{"id":2437,"date":"2020-12-29T02:29:53","date_gmt":"2020-12-29T01:29:53","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=2437"},"modified":"2024-03-27T02:44:59","modified_gmt":"2024-03-27T01:44:59","slug":"czuly-narrator","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2020\/12\/29\/czuly-narrator\/","title":{"rendered":"Czu\u0142y narrator"},"content":{"rendered":"\n<h3><strong>Olga Tokarczuk\u00a0<\/strong><\/h3>\n<h3><img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-2438 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/12\/tokarczuk-narrator-20201219-poziom-300x213.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"213\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/12\/tokarczuk-narrator-20201219-poziom-300x213.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/12\/tokarczuk-narrator-20201219-poziom-768x545.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/12\/tokarczuk-narrator-20201219-poziom-1024x726.jpg 1024w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/12\/tokarczuk-narrator-20201219-poziom-50x35.jpg 50w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/h3>\n<h3><br \/><strong>Czu\u0142y narrator <\/strong><br \/><strong>Wydawnictwo Literackie, Krak\u00f3w 2020<\/strong><\/h3>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Rekomendacja: 6\/7 <\/strong><\/span><br \/><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Ocena ok\u0142adki: 4\/5<\/strong><\/span><\/p>\n<h2><span style=\"color: #3366ff;\"><strong><u>A mo\u017ce lepszy by\u0142by spolegliwy opiekun?<\/u><\/strong><\/span><\/h2>\n<p>Czu\u0142y narrator&#8230; Prze\u015bladuje mnie od roku z hakiem ta figura retoryczna, symboliczna i teoretyczna, wywiedziona przez Olg\u0119 Tokarczuk w noblowskim wyk\u0142adzie \u2013 kt\u00f3ry okaza\u0142 si\u0119 manifestem ideowym (jednym z wielu mo\u017cliwych zreszt\u0105&#8230;) wsp\u00f3\u0142czesnego powie\u015bciopisarstwa. Po co piszemy, jak piszemy, komu piszemy&#8230; I co w tym wszystkim naprawd\u0119 jest wa\u017cne. Bo co jest wa\u017cne w pisaniu? S\u0142owo, ka\u017cde s\u0142owo, kt\u00f3rego u\u017cyjesz, by si\u0119 skomunikowa\u0107 (z kim\u015b naturalnie) lub zakomunikowa\u0107. Co\u015b komu\u015b. Ale mo\u017ce to by\u0107 s\u0142owo, kt\u00f3rego u\u017cy\u0142e\u015b w pi\u015bmie, bez intencji nawi\u0105zania dialogu z kimkolwiek czy poinformowania o swych my\u015blach, bez-my\u015blach, uczynkach i bez-uczynkach. S\u0142owo, kt\u00f3rego u\u017cy\u0142e\u015b i kt\u00f3re utrwali\u0142e\u015b na pi\u015bmie (za\u0142\u00f3\u017cmy dla uproszczenia, \u017ce pismo jest jedynym kana\u0142em propagacji s\u0142\u00f3w), nie musi by\u0107 sk\u0142adnikiem logicznego wywodu ani dla odmiany chaotycznego strumienia werbalizuj\u0105cych si\u0119 my\u015bli \u2013 mo\u017ce by\u0107 przypadkowym impulsem bez znaczenia \u2013 ani jawnego, ani ukrytego. I to bez-znaczenie te\u017c opisuje, definiuje ciebie jako pisz\u0105cego. Dlaczego? Bo o pisaniu nie przes\u0105dza nic innego, jeno wola, ch\u0119\u0107. Kto nie chce, nie pisze. No, chyba \u017ce pod wp\u0142ywem choroby, \u015brodk\u00f3w psychoaktywnych czy tortur&#8230; I