{"id":347,"date":"2017-05-11T02:32:20","date_gmt":"2017-05-11T00:32:20","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=347"},"modified":"2017-07-05T02:10:23","modified_gmt":"2017-07-05T00:10:23","slug":"wyklety-48","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2017\/05\/11\/wyklety-48\/","title":{"rendered":"Wykl\u0119ty &#8217;48"},"content":{"rendered":"<h4>Dominik Kozar\u00a0 <img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-348 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/kozar-wykl\u0119ty-poziom-300x169.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"169\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/kozar-wykl\u0119ty-poziom-300x169.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/kozar-wykl\u0119ty-poziom-768x433.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/kozar-wykl\u0119ty-poziom-1024x577.jpg 1024w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><br \/>\nWykl\u0119ty &#8217;48<br \/>\nWarszawskie Wydawnictwo Literackie Muza SA,<br \/>\nWarszawa 2017<\/h4>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Rekomendacja: 2\/7<\/strong><\/span><br \/>\n<span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Ocena ok\u0142adki: 2\/5<\/strong><\/span><\/p>\n<h3><span style=\"color: #3366ff;\">Historio, Historio, c\u00f3\u017ce\u015b ty za pani&#8230;<\/span><\/h3>\n<p>W zasadzie jeszcze m\u0142ody (rocznik 1978) nauczyciel historii i polskiego w gimnazjum w Komorowie (taka wie\u015b na granicy Tomaszowa Mazowieckiego, przy drodze na Ujazd i dalej do \u0141odzi&#8230;) ma niebanalne hobby: pisze powie\u015bci kryminalne. Ambitne, bo z t\u0142em historycznym \u2013 i to specyficznym&#8230; Akcja pierwszej (wydanej w chorzowskim Videografie trzy lata temu) toczy\u0142a si\u0119 w Warszawie w lipcu 1944 roku, tu\u017c przed&#8230; wybuchem Powstania (z fina\u0142em rok p\u00f3\u017aniej&#8230;). Akcja drugiej \u2013 tej w\u0142a\u015bnie &#8211; zaczyna si\u0119 w maju 1948 roku od&#8230; zab\u00f3jstwa troch\u0119 wyuzdanej i mocno niewiernej&#8230; \u017cony pierwszego sekretarza Komitetu Centralnego Polskiej Partii Robotniczej. Mocno. Bo w trakcie niew\u0105tpliwego aktu zdrady ma\u0142\u017ce\u0144skiej, w pokoju hotelowym, w towarzystwie cynicznego i jurnego towarzysza z Bezpiecze\u0144stwa&#8230; Mocniej raczej by si\u0119 nie da\u0142o.<br \/>\nPodobno nauczyciel Kozar ma w dorobku trzeci\u0105 powie\u015b\u0107 (chronologicznie wszak\u017ce pierwsz\u0105) w formule political fiction, z akcj\u0105 w Kr\u00f3lestwie Polskim w drugiej po\u0142owie XIX wieku (tyle w blurbach pisz\u0105; ale chyba nikt jej nie wyda\u0142&#8230;).<br \/>\nW ka\u017cdym razie, zwa\u017cywszy na obrane epoki, ich osobliwe didaskalia i dekoracje tudzie\u017c wyrafinowanie samej intrygi (w obu znanych przypadkach), ambicji autorowi odm\u00f3wi\u0107 nie mo\u017cna. Ambicji skojarzonej z wysokim (czy uzasadnionym \u2013 a to w\u0142a\u015bnie spr\u00f3bujemy zweryfikowa\u0107&#8230;) mniemaniem o sobie, o swoim talencie prozatorskim, a dok\u0142adnie: mniemaniem o umiej\u0119tno\u015bci opowiadania. Nad wyobra\u017ceniem tym nie spos\u00f3b