{"id":4016,"date":"2023-04-21T10:26:16","date_gmt":"2023-04-21T08:26:16","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=4016"},"modified":"2023-06-15T16:13:37","modified_gmt":"2023-06-15T14:13:37","slug":"burza-i-zwierciadlo","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2023\/04\/21\/burza-i-zwierciadlo\/","title":{"rendered":"Burza i zwierciad\u0142o"},"content":{"rendered":"\n<h3><strong>Krzysztof Mrowcewicz\u00a0<\/strong><\/h3>\n<p><img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-4017 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/04\/mrowcewicz-burza-20230306-poziom-300x208.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"208\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/04\/mrowcewicz-burza-20230306-poziom-300x208.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/04\/mrowcewicz-burza-20230306-poziom-1024x709.jpg 1024w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/04\/mrowcewicz-burza-20230306-poziom-768x532.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/04\/mrowcewicz-burza-20230306-poziom-1536x1064.jpg 1536w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/04\/mrowcewicz-burza-20230306-poziom-2048x1419.jpg 2048w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/04\/mrowcewicz-burza-20230306-poziom-50x35.jpg 50w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/p>\n<h3><br \/><strong>Burza i zwierciad\u0142o<\/strong><br \/><strong>Wydawnictwo Znak, Krak\u00f3w 2022<\/strong><\/h3>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Rekomendacja: 5\/7 <\/strong><\/span><br \/><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Ocena ok\u0142adki: 4\/5<\/strong><\/span><\/p>\n<h2><span style=\"color: #3366ff;\"><strong><u>Niefortunna misja \u015bpi\u0105cego ksi\u0119cia<\/u><\/strong><\/span><\/h2>\n<p>Szekspir to zwyczajny komediant by\u0142 \u2013 owszem, bystry ch\u0142opak, utalentowany aktor, ale prosty i niezbyt inteligentny; prawdziwym Szekspirem kto inny by\u0142 \u2013 zapewne sir Francis Bacon&#8230; Nieprawda \u2013 Szekspir to Szekspir, ten jedyny i autentyczny \u2013 ze Stratfordu, aktor Kompanii Lorda Szambelana, autor sceniczny i liryczny, przedsi\u0119biorca i w og\u00f3le geniusz. Sp\u00f3r o takim mniej wi\u0119cej sensie od dawna trwa w\u015br\u00f3d badaczy pisma. Osobliwie literaturoznawcy anglosascy si\u0119 mu oddaj\u0105 \u2013 z uwagi zapewne na pewn\u0105 wyczuwaln\u0105 tak\u0105 klimatyczn\u0105 zbie\u017cno\u015b\u0107 tudzie\u017c granicz\u0105ce z identyczno\u015bci\u0105 pokrewie\u0144stwo j\u0119zyka. Ale i na naszym gruncie znale\u017ali si\u0119 wyznawcy koncepcji nieSzekspira (jakby nie by\u0142o problem\u00f3w wa\u017cniejszych i bli\u017cszych naturze dumnego polskiego narodu&#8230;) \u2013 m.in. Antoni S\u0142onimski i przede wszystkim Bruno Winawer \u2013 zapomniany ju\u017c co nieco uczony (doktor fizyki z Heidelbergu bodaj\u017ce), pisarz (komedie sceniczne, science fiction), felietonista, dziennikarz i popularyzator nauki.