zapewne raczej si\u0119 nie zdarza, \u017ce spragnieni s\u0142owa (jakiegokolwiek) potencjalni czytelnicy <em>in spe<\/em> wymuszaj\u0105 na wydawcach, by od\u0142awiali i przysposabiali autor\u00f3w. Akurat tych \u2013 wybranych losowo z anonimowego t\u0142umu. Emisja s\u0142owa to wypadkowa zderzenia pisarskiej gotowo\u015bci do zaistnienia z wydawnicz\u0105 t\u0119sknot\u0105 za godziwym zarobkiem. Czytelnik og\u00f3lnie przeczuwa, \u017ce co\u015b dostanie \u2013 ale co i od kogo, przecie\u017c nie wie zawczasu&#8230;<\/p>\n<p>Mamy zatem w zarysie dwie populacje: pisz\u0105cych i czytaj\u0105cych. W symbiozie. Jedna szcz\u0119\u015bliwie mniejsza, druga szcz\u0119\u015bliwie wi\u0119ksza. Ta szcz\u0119\u015bliwa r\u00f3\u017cnica ma ogromne znaczenie \u2013 osobliwie od momentu definitywnej likwidacji analfabetyzmu. Notabene \u2013 czy kto\u015b pami\u0119ta poet\u0119, kt\u00f3ry chwil\u0119 t\u0119 uczci\u0142 wierszem okoliczno\u015bciowym <i>\u201eNa likwidacj\u0119 analfabetyzmu w powiecie skierniewickim w 1950 roku\u201d<\/i>? To ca\u0142kiem przyzwoity poeta by\u0142 \u2013 nie \u017caden grafoman, ani &#8211; uchowaj Bo\u017ce \u2013 beneficjent owego masowego wyzwolenia z ciemno\u015bci. Przeciwnie \u2013 przedwojenny seminarzysta nauczycielski i dzia\u0142acz o\u015bwiaty ludowej&#8230;<\/p>\n<p>W ka\u017cdym razie istot\u0105 pisarstwa jest wewn\u0119trzny imperatyw kategoryczny. Dojrza\u0142a i ukierunkowana moc intelektualna, i\u017cby si\u0119 s\u0142owem dzieli\u0107 z innymi, innych obdarowywa\u0107. Ale to obszerna definicja&#8230; Pisz\u0105cy te s\u0142owa upublicznia rezultaty procesu, zachodz\u0105cego przecie\u017c w jego g\u0142owie, te\u017c kieruj\u0105c si\u0119 podobnym imperatywem. Ale to nie oznacza \u017cadn\u0105 miar\u0105, \u017ce jest pisarzem \u2013 tw\u00f3rc\u0105 literatury. Istot\u0105 literatury (w sensie dzie\u0142a artystycznego) jest kreowanie opowie\u015bci, fabu\u0142 \u2013 i ich opowiadanie. B\u0105d\u017a nie-opowiadanie, ale przy pomocy takich \u015brodk\u00f3w i metod, jakby by\u0142y to\u017csame z u\u017cytymi do opowiadania&#8230;<\/p>\n<p>Olga Tokarczuk jest opowiadaczem historii i historyjek \u2013 griotem. Niekomercyjnym w tym sensie, \u017ce nie chodzi w\u015br\u00f3d swych czytelnik\u00f3w i nie zbiera zam\u00f3wie\u0144. Ale jest zawodowcem sprzedaj\u0105cym swoje historie ch\u0119tnym \u2013 historie w takim stanie, w jakim zosta\u0142y napisane i opublikowane. Zawarcie transakcji kupna-sprzeda\u017cy przecie\u017c \u017cadn\u0105 miar\u0105 nie upowa\u017cnia nabywcy do domagania si\u0119 poprawek, napraw i zwrotu w razie rozmini\u0119cia si\u0119 oczekiwa\u0144 z istot\u0105, sensem produktu. Nie ma reklamacji na tw\u00f3rczo\u015b\u0107 pisarsk\u0105. Autor decyduje na w\u0142asny rachunek i gwarantuje w\u0142asnym nazwiskiem tudzie\u017c reputacj\u0105, \u017ce do\u0142o\u017cy\u0142 nale\u017cytej staranno\u015bci w kreowaniu opowie\u015bci. Mo\u017cna wej\u015b\u0107 z nim w sp\u00f3r, ale nie spos\u00f3b domaga\u0107 si\u0119 rekompensaty, ani nawet poprawek wedle wskaz\u00f3wek czytelnika. W tym sensie swoboda pisania