pochyli\u0107 si\u0119 bez odpowiedniej dozy troskliwej czu\u0142o\u015bci i pob\u0142a\u017cliwej tolerancji, jak\u0105 zwykli\u015bmy stosowa\u0107 wobec poch\u0142oni\u0119tych szlachetnymi intencjami amator\u00f3w. Nie uchylamy si\u0119 \u2013 spiesz\u0119 zapewni\u0107 \u2013 od tego gestu nawet wtedy, gdy oka\u017ce si\u0119, i\u017c jedn\u0105 z intencji jest ch\u0119\u0107 godziwego zarobku&#8230;<br \/>\nW obu powie\u015bciach Kozara &#8211; \u201eLikwidatorze &#8217;44\u201d i \u201eWykl\u0119tym &#8217;48\u201d &#8211; to\u017csame jest za\u0142o\u017cenie wyj\u015bciowe; wida\u0107 autor uzna\u0142 je za najambitniejsze, godne jego tw\u00f3rczej pewno\u015bci siebie. W skr\u00f3cie idzie o to, \u017ce ranga, powaga, ci\u0119\u017car, okoliczno\u015bci towarzysz\u0105ce tudzie\u017c t\u0142o SPRAWY wymuszaj\u0105 zderzenie i wsp\u00f3\u0142prac\u0119 bohater\u00f3w z obu stron barykady. W pierwszym przypadku wybitny detektyw z berli\u0144skiego Kriminalpolizeiamtu (delegowany do Generalnej Guberni), uzale\u017cnia sw\u00f3j fachowy udzia\u0142 w \u015bledztwie, dotycz\u0105cym okrutnych zbrodni, dziesi\u0105tkuj\u0105cych za\u0142og\u0119 plac\u00f3wki Gestapo w Warszawie, od&#8230; wydobycia z Auschwitz i sprowadzenia do pomocy przedwojennego komisarza polskiej policji. W drugim \u2013 zgarni\u0119ty z ulicy menel (by\u0142y policjant oczywi\u015bcie) doradza sekretarzowi KC PPR dokooptowanie tego\u017c samego przedwojennego komisarza do prowadz\u0105cego \u015bledztwo (przypomnijmy: zab\u00f3jstwo \u017cony sekretarza&#8230;) obiecuj\u0105cego m\u0142odego narybku Urz\u0119du Bezpiecze\u0144stwa Publicznego. Szkopu\u0142 w tym, \u017ce pomieniony komisarz jest \u015bcigany za&#8230; kolaboracj\u0119 z Gestapo, a nadto przebywa&#8230; w oddziale zbrojnego podziemia (dzi\u015b to tzw. \u017co\u0142nierze wykl\u0119ci&#8230;) gdzie\u015b pod Warszaw\u0105. Trzeba go znale\u017a\u0107, odoskar\u017cy\u0107 i sk\u0142oni\u0107 do pracy na rzecz komunistycznego re\u017cimu \u2013 przy pomocy argumentu ambicjonalnego: modus operandi sprawcy tera\u017aniejszych zbrodni jest taki sam jak u \u201eseryjnego\u201d z nierozwi\u0105zanej i bole\u015bnie dra\u017cni\u0105cej komisarsk\u0105 mi\u0142o\u015b\u0107 w\u0142asn\u0105 (tudzie\u017c fachow\u0105 dum\u0119, jakby nie by\u0142o&#8230;) przedwojennej sprawy z lata 1939 roku&#8230;<br \/>\nPrawda, \u017ce interesuj\u0105ce? Dwaj ideologicznie obcy, lecz profesjonalnie bliscy fachmani odk\u0142adaj\u0105 na bok r\u00f3\u017cnice i spory, koncentruj\u0105 si\u0119 na zadaniu (acz ka\u017cdy z innych pobudek&#8230;), \u015bwiadcz\u0105 sobie zawodowe uprzejmo\u015bci, t\u0142umi\u0105 niech\u0119\u0107 na rzecz swego rodzaju szacunku&#8230; Ba, mo\u017ce nawet zaprzyja\u017aniaj\u0105 si\u0119? Za\u0142o\u017cenie psychologicznie obiecuj\u0105ce, stwarzaj\u0105ce rozliczne mo\u017cliwo\u015bci manewrowania intryg\u0105 i akcj\u0105, \u017ce o wiarygodnym opisywaniu emocjonalnych, umys\u0142owych i etycznych rozterek ju\u017c nie wspomn\u0119. To w obu przypadkach jest materia\u0142 na wielk\u0105 powie\u015b\u0107 egzystencjaln\u0105. Pytanie zatem \u2013 czy Kozar uni\u00f3s\u0142 ci\u0119\u017car swego pomys\u0142u, czy podo\u0142a\u0142 presji wyzwania? Czy przeciwnie: schrzani\u0142, co by\u0142o do schrzanienia \u2013 albo (skonstatowawszy w\u0142asn\u0105 niemoc i niedostatki) elegancko obszed\u0142 j\u0105dro problemu?