{"id":2257,"date":"2020-10-09T22:40:26","date_gmt":"2020-10-09T20:40:26","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=2257"},"modified":"2020-11-30T17:44:47","modified_gmt":"2020-11-30T16:44:47","slug":"telegraph-avenue","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2020\/10\/09\/telegraph-avenue\/","title":{"rendered":"Telegraph Avenue"},"content":{"rendered":"\n<h5><strong>Michael Chabon\u00a0<\/strong><\/h5>\n<p><img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-2258 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/10\/chabon-telegraph-20200826-poziom-300x224.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"224\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/10\/chabon-telegraph-20200826-poziom-300x224.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/10\/chabon-telegraph-20200826-poziom-768x574.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/10\/chabon-telegraph-20200826-poziom-1024x765.jpg 1024w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/10\/chabon-telegraph-20200826-poziom-50x37.jpg 50w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/p>\n<h5><br \/><strong>Telegraph Avenue <\/strong><br \/><strong>Prze\u0142o\u017cy\u0142 Krzysztof Majer <\/strong><br \/><strong>Grupa Wydawnicza Foksal <br \/>\u2013 wydawnictwo wab, <br \/>Warszawa 2020<\/strong><\/h5>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Rekomendacja: 6\/7 <\/strong><\/span><br \/><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Ocena ok\u0142adki: 4\/5<\/strong><\/span><\/p>\n<h3><span style=\"color: #3366ff;\"><strong><u>Wielka Ameryka\u0144ska Powie\u015b\u0107? Nie tym razem&#8230;<\/u><\/strong><\/span><\/h3>\n<p>Rekomenduj\u0105c jedno poprzednich wydanych u nas dzie\u0142 Chabona &#8211; \u201ePo\u015bwiat\u0119\u201d (w tym blogu ponad dwa lata temu \u2013 20 sierpnia 2018 roku) \u2013 sugerowa\u0142em, by wydawca dodawa\u0142 do ka\u017cdego egzemplarza solidny n\u00f3\u017c z z\u0105bkami, a to z uwagi na g\u0119sto\u015b\u0107 tej prozy, niemo\u017cliwej do ogarni\u0119cia bez ostrego narz\u0119dzia, rozkrawaj\u0105cego tekst na por\u0119czne, cie\u0144sze plasterki, lepiej dostosowane do mo\u017cliwo\u015bci aparatu poznawczego przeci\u0119tnego czytelnika&#8230; W przypadku \u201eTelegraph Avenue\u201d pro\u015bb\u0119 t\u0119 wypadnie powt\u00f3rzy\u0107, ale z sugesti\u0105, by narz\u0119dzie do r\u017cni\u0119cia g\u0119stej prozy by\u0142o solidniejsze ni\u017c n\u00f3\u017c ze zwyk\u0142ym r\u0119cznym nap\u0119dem. Mo\u017ce spalinowa husqvarna?