{"id":4308,"date":"2023-09-14T16:42:16","date_gmt":"2023-09-14T14:42:16","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=4308"},"modified":"2023-11-06T00:27:10","modified_gmt":"2023-11-05T23:27:10","slug":"amsterdam","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2023\/09\/14\/amsterdam\/","title":{"rendered":"Amsterdam"},"content":{"rendered":"\n<h3><strong>Ian McEwan\u00a0<\/strong><\/h3>\n<p><img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-4309 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/09\/mc-ewan-amsterdam-20230911-poziom-300x214.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"214\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/09\/mc-ewan-amsterdam-20230911-poziom-300x214.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/09\/mc-ewan-amsterdam-20230911-poziom-1024x731.jpg 1024w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/09\/mc-ewan-amsterdam-20230911-poziom-768x549.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/09\/mc-ewan-amsterdam-20230911-poziom-1536x1097.jpg 1536w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/09\/mc-ewan-amsterdam-20230911-poziom-2048x1463.jpg 2048w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/09\/mc-ewan-amsterdam-20230911-poziom-50x36.jpg 50w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/p>\n<h3><br \/><strong>Amsterdam <\/strong><br \/><strong>Prze\u0142o\u017cy\u0142 Robert Sud\u00f3\u0142 <\/strong><br \/><strong>Wydawnictwo Albatros, Warszawa 2023 (wyd. III)<\/strong><\/h3>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Rekomendacja: 3\/7 <\/strong><\/span><br \/><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Ocena ok\u0142adki: 4\/5<\/strong><\/span><\/p>\n<h2><span style=\"color: #3366ff;\"><strong><u>\u015amiertelna umowa, czyli gentleman&#8217;s agreement<\/u><\/strong><\/span><\/h2>\n<p>Kr\u00f3tki oddech od polityki, ale nie za bardzo&#8230; Bie\u017c\u0105ce lektury polityczne napieraj\u0105 z impetem i postawi\u0107 im tam\u0119 nie spos\u00f3b. Ale kr\u00f3tki, jednorazowy unik&#8230; Czemu nie?<\/p>\n<p>Zawsze z zainteresowaniem si\u0119gam po teksty penetruj\u0105ce \u015bwiat, w kt\u00f3rym \u017cy\u0142em intensywnie przez p\u00f3\u0142 wieku. Mam tu na my\u015bli utwory prozatorskie traktuj\u0105ce o zawodzie dziennikarskim. A gdy ju\u017c si\u0119 trafi taki konkretny, mi\u0119sisty, ze \u015brodka redakcji, tycz\u0105cy bezpo\u015brednio \u017curnalistycznej codzienno\u015bci \u2013 czyli o tym, jak si\u0119 robi gazet\u0119 \u2013 jestem poruszony, mocno zainteresowany i zgo\u0142a rozczulony. W zasadzie powinienem napisa\u0107 oddzielony my\u015blnikami fragment poprzedniego zdania w czasie przesz\u0142ym. Czyli \u201ejak si\u0119 robi\u0142o gazet\u0119\u201d. Bo ju\u017c si\u0119 tak nie robi&#8230; Je\u015bli w og\u00f3le jeszcze si\u0119 robi gazety&#8230;<\/p>\n<p>Ale w \u201eAmsterdamie\u201d (wbrew sugeruj\u0105cemu tytu\u0142owi, to nie jest przewodnik po tym sk\u0105din\u0105d uroczym mie\u015bcie) McEwana \u2013 poniewa\u017c jeden z protagonist\u00f3w \u2013 niejaki Vernon Halliday- jest redaktorem naczelnym og\u00f3lnokrajowego, powa\u017cnego i opiniotw\u00f3rczego (wi\u0119c z tej racji trac\u0105cego czytelnik\u00f3w w trybie jednostajnie przyspieszonym&#8230;) dziennika \u201eThe Judge\u201d (tytu\u0142 \u201eS\u0119dzia&#8221; mia\u0142 oznacza\u0107, \u017ce pismo z natury rzeczy jest obiektywne, mo\u017ce poniek\u0105d symetrystyczne \u2013 ani konserwatywne, ani liberalne, ani socjalistyczne, ani populistyczne, a ju\u017c na pewno nie bulwarowo-tabloidowe) \u2013 przynajmniej po\u0142owa akcji dzieje si\u0119 w redakcji, czyli w trakcie codziennego robienia gazety. (Dla porz\u0105dku: druga po\u0142owa akcji kontrapunktowo ma charakter kameralny i polega na naszym dyskretnym uczestnictwie towarzysz\u0105cym w samotnym z natury rzeczy procesie pisania symfonii, albowiem ten drugi protagonista, czyli maestro Clive Linley, jest wzi\u0119tym kompozytorem.)