{"id":4382,"date":"2023-11-06T00:52:21","date_gmt":"2023-11-05T23:52:21","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=4382"},"modified":"2024-02-29T01:26:35","modified_gmt":"2024-02-29T00:26:35","slug":"mrozek-biografia","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2023\/11\/06\/mrozek-biografia\/","title":{"rendered":"Mro\u017cek. Biografia"},"content":{"rendered":"\n<h3><strong>Anna Nasi\u0142owska\u00a0<\/strong><\/h3>\n<p>\u00a0<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-4383 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/11\/mrozek-biografia-20230927-poziom-300x210.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"210\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/11\/mrozek-biografia-20230927-poziom-300x210.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/11\/mrozek-biografia-20230927-poziom-1024x718.jpg 1024w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/11\/mrozek-biografia-20230927-poziom-768x539.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/11\/mrozek-biografia-20230927-poziom-1536x1078.jpg 1536w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/11\/mrozek-biografia-20230927-poziom-2048x1437.jpg 2048w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/11\/mrozek-biografia-20230927-poziom-50x35.jpg 50w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/p>\n<h3>\u00a0<\/h3>\n<h3><strong><br \/><\/strong><strong>Mro\u017cek. Biografia <br \/><\/strong><strong>Wydawnictwo Literackie, Krak\u00f3w 2023<\/strong><\/h3>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Rekomendacja: 4\/7 <br \/><\/strong><strong>Ocena ok\u0142adki: 3\/5<\/strong><\/span><\/p>\n<h2><span style=\"color: #3366ff;\"><strong><u>Zbyt wysoko zawieszona poprzeczka?<\/u><\/strong><\/span><\/h2>\n<p align=\"RIGHT\">\u201e<i>CH\u0141OP I: &#8211; Zasi\u0119 jeden by\u0142 silny okrutnie.<br \/>CH\u0141OP II: &#8211; Opowiedzcie no, kumie.<br \/>CH\u0141OP I: &#8211; Ano, zadziwi\u0142 ci si\u0119 on raz, a\u017c si\u0119 za g\u0142ow\u0119 z\u0142apa\u0142&#8230;<br \/>CH\u0141OP III: &#8211; To i co, \u017ce si\u0119 z\u0142apa\u0142 za g\u0142ow\u0119? Nie dziwota. <br \/>CH\u0141OP I: &#8211; Poczekajcie krzyn\u0119. Z\u0142apa\u0142 ci si\u0119 on, <br \/>a jako \u017ce silny by\u0142 okrutnie, <br \/>g\u0142owa mu w r\u0119kach zosta\u0142a. <br \/>CH\u0141OP II: &#8211; Musi w szyi by\u0142 s\u0142aby&#8230;\u201d<\/i> <br \/><b>fragment trzeciego intermezza \u2013 rozm\u00f3w ch\u0142op\u00f3w w karczmie <br \/>\u2013 indolentnego wtr\u0119tu do bez-akcji (?) \u201eIndyka\u201d Mro\u017cka<\/b><\/p>\n<p>Biografi\u0119 Mro\u017cka pisa\u0107 \u2013 ministrem kultury zostaniesz (albo i co\u015b r\u00f3wnie drastycznego ci\u0119 spotka, chocia\u017c nie wiem, co by to mog\u0142o by\u0107&#8230;). Ale precz ze z\u0142ymi snami \u2013 na jawie spotkasz co\u015b jeszcze gorszego: objawy zawistnego lekcewa\u017cenia albo zgo\u0142a wykluczenie z zakonu literackich kapucyn\u00f3w\/kapucynek bosych&#8230; Czemu\u017c-to, ach czemu\u017c? Bo \u201ew\u0142a\u015bcicieli\u201d Mro\u017cka legion jest \u2013 