{"id":4187,"date":"2023-07-13T18:34:36","date_gmt":"2023-07-13T16:34:36","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=4187"},"modified":"2023-09-01T12:26:51","modified_gmt":"2023-09-01T10:26:51","slug":"stella-maris","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2023\/07\/13\/stella-maris\/","title":{"rendered":"Stella Maris"},"content":{"rendered":"\n<h3><strong>Cormac McCarthy\u00a0<\/strong><\/h3>\n<p><img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-4188 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/07\/mccarthy-stella-20230711poziom-300x211.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"211\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/07\/mccarthy-stella-20230711poziom-300x211.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/07\/mccarthy-stella-20230711poziom-1024x720.jpg 1024w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/07\/mccarthy-stella-20230711poziom-768x540.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/07\/mccarthy-stella-20230711poziom-1536x1079.jpg 1536w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/07\/mccarthy-stella-20230711poziom-2048x1439.jpg 2048w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/07\/mccarthy-stella-20230711poziom-50x35.jpg 50w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/p>\n<h3><br \/><strong>Stella Maris <\/strong><br \/><strong>Prze\u0142o\u017cy\u0142 Robert Sud\u00f3\u0142 <\/strong><br \/><strong>Wydawnictwo Literackie, Krak\u00f3w 2023<\/strong><\/h3>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Rekomendacja: 5\/7 <\/strong><\/span><br \/><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Ocena ok\u0142adki: 3\/5<\/strong><\/span><\/p>\n<h2><span style=\"color: #3366ff;\"><strong><u>Pacjentka Zero<\/u><\/strong><\/span><\/h2>\n<p>Ameryka P\u00f3\u0142nocna od kilku dekad czeka (no mo\u017ce nie ca\u0142a czeka \u2013 ale krytycy literaccy w sile co najmniej dywizji, ca\u0142e \u015brodowisko uniwersyteckich badaczy literatury oraz wyk\u0142adowc\u00f3w sztuki pisania proz\u0105 \u2013 z tego te\u017c b\u0119dzie dywizja albo raczej korpus \u2013 no i na dok\u0142adk\u0119 watahy pospolitego ruszenia czytelnik\u00f3w, a tych ju\u017c si\u0119 liczy milionami&#8230;) niecierpliwie na tak zwan\u0105 Wielk\u0105 Powie\u015b\u0107 Ameryka\u0144sk\u0105. Po Fitzgeraldzie, po Steinbecku, po Faulknerze, po Salingerze, po Capote&#8217;em (a nawet po Hemingway&#8217;u \u2013 niech wam b\u0119dzie&#8230;) zrobi\u0142a si\u0119 \u201ec\u00f3\u015b taka pustka\u201d, a samo zjawisko \u201eWielkiej Ameryka\u0144skiej Powie\u015bci\u201d j\u0119\u0142o przypomina\u0107 znan\u0105 z astrofizyki tzw. czarn\u0105 dziur\u0119, czyli byt grawitacyjnie absolutnie doskona\u0142y, funkcjonuj\u0105cy absolutnie jednokierunkowo, poch\u0142aniaj\u0105cy absolutnie wszelkie postacie materii i energii z tak\u0105 si\u0142\u0105, \u017ce jakakolwiek ucieczka czegokolwiek z jej wn\u0119trza jest absolutnie niemo\u017cliwa; czarna dziura wszystko \u017cre, niczego nie wydala, niczego nie odbija. I nie wiadomo w\u0142a\u015bciwie, co si\u0119 z ni\u0105 stanie&#8230; Absolutnie.