{"id":3296,"date":"2022-03-04T18:46:49","date_gmt":"2022-03-04T17:46:49","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=3296"},"modified":"2022-04-24T15:49:15","modified_gmt":"2022-04-24T13:49:15","slug":"przelecz","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2022\/03\/04\/przelecz\/","title":{"rendered":"Prze\u0142\u0119cz"},"content":{"rendered":"\n<h4><strong>Krzysztof Domaradzki\u00a0<\/strong><\/h4>\n<p><img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-3297 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2022\/03\/domaradzki-przelecz-20220304-poziom-300x222.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"222\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2022\/03\/domaradzki-przelecz-20220304-poziom-300x222.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2022\/03\/domaradzki-przelecz-20220304-poziom-1024x758.jpg 1024w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2022\/03\/domaradzki-przelecz-20220304-poziom-768x568.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2022\/03\/domaradzki-przelecz-20220304-poziom-1536x1137.jpg 1536w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2022\/03\/domaradzki-przelecz-20220304-poziom-2048x1516.jpg 2048w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2022\/03\/domaradzki-przelecz-20220304-poziom-50x37.jpg 50w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/p>\n<h4><br \/><strong>Prze\u0142\u0119cz <\/strong><br \/><strong>Wydawnictwo Literackie, Krak\u00f3w 2022<\/strong><\/h4>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Rekomendacja: 2\/7 <\/strong><\/span><br \/><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Ocena ok\u0142adki: 3\/5<\/strong><\/span><\/p>\n<h2><span style=\"color: #3366ff;\"><strong><u>Rosja w jego g\u0142owie&#8230;<\/u><\/strong><\/span><\/h2>\n<p>Gdybym nie by\u0142 naocznym \u015bwiadkiem, nie uwierzy\u0142bym&#8230; Trzydzie\u015bci trzy lata temu wiosn\u0105 w Moskwie, gdzie pieriestrojkowy entuzjazm mocno si\u0119 ju\u017c och\u0142odzi\u0142, a z g\u0142asnosti zosta\u0142o tyle, \u017ce niewinne pytanie o wydarzenia w Tbilisi na ma\u0142ej nieformalnej agorze pod witrynami \u201eMoskowskich Nowostiej\u201d sko\u0144czy\u0142o si\u0119 przepychank\u0105 z mordobiciem \u2013 podczas kameralnej biesiadki z paroma funkcjonariuszami lokalnej prasy z ca\u0142ego Zwi\u0105zku (pami\u0119tam, \u017ce by\u0142 facet z Barnau\u0142u, inny z Pskowa i jeszcze przesympatyczny go\u015b\u0107 z Ni\u017cniewartowska; pozosta\u0142ych czas wymaza\u0142&#8230;), o\u017cywionej dzi\u0119ki p\u0142ynnym zapasom z naszego ambasadzkiego sklepiku, rzuci\u0142em w t\u0142umek, do\u015b\u0107 dobitnie i g\u0142o\u015bno, nazwisko Diat\u0142ow. Gwar towarzyskiego rozhoworu ucich\u0142 jak uci\u0119ty no\u017cem, a po chwili niezr\u0119cznego, skonsternowanego milczenia wr\u00f3ci\u0142, ale o dwa poziomy ciszej. Trzej lub czterej biesiadnicy nagle po\u017cegnali