obja\u015bniaczy, egzeget\u00f3w, krytyk\u00f3w, wystawiaczy. \u201eKoleg\u00f3w\u201d. I ka\u017cdy ro\u015bci sobie prawo. A po drugie: zachodzi tu okoliczno\u015b\u0107 w biografistyce na szcz\u0119\u015bcie niezbyt cz\u0119sta, ale dla ka\u017cdego kandydata na biografa upierdliwa i nie do pomini\u0119cia (chocia\u017c zb\u00f3jeckie pr\u00f3by si\u0119 odbywa\u0142y&#8230;). Mianowicie bohater sam zadba\u0142 o sw\u00f3j wizerunek i zawczasu opublikowa\u0142 \u2013 a to pami\u0119tniki, dzienniki i inne memorabilia, a to ca\u0142kiem regularn\u0105 autobiografi\u0119 czy przetworzone literacko wspomnienia. Ma\u0142o? Druga \u017cona Mro\u017cka \u2013 Meksykanka Susana Osorio \u2013 opublikowa\u0142a w\u0142asne raptularze, ca\u0142kiem sympatyczne i dorzeczne. W takiej sytuacji biograf, by sukces odnie\u015b\u0107, musi przeskoczy\u0107 biografowanego. Wraz z okoliczno\u015bciami mu towarzysz\u0105cymi&#8230; A to, jak dowodzi do\u015bwiadczenie, \u0142atwe nie jest.<\/p>\n<p>Za\u015b z Mro\u017ckiem to ju\u017c zupe\u0142nie nie\u0142atwe&#8230; Nie do\u015b\u0107, \u017ce opublikowa\u0142 trzy tomy \u201eDziennik\u00f3w\u201d, tom \u201eList\u00f3w\u201d i wiele innych memuar\u00f3w, to jeszcze napisa\u0142 \u201eBaltazara\u201d &#8211; ksi\u0119g\u0119 rozmiarami niewielk\u0105, ale niezwykle masywn\u0105 w sensie intelektualnym, a pod wieloma wzgl\u0119dami nietypow\u0105. Przede wszystkim za\u015b nietypow\u0105 z powodu \u017ar\u00f3de\u0142 jej powstania. No i biograficzn\u0105 &#8211; przed u\u017cyciem przedrostka auto- si\u0119 wzbraniam realizuj\u0105c niedopowiedzian\u0105 do ko\u0144ca wol\u0119 autora, kt\u00f3ry uzna\u0142, \u017ce pisze t\u0119 ksi\u0119g\u0119 inna osoba, inna ni\u017c PRZEDTEM. A przed czym? 15 maja 2002 roku Mro\u017cek prze\u017cy\u0142 udar m\u00f3zgu, po kt\u00f3rym nadesz\u0142a afazja \u2013 utrata zdolno\u015bci pos\u0142ugiwania si\u0119 j\u0119zykiem, mow\u0105, s\u0142owem, liczb\u0105, funkcjami mnemotechnicznymi&#8230; W trybie poudarowej terapii zacz\u0105\u0142&#8230; pisa\u0107 autobiografi\u0119, co okaza\u0142o si\u0119 do\u015bwiadczeniem bolesnym, niesko\u0144czenie uci\u0105\u017cliwym \u2013 ale skutecznym. W rezultacie \u201eBaltazar\u201d &#8211; dzie\u0142o tyle\u017c biograficzne, co lecznicze, rehabilitacyjne (w sensie fizjologicznym, nie za\u015b moralnym) \u2013 jest w \u201emro\u017ckologicznej\u201d praktyce nie do pomini\u0119cia. Trzeba by\u0142oby mie\u0107 dobry pow\u00f3d.<\/p>\n<p>Nasi\u0142owska \u2013 sk\u0105din\u0105d przecie\u017c profesor zwyczajna w IBL-u przes\u0142awnym, krytyczka, historyczka i teoretyczka literatury z imponuj\u0105cym dorobkiem \u2013 powodu takiego nie znalaz\u0142a. Zreszt\u0105 \u2013 czy szuka\u0142a? Skonfrontowa\u0107 si\u0119 z tym, co Mro\u017cek napisa\u0142 i opublikowa\u0142 sam o sobie to przecie\u017c wi\u0119ksze wyzwanie \u2013 nie tylko artystyczne, ale i badawcze \u2013 ni\u017c pr\u00f3ba omini\u0119cia, pomini\u0119cia, napisania wszystkiego od nowa \u201ena surowym korzeniu\u201d jak gdyby nigdy nic. No wi\u0119c naprostowa\u0142a par\u0119 b\u0142\u0119d\u00f3w samego Baltazara, kt\u00f3ry przecie\u017c