<\/p>\n<p>Wielka Powie\u015b\u0107 Ameryka\u0144ska ma tak samo \u2013 gdy co\u015b ja\u015bniejszego zbli\u017cy si\u0119 do jej horyzontu zdarze\u0144, nagle to co\u015b przyspiesza, poczem znika bezpowrotnie i bezlito\u015bnie. Nawet nie wiemy, czy kandydatka po drodze rozpada si\u0119 na osobne atomy, czy udaje si\u0119 jej przetrwa\u0107 w ca\u0142o\u015bci&#8230; Symboliczna figura wielkiej powie\u015bci ameryka\u0144skiej, mit Wielkiej Powie\u015bci Ameryka\u0144skiej ka\u017cdego sezonu karmi si\u0119 kandydatkami uwodzicielsko wypasionymi, t\u0142u\u015bciutkimi i \u015blicznymi \u2013 a do tego lubianymi, czytanymi, dyskutowanymi. I wszystkim uczestnikom rytualnego pow-wow wydaje si\u0119, \u017ce oto Wielki Duch Manitou Prozy zst\u0105pi\u0142 i da\u0142 si\u0119 przeb\u0142aga\u0107, zezwalaj\u0105c na koronacj\u0119 nowej WPA (Wielkiej Powie\u015bci Ameryka\u0144skiej). Zaczadzeni dymem z ziela i wywarem z grzybk\u00f3w wiadomej proweniencji <i>dansiorzy<\/i> pow-wow nie wiedz\u0105, \u017ce za rogiem czai si\u0119 parszywy troll, wredny sukinsyn, kt\u00f3rego jedynym sensem bytu jest wywali\u0107 w ca\u0142e to doroczne widowisko z grubej rury. Po takim strzale (oboj\u0119tne z jakich pozycji \u2013 feministycznych, poprawno\u015bciowych, kanceluj\u0105cych, masochistycznych, egalitarystycznych, ekologicznych&#8230;) na horyzont zdarze\u0144 opada tylko t\u0142usty popi\u00f3\u0142 i znika w niepami\u0119ci.<\/p>\n<p>Nie szkodzi \u2013 zabawa zacznie si\u0119 jeszcze raz. Ale po co? Czy nikt z uczestnik\u00f3w tej gry w szukanie WPA nie zorientowa\u0142 si\u0119 jeszcze, \u017ce to zwyczajny faszyzm jest? Jak ka\u017cda potrzeba ustalenia hierarchii wa\u017cno\u015bci, jak ka\u017cde pragnienie wykreowania autorytetu? Po co komu (i nam wszystkim) wiedzie\u0107, \u017ce ponad wszelk\u0105 w\u0105tpliwo\u015b\u0107 ustalono, i\u017c dzie\u0142o X jest WPA? Po to, by ustali\u0107 hierarchi\u0119 i oddawa\u0107 cze\u015b\u0107 Z\u0142otemu Cielcowi literatury \u2013 i da\u0107 autorowi zarobi\u0107 wi\u0119cej. Wi\u0119cej po nic. A zw\u0142aszcza nie po to, by wskaza\u0107 i utrwali\u0107 rzeczywi\u015bcie najlepsze dzie\u0142o. Bo takiego po prostu nie ma. \u015awiatem literackich warto\u015bci rz\u0105dzi p\u0142ynno\u015b\u0107 i niepewno\u015b\u0107, rz\u0105dzi indywidualne mniemanie, za\u015b o wielko\u015bci decyduje intymne sam na sam czytelnika z tekstem, a nie narzucony odg\u00f3rnie kanon autor\u00f3w i tytu\u0142\u00f3w. Literatura to chaos i anarchia; fakt, i\u017c niekt\u00f3rzy mniemaj\u0105, \u017ce anarchia to <i>mat&#8217; pariadka<\/i>, poniek\u0105d ma jaki\u015b sens, lecz nie tym razem&#8230; Ale sprawy tak si\u0119 maj\u0105, \u017ce WPA wci\u0105\u017c nie zidentyfikowano i uroczy\u015bcie nie wy\u0142oniono. (Swoj\u0105 drog\u0105 \u2013 \u0142adne s\u0142\u00f3wko to \u201ewy\u0142oni\u0107\u201d &#8211; wyj\u0105\u0107 z \u0142ona?)