{"id":2946,"date":"2021-09-06T18:12:03","date_gmt":"2021-09-06T16:12:03","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=2946"},"modified":"2021-11-08T17:58:50","modified_gmt":"2021-11-08T16:58:50","slug":"zabawa-w-chowanego","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2021\/09\/06\/zabawa-w-chowanego\/","title":{"rendered":"Zabawa w chowanego"},"content":{"rendered":"\n<h4><strong>Guillaume Musso\u00a0<\/strong><\/h4>\n<h4><img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-2947 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/09\/musso-zabawa-20210814poziom-300x218.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"218\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/09\/musso-zabawa-20210814poziom-300x218.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/09\/musso-zabawa-20210814poziom-768x559.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/09\/musso-zabawa-20210814poziom-1024x745.jpg 1024w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/09\/musso-zabawa-20210814poziom-50x36.jpg 50w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/h4>\n<h4><br \/><strong>Zabawa w chowanego <\/strong><br \/><strong>Prze\u0142o\u017cy\u0142a Joanna Pr\u0105dzy\u0144ska <\/strong><br \/><strong>Wydawnictwo Albatros, Warszawa 2021<\/strong><\/h4>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Rekomendacja: 3\/7 <\/strong><\/span><br \/><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Ocena ok\u0142adki: 2\/5<\/strong><\/span><\/p>\n<h2><span style=\"color: #3366ff;\"><strong><u>\u017bycie pisarza na szwank kto nara\u017ca&#8230;<\/u><\/strong><\/span><\/h2>\n<p>Czy m\u0142ody stosunkowo autor osiemnastu powie\u015bci popularnych (w sensie \u015bcis\u0142ym, gdy idzie o nak\u0142ady i przek\u0142ady \u2013 oraz w sensie og\u00f3lniejszym, gdy\u017c z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 nale\u017c\u0105 do literatury z gatunku pop) \u2013 spisanych w nader nowoczesnym stylu narracji krymina\u0142o-obyczaj\u00f3wek z elementami fantastyki, tudzie\u017c przede wszystkim modnych \u2013 zarazem mo\u017ce by\u0107 dupkiem? Jakby tu powiedzie\u0107? Nie powinien, ale mo\u017ce, niestety&#8230; A wszystko dlatego, \u017ce postanowi\u0142 zg\u0142\u0119bi\u0107 tajemnice pisarstwa \u2013 a w tym zdoby\u0107 \u015bwi\u0119tego Graala ca\u0142ej literatury \u2013 nie tylko popularnej, czyli posi\u0105\u015b\u0107 istot\u0119 duchowej (i innej tako\u017c) koniunkcji pisarza z jego bohaterem. Musso zak\u0142ada, Musso przeczuwa, \u017ce d\u0142ugotrwa\u0142e akty spirytualnego obcowania tw\u00f3rcy z tworzywem inicjuj\u0105 co\u015b w rodzaju znanego z docieka\u0144 cybernetycznych i innych dotycz\u0105cych teorii dzia\u0142ania system\u00f3w \u2013 na przyk\u0142ad inteligencji (nie tylko sztucznej) &#8211; sprz\u0119\u017cenia zwrotnego.<\/p>\n<p>Zjawisko to, znane obecnie pod kr\u00f3tsz\u0105 i lepiej brzmi\u0105c\u0105 z angielska nazw\u0105 <i>feedback<\/i>, pojawia si\u0119 w procesie tw\u00f3rczym wtedy, gdy produkt ko\u0144cowy (znaczy bohater) osi\u0105ga tak\u0105 g\u0119sto\u015b\u0107 (psychiczn\u0105 przede wszystkim), \u017ce sam zaczyna \u201enadawa\u0107\u201d sygna\u0142y zwrotne w kierunku pocz\u0105tkowym procesu tw\u00f3rczego, jakby inicjuj\u0105c czy wybieraj\u0105c, preferuj\u0105c okre\u015blone, konkretne sposoby czy wzory zachowa\u0144 siebie samego. Innym s\u0142owy \u2013 gdy wykreowany bohater ka\u017ce