m\u00f3g\u0142 je pope\u0142ni\u0107, bo pisa\u0142 z pami\u0119ci, w celach leczniczych, po wyniszczaj\u0105cej afazji. I rozmy\u015blnie nie chcia\u0142 grzeba\u0107 w papierach, by zmusi\u0107 m\u00f3zg do wi\u0119kszego wysi\u0142ku&#8230; Poza wszystkim za\u015b pani profesor postanowi\u0142a nie ignorowa\u0107 ca\u0142ej \u201emro\u017ckologii\u201d dotychczasowej, ale te\u017c nie przywi\u0105zywa\u0107 si\u0119 do jej dorobku nadmiernie \u2013 tym snadniej, \u017ce nie bardzo jest do czego. Bo tak jak d\u0142uga jest lista bibliograficzna mro\u017ckolog\u00f3w, tak pusta intelektualnie jest jej merytoryczna agenda i masa krytyczna. Powa\u017cni krytycy i teoretycy odbijali si\u0119 od fenomenu Mro\u017cka jak od betonowej \u015bciany (aczkolwiek wydawa\u0142o im si\u0119, a tak\u017ce czytaj\u0105cej publiczno\u015bci, \u017ce weszli w ni\u0105 jak w mas\u0142o). Mro\u017cek &#8211; mimo pozornie owocnego rozszyfrowania kod\u00f3w, inspiracji i znacze\u0144 tw\u00f3rczo\u015bci, mimo ujawnienia i \u201erozkminienia\u201d domniemanych i prawdziwych zawi\u0142o\u015bci samej osoby autora i jego podglebia \u2013 nie do ko\u0144ca da\u0142 si\u0119 zbada\u0107. W istocie by\u0142 (i zapewne jest nadal) nieprzemakalny, opancerzony i otoczony sieci\u0105 mylnych, maskuj\u0105cych trop\u00f3w. Wbrew pozornej \u0142atwo\u015bci lektury \u2013 hermetyczny. Ironiczny, drwi\u0105cy, przekorny, \u015bmiechotw\u00f3rczy \u2013 czy surowy, krytyczny, obsesyjny, demaskatorski, zab\u00f3jczy zgo\u0142a?<\/p>\n<p>K\u0142opot z Mro\u017ckiem na tym polega, i\u017c jako jedyny z czo\u0142owej gromady pisarzy polskich (z naciskiem na pisz\u0105cych w XX wieku) w \u015bwiadomo\u015bci zbiorowej odnalaz\u0142 si\u0119 na p\u0142aszczy\u017anie pozaliterackiej &#8211; w komplecie hase\u0142, idiom\u00f3w, j\u0119zykowych skr\u00f3t\u00f3w s\u0142owo \u201emro\u017cek\u201d, aczkolwiek nadal pozostaj\u0105ce w \u0142\u0105czno\u015bci ze swym osobnym fizycznym desygnatem (pisarzem S\u0142awomirem M. znaczy&#8230;), zyska\u0142o obocznie znaczenie oderwane od osoby, sta\u0142o si\u0119 synonimem pewnego zjawiska w sferze sens\u00f3w j\u0119zyka \u2013 po prostu: \u201emro\u017cek\u201d (pisany ma\u0142\u0105 liter\u0105, jak rzeczownik pospolity) funkcjonuje jako idiom. Gdyby nie fakt, i\u017c jego stosowanie ma pocz\u0105tek jeszcze w latach 60. ubieg\u0142ego wieku (gdy si\u0119 utrwali\u0142o w masowej praktyce j\u0119zykowej Polak\u00f3w), rzec mo\u017cna by, \u017ce to mem, bo pewnie tak wsp\u00f3\u0142cze\u015bnie by\u015bmy zjawisko nazwali. Ale to po prostu skr\u00f3t j\u0119zykowy o mocno okre\u015blonym i utrwalonym w zasobie kulturowych narz\u0119dzi porozumiewania si\u0119 znaczeniu \u2013 czytelny tylko dla biegle w\u0142adaj\u0105cych j\u0119zykiem i wyposa\u017conych w wiedz\u0119 o kontekstach emocjonalnych czy intelektualnych. Czyli \u2013 tylko dla tutejszych z tamtych czas\u00f3w. Cz\u0119sto wyst\u0119puje w zwrotach warto\u015bciuj\u0105cych \u2013 na przyk\u0142ad, \u017ce co\u015b jest \u201ejak z Mro\u017cka\u201d, \u017ce to \u201eczysty Mro\u017cek\u201d albo \u201eMro\u017cek by tego nie wymy\u015bli\u0142\u201d.