{"id":4422,"date":"2023-11-28T18:53:35","date_gmt":"2023-11-28T17:53:35","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=4422"},"modified":"2026-01-19T02:25:58","modified_gmt":"2026-01-19T01:25:58","slug":"nienacki-skandalista-od-pana-samochodzika","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2023\/11\/28\/nienacki-skandalista-od-pana-samochodzika\/","title":{"rendered":"Nienacki. Skandalista od Pana Samochodzika"},"content":{"rendered":"\n<h3><strong>Jaros\u0142aw Molenda\u00a0<\/strong><\/h3>\n<p><img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-4423 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/11\/nienacki-20231015-poziom-300x221.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"221\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/11\/nienacki-20231015-poziom-300x221.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/11\/nienacki-20231015-poziom-1024x753.jpg 1024w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/11\/nienacki-20231015-poziom-768x565.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/11\/nienacki-20231015-poziom-1536x1130.jpg 1536w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/11\/nienacki-20231015-poziom-2048x1507.jpg 2048w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/11\/nienacki-20231015-poziom-50x37.jpg 50w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/p>\n<h3><br \/><strong>Nienacki. Skandalista od Pana Samochodzika <\/strong><br \/><strong>Wydawnictwo Pr\u00f3szy\u0144ski i S-ka, <br \/>Warszawa 2023<\/strong><\/h3>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Rekomendacja: 4\/7 <\/strong><\/span><br \/><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Ocena ok\u0142adki: 3\/5<\/strong><\/span><\/p>\n<h2><span style=\"color: #3366ff;\"><u>\u0141askawo\u015b\u0107 K\u0142obuka<\/u><\/span><\/h2>\n<p>Mam poniek\u0105d osobliwy stosunek do rezultat\u00f3w roboty pana Molendy \u2013 bohatera tej biografii zna\u0142em osobi\u015bcie przez dobrych lat par\u0119, a nadto w niekt\u00f3rych opisywanych przez Molend\u0119 intrygach tudzie\u017c epizodach zdarza\u0142o mi si\u0119 uczestniczy\u0107 bezpo\u015brednio, wi\u0119c osob\u0105 w\u0142asn\u0105&#8230; Przeto trudniej mi o konieczny obiektywizm (cho\u0107 w zasadzie to precz z obiektywizmem \u2013 tym koronnym sk\u0142adnikiem solennego nudziarstwa). Pan Zbyszek (byli\u015bmy d\u0142ugo w familiarnych stosunkach, cho\u0107 zawsze na \u201epan\u201d) w zasadzie nie by\u0142 osobnikiem \u0142atwo nawi\u0105zuj\u0105cym i kultywuj\u0105cym znajomo\u015bci, zw\u0142aszcza gdy nie s\u0142u\u017cy\u0142y bezpo\u015brednio jego osobistym celom i zamiarom. Ale przecie\u017c nie o to chodzi \u2013 nie jeste\u015bmy tu po to, by jakowe\u015b s\u0105dy sprawowa\u0107 nad bli\u017anim. Idzie o to, by wspomnie\u0107 (dobrze czy tak sobie \u2013 byle po nazwisku&#8230;) ludzi, z kt\u00f3rymi si\u0119 mijali\u015bmy po drodze \u2013 i nie by\u0142y to spotkania oboj\u0119tne, bezobjawowe, lecz zetkni\u0119cia wywo\u0142uj\u0105ce wp\u0142yw (mo\u017ce by\u0107, i\u017c minimalny, ale jednak&#8230;) na bieg naszych spraw. Jakie\u015b osmotyczne zderzenie, jaki\u015b emocjonalny b\u0105d\u017a intelektualny wp\u0142yw, inspiracja (albo ca\u0142kiem przeciwnie \u2013 abominacja&#8230;) &#8211; w ka\u017cdym razie oddzia\u0142ywanie. Mierzalne lub nie, ale dostrzegalne.