swemu tw\u00f3rcy tak konkretnie \u2013 a nie inaczej \u2013 post\u0119powa\u0107 z materi\u0105 procesu tworzenia, by produkt ko\u0144cowy spe\u0142ni\u0142 swe w\u0142asne oczekiwania. Je\u015bli zatem autor na przyk\u0142ad sporz\u0105dzi zbyt dok\u0142adny, szczeg\u00f3\u0142owy profil psychologiczny podmiotu swej narracji \u2013 to ju\u017c nie mo\u017ce post\u0105pi\u0107 (zamordowa\u0107, porzuci\u0107, zniekszta\u0142ci\u0107) z nim wedle swego kaprysu czy ekscesu wolnej woli; musi trzyma\u0107 si\u0119 raz obranych \u015bcie\u017cek. Kar\u0105 za odst\u0119pstwo od sygna\u0142u zwrotnego mo\u017ce by\u0107 ca\u0142kowite zerwanie psychicznej wi\u0119zi tw\u00f3rcy z tworzywem, czyli osobliwa tortura wyobra\u017ani, prowadz\u0105ca do <i>sui generis<\/i> pisarskiej schizofrenii. Oraz do rozdwojenia (a czasem nawet zwielokrotnienia) osobowo\u015bci, co jest niew\u0105tpliwie przypadkiem klinicznym. Gdy autor nie wie, czy jest samym sob\u0105 (czyli autorem znaczy&#8230;), czy te\u017c bohaterem swego dzie\u0142a. Ba, znane i liczne s\u0105 przypadki przenikania, czyli o\u017cywienia biologicznej tkanki pisarza przez ducha wykreowanej postaci. Powstaje r\u00f3wnoleg\u0142y \u015bwiat \u2013 tak perfekcyjnie udany, \u017ce do ko\u0144ca nie wiadomo, czy jest bytem wy\u0142\u0105cznie imaginacyjnym, czy ma w sobie co\u015b z universum gry telewizyjnej \u2013 na przyk\u0142ad reality w stylu \u201eTruman Show\u201d?<\/p>\n<p>Od innej strony rzecz ujmuj\u0105c \u2013 temu Wilusiowi z rodu Muss\u00f3w co\u015b si\u0119 ze \u0142bem porobi\u0142o&#8230; A rzeczywisto\u015b\u0107 z wyobra\u017ani\u0105 podj\u0119\u0142a ekstremaln\u0105 gr\u0119. I j\u0105 przegra\u0142a. Gdyby to by\u0142a prawda, kto\u015b powinien trafi\u0107 do psychiatryka. Na szcz\u0119\u015bcie pisarz nie jest ani dupkiem, ani schizofrenikiem. On po prostu dostrzeg\u0142 du\u017cy potencja\u0142 tw\u00f3rczy w anegdocie o pisarskim rozdwojeniu ja\u017ani i przerobi\u0142 tamto tworzywo na tekst ca\u0142kiem zno\u015bnej, a nawet w zasadzie udanej powie\u015bci sensacyjnej, z pogranicza psychologicznego thrillera i krymina\u0142u wcieleniowego \u2013 gdzie nie wiadomo do ko\u0144ca, kto jest kim i ko kogo wymy\u015bli\u0142&#8230; Czyli \u2013 czyim ja \u017cyciem \u017cy\u0142em?<\/p>\n<p>Przyzna\u0107 trzeba, \u017ce Musso nakr\u0119ci\u0142 na kilku poziomach intryg\u0119 pi\u0119knie skomplikowan\u0105, zaw\u0119\u017alon\u0105 jak si\u0119 patrzy \u2013 do stopnia nies\u0142ychanego. Czyli w zasadzie, hm \u2013 gordyjsk\u0105, w typie: <i>biez wodki nie razbieriosz&#8230;<\/i> Faktycznie \u2013 bez \u015brodk\u00f3w dopinguj\u0105cych fabu\u0142a nie do poj\u0119cia, a ka\u017cde spuszczenie intrygi z oczu na minutk\u0119 chocia\u017cby skutkuje ca\u0142kowit\u0105 utrat\u0105 kontroli nad przebiegiem akcji. Gdy analizowa\u0142em na ch\u0142odno pomys\u0142y naszego autora, przypomnia\u0142a mi si\u0119 anegdota literacko-prasowa jeszcze sprzed wojny \u2013 smakowita, bowiem dotycz\u0105ca gazety, w kt\u00f3rej sam niedawno sp\u0119dzi\u0142em owocnie ponad trzydzie\u015bci lat \u017cycia. Na potrzeby fabu\u0142ki tej anegdoty nazwijmy j\u0105 \u201eekspresiakiem\u201d&#8230; W latach owych, gdy drukowane prastar\u0105 technik\u0105 Gutenberga gazety stanowi\u0142y trzon krajobrazu medialnego \u015bwiata, jedn\u0105 z dominant tego pejza\u017cu by\u0142y tzw. popo\u0142udni\u00f3wki. A filarami edytorskimi