{"id":1748,"date":"2019-12-05T23:55:49","date_gmt":"2019-12-05T22:55:49","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=1748"},"modified":"2021-11-14T02:23:15","modified_gmt":"2021-11-14T01:23:15","slug":"tylko-raz-w-roku","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2019\/12\/05\/tylko-raz-w-roku\/","title":{"rendered":"Tylko raz w roku"},"content":{"rendered":"\n<h4><strong>Agnieszka Lingas-\u0141oniewska\u00a0<\/strong><\/h4>\n<h4><img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-1750 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2019\/12\/lingas-tylko-raz-20191116-poziom-300x201.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"201\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2019\/12\/lingas-tylko-raz-20191116-poziom-300x201.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2019\/12\/lingas-tylko-raz-20191116-poziom-768x515.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2019\/12\/lingas-tylko-raz-20191116-poziom-1024x686.jpg 1024w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2019\/12\/lingas-tylko-raz-20191116-poziom-50x33.jpg 50w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/h4>\n<h4><br \/><strong>Tylko raz w roku <\/strong><br \/><strong>Wydawnictwo Burda Ksi\u0105\u017cki, Warszawa 2019<\/strong><\/h4>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Rekomendacja: 1\/7 <\/strong><\/span><br \/><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Ocena ok\u0142adki: 2\/5<\/strong><\/span><\/p>\n<h2><span style=\"color: #3366ff;\"><strong><u>Romans Stulecia<\/u><\/strong><\/span><\/h2>\n<p>O tej mniej wi\u0119cej porze, jak co roku, si\u0119gam na chybi\u0142-trafi\u0142 (s\u0142owo daj\u0119: bez patrzenia, bez przebierania i zastanawiania si\u0119 \u2013 automatycznie&#8230;) do \u0142awicy ksi\u0105g specjalnego przeznaczenia, kt\u00f3r\u0105 w pewnej ksi\u0119garni w starym stylu (jeszcze ze dwie takie zosta\u0142y w mie\u015bcie ponad sze\u015b\u0107settysi\u0119cznym, uwa\u017caj\u0105cym si\u0119 za kulturalne, cho\u0107 poniek\u0105d robotnicze&#8230;) o tej porze roku usypuje personel, by klientki mia\u0142y ca\u0142\u0105 ofert\u0119 pod r\u0119k\u0105 i mog\u0142y do woli grzeba\u0107, kartkowa\u0107, przymierza\u0107, por\u00f3wnywa\u0107, zerkn\u0105\u0107 w lustro&#8230; No nie, z tym lustrem si\u0119 zagalopowa\u0142em \u2013 chocia\u017c&#8230; Mo\u017ce kt\u00f3ra\u015b ksi\u0119garnia wystawi zwierciad\u0142o; skoro ksi\u0105\u017cka bywa sk\u0142adnikiem wystroju, kompozycji wizerunku, elementem scenografii \u2013 warto by\u0142oby sprawdzi\u0107 w odbiciu, czy pasuje do reszty tzw. looku.<\/p>\n<p>Na stercie le\u017c\u0105 oczywi\u015bcie romanse. Najch\u0119tniej w nich grzebi\u0119, gdy maj\u0105 jakie\u015b \u015bwi\u0105teczne akcenty. Tradycyjne, polskie \u2013 z choink\u0105, kol\u0119dami, karpiem, siankiem pod przekazywanym z pokolenia na pokolenie paradnym obrusem, op\u0142atkiem, figlarnym \u015bnie\u017ckiem (chyba \u017ce akcja gdzie\u015b na obczy\u017anie \u2013 ale wtedy obowi\u0105zkowo musi by\u0107 fragment arcybia\u0142ych, sentymentalnych wspomnie\u0144&#8230;), z prezentami (lub jak\u017ce zasmucaj\u0105cym brakiem takowych), \u015bwiate\u0142kami, produktami cukierniczymi z istotnym udzia\u0142em maku (ale o moich ulubionych makie\u0142kach \u2013 sam je przyrz\u0105dzam! &#8211; nikt ju\u017c nie pami\u0119ta; no nic, w wolnej chwili podam przepis \u2013 na ko\u0144cu, jak nie zapomn\u0119&#8230;) i tym\u017ce podobnymi rekwizytami. Bez bo\u017conarodzeniowego, magicznego instrumentarium sezonowe jesienno-zimowe romanse niewa\u017cne s\u0105 i niegodne czytania. Brak \u015bwi\u0105tecznych didaskali\u00f3w oznacza, \u017ce autorka nas nie szanuje i w og\u00f3le zachowuje si\u0119 niepoczytalnie (przepraszam za dwuznaczno\u015b\u0107&#8230;). A poza tym \u2013 czy\u017cby zarobi\u0107 nie chcia\u0142a?