{"id":1764,"date":"2019-12-20T01:23:39","date_gmt":"2019-12-20T00:23:39","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=1764"},"modified":"2022-05-01T02:28:10","modified_gmt":"2022-05-01T00:28:10","slug":"upiory-spaceruja-nad-warta","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2019\/12\/20\/upiory-spaceruja-nad-warta\/","title":{"rendered":"Upiory spaceruj\u0105 nad Wart\u0105"},"content":{"rendered":"\n<h4><strong>Ryszard \u0106wirlej\u00a0<\/strong><\/h4>\n<h4><img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-1766 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2019\/12\/\u0107wirlej-upiory-20191010-poziom-300x215.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"215\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2019\/12\/\u0107wirlej-upiory-20191010-poziom-300x215.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2019\/12\/\u0107wirlej-upiory-20191010-poziom-768x549.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2019\/12\/\u0107wirlej-upiory-20191010-poziom-1024x733.jpg 1024w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2019\/12\/\u0107wirlej-upiory-20191010-poziom-50x36.jpg 50w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/h4>\n<h4><br \/><strong>Upiory spaceruj\u0105 nad Wart\u0105 <\/strong><br \/><strong>Wydawnictwo Muza, Warszawa 2019<\/strong><\/h4>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Rekomendacja: 3\/7<\/strong><\/span><br \/><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Ocena ok\u0142adki: 3\/5<\/strong><\/span><\/p>\n<h2><span style=\"color: #3366ff;\"><strong><u>\u015aledztwo Skarambe\u0142usza &#8211; wina trabanta&#8230;<\/u><\/strong><\/span><\/h2>\n<p>Niebywa\u0142a sprawa z tym \u0106wirlejem. Rozp\u0119dza si\u0119, jakby mu ty\u0142ek wpad\u0142 do Wielkiego Zderzacza Hadron\u00f3w &#8211; wyda\u0142 ju\u017c w tym roku \u201eOstr\u0105 jazd\u0119\u201d, dokona\u0142 reedycji swego ksi\u0105\u017ckowego debiutu z 2007 roku (by\u0142o to w wydawnictwie Replika&#8230;) &#8211; \u201eUpiory spaceruj\u0105 nad Wart\u0105\u201d oraz dorzuci\u0142 czwart\u0105 ksi\u0119g\u0119 z cyklu o przedwojennym komisarzu policji pa\u0144stwowej Fischerze &#8211; \u201eP\u00f3jd\u0119 twoim \u015bladem\u201d. Mo\u017ce do ko\u0144ca roku jeszcze co\u015b wrzuci na rynek. Imponuj\u0105ce&#8230; Nie jest to oczywi\u015bcie nawet \u0107wier\u0107 wydajno\u015bci os\u0142awionego Mroza, ale idzie w t\u0119 sam\u0105 stron\u0119. I nic w tym nie ma z\u0142ego. Ale i dobrego niewiele&#8230;<\/p>\n<p>Ju\u017c w \u201eUpiorach&#8230;\u201d autor \u0106wirlej objawi\u0142, \u017ce istot\u0105 jego \u201ekryminalnej\u201d prozy nie jest i nie b\u0119dzie rozwi\u0105zywanie kryminalnych zagadek. Owszem \u2013 takowe pojawiaj\u0105 si\u0119. I to chwackie. Zw\u0142oki m\u0142odych kobiet bez g\u0142\u00f3w (g\u0142owy osobno&#8230;) wy\u0142awiane