<\/p>\n<p>Prace trwaj\u0105 wszak\u017ce \u2013 czas jaki\u015b temu krytyk pewien wskaza\u0142 autorytarnie cztery nazwiska autor\u00f3w zdolnych do pope\u0142nienia WPA \u2013 Philip Roth, Thomas Pynchon, Don DeLillo, Cormac McCarthy. Dwaj odpadli (pierwszy i ostatni), bo umarli, a z ich spu\u015bcizny WPA raczej jak dot\u0105d nie wynikn\u0119\u0142a (cho\u0107 mo\u017ce si\u0119 jeszcze zobaczy&#8230;). Nadzieja zatem w Pynchonie i DeLille&#8217;u, lecz harcownicy krytyki i badacze dorzucaj\u0105 wci\u0105\u017c nowe nazwiska. Stephen King? Margaret Atwood? <i>Stop kidding me!<\/i> David Foster Wallace? Joan Didion? Colson Whitehead? Amor Towles? No i dobrze, \u017ce nie. Niech tak zostanie. Przynajmniej ch\u0142opcy z Ameryki Po\u0142udniowej maj\u0105 si\u0119 z czego \u015bmia\u0107. Oni ju\u017c dawno ustalili mi\u0119dzy sob\u0105, \u017ce od chwili, gdy w sferze ich j\u0119zyka \u201ewy\u0142oni\u0142 si\u0119\u201d Miguel de Cervantes y Saavedra, nie ma si\u0119 o co bi\u0107. Przeto zaj\u0119li si\u0119 ka\u017cdy sob\u0105, a ranking wedle talentu pu\u015bcili luzem \u2013 niech ustala si\u0119 sam. Po co komu wiedza, czy Cortazar lepszy od Borgesa, a ten od Marqueza, Llosy czy Sabato, a mo\u017ce Carpentiera, Fuentesa \u2013 a od nich wszystkich na przyk\u0142ad Bola<span style=\"font-family: Times New Roman, serif;\">\u00f1<\/span>o?<\/p>\n<p>Widocznie jednak Amerykanom P\u00f3\u0142nocnym czemu\u015b hierarchia s\u0142u\u017cy \u2013 i nie ustan\u0105 w jej kreowaniu. Okazji nie zabraknie. W\u0142a\u015bnie odszed\u0142 jeden z filar\u00f3w ich prozatorskiego niebosk\u0142onu \u2013 Cormac McCarthy. Czy zatem to, co napisa\u0142 \u2013 cho\u0107 jedno dzie\u0142o z osobna &#8211; kwalifikuje si\u0119 jako WAP? No c\u00f3\u017c, pisarz to by\u0142 wielki, a jego \u201eDroga\u201d i \u201eKrwawy po\u0142udnik\u201d to w dziejach literatury p\u00f3\u0142nocnoameryka\u0144skiej teksty istotne, zgo\u0142a wyczynowe, z wielu powod\u00f3w godne lektury i refleksji. Ale to temat na inne opowiadanie \u2013 dlaczego&#8230; \u017be ju\u017c nie wspomn\u0119 o gigantycznej pracy intelektu i aparatury krytycznoliterackiej, kt\u00f3rej wymaga\u0142oby wiarygodne sprawozdanie, czym te dzie\u0142a r\u00f3\u017cni\u0105 si\u0119 na przyk\u0142ad od takiego Rotha b\u0105d\u017a DeLillo i czemu lepsze s\u0105 (albo nie&#8230;). Przyznacie, \u017ce chyba lepiej czyta\u0107 dobr\u0105 literatur\u0119 i mie\u0107 po\u017cytek (cho\u0107by w postaci anga\u017cuj\u0105cej emocje gry z rzeczywisto\u015bci\u0105) z lektury, ni\u017c pisa\u0107 o takowej z mozo\u0142em i z niewielk\u0105 nadziej\u0105, \u017ce co\u015b z tego wyniknie.