<\/p>\n<p>Nienackiego pozna\u0142em (przelotnie, ale trwale \u2013 to nie paradoks) gdzie\u015b tak w po\u0142owie lat 70. ubieg\u0142ego wieku. \u201eB\u0119d\u0105c m\u0142odym dziennikarzem\u201d, poprzez splot typowych w \u00f3w czas okoliczno\u015bci towarzyskich, zetkn\u0119li\u015bmy si\u0119 w jakim\u015b zawi\u0105zywanym <i>ad hoc<\/i>, na jedno popo\u0142udnie, k\u00f3\u0142ku bywalc\u00f3w Klubu (adres: Piotrkowska 96) u pani Zosi. On od dawna ju\u017c by\u0142 wzi\u0119tym pisarzem (m\u0142odzie\u017cowym poniek\u0105d) i rezydentem pejza\u017cu nad Jeziorakiem, ale czasami wpada\u0142 do rodzinnej \u0141odzi (z tym, \u017ce raczej rzadko), a jeszcze rzadziej nawiedza\u0142 starych znajomych w \u0142\u00f3dzkich redakcjach (zapewne z racji wymuszonej ju\u017c wtedy abstynencji). Zetkn\u0119li\u015bmy si\u0119 zatem za spraw\u0105 osobliwego przypadku, ale w\u015br\u00f3d kilku zdawkowych zda\u0144, kt\u00f3re z siebie wykrzesa\u0142, jedno mnie uj\u0119\u0142o, bo wspomnia\u0142 dobrze (w sensie jako\u015bciowym, nie ilo\u015bciowym) mego ojca, r\u00f3wnie\u017c dziennikarza.<\/p>\n<p>Potem dopiero w 1983 roku nasza znajomo\u015b\u0107 wskoczy\u0142a na inny poziom. W lipcu tego\u017c roku zosta\u0142em zast\u0119pc\u0105 redaktora naczelnego \u201eOdg\u0142os\u00f3w\u201d &#8211; \u0142\u00f3dzkiego tygodnika spo\u0142eczno-kulturalnego. Pismo robi\u0142o bokami \u2013 siedem tysi\u0119cy nak\u0142adu, a realna sprzeda\u017c w granicach pi\u0119ciu&#8230; Ale wczesn\u0105 jesieni\u0105 ju\u017c by\u0142o osiemna\u015bcie \u2013 a to dzi\u0119ki niezr\u00f3wnanemu Andrzejowi Makowieckiemu i jego mikropowie\u015bci obyczajowej \u201eCzarna wdowa\u201d. Lecz to wci\u0105\u017c ma\u0142o; poni\u017cej granicy bezpiecze\u0144stwa&#8230; I wtedy redakcja satyrycznych \u201eSzpilek\u201d wydrukowa\u0142a znienacka kawa\u0142ek nowej powie\u015bci Nienackiego \u201eRaz w roku w Skiro\u0142awkach\u201d. M\u0105t si\u0119 zrobi\u0142 niebywa\u0142y! Felietonista \u201ePolityki\u201d Daniel Passent wzruszy\u0142 si\u0119 niezmiernie wizj\u0105 swej nagiej c\u00f3reczki (pani Agato, przepraszam, ale tak by\u0142o) bior\u0105cej k\u0105piel w wannie (zapewne po wyczerpuj\u0105cej lekcji tenisa) i jeremiad\u0119 wysnu\u0142 ca\u0142\u0105 \u2013 co to b\u0119dzie, gdy rzeczonej c\u00f3reczce jego wpadnie w r\u0119ce pornografia niecnego Nienackiego. Redakcja \u201eSzpilek\u201d w akcie solidarno\u015bci z koleg\u0105 po fachu wycofa\u0142a si\u0119 z zamiaru kontynuowania druku fragment\u00f3w i moment\u00f3w ze \u201eSkiro\u0142awek\u201d. Po kr\u00f3tkim namy\u015ble, w\u0142a\u015bciwie bez namys\u0142u, postanowi\u0142em przej\u0105\u0107 aktywa tej afery. Tak si\u0119 z\u0142o\u017cy\u0142o, \u017ce m\u00f3j naczelny, redaktor Lucjusz W\u0142odkowski, akurat by\u0142 na urlopie, wi\u0119c nie mia\u0142em z kim akcji skonsultowa\u0107. Ale w zbiorze danych naszego sekretariatu wytropi\u0142em kontakt do Jerzwa\u0142du i nast\u0119pnego dnia byli\u015bmy po s\u0142owie. Pan Zbyszek, nie powiem \u2013 najpierw kurtuazyjnie ucieszy\u0142 si\u0119, \u017ce to akurat ja (gdy mu przypomnia\u0142em, w jakich okoliczno\u015bciach si\u0119 poznali\u015bmy) jestem \u201ewicem\u201d w jego starych \u201eOdg\u0142osach\u201d, a za chwil\u0119 ju\u017c mia\u0142em zaklepane du\u017ce