jest dobrem luksusowym (oczywi\u015bcie pomijam tu udr\u0119k\u0119 procesu redagowania&#8230;), a pisarz \u2013 cz\u0142owiekiem wolnym&#8230; A odbiorca co najwy\u017cej pope\u0142nia <i>culpa in eligendo&#8230;<\/i><\/p>\n<p>Czytelnicy \u201eCzu\u0142ego narratora\u201d i wszystkich pomieszczonych razem pod tym wsp\u00f3lnym tytu\u0142em esej\u00f3w s\u0105 w niezwykle uprzywilejowanej sytuacji. Oto wielka pisarka, laureatka nagr\u00f3d licznych, dopuszcza nas do tajemnic warsztatu, opowiada o swej pracy \u2013 rozterkach, poszukiwaniach, mylnych tropach, banalnych i wyrafinowanych pu\u0142apkach&#8230; Ba \u2013 ona zwierza si\u0119, teoretyzuje, porz\u0105dkuje i definiuje. Innymi s\u0142owy: zaprasza za drzwi swego warsztatu, nie skrywaj\u0105c tajemnic. Grzech nie skorzysta\u0107&#8230; Bo to tak, jak bezp\u0142atny (nie licz\u0105c ceny detalicznej ksi\u0105\u017cki), ale akademicki (co do poziomu) kurs <i>creative writing<\/i>. Tyle \u017ce nikt korekt na bie\u017c\u0105co w trybie seminaryjnym ci nie zrobi. No c\u00f3\u017c \u2013 trzeba zaryzykowa\u0107&#8230; Ale ta cz\u0119\u015b\u0107 czytelnik\u00f3w, kt\u00f3ra nie wybiera si\u0119 pisa\u0107, chce tylko czyta\u0107 z wi\u0119kszym zrozumieniem, z wgl\u0105dem w autorsk\u0105 dusz\u0119, z podgl\u0105dem wyobra\u017conego procesu tworzenia \u2013 ma satysfakcj\u0119 uczestnictwa w misterium kreacji. Na tyle, na ile autorka drzwi uchyla naprawd\u0119, na ile opisuje prawdziwy b\u00f3l istnienia w roli pisarza \u2013 a nie teoretyzuje, jak m\u00f3g\u0142by on wygl\u0105da\u0107&#8230;<\/p>\n<p>Figura czu\u0142ego narratora pojawia si\u0119 w momencie, gdy autorka zdaje nam spraw\u0119, co si\u0119 dzieje z jej osobowo\u015bci\u0105 i aparatem intelektualnym, gdy przechodzi w tryb opowiadania, czyli pisze swoje powie\u015bci (w sensie fizycznie dostrzegalnego procesu pisania \u2013 klawiatura, ekran, te rzeczy i specjalne didaskalia). Jest to co\u015b w rodzaju rozdwojenia ja\u017ani, a w\u0142a\u015bciwie (i \u015bci\u015blej, bo cz\u0119\u015bci s\u0105 nier\u00f3wne i wszystko pod kontrol\u0105 \u2013 no, prawie&#8230;) wydzielenia z ja\u017ani integralnej pewnej wyposa\u017conej w wiele atrybut\u00f3w tw\u00f3rczych cz\u0119\u015bci roboczej. Na poziomie \u201emeta-\u201d jest absolutny pan tworzenia, czyli wymy\u015blacz historii, poziom ni\u017cej kto\u015b, kto je opowiada. Mechanik (dobra nazwa \u2013 gdyby przyj\u0105\u0107 poetyk\u0119 serii awanturniczych film\u00f3w z Jasonem Stathamem&#8230;). Autonomiczny wykonawca, obdarzony mo\u017cno\u015bci\u0105 podj\u0119cia dyskursu z wymy\u015blaczem, gdy co\u015b mu si\u0119 nie spodoba b\u0105d\u017a nie pasuje do trybu i \u201erozk\u0142adu jazdy\u201d fabu\u0142y. Mo\u017cna nawet wyobrazi\u0107 sobie bunt narratora wobec wymy\u015blacza, cho\u0107 przed tym bym przestrzega\u0142; w ko\u0144cu narrator jest kreacj\u0105 nieoddzieln\u0105 od swego kreatora, wi\u0119c bunt by\u0142by zabiegiem raczej fiku\u015bnym, minoderyjnym, na pokaz.