{"id":2936,"date":"2021-09-01T23:12:41","date_gmt":"2021-09-01T21:12:41","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=2936"},"modified":"2022-10-22T01:32:46","modified_gmt":"2022-10-21T23:32:46","slug":"dybuk-mniemany","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2021\/09\/01\/dybuk-mniemany\/","title":{"rendered":"Dybuk mniemany"},"content":{"rendered":"\n<h3><strong>Andrzej Bart\u00a0<\/strong><\/h3>\n<h3><img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-2937 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/09\/bart-dybuk-20210731-poziom-300x219.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"219\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/09\/bart-dybuk-20210731-poziom-300x219.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/09\/bart-dybuk-20210731-poziom-768x562.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/09\/bart-dybuk-20210731-poziom-1024x749.jpg 1024w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/09\/bart-dybuk-20210731-poziom-50x37.jpg 50w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/h3>\n<h3><br \/><strong>Dybuk mniemany <\/strong><br \/><strong>Wydawnictwo Literackie, Krak\u00f3w 2021<\/strong><\/h3>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Rekomendacja: 5\/7 <\/strong><\/span><br \/><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Ocena ok\u0142adki: 4\/5<\/strong><\/span><\/p>\n<h2><span style=\"color: #3366ff;\"><strong><u>Szelmostwa ducha czas\u00f3w<\/u><\/strong><\/span><\/h2>\n<p>Jak to szcz\u0119\u015bliwie si\u0119 z\u0142o\u017cy\u0142o, \u017ce Andrzej Bart wr\u00f3ci\u0142 na dobre (i nie na z\u0142e, szcz\u0119\u015bliwie nie!) do zaj\u0119cia, na kt\u00f3rym zna si\u0119 najlepiej i najlepiej mu ono wychodzi \u2013 czyli do pisania. Po nieszczeg\u00f3lnie udanym epizodzie teatralnym, gdy odgrywa\u0142 z rozmaitym skutkiem rol\u0119 antreprenera, poj\u0105\u0142, \u017ce nie tamt\u0119dy droga, przysiad\u0142 fa\u0142d\u00f3w i napisa\u0142 powie\u015b\u0107. Nietuzinkow\u0105 &#8211; po pierwsze zwa\u017cywszy na szczeg\u00f3ln\u0105 czasoprzestrze\u0144 literackiej penetracji, oraz po drugie &#8211; zwa\u017cywszy na zastosowan\u0105 formu\u0142\u0119 gatunkow\u0105. Jest to bowiem ni mniej, ni wi\u0119cej, tylko o Zag\u0142adzie powie\u015b\u0107&#8230; pikarejska. Ano tak!<\/p>\n<p>Tekst\u00f3w o Zag\u0142adzie powsta\u0142o wiele w wielu j\u0119zykach \u015bwiata; rz\u0105d wielko\u015bci to zapewne dziesi\u0105tki, je\u015bli nie setki ju\u017c tysi\u0119cy. A nowe codziennie przyrastaj\u0105 w post\u0119pie geometrycznym. Samo ich skatalogowanie by\u0142oby zamiarem tytanicznym. Zreszt\u0105 Bart ju\u017c wzi\u0105\u0142 udzia\u0142 w budowie tej werbalnej piramidy &#8211; i to na najwy\u017cszym poziomie; jego \u201eFabryka mucho\u0142apek\u201d to tekst arcydzielny i znacz\u0105cy, pierwszorz\u0119dny zgo\u0142a. Literatura Zag\u0142ady (odejmuj\u0105c wszelako od tego zbioru tysi\u0105ce tekst\u00f3w ewidentnie grafoma\u0144skich i nadu\u017cywaj\u0105cych holokaustowych afiliacji w celach koniunkturalno-komercyjnych) przewa\u017cnie zaznacza sw\u0105 <i>sui generis<\/i> odr\u0119bno\u015b\u0107 pewnym poziomem patosu, akcentem \u017ca\u0142oby, widomym udzia\u0142em martyrologii. Zaznacza te\u017c sw\u0105 odr\u0119bno\u015b\u0107 pewn\u0105 pow\u015bci\u0105gliwo\u015bci\u0105 w sferze j\u0119zyka, emocji, budowania narracji. A wyr\u00f3\u017cnikiem generalnym jest swoista powaga \u2013 jakby wynikaj\u0105ca z niepisanej, ale powszechnie znanej i akceptowanej konwencji kulturowej. Konwencji, kt\u00f3ra na dodatek ma swoich stra\u017cnik\u00f3w. Nieprzebieraj\u0105cych w \u015brodkach perswazji.