<\/p>\n<p>Odchodz\u0105c, Cormac McCarthy zostawi\u0142 potomnym dwie nowe powie\u015bci, spl\u0105tane ze sob\u0105 jak wirtuozerskie baletowe <i>pas de deux<\/i>, nieoddzielne jak lufy dubelt\u00f3wki, u\u017cyteczne jak r\u00f3wno obci\u0105\u017cone koromys\u0142o, wsp\u00f3\u0142istniej\u0105ce na tej samej orbicie jak dublet elektron\u00f3w&#8230; To swego rodzaju wyczyn formalny, kt\u00f3ry w dziejach literatury nie ma wielu odpowiednik\u00f3w \u2013 a pr\u00f3cz tego to dow\u00f3d niezwyk\u0142ej si\u0142y kreacyjnej dyscypliny intelektualnej, kt\u00f3r\u0105 swobodnie dysponowa\u0142 McCarthy. Obok duetu \u201eStella Maris\u201d i \u201ePasa\u017cera\u201d nie wypada, wr\u0119cz nie wolno przej\u015b\u0107 oboj\u0119tnie. Czyta\u0107 te\u017c mo\u017cna rozmaicie: albo obie jednocze\u015bnie (to mnie si\u0119 przytrafi\u0142o), albo po kolei \u2013 z tym \u017ce wolno dowolnie, ale lepiej zacz\u0105\u0107 od chronologicznie pierwotnej \u201eStelli&#8230;\u201d. Cokolwiek zreszt\u0105 wam tam w duszy gra i precedencj\u0119 lektury podpowiada lub wyznacza. Zrobicie zatem jak zechcecie.<\/p>\n<p>Pomys\u0142 fabularny jest w zasadzie nader prosty. Oto pewien ameryka\u0144ski fizyk atomowy zosta\u0142 zaanga\u017cowany do Projektu Manhattan. By\u0142 bliskim wsp\u00f3\u0142pracownikiem Oppenheimera i Tellera (nie pami\u0119tacie, kto zacz Teller? &#8211; jeszcze gorszy sukinsyn ni\u017c Oppi &#8211; tw\u00f3rca broni termoj\u0105drowej, a to ju\u017c Apokalipsa i palec bo\u017cy&#8230;) i mia\u0142 dwoje dzieci, pocz\u0119tych w Los Alamos: syna Roberta i c\u00f3rk\u0119 Alici\u0119 Western\u00f3w. Ich matk\u0105 by\u0142a pracownic\u0105 laboratorium wzbogacania uranu. I tyle wsp\u00f3lnego. Na razie&#8230; Alicia i Bobby dostali po ksi\u0105\u017cce od McCarthy&#8217;ego \u2013 Alicia \u201eStell\u0119 Maris\u201d, a Bobby \u201ePasa\u017cera\u201d.<\/p>\n<p>\u201eStella Maris\u201d &#8211; tytu\u0142 do\u015b\u0107 konwencjonalny, by nie powiedzie\u0107: oklepany lub zgo\u0142a banalny \u2013 jest wszak\u017ce nazw\u0105 plac\u00f3wki leczniczej, a te w USA nazywaj\u0105 si\u0119 prawie zawsze sztampowo, na jedno kopyto (mo\u017ce ko\u015b policzy, ile jest tam szpitali o nazwie Mount Sinai albo Holy Spirit?); ale chodzi o rozpoznawalno\u015b\u0107 i transcendentaln\u0105 gwarancj\u0119 jako\u015bci us\u0142ug. Stella Maris to odpowiedni szyld dla zak\u0142adu bezwyznaniowego, jakim jest hospicjum dla chorych psychicznie gdzie\u015b w Wisconsin. To tam trafia dwudziestoletnia zaledwie c\u00f3rka fizyka i laborantki Alicia \u2013 genialna matematyczka (doktorantka Uniwersytetu Chicagowskiego), fenomenalna skrzypaczka i znawczyni instrument\u00f3w z Cremony, a poza tym zdiagnozowana schizofreniczka paranoidalna z pe\u0142nym spektrum omam\u00f3w wzrokowych i akustycznych, nawiedzana przez gromadk\u0119 halucynacyjnych zjaw i zm\u00f3r \u2013 z niejakim Talidomidowym Dzieciakiem na czele \u2013 \u0142ysym kar\u0142em z p\u0142etwami zamiast r\u0105k (pami\u0119tacie, czym by\u0142 thalidomid?).