{"id":2704,"date":"2021-05-08T03:08:45","date_gmt":"2021-05-08T01:08:45","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=2704"},"modified":"2021-07-19T00:09:32","modified_gmt":"2021-07-18T22:09:32","slug":"jadac","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2021\/05\/08\/jadac\/","title":{"rendered":"Jad\u0105c"},"content":{"rendered":"\n<h5><strong>Eustachy Rylski\u00a0<\/strong><\/h5>\n<p><img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-2705 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/05\/rylski-jad\u0105c-20210226-poziom-300x217.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"217\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/05\/rylski-jad\u0105c-20210226-poziom-300x217.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/05\/rylski-jad\u0105c-20210226-poziom-768x555.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/05\/rylski-jad\u0105c-20210226-poziom-1024x740.jpg 1024w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/05\/rylski-jad\u0105c-20210226-poziom-50x36.jpg 50w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/p>\n<h5><br \/><strong>Jad\u0105c <\/strong><br \/><strong>Wydawnictwo Wielka Litera, Warszawa 2021<\/strong><\/h5>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Rekomendacja: 4\/7 <\/strong><\/span><br \/><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Ocena ok\u0142adki: 3\/5<\/strong><\/span><\/p>\n<h3><span style=\"color: #3366ff;\"><strong><u>Mam gra\u0107?<\/u><\/strong><\/span><\/h3>\n<p>Sztuka pisania esej\u00f3w m\u0105drych, warto\u015bciowych i zdyscyplinowanych formalnie zosta\u0142a objawiona tylko nielicznym majstrom pi\u00f3ra czy w zasadzie klawiatury. Jednym zosta\u0142a objawiona, a wielu innym wydaje si\u0119, \u017ce j\u0105 posiedli. Ale to \u017caden problem. Wszak sens s\u0142owa <i>essay<\/i> to pr\u00f3ba. Pr\u00f3bowa\u0107 ka\u017cdy mo\u017ce \u2013 jednym idzie lepiej, drugim idzie gorzej. Ale przecie\u017c nie mo\u017cna zabroni\u0107 pr\u00f3bowania. Ba, nale\u017cy je popiera\u0107. Ka\u017cdy, kto (na razie mniejsza o to \u2013 z jakich pobudek&#8230;) usi\u0142uje przela\u0107 swe my\u015bli, do\u015bwiadczenia, uczucia, refleksje na papier, godzien jest co najmniej aprobaty (je\u015bli nie czynnego lub cho\u0107by biernego poparcia) \u2013 w imi\u0119 pami\u0119ci Micha\u0142a z Montaigne. A niekt\u00f3rzy godni s\u0105 nawet wsp\u00f3\u0142czucia&#8230; Rozumiecie \u2013 dlaczego?