{"id":293,"date":"2017-02-26T00:46:05","date_gmt":"2017-02-25T23:46:05","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=293"},"modified":"2017-07-05T00:50:47","modified_gmt":"2017-07-04T22:50:47","slug":"traf-traf-misia-bela","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2017\/02\/26\/traf-traf-misia-bela\/","title":{"rendered":"Tr\u0105f, tr\u0105f, misia, bela"},"content":{"rendered":"<h4>Dagmara Andryka\u00a0 <img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-294 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/andryka-poziom-300x169.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"169\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/andryka-poziom-300x169.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/andryka-poziom-768x433.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/andryka-poziom-1024x577.jpg 1024w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><br \/>\nTr\u0105f, tr\u0105f, misia, bela<br \/>\nWydawnictwo Pr\u00f3szy\u0144ski i S-ka, Warszawa 2017<\/h4>\n<p><strong><span style=\"color: #ff0000;\">Rekomendacja: 3\/5<\/span><\/strong><br \/>\n<strong> <span style=\"color: #ff0000;\">Ocena ok\u0142adki: 2\/5<\/span><\/strong><\/p>\n<h3><span style=\"color: #3366ff;\">\u015amiertelna wyliczanka, czyli test<br \/>\ndrugiego podej\u015bcia<\/span><\/h3>\n<p>Ostro\u017cni i empatyczni krytycy literaccy (wbrew pozorom, s\u0105 jeszcze tacy w przyrodzie&#8230;) maj\u0105 specyficzny modus operandi wobec zjawiska debiutu pi\u015bmienniczego. Tekst i przymioty autora oczywi\u015bcie oceniaj\u0105, ale delikatnie, bez epitet\u00f3w, zachwyt\u00f3w b\u0105d\u017a pot\u0119pie\u0144czych etykietek. Wychodz\u0105 bowiem z pob\u0142a\u017cliwego za\u0142o\u017cenia, \u017ce sam debiut, cho\u0107by nie wiem jak by\u0142 ol\u015bniewaj\u0105cy albo zgo\u0142a przeciwnie: grafoma\u0144ski, nie daje rzetelnego obrazu talent\u00f3w autora (b\u0105d\u017a beztalencia, co cz\u0119stsze niestety&#8230;) i jego kwalifikacji profesjonalnych. Dopiero druga wydana ksi\u0105\u017cka stwarza przes\u0142anki, platform\u0119 startow\u0105 do wyra\u017cenia opinii. S\u0105 te\u017c podobno w\u015br\u00f3d plemienia krytyk\u00f3w nawet tak \u0142agodne osobniki (co ju\u017c zatr\u0105ca o syndrom spolegliwego opiekuna \u2013 wedle teorii profesora Kotarbi\u0144skiego&#8230;), \u017ce podejmuj\u0105 si\u0119 formu\u0142owania kwalifikuj\u0105cych wniosk\u00f3w dopiero po trzeciej ksi\u0105\u017cce. Ale ja w ich istnienie nie wierz\u0119. Sam natomiast, dziwuj\u0105c si\u0119 w\u0142asnej niezmierzonej \u0142agodno\u015bci, jestem zwolennikiem testu drugiego podej\u015bcia&#8230;<br \/>\nDagmara Andryka (rocznik 1976) dwa lata temu debiutowa\u0142a kryminaln\u0105 powie\u015bci\u0105 \u201eTysi\u0105c\u201d. Nie powiem, sam j\u0105 potraktowa\u0142em przychylnie, zdradza\u0142a albowiem objawy (i to wcale nie \u015bladowe&#8230;) umiej\u0119tno\u015bci sprawnego opowiadania bardzo zgrabnie obmy\u015blonej i poprowadzonej intrygi. Intrygi wyrafinowanej, wypreparowanej z wszelkiego prawdopodobie\u0144stwa, nierzeczywistej, nieomal magicznej, thrillerowatej i metaforycznej&#8230; No bo wyobra\u017acie sobie, \u017ce jest miasteczko, kt\u00f3rego populacja ma na sumieniu dwuwiekowy grzech i d\u017awiga \u015bmierciono\u015bn\u0105 kl\u0105tw\u0119. Bo spalili na stosie niewinn\u0105 kobiet\u0119, a ta w rewan\u017cu osobliwym zakl\u0119ciem ich potraktowa\u0142a: \u017ce nigdy pog\u0142owie miasteczka nie przekroczy liczby dusz, kt\u00f3re \u015bwiadkowa\u0142y jej ha\u0144bie&#8230; I odt\u0105d, gdy tylko rejestry wskazywa\u0142y, \u017ce duszyczek wi\u0119cej ni\u017c tysi\u0105c, kt\u00f3ra\u015b zgin\u0105\u0107 gwa\u0142town\u0105 \u015bmierci\u0105 musia\u0142a dla wyr\u00f3wnania kl\u0105tewnego bilansu; a ju\u017c naruszaj\u0105cy z\u0142owr\u00f3\u017cbn\u0105 r\u00f3wnowag\u0119 przypadkowi przybysze mieli zupe\u0142nie przesrane&#8230; Prawda, \u017ce \u0142adnie obmy\u015blone? Mo\u017ce to by\u0107 dla zbrodni podglebie? No pewnie&#8230; Tote\u017c i Andryka pofolgowa\u0142a sobie, \u017ce hej&#8230; Ale w granicach przyzwoito\u015bci (w sensie \u015bci\u015ble literackim). Jest odpowiednia atmosfera, klaustrofobiczny klimat, dramaturgia stopniuj\u0105ca si\u0119 do fina\u0142owego crescendo, s\u0105 zaciekawiaj\u0105co sportretowane postacie \u2013 no i ta mglista aura horrorowego niedopowiedzenia&#8230; W sumie wi\u0119c \u0142adny by\u0142 ten \u201eTysi\u0105c\u201d &#8211; zapewniaj\u0105cy dobr\u0105 zabaw\u0119 z odrobin\u0105 dreszczyku i obiecuj\u0105cy. Na przysz\u0142o\u015b\u0107. Gdyby taka mia\u0142a nast\u0105pi\u0107&#8230;<br \/>\nI nast\u0105pi\u0142a. Bowiem Andryka jest (i s\u0142usznie!) ambitna, jak wi\u0119kszo\u015b\u0107 debiutant\u00f3w zreszt\u0105, pisz\u0105cych wszak nie po to, by jednorazowo da\u0107 upust tej trawi\u0105cej w\u0105tpia od wewn\u0105trz niezachwianej pewno\u015bci, \u017ce czego jak czego, ale talentu Matka Natura im nie posk\u0105pi\u0142a&#8230; \u017be pisa\u0107 b\u0119d\u0105 dla wi\u0119kszej s\u0142awy (mo\u017ce nawet dla pieni\u0119dzy, kto wie?) i swe dotychczasowe tuzinkowe \u017cycie szarych myszek zamieni\u0105 w ol\u015bniewaj\u0105cy wzlot podobnego brylantom kolibra&#8230;<br \/>\nDebiutanci w pogoni za mira\u017cem gotowi s\u0105 ima\u0107 si\u0119 r\u00f3\u017cnych metod i technik wzmacniaj\u0105cych potencj\u0119; pani Dagmara Andryka wybra\u0142a regu\u0142\u0119 kontynuacji. Nie fabularnej, tylko formalnej: utworzy\u0142a cykl spojony osob\u0105 g\u0142\u00f3wnej bohaterki, podmiotu lirycznego, w pewnym sensie swego alter ego, wyposa\u017conego w przymioty, kt\u00f3rych jej akurat zabrak\u0142o (szczup\u0142a sylwetka, szopa rudych w\u0142os\u00f3w, odzienie symbolizuj\u0105ce niepodleg\u0142o\u015b\u0107 \u2013 parka, boj\u00f3wki, conversy \u2013 niezale\u017cno\u015b\u0107 i zach\u0142anny apetyt na seks bez zobowi\u0105za\u0144&#8230;). Innymi s\u0142owy: bohaterka \u201eTysi\u0105ca\u201d Marta Witecka odnosi literacki tudzie\u017c rynkowy sukces swym ksi\u0105\u017ckowym reporta\u017cem o miasteczku Mille; jako freelancer zbiera si\u0119 do pisania (bardzo powoli i bez\u0142adnie&#8230;) drugiej ksi\u0105\u017cki, a na razie obs\u0142uguje marketingowo sukces pierwszej&#8230; Czyli zaz\u0119bianie narracji &#8211; kontynuacja w sensie najzupe\u0142niej \u015bcis\u0142ym&#8230; W trakcie jednego ze spotka\u0144 z czytelnikami nasz\u0105 autork\u0119 nagabuje pewna pani notariusz ze Szczecina, prosz\u0105c o pomoc w rozwik\u0142aniu zagadki