<\/p>\n<p>Jest bowiem co r\u017cn\u0105\u0107&#8230; Zaprawd\u0119, ma\u0142o kto na \u015bwiecie (nie przesadzam&#8230;) potrafi tak upakowa\u0107 tekst, nadaj\u0105c mu zarazem elastyczno\u015b\u0107 i poka\u017an\u0105 obj\u0119to\u015b\u0107. Chabon powinien pracowa\u0107 na akord w fabryce konserw, gdyby mu si\u0119 tak nie powiod\u0142o w literaturze. Tak pakowa\u0107 \u2013 to trzeba umie\u0107. Tysi\u0105ce zaskakuj\u0105cych, nieoczywistych metafor o zdumiewaj\u0105cej urodzie, tysi\u0105ce s\u0142\u00f3w o niemo\u017cliwym zrazu do odgadni\u0119cia przeznaczeniu, ale po chwili oczywistym, jakby by\u0142y kawa\u0142kami milionowego, automatycznego puzzla. Potoki \u2013 wr\u0119cz kaskady fantazmatycznych konstrukcji narracyjnych \u2013 jak na przyk\u0142ad jednozdaniowa (ale na szesnastu stronach druku) historia lotu Pi\u0119\u0107 Osiem &#8211; uwolnionej papugi pana Cochise&#8217;a, dostrzegaj\u0105cej zdarzenia dla innych zakryte&#8230; A do tego tysi\u0105ce symboli popkultury, osobliwie muzycznej: nazwiska, tytu\u0142y p\u0142yt, utwor\u00f3w \u2013 przesuwaj\u0105 ci si\u0119 w lekturze, a ty nie wiesz, czy s\u0105 prawdziwe, czy fa\u0142szywe, bo przecie\u017c nie jeste\u015b os\u0142uchany z tysi\u0105cami efemeryd p\u00f3\u0142nocnokalifornijskiego rynku muzycznego, do tego z lat 60. i 70. ubieg\u0142ego stulecia. A jeszcze filmy z tamtej epoki&#8230; Cholera wie jakie, bo nie ma ich w FilmWebie. Gigantyczna kupa danych i informacji, kt\u00f3rych sobie, drogi czytelniku, za Chiny nie przetworzysz&#8230;<\/p>\n<p>No i ten j\u0119zyk \u2013 w sensie jego zawarto\u015bci intelektualnej, obszerno\u015bci leksykalnej i komunikacyjnej elastyczno\u015bci. W prozie ameryka\u0144skiej, gdy\/je\u015bli akurat jej bohaterami w nadreprezentacji s\u0105 czarnosk\u00f3rzy obywatele p\u0142ci obojga (a tak jest u Chabona w \u201eTelegraph Avenue\u201d), autorzy pos\u0142uguj\u0105 si\u0119 na og\u00f3\u0142 konsekwentnie pewnym takim redukcjonizmem wokabularnym, orientuj\u0105c si\u0119 na \u017cywy j\u0119zyk raper\u00f3w w stylu gangsta, gdzie s\u0142owa takie jak \u201efuck\u201d, \u201edick\u201d i \u201emotherfucker\u201d (oraz wszelkie ich gramatyczne odmiany i oboczno\u015bci) wype\u0142niaj\u0105 niemal ca\u0142y zas\u00f3b podr\u0119czny ekspresji werbalnej. Ale to nie Chabon&#8230; On wyposa\u017ca swoich bohater\u00f3w, a w\u0142a\u015bciwie przystraja, w finezyjny, bogaty komplet s\u0142\u00f3w i kod\u00f3w kulturowych (z zakresu kultury pop przewa\u017cnie), jakby byli powa\u017cnymi aspirantami do pe\u0142nego uczestnictwa w wymianie intelektualnej, dodaj\u0105c im przy okazji rozmaite narz\u0119dzia prowadzenia dialogu, swoiste esprit koniunkcyjne. \u201eFuck\u00f3w\u201d, \u201edick\u00f3w\u201d i \u201emotherfucker\u00f3w\u201d do tego w zasadzie nie potrzeba \u2013 s\u0142owa te wracaj\u0105 na swoje miejsce ekspresyjnych ozdobnik\u00f3w; bohaterowie Chabona z lekko\u015bci\u0105 funkcjonuj\u0105 w obszarze postmodernistycznego j\u0119zyka, odpowiedniejszego raczej dla Kalifornijskiego Uniwersytetu Berkeley. No, ale przecie\u017c znajduj\u0105 si\u0119 w zasi\u0119gu jego promieniowania \u2013 tytu\u0142owa Telegraph Avenue zaczyna si\u0119 tu\u017c za granic\u0105 kampusu&#8230;<\/p>\n<p>Tak, bowiem