<\/p>\n<p>Narrator (niech mu b\u0119dzie, \u017ce czu\u0142y, przynajmniej na razie&#8230;) pojawia si\u0119 na serio i na sta\u0142e dopiero wtedy, gdy wymy\u015blacz ostatecznie zdecyduje, co opowie i jak to zrobi. Podejmie \u2013 znaczy \u2013 decyzj\u0119 obsadow\u0105 i ustali sw\u00f3j emocjonalny odst\u0119p od ca\u0142ej tej konstrukcji. Znakomita wi\u0119kszo\u015b\u0107 pisarzy, czuj\u0105cych wewn\u0119trzny przymus, imperatyw opowiedzenia jakiej\u015b historii, w roli narratora, pierwszoosobowego \u201eja\u201d (w liczbie, ma si\u0119 rozumie\u0107, pojedynczej&#8230;), obsadza siebie, a w zasadzie swoje wyobra\u017cone <em>alter ego<\/em> \u2013 czasem jeden do jednego, czasem wyidealizowane, czasem zdeformowane, pobrzydzone jakby \u2013 w celu osi\u0105gni\u0119cia zaplanowanego efektu artystycznego. Taki narrator, bezpo\u015brednia emanacja wymy\u015blacza, jak si\u0119 wydaje, ma najwi\u0119ksze szanse na sukces swego opowiadania w\u015br\u00f3d publiczno\u015bci. On\u017ce przecie\u017c najcz\u0119\u015bciej jest w opowiadaniu dzia\u0142aj\u0105cym jego bohaterem i jako taki mo\u017ce \u0142atwiej o siebie przekona\u0107 czytelnika. Narrator pierwszoosobowy bywa, \u017ce pojawia si\u0119 w liczbie mnogiej (osobliwie w tekstach heroiczno-propagandowych, ale nie tylko&#8230;), a nawet pojedynczo w liczbie mnogiej, jako tzw. <i>pluralis maiestatis<\/i>. Ale mo\u017ce by\u0107 pojedynczy w liczbie <i>plurale tantum<\/i>: wyobra\u017amy sobie na przyk\u0142ad, \u017ce opowiadaj\u0105 spodnie (czyli para spodni&#8230;). Drugoosobowych narrator\u00f3w (w obu liczbach) praktycznie si\u0119 nie spotyka, wi\u0119c mo\u017cna tak\u0105 kategori\u0119 pomin\u0105\u0107. W warunkach gramatyki polskiej j\u0119zyk mo\u017cliwego drugoosobowego opowiadacza musia\u0142by by\u0107 niezwykle wysublimowany i nader rygorystycznie zdyscyplinowany.<\/p>\n<p>Ale funkcjonuje w literaturze r\u00f3wnie silna grupa zawodowych zwolennik\u00f3w narratora trzecioosobowego, kt\u00f3ra to formu\u0142a (jak \u201eokno z wywieszeniem\u201d w lokalu do wynaj\u0119cia&#8230;) zawiera stosunkowo najdoskonalsze techniki fabularne i daje mo\u017cliwo\u015bci prostego, a zarazem wydajnego snucia zamierzonych (i niezamierzonych, dygresyjnych) historii. \u00d3w\u017ce trzecioosobowiec, jako najdalej po\u0142o\u017cony od wymy\u015blacza, w zasadzie odseparowany, najbardziej chyba zas\u0142uguje na czu\u0142o\u015b\u0107 ze strony autora. Aczkolwiek on sam ma stosunkowo najmniej powod\u00f3w i sposobno\u015bci okazywania czu\u0142o\u015bci swym \u201eopowiadanym\u201d bohaterom. Olga Tokarczuk w jednym ze swych \u201ewyk\u0142ad\u00f3w \u0142\u00f3dzkich\u201d nazywa t\u0119 figur\u0119 narratorem panoptykalnym \u2013 a od niego ju\u017c tylko krok do narratora metafizycznego, transcendentalnego, czwartoosobowego wszystkomog\u0105cego w\u0142adcy przestrzeni i czasu (od <em>plusquamperfectum<\/em> po przysz\u0142y niedokonany), ju\u017c to zamaskowanego w strukturze opowie\u015bci, ju\u017c to bezwstydnie opanowuj\u0105cego pierwszy jej plan lub inne terytoria, obja\u015bniaj\u0105cego, opowiadaj\u0105cego \u015bwiaty z poczuciem s\u0142u\u017cby albo i wy\u017cszo\u015bci. Narratora, kt\u00f3ry zdaje si\u0119 by\u0107 totalnym \u2013 bardziej od autora i bardziej