<\/p>\n<p>Ponad 260 stron \u201eStelli Maris\u201d to w istocie zapis rozm\u00f3w z sesji terapeutycznych, kt\u00f3re z Alici\u0105 prowadzi\u0142 firmowy psychiatra, doktor Michael Cohen. Ich dialogi \u2013 nieocenzurowane i niezredagowane \u2013 to w zasadzie ca\u0142a tre\u015b\u0107 powie\u015bci. McCarthy zapisuje rozmowy bez graficznych wyr\u00f3\u017cnik\u00f3w poszczeg\u00f3lnych kwestii (tylko z wci\u0119ciami akapitowymi), co jednak nie utrudnia lektury \u017cadn\u0105 miar\u0105 \u2013 frazy doktora i frazy pacjentki trzymaj\u0105 si\u0119 swych linii, s\u0105 idealnie rozr\u00f3\u017cnialne. G\u0142\u00f3wnie z przyczyn merytorycznych. Alice \u2013 dyplomowana matematyczka, wiolinolo\u017cka, berkeleyowska solipsystka i w og\u00f3le sawantka \u2013 biegle i bezwiednie pos\u0142uguje si\u0119 zdyscyplinowan\u0105 logik\u0105 oraz finezyjnymi procedurami dowodzenia tez, ma bogaty wokabularz, zdolno\u015b\u0107 r\u00f3wnoczesnego (zak\u0142adkowego) prowadzenia wielow\u0105tkowej rozmowy z pe\u0142n\u0105 podzielno\u015bci\u0105 uwagi. No i m\u00f3wi &#8211; du\u017co i bez zahamowa\u0144, szczerze i bezkompromisowo. O wszystkim, co si\u0119 jej podsunie (wyj\u0105wszy jej stosunek do brata Boba; w tej kwestii bywa oszcz\u0119dna, wr\u0119cz sk\u0105pa i jakby zawieszona mi\u0119dzy emocj\u0105 a prawd\u0105&#8230;). Innymi s\u0142owy: dla psychiatry idealna Pacjentka Zero; mo\u017ce zacznie si\u0119 od niej nowy trend, nowa jednostka chorobowa, albo w og\u00f3le co\u015b si\u0119 zacznie.<\/p>\n<p>Rozm\u00f3w Alicii z Cohenem McCarthy napisa\u0142 siedem (spotykali si\u0119 chyba raz w tygodniu) i potraktowa\u0142 je jako pr\u00f3b\u0119 napisania powie\u015bci o kobiecie \u2013 w ka\u017cdym razie tak sam twierdzi\u0142. No c\u00f3\u017c, wypada chyba przyzna\u0107, \u017ce uda\u0142o mu si\u0119 niespecjalnie, nawet nie po\u0142owicznie. \u201eStella Maris\u201d to zapis jednej tylko mo\u017cliwo\u015bci kobiety \u2013 kobiety jako figury jednocz\u0105cej geniusz i szale\u0144stwo, co jest zestawem rzadkim i dla p\u0142ci niezwykle ma\u0142o reprezentatywnym. Ani geniusz, ani szale\u0144stwo p\u0142ci nie maj\u0105. A p\u0142e\u0107 m\u00f3zgu niczego nie determinuje, nie stanowi, nie ogranicza. P\u0142e\u0107 m\u00f3zgu, je\u015bli ma jakiekolwiek znaczenie, to tylko czysto formalne, porz\u0105dkowe \u2013 bez jakichkolwiek znacznik\u00f3w emocjonalnych, intelektualnych, bez r\u00f3\u017cnic potencja\u0142u. A my tu si\u0119 spotykamy z Alici\u0105 Western na gruncie psychiatrii, gdzie jej kobieco\u015b\u0107 (w sensie \u2013 inno\u015b\u0107, osobno\u015b\u0107) nie ma znaczenia. Jest pacjentem, kt\u00f3rego osobliwo\u015bci zdeterminowane p\u0142ciowo (na przyk\u0142ad zanikaj\u0105ce miesi\u0105czkowanie, co zwi\u0105zane jest raczej z anoreksj\u0105 ni\u017c stanem umys\u0142u) maj\u0105 nieznaczny wp\u0142yw na tok narracji terapeutycznej czy dialogu z lekarzem. O wiele wi\u0119ksze znaczenie ma na tej p\u0142aszczy\u017anie