<\/p>\n<p>Nie ma wielu odwa\u017cnych ani zdesperowanych, kt\u00f3rzy podj\u0119liby ryzyko (w tym tak\u017ce ryzyko artystyczne!) wypowiedzenia tej konwencji i zastosowania innych \u015brodk\u00f3w z og\u00f3lnodost\u0119pnego zasobu literatury. Komedia z getta? Lekki romans obyczajowy w transporcie? Groteska w obozie zag\u0142ady? Sielanka w piwnicy? Mowy nie ma&#8230; Wi\u0119c czy opowie\u015b\u0107 z epoki Zag\u0142ady i tej zag\u0142ady bezpo\u015brednio dotycz\u0105ca, pikarejska pe\u0142n\u0105 g\u0119b\u0105 \u2013 awanturnicza i zuchwa\u0142a, afirmuj\u0105ca uroki \u017cycia \u2013 te\u017c jest wykroczeniem poza konwencj\u0119? Moim zdaniem nie, a je\u015bli si\u0119 nawet myl\u0119 i uchybiam (czemu\u015b lub komu\u015b), to i co z tego? Rzecz w tym bowiem g\u0142\u00f3wna \u2013 jak to jest napisane? Nie \u2013 czy na kl\u0119czkach i z pe\u0142nym poszanowaniem. Wa\u017cne \u2013 \u017ale czy dobrze?<\/p>\n<p>W przypadku Barta kwestia jest rozstrzygni\u0119ta \u2013 pisze ci on dobrze i ma papiery na literatur\u0119 wszelkiego gatunku. Jak to zawodowiec&#8230; Ale to, co wymy\u015bli\u0142 w \u201eDybuku&#8230;\u201d, w zasadzie wykracza poza porz\u0105dne rzemios\u0142o, poza wymagania (i postulaty) rzetelnej literatury \u2013 mo\u017ce nie tyle poza, co ponad nie. Bart zachowa\u0142 si\u0119 jak rasowy pikarejczyk: fantazyjnie i zuchwale \u2013 bo przecie\u017c id\u0105c tropem (a w\u0142a\u015bciwie rysuj\u0105c te tropy od nowa na cali\u017anie opowiadania&#8230;) swego wyimaginowanego pikarejskiego bohatera, nie m\u00f3g\u0142 post\u0119powa\u0107 zachowawczo, standardowo, konwencjonalnie. Musia\u0142 by\u0107 taki jak on: wcieli\u0107 si\u0119, zmistyfikowa\u0107, przybra\u0107 poz\u0119, napisa\u0107 scenariusz sposobu my\u015blenia, zbudowa\u0107 osobliw\u0105 figur\u0119 swojego dybuka z rozproszonych cegie\u0142ek (ka\u017cda z innego domu). Rzecz w tym, \u017ce cegie\u0142ki by\u0142y przepalone, osmolone dymem, a niekt\u00f3re jeszcze ciep\u0142e. Ale Bart zobaczy\u0142 w nich jaskraw\u0105 czerwie\u0144 i urod\u0119 gliny sprzed pogorzeli wzniecanej przez<em> brandkommanda&#8230;<\/em><\/p>\n<p>Czemu wszak\u017ce dybuk? Bo dybuk to op\u0119tanie&#8230; Wedle mistyk\u00f3w \u017cydowskich, niekt\u00f3rych interpretator\u00f3w Talmudu i wyznawc\u00f3w Kaba\u0142y tudzie\u017c niekt\u00f3rych nurt\u00f3w chasydyzmu dybuk to niemi\u0142e zdarzenie metafizyczne lub mo\u017ce raczej spirytualistyczne \u2013 gdy duch zmar\u0142ego grzesznika, nie mog\u0105cy zazna\u0107 spokoju w\u0142a\u015bnie z powodu tych\u017ce grzech\u00f3w, wnika w cia\u0142o \u017cyj\u0105cego i je opanowuje, by odwr\u00f3ci\u0107 sw\u00f3j los i zdoby\u0107 \u201edrug\u0105 szans\u0119\u201d grzech\u00f3w odkupienia. Duch zara\u017ca\u0142 swymi grzechami dusz\u0119 nawiedzonego i sam stawa\u0142 si\u0119 