{"id":2427,"date":"2020-12-20T09:00:05","date_gmt":"2020-12-20T08:00:05","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=2427"},"modified":"2021-02-09T01:46:12","modified_gmt":"2021-02-09T00:46:12","slug":"burzliwe-czasy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2020\/12\/20\/burzliwe-czasy\/","title":{"rendered":"Burzliwe czasy"},"content":{"rendered":"\n<h5><strong>Mario Vargas Llosa\u00a0<\/strong><\/h5>\n<p><img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-2428 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/12\/llosa-czasy-20201022-poziom-300x208.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"208\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/12\/llosa-czasy-20201022-poziom-300x208.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/12\/llosa-czasy-20201022-poziom-768x531.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/12\/llosa-czasy-20201022-poziom-1024x708.jpg 1024w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/12\/llosa-czasy-20201022-poziom-50x35.jpg 50w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/p>\n<h5><br \/><strong>Burzliwe czasy <\/strong><br \/><strong>Prze\u0142o\u017cy\u0142a Marzena Chrobak <\/strong><br \/><strong>Wydawnictwo Znak, Krak\u00f3w 2020<\/strong><\/h5>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Rekomendacja: 5\/7 <\/strong><\/span><br \/><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Ocena ok\u0142adki: 4\/5<\/strong><\/span><\/p>\n<h3><span style=\"color: #3366ff;\"><strong><u>Banany lepiej rosn\u0105, gdy jest cicho&#8230;<\/u><\/strong><\/span><\/h3>\n<p>&#8211; \u0106wiarteczk\u0119 gwatemali drobno zmielonej prosz\u0119&#8230; Takim has\u0142em z u\u017cyciem s\u0142owa \u201egwatemala\u201d pos\u0142uguj\u0119 si\u0119 najcz\u0119\u015bciej, gdy\u017c to nasz domowy ulubiony gatunek kawy \u2013 niby pospolita i niespecjalnie droga arabica, ale z charakterem (bo uprawy g\u0142\u00f3wnie w g\u00f3rach&#8230;); ma naturalny aromat i moc niepospolit\u0105, zw\u0142aszcza \u015bwie\u017co po zmieleniu, a nieodzowny kwaskowy posmak \u2013 wielce dyskretny. No i ta p\u0142yn\u0105ca nie wiem sk\u0105d \u0142agodno\u015b\u0107 na podniebieniu (czyli palatalna \u2013 jak mawiaj\u0105 kiperzy&#8230;). Najlepsza do nabycia w sklepach firmy Tchibo \u2013 z obrazkiem okaza\u0142ego tukana na paczce; a \u0107wiarteczka, czyli 250 gram\u00f3w, bo wi\u0119kszy zapas szybko zwietrzeje, nawet schowany w lod\u00f3wce&#8230; I tyle mam Gwatemali w \u017cyciu codziennym.