<br \/>\nOdpowied\u017a na ka\u017cde z tych pyta\u0144 brzmi prosto: NIE! Nie uni\u00f3s\u0142 wprawdzie, ale i nie schrzani\u0142, ani nie obszed\u0142.<br \/>\nW zasadzie poszed\u0142 taranem i zag\u0142\u0119bi\u0142 si\u0119 w materi\u0119 swego opowiadania z pe\u0142n\u0105 dezynwoltur\u0105 nieostro\u017cnego debiutanta \u2013 do spodu, na ca\u0142o\u015b\u0107. O ile jednak w \u201eLikwidatorze &#8217;44\u201d prawie poprawnie sprosta\u0142 fabularnemu zadaniu, o tyle druga powie\u015b\u0107, czyli inkryminowany \u201eWykl\u0119ty &#8217;48\u201d, ju\u017c tej minimalnej poprawno\u015bci jest pozbawiona&#8230; \u201eLikwidator &#8217;44\u201d jest \u015bwie\u017cy, ma rozmach fabularny, intryg\u0119 wiarygodn\u0105 (no, prawie, ale to nie czyni zauwa\u017calnej r\u00f3\u017cnicy&#8230;), pewien epicki rozmach i przede wszystkim j\u0119zyk prosty, dopasowany do tempa i zamiar\u00f3w narracji, z bogatym wokabularzem&#8230; A wszystkiego tyle, ile od debiutanta mo\u017cna wymaga\u0107; ile Matka Natura w talentach da\u0142a. Innymi s\u0142owy: obiecuj\u0105ca zawarto\u015b\u0107 za rozs\u0105dn\u0105 cen\u0119. Niczego wi\u0119cej po pisarskim starcie nie nale\u017ca\u0142o si\u0119 spodziewa\u0107. Ba, sk\u0142onny by\u0142bym ostro\u017cnie mniema\u0107, \u017ce Kozar nawet wypracowa\u0142 sobie pewn\u0105 tak\u0105 nadwy\u017ck\u0119. Do skonsumowania w przysz\u0142o\u015bci&#8230;<br \/>\nI wszystko by\u0142oby w porz\u0105dku, i kwit\u0142y by szcz\u0119\u015bcia stokr\u00f3tki&#8230; Gdyby nie roztrwoni\u0142 Kozar tego zapasiku. Moim bowiem skromnym zdaniem Testu Drugiego Razu (gdy wymagania oraz oczekiwania niepomiernie rosn\u0105&#8230;) zadowalaj\u0105co nie zaliczy\u0142&#8230; A to jest takie profesjonalne wyzwanie, kt\u00f3re ma z debiutanta zrobi\u0107 rzemie\u015blnika; innymi s\u0142owy: potwierdzi\u0107 i umocni\u0107 pierwsze wra\u017cenie. Tymczasem nasz autor ledwie przeczo\u0142ga\u0142 si\u0119 nad g\u0119sto rozstawionymi w zaskakuj\u0105cych miejscach parcouru przeszkodami. Zabrak\u0142o pary, wigoru i fartu. Oraz wyobra\u017ani, by zrealizowa\u0107 ambitne zamiary.<br \/>\nPo pierwsze \u2013 kwestia zawi\u0105zania i poprowadzenia akcji, snucia intrygi, realizacji pewnego zamys\u0142u ideowego. W \u201eLikwidatorze &#8217;44\u201d mamy do czynienia z pomys\u0142em zaskakuj\u0105co, nawet bu\u0144czucznie \u015bwie\u017cym. Mo\u017cna dyskutowa\u0107, czy prawdopodobnym, ale to temat na osobne rozwa\u017cania; zreszt\u0105 nie ma potrzeby takowych urz\u0105dza\u0107. Do\u015b\u0107, \u017ce to zwarte, konsekwentne i nie obracaj\u0105ce wniwecz dost\u0119pnej powszechnie \u015bwiadomo\u015bci historycznej. W \u201eWykl\u0119tym &#8217;48\u201d ju\u017c tak dobrze nie jest \u2013 za to jest dr\u0119two i schematycznie&#8230; Powt\u00f3rka b\u0142yskotliwego konceptu musi zaskoczy\u0107 