{"id":252,"date":"2016-12-28T01:37:21","date_gmt":"2016-12-28T00:37:21","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=252"},"modified":"2017-07-04T12:42:42","modified_gmt":"2017-07-04T10:42:42","slug":"jasne-oblicze-smierci","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2016\/12\/28\/jasne-oblicze-smierci\/","title":{"rendered":"Jasne oblicze \u015bmierci"},"content":{"rendered":"<h4>Aleksandra Marinina\u00a0 <img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-253 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/marinina-poziom-300x169.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"169\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/marinina-poziom-300x169.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/marinina-poziom-768x433.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/marinina-poziom-1024x577.jpg 1024w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><br \/>\nJasne oblicze \u015bmierci<br \/>\nPrzek\u0142ad: Aleksandra Stronka<br \/>\nGrupa Wydawnicza Foksal \u2013 Wydawnictwo WAB, Warszawa 2016<\/h4>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Rekomendacja: 2\/7<\/strong><\/span><br \/>\n<span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Ocena ok\u0142adki: 3\/5<\/strong><\/span><\/p>\n<h3><span style=\"color: #3366ff;\">Zmarnowany wiecz\u00f3r, czyli zemsta smakuje tylko na zimno&#8230;<\/span><\/h3>\n<p>Z b\u00f3lem przyznaj\u0119, \u017ce przed laty da\u0142em si\u0119 uwie\u015b\u0107 pewnej rosyjskiej milicjantce i jej bohaterce \u2013 moskiewskiej milicjantce. Podpu\u0142kownik Aleksandra Marinina i major Anastazja Kamie\u0144ska (w istocie to jedna i ta sama osoba&#8230;) mia\u0142y w sobie co\u015b nieuchwytnego, zaskakuj\u0105cego i denerwuj\u0105cego \u2013 co sprawia\u0142o, \u017ce ich Rosja wygl\u0105da\u0107 zacz\u0119\u0142a jak kraina za nor\u0105 Kr\u00f3lika&#8230; S\u0142owo daj\u0119: da\u0142em si\u0119 nabra\u0107, cho\u0107 kraj i ludzi znam. Mo\u017ce nie tak dok\u0142adnie, jak rodacy o pokolenie wcze\u015bniejsi, kt\u00f3rzy akurat zaznali osobi\u015bcie \u0142aski wyzwolenia, byli so\u0142datami, sybirskimi lesorubami, szachtiorami w Workucie czy zgo\u0142a pensjonariuszami Matrosskiej Tiszyny, salon\u00f3w Feliksa Edmundowicza na \u0141ubiance czy innych \u201ewysp szcz\u0119\u015bliwych\u201d Archipelagu Gu\u0142ag&#8230; Ale znam ociupink\u0119 lepiej ni\u017c przeci\u0119tny Polak \u2013 lepiej wprawdzie z epoki bre\u017cniewowsko-gorbaczowowskiej ni\u017c jelcynowsko-putinowskiej, ale zawsze\u0107&#8230; Zreszt\u0105, czy mimo wizualnej odmiany tu i \u00f3wdzie, ludzie nie s\u0105 tacy sami i ci sami? Tzw. nowi Ruscy s\u0105 przecie\u017c dzie\u0107mi starych Ruskich, a dekoracje gruntownie odnowiono tylko w Moskwie i w Petersburgu troch\u0119. Mi\u0119dzy nami m\u00f3wi\u0105c: reszta wygl\u0105da gorzej ni\u017c niegdy\u015b, ni\u017c kiedykolwiek&#8230;<br \/>\nNo wi\u0119c przyznaj\u0119 si\u0119 