<\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie pami\u0119tam nazwisko Jacobo Arbenz, wiem, co to by\u0142o United Fruit Company oraz co w tym wszystkim robi\u0142a Centralna Agencja Wywiadowcza \u2013 czyli znam ten najwa\u017cniejszy we wsp\u00f3\u0142czesnych dziejach Gwatemali epizod &#8211; cho\u0107by w zarysie. A to dzi\u0119ki fundamentalnej, monumentalnej i nieocenionej \u201eCiekawej historii ONZ\u201d Edmunda Jana Osma\u0144czyka, wydanej przez \u201eIskry\u201d w 1965 roku. Jasne, powiecie od razu, \u017ce to propagandowa agitka komunistyczna, s\u0142u\u017c\u0105ca wykazaniu wy\u017cszo\u015bci rzeczonego ustroju nad wrednym imperializmem. Oczywi\u015bcie, \u017ce tak. Ale co z tego? Osma\u0144czyk nie by\u0142 t\u0119pym dupkiem i przynajmniej w kwestii fakt\u00f3w by\u0142 niekwestionowanym fachowcem, poza wszelkimi podejrzeniami. No i pisa\u0107 umia\u0142. Nie wyklucza\u0142bym, \u017ce w smutnej epoce gomu\u0142kowskiej izolacji to jemu i jego \u201eCiekawej historii ONZ\u201d zawdzi\u0119cza bujny rozw\u00f3j organizacja Studenckiego Stowarzyszenia Przyjaci\u00f3\u0142 ONZ (afiliowana dyskretnie przy ZSP), kt\u00f3rej ko\u0142a i kluby szczeg\u00f3lnie aktywne by\u0142y na wydzia\u0142ach prawa oraz ekonomii tudzie\u017c socjologii.<\/p>\n<p>Ale w kwestii Gwatemali sytuacja nadal nie by\u0142a jasna \u2013 a\u017c w 1970 roku Czytelnik wyda\u0142 ksi\u0105\u017ceczk\u0119 reportersk\u0105 autorstwa korespondenta Ryszarda Kapu\u015bci\u0144skiego \u201eDlaczego zgin\u0105\u0142 Karl von Spreti?\u201d &#8211; z przytoczeniem ca\u0142ego kontekstu gwatemalskiej rzeczywisto\u015bci na gor\u0105co &#8211; na kanwie porwania 31 marca (tudzie\u017c zab\u00f3jstwa \u2013 5 kwietnia 1970 roku) ambasadora RFN \u2013 przywo\u0142anego w tytule Karla von Spreti \u2013 bawarskiego arystokraty (hrabiego konkretnie), polityka i wytrawnego urz\u0119dnika Ausw<span style=\"font-family: Times New Roman, serif;\">\u00e4<\/span>rtiges Amt Bundesrepubliki (co nie by\u0142o dziwne, zwa\u017cywszy na niemieckie interesy tam\u017ce i liczn\u0105, wp\u0142ywow\u0105 koloni\u0119 niemieckiej diaspory). Pi\u0119\u0107 lat p\u00f3\u017aniej Kapu\u015bci\u0144ski wyda\u0142 \u201eChrystusa z karabinem na ramieniu\u201d. Jest tam w spisie tre\u015bci \u201e\u015amier\u0107 ambasadora\u201d &#8211; reporterski esej o dziejach Gwatemali \u2013 od \u201eza\u0142o\u017cycielskiej rewolty\u201d grabarzy podczas epidemii cholery w 1837 roku po lata 70. ubieg\u0142ego wieku. No i tyle&#8230;<\/p>\n<p>Tote\u017c zapowied\u017a nowej powie\u015bci Maria Vargasa Llosy &#8211; \u201eBurzliwe czasy\u201d &#8211; pono\u0107 w ca\u0142o\u015bci po\u015bwi\u0119conej gwatemalskiemu puczowi w 1954 roku i innym okoliczno\u015bciom towarzysz\u0105cym tej akcji przedtem i potem \u2013 wzbudzi\u0142a moje zainteresowanie. Zaiste bowiem burzliwe to by\u0142y czasy, o kt\u00f3rych wi\u0105\u017c niewiele by\u0142o wiadomo. No a sam Llosa to sk\u0105din\u0105d mistrz powie\u015bci politycznej &#8211; mi\u0119dzy innymi. Do\u015b\u0107 wspomnie\u0107 genialn\u0105 \u201eRozmow\u0119 w <span style=\"font-family: Times New Roman, serif;\">\u00bb<\/span>Katedrze<span style=\"font-family: Times New Roman, serif;\">\u00ab<\/span>\u201d i niemniej doskona\u0142e \u201e\u015awi\u0119to Koz\u0142a\u201d. Reputacja Maria Vargasa Llosy (Nobel 2010!) kaza\u0142a oczekiwa\u0107 dzie\u0142a por\u00f3wnywalnej miary, do czego zreszt\u0105 sam autor wydawa\u0142 si\u0119 przyczynia\u0107, prezentuj\u0105c w Prologu do \u201eBurzliwych czas\u00f3w\u201d zarys intrygi, b\u0119d\u0105cej w istocie szkieletem gwatemalskiej awantury.