z rzeki Warty to przecie\u017c nie byle co! W ko\u0144cu mamy rok 1985, nad miastem wisi groza antyustrojowych demonstracji w kolejn\u0105 rocznic\u0119 Czerwca, wszystkie si\u0142y bezpieczniacko-milicyjne trzeba rzuci\u0107 na odcinek tropienia zawzi\u0119tych opozycjonist\u00f3w i \u015brodowisk wrogich socjalizmowi \u2013 a tu taki szpas&#8230; Dwa go\u0142e trupy m\u0142odych kobiet w rzece; to mo\u017ce by\u0107 gorsze ni\u017c czarna wo\u0142ga, je\u015bli na miasto ruszy stug\u0119bna plotka, dodaj\u0105ca ka\u017cdej zbrodni licznych aspekt\u00f3w i wymiar\u00f3w, tudzie\u017c komentarzy. Wicie, rozumicie, towarzysze \u2013 spraw\u0119 szybko zamkn\u0105\u0107 i og\u0142osi\u0107 sukces. Przecie\u017c dodatkowych, nowych k\u0142opot\u00f3w my nie potrzebujemy. Starych mamy do\u015b\u0107&#8230;<\/p>\n<p>Ale co dwie g\u0142owy, to nie jedna&#8230; Do tego obci\u0119te. \u015aledztwo, prosz\u0119 towarzyszy, \u0142atwe nie b\u0119dzie. Zbocze\u0144c\u00f3w namierzy\u0107 nie spos\u00f3b \u2013 nikt dewiacji na twarzy wypisanej nie ma. A nawet jak ma co\u015b wypisane, to nie wiemy \u2013 co. Nie potrafimy odczyta\u0107. Mamy do dyspozycji stare metody. Rozpyta\u0107 na mie\u015bcie, informator\u00f3w przycisn\u0105\u0107, kurwy przemaglowa\u0107, donosicielom nak\u0142a\u015b\u0107 po mordach \u2013 mo\u017ce kto\u015b pu\u015bci farb\u0119, mo\u017ce co\u015b si\u0119 poskleja.<\/p>\n<p>Do takiej roboty najlepszy jest g\u0142upi jak but cymba\u0142 nad cymba\u0142y, cwany alkoholik i napalony amator stosunk\u00f3w m\u0119sko-damskich w sensie \u015bcis\u0142ym \u2013 czyli chor\u0105\u017cy Teo\u015b Olkiewicz. Teo\u015b&#8230; Wykreowana przez \u0106wirleja z czu\u0142\u0105 atencj\u0105, pomieszan\u0105 z brutaln\u0105 dos\u0142owno\u015bci\u0105 i z\u0142o\u015bliw\u0105 satysfakcj\u0105 kreatura, b\u0119d\u0105ca w zamy\u015ble kreatora kwintesencj\u0105 kondycji intelektualnej i moralnej proweniencji ca\u0142ej Milicji Obywatelskiej lat osiemdziesi\u0105tych \u2013 mi\u0119dzy stanem wojennym a likwidacj\u0105 tej \u201ezas\u0142u\u017conej\u201d formacji u zarania Trzeciej Rzeczpospolitej. Stan wojenny, wbrew pozorom, zdeprawowa\u0142 i rozhartowa\u0142 t\u0119 s\u0142u\u017cb\u0119, uczyni\u0142 niezdatn\u0105 do u\u017cytku, a jej niemoc maskowano si\u0142\u0105 t\u0119pych pa\u0142 w \u0142apach kompanii ZOMO. Co lepsze \u2013 dawno zosta\u0142o amputowane albo sparali\u017cowane.