tych\u017ce popo\u0142udni\u00f3wek \u2013 obok oczywi\u015bcie tr\u00f3jcy PSZ (plotka, seks, zbrodnia) \u2013 by\u0142y powie\u015bci sensacyjne, awanturnicze, erotyczne na przyk\u0142ad &#8211; w codziennych (pisanych nie na sk\u0142ad, z wyprzedzeniem, ale najcz\u0119\u015bciej z dnia na dzie\u0144 w\u0142a\u015bnie&#8230;) odcinkach. I oto pewnego razu wielce szanowany, wydajny ponad ludzk\u0105 miar\u0119 i popularny autor takich romanside\u0142 w bie\u017c\u0105cym odcinku w ostatnim zdaniu przed sakramentalnym \u2013 ci\u0105g dalszy nast\u0105pi jutro &#8211; zostawi\u0142 swego bohatera, nieustraszonego detektywa Maxa Browna, w trakcie lotu z grawitacyjnym przyspieszeniem, po wyrzuceniu z samolotu, bez spadochronu, wprost w to\u0144 jednego z licznych dop\u0142yw\u00f3w Amazonki. Poczem &#8211; jak gdyby nigdy nic, autor na godzink\u0119 przed dedlajnem zajrza\u0142 do kanciapy naczelnego redaktora. Nie, oczywi\u015bcie nie z kolejnym odcinkiem \u2013 ale z propozycj\u0105 nie do odrzucenia, mianowicie znacz\u0105cej podwy\u017cki wiersz\u00f3wki. Naczelny zerkn\u0105\u0142 na le\u017c\u0105cy na biurku codzienny raport buchalteryjny o stanie interes\u00f3w firmy, wycedzi\u0142 przez z\u0119by \u2013 ty skurwysynu! &#8211; i&#8230; podpisa\u0142 notk\u0119 do ksi\u0119gowego z poleceniem wyp\u0142aty. Nie tylko dlatego, \u017ce urzek\u0142a go wymowa cyfr z raportu; sam te\u017c po prostu by\u0142 ciekaw, jak te\u017c nasz autor wybrnie z ca\u0142ej tej awantury. Kolejny popo\u0142udniowy odcinek zacz\u0105\u0142 si\u0119 tak mniej wi\u0119cej: <i>\u201eWyrwawszy si\u0119 nadludzkim wysi\u0142kiem woli z \u015bmiertelnych tarapat\u00f3w, Max wieczorem zasiad\u0142 w barze hotelu Grand w Manaus, s\u0105cz\u0105c powoli porcyjk\u0119 whisky (nawiasem: do\u015b\u0107 pod\u0142ej) i dyskretnie lustrowa\u0142 (chocia\u017c lustra by\u0142y cokolwiek sfatygowane) damy przy stolikach&#8230;\u201d<\/i><\/p>\n<p>Dobry numer, nieprawda\u017c? Szkoda, \u017ce jednorazowy&#8230; Ale Musso prawdopodobnie nigdy tej anegdotki nie s\u0142ysza\u0142, bo z tak\u0105\u017c \u015bmiertelnie powa\u017cn\u0105 dezynwoltur\u0105 (wiem, wiem: to oksymoron jak byk!) ka\u017ce swej bohaterce \u2013 nowojorskiej pisarce Florze Conway (po dramatycznych przej\u015bciach&#8230;) wdrapa\u0107 si\u0119 na dach apartamentowca w Williamsburgu na Brooklynie; Flora nagle poczu\u0142a, \u017ce kto\u015b steruje jej \u017cyciem, poci\u0105ga za sznurki jak u marionetki (i \u017ce jest pisarzem&#8230;), wi\u0119c przystawi\u0142a luf\u0119 glocka do skroni i kaza\u0142a tamtemu, odliczaj\u0105c do trzech, by natychmiast j\u0105&#8230; powstrzyma\u0142. W tym samym dok\u0142adnie czasie, w Pary\u017cu, popularny pisarz Romain Ozorski, autor osiemnastu bestsellerowych powie\u015bci, siedzia\u0142 przed komputerem nad tekstem kolejnej popularnej prozy \u2013 nagl\u0119 poczu\u0142 ostry b\u00f3l: jakby go ko\u0144 kopn\u0105\u0142, a jednocze\u015bnie kto\u015b porazi\u0142 paralizatorem. Domy\u015blacie si\u0119 oczywi\u015bcie, co si\u0119 sta\u0142o \u2013 to objawy buntu Flory Conway da\u0142y o sobie zna\u0107.