{"id":370,"date":"2017-06-07T03:05:15","date_gmt":"2017-06-07T01:05:15","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=370"},"modified":"2017-07-05T02:30:01","modified_gmt":"2017-07-05T00:30:01","slug":"zycie-na-wynos","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2017\/06\/07\/zycie-na-wynos\/","title":{"rendered":"\u017bycie na wynos"},"content":{"rendered":"<h4>Olga Rudnicka\u00a0 <img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-371 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/rudnicka-\u017cycie-na-wynos-poziom-300x169.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"169\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/rudnicka-\u017cycie-na-wynos-poziom-300x169.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/rudnicka-\u017cycie-na-wynos-poziom-768x433.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/rudnicka-\u017cycie-na-wynos-poziom-1024x577.jpg 1024w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><br \/>\n\u017bycie na wynos<br \/>\nWydawnictwo Pr\u00f3szy\u0144ski i S-ka, Warszawa 2017<\/h4>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Rekomendacja: 1\/7<\/strong><\/span><br \/>\n<span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Ocena ok\u0142adki: 2\/5<\/strong><\/span><\/p>\n<h3><span style=\"color: #3366ff;\">Tragiczna pomy\u0142ka napalonego kadawera,<br \/>\nczyli gehenna parodystki<\/span><\/h3>\n<p>W ciemnym zak\u0105tku piwnicy strze\u017conego apartamentowca &#8211; trup. Porz\u0105dnie odziany i obuty, wi\u0119c \u2013 wbrew pierwotnym przypuszczeniom znalazcy \u2013 \u017cadn\u0105 miar\u0105 nie jest to niechlujny s\u0105siad-pijaczek w stanie g\u0142\u0119bokiego upojenia, jeno trup-trup, najprawdziwszy z prawdziwych, zimny i sztywny, za to z wym\u0142otkowanym \u0142bem. Nieszcz\u0119\u015bliwym znalazc\u0105 jest znana czytelnikom Rudnickiej niejaka Emilia Przecinek (nazwisko do\u015b\u0107 fantazyjne; zreszt\u0105 osobliwa inwencja onomastyczna jest warsztatow\u0105 specjalno\u015bci\u0105 Rudnickiej&#8230;) &#8211; zbli\u017caj\u0105ca si\u0119 niebezpiecznie do strefy \u201eroaring forties\u201d, z najwy\u017cszym trudem utrzymuj\u0105ca dyscyplin\u0119 cielesn\u0105 (w sensie wagi i rozmiar\u00f3w&#8230;), z r\u00f3wnie wielkim trudem balansuj\u0105ca mi\u0119dzy okrutnym bana\u0142em prokurowanym przez rzeczywisto\u015b\u0107, a grafoma\u0144sk\u0105 kreacj\u0105 na potrzeby tw\u00f3rczo\u015bci w\u0142asnej (innymi s\u0142owy: nie zawsze trafnie odr\u00f3\u017cniaj\u0105ca realny \u015bwiat od fikcji&#8230;), udr\u0119czona pisarka romansowa&#8230; Rzeczona Przecinek, odkrywszy, \u017ce obiekt w piwnicznej ciemnicy to autentyczny kadawer, nie za\u015b skalandrowany deliryk, wzruszona do g\u0142\u0119bi pada na gleb\u0119 (w piwnicy to zwykle beton), wstrz\u0105\u015bnienia m\u00f3zgu i lekkiej amnezji doznaj\u0105c, co w ca\u0142o\u015bci wyda\u0142o j\u0105 na