<\/p>\n<p>By\u0142\u017ceby zatem esej sposobem okie\u0142znania gonitwy my\u015bli? W zasadzie tak&#8230; Ka\u017cda pr\u00f3ba uporz\u0105dkowania my\u015bli przy u\u017cyciu liter, sylab, wyraz\u00f3w i zda\u0144 zapisanych w jakim\u015b porz\u0105dku, co\u015b znacz\u0105cym i mo\u017cliwym do odczytania oraz zrozumienia przez tzw. osob\u0119 trzeci\u0105 (i dalsze&#8230;) to ju\u017c mo\u017ce by\u0107 esej. No, chyba \u017ce pod czach\u0105 nic si\u0119 nie goni. Wtedy mamy do czynienia z be\u0142kotem, kt\u00f3ry czasem \u017cyczliwi (i \u0142agodni) nazywaj\u0105 strumieniem \u015bwiadomo\u015bci. Ale i wtedy niezrozumia\u0142\u0105 erupcj\u0119 s\u0142\u00f3w, be\u0142kotliw\u0105 co si\u0119 zowie logore\u0119 \u2013 mo\u017cna nazwa\u0107\u2026 Tak, zgadli\u015bcie \u2013 esejem! Czemu? Bo w s\u0142owie pr\u00f3ba, pojmowanym logicznie i konsekwentnie, zawiera si\u0119 pewna elementarna oczywisto\u015b\u0107 poznawcza: zgodnie z prawami natury i statystyki pewien odsetek pr\u00f3b to pr\u00f3by nieudane. B\u0142\u0119dne, g\u0142upie, fa\u0142szywe, chybione \u2013 s\u0142owem: bez sensu, ale czy przez to godne pot\u0119pienia? B\u0142\u0105dzi\u0107 jest rzecz\u0105 ludzk\u0105. Ba, nawet ludzk\u0105 rzecz\u0105 jest og\u0142asza\u0107 te b\u0142\u0119dy drukiem \u2013 cho\u0107 to ju\u017c wydaje si\u0119 nadmiern\u0105 pob\u0142a\u017cliwo\u015bci\u0105 wobec g\u0142upoty. Ale mo\u017cna to zrobi\u0107 w\u0142asnym sumptem.<\/p>\n<p>Co jest budulcem eseju? Erudycja \u2013 gruntowna, wielosk\u0142adnikowa, rozleg\u0142a, ale nie tylko biblioteczna. Sk\u0142adnikiem nieodzownym erudycji eseistycznej jest znaczne <i>quantum <\/i>osobistej eksperiencji; erudycja eseistyczna nie mo\u017ce by\u0107 scholastyczna, talmudyczna \u2013 musi by\u0107 \u017cywa. Nie wprost i nie dos\u0142ownie, ale wystarczaj\u0105co sugestywnie domy\u015blnie wywiedziona (przy pomocy aluzji narracyjnych&#8230;) z osobistego prze\u017cycia, do\u015bwiadczenia autora eseju. Esej bowiem to okruch autobiografii, spowiedzi intymnej (ale przysposobionej do sprzeda\u017cy), intelektualnej oferty mo\u017cliwo\u015bci kreacyjnych autora \u2013 wszak esej to pr\u00f3ba, przyk\u0142ad (w sensie sampla \u2013 co w naukowym pid\u017cynie znaczy tyle co pr\u00f3bka demonstracyjna, do okazania \u2013 takie umys\u0142owe demo; na razie, jakby co). Lecz skoro erudycja to budulec, co jest spoiwem eseju? To proste: ego. Ego autora. Ego jako specyficzny p\u0142yn ustrojowy, ektoplazma nieledwie. Skrajnie subiektywna emanacja, mo\u017ce raczej prezentacja zawarto\u015bci tudzie\u017c mocy neuron\u00f3w i synaps. Ka\u017cdy buduje z tego, co ma \u2013 czasem tylko ci, kt\u00f3rym wydaje si\u0119, \u017ce maj\u0105 za ma\u0142o, id\u0105 co\u015b ukra\u015b\u0107.<\/p>\n<p>No wi\u0119c o czym si\u0119 pisze eseje? A o wszystkim, je\u015bli \u0142aska&#8230; Dodam w tym miejscu bez nijakiego epatowania, \u017ce jest osobna kategoria takich, kt\u00f3rzy potrafi\u0105 o niczym zgo\u0142a. Ale to ju\u017c ranga arcymistrzowska&#8230; Istota eseistyki zamyka si\u0119 w swoistej dyscyplinie kompozycyjnej. Trzeba wykoncypowa\u0107 dobr\u0105 anegdot\u0119, daj\u0105c\u0105 bezpo\u015bredni \u201ew\u015blizg\u201d w \u015brodek bie\u017c\u0105cego dyskursu