<\/p>\n<p>Oto w 1948 roku w jednym z biurowc\u00f3w na Manhattanie podczas biznesowego spotkania pewien skromny milioner, niejaki Sam Zemurray, zatrudni\u0142 aspiruj\u0105cego do polityczno-akademickiej chwa\u0142y Edwarda L. Bernaysa \u2013 teoretyka i praktyka pewnej w\u0105skospecjalistycznej i ma\u0142o wtedy popularnej dziedziny nauk spo\u0142ecznych. Nic w tym niezwyk\u0142ego \u2013 takich kontrakt\u00f3w zawierano wiele ka\u017cdego dnia roboczego (i nie tylko: w weekendy do takich nieformalnych zdarze\u0144 dochodzi\u0142o nawet jakby cz\u0119\u015bciej&#8230;). W tym jednak przypadku gest Zemurraya (mo\u017ce dlatego, \u017ce sytuacj\u0119 mia\u0142 nieciekaw\u0105&#8230;) zdecydowa\u0142 o trwa\u0142o\u015bci przedsi\u0119wzi\u0119cia \u2013 pozwoli\u0142 on, by Bernays sam nazwa\u0142 sw\u0105 funkcj\u0119 dyrektorsk\u0105 w firmie i sam okre\u015bli\u0142 (bez ogranicze\u0144) wysoko\u015b\u0107 swego honorarium. Uk\u0142ad w ten spos\u00f3b zawarty zmieni\u0142 oblicze \u201etej ziemi\u201d &#8211; a przynajmniej jej kawa\u0142ka na w\u0105skim i uroczym przesmyku \u0142\u0105cz\u0105cym obie Ameryki. Milionowy interes Zemurraya nazywa\u0142 si\u0119 bowiem United Fruit Company, a Bernays by\u0142 specem public relations, autorem licz\u0105cej si\u0119 na rynku idei ksi\u0105\u017cki \u201ePropaganda\u201d i obrotnym publicyst\u0105&#8230; Zemurray bardzo potrzebowa\u0142 fachowca od spo\u0142ecznego wizerunku firmy i kszta\u0142towania opinii publicznej. Wprawdzie Amerykanie znali go jako poczciwego sprzedawc\u0119 banan\u00f3w, ale sytuacja w g\u0142\u00f3wnych rejonach jego dzia\u0142alno\u015bci produkcyjnej by\u0142a do\u015b\u0107 napi\u0119ta i grozi\u0142a wybuchem. Rewolucji&#8230; Krwawej \u2013 ni mniej, ni wi\u0119cej. A administracja ameryka\u0144ska, niezale\u017cnie od barwy politycznej, nie przepada za swymi obywatelami robi\u0105cymi ha\u0142as za granic\u0105, chocia\u017c oczywi\u015bcie pomaga im w k\u0142opotach. Ale lubi dyskrecj\u0119 i dzia\u0142ania zakulisowe; desant marines to ostateczno\u015b\u0107&#8230; Ma\u0142o kto wiedzia\u0142, \u017ce przy Samuelu Zemurray&#8217;u, skromnym \u017cydowskim emigrancie spod Odessy, ca\u0142a czo\u0142\u00f3wka ameryka\u0144skiego globalnego biznesu \u2013 Henry Ford, George Pullman, Andrew Carnegie, familie Mellon\u00f3w, Rockefeller\u00f3w czy John Pierpont Morgan \u2013 wygl\u0105da\u0142a jak niedzielny ch\u00f3rek zacnych, g\u0142osz\u0105cych s\u0142owo pa\u0144skie ojc\u00f3w rodzin z parafii bogobojnych amisz\u00f3w z Pensylwanii&#8230; Zemurray by\u0142 chciwym, bezwzgl\u0119dnym eksploatatorem, bezlitosnym wyzyskiwaczem, nieugi\u0119tym zwolennikiem niep\u0142acenia podatk\u00f3w i krwawym pacyfikatorem wszelkiego buntu w swoim imperium i jego okolicach.