kilku \u015bmiertelnych przypadk\u00f3w w gronie jej znajomych. Marta nie od razu chwyta trop, bo historyjka wydaje si\u0119 nieracjonalna \u2013 zmy\u015blona, mo\u017ce prowokacyjna (jakby kto\u015b j\u0105 wkr\u0119ca\u0142&#8230;). Ale gdy pula trup\u00f3w ro\u015bnie na jej oczach, wyboru nie ma, bowiem robi si\u0119 ciekawie, mo\u017ce nawet za ciekawie&#8230;<br \/>\nA by\u0142o tak. W 1984 roku na obozie sportowym w Trzciance (p\u00f3\u0142nocny skraj Wielkopolski, w zasadzie nawet kawa\u0142ek Pomorza, w ka\u017cdym razie za Noteci\u0105&#8230;) grupka junior\u00f3w z r\u00f3\u017cnych dyscyplin p\u0142ci obojga (plus starszy nieco trener&#8230;) zawi\u0105za\u0142a nieformalne, ale raczej ekskluzywne bractwo, strzeg\u0105ce do siebie dost\u0119pu (co powodem zazdro\u015bci reszty obozowicz\u00f3w natychmiast si\u0119 sta\u0142o&#8230;), zwi\u0105zane sakramencko silnymi przysi\u0119gami, zabawami w szczere wyznania i inicjacyjne zadania, a w ko\u0144cu po\u0142\u0105czone gr\u0105 losow\u0105 o charakterze determinacyjnym: ka\u017cde w rytm dzieci\u0119cej wyliczanki \u201etr\u0105f, tr\u0105f, misia, bela, misia, Kasia, konfacela\u201d wyci\u0105ga\u0142o z kapelusza karteczk\u0119 z wypisanym powodem&#8230; \u015bmierci. Muzyka, seks, woda, ogie\u0144, podr\u00f3\u017c, przyjaciel, pieni\u0105dze, g\u0142owa&#8230; Po trzydziestu latach okoliczno\u015bci zej\u015bcia z tego \u015bwiata pierwszej tr\u00f3jki z nich dadz\u0105 si\u0119 dopasowa\u0107 do \u201eprzepowiedni z Trzcianki\u201d. Blady strach na reszt\u0119 pada, bo kostucha si\u0119 zakrada&#8230; Wi\u0119c wynajmuj\u0105 tropiciela&#8230; Pierwsze pytanie \u2013 kto? Kto\u015b z zewn\u0105trz, roz\u017calony upokorzeniem sprzed lat? Motyw wiarygodny, ale sk\u0105d zna\u0142by tajemnic\u0119 losowania? A wi\u0119c kto\u015b z bractwa \u2013 ale kto i dlaczego? Przecie\u017c jechali na jednym w\u00f3zku, jedn\u0105 zwi\u0105zani tajemnic\u0105, zapewne okropn\u0105 i by\u0107 mo\u017ce zbrodnicz\u0105&#8230;<br \/>\nPoczucie przyzwoito\u015bci nakazuje mi w tym miejscu przerwa\u0107 relacjonowanie ca\u0142ej intrygi. Czytelnik musi mie\u0107 nietkni\u0119t\u0105 zagadk\u0119. Mog\u0119 tylko obieca\u0107, \u017ce dobra zabawa gwarantowana, jako \u017ce autorka po debiucie nie zatraci\u0142a umiej\u0119tno\u015bci sprawnego opowiadania. Z drugiej strony jej nie podszlifowa\u0142a \u2013 ale mniejsza z tym. Przez intelektualne zasadzki i wyzwania fabu\u0142y brnie si\u0119 bez zniech\u0119cenia, bez znudzenia \u2013 cho\u0107 uplecione s\u0105 z niteczek przer\u00f3\u017cnej grubo\u015bci, koloru, gatunku i \u2013 co najwa\u017cniejsze \u2013 wytrzyma\u0142o\u015bci; nie ka\u017cdy bowiem z w\u0105tk\u00f3w r\u00f3wnie dzielnie zni\u00f3s\u0142by pr\u00f3b\u0119 odporno\u015bci na zerwanie, niszcz\u0105c\u0105 pr\u00f3b\u0119 wiarygodno\u015bci&#8230; Na przyk\u0142ad nie spos\u00f3b przeoczy\u0107, \u017ce w\u0105tki m\u0119skie jako\u015b s\u0142abiej Andryce wychodz\u0105. I nie wiem, czy to u\u0142omno\u015b\u0107 warsztatowa, czy intelektualna; kluczowa dla intrygi historia Paw\u0142a-filozofa jest w og\u00f3le jaka\u015b taka rozlaz\u0142a, ma\u0142o prawdopodobna, dezorientuj\u0105ca&#8230; Oczywi\u015bcie mo\u017cna za\u0142o\u017cy\u0107, \u017ce tak mia\u0142o i powinno by\u0107. I nic komu do tego&#8230; Ale osobi\u015bcie jako czytelnik nie lubi\u0119 by\u0107 wodzony na manowce bez mrugni\u0119cia okiem; mrugni\u0119cie (cho\u0107by nawet inteligentnie zakamuflowane) musi by\u0107!