pastw\u0119: a) medyka Pere\u0142ki, b) przystojnego policjanta-geja (rzekomego, \u017ceby nie by\u0142o&#8230;), c) jego partnerki w s\u0142u\u017cbie, d) agentki literackiej i nimfomanki Paluch, e) i co najwa\u017cniejsze \u2013 infernalnej czw\u00f3rki familijnej \u2013 dwojga m\u0142odocianych oprawc\u00f3w p\u0142ci obojga (Kropki i Kropeczka&#8230;) oraz dueciku: mamci i te\u015bciowej, pieszczotliwie zwanych pterodaktylami. Gdyby wielki Will ze Stratfordu je zna\u0142, nie musia\u0142by do \u201eMakbeta\u201d specjalnie wymy\u015bla\u0107 figur wied\u017am \u2013 opisa\u0142by mo\u017cliwie najwierniej Jadwig\u0119 i Adel\u0119&#8230;<br \/>\nCa\u0142a ta kolekcja osobliwo\u015bci (pardon: osobisto\u015bci), wprawiona w ruch przez autork\u0119, funkcjonuje jak psychopatyczny teatrzyk Grand Guignol na ogarni\u0119tym panik\u0105 stadionie pi\u0142karskim klubu FC Naprz\u00f3d Rury Jezuickie. (A co? Taka dzielnica w Lublinie jest&#8230;) Rudnicka pieczo\u0142owicie wyposa\u017cy\u0142a swych bohater\u00f3w w pierwszo- i drugorz\u0119dne cechy p\u0142ciowe, \u0142acno pozwalaj\u0105ce odr\u00f3\u017cni\u0107 jednego od drugiego, przeto guignolowa intryga jest przejrzysta i wyrazista. Ka\u017cde ma sw\u00f3j kostium i rol\u0119 (po angielsku nie bez przyczyny: character&#8230;), ka\u017cde ma swoje miejsce w fabule, bo autorka energicznie poskramia pr\u00f3by wyj\u015bcia poza schemat, utr\u0105caj\u0105c bezpowrotnie w\u0105tki, kt\u00f3re jako\u015b same wylaz\u0142y, ale si\u0119 nie dopasowa\u0142y&#8230; Jak na przyk\u0142ad uzale\u017cnienie Emilii od portali randkowych. (Ale mo\u017ce to tylko tak sobie na zapas od\u0142o\u017cy\u0142a?) W ka\u017cdy razie akcja rwie przed siebie \u2013 ale niespiesznie, bo\u0107 przecie gmatwanina zap\u0119tle\u0144, pomy\u0142ek, mylnych trop\u00f3w, dygresji i fantazyjnych hipotez wymaga czasu i tysi\u0119cy znak\u00f3w pisarskich tekstu, by namota\u0107 i odmota\u0107 wira\u017ce opowiadania.<br \/>\nDetalicznie tego nie opiszemy, pomni zapewnie\u0144 i przysi\u0105g, by sensu intrygi (je\u015bli sens jest&#8230;) nie zdradza\u0107. Do\u015b\u0107 b\u0119dzie, je\u015bli powiemy, \u017ce ukatrupienie kadawera dosz\u0142o do skutku w rezultacie boskiego nieporozumienia. Ten jeden raz zawiod\u0142a guignolowa poetyka wyrazistego oddzielania bohater\u00f3w i wyposa\u017cania ich w cechy osobnicze w\u0142a\u015bciwe \u2013 ba, regulaminowo przypisane! -tylko konkretnej figurze dramatu. Oczywi\u015bcie Rudnicka zrobi\u0142a to celowo, przydzielaj\u0105c dw\u00f3m paniom podobne atrybuty charakteryzacji. Zmylony kadawer (wtedy jeszcze nie nieboszczyk&#8230;) pod\u0105\u017cy\u0142 za niew\u0142a\u015bciwym wra\u017ceniem i nadzia\u0142 si\u0119 na kontr\u0119. Po rozwik\u0142aniu zagadki (dodajmy, \u017ce dzi\u0119ki wyczerpuj\u0105cemu nat\u0119\u017ceniu intelekt\u00f3w wielu os\u00f3b&#8230;) dosz\u0142o do w\u0142a\u015bciwego