{"id":1918,"date":"2020-04-10T23:47:02","date_gmt":"2020-04-10T21:47:02","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=1918"},"modified":"2021-03-11T13:51:52","modified_gmt":"2021-03-11T12:51:52","slug":"polska-ludowa-postscriptum","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2020\/04\/10\/polska-ludowa-postscriptum\/","title":{"rendered":"Polska Ludowa. Postscriptum"},"content":{"rendered":"\n<h5><strong>Andrzej Werblan<\/strong><\/h5>\n<p><img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-1919 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/04\/werblan-polska-20200407-poziom-300x210.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"210\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/04\/werblan-polska-20200407-poziom-300x210.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/04\/werblan-polska-20200407-poziom-768x538.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/04\/werblan-polska-20200407-poziom-1024x718.jpg 1024w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/04\/werblan-polska-20200407-poziom-50x35.jpg 50w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/p>\n<h5><br \/><strong>Polska Ludowa. Postscriptum <\/strong><br \/><strong>Rozmawia Robert Walenciak <\/strong><br \/><strong>Wydawnictwo Iskry, <br \/>Warszawa 2019<\/strong><\/h5>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Rekomendacja: 5\/7 <\/strong><\/span><br \/><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Ocena ok\u0142adki: 4\/5<\/strong><\/span><\/p>\n<h3><span style=\"color: #3366ff;\"><strong><u>Na tropie prawdy&#8230;<\/u><\/strong><\/span><\/h3>\n<p>Po tym, jak Robert Walenciak spisa\u0142 wiernie przyjacielsko-konfrontacyjno-nostalgiczny dialog (przy herbacie albo i czym\u015b wi\u0119cej&#8230;) pierwszorz\u0119dnego opozycjonisty PRL z nieco mo\u017ce mniej pierwszorz\u0119dnym, ale te\u017c wa\u017cnym prominentem partyjnego establishmentu tej\u017ce PRL (Karol Modzelewski, Andrzej Werblan \u201ePolska Ludowa\u201d, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2017; rekomendowany w tym blogu 8 lipca 2017 roku&#8230;), ten drugi i ten trzeci uznali, \u017ce jest jeszcze nieco miejsca (i nieco czasu, cho\u0107 tego akurat coraz mniej), by na osobno\u015bci pogaw\u0119dzi\u0107 o sprawach, kt\u00f3re g\u0142\u00f3wny nurt wsp\u00f3\u0142czesnej my\u015bli historycznej i inne nurciki mniejszego kalibru skrz\u0119tnie i ostro\u017cnie (jakby ba\u0142y si\u0119 pokala\u0107&#8230;) pomijaj\u0105 i na niebyt skazuj\u0105. A konkretnie &#8211; o Polsce Ludowej, oficjalnie nieistniej\u0105cej, opisywanej jako mordercza smuta, od pocz\u0105tku (1947-48) do ko\u0144ca (1989) stalinowska czarna dziura, prostacka jak decha nabijana gwo\u017adziami. Trzeba \u015bwiadectw \u2013 prawdom\u00f3wnych i bezkompromisowych, g\u0142\u0119bokich i szczerych (nawet je\u015bli b\u0119d\u0105 nieco emocjonalne i niewywa\u017cone&#8230;). Prawda gdzie\u015b tam jest. Bardziej tam ni\u017c w marnych ipeenowskich referatach, donosach i proskrypcyjnych denuncjacjach&#8230;<\/p>\n<p>Bo Polski Ludowej tak zwyczajnie zapomnie\u0107 si\u0119 nie da, wygumkowa\u0107 i spu\u015bci\u0107 do \u015bmieci. To pami\u0119\u0107 dw\u00f3ch, mo\u017ce nawet trzech pokole\u0144, to data i miejsce urodzenia milion\u00f3w (wci\u0105\u017c; i \u017cadna \u2013 mam nadziej\u0119 &#8211; pieprzona pandemia znacz\u0105co tego rachunku nie zmieni&#8230;). Fakt \u2013 nie by\u0142a to kraina \u0142agodno\u015bci. Co najwy\u017cej najweselszy barak w obozie. Mieszka\u0144cy tego baraku troch\u0119 kolaborowali, troch\u0119 handlowali, masowo zmieniali adresy zamieszkania z wiejskich na miejskie, s\u0142uchali wiadomego