fragmenty pierwszego tomu i ca\u0142y drugi \u201eSkiro\u0142awek\u201d, w dodatku \u2013 co niezmiernie ucieszy\u0142o i ksi\u0119gowego, i dyrektora wydawnictwa Piotra Sagana \u2013 za jakie\u015b symboliczne honorarium; akurat bowiem autorowi nie chodzi\u0142o o pieni\u0105dze. Teraz tylko rzecz ca\u0142\u0105 trzeba by\u0142o efektownie sprzeda\u0107&#8230;<\/p>\n<p>Jasne \u2013 ca\u0142o\u015b\u0107 na ostatni\u0105 stron\u0119 plus dobry akcent graficzny. Nie chwalili\u015bmy si\u0119 nikomu, nawet panu Zbyszkowi, ale redakcja mia\u0142a w zanadrzu \u201ebro\u0144 masowego ra\u017cenia\u201d: zatrudniali\u015bmy wybitnego grafika \u2013 specjalist\u0119 gazetowych layout\u00f3w, wielce utalentowanego rysownika tudzie\u017c ilustratora. Do niego nale\u017cy po\u0142owa (co najmniej!) sukcesu \u201eSkiro\u0142awek\u201d w \u201eOdg\u0142osach\u201d. Janusz Szyma\u0144ski-Glanc &#8211; mistrz wyrafinowanej, smakowitej kreski o lekkim zabarwieniu erotycznym \u2013 ilustrowa\u0142 niezmordowanie kolejne odcinki powie\u015bci z niegasn\u0105cym zaanga\u017cowaniem. Autor tekstu by\u0142 pod wra\u017ceniem, czytaj\u0105ca publiczno\u015b\u0107 uwielbia\u0142a ryciny Glanca, a zsy\u0142ane do chemigrafii orygina\u0142y kresek notorycznie gin\u0119\u0142y (na szcz\u0119\u015bcie po wytrawieniu blachy&#8230;). Nak\u0142ad r\u00f3s\u0142, a sprzeda\u017c by\u0142a niemal bezzwrotowa. I o to chodzi\u0142o. Do tego Nienacki odegra\u0142 si\u0119 na \u201ewarszawce\u201d. A przynajmniej tak mu si\u0119 wydawa\u0142o. Potem drukowali\u015bmy odcinkami jego powie\u015bci \u201eDagome iudex\u201d (tak\u0105 sobie, raczej kiepsk\u0105) i \u201eWielki las\u201d (bardzo dobry!), kt\u00f3re osobi\u015bcie nam przywozi\u0142 w maszynopisach i z lubo\u015bci\u0105 urz\u0105dza\u0142 parogodzinne gaw\u0119dy z dygresjami&#8230; Gdy dwa lata p\u00f3\u017aniej odchodzi\u0142em (w sensie bardziej \u015bcis\u0142ym: pewien nad potrzeb\u0119 pryncypialny <i>parteigenosse<\/i> \u2013 niech mu ziemia lekk\u0105 b\u0119dzie &#8211; z wy\u017cszej instancji kaza\u0142 mnie ekspulsowa\u0107 za domniemane odst\u0119pstwa od doktryny socjalizmu) z \u201eOdg\u0142os\u00f3w\u201d, nak\u0142ad ustabilizowa\u0142 si\u0119 na poziomie 70 tysi\u0119cy egzemplarzy, z minimaln\u0105 pul\u0105 zwrot\u00f3w. Dzi\u0119ki \u201eSkiro\u0142awkom\u201d w znacznej cz\u0119\u015bci &#8211; przeto ani jednego z\u0142ego s\u0142owa o samym tek\u015bcie i jego autorze nigdy nie napisz\u0119.<\/p>\n<p>Dlaczego w og\u00f3le wspominam o moich osobistych stosunkach ze Zbigniewem Nienackim? Bo mieszane mam uczucia wobec metody robienia biografii, zastosowanej przez pana Jaros\u0142awa Molend\u0119. Zacny i obrotny m\u0105\u017c ten wiele czasu po\u015bwi\u0119ci\u0142 na sporz\u0105dzenie w miar\u0119 kompletnej i obszernej listy ludzi, kt\u00f3rzy o Nienackim mieli cho\u0107 blade poj\u0119cie i jako\u015b si\u0119 tam w jego \u017cyciu pojawili, mo\u017ce nawet jakkolwiek zaznaczyli. Gdy ju\u017c list\u0119 mia\u0142, zacz\u0105\u0142 jej lokator\u00f3w nagabywa\u0107 o par\u0119 zda\u0144 wspomnie\u0144 na pi\u015bmie. Trafi\u0142em na t\u0119 list\u0119, wi\u0119c i mnie nagabywanie nie omin\u0119\u0142o. Ale los \u0142askawy ustrzeg\u0142 mnie przed zaanga\u017cowaniem w ten \u201eprojekt\u201d &#8211; ju\u017c to z powodu wrodzonego