od nas, czytelnik\u00f3w&#8230;<\/p>\n<p>Wi\u0119c mamy t\u0119 gromad\u0119 narrator\u00f3w wszelkiej rangi i gatunku. Ka\u017cdy co\u015b tam robi, co\u015b tam znaczy w strukturze opowiadania. Po co im wszystkim wa\u017cny atrybut czu\u0142o\u015bci, okazywanej bohaterom &#8211; i by\u0107 mo\u017ce czytelnikom? Czu\u0142o\u015b\u0107&#8230; Jak zapewne czytelnikom wiadomo \u2013 poj\u0119cie to ma w j\u0119zyku polskim dwa znaczenia, z r\u00f3\u017cnych porz\u0105dk\u00f3w si\u0119 wywodz\u0105ce. Pierwsze z nich ma charakter emocjonalny; jest po prostu form\u0105 uczucia, znanego jako mi\u0142o\u015b\u0107&#8230; Tylko bez tego kosmicznego napi\u0119cia \u2013 jest po prostu okazywaniem sympatii, wsp\u00f3\u0142odczuwania nie tylko bytom integralnym, ale tak\u017ce tym, kt\u00f3re sami wytworzyli\u015bmy we w\u0142asnej wyobra\u017ani. Przeto je\u015bli kreujemy bohatera opowiadania, dzi\u0119ki okazanej mu czu\u0142o\u015bci pozwalamy mu przem\u00f3wi\u0107. Czu\u0142o\u015b\u0107 wyzwala ekspresj\u0119. Czu\u0142o\u015b\u0107 \u2013 je\u015bli jest bezinteresowna \u2013 pozwala wejrze\u0107 w istot\u0119 bohatera (rzeczy lub osoby) g\u0142\u0119biej ni\u017cby wymaga\u0142 tego sens opowie\u015bci. Innymi s\u0142owy \u2013 zdaniem Tokarczuk \u2013 silna wi\u0119\u017a emocjonalna, sympatia, uczucie mi\u0142o\u015bci nieledwie, jest lepiszczem stosunku autora czy tam narratora do obiektu jego w\u0142asnej kreacji. Kochaj bohatera swego, zanim b\u0119dziesz mie\u0107 innego! Trudno mi si\u0119 zgodzi\u0107 z tak\u0105 panamori\u0105, zak\u0142\u00f3caj\u0105c\u0105 nie tyle obiektywizm \u2013 bo literatura, zw\u0142aszcza w dziedzinie wymy\u015blania fabu\u0142 i postaci, jest skrajnie subiektywna \u2013 ale wygra\u017caj\u0105c\u0105 zdrowemu rozs\u0105dkowi&#8230;<\/p>\n<p>W tym miejscu nie od rzeczy b\u0119dzie wspomnie\u0107 cho\u0107by nawiasowo o drugim znaczeniu s\u0142owa czu\u0142o\u015b\u0107 \u2013 takim czysto fizykalnym, poznawczym. Ta czu\u0142o\u015b\u0107 to sprawno\u015b\u0107 pomiarowa, zdolno\u015b\u0107 zauwa\u017cania zmian w innym, autonomicznym wobec naszego \u201eja\u201d obiekcie. Niby nie ma zastosowania do czu\u0142o\u015bci czu\u0142ego narratora, ale radzi\u0142bym nie traci\u0107 czu\u0142o\u015bci pomiarowej z pola widzenia, z granic uwagi&#8230; No i dobrze mie\u0107 na uwadze zasad\u0119 nieoznaczono\u015bci Heisenberga &#8211; ka\u017cda pr\u00f3ba krytycznego zbadania czu\u0142o\u015bci narratora zmieni\u0107 mo\u017ce stan pierwotny struktury prozy, uniemo\u017cliwiaj\u0105c ogl\u0105d tego, jaka jest naprawd\u0119&#8230;<\/p>\n<p>C\u00f3\u017c wi\u0119c pocz\u0105\u0107, gdy czu\u0142o\u015b\u0107 to zniekszta\u0142caj\u0105ca postrzeganie przesada? Na w\u0142asny u\u017cytek, w tym krytycznym ogl\u0105dzie literatury, kt\u00f3ry uprawiam, odwo\u0142a\u0142em si\u0119 do koncepcji sformu\u0142owanej niegdy\u015b na gruncie etyki niezale\u017cnej przez profesora Tadeusza Kotarbi\u0144skiego. (Notabene \u2013 nie pojmuj\u0119, dlaczego m\u00f3j ulubiony Uniwersytet \u0141\u00f3dzki nie stara si\u0119 o nadanie sobie imienia swego pierwszego rektora? Czy