wolny&#8230; Oczywi\u015bcie mo\u017cna by\u0142o pr\u00f3bowa\u0107 odwr\u00f3ci\u0107 los i uwolni\u0107 si\u0119 od dybuka. Wystarczy\u0142o tylko znale\u017a\u0107 i poprosi\u0107 o wstawiennictwo odpowiednio zmotywowanego rabina, asygnuj\u0105c pewn\u0105 kwot\u0119 na <i>tikun<\/i>, czyli umiarkowan\u0105 popijaw\u0119 naprawcz\u0105, prostuj\u0105c\u0105 stosunki nawiedzonego z nawiedzaj\u0105cym. Zw\u0142aszcza kilku chasydzkich cadyk\u00f3w z Ger (czyli G\u00f3ry Kalwarii), podolskich Jarmoliniec i Le\u017cajska notowa\u0142o znaczne \u2013 jak si\u0119 wydaje \u2013 sukcesy w dziele prostowania \u015bcie\u017cek dusz dybukowych&#8230; Ale mo\u017cna by\u0142o te\u017c spe\u0142ni\u0107 pokutne \u017c\u0105dania ducha, odby\u0107 za niego grzech\u00f3w naprawienie i w ten spos\u00f3b zlikwidowa\u0107 op\u0119tanie.<\/p>\n<p>Legenda to surowa i w pewnym sensie okrutna, aczkolwiek niepozbawiona swoistego transcendentalnego pi\u0119kna. Dlatego sta\u0142a si\u0119 popularnym tworzywem literackim \u2013 do\u015b\u0107 wspomnie\u0107 Szymona An-skiego. I wielu jego na\u015bladowc\u00f3w. Bart wszed\u0142 do tego grona do\u015b\u0107 obcesowo, oznajmiaj\u0105c, \u017ce w\u0142a\u015bnie zdarzy\u0142 mu si\u0119 dybuk, czyli wtargni\u0119cie grzesznego ducha w jego pisarsk\u0105 wyobra\u017ani\u0119. Trzeba zatem o duchu napisa\u0107, bo si\u0119 nie odczepi do ko\u0144ca \u015bwiata. Bart przeto przyjmuje warunki dybukowego kontraktu (kto chcia\u0142by z duchem, nawet najfajniejszym, obcowa\u0107 do ko\u0144ca dni swoich?) i zostaje narratorem. A w\u0142a\u015bciwie &#8211; wr\u00f3\u0107! \u2013 nadnarratorem, metanarratorem, bo z formalnego punktu widzenia historia dybuka, czyli op\u0119tanego przez ducha Barta, jest bardziej skomplikowana i toczy si\u0119 na dw\u00f3ch p\u0142aszczyznach. Pierwsza to wieloodcinkowe relacjonowanie przyg\u00f3d swoich przez rzeczonego ducha, czyli niejakiego Daniela Czarewicza (rocznik circa dwudziesty pi\u0105ty), syna powa\u017cnego przedwojennego biznesmena w bran\u017cy filmowej, organizatora funduszy inwestycyjnych, niezb\u0119dnych do uruchomienia produkcji. Druga za\u015b to metanarracja samego Barta, czyli jego z Danielem obcowanie, liczne przygody i zuchwa\u0142e dygresje. Jest wi\u0119c Bart opowiadaczem podw\u00f3jnym \u2013 w imieniu swego bohatera i w swoim w\u0142asnym. Czy jest na tej pierwszej p\u0142aszczy\u017anie czu\u0142ym narratorem, wedle recepty naszej noblistki, to si\u0119 jeszcze oka\u017ce. Ale na pewno jest narratorem spolegliwym \u2013 w pierwotnym sensie tego s\u0142owa &#8211; czyli takim, na kt\u00f3rym mo\u017cna polega\u0107&#8230;<\/p>\n<p>Figura Daniela Czarewicza jest w istocie swej (i w ca\u0142o\u015bci) kreacj\u0105 fantazyjn\u0105 \u2013 a ju\u017c sam pomys\u0142 jej skonstruowania to delikt i\u015bcie pikarejski, awanturniczy, \u0142otrzykowski. A co dopiero przygody \u017cydowskiego ch\u0142opaka z dobrej rodziny, rzuconego w ekstremalny, i\u015bcie survivalowy \u015bwiat getta&#8230; Nie trzeba chyba dodawa\u0107, \u017ce nikt taki w rzeczywisto\u015bci i w ca\u0142o\u015bci nie istnia\u0142 \u2013 a prototyp\u00f3w mo\u017ce by\u0107 od kilku do kilkunastu. Co si\u0119 czyni wiadomym PT Publiczno\u015bci \u2013 aby nie