<br \/>\nW sumie zatem w tym miejscu wypadnie si\u0119 zastanowi\u0107 \u2013 czy i jak Dagmara Andryka zda\u0142a test drugiego podej\u015bcia&#8230; Zapewne tak, cho\u0107 moim zdaniem tylko na mocn\u0105 tr\u00f3jk\u0119 z plusem. Mniemam za\u015b tak z r\u00f3\u017cnorakich powod\u00f3w. Pierwszy to obrana metoda kontynuacji \u2013 bezpieczna, bo rudymenta ju\u017c zosta\u0142y prze\u0107wiczone; autorka manewruje dobrze sobie znan\u0105 figur\u0105 z pierwszej linii, dobiera jej zweryfikowanych trabant\u00f3w z drugiego planu, a opozycyjne figurynki pierwszoplanowe lepi tak, by ulubionej nie przes\u0142ania\u0142y. To spore u\u0142atwienie&#8230; Drugi pow\u00f3d to technologia budowania napi\u0119cia. Rezultat ma swoje zalety: podniecaj\u0105c\u0105 nieliniowo\u015b\u0107, rosn\u0105c\u0105 amplitud\u0119 tajemnicy (naprzemiennie z mieliznami akcji). Ale w istocie wszystko roz\u0142azi si\u0119 przed fina\u0142em. A przecie\u017c akcja to winien by\u0107 ruch przyspieszony w post\u0119pie geometrycznym a\u017c do fina\u0142owej eksplozji. I wcale nie musi by\u0107 tak jak w \u017cyciu \u2013 w ko\u0144cu to fikcja i takie s\u0105 jej prawa przyrodzone&#8230;<br \/>\nRozochocony wydawca pomie\u015bci\u0142 by\u0142 na pierwszej planszy ok\u0142adki blurba o dziwacznej tre\u015bci. \u201ePasjonuj\u0105cy krymina\u0142, kt\u00f3ry czyta si\u0119 jednym tchem. Nie mam w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce nowa powie\u015b\u0107 Dagmary Andryki dor\u00f3wnuje najlepszym ksi\u0105\u017ckom Mankella.\u201d I w podpisie: Bertold Kittel, dziennikarz \u015bledczy&#8230; No c\u00f3\u017c, to wielokrotne nadu\u017cycie. Po pierwsze: wiarygodno\u015b\u0107 blurbowi odbiera rzekoma profesja autora. Prosz\u0119 przyj\u0105\u0107 \u2013 na razie na wiar\u0119, bo argumentacja zaj\u0119\u0142aby zbyt wiele miejsca (wszelako kiedy\u015b si\u0119 tym zajm\u0119 \u2013 obiecuj\u0119!); ale to wiara g\u0142\u0119boka i poparta ponad czterema dekadami praktyki zawodowej \u2013 \u017ce nic takiego jak \u201edziennikarstwo \u015bledcze\u201d w Polsce nie istnieje. Ergo: nie istniej\u0105 te\u017c dziennikarze \u015bledczy. To bezpodstawne uroszczenie frustrat\u00f3w&#8230; Istniej\u0105 tylko (rzadko) \u015bledztwa dziennikarskie. Ale to co\u015b zupe\u0142nie innego! Po drugie zasi\u0119: to dobry krymina\u0142 i fajnie si\u0119 czyta, ale zderzenie z Mankellem to gruba przesada (autorka gwoli przyzwoito\u015bci nie powinna si\u0119 zgodzi\u0107&#8230;). To tak, jakby udany i r\u00f3wny rz\u0105d babek w piaskownicy por\u00f3wna\u0107 z arcydzie\u0142ami Zahy Hadid czy mego rodaka, \u0142odzianina Daniela Libeskinda \u2013 toutes proportions gard\u00e8es&#8230; Blurb ma swoje prawa, ale takie skracanie dystansu to literackie i wszelkie inne nadu\u017cycie!