filozoficznego, politycznego, socjologicznego, kulturowego czy w og\u00f3le cywilizacyjnego. Co to mo\u017ce by\u0107? Cokolwiek&#8230; Wspomnienie na przyk\u0142ad kszta\u0142t\u00f3w, kolor\u00f3w, smak\u00f3w i zapach\u00f3w jab\u0142ek z dziadkowego sadu pod Mogielnic\u0105 daje dobre \u201ewyj\u015bcie\u201d na problem zielonej energii odnawialnej. Reporterskie okruszki po penetracji \u201elapidarium\u201d odpad\u00f3w produkcyjnych przycmentarnego warsztatu kamieniarskiego dobry daj\u0105 wgl\u0105d w filozoficzne dylematy organizacji \u015bwiata postpandemicznego. Sprawozdanie z nocnego po\u0142owu lampuki koszami z li\u015bci palmowych w \u015br\u00f3dziemnomorskich pr\u0105dach okalaj\u0105cych Malt\u0119 to mocny wst\u0119p do rozwa\u017cenia perspektyw integracji europejskiej&#8230; I tak dalej&#8230; Istota eseistyki rozgrzesza ka\u017cdy temat, najg\u0142upszy nawet. Pami\u0119tamy przecie\u017c, \u017ce esej to pr\u00f3ba \u2013 w ka\u017cdym tego s\u0142owa znaczeniu&#8230;<\/p>\n<p>Kim zatem jest standardowy eseista? No c\u00f3\u017c \u2013 powiedzie\u0107, \u017ce to kto\u015b lepszy ni\u017c typowy wyrobnik b\u0105d\u017a artysta nawet pi\u00f3ra, kto\u015b ponad przeci\u0119tno\u015b\u0107 prozaiczn\u0105 lub poetyck\u0105 wystaj\u0105cy \u2013 to nic nie powiedzie\u0107&#8230; No i wa\u017cne \u2013 kto to m\u00f3wi? Je\u015bli pisz\u0105cy sam mianuje si\u0119 eseist\u0105 lub czyni to za niego naj\u0119ty krytyk-klakier \u2013 to na bank macie do czynienia z uzurpatorem&#8230; Dopiero kilka niezale\u017cnych opinii, potwierdzaj\u0105cych t\u0119 definicj\u0119 (i to czasem z nieukrywan\u0105 niech\u0119ci\u0105 \u2013 <i>sed magis amica veritas&#8230;<\/i>), daje wiarygodn\u0105 nominacj\u0119.<\/p>\n<p>Sk\u0105d si\u0119 zatem bior\u0105 esei\u015bci? Zasadniczo z dw\u00f3ch miejsc&#8230; Pierwsi to uznani i znani prozaicy lub poeci, kt\u00f3rzy sami sobie zaaplikowali przerw\u0119 w zasadniczych zatrudnieniach, lub przerw\u0119 t\u0119 wyrz\u0105dzi\u0142 im los. W postaci (przemijaj\u0105cego, ma si\u0119 rozumie\u0107) braku natchnienia, posuchy w pomys\u0142ach na proz\u0119 lub wiersz, a cho\u0107by na kr\u00f3ciutkie opowiadanko lub scenariusz. Naonczas w k\u0105ciku umys\u0142u pojawia si\u0119 my\u015bl zdro\u017cna \u2013 a mo\u017ce by tak esej? Szybki przegl\u0105d zaprzyja\u017anionych periodyk\u00f3w i wydawnictw dostarcza informacji, \u017ce ten i \u00f3w redaktor ch\u0119tnie we\u017amie gotowizn\u0119 do druku; pozostaje tylko kwestia wynegocjowania stosownej zaliczki i sumy ko\u0144cowej&#8230; Ale do takiego \u201emyku\u201d trzeba by\u0107 KIM\u015a; kole\u015b z ulicy nie ma \u017cadnych szans. Esejami nie da si\u0119 debiutowa\u0107. Chyba \u017ce&#8230; To jest mo\u017cliwe w przypadku pochodzenia z drugiego miejsca narodzin eseist\u00f3w. Mam na my\u015bli wielkich uczonych, kt\u00f3rym cokolwiek <i>nadoje\u0142o<\/i> pilnowanie edytorskich rygor\u00f3w dyscypliny: wymaga\u0144 metodologicznych, prawide\u0142 hermeneutyki, szczeg\u00f3\u0142owej jednoznaczno\u015bci i osobliwo\u015bci j\u0119zyka w sensie \u015bcis\u0142ym, regu\u0142 logiki nawet&#8230; Czasem taki uczony chce co\u015b przekaza\u0107 lu\u017aniej, nieschematycznie, metaforycznie i mniej zobowi\u0105zuj\u0105co \u2013 bez aparatu \u017ar\u00f3d\u0142owego, indeksu nazwisk cytowanych szacownych koleg\u00f3w, przypis\u00f3w i bibliografii. Obiera tedy form\u0119 eseju, przyzwalaj\u0105c\u0105 na wi\u0119cej dowolno\u015bci. I tu nawet debiutant si\u0119 zmie\u015bci \u2013 ale jeden warunek: musi mie\u0107 NAZWISKO i do niego Nobla, Laskera, Fieldsa lub co\u015b podobnej rangi. Szeregowy docent z akademii smorgo\u0144skiej w Stuposianach si\u0119 nie za\u0142apie&#8230;<\/p>\n<p>Zwa\u017cywszy tedy wszystko, co do tej pory i do tego miejsca napisa\u0142em, z ca\u0142\u0105 moc\u0105 podkre\u015bli\u0107 musz\u0119, \u017ce ani jedno z tego s\u0142owo nie dotyczy autora rekomendowanego tu tomiku esej\u00f3w (a w\u0142a\u015bciwie jednego eseju, podzielonego na nosz\u0105ce osobne tytu\u0142y rozdzia\u0142y i podpunkty) \u201eJad\u0105c\u201d. Poza tym, \u017ce Eustachy Rylski jest pisarzem. Wybitnym. Ergo: intelektualnie uprawnionym do uprawiania eseistyki. Na-Dowolne-Tematy-Jakie-Mu-Tylko-Do-G\u0142owy-Przyjd\u0105. Tym razem przysz\u0142a muzyka. Muzyka w drodze. Za k\u00f3\u0142kiem. W dzie\u0144 i w nocy. Emitowana z p\u0142yt CD w samochodowym odtwarzaczu. Je\u017adzi\u0142 Rylski po Polsce i po Europie. A jad\u0105c gra\u0142. Wszystko. Szostakowicza i muzyk\u0119 cyga\u0144skich ansambli, Chopina i Mahali\u0119 Jackson, <i>\u201eTiomnuju nocz&#8217;\u201d<\/i> w arcydzielnym wykonaniu Marka Bernesa i filmowego Rot\u0119, \u201eKr\u00f3la Rogera\u201d Szymanowskiego i Becauda. Synchronizowa\u0142 muzyk\u0119 z pejza\u017cem, a t\u0119, kt\u00f3ra nie pasowa\u0142a do widok\u00f3w za szyb\u0105 (na przyk\u0142ad Chopin; Rylski twierdzi, \u017ce jest za du\u017cy do widok\u00f3w Europy, osobliwie Po\u0142udnia takowej&#8230;), gra\u0142 noc\u0105. Odwija\u0142a mu si\u0119 z pami\u0119ci tasiemka z \u201eSopkami Mand\u017curii\u201d &#8211; walcem, kt\u00f3rego si\u0119 nie ta\u0144czy. Mahalia \u015bpiewa\u0142a \u201eDown by the Riverside\u201d, ubogacaj\u0105c, odmieniaj\u0105c wizerunek mazowieckich r\u00f3wnin. Nino Rota pie\u015bci\u0142 nostalgi\u0105 swej frazy uliczki Corleone, nie budz\u0105c kot\u00f3w. A deszcz stuka\u0142 o dachy kartuzji w Valldemossie&#8230;<\/p>\n<p>Muzyka w drodze r\u00f3\u017cni si\u0119 od muzyki stacjonarnej zmienno\u015bci\u0105 punkt\u00f3w odniesienia. Gdy s\u0142uchasz w habitacie, mo\u017cesz wgapia\u0107 si\u0119 w ulubiony k\u0105t pokoju albo ze s\u0142uchawkami na uszach podejmowa\u0107 nawet