142o mi si\u0119 to zbyt trywialne. Felieton? To nazbyt gazetowa, ulotna i pachn\u0105ca aktualn\u0105, mo\u017ce nawet interwencyjn\u0105 dos\u0142owno\u015bci\u0105 formu\u0142a. Po namy\u015ble jednak uzna\u0142em, \u017ce ten pierwszy impuls chyba najlepiej oddaje istot\u0119 prozatorskiego wysi\u0142ku pani Leky. Oczywi\u015bcie te miniaturki nie maj\u0105 w sobie ani wystudiowanej oczywisto\u015bci typowego gazetowego felietonu, ani nie d\u017awigaj\u0105 ci\u0119\u017car\u00f3w czy pi\u0119tna dos\u0142owno\u015bci. Nie musz\u0105 te\u017c by\u0107 satyr\u0105, dowcipem czy cho\u0107by persyfla\u017cem \u2013 \u017cadnych j\u0119zykowo-formalnych ogranicze\u0144. S\u0105 felietonami, bo tak mi si\u0119 skojarzy\u0142o. R\u00f3wnie dobrze mo\u017cecie je sobie nazwa\u0107 notatkami, zapiskami na marginesach \u017cycia, raportami z uczestnicz\u0105cych obserwacji behawioralnych albo natr\u0119tnymi aligatorami&#8230; Wszystko jedno.<\/p>\n<p>Istota zbioru miniaturek prozatorskich pani Leky na tym si\u0119 zasadza, i\u017c porz\u0105dkuje je jedno\u015b\u0107 bohater\u00f3w, czasu i miejsca akcji. A narratorka jest nie tylko postaci\u0105 centraln\u0105, opowiadaj\u0105c\u0105, ale z tym wszystkim nie jest figur\u0105 neutraln\u0105. Jest zaanga\u017cowan\u0105 uczestniczk\u0105 \u2013 bo to jej si\u0119 wszystko przydarza, cho\u0107 czasem musi si\u0119 dzieli\u0107 z innymi wygodnym stanowiskiem prowadzenia ostrza\u0142u. Ale czyni to nader ch\u0119tnie, nie ma bowiem \u017cadnych sk\u0142onno\u015bci narcystycznych. Osi\u0105 \u201eSmutk\u00f3w&#8230;\u201d jest niewielka i do\u015b\u0107 wiekowa kamieniczka w rejonie silnie zurbanizowanym (z powodu aluzji autobiograficznych podejrzewam, \u017ce to Berlin&#8230;), z kawiarenk\u0105 na parterze i gromadk\u0105 osobliwie zwyczajnych lokator\u00f3w \u2013 a\u017c po strych. Gromadk\u0119 symbolicznych figur uzupe\u0142niaj\u0105 cz\u0142onkowie rodziny narratorki; na czele &#8211; wuj Ulrich, emerytowany psychoterapeuta. Dziel\u0105c z nimi codzienne \u017cycie \u2013 na tyle, na ile to jest mo\u017cliwe w spo\u0142eczno\u015bci z natury rzeczy niezbyt otwartej, raczej samoizoluj\u0105cej si\u0119 (ze szlachetnych pobudek \u2013 nie narzuca\u0107 si\u0119, nie ujawnia\u0107 zbyt wiele, nie przeszkadza\u0107, szanowa\u0107 cudze wybory, nie wtr\u0105ca\u0107 si\u0119 i tak dalej&#8230;) &#8211; autorka z sympati\u0105 buduje powierzchown\u0105 (cho\u0107 to tylko kwestia czasu) wprawdzie, ale za to mi\u0142\u0105 wi\u0119\u017a s\u0105siedzk\u0105. Jej postacie \u201enabieraj\u0105 cia\u0142a\u201d, indywidualizuj\u0105 si\u0119, ich szczelne egocentryczne kokony p\u0119kaj\u0105, snuje si\u0119 ni\u0107 porozumienia, rodz\u0105 si\u0119 zwi\u0105zki i koalicje, sp\u00f3\u0142dzielnie us\u0142ug wzajemnych oraz zawi\u0105zywane <i>ad hoc<\/i> grupy wsparcia. S\u0142owem: kamienica zamienia si\u0119 w Kamienic\u0119 \u2013 struktur\u0119 nie tylko przypadkowo za sob\u0105 zestawionych habitat\u00f3w, ale w \u017cywy organizm, sklejony z kooperuj\u0105cych ze sob\u0105 jednokom\u00f3rkowc\u00f3w&#8230;<\/p>\n<p>Kamienica wraz z jej zawarto\u015bci\u0105, wykreowana prze pani\u0105 Leky, nie ma w sobie nic nadzwyczajnie panoptykalnego; ani to horror, ani burleska, ani (wbrew tytu\u0142owi) kupa