si\u0119, t\u0142umacz\u0105c rejterad\u0119 mn\u00f3stwem obowi\u0105zk\u00f3w od jutrzejszego wczesnego poranka. Pozostali wpadli w nastr\u00f3j sentymentalny i z lekka melancholijny, jakby nie chc\u0105c t\u0142umaczy\u0107, o co w\u0142a\u015bciwie chodzi. <i>Wot, siekrietnyj wapros&#8230;<\/i> Nie \u017ceby nie wiedzieli, o co chodzi \u2013 wszyscy byli dziennikarzami, lud\u017ami w zasadzie lepiej poinformowanymi ni\u017c przeci\u0119tni Rosjanie. Wi\u0119c wiedzieli, ale sk\u0142onni byli o tym m\u00f3wi\u0107 jako\u015b tak &#8211; pow\u015bci\u0105gliwie (by elegancko to sformu\u0142owa\u0107&#8230;). Mgie\u0142k\u0119 (ale ci\u0119\u017ckaw\u0105&#8230;) niedopowiedzianej tajemnicy rozwia\u0142a dopiero zmiana tematu i nowa butelka polepszacza dyskursu.<\/p>\n<p>Dziesi\u0119\u0107 lat p\u00f3\u017aniej \u2013 w innej grupie (ale te\u017c ponadprzeci\u0119tnie zorientowanych) i w innych okoliczno\u015bciach przyrody nazwisko Diat\u0142ow wywo\u0142a\u0142o inn\u0105 reakcj\u0119 \u2013 o\u017cywion\u0105, parugodzinn\u0105 dysput\u0119 z wieloma argumentami, zaskakuj\u0105cymi hipotezami (od UFO i pr\u00f3by j\u0105drowej po lokalnego potwora w typie sasquatcha) i bez tego narzucaj\u0105cego si\u0119 samoistnie wra\u017cenia, \u017ce Wielki Brat s\u0142ucha. No, ale to by\u0142 czas jelcynowskiej smuty, gdy r\u00f3\u017cne ekscesy wyobra\u017ani uchodzi\u0142y bez konsekwencji. Jak by\u0142oby teraz \u2013 nie wiem i nie mam zamiaru sprawdza\u0107. Nie da\u0142bym rady bez obrzydzenia w sensie \u015bcis\u0142ym i wszelakim innym&#8230;<\/p>\n<p>Ale o co chodzi z tym Diat\u0142owem? Czemu to taka tajemnica? No c\u00f3\u017c \u2013 Rosja by\u0142a, jest i b\u0119dzie krajem tajemnic. Od zbrodniczych dylemat\u00f3w i zagadek imperialnego kalibru po banalne sekreciki mendowatych, lokalnych czynownik\u00f3w. Czemu? Tak zosta\u0142a zbudowana \u2013 od czas\u00f3w Iwana Gro\u017anego, Piotra I Wielkiego \u2013 po Stalina, po Putina. I d\u0142ugo jeszcze taka b\u0119dzie. Bo tajemnica to strach, a w strachu i strachem \u0142atwiej si\u0119 rz\u0105dzi. Strach rodzi g\u0142upc\u00f3w, a g\u0142upcy nie potrzebuj\u0105 wolno\u015bci&#8230;<\/p>\n<p>No wi\u0119c w styczniu 1959 roku Igor Diat\u0142ow, 23-letni student pi\u0105tego roku radiotechniki Uralskiego Instytutu Politechnicznego w Swierd\u0142owsku (dzi\u015b zn\u00f3w Jekaterynburg), wytrawny turysta, charyzmatyczny, samorodny przyw\u00f3dca i doskona\u0142y, odpowiedzialny organizator, twardziel, dobrze wytrenowany okaz zdrowia \u2013 kandydat na polarnika (cho\u0107 r\u00f3wnie dobrze m\u00f3g\u0142by kandydowa\u0107 do kolektywu kosmonaut\u00f3w&#8230;) &#8211; zapowiada wypraw\u0119 w g\u00f3ry Uralu z zamiarem osi\u0105gni\u0119cia pieszo i na nartach szczytu Otorten, tu\u017c po zimowej sesji egzaminacyjnej. Dziesi\u0119cioro kandydat\u00f3w, w wi\u0119kszo\u015bci przyjaci\u00f3\u0142 z poprzednich wypraw, zaczyna si\u0119 