<\/p>\n<p>Obu pan\u00f3w, po\u0142\u0105czonych przyja\u017ani\u0105 od hipisowskich lat siedemdziesi\u0105tych ubieg\u0142ego stulecia co najmniej, pr\u00f3cz rozleg\u0142ego kryzysu wieku \u015bredniego, \u0142\u0105czy\u0142 jeszcze jeden fakt o do\u015b\u0107 powa\u017cnych konsekwencjach: obaj byli (ka\u017cdy w swoim czasie) kochankami niejakiej Molly Lane \u2013 szalonej dziewczyny z tamtej epoki (fotografki, a ostatnio lajfstajlowej krytyczki kulinarnej). Clive i Vernon spotykaj\u0105 si\u0119 na&#8230; pogrzebie Molly, kt\u00f3r\u0105 b\u0142yskawicznie skosi\u0142 nowotw\u00f3r. W korowodzie dziesi\u0105tk\u00f3w przygodnych i bardziej \u015bredniodystansowych kochank\u00f3w oraz przyjaci\u00f3\u0142 Molly na ceremonii zjawi\u0142 si\u0119 te\u017c niejaki Julian Garmony \u2013 te\u017c by\u0142y kochanek rzeczonej Molly oraz arcykonserwatywny minister spraw zagranicznych w rz\u0105dzie Jej Kr\u00f3lewskiej Mo\u015bci (z widokami na fotel premiera&#8230;). Nad wszystkim czuwa\u0142 wdowiec po Molly \u2013 Gregory Lane, bogaty wydawca i dla Vernona wa\u017cna posta\u0107; by\u0142-ci on albowiem w\u0142a\u015bcicielem p\u00f3\u0142tora procent kapita\u0142u zaanga\u017cowanego w gazet\u0119 \u201eThe Judge\u201d&#8230;<\/p>\n<p>Pod wp\u0142ywem emocji, wywo\u0142anych odej\u015bciem Molly, Clive postanawia, \u017ce nie dopu\u015bci, by jemu przytrafi\u0142 si\u0119 podobny los \u2013 \u015bmier\u0107 w b\u00f3lach d\u0142ugiej agonii i powolnej utraty \u015bwiadomo\u015bci. Prosi zatem Vernona o akt \u0142aski \u2013 spowodowanie szybkiego zej\u015bcia w trybie eutanazji \u2013 a Vernon godzi si\u0119, ale pod warunkiem wzajemno\u015bci&#8230; Gdyby co\u015b. Takie stylowe <i>gentlemen&#8217;s agreement<\/i>. No c\u00f3\u017c \u2013 od tego momentu historia robi si\u0119 ca\u0142kiem <i>noir<\/i>. Mo\u017ce z niej wyjdzie groteskowa humoreska, pe\u0142na paradoksalnego okrucie\u0144stwa w i\u015bcie brytyjskim stylu. Mo\u017ce zawi\u0105\u017ce si\u0119 intryga pe\u0142nokrwistego krymina\u0142u w stylu Rankina albo nawet samej Agathy Christie \u2013 a mo\u017ce nawet ma\u0142y horror w formule ulubionej przez licznych na gruncie literatury anglosaskiej klasycznych, zgo\u0142a salonowych na\u015bladowc\u00f3w Kinga? Mo\u017cliwo\u015bci i wariant\u00f3w pojawia si\u0119 wiele, ale McEwan pozostaje na pewnym gruncie towarzyskiego thrillera obyczajowego, pe\u0142nego sardonicznego brytyjskiego poczucia humoru oraz nieoczywisto\u015bci, kt\u00f3re nad Tamiz\u0105 jednak wydaj\u0105 si\u0119 wszystkim \u0142atwe do rozszyfrowania. Innymi s\u0142owy: brytyjski dowcip, w stylu wdro\u017conym i wypr\u00f3bowanym przez Chestertona&#8230;<\/p>\n<p>Dla mnie osobi\u015bcie sceny rodzajowe z \u201eAmsterdamu\u201d, zebrane pod wsp\u00f3lnym tytu\u0142em \u201ekolegium redakcyjne\u201d nie s\u0105 tylko dowcipnym zobrazowaniem katuszy egzystencjalnych, kt\u00f3re prze\u017cywa Vernon. To paradokumentalny kawa\u0142ek prozy \u2013 w ko\u0144cu sam to prze\u017cywa\u0142em na jego miejscu i mog\u0119 za\u015bwiadczy\u0107, \u017ce nie ma tam przesady, najwy\u017cej lekkie przerysowanie sytuacyjne. Ale gazeta sprzed lat trzydziestu mniej wi\u0119cej sportretowana jest dok\u0142adnie i wiarygodnie. No i jest to obraz uniwersalny. Taki sam w Londynie, jak w moim