lenistwa, kt\u00f3rym si\u0119 nie szczyc\u0119, ale je mam \u2013 ju\u017c to dzi\u0119ki jakowym\u015b niesprecyzowanym bli\u017cej obawom, i\u017c uczestniczy\u0142bym w przedsi\u0119wzi\u0119ciu w\u0105tpliwej natury. W\u0105tpliwej o tyle, o ile pan Molenda po prostu obficie spisywa\u0142 pozyskane teksty, przytacza\u0142 archiwalia \u2013 gazetowe oraz bezpieczniackie, opatrywa\u0142 w\u0142asnymi, raczej zdawkowymi tudzie\u017c trywialnymi komentarzami i z tego patchworka czyni\u0142 sw\u00f3j opus, pracowicie zacieraj\u0105c \u015blady \u015bcieg\u00f3w. Nie podoba mi si\u0119 to \u2013 ale to tylko kwestia estetyczna; co do zasady nie mam nic przeciwko takiej technologii pisarskiej. Tak krawiec kraje, jak mu staje \u2013 pomys\u0142u i surowca.<\/p>\n<p>W rezultacie praca pana Molendy pora\u017ca obfito\u015bci\u0105 i rozleg\u0142o\u015bci\u0105, chocia\u017c bogactwa szczeg\u00f3\u0142\u00f3w przypisa\u0107 si\u0119 jej nie da. Tyle bowiem tych szczeg\u00f3\u0142\u00f3w jest, ile korespondenci pana Molendy ujawnili; on sam przy\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 do tej kwerendy nieznacznie. Jakiekolwiek by\u0142y okoliczno\u015bci, niew\u0105tpliw\u0105 zas\u0142ug\u0105 pana Molendy jest zebranie ca\u0142o\u015bci w zgrabn\u0105 kupk\u0119 i nadanie jej atrakcyjnej formy \u2013 na tyle atrakcyjnej, \u017ce ca\u0142o\u015b\u0107 czyta si\u0119 bez przymusu ani wstr\u0119tu. Przeciwnie: lektura biografii Nienackiego, pomijaj\u0105c jej merytoryczn\u0105, dokumentaln\u0105 warto\u015b\u0107 (bo to inny temat), jest zaj\u0119ciem przyjemnym, aczkolwiek mo\u017ce by\u0107 do\u015bwiadczeniem przykrym (nawet demaskatorskim, burz\u0105cym mit) dla pokolenia, kt\u00f3re &#8211; ju\u017c dzi\u015b dojrza\u0142e \u2013 by\u0142o w przesz\u0142o\u015bci podstawowym konsumentem wielkiego, na skal\u0119 przemys\u0142ow\u0105, serialu \u201epan\u00f3w samochodzik\u00f3w\u201d&#8230; Molenda bowiem dok\u0142adnie wie, o co w pisaniu chodzi \u2013 o trzymanie uwagi czytelnika na uwi\u0119zi, ale takiej niedostrzegalnej, w kt\u00f3rej czytelnik tkwi z w\u0142asnej niejako woli po cz\u0119\u015bci. Biografie, aczkolwiek obarczone pewn\u0105 wad\u0105 narracyjn\u0105, bowiem z g\u00f3ry wiadomo, jak si\u0119 zawsze ko\u0144cz\u0105 (w sensie \u015bcis\u0142ym \u2013 zej\u015bciem podmiotu z tego \u015bwiata) stwarzaj\u0105 mo\u017cliwo\u015bci doskonalenia warsztatu samego opowiadania. Wspomniana wada zarazem jest zalet\u0105, bowiem ka\u017ce ogranicza\u0107 i pow\u015bci\u0105ga\u0107 formu\u0142\u0119 gaw\u0119dy, ka\u017ce nad\u0105\u017ca\u0107 za kalendarzem i w odpowiednim momencie (nie za wcze\u015bnie, nie za p\u00f3\u017ano) wszystko elegancko, satysfakcjonuj\u0105co zamkn\u0105\u0107. Akurat temu ograniczeniu Molenda sprosta\u0142 <i>summa cum laude&#8230;<\/i><\/p>\n<p>Niezgrabny tytu\u0142 tego tekstu (c\u00f3\u017c bowiem znaczy \u201eSkandalista od Pana Samochodzika\u201d &#8211; \u017ce \u201esamochodziki\u201d by\u0142y same w sobie skandaliczne, czy \u017ce ich autor pod wp\u0142ywem pracy nad \u201esamochodzikami\u201d przeistoczy\u0142 by\u0142 si\u0119 w skandalist\u0119?) zwiastuje, \u017ce autor biografii za\u0142o\u017cy\u0142 i to za\u0142o\u017cenie zrealizowa\u0142 \u2013 i\u017c \u017cywot jego bohatera na dwie zasadnicze podzieli cz\u0119\u015bci \u2013 jedn\u0105 