szykowa\u0107 \u2013 gromadz\u0105 sprz\u0119t, troch\u0119 got\u00f3wki (dotacja klubowa \u2013 100 rubli na g\u0142ow\u0119 \u2013 to raczej ma\u0142o) i skromny zapas \u017carcia. Po drobnych perturbacjach ze sk\u0142adem (jeden odpad\u0142, bo zawali\u0142 sesj\u0119, ale jego miejsce zaj\u0105\u0142 do\u015bwiadczony instruktor i przewodnik g\u00f3rski z A\u0142taju \u2013 starszy od reszty grupy, za\u015b tu\u017c przed startem do pieszej w\u0119dr\u00f3wki wycofa\u0142 si\u0119 dziesi\u0105ty uczestnik; dopad\u0142a go rwa kulszowa, wi\u0119c zawr\u00f3ci\u0142 do Swierd\u0142owska), po parodniowej podr\u00f3\u017cy poci\u0105giem, autobusem, <i>gruzowikiem<\/i> i konnym zaprz\u0119giem dotarli bazy geolog\u00f3w, zwanej 41. Odcinek. St\u0105d 27 stycznia 1959 roku dziewi\u0119cioro (wspomniany ju\u017c Jurij Judin wycofa\u0142 si\u0119 z powodu rwy, co uratowa\u0142o mu \u017cycie&#8230;) turyst\u00f3w ruszy\u0142o w kierunku g\u00f3ry Otorten: Igor Diat\u0142ow \u2013 szef ekspedycji, oraz studenci \u2013 Jurij Doroszenko, Ludmi\u0142a Dubinina, Aleksander Kolewatow, Zinaida Ko\u0142mogorowa. Trzej kolejni: Georgij Kriwoniszczenko, Rustem S\u0142obodin i Niko\u0142aj Thibeaux-Brignolles (syn francuskiego komunisty, urodzi\u0142 si\u0119 w \u0142agrze&#8230;) to ju\u017c in\u017cynierowie, niedawni absolwenci Uralskiego Instytutu; wszyscy trzej pracowali w os\u0142awionej fabryce atomowej Majak, znanej jako Czelabi\u0144sk-40). No i dziewi\u0105ty to wspomniany ju\u017c przewodnik g\u00f3rski Siemion Zo\u0142otariow.<\/p>\n<p>1 lutego wieczorem uczestnicy wyprawy rozbili namiot (mieli jeden wsp\u00f3lny \u2013 solidny schron pi\u0119ciometrowej d\u0142ugo\u015bci, z wytrzyma\u0142ego brezentu) na zboczu g\u00f3ry Cho\u0142atczachl. I tyle o przebiegu zdarze\u0144 wiemy na pewno. Po kilku, mo\u017ce kilkunastu godzinach ekspedycja Diat\u0142owa przesta\u0142a istnie\u0107 w sensie czysto fizycznym: jej cz\u0142onkowie stracili \u017cycie. Ekspedycja ratunkowo-poszukiwawcza kilka tygodni p\u00f3\u017aniej odnalaz\u0142a obozowisko i sam namiot \u2013 pe\u0142en sprz\u0119tu i osobistego baga\u017cu, trzykrotnie rozci\u0119ty no\u017cem od wewn\u0105trz. W dolince poni\u017cej obozowiska w r\u00f3\u017cnych miejscach i sytuacjach znaleziono zw\u0142oki uczestnik\u00f3w wyprawy; na ostatnie trafiono dopiero w maju, gdy powoli topnia\u0142 \u015bnieg. Autopsje wykaza\u0142y, \u017ce sze\u015bcioro zmar\u0142o wskutek wych\u0142odzenia organizmu (mr\u00f3z m\u00f3g\u0142 si\u0119ga\u0107 -20 stopni&#8230;), ale troje mia\u0142o powa\u017cne obra\u017cenia (wielopunktowy uraz czaszki, po\u0142amane liczne \u017cebra, jeden oderwany j\u0119zyk), kt\u00f3re by\u0142y gro\u017ane dla \u017cycia w normalnych warunkach, a co dopiero w tak ekstremalnych&#8230; Wi\u0119kszo\u015b\u0107 zw\u0142ok uczestnik\u00f3w wyprawy znalezionych na zboczu Cho\u0142atczachl by\u0142a niekompletnie ubrana, co sugerowa\u0142oby pospieszn\u0105 ewakuacj\u0119 namiotu, nawet ucieczk\u0119, mo\u017ce w panice. Co si\u0119 sta\u0142o? Dlaczego tak zareagowali?