<\/p>\n<p>Romain Ozorski si\u0119 przerazi\u0142: po raz pierwszy bohater jego powie\u015bci w tonie i sposobem nad wyraz kategorycznym m\u00f3wi\u0142 mu \u2013 niezale\u017cnemu, niepodleg\u0142emu autorowi \u2013 co ma robi\u0107 z jego \u017cyciem. Ozorski, gdy teoretycznie rozprawia\u0142 o swoim pisarstwie w gazetowych wywiadach, podkre\u015bla\u0142, \u017ce cieszy si\u0119, je\u015bli bohater wchodzi z nim w dialog. Ale teoria teori\u0105 \u2013 a w praktyce nie m\u00f3g\u0142 sobie pozwoli\u0107, by bohaterka dyktowa\u0142a mu, co powinien napisa\u0107 o niej i jej sprawach, \u017cyciu i emocjach. Ostatecznie to Ozorski powo\u0142a\u0142 do \u017cycia pani\u0105 Conway \u2013 nie tylko napisa\u0142 teksty pod jej nazwiskiem, ale wykreowa\u0142 ca\u0142\u0105 reszt\u0119, to znaczy sprowokowa\u0142 sytuacj\u0119, w kt\u00f3rej zosta\u0142y wydane, a ca\u0142a historia zacz\u0119\u0142a \u017cy\u0107 w\u0142asnym \u017cyciem&#8230;<\/p>\n<p>Nie bez powodu Musso nada\u0142 Ozorskiemu imi\u0119 Romain. Francuski pisarz \u017cydowskiego pochodzenia Roman Kacew (1914 \u2013 1980) z Wilna, pisz\u0105cy we Francji pod nazwiskiem Gary, swe imi\u0119 \u201ezromanizowa\u0142\u201d na Romain w\u0142a\u015bnie. Napisa\u0142 co\u015b ze trzydzie\u015bci powie\u015bci i by\u0142 naprawd\u0119 wielki. Za jedn\u0105 z nich &#8211; \u201eKorzenie nieba\u201d &#8211; dosta\u0142 Nagrod\u0119 Goncourt\u00f3w (1956). Gary jest jedynym cz\u0142owiekiem, kt\u00f3ry zdoby\u0142 \u201egoncourt\u00f3w\u201d dwa razy w \u017cyciu, cho\u0107 regulamin nagrody zastrzega, \u017ce mo\u017cna j\u0105 dosta\u0107 tylko raz. Jak to zrobi\u0142? Koncertowo i brawurowo nabra\u0142 ca\u0142\u0105 literack\u0105 Francj\u0119, pisz\u0105c i wydaj\u0105c w 1975 roku powie\u015b\u0107 \u201e\u017bycie przed sob\u0105\u201d &#8211; tyle \u017ce pod nazwiskiem Emile Ajar. Co wi\u0119cej \u2013 zmistyfikowa\u0142 tego debiutuj\u0105cego \u201episarza\u201d, pos\u0142uguj\u0105c si\u0119 kuzynem jako figurantem, No i Ajar dosta\u0142 nagrod\u0119. Prawda wysz\u0142a na jaw dopiero pi\u0119\u0107 lat p\u00f3\u017aniej, po \u015bmierci Romaina \u2013 tylko dlatego, \u017ce sam si\u0119 zdemaskowa\u0142 w po\u015bmiertnie (testamentowo) wydanej ksi\u0105\u017ceczce \u201eVie et mort d&#8217;Emile Ajar\u201d. Kreacja Gary&#8217;ego do dzi\u015b uchodzi za wzorcowy przyk\u0142ad literackiego szalbierstwa, zuchwa\u0142ej blagi w dobrej poczynionej wierze&#8230; Nic przeto dziwnego, \u017ce Musso zaakcentowa\u0142 symbolicznie sw\u0105 duchow\u0105 \u0142\u0105czno\u015b\u0107 z tamtym humbugiem. Zreszt\u0105 dwukrotnie&#8230; Kto zgadnie, gdzie i jak ukryty jest drugi zwi\u0105zek \u201eZabawy w chowanego\u201d z Garym i jego mistyfikacyjnym dorobkiem?<\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie struktura fikcji (bo przecie\u017c ca\u0142o\u015b\u0107 i tak jest metafikcyjna&#8230;) w intrydze zaprojektowanej przez Mussa jest znacznie bardziej skomplikowana ni\u017c to, co ujawnili\u015bmy. Samo odkrywanie zawarto\u015bci i kolejno\u015bci nowych \u201eszufladek\u201d w szkatu\u0142kowej konwencji (no, mo\u017ce nie tak wyrafinowanej i wieloznacznej jak w takim na przyk\u0142ad \u201eR\u0119kopisie znalezionym w Saragossie\u201d naszego genialnego i niedocenianego Jana Potockiego) \u2013 to ju\u017c jest ogromna przyjemno\u015b\u0107 i wielodyscyplinarne \u0107wiczenie intelektualne. Podejmijcie cho\u0107by pr\u00f3b\u0119 liniowego roz\u0142o\u017cenia na osi czasu sekwencyjnego nast\u0119pstwa zdarze\u0144, Oboczno\u015bci i r\u00f3wnoleg\u0142e warianty wesp\u00f3\u0142 z mo\u017cliwymi, logicznie dopuszczalnymi \u201eci\u0105gami dalszymi\u201d usypuj\u0105 si\u0119 na naszych oczach w szaniec nie do