radia, narzekali, czasem si\u0119 buntowali i palili jakie\u015b komitety (to palenie lepiej im wychodzi\u0142o ni\u017c zak\u0142adanie w\u0142asnych komitet\u00f3w) \u2013 ale przewa\u017cnie krz\u0105tali si\u0119 zapobiegliwie wok\u00f3\u0142 swoich spraw, bo \u0142atwo \u017cy\u0107 nie by\u0142o&#8230; W\u00f3dk\u0119 pili, zak\u0105szali, rodzili si\u0119, umierali. Trzymali si\u0119 tradycji (czasem nawet uporczywie i na przek\u00f3r), ale rozgl\u0105dali si\u0119 \u0142akomie za nowo\u015bciami, nienawidzili i kochali, kibicowali szale\u0144czo i ekstatycznie. Budowali, kradli i marnowali. Bali si\u0119 Boga i Sowieta. Ale trzymali fason, czasem d\u0142u\u017cej i mocniej ni\u017c si\u0119 naprawd\u0119 da\u0142o&#8230;<\/p>\n<p>Tego si\u0119 ukry\u0107 nie da. Ja nawet rozumiem tych pomniejszych gnojk\u00f3w z policji historycznej, dla kamufla\u017cu zwanej instytutem pami\u0119ci, aczkolwiek brzmi to orwellowsko: patetycznie, zmy\u0142kowo, bezczelnie. Oni tak sobie kombinowali i kombinuj\u0105 nadal \u2013 jak si\u0119 ten PRL uniewa\u017cni i spotwarzy, to nikt nie b\u0119dzie chcia\u0142 ju\u017c s\u0142ucha\u0107 tych epigon\u00f3w, kt\u00f3rzy pami\u0119taj\u0105 \u2013 tak po prostu pami\u0119taj\u0105, jak by\u0142o. Wi\u0119c pogadaj\u0105, pogadaj\u0105 w pr\u00f3\u017cni\u0119 i przestan\u0105. Nie dadz\u0105 rady publikowa\u0107 z braku \u015brodk\u00f3w i zainteresowania. Potem upomni si\u0119 o nich kalendarz. A m\u0142odym, zw\u0142aszcza nie maj\u0105cym naszej koncesji, nie b\u0119dzie si\u0119 chcia\u0142o grzeba\u0107 w ich pami\u0105tkach, bo to ani pieni\u0105dze, ani zaszczyty, ani chwa\u0142a. Lepsze kariery teraz robi si\u0119 na tropach tzw. \u017co\u0142nierzy wykl\u0119tych&#8230; Pod has\u0142em \u201echo\u0107 jeden wykl\u0119ty w ka\u017cdej gminie \u2013 p\u00f3ki forsa nam nie odp\u0142ynie&#8230;\u201d Wi\u0119c gdy tamci aspiranci i komisarze policji historycznej b\u0119d\u0105 wygrzebywa\u0107, ekshumowa\u0107 i poz\u0142otkiem oblepia\u0107 swoich mitycznych wykl\u0119tych, spr\u00f3bujmy pos\u0142ucha\u0107, poczyta\u0107, posprawdza\u0107, co maj\u0105 do powiedzenia \u015bwiadkowie i badacze historii prawdziwej.<\/p>\n<p>Andrzej Werblan do takich nale\u017cy. W dw\u00f3ch wcieleniach: \u015bwiadka i badacza. Jest bowiem nie tylko by\u0142ym zes\u0142a\u0144cem (z Tarnopola do Kazachstanu), by\u0142ym oficerem Brygady Pancernej w I Armii, by\u0142ym dzia\u0142aczem PPS i wieloletnim funkcjonariuszem PZPR wysokich szczebli do czasu stanu wojennego, ale potem profesorem (bran\u017ca: historia), publicyst\u0105, w ko\u0144cu aktywnym, cho\u0107 formalnie emerytowanym krytycznym sprawozdawc\u0105 tudzie\u017c interpretatorem dziej\u00f3w&#8230; Siedemdziesi\u0105t pi\u0119\u0107 lat aktywnego \u017cycia w polityce plus b\u0142yskotliwa kariera w strukturach w\u0142adzy \u2013 nieformalnych i formalnych. Jest o czym opowiada\u0107, gdy si\u0119 by\u0142o nie tylko pobocznym \u015bwiadkiem, ale i czynnym, sprawczym uczestnikiem niemal wszystkiego najwa\u017cniejszego, co si\u0119 sta\u0142o w dziejach Polski Ludowej. To bezcenne&#8230;<\/p>\n<p>Andrzej Werblan nale\u017cy do bardzo w\u0105skiego, wr\u0119cz ekskluzywnego grona dzia\u0142aczy politycznych wysokiego szczebla, kt\u00f3rzy utrzymywali sw\u0105 pozycj\u0119 poprzez dzieje \u2013 kilka ekip, dwa lub trzy przewroty, a oni ci\u0105gle w awangardzie zmian. Raz wy\u017cej, raz troch\u0119 z boku, ale nie na tyle, by nie mie\u0107 dost\u0119pu \u2013 ani do informacji, ani do ucha przyw\u00f3dcy, ani do <i>namiokow iz Maskwy<\/i>. A bez tego tr\u00f3jdost\u0119pu o jakiejkolwiek karierze nie by\u0142oby mowy&#8230; Cyniczny, brutalny