<\/p>\n<p>Czyli \u2013 powiedzmy to wreszcie wprost: \u201emro\u017cek\u201d to zast\u0119pczy synonim absurdu. Ale nie ka\u017cdego&#8230; W gruncie rzeczy chodzi tu o pewien finezyjny (by nie rzec wyrafinowany) typ absurdu \u2013 w tradycji CK monarchii nazywano to absurdem kancelaryjnym, dzi\u015b m\u00f3wimy \u2013 biurokratycznym; pasuj\u0105 do tego zbioru nonsensy prawne, polityczne, propagandowe, administracyjne i wiele, wiele innych&#8230; A Mro\u017cek sta\u0142 si\u0119 ich patronem \u2013 udzielaj\u0105c nazwiska! &#8211; nie dlatego, \u017ce niestrudzonym by\u0142 ich tropicielem (bo w gruncie rzeczy nie by\u0142), ale poniewa\u017c doprowadzi\u0142 do mistrzostwa, do spi\u0119trzonego, skondensowanego absurdu sztuk\u0119 opowiadania (i wyk\u0142adni&#8230;) nonsens\u00f3w oraz kretynizm\u00f3w \u017cycia codziennego w Polszcze w epoce tzw. socjalizmu praktykowanego. W zasadzie \u017caden biograf nie powinien pomija\u0107 ani \u017ar\u00f3de\u0142, ani mechanizm\u00f3w tego osobliwego przeobra\u017cenia si\u0119 pisarza i jego tw\u00f3rczo\u015bci w zjawisko \u017cycia codziennego, w powszechnie funkcjonuj\u0105cy kod kulturowy.<\/p>\n<p>Pani profesor Nasi\u0142owska podesz\u0142a do dylematu obszernie, ale stereotypowo \u2013 ot, koszmary PRL-u, ustrojowe nonsensy tzw. komunizmu, og\u00f3lny prymitywizm nast\u0119puj\u0105cych po sobie tzw. ekip i wiele jeszcze innych bezece\u0144stw, kt\u00f3rych bezkarnie dopuszcza\u0142o si\u0119 pa\u0144stwo, wyzwoli\u0142y, zainicjowa\u0142y w jestestwie tw\u00f3rczym Mro\u017cka reakcj\u0119 \u0142a\u0144cuchow\u0105, doprowadzi\u0142y do zgromadzenia masy krytycznej, kt\u00f3ra zaowocowa\u0142a ostrym tw\u00f3rczym atakiem ironii, satyrycznej zgrywy-zagrywy (nierozpoznanej w por\u0119 przez intelektualnie nieprzygotowan\u0105 cenzur\u0119) i refleksji wielorakiej nad egzystencj\u0105 cz\u0142owieka w okowach. Ale dlaczego przypad\u0142o\u015b\u0107 ta \u2013 a w zasadzie dar, iskra bo\u017ca \u2013 ironii, drwiny, sarkazmu, persyfla\u017cu \u2013 tak masywnie dotkn\u0119\u0142a tylko Mro\u017cka z grona debiutuj\u0105cych po wojnie poet\u00f3w i prozaik\u00f3w? Co on takiego w sobie mia\u0142 i nagromadzi\u0142 w swych formacyjnych latach, \u017ce mu si\u0119 to zamieni\u0142o w tak osobliw\u0105 \u201eaur\u0119\u201d?<\/p>\n<p>Biografka dokonuje szeroko zakrojonej kwerendy na terytoriach mro\u017ckowskich prapocz\u0105tk\u00f3w. S\u0142usznie \u2013 bo je\u017celi gdzie\u015b co\u015b ma wyj\u015b\u0107 na jaw, to tylko tam. Teza, \u017ce Mro\u017cek by\u0142 z ch\u0142op\u00f3w, wydaje si\u0119 oczywista. Ale&#8230; Ojciec Antoni, weteran wojny bolszewickiej, by\u0142 pocztowcem, kierownikiem wiejskiego urz\u0119du w Borz\u0119cinie. Matka Zofia z domu K\u0119dzior wywodzi\u0142a si\u0119 z rodziny o korzeniach ch\u0142opskich niew\u0105tpliwie, ale cokolwiek awansowanej w hierarchii lokalnej spo\u0142eczno\u015bci \u2013 by\u0142a bowiem c\u00f3rk\u0105 zamo\u017cnego w\u0142a\u015bciciela mleczarni (w tu\u017c-powojennej nomenklaturze klasowej \u2013 by\u0142aby c\u00f3rk\u0105 ku\u0142aka, i to z wy\u017cszej