dlatego, \u017ce absolutnym ateist\u0105 on by\u0142?). Chodzi o koncepcj\u0119 spolegliwego opiekuna. Spolegliwego, czyli wedle pierwotnego znaczenia tego s\u0142owa \u2013 takiego, na kt\u00f3rym mo\u017cna polega\u0107. (Podczas gdy przyj\u0119\u0142o si\u0119 b\u0142\u0119dne mniemanie, \u017ce spolegliwy to ust\u0119pliwy, podporz\u0105dkowuj\u0105cy si\u0119 innym&#8230;). Spolegliwy opiekun to figura, kategoria etyczna \u2013 cz\u0142owiek, kt\u00f3ry z w\u0142asnej woli podejmuje opiek\u0119 nad innymi, oferuj\u0105c \u017cyczliwo\u015b\u0107, zrozumienie potrzeb, ofiarno\u015b\u0107 w razie konieczno\u015bci, odpowiedzialno\u015b\u0107 wreszcie&#8230; W praktyce spo\u0142ecznej koncepcja ta nie przebi\u0142a si\u0119. Spolegliwy opiekun \u2013 zbyt wymagaj\u0105ca od siebie samej to figura, by znalaz\u0142a sta\u0142e miejsce w ofercie porz\u0105dk\u00f3w moralnych, godziwych do stosowania przez wsp\u00f3\u0142czesnego cz\u0142owieka. Spolegliwy opiekun jako\u015b nie dosta\u0142 si\u0119 do \u015bwiadomo\u015bci etycznej ludzko\u015bci \u2013 nawet jako jedna z mo\u017cliwych formu\u0142 istnienia.<\/p>\n<p>Ale w literaturze? Pomy\u015bla\u0142em sobie \u2013 czemu nie? Spolegliwy opiekun jako narrator albo i wymy\u015blacz opowiada\u0144&#8230; To chyba lepszy koncept ni\u017c ten emocjonalny, czu\u0142ostkowy demiurg, zakochany w swych bohaterach, wybaczaj\u0105cy, usprawiedliwiaj\u0105cy, zak\u0142amany&#8230; W obliczu i obecno\u015bci czu\u0142ego narratora nie spos\u00f3b wiarygodnie wykreowa\u0107 bohatera-skurwysyna (a przecie\u017c czasem bywa niezb\u0119dny dla fabu\u0142y \u2013 czy\u017c nie?), Natomiast spolegliwy opiekun da sobie rad\u0119 z tak\u0105 kreatur\u0105, bo trzyma dystans emocjonalny, nie kocha, lecz jest odpowiedzialny do ko\u0144ca, do ostatniego akapitu opowie\u015bci \u2013 tak\u017ce za skurwysyna. Wi\u0119cej mo\u017ce \u2013 podczas gdy czu\u0142y narrator mo\u017ce tylko wi\u0119cej kocha\u0107. I wi\u0119cej wybacza\u0107 \u2013 mechanizm czu\u0142o\u015bci nie przewiduje krytycznego, zdystansowanego zaanga\u017cowania. A spolegliwy opiekun mo\u017ce by\u0107 krytyczny bez zahamowa\u0144 \u2013 w imi\u0119 odpowiedzialno\u015bci w\u0142a\u015bnie, by mo\u017cna na nim polega\u0107&#8230;<\/p>\n<p>Wi\u0119c czu\u0142o\u015b\u0107 czy spolegliwo\u015b\u0107? Zanim zahejtujecie autora niniejszego na \u015bmier\u0107 (cywiln\u0105) za \u015bwi\u0119to\u015bci zakwestionowanie czy tam nadkruszanie, przeczytajcie koniecznie jeszcze jeden esej z tego zbioru &#8211; \u201eKraina Metaksy\u201d. O tym, jak przestali\u015bmy rozumie\u0107 \u015bwiat jako metafor\u0119, alegori\u0119, ogr\u00f3d symboli i odwr\u00f3conych znacze\u0144, poszukiwa\u0144 innych sens\u00f3w, sk\u0142adnic\u0119 fikcji literackiej, dowcipu, jako baz\u0119 pomys\u0142\u00f3w, znacze\u0144, tworzywa poezji i sztuk wizualnych, mitologicznej (ojcowsko-matczynej, a wi\u0119c za\u0142o\u017cycielskiej) bazy wszelkiej opowie\u015bci \u2013 krain\u0119 \u201eJak Gdyby\u201d. Pob\u0142\u0105dzenie, wyj\u015bcie z Krainy Metaksy okupili\u015bmy ci\u0119\u017ck\u0105 chorob\u0105 literalizmu. D\u0142awi nas ta dos\u0142owno\u015b\u0107 i na to nie pomo\u017ce \u017caden respirator; tylko przeszczep m\u00f3g\u0142by uratowa\u0107. Ale przeszczep czego? Gdzie skrywa si\u0119 wra\u017cliwo\u015b\u0107 na metafor\u0119? Nie wiem. Na wszelki wypadek czytajcie literatur\u0119 i nie traktujcie wszystkiego dos\u0142ownie. Mo\u017ce wytrwa\u0142y trening i uporczywa rehabilitacja w\u015br\u00f3d ksi\u0105g nas uratuje?