<\/p>\n<p>Hipoteza nieSzekspira zasadza si\u0119 na s\u0142usznym i logicznym za\u0142o\u017ceniu \u2013 \u017ce talent talentem, geniusz geniuszem \u2013 ale teksty rzekomego Szekspira zawieraj\u0105 tak ogromny \u0142adunek wiedzy z r\u00f3\u017cnych dziedzin, \u0142adunek encyklopedyczny niemal, tak erudycyjny, i\u017c jego zgromadzenie wymaga\u0142oby wszechstronnych, gruntownych studi\u00f3w (i to nie w Anglii, kt\u00f3ra wtedy by\u0142a raczej prowincj\u0105 intelektualn\u0105 \u2013 ale na kontynencie, zapewne we W\u0142oszech&#8230;). Sk\u0105d ch\u0142opak z zadupia w Stratfordzie m\u00f3g\u0142 takow\u0105 wiedz\u0119 posi\u0105\u015b\u0107 \u2013 przecie\u017c o jego studiach nie wiemy nic&#8230; Na rozum zatem si\u0119 zgadza &#8211; Szekspir nie m\u00f3g\u0142 by\u0107 Szekspirem. Kto zatem nim by\u0142? Pytanie to ma niewielkie (je\u015bli w og\u00f3le jakie\u015b ma) znaczenie. W literaturze bowiem przymus logiki i racjonalno\u015bci nie istnieje. Co\u015b, co nie ma prawa si\u0119 zdarzy\u0107, si\u0119 zdarza \u2013 i to jak. Szekspir jest jednym z takich przypadk\u00f3w. I dajmy pok\u00f3j deliberacjom, kt\u00f3re przecie\u017c \u017cadnego wp\u0142ywu na jako\u015b\u0107 ogl\u0105du dzie\u0142a wy\u017cej wzmiankowanego nie maj\u0105. Kto to napisa\u0142, ten napisa\u0142 \u2013 grunt \u017ce napisa\u0142 \u2013 i nie by\u0142 to kosmita, tylko Ziemianin z krwi i ko\u015bci. Kimkolwiek by\u0142 \u2013 i czy by\u0142 sam, czy kilku sk\u0142adkowo&#8230; Dajmy pok\u00f3j \u2013 czytajmy i wystawiajmy to, co jego jest. I cieszmy si\u0119, \u017ce Matka Natura w swej \u0142askawo\u015bci da\u0142a nam kiedy\u015b takiego geniusza Szekspira (albo i nieSzekspira). Jakie to szcz\u0119\u015bcie, \u017ce <i>spiritus flat ubi vult<\/i>.<\/p>\n<p>Docent Mrowcewicz nie wcina si\u0119 w ten anglosaski szekspirowski sp\u00f3r z ca\u0142\u0105 ostro\u015bci\u0105 badacza, kt\u00f3ry stosowne <i>quantum<\/i> wiedzy posiad\u0142, a temperament ma polemiczny. On nie&#8230; On tylko dorzuca do puli dyskursu (bez nadziei, \u017ce podbije stawk\u0119 \u2013 ot, tak tylko, gwoli <i>sui generis<\/i> igraszki intelektualnej) dysertacj\u0119 proz\u0105, w konwencji apokryficznej fantazji epistolarnej. I to dysertacj\u0119, kt\u00f3ra \u017cadn\u0105 miar\u0105 nie wtr\u0105ca si\u0119 w g\u0142\u00f3wny nurt wspomnianego sporu. <i>De nomine<\/i> dotyczy innego historycznego epizodu \u2013 a tylko pewna zbie\u017cno\u015b\u0107 czasu i cz\u0119\u015bciowa jedno\u015b\u0107 materii samej akcji daje asumpt, by do sporu szekspirowc\u00f3w z nieszekspirowcami si\u0119 odnie\u015b\u0107. Je\u015bli w og\u00f3le znajdzie si\u0119 pow\u00f3d, by si\u0119 odnosi\u0107&#8230;<\/p>\n<p>Koncept fabularny Krzysztofa Mrowcewicza zas\u0142uguje na pochwa\u0142\u0119 w rozkazie dziennym, list gratulacyjny lub order z gratyfikacj\u0105 \u2013 tak jest finezyjny i wyrafinowany, a przy tym historycznie wielce prawdopodobny, prawie jak realny. Lecz c\u00f3\u017c \u2013 autor jest zawodowym historykiem