matematyka, muzyka czy komunikacja z hiperbolicznymi halucynacjami. Wi\u0119c nie \u2013 to nie jest powie\u015b\u0107 o kobiecie, tylko o pacjentce, kt\u00f3ra przypadkiem jest kobiet\u0105, kt\u00f3ra to okoliczno\u015b\u0107 ca\u0142ej opowie\u015bci dodaje zapewne aury pewnej takiej tajemniczo\u015bci, ale w istocie jest bez znaczenia dla przekazu&#8230;<\/p>\n<p>Wi\u0119c to nie jest powie\u015b\u0107 o kobiecie, wbrew deklarowanym zamiarom autora. To powie\u015b\u0107 o matematyce. A \u015bci\u015blej: o tym, co matematyka robi z lud\u017ami, kt\u00f3rzy pr\u00f3buj\u0105 j\u0105 uprawia\u0107. Alicia zajmowa\u0142a si\u0119 topologi\u0105 i rozczarowa\u0142a si\u0119, gdy skonstatowa\u0142a, \u017ce ta (sk\u0105din\u0105d wa\u017cna, ale wyimkowa) dziedzina matematyki dozwala stawia\u0107 wiele uprawnionych i rozs\u0105dnych pyta\u0144 o natur\u0119 przestrzeni, nie mog\u0105c udzieli\u0107 zarazem zadowalaj\u0105cych odpowiedzi na nie. Stawiasz pytanie i nie znajdujesz odpowiedzi (ba, nie masz poj\u0119cia, czy w og\u00f3le istnieje cho\u0107by jedna odpowied\u017a) \u2013 to frustruj\u0105ce, deprymuj\u0105ce \u2013 zgo\u0142a anihilacyjne&#8230; Mo\u017cna zwariowa\u0107?<\/p>\n<p>\u201eStella Maris\u201d jest jedn\u0105 z najbardziej kameralnych powie\u015bci \u015bwiata \u2013 ascetycznych, pozbawionych kontekst\u00f3w, t\u0142a, \u201eopis\u00f3w przyrody\u201d i w og\u00f3le wszelkiego rumoszu s\u0142\u00f3w tudzie\u017c imponderabili\u00f3w, gromadz\u0105cego si\u0119 na dnie p\u0142yn\u0105cej rzeki narracji. To jest tylko protok\u00f3\u0142 dialogu. Jedno\u015b\u0107 miejsca, czasu (no, prawie \u2013 ale sam up\u0142yw czasu ma nieznaczny wp\u0142yw na zmian\u0119 przebiegu zdarze\u0144) i akcji. Za\u0142o\u017cona i zrealizowana. Dwoje bohater\u00f3w, herbatka od czasu do czasu (marki english breakfast) lub papieros, twarz\u0105 w twarz, i ta rozmowa nieustannie wyjawiaj\u0105ca, \u017ce rozm\u00f3wczyni sama jest \u015bwiadomo\u015bci\u0105 kompletn\u0105, zupe\u0142n\u0105 i wszechstronn\u0105, \u017ce trudno z ni\u0105 rywalizowa\u0107, a co dopiero my\u015ble\u0107 o porozumieniu. Realne prawdopodobie\u0144stwo napotkania takiej osoby jest bliskie zeru \u2013 nawet dla psychiatry, kt\u00f3ry z natury rzeczy kr\u0119ci si\u0119 w \u015brodowisku osobliwym w sensie \u015bcis\u0142ym. McCarthy naprawd\u0119 si\u0119 przy\u0142o\u017cy\u0142 do wykreowania swej bohaterki&#8230; I w zasadzie wyprocesowa\u0142 dla niej nietykalno\u015b\u0107 \u2013 w sensie odporno\u015bci na poczynania krytycznoliterackie. Alicia jest bowiem doskonale osobna, nietykalna i wodoszczelna. Mo\u017cna j\u0105 tylko zaakceptowa\u0107 lub odrzuci\u0107. W ca\u0142o\u015bci. I to od razu na pocz\u0105tku lektury. Ale w tym pierwszym przypadku proces czytania b\u0119dzie trudny, naje\u017cony niebezpiecze\u0144stwami natury fizjologicznej, bowiem od ksi\u0105\u017cki nie spos\u00f3b si\u0119 oderwa\u0107. Ka\u017cda