tycz\u0105c\u0105 si\u0119 d\u0142ugiego epizodu prozy \u201em\u0142odzie\u017cowej\u201d ze wspomnianymi \u201esamochodzikami\u201d na pierwszym i jedynym planie, a drug\u0105 \u2013 o skandalizuj\u0105cym aspekcie jego tw\u00f3rczo\u015bci \u201edla doros\u0142ych\u201d. Plus oczywi\u015bcie d\u0142uga i wyczerpuj\u0105co dok\u0142adna \u201erozbieg\u00f3wka\u201d &#8211; czyli jak do pisarstwa doszed\u0142 &#8211; od uprawiania dziennikarstwa w \u0141odzi, studiowania w Moskwie i ucieczki w mazursk\u0105 g\u0142usz. Nienacki bowiem wystartowa\u0142 do pi\u00f3ra pod dobr\u0105 gwiazd\u0105 \u2013 w dobrym czasie i w dobrym miejscu. W owej epoce (mam na my\u015bli lata pi\u0119\u0107dziesi\u0105te ubieg\u0142ego stulecia) \u0141\u00f3d\u017a, aczkolwiek ju\u017c pozbawiona sto\u0142ecznych \u201eostr\u00f3g\u201d, wci\u0105\u017c jeszcze by\u0142a prasowym i kulturalnym zag\u0142\u0119biem \u2013 trzy gazety codzienne (partyjny organ, dziennik tzw. czytelnikowski, czyli ze stajni Borejszy oraz klasyczna popo\u0142udni\u00f3wka o przedwojennych tradycjach i sporej sile oddzia\u0142ywania), tygodnik spo\u0142eczno-kulturalny \u2013 czyli rzeczone \u201eOdg\u0142osy\u201d (Panie i panowie, zatykajcie nosy \/ Ja\u017cd\u017cy\u0144ski z Piechalem robi\u0105 Odg\u0142osy&#8230;) i na dodatek fenomen na skal\u0119 krajow\u0105 \u2013 pisemko satyryczne \u201eKaruzela\u201d &#8211; o gigantycznym nak\u0142adzie, za\u0142o\u017cone przez fenomenalnego dziennikarza Leopolda Becka, kt\u00f3ry przed wojn\u0105 praktykowa\u0142 w&#8230; Wiedniu (do Anschlussu). Poza tym radio i wielce ambitna telewizja, wydawnictwo ksi\u0105\u017ckowe tudzie\u017c mn\u00f3stwo innych gazet i gazetek rozmaitego przeznaczenia i formatu. Dziennikarze byli potrzebni, a Nienacki mia\u0142 dryg do tej profesji i niew\u0105tpliwie co\u015b, co syntetycznie mo\u017cna nazwa\u0107 talentem, iskr\u0105 bo\u017c\u0105&#8230;<\/p>\n<p>Tyle \u017ce mia\u0142 te\u017c inne cechy charakteru \u2013 a w\u015br\u00f3d nich jedn\u0105 wa\u017cn\u0105: ju\u017c we wczesnej, \u00f3wczesnej fazie rozwoju osobistego objawi\u0142 si\u0119 jako egocentryk z dominuj\u0105cymi sk\u0142onno\u015bciami narcystyczno-megaloma\u0144skimi. Tymczasem robienie w gazecie to praca zespo\u0142owa, wymagaj\u0105ca wyrzeczenia si\u0119 przynajmniej cz\u0119\u015bci indywidualnych mniema\u0144 o sobie i sk\u0142onno\u015bci do autopromocji na rzecz dobra kolektywnego. Nienacki by\u0142 zbyt integralnym samolubem, by potrafi\u0142 i\u015b\u0107 na ust\u0119pstwa, z dobr\u0105 min\u0105 do z\u0142ej gry. A poza tym nie musia\u0142: jego indywidualny projekt na \u017cycie zak\u0142ada\u0142, \u017ce zostanie wzi\u0119tym, znanym i lubianym pisarzem. Gdy zatem zorientowa\u0142 si\u0119, \u017ce cz\u0142onkostwo zwi\u0105zku literat\u00f3w daje mniej wi\u0119cej takie samo bezpiecze\u0144stwo socjalne co praca w prasie na etacie, bez \u017calu zrezygnowa\u0142 z tego ostatniego i poszed\u0142 na swoje. Tym \u0142atwiej, gdy okaza\u0142o si\u0119, \u017ce zwi\u0105zane z nowym statusem serwituty partyjne s\u0105 dla niego, do\u015bwiadczonego oportunisty, do uniesienia. A kotwic\u0119 z przystani w \u0141odzi podni\u00f3s\u0142 ze wzgl\u0119d\u00f3w raczej \u201etowarzyskich\u201d &#8211; mia\u0142 par\u0119 dobrych powod\u00f3w, by nie tkwi\u0107 tu