prozaiczne (polegaj\u0105ce g\u0142\u00f3wnie na eksploatowaniu pami\u0119ci mi\u0119\u015bniowej) czynno\u015bci domowe. W filharmonii mo\u017cesz gapi\u0107 si\u0119 na prze\u015bliczn\u0105 wiolonczelistk\u0119 lub liczy\u0107 piszcza\u0142ki w organach od lewej do prawej i po chwili odwrotnie&#8230; Muzyka perypatetyczna to inna bajka \u2013 przy czym oczywi\u015bcie nie mam tu na my\u015bli impresji nawiedzaj\u0105cych pojedynczego waltornist\u0119, przemierzaj\u0105cego taki pejza\u017c krokiem defiladowym w szyku roty pieszej zwanej orkiestr\u0105 d\u0119t\u0105. Idzie o s\u0142uchanie w ruchu &#8211; przy niedostatkach i zak\u0142\u00f3ceniach koncentracji, przy konieczno\u015bci ci\u0105g\u0142ego \u015bledzenia trakcji i oznakowa\u0144, przy podgl\u0105daniu zjawisk meteorologicznych i okoliczno\u015bci przyrody, przy ci\u0105g\u0142ej kontroli ruchu przeciwbie\u017cnego oraz incydent\u00f3w na jezdni&#8230; Jazda to nie audycja stacjonarna &#8211; inna jest recepcja muzycznego znaku, sygna\u0142u, sensu w sytuacji podzielonej stale uwagi.<\/p>\n<p>Muzyka w drodze plasuje si\u0119 gdzie\u015b pomi\u0119dzy prze\u017cyciem \u2013 potrz\u0105saczem bebech\u00f3w a gum\u0105 do \u017cucia dla uszu. Ze wskazaniem w kierunku gumy&#8230; Mistrzowskie kompozycje z najwy\u017cszej p\u00f3\u0142ki, w wirtuozerskim wykonaniu, profesjonalnie nagrane, kwadrofonicznie zagrane \u2013 w drodze co\u015b trac\u0105&#8230; Zreszt\u0105 wyobra\u017acie sobie adagietto z V Symfonii cis-moll Mahlera na niestrze\u017conym przeje\u017adzie kolejowym! Kontekst jest jasny \u2013 co\u015b tu nie gra. Udzia\u0142 kierowcy w misterium d\u017awi\u0119k\u00f3w rozpisanym na odtwarzacz i g\u0142o\u015bniki z natury rzeczy poddany jest ci\u015bnieniu okoliczno\u015bci. Pasa\u017cer ma lepiej, zw\u0142aszcza gdy dorwie si\u0119 do zasobu p\u0142yt i p\u0142ytek. Ale mimo tej dwuznaczno\u015bci s\u0142uchamy w drodze wszyscy \u2013 no, prawie&#8230; Szoferzy osiemnastoko\u0142owych \u201etruck\u00f3w\u201d, subtelni poeci, kurierzy, w\u0119drowni grajkowie i ich gruppies, handlowcy, z\u0142odzieje&#8230; Co\u015b im gra w ruchomych dekoracjach \u2013 jednym country, drugim rap, trzecim Mozart, czwartym disco polo. Ale komu ten nawis d\u017awi\u0119k\u00f3w wyzwala syntez\u0119 drogi \u2013 losu, przeznaczenia, przekle\u0144stwa, mistycznej tajemnicy, to\u017csamo\u015bciowej kaba\u0142y? Rylskiemu&#8230;<\/p>\n<p>To jest ta cz\u0119\u015b\u0107 literatury, nad kt\u00f3r\u0105 nie wisi \u017cadna konieczno\u015b\u0107, kt\u00f3ra nie ma zobowi\u0105za\u0144, kt\u00f3ra zapisuje tylko stan umys\u0142u \u2013 pozornie bez celu, chyba \u017ce celem samo jest istnienie. Ta literatura pochyla si\u0119 ku potrzebie ekspresji, kwestionuje porz\u0105dek, zachwyca si\u0119 bezproduktywnym trelem s\u0142owik\u00f3w <i>Padmaskowia<\/i>, szuka kotwicy i zarazem cieszy si\u0119, \u017ce jej nie ma. Lektura esej\u00f3w muzycznych Rylskiego otwiera nas na niekonieczno\u015b\u0107 w \u017cyciu; dlatego taka jest wa\u017cna.