<\/p>\n<p>\u0106wirlej dobiera si\u0119 do milicji i jej zasob\u00f3w ludzkich bez nienawi\u015bci, bez potrzeby wymierzania sprawiedliwo\u015bci dziejowej. Ba, znajduje nawet usprawiedliwienia dla tego stanu rzeczy. Fakt, \u017ce mendy i skurwysyny maj\u0105 w szeregach w\u0142adzy ludowej osobliw\u0105 nadreprezentacj\u0119. Ale to przecie\u017c rezultat polityki prowadzonej przez parti\u0119 trzymaj\u0105c\u0105 w swych \u0142apach w\u0142adz\u0119. Znacznie lepiej si\u0119 sprawy maj\u0105, gdy mendy i skurwysyny s\u0105 u nas, w naszych szeregach, po naszej stronie i z naszej por\u0119ki dbaj\u0105 o interesy, ni\u017c gdyby mieli zasili\u0107 opozycj\u0119. Wicie, rozumicie? A poza tym \u2013 o co si\u0119 rozchodzi, towarzysze? Jest milicja emanacj\u0105 zdrowego j\u0105dra narodu, czy nie jest? Retoryczne pytanie \u2013 oczywi\u015bcie jest. No to si\u0119 nie dziwcie: jakie j\u0105dro \u2013 taka emanacja. A w og\u00f3le sprawy mamy pod kontrol\u0105; ju\u017c tam towarzysze z bezpiecze\u0144stwa dopilnuj\u0105, czego i kogo trzeba.<\/p>\n<p>\u0106wirlej chce uchodzi\u0107 za autora sprawiedliwego. By zr\u00f3wnowa\u017cy\u0107 mendowato\u015b\u0107 Olkiewicza, kreuje poczciwego intelektualist\u0119 (jak na warunki i obyczaje \u00f3wczesnej milicji&#8230;) kapitana Freda Marcinkowskiego, obci\u0105\u017conego rodzinnie (ma w\u015br\u00f3d przodk\u00f3w przedwojennego policjanta wy\u017cszej rangi, notabene bohatera innego cyklu kryminalnego \u0106wirleja&#8230;), czy porucznika Mirasa Brodziaka \u2013 cynicznego zawodowca i umiarkowanie uczciwego, charakternego gliniarza (z kolei obci\u0105\u017conego przyja\u017ani\u0105 z bossem cinkciarzy Grubym Rychem) albo szeregowego ZOMO, bystrzach\u0119 nad bystrzachy &#8211; Mariuszka Blaszkowskiego (jeszcze niczym nie obci\u0105\u017conego). Taka to zr\u00f3wnowa\u017cona ekipa ma znale\u017a\u0107 obcinacza g\u0142\u00f3w&#8230;<\/p>\n<p>I znajduje. Oczywi\u015bcie nie napisz\u0119 detalicznie \u2013 jak, bo to odebra\u0142oby czytelnikom przyjemno\u015b\u0107 osobistego dochodzenia do prawdy powik\u0142anymi tropami ekipy Marcinkowskiego i osobno wygibasami tego kretyna Teosia. \u015aledcze meandry prowadz\u0105 od powa\u017cnych dysertacji motoryzacyjnych (jak odzyska\u0107 cztery k\u00f3\u0142ka od nowiutkiego kapita\u0144skiego poloneza, skrojonego w nocy przed blokiem i zostawionego na ceg\u0142\u00f3wkach; albo: jak ograniczone s\u0105 mo\u017cliwo\u015bci transportowe cuda s\u0105siedzkiej my\u015bli technicznej z Enerd\u00f3wka \u2013 czyli trabanta&#8230;) poprzez rozwa\u017canie staro\u017cytnych egipskich tajemnic w uniwersyteckiej katedrze archeologii, a\u017c po ekonomik\u0119 obrotu kasetami z zachodnimi filmami \u2013 drobn\u0105 tylko cz\u0105stk\u0119 interes\u00f3w kr\u0119conych pod szyldem ZSP \u2013 Zrzeszenia Student\u00f3w Polskich \u2013 dzi\u015b nies\u0142usznie uwa\u017canego za socjalistyczn\u0105 skamielin\u0119, ideologiczn\u0105 jaczejk\u0119 komunizmu; gdy naprawd\u0119 by\u0142 to uniwersytet prawdziwego kapitalizmu&#8230;<\/p>\n<p>Sprawa w istocie by\u0142a prosta, a mo\u017cliwo\u015bci transportowe trabanta \u2013 jak si\u0119 okaza\u0142o \u2013 odegra\u0142y w niej kluczow\u0105 rol\u0119. Nie \u017cadna staroegipska