czym\u015b nowym, warto\u015bci\u0105 dodan\u0105 jak\u0105\u015b, finezyjnym splotem intrygi. A tu nic z tych rzeczy \u2013 mo\u017ce nie jest nudno, ale przewidywalnie na pewno&#8230; A poza tym dialogi papierowe, \u017cywcem jakby z ipeenowskich propagandowych czytanek dla niepe\u0142nosprawnych umys\u0142owo kiboli-narodowc\u00f3w (cho\u0107 dla r\u00f3wnowagi s\u0105 i pere\u0142ki z \u201eNotatnika agitatora\u201d&#8230;). Portrety bohater\u00f3w, osobliwie wykl\u0119tych (na r\u00f3wni z ubekami), schematyczne, spod sztancy, z czarno-bia\u0142\u0105 grub\u0105 faktur\u0105. Jakby autor ba\u0142 si\u0119 p\u00f3\u0142cieni&#8230; Jedynie przedwojenni policjanci \u2013 komisarz Jan Wolak i jego wierny Sancho Pansa, czyli Zygmunt Wieczorek zwany Wiewi\u00f3rem, obecnie beznogi inwalida na w\u00f3zku \u2013 maj\u0105 wi\u0119cej cech ludzkich, przeto obaj wygl\u0105daj\u0105, m\u00f3wi\u0105 i my\u015bl\u0105 jak zab\u0142\u0105kani \u017cywi aktorzy w teatrzyku chi\u0144skich, symbolicznych masek, odtwarzaj\u0105cych bezrefleksyjnie z g\u00f3ry napisane, mocno skonwencjonalizowane i skodyfikowane role&#8230; No i jeszcze jedno: wszyscy ci bohaterowie (dotyczy to r\u00f3wnie\u017c postaci z \u201eLikwidatora &#8217;44\u201d) za du\u017co wiedz\u0105. Bo s\u0105 m\u0105drzy m\u0105dro\u015bci\u0105 swego kreatora, kt\u00f3ry jest z zawodu nauczycielem historii i nie potrafi\u0142 odm\u00f3wi\u0107 sobie przyjemno\u015bci zdyskontowania swej wiedzy, znajomo\u015bci fakt\u00f3w (tak\u017ce zakulisowych) komentarzy, opinii, obowi\u0105zkowych wyk\u0142adni i doktryn o r\u00f3\u017cnym zabarwieniu ideologicznym i proweniencji politycznej. Ale to nie by\u0142 dobry pomys\u0142&#8230;<br \/>\nRok 1948 naprawd\u0119 by\u0142 w powojennej historii rokiem osobliwym wielce&#8230; Czym\u015b w rodzaju prze\u0142omu mianowicie; w ka\u017cdym b\u0105d\u017a razie sytuacja by\u0142a wci\u0105\u017c niezwykle p\u0142ynna, niewyklarowana. Z jednej strony od roku trwa\u0142a i nabiera\u0142a mocy mincowska \u201ebitwa o handel\u201d, czyli si\u0142owa pr\u00f3ba ustanowienia wy\u017cszo\u015bci gospodarki socjalistycznej (czytaj: pa\u0144stwowej) nad kapitalistyczn\u0105 (czytaj: prywatn\u0105). Ma\u0142o kto pami\u0119ta, \u017ce tu\u017c-powojenne o\u017cywienie gospodarcze \u2013 ba, sukces bez ma\u0142a \u2013 zawdzi\u0119czamy inicjatywie prywatnej: drobnym przemys\u0142owcom, kupcom, sklepikarzom, w\u0142o\u015bcianom i gierojom szabru \u2013 nielegalnej, acz tolerowanej, historycznie i moralnie usprawiedliwionej, geograficznej redystrybucji d\u00f3br. Z drugiej za\u015b strony dobieg\u0142a ko\u0144ca pierwsza fala repatriacji zza Bugu (na wolnych miejscach ulokowano ofiary akcji \u201eWis\u0142a\u201d), wysiedlono Niemc\u00f3w, praktycznie wyeliminowano zbrojne podziemie, spacyfikowano polityczn\u0105 r\u00f3\u017cnorodno\u015b\u0107 narodu, wybory wygrali (niewa\u017cne, jak&#8230;) komuni\u015bci z satelitami. Od stalinowskiego prze\u0142omu i narastaj\u0105cej w miar\u0119 post\u0119p\u00f3w rewolucji walki klas up\u0142yn\u0105\u0142 dopiero rok (narada partii robotniczych w Szklarskiej Por\u0119bie, gdzie