jeste\u015bmy w Berkeley \u2013 stutysi\u0119cznym miasteczku, w\u0142a\u015bciwie dzielnicy Oakland, w s\u0105siedztwie najbli\u017cszym San Francisco i paru innych r\u00f3wnie uroczych miejsc\u00f3wek. I to akurat nie jest przeszkoda w lekturze. Tekst Chabona daje pewne mo\u017cliwo\u015bci orientacji przestrzennej oraz identyfikacji topograficznej, wi\u0119c powiedzmy, \u017ce to pogranicze Berkeley i p\u00f3\u0142nocnego Oakland \u2013 s\u0105siedztwo pe\u0142ne parterowych bud nieznanego ju\u017c teraz przeznaczenia, zapewne przemys\u0142owo-handlowego, starych magazyn\u00f3w, kolonii domk\u00f3w-drewniak\u00f3w o podstarza\u0142ej, pretensjonalnej elegancji (z ogr\u00f3dkami od ty\u0142u&#8230;), ca\u0142ych \u0142awic ma\u0142ych sklepik\u00f3w przetykanych marketami drugorz\u0119dnej renomy, warsztat\u00f3w-dziupli i podejrzanych melin. Berkeley to \u015bwiat starej hippisowskiej wolnej republiki z lat 60. ubieg\u0142ego wieku, \u015bwiat, kt\u00f3ry si\u0119 zapad\u0142. Ziomale powymierali, lokalizacje si\u0119 zdegradowa\u0142y, przecznice pozarasta\u0142y dzikim buszem chaszczy i krzor\u00f3w, a <i>dojo<\/i>, w kt\u00f3ry \u0107wiczy\u0142 Bruce Lee, po ka\u017cdym kroku ginie w k\u0142\u0119bach kurzu i demonicznym skrzypie zesch\u0142ych desek&#8230;<\/p>\n<p>Chabon ma talent scenografa i dekoratora, tote\u017c nie didaskalia s\u0105 utrudnieniem w lekturze. Utrudnieniem jedynym jest tej prozy wspomniana ju\u017c g\u0119sto\u015b\u0107. Rozpoczynaj\u0105c czytanie nie wolno pod \u017cadnym pozorem planowa\u0107 d\u0142u\u017cszych przerw ni\u017c konieczne, osobliwie natury fizjologiczno-higienicznej. To nie jest lektura na odk\u0142adanie \u2013 trzeba si\u0119 po\u015bwi\u0119ci\u0107 i kontynuowa\u0107. Ka\u017cda d\u0142u\u017csza ni\u017c doba przerwa grozi bezpowrotn\u0105 utrat\u0105 nie tylko kontroli, ale przede wszystkim sensu. Chabon ostrzega i szanta\u017cuje: nie porzucajcie lektury, bo tylko zmarnujecie czas i wyjdziecie na dupk\u00f3w; ale za to nagroda&#8230; specjalnie okaza\u0142a nie b\u0119dzie \u2013 ot, kr\u00f3tkotrwa\u0142y pobyt w wykreowanej, a mo\u017ce nawet przekreowanej ba\u0144ce z nierzeczywistej, s\u0142odko-gorzkiej wyobra\u017ani, jakby wycieczka autobusem z panoramicznymi oknami i potwornie gadatliwym przewodnikiem. Kawa\u0142ek takiej Ameryki, kt\u00f3ra nikomu do niczego nie jest teraz potrzebna, nawet sama sobie&#8230;<\/p>\n<p>Wi\u0119c co my tu mamy, prosz\u0119 wycieczki? Mamy sytuacj\u0119 \u2013 skomplikowan\u0105 i napi\u0119t\u0105. Ozdoba muzycznego pogranicza Berkeley i Oakland \u2013 sklep z u\u017cywanymi winylami Brokeland (niekt\u00f3rzy m\u00f3wili, \u017ce w tej nazwie zawiera si\u0119 ca\u0142y sznyt tego wykl\u0119tego pogranicza; na nasze, z pewn\u0105 tak\u0105 dezynwoltur\u0105 wobec surowych regu\u0142 anglosaskiej gramatyki, to by\u0142aby Kraina