do \u0142atwowierno\u015bci. Przez d\u0142u\u017csz\u0105 chwil\u0119 mniema\u0142em, \u017ce milicjantka Marinina, heroina noworuskiej literatury popularnej, mo\u017ce mie\u0107 cokolwiek wsp\u00f3lnego z rzeczywisto\u015bci\u0105. I nie dla intrygi kryminalnej (bo w tej wysublimowanej dzia\u0142eczce Marinina akurat mistrzem nie jest&#8230;) czyta\u0142em \u2013 ba, poch\u0142ania\u0142em, lecz by wyczu\u0107 zn\u00f3w klimat najdziwniejszego miasta, w jakim kiedykolwiek przysz\u0142o mi d\u0142u\u017cej mieszka\u0107&#8230; Ale w przypadku madame Marininej nie mo\u017ce by\u0107 mowy o takim po\u017cytku z lektury. \u015awiata, w kt\u00f3rym lokuje ona swe kryminalno-obyczajowe historyjki, po prostu nie ma. Ten prawdziwy rosyjski odnajdziecie i zobaczycie w genialnym filmie \u201eLewiatan\u201d, mo\u017ce w \u201e9. kompanii\u201d czy \u201e\u0141adunku 200\u201d. Albo wyczytacie w \u201eRodzinie Jo\u0142tyszew\u00f3w\u201d Romana Senczina&#8230; W \u015bwiecie Marininej tylko szczeg\u00f3\u0142y topograficzne, koordynaty nawigacyjne, opisy przyrody, miejskie szlaki, obrazki z ruchu ulicznego, metra, sklep\u00f3w, knajpek \u2013 s\u0105 prawie prawdziwe. Co do zaludniaj\u0105cych ten pejza\u017c osobnik\u00f3w, co do toczonych przez tych\u017ce akcji, rozhowor\u00f3w i w og\u00f3le ca\u0142ej tej sfery behawioralnej \u2013 mam powa\u017cne w\u0105tpliwo\u015bci&#8230; Rosja Marininej, a w gruncie rzeczy Moskwa (bo to pisarka co si\u0119 zowie metropolitalna&#8230;), to atrapa, wielka potiomkinowska wioska-dekoracja, zaludniona postaciami jak ze snu. Czyjego? A to za chwil\u0119&#8230;<br \/>\nPrzede wszystkim ta zgraja milicjant\u00f3w \u2013 s\u0142odziak\u00f3w, profesjonalnych gieroj\u00f3w bez skazy (a je\u015bli ju\u017c, to z malutk\u0105, aby wzbudza\u0142a sympati\u0119, w \u017cadnym za\u015b razie nie odstr\u0119cza\u0142a&#8230;). W tym pi\u0119knym \u015bwiecie komendy na Pietrowce nie ma miejsca dla idiot\u00f3w, t\u0119pak\u00f3w, sadyst\u00f3w, obszczymur\u00f3w, \u0142az\u0119g\u00f3w, skurwysyn\u00f3w, \u0142apownik\u00f3w, gangsterskich wtyczek. A jak si\u0119 ju\u017c taki trafi przypadkiem, czujne oczy i uszy prze\u0142o\u017conych demaskuj\u0105 go\u015bcia w try miga i nie dalej ni\u017c w dw\u00f3ch trzecich obj\u0119to\u015bci fabu\u0142y bezlito\u015bnie typa usuwaj\u0105&#8230; Po drugiej stronie tej niebia\u0144skiej paraboli tkwi\u0105 przest\u0119pcy, \u015bwiadkowie przest\u0119pstw i inni postronni \u2013 ci pierwsi i drudzy to w zasadzie zwykli gra\u017cdanie, tyle \u017ce miotani niezwyk\u0142ymi emocjami nie do opanowania, w rezultacie sprowadzeni na \u015bcie\u017ck\u0119 z\u0142a, wiod\u0105c\u0105 wprost ku nieub\u0142aganym \u017carnom ludowej sprawiedliwo\u015bci. A milicjanci? Ci maj\u0105 wyrzuty sumienia i moralnego kaca, gdy niezbyt elegancko wykorzystuj\u0105 owe emocje, by ze straumatyzowanego nieszcz\u0119\u015bnika wydusi\u0107 satysfakcjonuj\u0105ce