p\u00f3\u0142ki&#8230;). Oboje m\u0142odzi pa\u0144stwo Mro\u017ckowie byli edukowani ponad \u00f3wczesny przeci\u0119tny poziom wsi galicyjskiej, oboje mieli nieco lepsz\u0105 ni\u017c przeci\u0119tna baz\u0119 materialn\u0105 (sta\u0142a urz\u0119dnicza pensja na wsi to by\u0142o co\u015b warto\u015bciowego&#8230;), oboje mieli aspiracje socjalne przewy\u017cszaj\u0105ce oczekiwania otoczenia. W zasadzie mieszcza\u0144skie, tyle \u017ce realizowane w warunkach sielskich. Ot, familia w fazie dynamicznej zmiany statusu klasowego, zmiany podkre\u015blonej przenosinami do Krakowa w 1935 roku (na czas wojny i okupacji wszelako wr\u00f3cili na wie\u015b ze wzgl\u0119d\u00f3w bezpiecze\u0144stwa \u2013 w sensie \u015bcis\u0142ym tudzie\u017c ekonomicznym). Gdy S\u0142awomir po wojnie trafi\u0142 na edukacj\u0119 do elitarnego \u201eNowodworka\u201d, by\u0142 ju\u017c mieszczuchem <i>par excellence<\/i> \u2013 mia\u0142 oczywi\u015bcie \u015bwiadomo\u015b\u0107 pochodzenia (tudzie\u017c kompleksy, chocia\u017c umiej\u0119tnie t\u0142umione), ale wpisa\u0142 si\u0119 w progres ca\u0142ym sob\u0105 (nie bez powodu niespe\u0142na dekad\u0119 p\u00f3\u017aniej dzie\u0142o definiuj\u0105ce jego stosunek do \u015bwiata \u2013 nieco ironiczny, nieco persyfla\u017cowy \u2013 nazywa\u0107 si\u0119 b\u0119dzie szczerze: \u201ePost\u0119powiec\u201d).<\/p>\n<p>Biografowie (przypad\u0142o\u015b\u0107 nie omin\u0119\u0142a pani profesor Nasi\u0142owskiej) z uporem godnym poszukiwania kamienia filozoficznego zg\u0142\u0119biaj\u0105 tajniki \u017cyciorysu Mro\u017cka, by odkry\u0107, czemu on\u017ce jako m\u0142odzieniec z\u0142o\u017cy\u0142 (i skonsumowa\u0142) akces do cz\u0142onkostwa w przewodniej sile narodu. Znaczy: wst\u0105pi\u0142 do PZPR i gorliwie uczestniczy\u0142 w szerzeniu komunistycznej propagandy. Jakie\u017c to ciemne si\u0142y kierowa\u0142y umys\u0142em m\u0142odego dziennikarza i pocz\u0105tkuj\u0105cego literata, \u017ce dopad\u0142o go i sponiewiera\u0142o owo s\u0142ynne \u201eheglowskie uk\u0105szenie\u201d? Jakich wrednych komuch\u00f3w mia\u0142 za podpowiadaczy i pod\u017cegaczy? Czemu\u017c to, ach czemu\u017c nie od razu zosta\u0142 walecznym, niez\u0142omnym i bole\u015bnie represjonowanym opozycjonist\u0105-m\u0119czennikiem? No c\u00f3\u017c, drodzy biografowie \u2013 musicie dostrzec <i>iunctim<\/i> mi\u0119dzy dokuczliw\u0105 dziur\u0105 w bucie a ba\u0142wochwalczym tekstem o Nowej Hucie&#8230; Tak \u2013 ka\u017cdy, kto nie docenia wzorcotw\u00f3rczej, \u201ebezwyj\u0105tkowej\u201d, atrakcyjnej funkcji tamtej przynale\u017cno\u015bci, wpada w pu\u0142apk\u0119 moralnego besserwisserstwa \u2013 a st\u0105d ju\u017c krok do rygoryzmu. Sk\u0105din\u0105d kwestionuj\u0105cego znaczenie zdrowego cynizmu w \u017cyciu towarzyskim i uczuciowym lat 40. i 50. ubieg\u0142ego stulecia&#8230;<\/p>\n<p>Mro\u017cek do\u015b\u0107 szybko wy\u0142abuda\u0142 si\u0119 z tamtej przynale\u017cno\u015bci; biograficzna anegdota m\u00f3wi o akcie gwa\u0142townej iluminacji w trakcie warszawskiego festiwalu m\u0142odzie\u017cy w 1955 roku, gdy m\u0142ody korespondent prasy krakowskiej zobaczy\u0142 