demonologia, ani nie czerpi\u0105ca z zachodnich horror\u00f3w por\u0105bana, zboczona zbrodnia. Krwawa wprawdzie i jednak troch\u0119 dewiacyjna, ale w gruncie rzeczy trywialna&#8230; Ale intryga kryminalna sama w sobie napisana jest sprawnie, poprowadzona \u201eskokami\u201d. Te \u201eskoki\u201d to ciekawa technika narracji, \u0107wirlejowy wynalazek prozodyczny, niezb\u0119dny w jego komunikacji werbalnej z czytelnikiem, kt\u00f3ry jest konsekwencj\u0105 udzia\u0142u idioty Teosia w procesie opowiadania. Ot\u00f3\u017c gdy tylko na planie pojawia si\u0119 sam Teofil, lub cho\u0107by tylko finezyjne produkty jego prze\u017cartego w\u00f3d\u0105 m\u00f3zgu, narracja doznaje jakby wstrz\u0105su anafilaktycznego \u2013 zatrzymuje si\u0119 i niemal zdycha. Dopiero kolejny szybki strzyk w\u00f3dy przywraca r\u00f3wnowag\u0119 \u2013 boskie proporcje \u015bwiata milicyjnej opowie\u015bci epickiej&#8230; Innymi s\u0142owy: Teo\u015b jest w nawiasach, w du\u017cym cudzys\u0142owie \u2013 pojawia si\u0119 i znika bez szkody dla narracji. Gdyby jego g\u0142upota mia\u0142a istotny destrukcyjny wp\u0142yw dla kryminalnej intrygi (na przyk\u0142ad zawali\u0142by \u015bledztwo nieodwracalnie&#8230;) \u2013 trzeba by\u0142oby go odstrzeli\u0107 albo trwale usun\u0105\u0107 z miejsca akcji. Ale \u0106wirlej nie mo\u017ce si\u0119 rozsta\u0107 ze swym antybohaterem, bo jest zbyt pi\u0119knie wymy\u015blony&#8230; Przeto rzuca mu co i rusz ko\u0142a ratunkowe w postaci nieoczekiwanych zbieg\u00f3w okoliczno\u015bci tudzie\u017c ingerencji si\u0142y wy\u017cszej. Teo\u015b si\u0119 wydobywa z g\u00f3wna i p\u0119dzi dalej, szukaj\u0105c gdzie by tu si\u0119 nachla\u0107 i conieb\u0105d\u017a wydupczy\u0107&#8230; Jego szcz\u0119\u015bcie jest tak wielkie, \u017ce koledzy z wydzia\u0142u nie dowiedz\u0105 si\u0119 nigdy, i\u017c bez namys\u0142u i bezwarunkowo sprzeda\u0142 wiedz\u0119 o ich poczynaniach w \u015bledztwie za sto dolar\u00f3w (i obietnic\u0119 dostawy nast\u0119pnych portret\u00f3w Franklina&#8230;) niejakiemu Wirskiemu, szemranemu esbekowi. Postrzelony przez kumpli Teosia Wirski gdzie\u015b si\u0119 zamelinowa\u0142, a Teo\u015b za papiery natychmiast kupi\u0142 w peweksie japo\u0144ski kolorowy telewizor z lotnikiem \u2013 wr\u00f3\u0107: z pilotem, bo tak si\u0119 nazywa to chytre ustrojstwo na bateryjki do zmieniania kana\u0142\u00f3w, jak mu wyt\u0142umaczyli koledzy&#8230;<\/p>\n<p>I wraz z tym \u017cyciowym fragmentem narracji przechodzimy p\u0142ynnie do g\u0142\u00f3wnej funkcji poznawczej \u201eUpior\u00f3w spaceruj\u0105cych nad Wart\u0105\u201d. Nie jest ni\u0105 przecie\u017c banalna intryga kryminalna, nawet wzbogacona o w\u0105tek zemsty szalonej burdelmamy. W tej kwestii chyba ju\u017c si\u0119 czytelnicy zorientowali&#8230; G\u0142\u00f3wna funkcja z istoty swej jest historyczna, edukacyjna i sentymentalna. Innymi s\u0142owy \u2013 to przewodnik archeologiczny, rekonstrukcja funkcjonalna \u017cycia codziennego w mie\u015bcie \u015bredniej wielko\u015bci (jednak sk\u0105din\u0105d uwa\u017caj\u0105cego si\u0119 \u2013 raczej bezpodstawnie &#8211; za du\u017ce&#8230;) w latach osiemdziesi\u0105tych ubieg\u0142ego stulecia.