d\u0142u\u017cej. Molenda do niekt\u00f3rych motyw\u00f3w dotar\u0142&#8230;<\/p>\n<p>Gdy Nienacki kupi\u0142 zaniedban\u0105 rybacz\u00f3wk\u0119 we wsi Jerzwa\u0142d nad brzegiem pi\u0119knego Jezioraku i zacz\u0105\u0142 si\u0119 powoli urz\u0105dza\u0107, mia\u0142 ju\u017c za sob\u0105 sukces niew\u0105tpliwy pierwszych tom\u00f3w serii o Panu Samochodziku. W owych latach literatura m\u0142odzie\u017cowa, przygodowo-dydaktyczna, mia\u0142a w Polsce sw\u00f3j dobry czas. Do\u015b\u0107 wspomnie\u0107 o sukcesach Alfreda Szklarskiego. Nienacki szturmem do\u0142\u0105czy\u0142 do tego kr\u0119gu, bo jego wykreowany w b\u00f3lach (ale zdrowo!) bohater oraz otaczaj\u0105cy go \u015bwiat idealnie trafi\u0142 w t\u0119sknoty m\u0142odej publiczno\u015bci (a mo\u017ce nawet troch\u0119 te pragnienia podkreowa\u0142&#8230;). Pan Tomasz \u2013 m\u0142ody historyk sztuki, agent-detektyw ministerium kultury, tropi\u0105cy rodzime skarby i chroni\u0105cy takowe przed rabunkiem, planowanym przez bezczelnych zachodnich kolekcjoner\u00f3w i antykwariuszy \u2013 to posta\u0107 w sam raz pasuj\u0105ca do dydaktycznego wzorca. A do tego wyposa\u017cona w pojazd wszech czas\u00f3w \u2013 stary dobry volkswagenowski <i>schwimmwagen<\/i> (udane rozwini\u0119cie klasycznego niemieckiego <i>k<\/i><span style=\"font-family: Times New Roman, serif;\"><i>\u00fc<\/i><\/span><i>belwagena<\/i> \u2013 podstawowego pojazdu osobowo-terenowego armii niemieckiej w czasie II wojny; \u201eubrany\u201d w szczelne nadwozie, nap\u0119d na dwie osie i \u015brub\u0119 do p\u0142ywania) \u2013 ulubiony samochodzik Waffen-SS (fabryki Ferdinanda Porsche&#8217;a dostarczy\u0142y ponad 15 tysi\u0119cy sztuk na u\u017cytek esesman\u00f3w). Do tego fantazja autora kaza\u0142a wstawi\u0107 pod mask\u0119 silnik z rozbitego gdzie\u015b hen pod Tatrami \u015bcigacza ferrari. Co w rzeczywisto\u015bci raczej by si\u0119 nie powiod\u0142o \u2013 po kilometrze jazdy na pe\u0142nych obrotach taki silnik roz\u0142o\u017cy\u0142by reszt\u0119 konstrukcji starej amfibii na czynniki pierwsze&#8230; Ale co tam \u2013 nie o to chodzi; dla m\u0142odzie\u017cy w wieku m\u0142odszoharcerskim Pan Samochodzik sta\u0142 si\u0119 idolem nad idolami. A Nienacki dowi\u00f3d\u0142 bezspornie, \u017ce poszukiwanie skarb\u00f3w templariuszy w mazurskiej g\u0142uszy pod wzgl\u0119dem warto\u015bci przekazu nie odbiega od tropienia okapi w d\u017cungli Ruwenzori czy pogoni za yeti. Co wi\u0119cej \u2013 lepsze jest, bo bardziej polskie, bardziej patriotyczne ni\u017c kosmopolityczne wyprawy Szklarskiego i jego figury \u2013 Tomka (co za zbie\u017cno\u015b\u0107 imion) Wilmowskiego. Sukces czytelniczo-komercyjny \u201efabryki samochodzik\u00f3w\u201d jest niew\u0105tpliwy: do dzi\u015b za spraw\u0105 biznesowych sk\u0142onno\u015bci spadkobierc\u00f3w pisarza grono wynaj\u0119tych dopisywaczy produkuje nowe ksi\u0105\u017ceczki z przygodami, wywiedzionymi wprost z tamtego starego konceptu Nienackiego&#8230;<\/p>\n<p>Ale co sam pisarz zrobi\u0142 z w\u0142asnym sukcesem wydawniczym, gdy jeszcze \u017cy\u0142? Niew\u0105tpliwie Pan Samochodzik, cho\u0107 zgrabn\u0105 i forsodajn\u0105 by\u0142 konstrukcj\u0105, z racji swej \u201em\u0142odzie\u017cowo\u015bci\u201d nie zaspokaja\u0142 ambicji Nienackiego, by zosta\u0107 ni mniej, ni wi\u0119cej, tylko najlepszym polskim