w jednym z teatr\u00f3w Pa\u0142acu Kultury bezmy\u015blnie ko\u0142ysz\u0105ce si\u0119 szeregi m\u0142odych p\u0142ci obojga w takt i do s\u0142\u00f3w ch\u00f3ralnie wykonywanej pie\u015bni ludowej \u201eSz\u0142a dzieweczka do laseczka\u201d. Ogarn\u0105\u0142 go wtedy tak przemo\u017cny odruch womitalny, i\u017c wpr\u0119dce przeni\u00f3s\u0142 si\u0119 on na wszelkie inne ideowe tre\u015bci tudzie\u017c imponderabilia ustrojowe. Rozumiem \u2013 mam z t\u0105 pie\u015bni\u0105 podobnie; gdyby nie istnia\u0142o genialne, zuchwa\u0142e i brawurowe t\u0142umaczenie jej tekstu na niemiecki, sporz\u0105dzone przez Andrzeja Walig\u00f3rskiego nieod\u017ca\u0142owanej pami\u0119ci, te\u017c bym na samo jej wspomnienie obficie rzyga\u0142&#8230;<\/p>\n<p>Niezale\u017cnie od tego, czy poczucie absurdu sp\u0142yn\u0119\u0142o na Mro\u017cka w postaci jednorazowej iluminacji (takowa w biografii wygl\u0105da lepiej&#8230;), czy by\u0142o sum\u0105 jednostkowych, ma\u0142ych do\u015bwiadcze\u0144 nawarstwiaj\u0105cych si\u0119 aluwialnie \u2013 rezultat jest jasny: Mro\u017cek zosta\u0142 specjalist\u0105, rozpoznaj\u0105cym i definiuj\u0105cym ka\u017cdy nonsens \u017cycia publicznego i wszelaki inny. To jego zindywidualizowana, archetypiczna piecz\u0119\u0107 literacka. Czas Mro\u017cka \u2013 symbolisty walcz\u0105cego z symbolami, demaskatora (poprzez brutaln\u0105, inwazyjn\u0105 tracheotomi\u0119) zakamark\u00f3w \u201eduszy polskiej\u201d, odkrywcy i preparatora r\u00f3\u017cnych \u015bmieszno-strasznych naro\u015bli na polskim m\u00f3zgowiu \u2013 nadejdzie zaraz potem. To by\u0107 mo\u017ce ten czas mi\u0119dzy \u201e\u015amierci\u0105 porucznika\u201d a \u201eMoniz\u0105 Clavier\u201d i przede wszystkim \u201eTangiem\u201d. I w tym miejscu przyzna\u0107 musz\u0119, \u017ce \u2013 ku zadowoleniu czytaj\u0105cej publiczno\u015bci \u2013 biografka obesz\u0142a si\u0119 nader uczciwie i obficie z epok\u0105 przeobra\u017cenia Mro\u017cka oraz w konsekwencji &#8211; jego pierwszej \u201eucieczki na po\u0142udnie\u201d. Polityczne, intelektualne tudzie\u017c etyczne relacje pisarza z jego ojczyzn\u0105 \u2013 <i>nolens volens <\/i>Polsk\u0105 poniek\u0105d Ludow\u0105 (a i on sam z ludu przecie\u017c, tego si\u0119 nie wypiera\u0142) \u2013 zosta\u0142y przez pani\u0105 profesor rozpracowane i skomentowane szczeg\u00f3\u0142owo, bez publicystyki w policyjnym, ipeenowskim formacie. I to jest ta bezcenna warto\u015b\u0107 dodana&#8230;<\/p>\n<p>Ale skrupulatna, wielonurtowa, bardzo szczeg\u00f3\u0142owa (omal nie przyczynkarska) robota biografistki doci\u0105ga do po\u0142owy \u017cycia biografowanego. To znaczy do fazy przed decyzj\u0105 o drugiej \u201eucieczce na po\u0142udnie\u201d &#8211; do Meksyku mianowicie. Wygl\u0105da na to, i\u017c pani profesor uzna\u0142a, \u017ce ju\u017c wszystko w \u017cyciu jej bohatera obja\u015bni\u0142o si\u0119 \u2013 a teraz ju\u017c tylko z g\u00f3rki. I rzeczywi\u015bcie: tekst dot\u0105d g\u0119sty i pe\u0142en drobiazg\u00f3w przyspiesza jak furka po drodze z Por\u0105bki Uszewskiej do Borz\u0119cina; szczeg\u00f3\u0142y si\u0119 zacieraj\u0105, narracja