mie\u015bcie i \u201emoich\u201d gazetach. Naprawd\u0119&#8230; Tak si\u0119 to robi\u0142o. A wspomniana przez McEwana metalowa linijka \u2013 miarka zecerska, wyskalowana w punktach i wierszach sk\u0142adu \u2013 wielce sposobna do rozrysowywania makiet, to rekwizyt powszechnie u\u017cywany i bardzo wa\u017cny; sam mia\u0142em dwie takie: jedn\u0105 dosta\u0142em w prezencie od majstra zecerni Jurka Gondorka, drug\u0105 od genialnego metrampa\u017ca Wie\u015bka Piotrowskiego. \u017ba\u0142uj\u0119 bardzo, \u017ce gdzie\u015b mi przepad\u0142y&#8230;<\/p>\n<p>Nie wiem, czy r\u00f3wnie wiarygodne s\u0105 opisy r\u00f3wnoleg\u0142ej m\u0119ki tw\u00f3rczej kompozytora, kt\u00f3ry biedzi si\u0119 nad zam\u00f3wionym dzie\u0142em &#8211; \u201eSymfoni\u0105 milenijn\u0105\u201d. Ale zak\u0142adam, \u017ce s\u0105, bo McEwan to rzemie\u015blnik rzetelny i odpowiedzialny. Zrekonstruowany przez autora b\u00f3l tworzenia partytury robi wra\u017cenie. Czy jest autentyczny? Nie wiem, na tyle nie znam si\u0119 na muzyce. Ale precyzja relacji, zdefiniowany szczeg\u00f3\u0142 i harmonia narracji robi\u0105 wra\u017cenie. Mo\u017ce nie tylko na laikach, mo\u017ce te\u017c na bieg\u0142ych \u201eczytelnikach\u201d nutowych zapis\u00f3w.<\/p>\n<p>Lecz McEwan nie by\u0142by sob\u0105, gdyby nie zastosowa\u0142 dodatkowo (a mo\u017ce ju\u017c nie dodatkowo, tylko w g\u0142\u00f3wnym planie&#8230;) formu\u0142y nader osobliwego thrillera psychologicznego. Oto zdro\u017cne emocje i niskie pobudki bior\u0105 g\u00f3r\u0119 nad ostro\u017cnym namys\u0142em \u2013 bohater podejmuje decyzj\u0119 i dziwi si\u0119, \u017ce wywo\u0142uje ona tak rozleg\u0142e i dalekie od intencji konsekwencje. Na dobr\u0105 spraw\u0119 McEwan konstruuje co\u015b w rodzaju moralitetu: b\u0105d\u017a pow\u015bci\u0105gliwy, bo inaczej zaskoczy ci\u0119 w\u0142asne okrucie\u0144stwo \u2013 najgorsze, \u017ce nieodwracalne&#8230; A kara b\u0119dzie definitywna \u2013 bez apelacji, bez u\u0142askawienia. W gruncie rzeczy McEwan, cho\u0107 obudowuje sw\u0105 ide\u0119 humorem <i>noir<\/i>, kwestionuje prawo natury ludzkiej do b\u0142\u0119du.<\/p>\n<p>W tej mierze jest \u201eAmsterdam\u201d &#8211; i tak mo\u017cna t\u0119 histori\u0119 odczytywa\u0107 \u2013 \u0107wiczeniem intelektualnym McEwana dla id\u0105cego dalej, znacznie dalej, zamiaru tw\u00f3rczego, jakim by\u0142o napisanie trzy lata p\u00f3\u017aniej genialnej, wspania\u0142ej powie\u015bci \u201ePokuta\u201d, zreszt\u0105 r\u00f3wnie fenomenalnie sfilmowanej (2007) przez Joe Wrighta, z wielkimi rolami Keiry Knightley i Saoirse Ronan. Przeczytajcie i zobaczcie oba te dzie\u0142a&#8230;<\/p>\n<p>Wracaj\u0105c wszak\u017ce do \u201eAmsterdamu\u201d, przypatrzmy si\u0119 jego przes\u0142aniu moralnemu, widocznemu (ale bez ostentacji) spod maskuj\u0105cej dekoracji obyczajowego skandalu, sk\u0105din\u0105d typowego dla brytyjskiej sceny politycznej (kompromituj\u0105ce zdj\u0119cia itepe). Innymi s\u0142owy: je\u015bli przed laty uczestniczy\u0142e\u015b na pe\u0142en gwizdek, jako animator i pod\u017cegacz, w aktywnym i raczej niekonwencjonalnym \u017cyciu towarzyskim grona przyjaci\u00f3\u0142, je\u015bli wiesz, \u017ce poza ludzk\u0105 pami\u0119ci\u0105 nie ma materialnych dowod\u00f3w tamtego uczestnictwa \u2013 to czy wolno ci teraz zdemaskowa\u0107 udzia\u0142 i niemoralne (wedle dzisiejszych konserwatywnych kryteri\u00f3w) czyny by\u0142ych przyjaci\u00f3\u0142, z kt\u00f3rymi dawno si\u0119 rozsta\u0142e\u015b ideowo? Czy wolno to zrobi\u0107, udaj\u0105c, \u017ce kierujesz si\u0119 usprawiedliwionymi racjami, \u017ce walczysz z hipokryzj\u0105 i zak\u0142amaniem, dwulicowo\u015bci\u0105 postaci publicznych, w interesie pe\u0142nego dost\u0119pu do informacji? To dobre pytania \u2013 ale bez automatycznie jednoznacznej odpowiedzi.