<\/p>\n<p>Odbywamy przeto lot inspekcyjny szlakiem pszcz\u00f3\u0142ek roboczych systemu obrotu walutami obcymi, penetrujemy w\u0119z\u0142y i szlaki komunikacyjne obiegu informacji, istotnej dla funkcjonowania miasta, obiegu zawczasu wychwytuj\u0105cego doniesienia o mo\u017cliwych zak\u0142\u00f3ceniach piramidy egzystencjalnej ZWW (zarobi\u0107, wypi\u0107, wydupczy\u0107). Poznajmy technologi\u0119 sprzeda\u017cy piwa beczkowego, zwiedzamy zak\u0142ady gastronomiczne wy\u017cszych szczebli, obserwuj\u0105c osobliwe obyczaje praktycznego wdra\u017cania regu\u0142 tzw. obowi\u0105zkowej konsumpcji. Penetrujemy jad\u0142ospisy centr\u00f3w \u017cywienia zbiorowego, nostalgicznie wspominaj\u0105c dawne smaki schabowego z kapust\u0105 czy szczupaka z ziemniakami i mase\u0142kiem. Badamy, jak nieod\u017ca\u0142owane Zrzeszenie Student\u00f3w Polskich wspar\u0142o rodz\u0105cy si\u0119 kapitalizm i nie dopu\u015bci\u0142o, by jego cz\u0142onkowie pozostali ca\u0142kowicie bezbronni wobec objaw\u00f3w szoku kulturowego, kt\u00f3ry nios\u0142o za sob\u0105 nieuniknione starcie dw\u00f3ch wra\u017cych system\u00f3w ideologicznych. Studiujemy struktur\u0119 socjaln\u0105 dziarskiej organizacji zwartej, s\u0142u\u017c\u0105cej podtrzymywaniu porz\u0105dku publicznego, czyli ZOMO. No c\u00f3\u017c, intensywnie poznajemy prawdziw\u0105 tkank\u0119 miasta, zapewniaj\u0105c\u0105 mu satysfakcjonuj\u0105ce (no, prawie&#8230;) mieszka\u0144c\u00f3w funkcjonowanie, ca\u0142kiem niezale\u017cnie od zamiar\u00f3w i mniema\u0144, \u017cywionych w murach komitet\u00f3w wszelkiej ma\u015bci i szczebla.<\/p>\n<p>Dla mnie to d<span style=\"font-family: Times New Roman, serif;\">\u00e9<\/span>j<span style=\"font-family: Times New Roman, serif;\">\u00e0<\/span> vu i najprzyjemniejsza cz\u0119\u015b\u0107 lektury. Urodzi\u0142em si\u0119 bowiem dawno i ca\u0142e \u017cycie sp\u0119dzam w mie\u015bcie o podobnych parametrach, z podobnymi pretensjami (do wielko\u015bci). Anatomi\u0119 takiego stwora studiowa\u0142em codziennie przez ponad czterdzie\u015bci lat, robi\u0105c w nim i o nim gazet\u0119 \u2013 to oczywi\u015bcie nie to samo, co policyjna penetracja, ale blisko&#8230; Te klimaty s\u0105 moje i mam pewno\u015b\u0107, \u017ce je\u015bli \u0106wirlej przesadza, to tylko troch\u0119. Albo tyle co nic. Wielkomiejskie studium etnograficzne \u0106wirleja nie jest napisane \u201ebarej\u0105\u201d. Satyra w nim wprawdzie jest, ale wi\u0119cej zgrozy: jak my\u015bmy to wszystko wytrzymali. No w\u0142a\u015bnie&#8230; Czytajcie \u0106wirleja z czu\u0142o\u015bci\u0105 i bez gniewu, to si\u0119 dowiecie&#8230;<\/p>\n<p><strong>Tomasz Sas<\/strong><br \/><strong>(20 12 2019)<\/strong><\/p>\n<hr \/>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ryszard \u0106wirlej\u00a0 Upiory spaceruj\u0105 nad Wart\u0105 Wydawnictwo Muza, Warszawa 2019 Rekomendacja: 3\/7Ocena ok\u0142adki: 3\/5 \u015aledztwo Skarambe\u0142usza &#8211; wina trabanta&#8230; Niebywa\u0142a sprawa z tym \u0106wirlejem. Rozp\u0119dza si\u0119, jakby mu ty\u0142ek wpad\u0142 do Wielkiego Zderzacza Hadron\u00f3w &#8211; wyda\u0142 ju\u017c w tym roku \u201eOstr\u0105 jazd\u0119\u201d, dokona\u0142 reedycji swego ksi\u0105\u017ckowego debiutu z 2007 roku (by\u0142o to w wydawnictwie Replika&#8230;) &#8211; \u201eUpiory spaceruj\u0105 nad Wart\u0105\u201d oraz dorzuci\u0142 czwart\u0105 ksi\u0119g\u0119 z cyklu o przedwojennym komisarzu policji pa\u0144stwowej Fischerze &#8211; \u201eP\u00f3jd\u0119 twoim \u015bladem\u201d. Mo\u017ce do ko\u0144ca roku jeszcze co\u015b wrzuci na rynek. Imponuj\u0105ce&#8230; Nie jest to oczywi\u015bcie nawet \u0107wier\u0107 wydajno\u015bci os\u0142awionego Mroza, ale idzie w t\u0119 sam\u0105 stron\u0119. I nic w tym nie ma z\u0142ego. Ale i dobrego niewiele&#8230; Ju\u017c w \u201eUpiorach&#8230;\u201d autor \u0106wirlej objawi\u0142, \u017ce istot\u0105 jego \u201ekryminalnej\u201d prozy nie jest i nie b\u0119dzie rozwi\u0105zywanie kryminalnych zagadek. Owszem \u2013 takowe pojawiaj\u0105 si\u0119. I to chwackie. Zw\u0142oki m\u0142odych kobiet bez g\u0142\u00f3w (g\u0142owy osobno&#8230;) wy\u0142awiane z rzeki Warty to przecie\u017c nie byle co! W ko\u0144cu mamy rok 1985, nad miastem wisi groza antyustrojowych demonstracji w kolejn\u0105 rocznic\u0119 Czerwca, wszystkie si\u0142y bezpieczniacko-milicyjne trzeba rzuci\u0107 na odcinek tropienia zawzi\u0119tych opozycjonist\u00f3w i \u015brodowisk wrogich socjalizmowi \u2013 a tu taki szpas&#8230; Dwa go\u0142e trupy m\u0142odych kobiet w rzece; to mo\u017ce by\u0107 gorsze&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":1767,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"-1","book_review_summary":""},"categories":[10,16],"tags":[69],"wppr_data":{"cwp_meta_box_check":"No"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1764"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1764"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1764\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3418,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1764\/revisions\/3418"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/1767"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1764"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1764"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1764"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}