si\u0119 rozp\u0119dza, nast\u0119pstwo zdarze\u0144 doznaje pewnego uszczerbku, fakty gnaj\u0105 ino mig&#8230; Gdy docieramy z powrotem do Krakowa, Mro\u017cek staje si\u0119 patriarch\u0105, pomnikiem, obiektem bada\u0144 nieledwie, totemem, wykopaliskiem dla m\u0142odych krytyk\u00f3w i ludzi teatru, szacownym klasykiem (przyznajmy, \u017ce troch\u0119 niezrozumia\u0142ym), pretensjonalnym starcem, niepoj\u0119tym, obciachowym. \u017baden Klata, \u017cadna Strz\u0119pka, \u017caden Warlikowski go nie wystawi.<\/p>\n<p>Potem zn\u00f3w Mro\u017cek ucieka na po\u0142udnie \u2013 po raz trzeci. I ju\u017c nie wraca. Mo\u017ce te zdarzenia wymaga\u0142yby nieco pilniejszej roboty biografa? Ale poprzeczka pow\u0119drowa\u0142a chyba zbyt wysoko. Profesor Nasi\u0142owska nie wyczu\u0142a ju\u017c konieczno\u015bci przepracowania fina\u0142u \u017cycia swego bohatera w zmienionych dekoracjach, ju\u017c nieopisanych szczeg\u00f3\u0142owo w odautorskich didaskaliach (co dot\u0105d Mro\u017cek mia\u0142 w zwyczaju). Ale doprawdy \u2013 to nie jest dyskwalifikuj\u0105ca wada tej biografii. Wad takich nie ma. Poza jedn\u0105: poznawanie Mro\u017cka z drugiej r\u0119ki to jednak nie to samo, co pilne studiowanie tekst\u00f3w rzeczonego&#8230; Ale po lekturze tej biografii jest jakby nieco \u0142atwiej \u2013 zw\u0142aszcza tym, kt\u00f3rzy nie tkwi\u0105 po uszy w kontekstach&#8230;<\/p>\n<p><strong>Tomasz Sas <\/strong><br \/><strong>(05 11 2023)<\/strong><\/p>\n<p>PS. Drobniutka uwaga do w zasadzie bezb\u0142\u0119dnej roboty pani profesor i zespo\u0142u redaguj\u0105cego&#8230; Na stronie 420 nast\u0119puj\u0105cy znalaz\u0142 si\u0119 passus: <i>\u201eNie wiem, czy \u201eKultura\u201d wydrukowa\u0142a list Wysznackiego<\/i> (awantura z 1964 roku, gdy czepiano si\u0119 Mro\u017cka za \u201e\u015amier\u0107 porucznika\u201d) <i>\u201eskwapliwie\u201d, raczej go zmarginalizowa\u0142a, zosta\u0142 on umieszczony na przedostatniej stronie numeru, na dole, i z\u0142o\u017cony ma\u0142\u0105 czcionk\u0105, petitem.<\/i>\u201d Ot\u00f3\u017c to \u2013 w zasadzie drobiazg, ale troch\u0119 dra\u017cni\u0105cy starego redaktora. Petit, cho\u0107 z nazwy istotnie ma\u0142y (po francusku) naprawd\u0119 jest czcionk\u0105 \u015bredniej wielko\u015bci, z tych stosowanych w tekstach zwartych. Ma osiem punkt\u00f3w i wedle bada\u0144 nad komfortem postrzegania i w og\u00f3le percepcj\u0105 druku \u2013 to w zasadzie wielko\u015b\u0107 idealna dla przeci\u0119tnego ludzkiego oka. Jak si\u0119 chcia\u0142o komu\u015b pokaza\u0107, \u017ce si\u0119 jego tekstu nie powa\u017ca, ale drukowa\u0107 si\u0119 musi \u2013 to sk\u0142adano mniejszymi czcionkami: siedmiopunktowym kolonelem lub zgo\u0142a sze\u015bciopunktowym nonparelem (ten to ju\u017c by\u0142 ledwo nad granic\u0105 percepcji; trzeba by\u0142o wzrok wyt\u0119\u017cy\u0107). Oczywi\u015bcie nie pami\u0119tam, jak szczeg\u00f3\u0142owo wygl\u0105da\u0142 \u00f3wczesny layout \u201eKultury\u201d, zw\u0142aszcza za\u015b jakich garnitur\u00f3w czcionek (co do kroju i punktacji) u\u017cywano. Wydaje si\u0119 jednak, \u017ce sk\u0142ad zasadniczych tekst\u00f3w