by\u0142o&#8230; Wiekopomn\u0105, fundamentaln\u0105 i chwalebn\u0105 zas\u0142ug\u0105 Barta jest uroda samej kreacji. I wszystko to, co z ni\u0105 wyprawia\u0142! Przygody Czarewicza, przez niego samego opowiedziane Bartowi, to \u0142obuzerska historia w stylu komiksowym, bez epatowania tzw. prawd\u0105 czasu. Szczeg\u00f3\u0142y oczywi\u015bcie pominiemy, nie chc\u0105c odbiera\u0107 nikomu samodzielnej rado\u015bci odkrywania ka\u017cdej kolejnej awantury, nawet gdyby by\u0142y one sk\u0105d\u015b znajome. Bo przecie\u017c rzecz nie w tym, \u017ce Czarewicz jest posklejany z kawa\u0142k\u00f3w rozmaitych biografii, poddanych pikarejskiemu recyklingowi. Rzecz w tym, \u017ce wygl\u0105da jak byt pierwotny, figura z g\u0142adk\u0105 pow\u0142ok\u0105 przebranego za bon vivanta, ustrojonego w kostium wsp\u00f3\u0142czesnego (cho\u0107 wiekowego sk\u0105din\u0105d) <i>arbitra elegantiarum<\/i> \u2013 lecz w istocie owo decorum (w sensie jedno\u015bci miejsca i czasu)\u00a0 skrywa komplet imponderabili\u00f3w tudzie\u017c psychologicznych, mentalnych akcesori\u00f3w archetypicznego \u017byda-Wiecznego Tu\u0142acza. Bart manipuluje tymi sk\u0142adnikami z maestri\u0105 i do\u015bwiadczeniem, z wpraw\u0105 godn\u0105 staro\u017cytnego mieszacza pachnide\u0142 (kt\u00f3ry przecie\u017c nie dysponowa\u0142 palet\u0105 \u201ecudownych\u201d chi\u0144skich podr\u00f3bek, identycznych jak prawdziwe). Rezultat wydaje si\u0119 wielce zadowalaj\u0105cy \u2013 Daniel Czarewicz razem ze swymi przygodami wygl\u0105da jak autentyczny. W ka\u017cdym razie bardzo si\u0119 chce, by tak by\u0142o&#8230;<\/p>\n<p>Troszk\u0119 inaczej Bart post\u0105pi\u0142 z drug\u0105 p\u0142aszczyzn\u0105 \u201eDybuka&#8230;\u201d &#8211; czyli metaopowie\u015bci\u0105 o tym, jak si\u0119 pierwsza opowie\u015b\u0107 prz\u0119d\u0142a. To ju\u017c historia paradokumentalna jest \u2013 prowadzona w konkretnym czasie i konkretnym miejscu (kt\u00f3re zreszt\u0105 przypadkiem dobrze znam od urodzenia), z udzia\u0142em ludzi jak najbardziej autentycznych. Na przyk\u0142ad wspomnianego w \u201eDybuku&#8230;\u201d (str. 369) Tadka B\u0142a\u017cejewskiego znam ponad p\u00f3\u0142 wieku, z czas\u00f3w, gdy by\u0142 m\u0142odym asystentem na filologii i prowadzi\u0142 \u0107wiczenia z grup\u0105 mej wtedy jeszcze przysz\u0142ej \u017cony. Nowojorska artystka Agnieszka Kurant, kt\u00f3ra pojawia si\u0119 w okolicach dwie\u015bcie pi\u0119\u0107dziesi\u0105tej strony \u201eDybuka&#8230;\u201d, to po prostu c\u00f3rka Darka \u2013 kolegi szkolnego mojej \u017cony i mojego (maturalny rocznik &#8217;66 w IX Liceum)&#8230; I tak dalej. Prawdziwi ludzie, prawdziwe ulice, prawdziwe miejsca (osobliwie lokale gastronomiczne) \u2013 wszystko tu i teraz. S\u0142owem: wsp\u00f3\u0142czesna \u0141\u00f3d\u017a. Nie ma chyba lepszego miejsca na \u015bwiecie, by t\u0119 dybukow\u0105 opowie\u015b\u0107 wiarygodnie usnu\u0107. Przyzna ka\u017cdy, kto cho\u0107by pobie\u017cnie zna histori\u0119 tego terytorium. A ja znam j\u0105 dobrze.