<\/p>\n<p>Musisz sam podczas lektury na nie zareagowa\u0107. McEwan sk\u0142ania si\u0119 ku mniemaniu, \u017ce dobra zabawa w swym drugim wcieleniu zmienia si\u0119 w fars\u0119, a potem w dramat \u2013 i to w spos\u00f3b przez jej by\u0142ych uczestnik\u00f3w niekontrolowany. W \u201eAmsterdamie\u201d &#8211; ze skutkiem \u015bmiertelnym. Je\u015bli was ta sytuacja rozbawi \u2013 gratuluj\u0119 umiej\u0119tno\u015bci podtrzymywania dystansu. \u015awiat jest przecie\u017c okrutny sam z siebie. Faceci, kt\u00f3rzy w palenisko tego egzystencjalnego kot\u0142a pchaj\u0105 w\u0142asne \u201ebrykiety gniewu i zemsty\u201d, s\u0105 godni politowania. Ale niczego wi\u0119cej&#8230;<\/p>\n<p><strong>Tomasz Sas <\/strong><br \/><strong>(14 09 2023)<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ian McEwan\u00a0 Amsterdam Prze\u0142o\u017cy\u0142 Robert Sud\u00f3\u0142 Wydawnictwo Albatros, Warszawa 2023 (wyd. III) Rekomendacja: 3\/7 Ocena ok\u0142adki: 4\/5 \u015amiertelna umowa, czyli gentleman&#8217;s agreement Kr\u00f3tki oddech od polityki, ale nie za bardzo&#8230; Bie\u017c\u0105ce lektury polityczne napieraj\u0105 z impetem i postawi\u0107 im tam\u0119 nie spos\u00f3b. Ale kr\u00f3tki, jednorazowy unik&#8230; Czemu nie? Zawsze z zainteresowaniem si\u0119gam po teksty penetruj\u0105ce \u015bwiat, w kt\u00f3rym \u017cy\u0142em intensywnie przez p\u00f3\u0142 wieku. Mam tu na my\u015bli utwory prozatorskie traktuj\u0105ce o zawodzie dziennikarskim. A gdy ju\u017c si\u0119 trafi taki konkretny, mi\u0119sisty, ze \u015brodka redakcji, tycz\u0105cy bezpo\u015brednio \u017curnalistycznej codzienno\u015bci \u2013 czyli o tym, jak si\u0119 robi gazet\u0119 \u2013 jestem poruszony, mocno zainteresowany i zgo\u0142a rozczulony. W zasadzie powinienem napisa\u0107 oddzielony my\u015blnikami fragment poprzedniego zdania w czasie przesz\u0142ym. Czyli \u201ejak si\u0119 robi\u0142o gazet\u0119\u201d. Bo ju\u017c si\u0119 tak nie robi&#8230; Je\u015bli w og\u00f3le jeszcze si\u0119 robi gazety&#8230; Ale w \u201eAmsterdamie\u201d (wbrew sugeruj\u0105cemu tytu\u0142owi, to nie jest przewodnik po tym sk\u0105din\u0105d uroczym mie\u015bcie) McEwana \u2013 poniewa\u017c jeden z protagonist\u00f3w \u2013 niejaki Vernon Halliday- jest redaktorem naczelnym og\u00f3lnokrajowego, powa\u017cnego i opiniotw\u00f3rczego (wi\u0119c z tej racji trac\u0105cego czytelnik\u00f3w w trybie jednostajnie przyspieszonym&#8230;) dziennika \u201eThe Judge\u201d (tytu\u0142 \u201eS\u0119dzia&#8221; mia\u0142 oznacza\u0107, \u017ce pismo z natury rzeczy jest obiektywne, mo\u017ce poniek\u0105d symetrystyczne \u2013 ani konserwatywne, ani liberalne, ani socjalistyczne,&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":4310,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"-1","book_review_summary":""},"categories":[17],"tags":[443],"wppr_data":{"cwp_meta_box_check":"No"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4308"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4308"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4308\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4381,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4308\/revisions\/4381"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/4310"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4308"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4308"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4308"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}