zadekretowano walk\u0119 z prawicowo-nacjonalistycznym odchyleniem i zacie\u015bnienie mi\u0119dzypartyjnych wi\u0119zi w imi\u0119 walki z imperializmem, odby\u0142a si\u0119 w 1947 roku&#8230;). Wtedy te\u017c drobnych kapitalist\u00f3w przemianowano na szkodnik\u00f3w, dywersant\u00f3w, paskarzy, spekulant\u00f3w, ku\u0142ak\u00f3w. (Pami\u0119ta kto\u015b, co to takiego Bad Miel\u0119cin?),<br \/>\nTak wi\u0119c czterdziesty \u00f3smy by\u0142 rokiem prze\u0142omu, czego \u015bladu u Kozara nie ma. Nie twierdz\u0119, \u017ce by\u0142 zobowi\u0105zany prze\u0142om ten uwzgl\u0119dni\u0107 czy cho\u0107by opisa\u0107. Nie, nie musia\u0142. Ale \u015blad klimatyczny pozosta\u0107 powinien. W zamian jednak mamy papierow\u0105 i niezbyt realistyczn\u0105 histori\u0119 niby to kryminaln\u0105, niby to polityczn\u0105 (ale niezdarn\u0105) z bran\u017cy walki o w\u0142adz\u0119 w \u0142onie komunistycznej partii mi\u0119dzy Aparatem a Bezpiecze\u0144stwem. Zar\u0119czam, \u017ce naprawd\u0119 wygl\u0105da\u0142o to znacznie bardziej gro\u017anie i z\u0142owrogo, o czym chyba Kozar wie, jako wyedukowany w porz\u0105dnej uczelni historyk. Oczywi\u015bcie nie musia\u0142 niczego uwzgl\u0119dnia\u0107 \u2013 w ko\u0144cu to powie\u015b\u0107, nie wyk\u0142ad. Zreszt\u0105 mia\u0142 prawo do potraktowania epoki tak, jak chcia\u0142. Byle zdrowego rozs\u0105dku nie obra\u017ca\u0142, nie sugerowa\u0142 \u201erealno\u015bci\u201d naiwnych obrazk\u00f3w z \u017cycia wy\u017cszych sfer partyjnych i ubeckich, ani ich oponent\u00f3w&#8230;<br \/>\nW sumie wszelako mniejsza z tym; to nie s\u0105 niewybaczalne grzechy. Przecie\u017c rozumiem, dlaczego Kozara uwiod\u0142a Historia. Jako materia i t\u0142o dla kryminalnych fabu\u0142. Bo to w miar\u0119 bezpieczna nisza. W historii wszystko si\u0119 ju\u017c wydarzy\u0142o, fakt\u00f3w nie przybywa, komentarze s\u0105 koniunkturalne albo nie s\u0105 (ale da si\u0119 odr\u00f3\u017cni\u0107 jedne od drugich). A jak si\u0119 fakty troch\u0119 rozci\u0105gnie (w granicach przyzwoito\u015bci&#8230;), mo\u017cna w nie wmontowa\u0107 praktycznie bezkarnie dowoln\u0105 intryg\u0119. Takie zb\u00f3jeckie prawo autora fikcji literackiej&#8230; A z tym wszystkim na plus (du\u017cy) Kozarowi zaliczy\u0107 trzeba, \u017ce nie ma w \u201eWykl\u0119tym &#8217;48\u201d politycznego rewan\u017cyzmu, posuwaj\u0105cej si\u0119 do ewidentnych fa\u0142szerstw \u017c\u0105dzy odwetu na wrednej komunie (\u017c\u0105dzy jak\u017ce licznie reprezentowanej w literaturze wsp\u00f3\u0142czesnej drugiego sortu). Kozar przeciwnie: jest stonowany i wywa\u017cony, bez ideologicznie umotywowanych przechy\u0142\u00f3w. To zas\u0142uga i du\u017ca umiej\u0119tno\u015b\u0107, mimo pokus przy\u0142\u0105czenia si\u0119 do g\u0142\u00f3wnego nurtu&#8230;<br \/>\nA \u017ce Historia? To kwestia zmys\u0142\u00f3w&#8230; Do pisania historii kryminalnych (acz nie tylko takich&#8230;) w realiach, klimatach, dekoracjach i didaskaliach wsp\u00f3\u0142czesnych potrzebny jest specyficzny s\u0142uch, wyostrzony w\u0119ch i smak, czu\u0142y dotyk oraz inne bardzo wyrafinowane narz\u0119dzia obserwacji i