przerwa na herbatk\u0119 (lub inne zaj\u0119cie o przeciwnym wektorze) pojawi si\u0119 jako bolesna strata czasu. Za dzieje Bobby&#8217;ego Westerna we\u017amiecie si\u0119 zatem bez zb\u0119dnej zw\u0142oki&#8230;<\/p>\n<p><strong>Tomasz Sas <\/strong><br \/><strong>(13 07 2023)<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Cormac McCarthy\u00a0 Stella Maris Prze\u0142o\u017cy\u0142 Robert Sud\u00f3\u0142 Wydawnictwo Literackie, Krak\u00f3w 2023 Rekomendacja: 5\/7 Ocena ok\u0142adki: 3\/5 Pacjentka Zero Ameryka P\u00f3\u0142nocna od kilku dekad czeka (no mo\u017ce nie ca\u0142a czeka \u2013 ale krytycy literaccy w sile co najmniej dywizji, ca\u0142e \u015brodowisko uniwersyteckich badaczy literatury oraz wyk\u0142adowc\u00f3w sztuki pisania proz\u0105 \u2013 z tego te\u017c b\u0119dzie dywizja albo raczej korpus \u2013 no i na dok\u0142adk\u0119 watahy pospolitego ruszenia czytelnik\u00f3w, a tych ju\u017c si\u0119 liczy milionami&#8230;) niecierpliwie na tak zwan\u0105 Wielk\u0105 Powie\u015b\u0107 Ameryka\u0144sk\u0105. Po Fitzgeraldzie, po Steinbecku, po Faulknerze, po Salingerze, po Capote&#8217;em (a nawet po Hemingway&#8217;u \u2013 niech wam b\u0119dzie&#8230;) zrobi\u0142a si\u0119 \u201ec\u00f3\u015b taka pustka\u201d, a samo zjawisko \u201eWielkiej Ameryka\u0144skiej Powie\u015bci\u201d j\u0119\u0142o przypomina\u0107 znan\u0105 z astrofizyki tzw. czarn\u0105 dziur\u0119, czyli byt grawitacyjnie absolutnie doskona\u0142y, funkcjonuj\u0105cy absolutnie jednokierunkowo, poch\u0142aniaj\u0105cy absolutnie wszelkie postacie materii i energii z tak\u0105 si\u0142\u0105, \u017ce jakakolwiek ucieczka czegokolwiek z jej wn\u0119trza jest absolutnie niemo\u017cliwa; czarna dziura wszystko \u017cre, niczego nie wydala, niczego nie odbija. I nie wiadomo w\u0142a\u015bciwie, co si\u0119 z ni\u0105 stanie&#8230; Absolutnie. Wielka Powie\u015b\u0107 Ameryka\u0144ska ma tak samo \u2013 gdy co\u015b ja\u015bniejszego zbli\u017cy si\u0119 do jej horyzontu zdarze\u0144, nagle to co\u015b przyspiesza, poczem znika bezpowrotnie i bezlito\u015bnie. Nawet nie wiemy, czy kandydatka po drodze rozpada si\u0119 na osobne&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":4189,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"-1","book_review_summary":""},"categories":[17],"tags":[430],"wppr_data":{"cwp_meta_box_check":"No"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4187"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4187"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4187\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4281,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4187\/revisions\/4281"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/4189"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4187"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4187"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4187"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}