fina\u0142u, czyli randki pisarki z aspirantem w jej czasowo i lito\u015bciwie opr\u00f3\u017cnionym z lokator\u00f3w lokum dwupoziomowym. Zanim do czegokolwiek dosz\u0142o, domniemane gejostwo ciachowatego aspiranta zosta\u0142o uniewa\u017cnione o\u015bwiadczeniem, z\u0142o\u017conym ciep\u0142ym barytonem przez wy\u017c. wzmiankowanego o imieniu Damian. Poczem zapewne nast\u0105pi\u0142a swobodna ocena dowod\u00f3w&#8230;<br \/>\nI w taki oto spos\u00f3b Olga Rudnicka \u2013 m\u0142oda (rocznik 1988) i p\u0142odna (literacko: autorka czternastu \u2013 je\u015bli dobrze licz\u0119 \u2013 powie\u015bci rozrywkowo-kryminalnych) niewiasta z ambicjami \u2013 doprowadzi\u0142a do ko\u0144ca intryg\u0119, w kt\u00f3rej podmiotowi lirycznemu chodzi\u0142o nie tyle o rozwi\u0105zanie zagadki, jeno o nabycie eksperiencji. W trudnej, ezoteryczno-tantrycznej (by\u0142o nie by\u0142o&#8230;) i wymagaj\u0105cej po\u015bwi\u0119ce\u0144 dziedzinie seksu. Okaza\u0142o si\u0119 bowiem, \u017ce czytelniczki jej romans\u00f3w domagaj\u0105 si\u0119 \u201eupikantnienia\u201d fabu\u0142y. \u017beby momenty by\u0142y. No, po prostu zdrowe bzykanko \u2013 zamiast nastrojowego gaszenia \u015bwiec i zaci\u0105gania firanek, gdy ju\u017c przysz\u0142o co do czego&#8230; Brak do\u015bwiadczenia autorki w tej mierze dot\u0105d nakazywa\u0142 jej w tym miejscu narracji stawia\u0107 wielokropek. A tymczasem komercyjne wymogi rynku literatury popularnej zasz\u0142y (mo\u017ce to niew\u0142a\u015bciwe s\u0142owo, ale niech tam&#8230;) ju\u017c znacznie dalej. Trzeba nadgania\u0107, je\u015bli chce si\u0119 sp\u0142aca\u0107 regularnie kredyt hipoteczny. Taki ju\u017c los pisarza!<br \/>\nA tak si\u0119 pysznie zapowiada\u0142o&#8230; Debiut Rudnickiej &#8211; \u201eMartwe jezioro\u201d z 2008 roku, a po nim sequel \u201eCzy ten rudy kot to pies?\u201d (2009), czyta\u0142em z narastaj\u0105c\u0105 przyjemno\u015bci\u0105 i satysfakcj\u0105. Oto m\u0142odziutka autorka wybija si\u0119 na niepodleg\u0142o\u015b\u0107, szukaj\u0105c w\u0142asnego stylu. I znajduj\u0105c \u2013 a to ju\u017c niepomiernie trudniejsze; wr\u0119cz wy\u017csza szko\u0142a jazdy bez trzymanki. Nad literatur\u0105 kryminalno-rozrywkow\u0105 l\u017cejszego kalibru (by nie rzec: komediow\u0105&#8230;) w drugiej po\u0142owie XX wieku i na pocz\u0105tku obecnego unosi\u0142 si\u0119 (nadal si\u0119 unosi, ale jakby mniejszy&#8230;) bowiem z\u0142owrogi cie\u0144 jednoosobowego (lecz piekielnie wydajnego) przedsi\u0119biorstwa pisania ksi\u0105\u017cek \u2013 Joanna Chmielewska Sp. z o.o. Niezwykle i bodaj\u017ce zas\u0142u\u017cenie popularna pisarka (par\u0119 milion\u00f3w wydanych egzemplarzy, t\u0142umaczenia na liczne j\u0119zyki, gigantyczna s\u0142awa w ZSRR i tam\u017ce co najmniej pluton utalentowanych na\u015bladowczy\u0144&#8230;), chc\u0105c &#8211; nie chc\u0105c sta\u0142a si\u0119 wzorcem, kamieniem probierczym, szablonem