<\/p>\n<p><strong>Tomasz Sas <\/strong><br \/><strong>(29 12 2020)<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Olga Tokarczuk\u00a0 Czu\u0142y narrator Wydawnictwo Literackie, Krak\u00f3w 2020 Rekomendacja: 6\/7 Ocena ok\u0142adki: 4\/5 A mo\u017ce lepszy by\u0142by spolegliwy opiekun? Czu\u0142y narrator&#8230; Prze\u015bladuje mnie od roku z hakiem ta figura retoryczna, symboliczna i teoretyczna, wywiedziona przez Olg\u0119 Tokarczuk w noblowskim wyk\u0142adzie \u2013 kt\u00f3ry okaza\u0142 si\u0119 manifestem ideowym (jednym z wielu mo\u017cliwych zreszt\u0105&#8230;) wsp\u00f3\u0142czesnego powie\u015bciopisarstwa. Po co piszemy, jak piszemy, komu piszemy&#8230; I co w tym wszystkim naprawd\u0119 jest wa\u017cne. Bo co jest wa\u017cne w pisaniu? S\u0142owo, ka\u017cde s\u0142owo, kt\u00f3rego u\u017cyjesz, by si\u0119 skomunikowa\u0107 (z kim\u015b naturalnie) lub zakomunikowa\u0107. Co\u015b komu\u015b. Ale mo\u017ce to by\u0107 s\u0142owo, kt\u00f3rego u\u017cy\u0142e\u015b w pi\u015bmie, bez intencji nawi\u0105zania dialogu z kimkolwiek czy poinformowania o swych my\u015blach, bez-my\u015blach, uczynkach i bez-uczynkach. S\u0142owo, kt\u00f3rego u\u017cy\u0142e\u015b i kt\u00f3re utrwali\u0142e\u015b na pi\u015bmie (za\u0142\u00f3\u017cmy dla uproszczenia, \u017ce pismo jest jedynym kana\u0142em propagacji s\u0142\u00f3w), nie musi by\u0107 sk\u0142adnikiem logicznego wywodu ani dla odmiany chaotycznego strumienia werbalizuj\u0105cych si\u0119 my\u015bli \u2013 mo\u017ce by\u0107 przypadkowym impulsem bez znaczenia \u2013 ani jawnego, ani ukrytego. I to bez-znaczenie te\u017c opisuje, definiuje ciebie jako pisz\u0105cego. Dlaczego? Bo o pisaniu nie przes\u0105dza nic innego, jeno wola, ch\u0119\u0107. Kto nie chce, nie pisze. No, chyba \u017ce pod wp\u0142ywem choroby, \u015brodk\u00f3w psychoaktywnych czy tortur&#8230; I zapewne raczej si\u0119 nie zdarza, \u017ce spragnieni&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":2439,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"-1","book_review_summary":""},"categories":[221],"tags":[308],"wppr_data":{"cwp_meta_box_check":"No"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2437"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2437"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2437\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4660,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2437\/revisions\/4660"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/2439"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2437"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2437"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2437"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}