<\/p>\n<p>Bernays zaproponowa\u0142 kilka oczywistych zabieg\u00f3w wizerunkowych \u2013 United Fruit, zwane skr\u00f3towo i niezbyt pieszczotliwie Frutera, zbudowa\u0142o troch\u0119 szpitali, szk\u00f3\u0142, ko\u015bcio\u0142\u00f3w, fundowa\u0142o stypendia&#8230; Pomog\u0142o, cho\u0107 r\u00f3wnie obiecuj\u0105ce rezultaty dawa\u0142 strukturalny mechanizm korumpowania w\u0142adz wszystkich szczebli. Ale interesom Frutery w jednym z kraik\u00f3w na po\u0142udnie od Meksyku, kraik\u00f3w zwanych coraz powszechniej i nie bez kozery \u201erepublikami bananowymi\u201d od polowy lat 40. zacz\u0105\u0142 zagra\u017ca\u0107&#8230; Komunizm? Nie, sk\u0105d\u017ce! Po postu w jednym z tych kraik\u00f3w, jakiej\u015b \u2013 excused le mot \u2013 Gwatemali, kolejka do zamachu stanu wypad\u0142a na grup\u0119 m\u0142odych oficer\u00f3w. Odprawili sw\u00f3j rytua\u0142 maczos muczaczos z karabinami, pogonili poprzednik\u00f3w i zamiast normalnie kra\u015b\u0107, mordowa\u0107, gwa\u0142ci\u0107, bra\u0107 \u0142ap\u00f3wki &#8211; zabrali si\u0119 za jakie\u015b reformy. Okazali si\u0119 bowiem by\u0107 lewicowymi libera\u0142ami, zdecydowanymi zaprowadzi\u0107 u siebie ustr\u00f3j mniej wi\u0119cej taki, jak w&#8230; Stanach Zjednoczonych (demokracja, zwi\u0105zki zawodowe, obfite p\u0142ace, swobody obywatelskie, kodeksy i s\u0105dy sprawiedliwe; sk\u0105d im to przysz\u0142o do g\u0142\u00f3w \u2013 film\u00f3w za du\u017co si\u0119 naogl\u0105dali?). M\u0142odzi oficerowie, kierowani przez kapitana Jacoba Arbenza Guzmana, zorganizowali nawet wybory i cywilnym prezydentem zosta\u0142 profesor, pedagog Juan Jose Arevalo Bermejo. Arevalo zacz\u0105\u0142 budowa\u0107 szko\u0142y, wprowadzi\u0142 kodeks pracy (w tym wysok\u0105 p\u0142ac\u0119 minimaln\u0105 jak na tamtejsze stosunki, bo 80 cent\u00f3w dziennie, zamiast dawnych pi\u0119ciu \u2013 no i prawo do zrzeszania si\u0119&#8230;). Gdy Arbenz (ju\u017c w stopniu pu\u0142kownika) przej\u0105\u0142 po nim prezydentur\u0119, postanowi\u0142 nie\u015bmia\u0142o opodatkowa\u0107 zagraniczny kapita\u0142 i przeprowadzi\u0107 ograniczon\u0105 reform\u0119 roln\u0105 \u2013 przej\u0105\u0107 (za odszkodowaniem) nieu\u017cytki i podzieli\u0107 mi\u0119dzy Indian. (Wielkie koncerny kawowe i bananowa Frutera wi\u0119kszo\u015bci swych posiad\u0142o\u015bci nie uprawia\u0142y \u2013 ziemia le\u017ca\u0142a od\u0142ogiem).<\/p>\n<p>Tego ju\u017c by\u0142o za wiele. I pan Bernays wymy\u015bli\u0142 scenariusz dobrej zmiany. Chodzi\u0142o o to, by unikn\u0105\u0107 prostackiej interwencji zbrojnej, kt\u00f3ra zawsze zostawia z\u0142e wra\u017cenie. Zastosowano wyrafinowan\u0105 technologi\u0119 kreowania wroga, by go potem zwalczy\u0107 chwalebnie. Oto w liberalnych mediach (wcale nie prawicowych) zacz\u0119\u0142y rosn\u0105cym strumieniem pojawia\u0107 si\u0119 aluzje o penetracji