Z\u0142amas\u00f3w&#8230;) Records, nale\u017c\u0105cy do dw\u00f3ch wsp\u00f3lnik\u00f3w: nieczynnych muzyk\u00f3w &#8211; \u017cydowskiego gitarzysty Nata i afroameryka\u0144skiego basisty Archy&#8217;ego, sklep od zawsze stoj\u0105cy na kraw\u0119dzi widowiskowego bankructwa, dosta\u0142 w\u0142a\u015bnie definitywnego kopniaka, zamykaj\u0105cego epok\u0119. Niejaki Gibson Goode, by\u0142y futbolista i pi\u0105ty najbogatszy Czarnuch Ameryki, dwie przecznice dalej planuje postawi\u0107 wypasiony megasklep z muz\u0105 i oczywi\u015bcie dzia\u0142em winyli, o frywolnej nazwie Dogpile (sieci\u00f3wka taka, na nasze &#8211; Psia Kupa&#8230;). Na dodatek \u017cony Nata i Archy&#8217;ego \u2013 Aviva i Gwen \u2013 obie zreszt\u0105 po\u0142o\u017cne i w\u0142a\u015bcicielki dwuosobowej, komercyjnej firmy Towarzyszki Porodu (u\u0142atwianie porod\u00f3w domowych) \u2013 maj\u0105 powa\u017cne k\u0142opoty, bowiem po pewnych komplikacjach pewien lekarz oskar\u017cy\u0142 je o niestaranno\u015b\u0107 i niekompetencj\u0119, a rodzina lekko poszkodowanej rodz\u0105cej grozi pozwem. Do tego znienacka pojawia si\u0119 nastoletni Titus, nie\u015blubny synalek Archy&#8217;ego, za\u015b tatu\u015b rzeczonego Archy&#8217;ego \u2013 niejaki Luther Stallings, niegdy\u015b nieugi\u0119ty mistrz kung-fu i aktor \u2013 ujawni\u0142 si\u0119 po latach niebytu, jako by\u0142y \u0107pun, \u015bcigany przez cienie z przesz\u0142o\u015bci. Gwen jest w trzydziestym sz\u00f3stym tygodniu ci\u0105\u017cy (z Archym, z Archym&#8230;), trzeba wyprawi\u0107 pogrzeb weteranowi muzyki funk, panu Cochise Jonesowi (przygniecionemu na amen przez w\u0142asnego hammonda&#8230;), trzeba zagra\u0107 na wiecu politycznym senatora Obamy, dogada\u0107 si\u0119 z wkurwion\u0105 Gwen&#8230; Albo zwia\u0107 do Belize. Taka jest sytuacja. Aha, i jeszcze feraln\u0105 r\u0119kawiczk\u0119, kryminalny artefakt z epoki funkowego Berkeley, z kanciapy Luthera zwin\u0105\u0142 Julie, synalek Nata&#8230;<\/p>\n<p>No i jak \u2013 idziecie to czyta\u0107? Je\u015bli wchodzicie w t\u0119 przygod\u0119, b\u0119dziecie potrzebowali sporo optymizmu, by zr\u00f3wnowa\u017cy\u0107 ci\u015bnienie nostalgicznego smutku, destrukcyjnego up\u0142ywu czasu i og\u00f3lnego przejebania. Ka\u017cda ucieczka do przesz\u0142o\u015bci \u2013 a s\u0142uchanie starych winyli j e s t ucieczk\u0105 &#8211; ten obszar og\u00f3lnego przejebania powi\u0119ksza. Ka\u017cda ucieczka jest dowodem niedojrza\u0142ej niemo\u017cno\u015bci stawienia oporu wyzwaniom tera\u017aniejszo\u015bci. A zatem jest w prozie Chabona co\u015b z pochwa\u0142y, manifestu na cze\u015b\u0107 tej niedojrza\u0142o\u015bci. Niemo\u017cno\u015bci ogarni\u0119cia si\u0119. I to jest pi\u0119kne do\u015bwiadczenie. Ale obawiam si\u0119, \u017ce jednak niszowe. Na Wielk\u0105 Ameryka\u0144sk\u0105 Powie\u015b\u0107 nie wystarczy. Chyba \u017ce Ameryka zmaleje i jako\u015b si\u0119 z powie\u015bci\u0105 