<\/p>\n<p>Byli do\u015bwiadczeni, wysportowani, oswojeni z warunkami, odpowiedzialni i wyszkoleni, a nadto ponadprzeci\u0119tnie inteligentni. Byle co by ich nie zaniepokoi\u0142o, nie wprowadzi\u0142o w stan bliski histerii. Ani nieoczekiwane i gwa\u0142towne zjawisko atmosferyczne \u2013 na przyk\u0142ad purga, ani, dajmy na to &#8211; lawina (zreszt\u0105 w tamtym terenie ze wzgl\u0119du na niewielki k\u0105t nachylenia zbocza, zej\u015bcie lawiny wykluczyli eksperci), ani zjawisko przyrody &#8211; na przyk\u0142ad wybudzony, g\u0142odny nied\u017awied\u017a, ani atak ludzi, na przyk\u0142ad uciekinier\u00f3w z nieodleg\u0142ego \u0142agru \u2013 taki mogliby odeprze\u0107; a zreszt\u0105 nie by\u0142o \u015blad\u00f3w walki&#8230; Wi\u0119c co? Nie mam poj\u0119cia \u2013 ale mam pewno\u015b\u0107, \u017ce musia\u0142o to by\u0107 co\u015b, o czym nie mieli poj\u0119cia wcze\u015bniej, na co nie byli przygotowani &#8211; co\u015b nieoczekiwanego, nieznanego, a zarazem na tyle gwa\u0142townego, \u017ce uniemo\u017cliwi\u0142o racjonaln\u0105 reakcj\u0119, ograniczy\u0142o wy\u0107wiczone odruchy obronne, a potem uniemo\u017cliwi\u0142o powr\u00f3t do sprawnego dzia\u0142ania&#8230; <i>Deus ex machina<\/i> \u2013 ot co. \u015aledztwo umorzono.<\/p>\n<p>Pozwoli\u0142em sobie w tym miejscu zacytowa\u0107 do\u015b\u0107 obszernie&#8230; siebie samego \u2013 z rekomendacji sprzed dw\u00f3ch lat (dok\u0142adnie z 5 marca 2020 roku) &#8211; \u201ePrze\u0142\u0119czy Diat\u0142owa\u201d &#8211; reporta\u017copowie\u015bci Anny Matwiejewej. Kt\u00f3ra pisze (ale wcze\u015bniej, du\u017co wcze\u015bniej&#8230;) o tym samym, co Krzysztof Domaradzki w swojej \u201ePrze\u0142\u0119czy\u201d. O tym samym, ale nieco inaczej. \u201eNieco\u201d to komplement dla Domaradzkiego. Matwiejewa bowiem te\u017c pisze swoje dwoma nurtami, relacjonuj\u0105c w\u0142asn\u0105 prac\u0119 dokumentalistki, szcz\u0119\u015bliwie wspomaganej przez tajemniczych archiwist\u00f3w i przeplataj\u0105c rezultaty tej roboty histori\u0105 swej w\u0142asnej \u017cyciowej mitr\u0119gi \u2013 samotnej pisarki z prowincji, ledwo wi\u0105\u017c\u0105cej koniec z ko\u0144cem, a do tego uporczywie n\u0119kanej przez by\u0142ego m\u0119\u017ca, lecz wspieranej duchowo przez kota Schumachera&#8230;<\/p>\n<p>Domaradzki natomiast wymy\u015bli\u0142 fabu\u0142\u0119 cokolwiek sensacyjn\u0105, za to mocno fikcyjn\u0105; mia\u0142 prawo niezaprzeczalnie \u2013 ale czy mia\u0142 do\u015b\u0107 umiej\u0119tno\u015bci? To ju\u017c musimy sami rozwa\u017cy\u0107 w trakcie lektury&#8230; Oto wysoko uplasowany w hierarchii funkcjonariusz rosyjskiej prokuratury generalnej, u\u017cywaj\u0105c niekonwencjonalnych \u015brodk\u00f3w perswazji (komando zab\u00f3jc\u00f3w z KGB pod wodz\u0105 ex-agenta firmy