pomiarowym, wr\u0119cz urz\u0119dowo zatwierdzonym przez batalion rozentuzjazmowanych krytyk\u00f3w i wydawc\u00f3w algorytmem doskona\u0142o\u015bci. O fenomenie Chmielewskiej w tym miejscu ani s\u0142owa wi\u0119cej; temat zas\u0142uguje na osobne opowiadanie \u2013 ba, pe\u0142nokrwisty krytyczny esej uzbrojonego w aparat analizy filologicznej, antropologicznej, socjologicznej i filozoficznej powa\u017cnego uczonego, kt\u00f3ry do tego nie b\u0119dzie si\u0119 wstydzi\u0142 degraduj\u0105cej jakoby babraniny w popkulturowych pierdo\u0142ach&#8230;<br \/>\nB\u0119d\u0105c m\u0142od\u0105 pisark\u0105 Rudnicka zacz\u0119\u0142a pisa\u0107 jak umia\u0142a, a umia\u0142a niezgorzej. Zreszt\u0105 sprawd\u017acie to sobie&#8230; Niestety, w miar\u0119 post\u0119p\u00f3w wydawniczych ow\u0142adn\u0119\u0142a ni\u0105 (a mo\u017ce zosta\u0142a sprytnie zasugerowana?) my\u015bl zdro\u017cna: jakby tu zacz\u0105\u0107 troch\u0119 pisa\u0107 \u201echmielewsk\u0105\u201d? Czyli tym jej specyficznym tropem intelektualnym, wiod\u0105cym \u015bcie\u017ck\u0105 nieoczywistych, \u015bwie\u017cych i karko\u0142omnych skojarze\u0144, wdzi\u0119cznych metafor \u2013 ostrych jak brzytew szalonego golibrody, trafnych co najmniej jak pociski kalibru magnum .44, dowcipnych i ironicznych jak Allan K\u00f6nigsberg w rozkwicie swego talentu (czyli zawsze&#8230;), tudzie\u017c nieoczywistych jak niegdysiejsze has\u0142a krzy\u017c\u00f3wek przekrojowych. Us\u0142u\u017cni piarowcy, spece od marketingu, promocji (wydawnictwa s\u0105 ich pe\u0142ne; za to mniej maj\u0105 fachowych, odpowiedzialnych i surowych redaktor\u00f3w \u2013 spolegliwych opiekun\u00f3w wedle konceptu Kotarbi\u0144skiego&#8230;) podszeptywali pewnie, \u017ce to si\u0119 sprzeda. A mo\u017ce ona\u017c sama Rudnicka uwierzy\u0142a, \u017ce tak potrafi i nale\u017cy si\u0119 jej laur na\u015bladowczyni, albo zgo\u0142a (natura horror vacui&#8230;) fotel nast\u0119pczyni? No c\u00f3\u017c \u2013 odleg\u0142a to wci\u0105\u017c perspektywa, je\u015bli w og\u00f3le osi\u0105galna (i je\u015bli warto?). Ka\u017cdy sobie mo\u017ce sprawdzi\u0107 por\u00f3wnawczo \u2013 z Lesiem\u201d, \u201eRomansem wszech czas\u00f3w\u201d, \u201eCa\u0142ym zdaniem nieboszczyka\u201d albo \u201eWszystko czerwone\u201d&#8230; W tej kategorii Rudnicka jawi si\u0119 jako nieporz\u0105dna imitatorka, mimowolna parodystka. Przynajmniej na razie. Ale czy trzeba? Ja osobi\u015bcie b\u0142agam: nie id\u017acie t\u0105 drog\u0105, droga Rudnicko!<br \/>\nAle skoro ju\u017c idziecie, musz\u0119 (tusz\u0119, i\u017c tymczasowo) obwie\u015bci\u0107, \u017ce niniejszym rozstaj\u0119 si\u0119 z Rudnick\u0105, chocia\u017c dot\u0105d murem za ni\u0105 sta\u0142em. Ale z ty\u0142u g\u0142owy my\u015bl ko\u0142acze mi si\u0119 niepewna: mo\u017ce to nie jest definitywne rozej\u015bcie si\u0119, mo\u017ce pani Olga wr\u00f3ci w dawne \u0142o\u017cysko, a obecne zostanie wysychaj\u0105cym, zapomnianym lito\u015bciwie starorzeczem? Nadziej bowiem umiera ostatnia.