karierowicz \u2013 powiecie. Lizus. Mo\u017ce delator, agent Sowiet\u00f3w, kolaborant. A co najmniej lawirant, koniunkturalista&#8230; Nic z tych rzeczy! Towarzysz doktor nauk historycznych Werblan zdoby\u0142 i wbrew dziejowym okoliczno\u015bciom utrzymywa\u0142 swoj\u0105 osobn\u0105 i osobliw\u0105 pozycj\u0119, dzi\u0119ki osobistym przymiotom intelektu. By\u0142 po prostu jednym z naprawd\u0119 nielicznych doradc\u00f3w &#8211; analityk\u00f3w i prognost\u00f3w politycznych, kt\u00f3rzy mieli weryfikowalne rezultaty: analizy mia\u0142y sens i na og\u00f3\u0142 by\u0142y prawdziwe (cho\u0107 bolesne dla niekt\u00f3rych), prognozy si\u0119 sprawdza\u0142y&#8230; W \u015brodowisku ludzi sumarycznie obarczonych pewnym takim deficytem intelektualnym to kwalifikacja nie do pogardzenia. Poza tym Werblan by\u0142 sprawnym i niekiedy ponad potrzeb\u0119 inteligentnym ghostwriterem w trudnej bran\u017cy pisania teks\u00f3w do wyg\u0142aszania \u2013 przem\u00f3wie\u0144, programowych referat\u00f3w pierwszych sekretarzy i temu\u017c podobnych. To sztuka, kt\u00f3r\u0105 potrafili opanowa\u0107 nieliczni \u2013 dobry ghostwriter by\u0142 zatem na wag\u0119 z\u0142ota. No i ta osobista skromno\u015b\u0107. Same zalety survivalowe w ci\u0119\u017ckich czasach tzw. komunizmu. Nawet je\u015bli domniemanego i cokolwiek hybrydowego&#8230; Ortodoksyjni, nieprzejednani, najdalsi od wybaczania czegokolwiek komukolwiek antykomuni\u015bci na pewno dobrze sobie zlustrowali towarzysza Werblana. I co? I nic.<\/p>\n<p align=\"LEFT\">W autorytarnym pa\u0144stwie nie ca\u0142kiem niezale\u017cnym, zblokowanym sojuszem z innymi w sensie ideologicznym (czyli g\u0142oszonych publicznie warto\u015bci), politycznym, obronnym &#8211; a zw\u0142aszcza w sensie gospodarczym \u2013 nie da\u0142o si\u0119 robi\u0107 wszystkiego. Mo\u017cna by\u0142o tylko to, co mo\u017cliwe, a niemo\u017cliwego nie nale\u017ca\u0142o nawet tyka\u0107. Ca\u0142a sztuka polega\u0142a na umiej\u0119tno\u015bci odr\u00f3\u017cnienia mo\u017cliwego od niemo\u017cliwego. I to zawczasu&#8230; Dlatego egzystencjaln\u0105 konieczno\u015bci\u0105 ka\u017cdej partii rz\u0105dz\u0105cej w krajach tzw. realnego socjalizmu by\u0142o posiadanie fachowej ekipy zdolnej rozpoznawa\u0107 trendy, odczytywa\u0107 sygna\u0142y, rozpl\u0105tywa\u0107 powi\u0105zania swoich w\u0142asnych ludzi z radzieckimi, wydobywa\u0107 prawd\u0119 z raport\u00f3w gospodarczych i arkuszy statystycznych, biegle liczy\u0107 w rublach transferowych, prognozowa\u0107 urodzaje i kl\u0119ski, rozpoznawa\u0107 nastroje, zna\u0107 Wysockiego i Okud\u017caw\u0119 (najlepiej osobi\u015bcie&#8230;). Werblan spe\u0142nia\u0142 t\u0119 rol\u0119 &#8211; \u201einteligentnego sejsmografu\u201d &#8211; kt\u00f3ry z drobnych drga\u0144, zanim takowe zmieni\u0142y si\u0119 w tsunami, potrafi\u0142 wysnu\u0107 wnioski o zamiarach i kierunkach uderzenia. By\u0142 jak nawigator, kt\u00f3ry z ogl\u0105du kszta\u0142tu i zabarwienia chmurek o zachodzie umia\u0142 pod takim k\u0105tem przebrasowa\u0107 zawczasu \u017cagle, by \u0142ajby nie zaskoczy\u0142 nag\u0142y nocny szkwa\u0142 \u2013 wmordewind.