zeznanie. Scenka z duchowym cierpieniem (wzmocnionym przez \u2013 co za zbieg okoliczno\u015bci! &#8211; lumbago&#8230;) Nastiuszy Kamie\u0144skiej po ostrym przes\u0142uchaniu ojca samob\u00f3jczyni na miejscu zdarzenia (strony od 186 u do\u0142u do 192 incipit&#8230;) jest niew\u0105tpliwie wisienk\u0105 na torcie zak\u0142amania, torcie zafa\u0142szowanej rzeczywisto\u015bci powie\u015bciowej. Powiedzie\u0107, \u017ce to (tu s\u0142owo na Gie; zakazane), to jakby nic nie powiedzie\u0107. To co\u015b znacznie gorszego: to cyniczne nabieranie czytelnika! Ale poprzesta\u0144my na tym epitecie, za kt\u00f3ry i tak po s\u0105dach ci\u0105gaj\u0105&#8230;<br \/>\nA na domiar z\u0142ego cykl emisyjno-przek\u0142adowy sprawia, \u017ce Marinin\u0119 przyswajamy jakby z kapsu\u0142y czasu. Docieraj\u0105 do nas teraz powie\u015bci wydane w Rosji dwadzie\u015bcia lat temu (poza jedn\u0105 ubieg\u0142oroczn\u0105, ale na razie zbieram si\u0142y, by do niej zajrze\u0107&#8230;). To ju\u017c przeterminowane preparaty laboratoryjne, wykopaliska. Ta fa\u0142szywa Rosja by\u0142a ju\u017c fa\u0142szywa w 1996 roku i tak tkwi jak utrwalona mucha w bursztynowej \u017cywicy. Mam realne podstawy, by podejrzewa\u0107, \u017ce wsp\u00f3\u0142czesne prawdziwe pejza\u017ce i imponderabilia putinowskiego imperium s\u0105 jeszcze gorsze ni\u017c w epoce smuty Jelcyna. Ale tego nie dowiemy si\u0119 od Marininej \u2013 jej szeleszcz\u0105ca papierem Rosja jest inna, jest ze snu, jako si\u0119 rzek\u0142o. Czyjego snu? Przecie\u017c nie samej pani podpu\u0142kownik milicji. To jest Rosja, to jest Moskwa ze sn\u00f3w ma\u0142ych Rosjan, ma\u0142ych zwyk\u0142ych moskwicz\u00f3w&#8230; Marinina tylko czyta i t\u0142umaczy te sny o krainie mlekiem i miodem p\u0142yn\u0105cej, bogatej, sprawiedliwej, dobrze urz\u0105dzonej, szczodrej dla obywateli i wyrozumia\u0142ej dla ich s\u0142abostek. Na razie, jak zreszt\u0105 widzicie, obywatele, s\u0105 jeszcze niedoci\u0105gni\u0119cia, nie wszystko jeszcze zbudowano, bo wrogowie przeszkadzaj\u0105 (boj\u0105 si\u0119 nas, swo\u0142ocze&#8230;). Ale zn\u00f3w jeste\u015bmy na drodze ku imperialnej wielko\u015bci. Ino mig!<br \/>\nZastanawiaj\u0105ce, \u017ce nie ma u Marininej \u017cadnej polityki w licz\u0105cym si\u0119 wymiarze. Jakby jedyn\u0105 trosk\u0105 Rosjan by\u0142o zaj\u0119cie i utrzymanie dobrej pozycji w ewolucyjnym \u0142a\u0144cuchu pokarmowym. Zreszt\u0105 mo\u017ce tak i jest&#8230; Rosjanie Marininej to dziwny ludek: zabiegany i zabiegaj\u0105cy o dobra doczesne, dbaj\u0105cy o standardy materialne i pozory, cze\u015b\u0107 nabo\u017cn\u0105 oddaj\u0105cy z\u0142otemu cielcowi konsumpcji, niemoralny, rozwydrzony i nieszcz\u0119\u015bliwy (tak po dostojewsku nieszcz\u0119\u015bliwy&#8230;). Czy tacy s\u0105 naprawd\u0119? A cholera wie&#8230; Autorka nie jest w tej materii wystarczaj\u0105co sugestywna. Przeciwnie: taka jaka\u015b rozlaz\u0142a jest, nieprzekonuj\u0105ca, jakby