literatury, specjalizuj\u0105cym si\u0119 w epoce baroku, tote\u017c poniek\u0105d wdro\u017conym do analizy najbardziej nawet fantazyjnych dzie\u0142 tamtych czas\u00f3w. \u0141atwiej mu zatem przysz\u0142a adaptacja barokowej maniery zmy\u015blania i ubarwiania dziej\u00f3w do w\u0142asnych cel\u00f3w literackich. No i konwencj\u0119 wybra\u0142 jak si\u0119 patrzy \u2013 nie\u0142atw\u0105 sk\u0105din\u0105d, lecz stwarzaj\u0105c\u0105 fenomenalne mo\u017cliwo\u015bci narracyjne. \u201eBurza i zwierciad\u0142o\u201d to tak zwany romans epistolarny, czyli pierwszoosobowa narracja, kt\u00f3rej nadano form\u0119 list\u00f3w \u2013 list\u00f3w do konkretnego zdefiniowanego adresata; w tym akurat przypadku nadawca epistolarny wykonuje obowi\u0105zek relacjonowania swemu \u201eszefowi\u201d post\u0119p\u00f3w delikatnej misji dyplomatycznej, w kt\u00f3rej bierze udzia\u0142. Korespondencyjna formu\u0142a narracji ma znaczenie formalne \u2013 dyscyplinuje opowie\u015b\u0107, lekko zw\u0119\u017caj\u0105c pole manewru mi\u0119dzy dygresjami a faktami, a jej \u015bci\u015ble prywatny charakter sprawia, \u017ce mo\u017cna sobie pozwoli\u0107 na wymykaj\u0105c\u0105 si\u0119 konwencjom epistolarnym szczero\u015b\u0107. Szczero\u015b\u0107 (pami\u0119tajmy kto pisze i do kogo \u2013 dworzanin do ksi\u0119cia b\u0105d\u017a co b\u0105d\u017a) do\u015b\u0107 niezwyczajna jako narz\u0119dzie komunikacji (mi\u0119dzy oboma w realu), w prozie obarczonej (a mo\u017ce uskrzydlonej?) dawk\u0105 fantazji <i>quantum satis<\/i> ma walor u\u015bwietniaj\u0105cy przekaz. Szczero\u015b\u0107 pozbawia narracj\u0119 aury fa\u0142szywej tajemnicy, niedom\u00f3wienia protokolarnego. Bez tej szczero\u015bci formu\u0142a listu uwi\u0119zi\u0142aby opowiadanie w rygorach obowi\u0105zku i pos\u0142usze\u0144stwa. Na szcz\u0119\u015bcie teraz listy owe wygl\u0105daj\u0105 jak relacje (mimo zachowania form grzeczno\u015bciowych umiarkowanie ozdobnych, wcale nie barokowych) ludzi r\u00f3wnych sobie, przynajmniej intelektualnie, pozostaj\u0105cych na poufa\u0142ej stopie wsp\u00f3lno\u015bciowej. I taka lektura mi si\u0119 podoba&#8230;<\/p>\n<p>Docent Mrowcewicz zbudowa\u0142 wielce fantasmagoryjn\u0105 tudzie\u017c pe\u0142n\u0105, mi\u0119sist\u0105 i wielowymiarow\u0105 struktur\u0119 swej epistolarnej relacji, wiedz\u0105c, \u017ce nie b\u0119dzie musia\u0142 troska\u0107 si\u0119 o jej wiarygodno\u015b\u0107 formaln\u0105. Konwencja pocztowa (zw\u0142aszcza interwa\u0142y korespondencji) na pocz\u0105tku XVII wieku musia\u0142a podda\u0107 si\u0119 za\u0142o\u017ceniu, i\u017c adresat dostanie pierwszy list, gdy nadawca \u2013 otwieraj\u0105c flasz\u0119 z inkaustem i wyg\u0142adzaj\u0105c arkusz papieru, je\u015bli ta chwila spokoju zostanie mu dana &#8211; b\u0119dzie si\u0119 sposobi\u0142 do sporz\u0105dzenia ostatniego listu. Nadawca nie m\u00f3g\u0142 te\u017c w takich warunkach liczy\u0107 na respons adresata, aczkolwiek m\u00f3g\u0142by on by\u0107 istotny dla misji. Bo to i dobre rady, i