<br \/>\nTomasz Sas<br \/>\n(7 06 2017)<\/p>\n<hr \/>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Olga Rudnicka\u00a0 \u017bycie na wynos Wydawnictwo Pr\u00f3szy\u0144ski i S-ka, Warszawa 2017 Rekomendacja: 1\/7 Ocena ok\u0142adki: 2\/5 Tragiczna pomy\u0142ka napalonego kadawera, czyli gehenna parodystki W ciemnym zak\u0105tku piwnicy strze\u017conego apartamentowca &#8211; trup. Porz\u0105dnie odziany i obuty, wi\u0119c \u2013 wbrew pierwotnym przypuszczeniom znalazcy \u2013 \u017cadn\u0105 miar\u0105 nie jest to niechlujny s\u0105siad-pijaczek w stanie g\u0142\u0119bokiego upojenia, jeno trup-trup, najprawdziwszy z prawdziwych, zimny i sztywny, za to z wym\u0142otkowanym \u0142bem. Nieszcz\u0119\u015bliwym znalazc\u0105 jest znana czytelnikom Rudnickiej niejaka Emilia Przecinek (nazwisko do\u015b\u0107 fantazyjne; zreszt\u0105 osobliwa inwencja onomastyczna jest warsztatow\u0105 specjalno\u015bci\u0105 Rudnickiej&#8230;) &#8211; zbli\u017caj\u0105ca si\u0119 niebezpiecznie do strefy \u201eroaring forties\u201d, z najwy\u017cszym trudem utrzymuj\u0105ca dyscyplin\u0119 cielesn\u0105 (w sensie wagi i rozmiar\u00f3w&#8230;), z r\u00f3wnie wielkim trudem balansuj\u0105ca mi\u0119dzy okrutnym bana\u0142em prokurowanym przez rzeczywisto\u015b\u0107, a grafoma\u0144sk\u0105 kreacj\u0105 na potrzeby tw\u00f3rczo\u015bci w\u0142asnej (innymi s\u0142owy: nie zawsze trafnie odr\u00f3\u017cniaj\u0105ca realny \u015bwiat od fikcji&#8230;), udr\u0119czona pisarka romansowa&#8230; Rzeczona Przecinek, odkrywszy, \u017ce obiekt w piwnicznej ciemnicy to autentyczny kadawer, nie za\u015b skalandrowany deliryk, wzruszona do g\u0142\u0119bi pada na gleb\u0119 (w piwnicy to zwykle beton), wstrz\u0105\u015bnienia m\u00f3zgu i lekkiej amnezji doznaj\u0105c, co w ca\u0142o\u015bci wyda\u0142o j\u0105 na pastw\u0119: a) medyka Pere\u0142ki, b) przystojnego policjanta-geja (rzekomego, \u017ceby nie by\u0142o&#8230;), c) jego partnerki w s\u0142u\u017cbie, d) agentki literackiej i nimfomanki Paluch, e) i co najwa\u017cniejsze&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":616,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"","book_review_summary":""},"categories":[10],"tags":[57],"wppr_data":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/370"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=370"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/370\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":615,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/370\/revisions\/615"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/616"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=370"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=370"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=370"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}