przej\u015bcia \u2013 jak spirale koncertiny na granicy z Bia\u0142orusi\u0105. Zreszt\u0105 po co przechodzi\u0107? Literatura jest dla czytelnik\u00f3w nie po to, by rozbierali j\u0105 na czynniki pierwsze, analizowali i klasyfikowali. To robota dla zawodowc\u00f3w. A nam potrzeba tylko dobrej zabawy, czasem jakiej\u015b refleksji \u2013 ale bez przesady. A Musso jako\u015b trzyma si\u0119 w ryzach (sk\u0105din\u0105d do\u015b\u0107 liberalnych&#8230;) swego gatunku i dostarcza tego, za co bierze honorarium. Trzeba nam czego\u015b wi\u0119cej? To mo\u017ce ju\u017c pod innym adresem&#8230;<\/p>\n<p><strong>Tomasz Sas <\/strong><br \/><strong>(06 09 2021)<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Guillaume Musso\u00a0 Zabawa w chowanego Prze\u0142o\u017cy\u0142a Joanna Pr\u0105dzy\u0144ska Wydawnictwo Albatros, Warszawa 2021 Rekomendacja: 3\/7 Ocena ok\u0142adki: 2\/5 \u017bycie pisarza na szwank kto nara\u017ca&#8230; Czy m\u0142ody stosunkowo autor osiemnastu powie\u015bci popularnych (w sensie \u015bcis\u0142ym, gdy idzie o nak\u0142ady i przek\u0142ady \u2013 oraz w sensie og\u00f3lniejszym, gdy\u017c z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 nale\u017c\u0105 do literatury z gatunku pop) \u2013 spisanych w nader nowoczesnym stylu narracji krymina\u0142o-obyczaj\u00f3wek z elementami fantastyki, tudzie\u017c przede wszystkim modnych \u2013 zarazem mo\u017ce by\u0107 dupkiem? Jakby tu powiedzie\u0107? Nie powinien, ale mo\u017ce, niestety&#8230; A wszystko dlatego, \u017ce postanowi\u0142 zg\u0142\u0119bi\u0107 tajemnice pisarstwa \u2013 a w tym zdoby\u0107 \u015bwi\u0119tego Graala ca\u0142ej literatury \u2013 nie tylko popularnej, czyli posi\u0105\u015b\u0107 istot\u0119 duchowej (i innej tako\u017c) koniunkcji pisarza z jego bohaterem. Musso zak\u0142ada, Musso przeczuwa, \u017ce d\u0142ugotrwa\u0142e akty spirytualnego obcowania tw\u00f3rcy z tworzywem inicjuj\u0105 co\u015b w rodzaju znanego z docieka\u0144 cybernetycznych i innych dotycz\u0105cych teorii dzia\u0142ania system\u00f3w \u2013 na przyk\u0142ad inteligencji (nie tylko sztucznej) &#8211; sprz\u0119\u017cenia zwrotnego. Zjawisko to, znane obecnie pod kr\u00f3tsz\u0105 i lepiej brzmi\u0105c\u0105 z angielska nazw\u0105 feedback, pojawia si\u0119 w procesie tw\u00f3rczym wtedy, gdy produkt ko\u0144cowy (znaczy bohater) osi\u0105ga tak\u0105 g\u0119sto\u015b\u0107 (psychiczn\u0105 przede wszystkim), \u017ce sam zaczyna \u201enadawa\u0107\u201d sygna\u0142y zwrotne w kierunku pocz\u0105tkowym procesu tw\u00f3rczego, jakby inicjuj\u0105c czy wybieraj\u0105c, preferuj\u0105c okre\u015blone, konkretne sposoby&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":2948,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"-1","book_review_summary":""},"categories":[17,144],"tags":[123],"wppr_data":{"cwp_meta_box_check":"No"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2946"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2946"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2946\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3040,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2946\/revisions\/3040"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/2948"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2946"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2946"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2946"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}