wi\u0105\u017c\u0105ce polecenia, i krytyczny ogl\u0105d sytuacji&#8230; Ale nic z tego \u2013 wykonawca misji m\u00f3g\u0142 liczy\u0107 tylko na siebie, ubiegaj\u0105c si\u0119 co najwy\u017cej o akceptacj\u0119 poniewczasie i co nieco asekuruj\u0105c \u2013 po to by\u0142y te listy, kt\u00f3rych zamiar s\u0142usznie odczyta\u0142 docent Mrowcewicz, czyni\u0105c z zamierzonego apokryfu epistolarnego relacj\u0119-ekskuz\u0119 w stanie wy\u017cszej konieczno\u015bci. I w razie czego (znaczy gorszego obrotu spraw) \u2013 dowody dla ewentualnego trybuna\u0142u, na gardle przecie\u017c mog\u0105cego kara\u0107&#8230;<\/p>\n<p>A o co sz\u0142o w tej awanturze? Oto na prze\u0142omie wiek\u00f3w XVI i XVII \u017cy\u0142 sobie w Wielkim Ksi\u0119stwie Litewskim niejaki Daniel Naborowski \u2013 szlachcic polski herbu Nabram (na tarczy herbowej sze\u015b\u0107 pas\u00f3w naprzemiennie czarnych i bia\u0142ych). By\u0142-ci on kalwinem, wykszta\u0142conym na europejskich uniwersytetach lekarzem (dyplom zrobi\u0142 w Bazylei), prawnikiem (dyplom w Strasburgu); pobiera\u0142 te\u017c nauk\u0119 mechaniki pod kierunkiem samego Galileusza. By\u0142 klientem Domu Radziwi\u0142\u0142\u00f3w, ich dworzaninem i urz\u0119dnikiem Wielkiego Ksi\u0119stwa. Lecz przede wszystkim by\u0142 poet\u0105 \u2013 niewielkiego kalibru, ale zawsze&#8230; Te listy, kt\u00f3re sk\u0142adaj\u0105 si\u0119 na \u201eBurz\u0119 i zwierciad\u0142o\u201d, spod jego r\u0119ki jakoby wysz\u0142y \u2013 za co zdaje si\u0119 r\u0119czy\u0107 Mrowcewicz. Ale jak by\u0142o naprawd\u0119? Na pewno nie tak \u2013 ale czy to wa\u017cne? Na pewno s\u0105 to apokryfy, a ca\u0142a sytuacja jest mistyfikacj\u0105, co przecie\u017c warto\u015bci literackiej nic a nic ca\u0142emu opowiadaniu nie ujmuje&#8230;<\/p>\n<p>W ka\u017cdym razie Naborowski jesieni\u0105 1611 roku zosta\u0142 zaufanym sekretarzem, powiernikiem i najbli\u017cszym dworzaninem ksi\u0119cia Janusza Radziwi\u0142\u0142a (ksi\u0119cia oczywi\u015bcie \u015awi\u0119tego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego, czyli Rzeszy \u2013 kt\u00f3ry to tytu\u0142 Radziwi\u0142\u0142owie bodaj\u017ce nabyli drog\u0105 kupna od cesarza Karola V; w Polsce i na Litwie tytu\u0142\u00f3w ksi\u0105\u017c\u0119cych ani nie nadawano, ani nie uznawano <i>de iure<\/i>). On\u017ce Janusz \u2013 syn Krzysztofa, zwanego Piorunem, wnuk Miko\u0142aja Rudego (brata Barbary Radziwi\u0142\u0142\u00f3wny \u2013 kr\u00f3lowej Polski; za spraw\u0105 Zygmunta Augusta Jagiellona), kalwin z urodzenia, by\u0142 najbogatszym magnatem na Litwie (a i w Koronie w owym czasie bogatszych bodaj\u017ce nie by\u0142o&#8230;), zawsze w lekkiej opozycji wobec w\u0142adzy kr\u00f3lewskiej, co sko\u0144czy\u0142o si\u0119 udzia\u0142em w rokoszu Zebrzydowskiego i ugod\u0105 z kr\u00f3lem. W zamian za s\u0105dow\u0105 nietykalno\u015b\u0107 Janusz Radziwi\u0142\u0142 obieca\u0142 kr\u00f3lowi sw\u0105 neutralno\u015b\u0107 i wycofanie si\u0119 do zaj\u0119\u0107 prywatnych; s\u0142owa