<br \/>\nC\u00f3\u017c zatem zrobi\u0107 z pani\u0105 Andryk\u0105? Nic; niech pisze dalej \u2013 do trzech wszak\u017ce razy sztuka&#8230; Mam tylko nie\u015bmia\u0142\u0105 propozycj\u0119: niech autorka (mo\u017ce tylko tymczasowo?) porzuci sw\u0105 bohaterk\u0119 w mrocznych klimatach, niech dla odmiany wypr\u00f3buje swe talenta kryminalne z inn\u0105 intryg\u0105, w innym pejza\u017cu, w innym gatunku ni\u017c psychologiczna dysertacja noir. Wtedy si\u0119 oka\u017ce, co potrafi naprawd\u0119. Ja i tak \u017cycz\u0119 jej powodzenia, bo j\u0105 lubi\u0119 po prostu&#8230; Czyta\u0107.<br \/>\nTomasz Sas<br \/>\n(26 02 2017)<\/p>\n<hr \/>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dagmara Andryka\u00a0 Tr\u0105f, tr\u0105f, misia, bela Wydawnictwo Pr\u00f3szy\u0144ski i S-ka, Warszawa 2017 Rekomendacja: 3\/5 Ocena ok\u0142adki: 2\/5 \u015amiertelna wyliczanka, czyli test drugiego podej\u015bcia Ostro\u017cni i empatyczni krytycy literaccy (wbrew pozorom, s\u0105 jeszcze tacy w przyrodzie&#8230;) maj\u0105 specyficzny modus operandi wobec zjawiska debiutu pi\u015bmienniczego. Tekst i przymioty autora oczywi\u015bcie oceniaj\u0105, ale delikatnie, bez epitet\u00f3w, zachwyt\u00f3w b\u0105d\u017a pot\u0119pie\u0144czych etykietek. Wychodz\u0105 bowiem z pob\u0142a\u017cliwego za\u0142o\u017cenia, \u017ce sam debiut, cho\u0107by nie wiem jak by\u0142 ol\u015bniewaj\u0105cy albo zgo\u0142a przeciwnie: grafoma\u0144ski, nie daje rzetelnego obrazu talent\u00f3w autora (b\u0105d\u017a beztalencia, co cz\u0119stsze niestety&#8230;) i jego kwalifikacji profesjonalnych. Dopiero druga wydana ksi\u0105\u017cka stwarza przes\u0142anki, platform\u0119 startow\u0105 do wyra\u017cenia opinii. S\u0105 te\u017c podobno w\u015br\u00f3d plemienia krytyk\u00f3w nawet tak \u0142agodne osobniki (co ju\u017c zatr\u0105ca o syndrom spolegliwego opiekuna \u2013 wedle teorii profesora Kotarbi\u0144skiego&#8230;), \u017ce podejmuj\u0105 si\u0119 formu\u0142owania kwalifikuj\u0105cych wniosk\u00f3w dopiero po trzeciej ksi\u0105\u017cce. Ale ja w ich istnienie nie wierz\u0119. Sam natomiast, dziwuj\u0105c si\u0119 w\u0142asnej niezmierzonej \u0142agodno\u015bci, jestem zwolennikiem testu drugiego podej\u015bcia&#8230; Dagmara Andryka (rocznik 1976) dwa lata temu debiutowa\u0142a kryminaln\u0105 powie\u015bci\u0105 \u201eTysi\u0105c\u201d. Nie powiem, sam j\u0105 potraktowa\u0142em przychylnie, zdradza\u0142a albowiem objawy (i to wcale nie \u015bladowe&#8230;) umiej\u0119tno\u015bci sprawnego opowiadania bardzo zgrabnie obmy\u015blonej i poprowadzonej intrygi. Intrygi wyrafinowanej, wypreparowanej z wszelkiego prawdopodobie\u0144stwa, nierzeczywistej, nieomal magicznej, thrillerowatej i metaforycznej&#8230; No bo&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":557,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"","book_review_summary":""},"categories":[10],"tags":[81],"wppr_data":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/293"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=293"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/293\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":558,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/293\/revisions\/558"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/557"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=293"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=293"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=293"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}