Smiersz), nak\u0142ania niejakiego \u017beni\u0119 Kowalczuka &#8211; by\u0142ego \u017co\u0142nierza i milicjanta, a obecnie prywatnego detektywa z uralskiego miasta Niestierow (zapewne replika Jekaterynburga) &#8211; do podj\u0119cia nieoficjalnego \u015bledztwa w sprawie ni mniej ni wi\u0119cej, tylko tragicznej wyprawy student\u00f3w-komsomolc\u00f3w w g\u00f3ry Polarnego Uralu w 1959 roku. Na dodatek prokurator doda\u0142 (bez prawa do odmowy) \u017beni partnera \u2013 m\u0142od\u0105, ambitn\u0105, wyszczekan\u0105, przebojow\u0105 moskiewsk\u0105 prawniczk\u0119 Ann\u0119 Gamow\u0105, znan\u0105 jako \u201eUzi\u201d. Ta efektownie niedobrana, ale efektywna para rusza do roboty \u2013 i to jest jeden nurt narracji Domaradzkiego. Konwencjonalny, przewidywalny, transparentny (jak nylonowe majtki) \u2013 by wprost nie rzec, \u017ce nudny, mimo zwrot\u00f3w akcji (niekt\u00f3re z nich s\u0105 doprawdy zamaszyste i znamionuj\u0105ce pewne takie umiej\u0119tno\u015bci kreacyjne autora) i ca\u0142ego tego (w stylu <i>Russia in my mind<\/i>) awanturniczego sztafa\u017cu&#8230;<\/p>\n<p>Pocz\u0105tkowo nie mog\u0142em w to uwierzy\u0107, pomy\u015bla\u0142em, \u017ce chucpa. Ale dowody na pi\u015bmie mnie przekona\u0142y \u2013 wyznanie, kt\u00f3re Domaradzki z\u0142o\u017cy\u0142 w s\u0142owie \u201eOd autora\u201d na zako\u0144czenie \u201ePrze\u0142\u0119czy\u201d, wygl\u0105da na&#8230; prawdziwe. Oto nasz autor z pe\u0142n\u0105 dezynwoltur\u0105 o\u015bwiadczy\u0142, \u017ce&#8230; nie zna Rosji, nigdy tam nie by\u0142, a ca\u0142\u0105 wiedz\u0119 ma z lektury literatury \u2013 mi\u0119dzy innymi So\u0142\u017cenicyna, Sza\u0142amowa, Kapu\u015bci\u0144skiego, Hugo-Badera, Prilepina, Marininy (naprawd\u0119!?). Mo\u017cna tak? Mo\u017cna! Oczywi\u015bcie \u2013 nikt autorowi nie zabroni (i ja jestem od tego jak najdalszy), by forsowa\u0107 wyobra\u017ani\u0119, fantazj\u0119, bezczelno\u015b\u0107 i inne przymioty tw\u00f3rcze. Ma\u0142o to razy wybitni poniek\u0105d tw\u00f3rcy pisali o krainach, spo\u0142eczno\u015bciach, pejza\u017cach (z faun\u0105 i flor\u0105 \u0142\u0105cznie), kt\u00f3rych na oczy nie widzieli? Ma\u0142o to razy odtwarzali klimaty, okoliczno\u015bci i imponderabilia, kt\u00f3rych do\u015bwiadczy\u0107 \u017cadn\u0105 miar\u0105 nie mogli (w prozie historycznej na przyk\u0142ad)? Ma\u0142o to razy kreowali od pocz\u0105tku do ko\u0144ca \u015bwiaty, kt\u00f3rych nigdy nie by\u0142o? To \u015bwi\u0119te prawo, przywilej literatury \u2013 fantazjowa\u0107, zmy\u015bla\u0107, ekstrapolowa\u0107, bajdurzy\u0107. I nie ma dostatecznie wa\u017cnych powod\u00f3w, by te obrazy konfrontowa\u0107 z rzeczywisto\u015bci\u0105. Bo doprawdy po co komu wiedza, jak tam, gdzie autor buszuje, jest naprawd\u0119. Mnie nie przeszkadzaj\u0105 fantazje na temat siatki drogowej p\u00f3\u0142nocnego Uralu, dost\u0119pnych tam\u017ce us\u0142ug infrastrukturalnych i w og\u00f3le tzw. poziomu \u017cycia. To si\u0119 nie musi zgadza\u0107 (cho\u0107 mog\u0142oby, a czasem nawet powinno) \u2013 wa\u017cne, jak to jest napisane: dobrze czy \u017ale? No i czy intryga ma sens, nie obra\u017ca logiki i zdrowego rozs\u0105dku (w szerokich granicach&#8230;). Ostatecznie to rozrywka ma by\u0107, nieprawda\u017c? Nie historyczna rekonstrukcja. A ja swoje wiem&#8230;<\/p>\n<p>Ale drugi nurt narracji w produkcji Domaradzkiego to w\u0142a\u015bnie jest rekonstrukcja historyczna. I powiem szczerze: to p\u0142aszczyzna opowiadania znacznie lepsza (mimo bij\u0105cych po oczach wad) ni\u017c ta wsp\u00f3\u0142czesna. Niespodziewanie. Przyznaj\u0119, \u017ce po wyznaniu Domaradzkiego w kwestii ca\u0142kowitej niewiedzy cho\u0107by w kwestii kolor\u00f3w, zapach\u00f3w i innych klimat\u00f3w Rosji (nie wspominaj\u0105c o smaku <i>czeburek\u00f3w<\/i> czy <i>moro\u017cennych<\/i> ze straganu, woni <i>chliebnawo kwasu<\/i> z cysterny na ulicy&#8230;) spodziewa\u0142em si\u0119 u\u0142omnej, schematycznej zmistyfikowanej historyjki z \u017cycia gromadki komsomolc\u00f3w na prowincjonalnej politechnice w po\u0142owie \u201echwalebnej\u201d epoki Chruszczowa. A tu, prosz\u0119 ja was \u2013 pe\u0142nokrwista (mo\u017ce nawet przesadnie ukrwiona), mocna j\u0119zykowo i obrazowo historia tragicznej zimowej wyprawy, rozpisana na role i dni, a nawet godziny \u2013 lepiej ni\u017c najszczerszy raport dla KGB. Domaradzki, pomny swych ogranicze\u0144 merytorycznych, powzi\u0105\u0142 zamiar odrobin\u0119 postmodernistyczny; jego relacja z wyprawy Diat\u0142owa (tu ukrytego pod nazwiskiem Gonczar&#8230;) nosi luzackie pi\u0119tno, wy\u0142a\u017c\u0105ce poza obowi\u0105zuj\u0105ce style epoki. Tak jakby mo\u017cna by\u0142o styl \u017cycia i spos\u00f3b my\u015blenia przeci\u0119tnego m\u0142odego komsomolca z ko\u0144ca lat 50. ubieg\u0142ego wieku opisa\u0107 poprzez szczeg\u00f3\u0142owe przytoczenie receptury i techniki spo\u017cycia s\u0142ynnego koktajlu \u201e\u0141zy komsomo\u0142ki\u201d autorstwa Wieniczki Jerofiejewa. I na tym poprzesta\u0107&#8230;<\/p>\n<p>W ka\u017cdym razie Domaradzki zrelacjonowa\u0142 tragiczn\u0105 wypraw\u0119 z du\u017cym zaanga\u017cowaniem emocjonalnym, aczkolwiek cokolwiek w stylu gonzo (jakby sam by\u0142 w \u015brodku i obserwowa\u0142 naprzemiennie oczyma ka\u017cdego z uczestnik\u00f3w z osobna) \u2013 przy okazji konstruuj\u0105c swoj\u0105 autorsk\u0105 &#8211; i poniek\u0105d zgrabn\u0105 hipotez\u0119 (jak\u0105? &#8211; no bez przesady; z przyjemno\u015bci\u0105 domy\u015blicie si\u0119 sami&#8230;) przebiegu wypadk\u00f3w i przyczyny dramatu na prze\u0142\u0119czy. T\u0119 cz\u0119\u015b\u0107 ksi\u0105\u017cki akurat dobrze si\u0119 czyta. Ale ca\u0142o\u015b\u0107 got\u00f3w jestem poleci\u0107 tylko zawzi\u0119tym, kategorycznymi ortodoksyjnym amatorom thriller\u00f3w sensacyjnych \u2013 i to wy\u0142\u0105cznie ze wzgl\u0119du na atrakcyjno\u015b\u0107 