<\/p>\n<p align=\"LEFT\">A z towarzyszami radzieckimi nigdy nic nie by\u0142o wiadomo na pewno. Potrzebny by\u0142 kto\u015b ogarniaj\u0105cy to wszystko, potrafi\u0105cy przewidzie\u0107 (czasem tylko odgadn\u0105\u0107) i spersonalizowa\u0107 tektonik\u0119 tamtejszych zmian tudzie\u017c rewolucji. Dobrze, \u017ce zosta\u0142 kto\u015b, kto potrafi\u0142 opowiedzie\u0107, jak si\u0119 sta\u0142o z nami to, co si\u0119 sta\u0142o \u2013 i dlaczego. Oczywi\u015bcie \u2013 czytanie po raz kolejny o tym, jak Gomu\u0142ka z Nikit\u0105 Siergiejewiczem (Chruszczowem naturalnie&#8230;) wzi\u0119li si\u0119 za bary w gor\u0105cy czas pa\u017adziernikowego VIII Plenum KC w 1956 roku, troszk\u0119 mnie ju\u017c nu\u017cy. A to przecie\u017c g\u0142\u00f3wny, zwornikowy i obowi\u0105zkowy punkt ka\u017cdego tekstu wspomnieniowo-historycznego z tamtej epoki. Mi\u0142o jednak wiedzie\u0107, \u017ce opowiada kto\u015b, kto naprawd\u0119 by\u0142 w \u015brodku, w centrum zdarze\u0144. Dobrze te\u017c usi\u0142owa\u0107 odgadn\u0105\u0107, o czym ten \u015bwiadek nie wspomina, cho\u0107 min\u0119\u0142y lata i wszystko \u201etamto\u201d zamieni\u0142o si\u0119 w proch. Lektura opowie\u015bci Werblana \u2013 ze wzgl\u0119du na zasoby jego pami\u0119ci \u2013 jest wa\u017cnym do\u015bwiadczeniem dla ka\u017cdego, kto jeszcze chce nad\u0105\u017cy\u0107 za Histori\u0105&#8230; Wi\u0119c pod\u0105\u017cajcie, nad\u0105\u017cajcie, doganiajcie.<\/p>\n<p align=\"LEFT\"><strong>Tomasz Sas<\/strong><br \/><strong>(10 04 2020)<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Andrzej Werblan Polska Ludowa. Postscriptum Rozmawia Robert Walenciak Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2019 Rekomendacja: 5\/7 Ocena ok\u0142adki: 4\/5 Na tropie prawdy&#8230; Po tym, jak Robert Walenciak spisa\u0142 wiernie przyjacielsko-konfrontacyjno-nostalgiczny dialog (przy herbacie albo i czym\u015b wi\u0119cej&#8230;) pierwszorz\u0119dnego opozycjonisty PRL z nieco mo\u017ce mniej pierwszorz\u0119dnym, ale te\u017c wa\u017cnym prominentem partyjnego establishmentu tej\u017ce PRL (Karol Modzelewski, Andrzej Werblan \u201ePolska Ludowa\u201d, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2017; rekomendowany w tym blogu 8 lipca 2017 roku&#8230;), ten drugi i ten trzeci uznali, \u017ce jest jeszcze nieco miejsca (i nieco czasu, cho\u0107 tego akurat coraz mniej), by na osobno\u015bci pogaw\u0119dzi\u0107 o sprawach, kt\u00f3re g\u0142\u00f3wny nurt wsp\u00f3\u0142czesnej my\u015bli historycznej i inne nurciki mniejszego kalibru skrz\u0119tnie i ostro\u017cnie (jakby ba\u0142y si\u0119 pokala\u0107&#8230;) pomijaj\u0105 i na niebyt skazuj\u0105. A konkretnie &#8211; o Polsce Ludowej, oficjalnie nieistniej\u0105cej, opisywanej jako mordercza smuta, od pocz\u0105tku (1947-48) do ko\u0144ca (1989) stalinowska czarna dziura, prostacka jak decha nabijana gwo\u017adziami. Trzeba \u015bwiadectw \u2013 prawdom\u00f3wnych i bezkompromisowych, g\u0142\u0119bokich i szczerych (nawet je\u015bli b\u0119d\u0105 nieco emocjonalne i niewywa\u017cone&#8230;). Prawda gdzie\u015b tam jest. Bardziej tam ni\u017c w marnych ipeenowskich referatach, donosach i proskrypcyjnych denuncjacjach&#8230; Bo Polski Ludowej tak zwyczajnie zapomnie\u0107 si\u0119 nie da, wygumkowa\u0107 i spu\u015bci\u0107 do \u015bmieci. To pami\u0119\u0107 dw\u00f3ch, mo\u017ce nawet trzech pokole\u0144, to data i miejsce urodzenia&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":1920,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"","book_review_summary":""},"categories":[20,26,138],"tags":[112],"wppr_data":{"cwp_meta_box_check":"No"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1918"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1918"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1918\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2598,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1918\/revisions\/2598"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/1920"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1918"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1918"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1918"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}