dotrzyma\u0142. W ramach tej prywatnej aktywno\u015bci sp\u0142odzi\u0142 syna Bogus\u0142awa \u2013 tak, tego\u017c samego zdrajc\u0119 z czas\u00f3w Potopu&#8230;<\/p>\n<p>Naborowski s\u0142u\u017cy\u0142 ksi\u0119ciu a\u017c do jego \u015bmierci w 1620 roku. W roku 1611 wyruszy\u0142 ze swym szefem (wedle Mrowcewicza) w delikatn\u0105 misj\u0119 dyplomatyczno-matrymonialn\u0105 do Anglii. Ksi\u0105\u017c\u0119 Janusz mia\u0142 w imieniu kr\u00f3la Zygmunta III Wazy stara\u0107 si\u0119 o r\u0119k\u0119 El\u017cbiety, kr\u00f3lewny angielskiej, c\u00f3rki Jakuba I Stuarta \u2013 syna nieszcz\u0119snej Marii, \u015bci\u0119tej przez El\u017cbiet\u0119 I, ostatniego samodzielnego kr\u00f3la Szkocji (jako Jakub VI) i pierwszego wsp\u00f3lnego kr\u00f3la Zjednoczonego Kr\u00f3lestwa Anglii, Szkocji i Walii. Oczywi\u015bcie nie chodzi\u0142o o maria\u017c z samym Zygmuntem, lecz jego synem, kr\u00f3lewiczem W\u0142adys\u0142awem, przymierzanym wtenczas do tronu&#8230; moskiewskich car\u00f3w. Pot\u0119ga i potencja\u0142 europejski Rzeczypospolitej zmierza\u0142y ku apogeum, czego Jakub I czemu\u015b zl\u0105k\u0142 si\u0119; najbardziej bowiem obawia\u0142 si\u0119 restytucji katolicyzmu w swych kr\u00f3lestwach \u2013 ma\u0142o wtedy mo\u017cliwej, ale zawsze\u0107&#8230; Postanowiono tedy sfinalizowa\u0107 pertraktacje o maria\u017cu El\u017cbiety z hrabi\u0105-palatynem re\u0144skim, elektorem Cesarstwa, Fryderykiem V Wittelsbachem. Nie okaza\u0142o si\u0119 to fortunnym pomys\u0142em dla obojga, cho\u0107 zwi\u0105zek by\u0142 d\u0142ugi i owocny (mieli trzyna\u015bcioro dzieci) \u2013 ale to temat na inne opowiadanie.<\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie w\u0105tpi\u0107 nale\u017cy, by kr\u00f3l Waza z tak\u0105 misj\u0105 wys\u0142a\u0142 do Londynu swego wprawdzie najbogatszego poddanego, ale za to znanego z niech\u0119ci do korony niedawnego rokoszanina i wichrzyciela. Do tego \u2013 delikatnie rzecz ujmuj\u0105c \u2013 nieszczeg\u00f3lnie rozgarni\u0119tego: kiepskiego dow\u00f3dc\u0119, fatalnego stratega i niezbyt m\u0105drego polityka. Powiedzmy otwarcie: ten Janusz nale\u017ca\u0142 do pierwszego pokolenia Radziwi\u0142\u0142\u00f3w, kt\u00f3re w dziejach Rzeczypospolitej zapisa\u0142o si\u0119 kiepsko; i to od niego pocz\u0105\u0142 si\u0119 d\u0142ugi szereg warcho\u0142\u00f3w, sobiepan\u00f3w, zdrajc\u00f3w, \u015bwirus\u00f3w, lub cho\u0107by szkodliwych egocentryk\u00f3w, b\u0105d\u017a po prostu g\u0142upc\u00f3w. Oczywi\u015bcie zdarza\u0142y si\u0119 (i zdarzaj\u0105 si\u0119 nadal) w tej familii szlachetne wyj\u0105tki, ale og\u00f3lnego wra\u017cenia nie zacieraj\u0105ce. I tak po dzi\u015b dzie\u0144 \u2013 jednego mamy wci\u0105\u017c czynnego Radziwi\u0142\u0142a w \u017cyciu publicznym \u2013 wszelako wzorem cn\u00f3t obywatelskich ci-on nie jest&#8230;<\/p>\n<p>Zawierzmy wszak\u017ce fantazjom docenta Mrowcewicza&#8230; Ekspedycja zr\u0119kowinowa zaokr\u0119towa\u0142a si\u0119 na statek w Gda\u0144sku i po\u017ceglowa\u0142a