komunistycznej w Gwatemali. Reporterom na miejscu rezydenci Frutery ch\u0119tni dostarczali odpowiednie dowody. Histeria ros\u0142a, a\u017c pewien brytyjski korespondent doni\u00f3s\u0142, \u017ce Zwi\u0105zek Radziecki buduje w Gwatemali ni mniej, ni wi\u0119cej, tylko baz\u0119 okr\u0119t\u00f3w podwodnych. W kraju ani przedtem, ani potem nie by\u0142o ani jednego obywatela ZSRR, a miejscowych komunist\u00f3w \u2013 mo\u017ce ze trzech&#8230; No, ale w szczycie epoki zimnej wojny i szalej\u0105cego w USA mccartyzmu, taka pog\u0142oska to by\u0142 casus belli&#8230;<\/p>\n<p>No i teraz mo\u017cna ju\u017c by\u0142o co\u015b zrobi\u0107&#8230; Posz\u0142o tym \u0142atwiej, bo dwaj wybitni prawnicy z nowojorskiej kancelarii adwokackiej Sullivan &amp; Cromwell \u2013 bracia John Foster i Allen Dullesowie, wieloletni pe\u0142nomocnicy prawni United Fruit oraz posiadacze stosownej cz\u0105stki kapita\u0142u akcyjnego koncernu \u2013 w tzw. mi\u0119dzyczasie zostali wielkimi szychami w administracji prezydenta Eisenhowera. Pierwszy &#8211; sekretarzem stanu, czyli drugim po Bogu w USA i na pewno wa\u017cniejszym ni\u017c wiceprezydent, niejaki Nixon, Richard Milhous&#8230; Drugi by\u0142 szefem wywiadu. W tej sytuacji bosto\u0144ski, wielce szacowny zarz\u0105d Frutery pozwoli\u0142 Bernaysowi czerpa\u0107 bez ogranicze\u0144 ze skarbca koncernu, a ten wzm\u00f3g\u0142 antykomunistyczn\u0105 kampani\u0119 medialn\u0105 i wynaj\u0105\u0142 niejakiego Carlosa Castillo Armasa \u2013 by\u0142ego pu\u0142kownika gwatemalskiego, zbieg\u0142ego po nieudanym zamachu. Armas po prostu wykupi\u0142 z wi\u0119zie\u0144 \u015brodkowoameryka\u0144skich re\u017cim\u00f3w kilkuset zbir\u00f3w z obiecuj\u0105co p\u0119katymi kartotekami, CIA (za fors\u0119 Frutery&#8230;) dorzuci\u0142a karabiny z amunicj\u0105 i kilka samolot\u00f3w z fachowymi pilotami. W tej sytuacji los Arbenza wydawa\u0142 si\u0119 przypiecz\u0119towany, zw\u0142aszcza \u017ce jego armia uleg\u0142a dolarowym mira\u017com Frutery&#8230;<\/p>\n<p>Ale nie my\u015blcie sobie, \u017ce o tym pisze Llosa. O tym zdumiewaj\u0105cym scenariuszu Bernaysa nie ma ani s\u0142owa \u2013 cho\u0107 to dzi\u015b, nawet po up\u0142ywie siedemdziesi\u0119ciu lat i rozwik\u0142aniu wielu tajemnic, by\u0142aby lektura sensacyjna i wielce pouczaj\u0105ca. Gdyby Llosa spr\u00f3bowa\u0142 wedrze\u0107 si\u0119 do \u015bwiata wyrafinowanych intryg politycznych, zechcia\u0142 opisa\u0107, jak si\u0119 robi zamach stanu w oparciu o fikcyjne, zmy\u015blone przes\u0142anki, by\u0142by pionierem&#8230; Nie, nie by\u0142by. Od czas\u00f3w Gwatemali technologi\u0119 tworzenia fa\u0142szywej, ca\u0142kiem sk\u0142amanej rzeczywisto\u015bci, by wywo\u0142a\u0107 realny konflikt, wykorzystano ju\u017c wiele razy (za\u015b ludzie, wyst\u0119puj\u0105cy w postaci zbiorowej jako agregat znany w socjologii i politologii pod nazw\u0105 opinii publicznej, wci\u0105\u017c si\u0119 daj\u0105 na to