przetwarzania. Nasz autor nimi nie dysponuje (jeszcze \u2013 mam nadziej\u0119&#8230;) i jest chyba \u015bwiadom tych ogranicze\u0144. St\u0105d ucieczka w Histori\u0119, gdzie taka aparatura w zasadzie jest zb\u0119dna. Wystarczy czyta\u0107 stare gazety ze zrozumieniem&#8230; Ale gdybym mia\u0142 co\u015b doradza\u0107,zaleca\u0142bym zmian\u0119 klimatu. Mo\u017ce pan Dominik znajdzie stosowne narz\u0119dzia do rze\u017abienia w innej materii ni\u017c historyczna? Niech zaryzykuje \u2013 na pr\u00f3b\u0119. Jak\u0105\u015b tam porcj\u0119 talentu przecie\u017c ma&#8230;<br \/>\nTomasz Sas<br \/>\n(11 05 2017)<\/p>\n<hr \/>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dominik Kozar\u00a0 Wykl\u0119ty &#8217;48 Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza SA, Warszawa 2017 Rekomendacja: 2\/7 Ocena ok\u0142adki: 2\/5 Historio, Historio, c\u00f3\u017ce\u015b ty za pani&#8230; W zasadzie jeszcze m\u0142ody (rocznik 1978) nauczyciel historii i polskiego w gimnazjum w Komorowie (taka wie\u015b na granicy Tomaszowa Mazowieckiego, przy drodze na Ujazd i dalej do \u0141odzi&#8230;) ma niebanalne hobby: pisze powie\u015bci kryminalne. Ambitne, bo z t\u0142em historycznym \u2013 i to specyficznym&#8230; Akcja pierwszej (wydanej w chorzowskim Videografie trzy lata temu) toczy\u0142a si\u0119 w Warszawie w lipcu 1944 roku, tu\u017c przed&#8230; wybuchem Powstania (z fina\u0142em rok p\u00f3\u017aniej&#8230;). Akcja drugiej \u2013 tej w\u0142a\u015bnie &#8211; zaczyna si\u0119 w maju 1948 roku od&#8230; zab\u00f3jstwa troch\u0119 wyuzdanej i mocno niewiernej&#8230; \u017cony pierwszego sekretarza Komitetu Centralnego Polskiej Partii Robotniczej. Mocno. Bo w trakcie niew\u0105tpliwego aktu zdrady ma\u0142\u017ce\u0144skiej, w pokoju hotelowym, w towarzystwie cynicznego i jurnego towarzysza z Bezpiecze\u0144stwa&#8230; Mocniej raczej by si\u0119 nie da\u0142o. Podobno nauczyciel Kozar ma w dorobku trzeci\u0105 powie\u015b\u0107 (chronologicznie wszak\u017ce pierwsz\u0105) w formule political fiction, z akcj\u0105 w Kr\u00f3lestwie Polskim w drugiej po\u0142owie XIX wieku (tyle w blurbach pisz\u0105; ale chyba nikt jej nie wyda\u0142&#8230;). W ka\u017cdym razie, zwa\u017cywszy na obrane epoki, ich osobliwe didaskalia i dekoracje tudzie\u017c wyrafinowanie samej intrygi (w obu znanych przypadkach), ambicji autorowi odm\u00f3wi\u0107&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":604,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"","book_review_summary":""},"categories":[10],"tags":[101],"wppr_data":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/347"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=347"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/347\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":603,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/347\/revisions\/603"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/604"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=347"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=347"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=347"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}