pisarzem. Nigdy bym w takiego kalibru megalomani\u0119 nie uwierzy\u0142, gdybym nie s\u0142ysza\u0142 na w\u0142asne uszy. Ale s\u0142ysza\u0142em i tego si\u0119 raczej nie ods\u0142yszy (cho\u0107 mo\u017cna zapomnie\u0107&#8230;). Ale jak nim zosta\u0107? Pan Zbyszek wymy\u015bli\u0142, \u017ce poprzez ostr\u0105 szar\u017c\u0119 obyczajow\u0105. Przygotowany by\u0142, narz\u0119dzia mia\u0142 i kilka pr\u00f3b literatury dla doros\u0142ych za sob\u0105. Ale nikt, kto zna\u0142 go bli\u017cej i obserwowa\u0142 prozatorskie \u201eekscesy\u201d, nie mia\u0142 podstaw, by przypuszcza\u0107, \u017ce sta\u0107 go b\u0119dzie na tekst taki jak \u201eRaz w roku w Skiro\u0142awkach\u201d. Nienacki przekroczy\u0142 ludzkie poj\u0119cie. Jak mu si\u0119 to uda\u0142o? To tajemnica, kt\u00f3rej nader dociekliwy Molenda te\u017c zadowalaj\u0105co nie rozwi\u0105za\u0142.<\/p>\n<p>\u201eSkiro\u0142awki\u201d (nazywajmy je tak dla uproszczenia) to pod ka\u017cdym wzgl\u0119dem najlepsze dzie\u0142o Nienackiego, zdecydowanie wyrastaj\u0105ce ponad wszystko, co przedtem i potem napisa\u0142 (cho\u0107 on sam m\u00f3g\u0142by mie\u0107 inne zdanie). Podej\u015bcie prymitywnego nienawistnika ka\u017ce widzie\u0107 w tym tek\u015bcie, napisanym jakoby z niskich pobudek materialnych i gwoli zaspokojenia chuci tudzie\u017c plebejskich instynkt\u00f3w prostackiej gawiedzi, tylko pornografi\u0119, rozpust\u0119 i zboczenie. Tak Nienackiego potraktowali (z nielicznymi wyj\u0105tkami) pobudzeni, przy\u0142apani z r\u0105czkami pod ko\u0142derk\u0105 dwulicowi, oburzeni krytycy. Sam \u2013 od pierwszego zetkni\u0119cia si\u0119 z tekstem \u201eSkiro\u0142awek\u201d &#8211; uwa\u017cam powie\u015b\u0107 za moralitet, dla niepoznaki ustrojony w lekki kamufla\u017c erotyczny, ale w istocie po\u015bwi\u0119cony rozpracowaniu (w trybie tzw. obserwacji uczestnicz\u0105cej) typowej spo\u0142eczno\u015bci stworzonej u swego zarania przez przybysz\u00f3w zewsz\u0105d, ale poprzez sui generis izolacj\u0119 geograficzn\u0105 d\u0105\u017c\u0105cej do swoistej izolacji spo\u0142ecznej, nawet pewnej zamierzonej hermetyczno\u015bci i wytwarzaj\u0105cej w tym trybie \u201einno\u015bci\u201d w\u0142asne dzieje, legendy, obyczaje, mity i warto\u015bci \u201ekonstytutywne\u201d &#8211; obja\u015bniaj\u0105ce same siebie. Nienacki po prostu przepracowa\u0142 ca\u0142\u0105 swoj\u0105 obecno\u015b\u0107 nad Jeziorakiem \u2013 i to mu wysz\u0142o&#8230; Czasem pod wp\u0142ywem wspomnienia \u201eSkiro\u0142awek\u201d sk\u0142aniam si\u0119 do wiary w to, \u017ce natchn\u0105\u0142 pana Zbyszka (mo\u017ce nawet zgo\u0142a symbolicznie&#8230; zap\u0142odni\u0142) mityczny K\u0142obuk \u2013 totem duchowy pruskiego plemienia Galind\u00f3w. I tyle&#8230;<\/p>\n<p>Mam wra\u017cenie, \u017ce Molendzie uda\u0142o si\u0119 dotkn\u0105\u0107 zasadniczego dylematu Nienackiego, czyli kogo\u015b, komu mniemania i marzenia drastycznie rozmin\u0119\u0142y si\u0119 z mo\u017cliwo\u015bciami. Nienacki zdawa\u0142 sobie chyba spraw\u0119 z rzeczywistego stanu rzeczy i ca\u0142e \u017cycie po\u015bwi\u0119ci\u0142 pr\u00f3bom zaklajstrowania rozpadliny mi\u0119dzy sob\u0105 a \u015bwiatem. Jedna z tych pr\u00f3b by\u0142a udana, bardzo udana &#8211; i biografia pi\u00f3ra pana Molendy temu ani nie zaszkodzi, ani te\u017c samego faktu nie wesprze. Co nie