<\/p>\n<p><strong>Tomasz Sas <\/strong><br \/><strong>(8.05.2021)<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Eustachy Rylski\u00a0 Jad\u0105c Wydawnictwo Wielka Litera, Warszawa 2021 Rekomendacja: 4\/7 Ocena ok\u0142adki: 3\/5 Mam gra\u0107? Sztuka pisania esej\u00f3w m\u0105drych, warto\u015bciowych i zdyscyplinowanych formalnie zosta\u0142a objawiona tylko nielicznym majstrom pi\u00f3ra czy w zasadzie klawiatury. Jednym zosta\u0142a objawiona, a wielu innym wydaje si\u0119, \u017ce j\u0105 posiedli. Ale to \u017caden problem. Wszak sens s\u0142owa essay to pr\u00f3ba. Pr\u00f3bowa\u0107 ka\u017cdy mo\u017ce \u2013 jednym idzie lepiej, drugim idzie gorzej. Ale przecie\u017c nie mo\u017cna zabroni\u0107 pr\u00f3bowania. Ba, nale\u017cy je popiera\u0107. Ka\u017cdy, kto (na razie mniejsza o to \u2013 z jakich pobudek&#8230;) usi\u0142uje przela\u0107 swe my\u015bli, do\u015bwiadczenia, uczucia, refleksje na papier, godzien jest co najmniej aprobaty (je\u015bli nie czynnego lub cho\u0107by biernego poparcia) \u2013 w imi\u0119 pami\u0119ci Micha\u0142a z Montaigne. A niekt\u00f3rzy godni s\u0105 nawet wsp\u00f3\u0142czucia&#8230; Rozumiecie \u2013 dlaczego? By\u0142\u017ceby zatem esej sposobem okie\u0142znania gonitwy my\u015bli? W zasadzie tak&#8230; Ka\u017cda pr\u00f3ba uporz\u0105dkowania my\u015bli przy u\u017cyciu liter, sylab, wyraz\u00f3w i zda\u0144 zapisanych w jakim\u015b porz\u0105dku, co\u015b znacz\u0105cym i mo\u017cliwym do odczytania oraz zrozumienia przez tzw. osob\u0119 trzeci\u0105 (i dalsze&#8230;) to ju\u017c mo\u017ce by\u0107 esej. No, chyba \u017ce pod czach\u0105 nic si\u0119 nie goni. Wtedy mamy do czynienia z be\u0142kotem, kt\u00f3ry czasem \u017cyczliwi (i \u0142agodni) nazywaj\u0105 strumieniem \u015bwiadomo\u015bci. Ale i wtedy niezrozumia\u0142\u0105 erupcj\u0119 s\u0142\u00f3w, be\u0142kotliw\u0105 co si\u0119 zowie logore\u0119&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":2706,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"","book_review_summary":""},"categories":[30],"tags":[195],"wppr_data":{"cwp_meta_box_check":"No"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2704"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2704"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2704\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2848,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2704\/revisions\/2848"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/2706"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2704"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2704"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2704"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}