ku Anglii. Niestety, sezon jesiennych sztorm\u00f3w wypi\u0119trzy\u0142 si\u0119 w gigantyczn\u0105 burz\u0119, kt\u00f3ra mocno potarmosi\u0142a statek, a sam ksi\u0105\u017c\u0119 popad\u0142 w jaki\u015b dziwny stupor, katatoniczny, mo\u017ce tylko kataleptyczny sen, z pozoru zdrowy, ale nie do wybudzenia. Daniel, podczas \u017ceglugi Tamiz\u0105 w poszukiwaniu miejsca zakotwiczenia, podj\u0105\u0142 desperack\u0105 decyzj\u0119 ratowania misji \u2013 przebra\u0142 si\u0119 w ksi\u0105\u017c\u0119ce szaty, w\u0142o\u017cy\u0142 ksi\u0105\u017c\u0119ce pier\u015bcienie i zagra\u0142 <i>va banque!<\/i> Ale o szczeg\u00f3\u0142ach tej osobliwej intrygi zmilczmy \u2013 niech czytelnik ma co\u015b za swoje. Wa\u017cne w tej fabule jest wszelako, kto by\u0142 adresatem list\u00f3w Naborowskiego i dlaczego. By\u0142 to r\u00f3wnie\u017c Radziwi\u0142\u0142 \u2013 ksi\u0105\u017c\u0119 Krzysztof, te\u017c syn \u201ePioruna\u201d, m\u0142odszy o sze\u015b\u0107 lat przyrodni brat \u015bpi\u0105cego Janusza. Wspania\u0142y \u017co\u0142nierz i dow\u00f3dca, m\u0105dry polityk, wielokrotny pose\u0142 na sejmy polskie, w opozycji do kr\u00f3la Zygmunta III. Jego wdzi\u0119czn\u0105 pami\u0119\u0107 odrobin\u0119 obci\u0105\u017ca jeno fakt niefortunnego ojcostwa (zn\u00f3w!) \u2013 jego synem by\u0142 mianowicie Janusz Radziwi\u0142\u0142 \u2013 hetman wielki litewski &#8211; tak, ten zdrajca z Potopu&#8230; Wydaje si\u0119, \u017ce to Krzysztof pe\u0142ni\u0142 nieformaln\u0105, ale uznawan\u0105 przez famili\u0119 rol\u0119 rodzinnego autorytetu; dlatego Naborowski w\u0142a\u015bnie jemu zdawa\u0142 relacje.<\/p>\n<p>A mia\u0142 co relacjonowa\u0107. Audiencj\u0119 u kr\u00f3la Jakuba, konferencje z z jego synem Henrykiem, ksi\u0119ciem Walii, osobliw\u0105 przyja\u017a\u0144 z sir Francisem Baconem, obserwacje z \u017cycia dworu, udzia\u0142 w magicznych rytua\u0142ach r\u00f3\u017cokrzy\u017cowc\u00f3w, swoje niefortunne zauroczenie \u017ce\u0144skim demonem, a co najmniej empuz\u0105 o imieniu Barbara, znajomo\u015b\u0107 z autorem i aktorem Szekspirem, bytno\u015b\u0107 na premierze jego \u201eBurzy\u201d, wystawionej przez trup\u0119 Lorda Szambelana&#8230; No i fiasko samej misji \u2013 co, jak si\u0119 wydaje \u2013 nikogo specjalnie nie obesz\u0142o.<\/p>\n<p>Ot, historyczna fantazja, ciekawostka z serii \u201emog\u0142o tak by\u0107, ale raczej nie by\u0142o\u201d. Za to jak to jest napisane! Zaprawd\u0119, powiadam wam, docent Mrowcewicz wspi\u0105\u0142 si\u0119 na wy\u017cyny swego gaw\u0119dziarskiego talentu. No i \u0142adnie potrafi zmru\u017cy\u0107 oko&#8230; Za\u015b sama formu\u0142a apokryficznego romansu epistolarnego trudna jest i wymaga sporej dyscypliny intelektualnej. A Szekspir raczej by\u0142 ni\u017c nie by\u0142. Co sobie, czytelnicy, w cicho\u015bci ducha rozwa\u017ccie i nie naprzykrzajcie si\u0119 wi\u0119cej literaturze niestosownymi pytaniami. Czytajcie Wielkiego Willa (osobi\u015bcie polecam przek\u0142ady Bara\u0144czaka), id\u017acie do pobliskiego teatru, je\u015bli akurat go zagraj\u0105, film kt\u00f3ry\u015b z Kennethem Branaghem ogl\u0105dnijcie. A je\u015bli natraficie na starego ksi\u0119cia du\u0144skiego z genialnym Innokientijem Smoktunowskim, to si\u0119 wam historia (i szcz\u0119\u015bcie!) dope\u0142ni.