sama pow\u0105tpiewa\u0142a w swoich bohater\u00f3w, jakby lepi\u0142a ich psychologiczne portreciki na odwal si\u0119&#8230; Sama g\u0142\u00f3wna persona dramatu, pani major Anastazja Paw\u0142owna Kamie\u0144ska, to figura sklejona z papierowych schemat\u00f3w. Inteligencja \u2013 \u017cyleta, dedukcja niemal\u017ce jak u Sherlocka, sprawno\u015b\u0107 kojarzenia komputera Deep Blue (czasem si\u0119 zacina wprawdzie, ale to gwoli ocieplenia wizerunku&#8230;), morze wypijanej kawy, osobliwy kodeks etyczny ca\u0142kiem nie-policyjnej proweniencji, fizyczne dolegliwo\u015bci (na granicy renty inwalidzkiej), wystudiowany ascetyzm&#8230; Marinina chcia\u0142aby by\u0107 Kamie\u0144sk\u0105; wzorcowa Kamie\u0144ska to jej alter ego \u2013 zapewne niespe\u0142nione&#8230;<br \/>\nZobaczmy wszak\u017ce, w co te\u017c ta Kamie\u0144ska wdepn\u0119\u0142a? Nie opowiem tu intrygi ze wzgl\u0119d\u00f3w zrozumia\u0142ych (m\u0119czcie si\u0119 sami&#8230;), ale jaki\u015b wst\u0119p zrobi\u0107 trzeba&#8230; By\u0142o ich trzech. Lider i pacho\u0142kowie dwaj \u2013 pos\u0142uszni, oddani, lojalni, trzymani na uwi\u0119zi fa\u0142szywymi zapewnieniami o przyja\u017ani ponad wszystko. No i ta mafijna omerta w sprawie grzeszk\u00f3w z m\u0142odo\u015bci&#8230; Gdy uk\u0142ad si\u0119 nieco os\u0142abia, niespodziewanie nadchodz\u0105 ciosy. Kochanka lidera \u2013 trup. By\u0142a kochanka lidera \u2013 samob\u00f3jstwo (?) pod ci\u0119\u017carem wyrzut\u00f3w sumienia. \u017bona jednego z giermk\u00f3w \u2013 trup (bo za du\u017co chcia\u0142a wiedzie\u0107&#8230;). Chaotyczne \u015bledztwo wiedzie w krzaki. I gdyby nie geniusz s\u0119dziego \u015bledczego Kostii Olsza\u0144skiego, zbrodzie\u0144 cieszy\u0142by si\u0119 wolno\u015bci\u0105. Ale pan s\u0119dzia urz\u0105dza konfrontacj\u0119 pokrzywdzonych, podejrzanych i w og\u00f3le wsiech \u2013 w najlepszym stylu Herkulesa Poirota, zaczerpni\u0119tym z angielskich krymina\u0142\u00f3w wielkiej Agaty.<br \/>\nGdyby\u017c jeszcze do tego Marinina umia\u0142a opowiada\u0107&#8230; Ale nie umie. Przynajmniej w tym przypadku (w kilku innych tekstach sprawi\u0142a si\u0119 bardziej udolnie, gracko nawet&#8230;) Chcecie dowodu? W tej chwileczce&#8230; Zreszt\u0105 sami dojdziecie do tego wniosku, gdy traficie na eksplikacj\u0119 (strony 327 \u2013 336 rozdzia\u0142u trzynastego) ca\u0142ej zbrodni. Tych kilka stroniczek z powodzeniem zast\u0119puje ca\u0142\u0105 fabu\u0142\u0119 \u201eJasnego oblicza \u015bmierci\u201d. Konieczno\u015b\u0107 podsumowania intrygi (je\u015bli nie jest zabiegiem dramatyzuj\u0105cym, jak u Christie&#8230;) \u015bwiadczy o s\u0142abo\u015bci samej narracji. Czytelnik musi w trakcie lektury pozyskiwa\u0107 wiedz\u0119 \u015bledcz\u0105, by aktywnie, intelektualnie uczestniczy\u0107 w grze. Motywy maj\u0105 si\u0119 ods\u0142ania\u0107 powoli, elementy uk\u0142adanki maj\u0105 wskakiwa\u0107 na swoje miejsca r\u00f3wnie\u017c powoli (i niekoniecznie