<\/p>\n<p>I musz\u0119 powiedzie\u0107 jedno \u2013 dybuk, kt\u00f3ry przydarzy\u0142 si\u0119 Bartowi, jest zara\u017aliwy; przejdzie na ka\u017cdego, kto to przeczyta. No i dobrze. Stan op\u0119tania, czyli udzia\u0142 w pikarejskich grzechach Daniela Czarewicza, warto prze\u017cy\u0107. <i>Jitgadal<\/i><i> <\/i><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-size: medium;\"><i>we&#8217;jitkadasz szmej raba&#8230;<\/i><\/span><\/span><\/p>\n<p><strong><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-size: medium;\">Tomasz Sas <br \/><\/span><\/span><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-size: medium;\">(01 09 2021)<\/span><\/span><\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Andrzej Bart\u00a0 Dybuk mniemany Wydawnictwo Literackie, Krak\u00f3w 2021 Rekomendacja: 5\/7 Ocena ok\u0142adki: 4\/5 Szelmostwa ducha czas\u00f3w Jak to szcz\u0119\u015bliwie si\u0119 z\u0142o\u017cy\u0142o, \u017ce Andrzej Bart wr\u00f3ci\u0142 na dobre (i nie na z\u0142e, szcz\u0119\u015bliwie nie!) do zaj\u0119cia, na kt\u00f3rym zna si\u0119 najlepiej i najlepiej mu ono wychodzi \u2013 czyli do pisania. Po nieszczeg\u00f3lnie udanym epizodzie teatralnym, gdy odgrywa\u0142 z rozmaitym skutkiem rol\u0119 antreprenera, poj\u0105\u0142, \u017ce nie tamt\u0119dy droga, przysiad\u0142 fa\u0142d\u00f3w i napisa\u0142 powie\u015b\u0107. Nietuzinkow\u0105 &#8211; po pierwsze zwa\u017cywszy na szczeg\u00f3ln\u0105 czasoprzestrze\u0144 literackiej penetracji, oraz po drugie &#8211; zwa\u017cywszy na zastosowan\u0105 formu\u0142\u0119 gatunkow\u0105. Jest to bowiem ni mniej, ni wi\u0119cej, tylko o Zag\u0142adzie powie\u015b\u0107&#8230; pikarejska. Ano tak! Tekst\u00f3w o Zag\u0142adzie powsta\u0142o wiele w wielu j\u0119zykach \u015bwiata; rz\u0105d wielko\u015bci to zapewne dziesi\u0105tki, je\u015bli nie setki ju\u017c tysi\u0119cy. A nowe codziennie przyrastaj\u0105 w post\u0119pie geometrycznym. Samo ich skatalogowanie by\u0142oby zamiarem tytanicznym. Zreszt\u0105 Bart ju\u017c wzi\u0105\u0142 udzia\u0142 w budowie tej werbalnej piramidy &#8211; i to na najwy\u017cszym poziomie; jego \u201eFabryka mucho\u0142apek\u201d to tekst arcydzielny i znacz\u0105cy, pierwszorz\u0119dny zgo\u0142a. Literatura Zag\u0142ady (odejmuj\u0105c wszelako od tego zbioru tysi\u0105ce tekst\u00f3w ewidentnie grafoma\u0144skich i nadu\u017cywaj\u0105cych holokaustowych afiliacji w celach koniunkturalno-komercyjnych) przewa\u017cnie zaznacza sw\u0105 sui generis odr\u0119bno\u015b\u0107 pewnym poziomem patosu, akcentem \u017ca\u0142oby, widomym udzia\u0142em martyrologii. Zaznacza te\u017c sw\u0105 odr\u0119bno\u015b\u0107 pewn\u0105 pow\u015bci\u0105gliwo\u015bci\u0105&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":2938,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"-1","book_review_summary":""},"categories":[16],"tags":[347],"wppr_data":{"cwp_meta_box_check":"No"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2936"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2936"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2936\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3698,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2936\/revisions\/3698"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/2938"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2936"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2936"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2936"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}