<\/p>\n<p><strong>Tomasz Sas <\/strong><br \/><strong>(21 04 2023)<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Krzysztof Mrowcewicz\u00a0 Burza i zwierciad\u0142oWydawnictwo Znak, Krak\u00f3w 2022 Rekomendacja: 5\/7 Ocena ok\u0142adki: 4\/5 Niefortunna misja \u015bpi\u0105cego ksi\u0119cia Szekspir to zwyczajny komediant by\u0142 \u2013 owszem, bystry ch\u0142opak, utalentowany aktor, ale prosty i niezbyt inteligentny; prawdziwym Szekspirem kto inny by\u0142 \u2013 zapewne sir Francis Bacon&#8230; Nieprawda \u2013 Szekspir to Szekspir, ten jedyny i autentyczny \u2013 ze Stratfordu, aktor Kompanii Lorda Szambelana, autor sceniczny i liryczny, przedsi\u0119biorca i w og\u00f3le geniusz. Sp\u00f3r o takim mniej wi\u0119cej sensie od dawna trwa w\u015br\u00f3d badaczy pisma. Osobliwie literaturoznawcy anglosascy si\u0119 mu oddaj\u0105 \u2013 z uwagi zapewne na pewn\u0105 wyczuwaln\u0105 tak\u0105 klimatyczn\u0105 zbie\u017cno\u015b\u0107 tudzie\u017c granicz\u0105ce z identyczno\u015bci\u0105 pokrewie\u0144stwo j\u0119zyka. Ale i na naszym gruncie znale\u017ali si\u0119 wyznawcy koncepcji nieSzekspira (jakby nie by\u0142o problem\u00f3w wa\u017cniejszych i bli\u017cszych naturze dumnego polskiego narodu&#8230;) \u2013 m.in. Antoni S\u0142onimski i przede wszystkim Bruno Winawer \u2013 zapomniany ju\u017c co nieco uczony (doktor fizyki z Heidelbergu bodaj\u017ce), pisarz (komedie sceniczne, science fiction), felietonista, dziennikarz i popularyzator nauki. Hipoteza nieSzekspira zasadza si\u0119 na s\u0142usznym i logicznym za\u0142o\u017ceniu \u2013 \u017ce talent talentem, geniusz geniuszem \u2013 ale teksty rzekomego Szekspira zawieraj\u0105 tak ogromny \u0142adunek wiedzy z r\u00f3\u017cnych dziedzin, \u0142adunek encyklopedyczny niemal, tak erudycyjny, i\u017c jego zgromadzenie wymaga\u0142oby wszechstronnych, gruntownych studi\u00f3w (i to nie w Anglii, kt\u00f3ra wtedy&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":4018,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"-1","book_review_summary":""},"categories":[325,16,425],"tags":[420],"wppr_data":{"cwp_meta_box_check":"No"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4016"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4016"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4016\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4126,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4016\/revisions\/4126"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/4018"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4016"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4016"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4016"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}