by\u0142 nawet nieco wi\u0119kszy ni\u017c petit \u2013 zapewne borgis (dziewi\u0119\u0107 punkt\u00f3w) na dziesi\u0119ciu, g\u00f3ra jedenastu punktach interlinii. Je\u015bli tak, to list Wysznackiego z\u0142o\u017cono zapewne kolonelem, bo nonparelem raczej nie&#8230; \u00d3wczesna jako\u015b\u0107 papieru, farb i w og\u00f3le technologia typograficzna chyba nie pozwala\u0142y a\u017c na taki \u201ebrak szacunku\u201d&#8230; TS<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Anna Nasi\u0142owska\u00a0 \u00a0 \u00a0 Mro\u017cek. Biografia Wydawnictwo Literackie, Krak\u00f3w 2023 Rekomendacja: 4\/7 Ocena ok\u0142adki: 3\/5 Zbyt wysoko zawieszona poprzeczka? \u201eCH\u0141OP I: &#8211; Zasi\u0119 jeden by\u0142 silny okrutnie.CH\u0141OP II: &#8211; Opowiedzcie no, kumie.CH\u0141OP I: &#8211; Ano, zadziwi\u0142 ci si\u0119 on raz, a\u017c si\u0119 za g\u0142ow\u0119 z\u0142apa\u0142&#8230;CH\u0141OP III: &#8211; To i co, \u017ce si\u0119 z\u0142apa\u0142 za g\u0142ow\u0119? Nie dziwota. CH\u0141OP I: &#8211; Poczekajcie krzyn\u0119. Z\u0142apa\u0142 ci si\u0119 on, a jako \u017ce silny by\u0142 okrutnie, g\u0142owa mu w r\u0119kach zosta\u0142a. CH\u0141OP II: &#8211; Musi w szyi by\u0142 s\u0142aby&#8230;\u201d fragment trzeciego intermezza \u2013 rozm\u00f3w ch\u0142op\u00f3w w karczmie \u2013 indolentnego wtr\u0119tu do bez-akcji (?) \u201eIndyka\u201d Mro\u017cka Biografi\u0119 Mro\u017cka pisa\u0107 \u2013 ministrem kultury zostaniesz (albo i co\u015b r\u00f3wnie drastycznego ci\u0119 spotka, chocia\u017c nie wiem, co by to mog\u0142o by\u0107&#8230;). Ale precz ze z\u0142ymi snami \u2013 na jawie spotkasz co\u015b jeszcze gorszego: objawy zawistnego lekcewa\u017cenia albo zgo\u0142a wykluczenie z zakonu literackich kapucyn\u00f3w\/kapucynek bosych&#8230; Czemu\u017c-to, ach czemu\u017c? Bo \u201ew\u0142a\u015bcicieli\u201d Mro\u017cka legion jest \u2013 obja\u015bniaczy, egzeget\u00f3w, krytyk\u00f3w, wystawiaczy. \u201eKoleg\u00f3w\u201d. I ka\u017cdy ro\u015bci sobie prawo. A po drugie: zachodzi tu okoliczno\u015b\u0107 w biografistyce na szcz\u0119\u015bcie niezbyt cz\u0119sta, ale dla ka\u017cdego kandydata na biografa upierdliwa i nie do pomini\u0119cia (chocia\u017c zb\u00f3jeckie pr\u00f3by si\u0119 odbywa\u0142y&#8230;). Mianowicie bohater sam zadba\u0142 o sw\u00f3j wizerunek&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":4384,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"-1","book_review_summary":""},"categories":[20],"tags":[452],"wppr_data":{"cwp_meta_box_check":"No"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4382"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4382"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4382\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4599,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4382\/revisions\/4599"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/4384"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4382"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4382"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4382"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}