smutk\u00f3w lub te\u017c \u017ca\u0142oby egzystencjalnej po utraconych okazjach, szansach i niepodj\u0119tych wyzwaniach. Najgorsze, co si\u0119 tutejszym lokatorom przytrafia, to zmagania z akustyk\u0105 (je\u015bli nie liczy\u0107 zmarnowanych ryzykownych wyzwa\u0144 na promocjach w Aldim). Bolesna bywa te\u017c oboj\u0119tno\u015b\u0107 \u015bwiata. Ale uleczalna &#8211; dzi\u0119ki wzmo\u017ceniu wi\u0119zi wewn\u0119trznych. Innymi s\u0142owy: obserwacja, jak kamienica, pod wp\u0142ywem bod\u017ac\u00f3w p\u0142yn\u0105cych od \u201ereszty \u015bwiata\u201d tudzie\u017c wewn\u0119trznych perturbacji, zmienia si\u0119 w Kamienic\u0119 \u2013 to istota opowiadania Mariany Leky.<\/p>\n<p>\u017bycie \u201ewarstwowe\u201d, w pionie, sprzyja integracji \u2013 wynika z przes\u0142ania optymistycznych miniaturek psychoanalitycznych pani Leky, co zreszt\u0105 potwierdzaj\u0105 nasze w\u0142asne do\u015bwiadczenia z funkcjonowania \u201eklatki\u201d w dowolnym \u201ebloku\u201d z wielkiej p\u0142yty. S\u0105 wieczyste sojusze, s\u0105 s\u0105siedzkie przyja\u017anie, zdarzaj\u0105 si\u0119 niesnaski i awantury \u2013 ale co do zasady wsp\u00f3lnota (w sensie bardziej socjologicznym) istnieje, i to na poziomie emocjonalno-fukcjonalnej kooperacji. Zaczyna si\u0119 od czysto u\u017cytkowego po\u017cyczania szklanki cukru czy krzese\u0142 na imprez\u0119 (ja po\u017cyczam s\u0105siadom ksi\u0105\u017cki&#8230;) &#8211; a doprowadza do zawi\u0105zania \u0142a\u0144cuszka us\u0142ug wzajemnych. Ka\u017cdy naturalny ruch ludno\u015bci (czytaj: wyprowadzka na nowe \u015bmiecie&#8230;) doprowadza do istotnej wyrwy w delikatnym uk\u0142adzie egzystencjalnej symbiozy \u2013 u pani Leky czym\u015b takim jest wyprowadzka zakochanej pani Wiese do innego miasta (a w innej nieco skali \u2013 likwidacja gabinetu psychoanalitycznego wuja Ulricha, kt\u00f3ry ostatecznie przechodzi na emerytur\u0119).<\/p>\n<p>Z dba\u0142o\u015bci o samopoczucie czytelnik\u00f3w pani Leky nie wprowadza najcz\u0119stszego powodu zmian struktury spo\u0142ecznej starych Kamienic \u2013 mianowicie \u015bmierci. Odchodzenie s\u0105siad\u00f3w w tak naturalny, wydawa\u0142oby si\u0119, spos\u00f3b, jest trudne do emocjonalnego przepracowania, nie wspominaj\u0105c ju\u017c o samym pogodzeniu si\u0119 z takim odej\u015bciem. Proces d\u0142ugo trwa \u2013 nawet wtedy, gdy ju\u017c wyrwy zape\u0142niaj\u0105 si\u0119 nowym s\u0105siedzkim narybkiem. A to tym jest trudniejsze, im bardziej ci ludzie nie wiedz\u0105, na czyje miejsce weszli. Nie maj\u0105 poj\u0119cia, bo i sk\u0105d maj\u0105 wiedzie\u0107, \u017ce tamten s\u0105siad ch\u0119tnie po\u017cycza\u0142 wiertark\u0119, a nawet sam fatygowa\u0142 si\u0119 porobi\u0107 stosowne dziurki, bo s\u0142usznie nie dowierza\u0142 w nasze rzemie\u015blnicze umiej\u0119tno\u015bci&#8230; Lata ca\u0142e musz\u0105 min\u0105\u0107, by uk\u0142ad wr\u00f3ci\u0142 do jakiej takiej r\u00f3wnowagi.