nabiera\u0107&#8230;). Wiele razy te\u017c kanoniczn\u0105 intryg\u0119 przetworzono artystycznie \u2013 pami\u0119tacie film Barry&#8217;ego Levinsona \u201eWag the Dog\u201d (1997), u nas znany pod tytu\u0142em \u201eFakty i akty\u201d &#8211; o fikcyjnej wojnie z Albani\u0105? No i najwi\u0119kszy sukces intrygi public relations w rzeczywistym \u015bwiecie, czyli obie wojny irackie&#8230; W pierwszej wojnie w Zatoce jako zapalnik wykorzystano ca\u0142kowicie zmy\u015blon\u0105 i zainscenizowan\u0105 relacj\u0119 15-letniej dziewczyny o irackich zbrodniach. W drugiej zmy\u015blone raporty wywiadowcze o rzekomej broni masowego ra\u017cenia w posiadaniu Saddama.<\/p>\n<p>Mo\u017ce wi\u0119c teraz Llosa uzna\u0142, \u017ce wszystko jasne? Ale chyba nie do ko\u0144ca&#8230; Pr\u00f3ba opisania mechanizmu takich fake news\u00f3w, a zw\u0142aszcza metod, kt\u00f3rymi przekonano sceptycznych zawodowc\u00f3w \u2013 dziennikarzy \u015bwiatowej klasy, weteran\u00f3w wojen i propagandy \u2013 ba, wci\u015bni\u0119to im kit, \u015bmierdz\u0105cy z daleka prowokacj\u0105 \u2013 to jednak by\u0142oby co\u015b du\u017cego. Co\u015b, co mog\u0142o zn\u00f3w zbli\u017cy\u0107 to pisanie Vargasa Llosy do fenomenu fantastycznego \u201e\u015awi\u0119ta Koz\u0142a\u201d. Ale tego nie zrobi\u0142&#8230; W zamian \u201eBurzliwe czasy\u201d s\u0105 krwawym romansem, mrocznym zapisem funkcjonowania standardowych latynoameryka\u0144skich dyktatur, kronik\u0105 niezapowiedzianych, cho\u0107 fatalistycznie pewnych \u015bmierci, kronik\u0105 zbrodni oraz przemocy. Typowa rekonstrukcja historyczna&#8230;<\/p>\n<p>Llosa nie by\u0142by sob\u0105, gdyby w narracj\u0119 nie wpl\u00f3t\u0142 pewnej femme fatale \u2013 Martita Borrero Parra, urodzona w zacnej familii gwatemalskiej socjety kochanka dyktator\u00f3w i paru innych silnych postaci ze \u015bwiata w\u0142adzy, opr\u00f3cz zaiste niepospolitej urody (nie bez powodu zwano j\u0105 Miss Gwatemala, cho\u0107 oczywi\u015bcie formalnie nie by\u0142a ni\u0105 nigdy&#8230;) dysponowa\u0142a broni\u0105 powalaj\u0105c\u0105 wiecznie niezaspokojonych twardzieli w mundurach (i bez&#8230;) &#8211; mianowicie seksown\u0105 mieszank\u0105 znakomicie wyre\u017cyserowanej uleg\u0142o\u015bci i pewnej takiej perwersyjnej zmys\u0142owo\u015bci, wiele obiecuj\u0105cej. I cho\u0107 dzie\u0142o Llosy to nie jest to, czego mo\u017cna by\u0142o si\u0119 spodziewa\u0107, i tak si\u0119 czyta znakomicie \u2013 w\u0142a\u015bnie dzi\u0119ki postaci Miss Gwatemali i pewnemu uog\u00f3lnionemu przes\u0142aniu politycznemu o znaczeniu uniwersalnym i ponadczasowym \u2013 nie dajcie si\u0119 nabiera\u0107! Na gadk\u0119 piarowc\u00f3w zw\u0142aszcza&#8230; No i jeszcze jedno &#8211; wprawdzie United Fruit zbankrutowa\u0142o z w\u0142asnej winy dobre p\u00f3\u0142 wieku temu, a jedynym chyba \u015bladem po koncernie jest marka banan\u00f3w Chiquita, ale przekonanie, \u017ce banany lepiej rosn\u0105 w ciszy, nadal tam obowi\u0105zuje. To znaczy niezupe\u0142nie \u2013 strza\u0142y karabinowe, a nawet ca\u0142e salwy z broni maszynowej \u2013 prosz\u0119 bardzo. Byle nie towarzyszy\u0142a im \u017cadna gadanina. Gadulstwo bowiem to prosta droga do rewolucji. I po co ona komu?