samej zagadki \u2013 niew\u0105tpliwie jednej z ciekawszych tajemnic XX wieku <i>ever<\/i>&#8230;<\/p>\n<p><strong>Tomasz Sas <\/strong><br \/><strong>(04 02 2022)<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Krzysztof Domaradzki\u00a0 Prze\u0142\u0119cz Wydawnictwo Literackie, Krak\u00f3w 2022 Rekomendacja: 2\/7 Ocena ok\u0142adki: 3\/5 Rosja w jego g\u0142owie&#8230; Gdybym nie by\u0142 naocznym \u015bwiadkiem, nie uwierzy\u0142bym&#8230; Trzydzie\u015bci trzy lata temu wiosn\u0105 w Moskwie, gdzie pieriestrojkowy entuzjazm mocno si\u0119 ju\u017c och\u0142odzi\u0142, a z g\u0142asnosti zosta\u0142o tyle, \u017ce niewinne pytanie o wydarzenia w Tbilisi na ma\u0142ej nieformalnej agorze pod witrynami \u201eMoskowskich Nowostiej\u201d sko\u0144czy\u0142o si\u0119 przepychank\u0105 z mordobiciem \u2013 podczas kameralnej biesiadki z paroma funkcjonariuszami lokalnej prasy z ca\u0142ego Zwi\u0105zku (pami\u0119tam, \u017ce by\u0142 facet z Barnau\u0142u, inny z Pskowa i jeszcze przesympatyczny go\u015b\u0107 z Ni\u017cniewartowska; pozosta\u0142ych czas wymaza\u0142&#8230;), o\u017cywionej dzi\u0119ki p\u0142ynnym zapasom z naszego ambasadzkiego sklepiku, rzuci\u0142em w t\u0142umek, do\u015b\u0107 dobitnie i g\u0142o\u015bno, nazwisko Diat\u0142ow. Gwar towarzyskiego rozhoworu ucich\u0142 jak uci\u0119ty no\u017cem, a po chwili niezr\u0119cznego, skonsternowanego milczenia wr\u00f3ci\u0142, ale o dwa poziomy ciszej. Trzej lub czterej biesiadnicy nagle po\u017cegnali si\u0119, t\u0142umacz\u0105c rejterad\u0119 mn\u00f3stwem obowi\u0105zk\u00f3w od jutrzejszego wczesnego poranka. Pozostali wpadli w nastr\u00f3j sentymentalny i z lekka melancholijny, jakby nie chc\u0105c t\u0142umaczy\u0107, o co w\u0142a\u015bciwie chodzi. Wot, siekrietnyj wapros&#8230; Nie \u017ceby nie wiedzieli, o co chodzi \u2013 wszyscy byli dziennikarzami, lud\u017ami w zasadzie lepiej poinformowanymi ni\u017c przeci\u0119tni Rosjanie. Wi\u0119c wiedzieli, ale sk\u0142onni byli o tym m\u00f3wi\u0107 jako\u015b tak &#8211; pow\u015bci\u0105gliwie (by elegancko to sformu\u0142owa\u0107&#8230;). Mgie\u0142k\u0119 (ale&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":3298,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"-1","book_review_summary":""},"categories":[16,12,236],"tags":[185],"wppr_data":{"cwp_meta_box_check":"No"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3296"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3296"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3296\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3402,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3296\/revisions\/3402"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/3298"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3296"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3296"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3296"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}