zr\u00f3wna. Kibicujemy tej walce. Po stronie powie\u015bci&#8230;<\/p>\n<p><strong>Tomasz Sas <\/strong><br \/><strong>(9 10 2020)<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Michael Chabon\u00a0 Telegraph Avenue Prze\u0142o\u017cy\u0142 Krzysztof Majer Grupa Wydawnicza Foksal \u2013 wydawnictwo wab, Warszawa 2020 Rekomendacja: 6\/7 Ocena ok\u0142adki: 4\/5 Wielka Ameryka\u0144ska Powie\u015b\u0107? Nie tym razem&#8230; Rekomenduj\u0105c jedno poprzednich wydanych u nas dzie\u0142 Chabona &#8211; \u201ePo\u015bwiat\u0119\u201d (w tym blogu ponad dwa lata temu \u2013 20 sierpnia 2018 roku) \u2013 sugerowa\u0142em, by wydawca dodawa\u0142 do ka\u017cdego egzemplarza solidny n\u00f3\u017c z z\u0105bkami, a to z uwagi na g\u0119sto\u015b\u0107 tej prozy, niemo\u017cliwej do ogarni\u0119cia bez ostrego narz\u0119dzia, rozkrawaj\u0105cego tekst na por\u0119czne, cie\u0144sze plasterki, lepiej dostosowane do mo\u017cliwo\u015bci aparatu poznawczego przeci\u0119tnego czytelnika&#8230; W przypadku \u201eTelegraph Avenue\u201d pro\u015bb\u0119 t\u0119 wypadnie powt\u00f3rzy\u0107, ale z sugesti\u0105, by narz\u0119dzie do r\u017cni\u0119cia g\u0119stej prozy by\u0142o solidniejsze ni\u017c n\u00f3\u017c ze zwyk\u0142ym r\u0119cznym nap\u0119dem. Mo\u017ce spalinowa husqvarna? Jest bowiem co r\u017cn\u0105\u0107&#8230; Zaprawd\u0119, ma\u0142o kto na \u015bwiecie (nie przesadzam&#8230;) potrafi tak upakowa\u0107 tekst, nadaj\u0105c mu zarazem elastyczno\u015b\u0107 i poka\u017an\u0105 obj\u0119to\u015b\u0107. Chabon powinien pracowa\u0107 na akord w fabryce konserw, gdyby mu si\u0119 tak nie powiod\u0142o w literaturze. Tak pakowa\u0107 \u2013 to trzeba umie\u0107. Tysi\u0105ce zaskakuj\u0105cych, nieoczywistych metafor o zdumiewaj\u0105cej urodzie, tysi\u0105ce s\u0142\u00f3w o niemo\u017cliwym zrazu do odgadni\u0119cia przeznaczeniu, ale po chwili oczywistym, jakby by\u0142y kawa\u0142kami milionowego, automatycznego puzzla. Potoki \u2013 wr\u0119cz kaskady fantazmatycznych konstrukcji narracyjnych \u2013 jak na przyk\u0142ad jednozdaniowa (ale na szesnastu&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":2259,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"","book_review_summary":""},"categories":[17],"tags":[212],"wppr_data":{"cwp_meta_box_check":"No"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2257"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2257"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2257\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2389,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2257\/revisions\/2389"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/2259"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2257"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2257"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2257"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}