<\/p>\n<p>Ale i tak felietoniki pani Leky to lektura cudnej urody. Ma\u0142e przygody codzienno\u015bci, ma\u0142e anegdotki z \u017cycia wzi\u0119te, ma\u0142e historyjki do opowiadania przy stole, gdy ju\u017c obgadamy fabu\u0142y i intrygi wszystkich seriali, kt\u00f3re ogl\u0105damy p\u0119czkami \u2013 s\u0105 dyskretnym manifestem naszej egzystencji. Co wi\u0119cej: maj\u0105 te\u017c walory terapeutyczne \u2013 ale nie cudownego \u015brodka z reklamy, panaceum na wszelkie niedogodno\u015bci \u017cycia. S\u0105 jak znany od lat plasterek, niepozorny i prosty. Ale mamy do niego zaufanie \u2013 wiemy, \u017ce dzia\u0142a zawsze. Cho\u0107 przecie\u017c automatycznie nie koi b\u00f3lu. Bo ma bole\u0107. Na tym polega terapia wedle pani Leky \u2013 niech pobolewa, a\u017c przestanie. Powoli. \u201eSmutki wszelkiej ma\u015bci\u201d przejd\u0105, bo taka jest ich natura.<\/p>\n<p><strong>Tomasz Sas <\/strong><br \/><strong>(15 12 2023)<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mariana Leky\u00a0 Smutki wszelkiej ma\u015bci Prze\u0142o\u017cy\u0142a Agnieszka Walczy Wydawnictwo Otwarte, Krak\u00f3w 2023 Rekomendacja: 4\/7 Ocena ok\u0142adki: 3\/5 Czy szcz\u0119\u015bcie mo\u017ce by\u0107 smutne? Poprzednia wydana u nas ksi\u0105\u017cka Mariany Leky, czyli \u201eSen o okapi\u201d &#8211; fenomenalne studium emocjonalnej, oniryczno-magicznej egzystencji ma\u0142ej, zamkni\u0119to-otwartej spo\u0142eczno\u015bci wiejskiej gdzie\u015b w g\u0142uszy na skraju heskiej krainy Westerwald (upami\u0119tnionej w znanej, weso\u0142ej, marszowej pie\u015bni Wehrmachtu \u201eOh, du sch\u00f6ner Westerwald\/\u00dcber deine h\u00f6hen pfeift der Wind so kalt\u201d) \u2013 spodoba\u0142a mi si\u0119 bardzo. Niezwykle rzadko bowiem udaje si\u0119 trafi\u0107 (a ju\u017c w literaturze niemieckiej wcale!) na dzie\u0142o tak ca\u0142kowicie i z premedytacj\u0105 pozbawione ci\u0119\u017caru, ale zarazem ewidentnie m\u0105dre, istotne, pe\u0142ne usprawiedliwionej czu\u0142o\u015bci tudzie\u017c nieskrywanej sympatii wobec wykreowanego universum. No c\u00f3\u017c, spotka\u0142em autork\u0119, kt\u00f3ra lubi sw\u00f3j \u015bwiat i swoje figury (\u0142\u0105cznie z wariatu\u0144ciem Friedhelmem) &#8211; i nawet gdy niekt\u00f3re musi skrzywdzi\u0107, to nie przyk\u0142ada si\u0119 zbytnio do obmy\u015blonej przez siebie traumy&#8230; Jej bohaterowie mog\u0105 polega\u0107 na swojej autorce \u2013 ona za\u015b opiekuje si\u0119 nimi i dba, by nie cierpieli ponad miar\u0119&#8230; Gdy zatem na rynku pojawi\u0142a si\u0119 nowa ksi\u0105\u017cka Mariany Leky, spodziewa\u0142em si\u0119 powrotu tamtego klimatu onirycznej fabu\u0142y z le\u015bnych ost\u0119p\u00f3w Westerwaldu, inkrustowanej dylematami ich osobliwych mieszka\u0144c\u00f3w. Na szcz\u0119\u015bcie nic z tego \u2013 tylko o wiele, wiele wi\u0119cej \u2013 mimo&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":4464,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"-1","book_review_summary":""},"categories":[24,17],"tags":[328],"wppr_data":{"cwp_meta_box_check":"No"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4462"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4462"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4462\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4646,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4462\/revisions\/4646"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/4464"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4462"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4462"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4462"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}