liniowo&#8230;). I wtedy pod koniec nie potrzeba niczego obja\u015bnia\u0107&#8230;<br \/>\nZaleta Marininej jest jedna: czyta si\u0119 szybko. Wystarczy jeden wiecz\u00f3r. Szkoda, \u017ce ten akurat by\u0142 zmarnowany&#8230;<br \/>\nTomasz Sas<br \/>\n(28 12 2016)<\/p>\n<hr \/>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Aleksandra Marinina\u00a0 Jasne oblicze \u015bmierci Przek\u0142ad: Aleksandra Stronka Grupa Wydawnicza Foksal \u2013 Wydawnictwo WAB, Warszawa 2016 Rekomendacja: 2\/7 Ocena ok\u0142adki: 3\/5 Zmarnowany wiecz\u00f3r, czyli zemsta smakuje tylko na zimno&#8230; Z b\u00f3lem przyznaj\u0119, \u017ce przed laty da\u0142em si\u0119 uwie\u015b\u0107 pewnej rosyjskiej milicjantce i jej bohaterce \u2013 moskiewskiej milicjantce. Podpu\u0142kownik Aleksandra Marinina i major Anastazja Kamie\u0144ska (w istocie to jedna i ta sama osoba&#8230;) mia\u0142y w sobie co\u015b nieuchwytnego, zaskakuj\u0105cego i denerwuj\u0105cego \u2013 co sprawia\u0142o, \u017ce ich Rosja wygl\u0105da\u0107 zacz\u0119\u0142a jak kraina za nor\u0105 Kr\u00f3lika&#8230; S\u0142owo daj\u0119: da\u0142em si\u0119 nabra\u0107, cho\u0107 kraj i ludzi znam. Mo\u017ce nie tak dok\u0142adnie, jak rodacy o pokolenie wcze\u015bniejsi, kt\u00f3rzy akurat zaznali osobi\u015bcie \u0142aski wyzwolenia, byli so\u0142datami, sybirskimi lesorubami, szachtiorami w Workucie czy zgo\u0142a pensjonariuszami Matrosskiej Tiszyny, salon\u00f3w Feliksa Edmundowicza na \u0141ubiance czy innych \u201ewysp szcz\u0119\u015bliwych\u201d Archipelagu Gu\u0142ag&#8230; Ale znam ociupink\u0119 lepiej ni\u017c przeci\u0119tny Polak \u2013 lepiej wprawdzie z epoki bre\u017cniewowsko-gorbaczowowskiej ni\u017c jelcynowsko-putinowskiej, ale zawsze\u0107&#8230; Zreszt\u0105, czy mimo wizualnej odmiany tu i \u00f3wdzie, ludzie nie s\u0105 tacy sami i ci sami? Tzw. nowi Ruscy s\u0105 przecie\u017c dzie\u0107mi starych Ruskich, a dekoracje gruntownie odnowiono tylko w Moskwie i w Petersburgu troch\u0119. Mi\u0119dzy nami m\u00f3wi\u0105c: reszta wygl\u0105da gorzej ni\u017c niegdy\u015b, ni\u017c kiedykolwiek&#8230; No wi\u0119c przyznaj\u0119 si\u0119 do \u0142atwowierno\u015bci. Przez&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":523,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"","book_review_summary":""},"categories":[10],"tags":[70],"wppr_data":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/252"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=252"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/252\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":524,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/252\/revisions\/524"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/523"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=252"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=252"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=252"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}