<\/p>\n<p><strong>Tomasz Sas <\/strong><br \/><strong>(20 12 2020)<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mario Vargas Llosa\u00a0 Burzliwe czasy Prze\u0142o\u017cy\u0142a Marzena Chrobak Wydawnictwo Znak, Krak\u00f3w 2020 Rekomendacja: 5\/7 Ocena ok\u0142adki: 4\/5 Banany lepiej rosn\u0105, gdy jest cicho&#8230; &#8211; \u0106wiarteczk\u0119 gwatemali drobno zmielonej prosz\u0119&#8230; Takim has\u0142em z u\u017cyciem s\u0142owa \u201egwatemala\u201d pos\u0142uguj\u0119 si\u0119 najcz\u0119\u015bciej, gdy\u017c to nasz domowy ulubiony gatunek kawy \u2013 niby pospolita i niespecjalnie droga arabica, ale z charakterem (bo uprawy g\u0142\u00f3wnie w g\u00f3rach&#8230;); ma naturalny aromat i moc niepospolit\u0105, zw\u0142aszcza \u015bwie\u017co po zmieleniu, a nieodzowny kwaskowy posmak \u2013 wielce dyskretny. No i ta p\u0142yn\u0105ca nie wiem sk\u0105d \u0142agodno\u015b\u0107 na podniebieniu (czyli palatalna \u2013 jak mawiaj\u0105 kiperzy&#8230;). Najlepsza do nabycia w sklepach firmy Tchibo \u2013 z obrazkiem okaza\u0142ego tukana na paczce; a \u0107wiarteczka, czyli 250 gram\u00f3w, bo wi\u0119kszy zapas szybko zwietrzeje, nawet schowany w lod\u00f3wce&#8230; I tyle mam Gwatemali w \u017cyciu codziennym. Oczywi\u015bcie pami\u0119tam nazwisko Jacobo Arbenz, wiem, co to by\u0142o United Fruit Company oraz co w tym wszystkim robi\u0142a Centralna Agencja Wywiadowcza \u2013 czyli znam ten najwa\u017cniejszy we wsp\u00f3\u0142czesnych dziejach Gwatemali epizod &#8211; cho\u0107by w zarysie. A to dzi\u0119ki fundamentalnej, monumentalnej i nieocenionej \u201eCiekawej historii ONZ\u201d Edmunda Jana Osma\u0144czyka, wydanej przez \u201eIskry\u201d w 1965 roku. Jasne, powiecie od razu, \u017ce to propagandowa agitka komunistyczna, s\u0142u\u017c\u0105ca wykazaniu wy\u017cszo\u015bci rzeczonego ustroju nad wrednym imperializmem. Oczywi\u015bcie,&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":2429,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"","book_review_summary":""},"categories":[17],"tags":[307],"wppr_data":{"cwp_meta_box_check":"No"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2427"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2427"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2427\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2509,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2427\/revisions\/2509"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/2429"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2427"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2427"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2427"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}