znaczy, \u017ce czyta\u0107 jej nie warto \u2013 przeciwnie: tekst pana Molendy zaleca si\u0119 kompletno\u015bci\u0105 i rzeczowo\u015bci\u0105, nie ma w nim sk\u0142onno\u015bci do narzucaj\u0105cego si\u0119 w takich razach \u201epamfletyzmu\u201d nacechowanego politycznie (no, prawie \u2013 ale to prawie to nieistotny drobiazg). Wi\u0119c czytajcie Molend\u0119, je\u015bli interesuj\u0105 was losy przeci\u0119tnego pisarza z ko\u0144ca epoki tzw. realnego socjalizmu, kt\u00f3ry to pisarz jednak dwukrotnie, si\u0142\u0105 woli, zostawi\u0142 nieusuwalny \u015blad na poletku zbiorowej wyobra\u017ani&#8230;<\/p>\n<p><strong>Tomasz Sas <\/strong><br \/><strong>(28 11 2023)<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jaros\u0142aw Molenda\u00a0 Nienacki. Skandalista od Pana Samochodzika Wydawnictwo Pr\u00f3szy\u0144ski i S-ka, Warszawa 2023 Rekomendacja: 4\/7 Ocena ok\u0142adki: 3\/5 \u0141askawo\u015b\u0107 K\u0142obuka Mam poniek\u0105d osobliwy stosunek do rezultat\u00f3w roboty pana Molendy \u2013 bohatera tej biografii zna\u0142em osobi\u015bcie przez dobrych lat par\u0119, a nadto w niekt\u00f3rych opisywanych przez Molend\u0119 intrygach tudzie\u017c epizodach zdarza\u0142o mi si\u0119 uczestniczy\u0107 bezpo\u015brednio, wi\u0119c osob\u0105 w\u0142asn\u0105&#8230; Przeto trudniej mi o konieczny obiektywizm (cho\u0107 w zasadzie to precz z obiektywizmem \u2013 tym koronnym sk\u0142adnikiem solennego nudziarstwa). Pan Zbyszek (byli\u015bmy d\u0142ugo w familiarnych stosunkach, cho\u0107 zawsze na \u201epan\u201d) w zasadzie nie by\u0142 osobnikiem \u0142atwo nawi\u0105zuj\u0105cym i kultywuj\u0105cym znajomo\u015bci, zw\u0142aszcza gdy nie s\u0142u\u017cy\u0142y bezpo\u015brednio jego osobistym celom i zamiarom. Ale przecie\u017c nie o to chodzi \u2013 nie jeste\u015bmy tu po to, by jakowe\u015b s\u0105dy sprawowa\u0107 nad bli\u017anim. Idzie o to, by wspomnie\u0107 (dobrze czy tak sobie \u2013 byle po nazwisku&#8230;) ludzi, z kt\u00f3rymi si\u0119 mijali\u015bmy po drodze \u2013 i nie by\u0142y to spotkania oboj\u0119tne, bezobjawowe, lecz zetkni\u0119cia wywo\u0142uj\u0105ce wp\u0142yw (mo\u017ce by\u0107, i\u017c minimalny, ale jednak&#8230;) na bieg naszych spraw. Jakie\u015b osmotyczne zderzenie, jaki\u015b emocjonalny b\u0105d\u017a intelektualny wp\u0142yw, inspiracja (albo ca\u0142kiem przeciwnie \u2013 abominacja&#8230;) &#8211; w ka\u017cdym razie oddzia\u0142ywanie. Mierzalne lub nie, ale dostrzegalne. Nienackiego pozna\u0142em (przelotnie, ale trwale \u2013 to nie paradoks)&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":4424,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"-1","book_review_summary":""},"categories":[20],"tags":[454],"wppr_data":{"cwp_meta_box_check":"No"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4422"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4422"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4422\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5487,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4422\/revisions\/5487"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/4424"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4422"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4422"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4422"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}