<\/p>\n<p>Zdeterminowanego p\u0142ciowo (acz \u017cadn\u0105 miar\u0105 nie deprecjonuj\u0105cego \u2013 opisuj\u0105cego jeno prawdziwy stan rzeczy) s\u0142owa \u201eautorka\u201d u\u017cy\u0142em bez \u017cadnych z\u0142ych intencji. Po prostu literatur\u0119 romansow\u0105, osobliwie w jej od\u0142amie \u201e\u015bwi\u0105tecznym\u201d, uprawiaj\u0105 panie. Wy\u0142\u0105cznie. Nic w tym z\u0142ego. Ten typ tak ma. Usi\u0142owa\u0142em sobie wyobrazi\u0107 pisarza-faceta, kt\u00f3ry przynosi do wydawcy co\u015b, co zachwala jako wielce poczytny i pouczaj\u0105cy, przy tym wzruszaj\u0105cy, miejscami zabawny, z obowi\u0105zkowym happy endem &#8211; romans wigilijny. W momencie, gdy rzeczony otwiera usta, by werbalnie zach\u0119ci\u0107 do recepcji wzmiankowanego dzie\u0142a, moja wyobra\u017ania odmawia\u0142a wsp\u00f3\u0142pracy; zamiast p\u0142ynnej narracji wyrzuca\u0142a z siebie oderwane (i nie po kolei) obrazy pe\u0142ne zgrozy, zw\u0105tpienia i smutku, nieodwo\u0142alnie ko\u0144cz\u0105ce si\u0119 nadu\u017cyciem p\u0142ynnych \u015brodk\u00f3w leczniczych, znanych jako uisge beatha (woda \u017cycia). Natomiast gdy z wydrukiem i pendrive&#8217;em wydawc\u0119 nawiedza autorka, narracja si\u0119 sama \u015blicznie up\u0142ynnia. &#8211; Kawku, herbatku? Ju\u017c wo\u0142am ksi\u0119gow\u0105 i podpisujemy umow\u0119&#8230; Zaliczka potrzebna? No to do kasy zapraszam. Albo po biega\u0107&#8230; Przelejemy na konto!<\/p>\n<p>Tak to wygl\u0105da&#8230; Ksi\u0105\u017cka, kt\u00f3r\u0105 wylosowa\u0142em, kieruj\u0105c si\u0119 kiczowat\u0105 (a\u017c do nieoczekiwanego artyzmu&#8230;) urod\u0105 ok\u0142adki (s\u0105 nawet implementowane ze sfery anglosaskiej wzorzyste sweterki w \u015bnie\u017cynki czy tam figlarne reniferki&#8230;), okaza\u0142a si\u0119 by\u0107 kwintesencj\u0105 definicji wigilijnego romansu. Przede wszystkim autorka \u2013 wroc\u0142awska pisarka Agnieszka Lingas-\u0141oniewska (na to nazwisko natkn\u0105\u0142em si\u0119 pierwszy raz \u2013 s\u0142owo daj\u0119!), z wykszta\u0142cenia filolo\u017cka polska, z urodzenia ambitna wa\u0142brzyszanka \u2013 okaza\u0142a si\u0119 by\u0107 niedo\u015bcig\u0142\u0105 mistrzyni\u0105 prozy romansowo-obyczajowej. Stachanowcem&#8230; Debiutowa\u0142a w 2010, a \u201eTylko raz w roku\u201d jest jej trzydziest\u0105 dziewi\u0105t\u0105 wydan\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0105 \u2013 co daje imponuj\u0105c\u0105 \u015bredni\u0105 roczn\u0105: 4,33 tytu\u0142y od Nowego Roku po Bo\u017ce Narodzenie. Czy jest gdzie\u015b pracowitsza od niej pisarka? Nie s\u0105dz\u0119&#8230; Kwesti\u0119 jako\u015bci zostawmy na potem. A mo\u017ce w og\u00f3le j\u0105 pominiemy, co? W ko\u0144cu romanse obyczajowe nie pretenduj\u0105 do Nobla. To pulp fiction; takimi produktami zasypane s\u0105 podr\u0119czne biblioteczki sanatoryjnych pensjonat\u00f3w w Ciechocinku (a i tak kuracjuszki ma\u0142o co czytaj\u0105 \u2013 wol\u0105 ugania\u0107 si\u0119 do upad\u0142ego za resztkami namiastek prawdziwego seksu&#8230;).<\/p>\n<p>\u201eTylko raz w roku\u201d skrojone jest wedle regu\u0142 klasycznego konfekcjonowania romans\u00f3w, z pocz\u0105tkiem ekscytuj\u0105cym (jak grom z jasnego nieba), ekspozycj\u0105 wiarygodnie zagmatwan\u0105 (los rozdziela, wredna mamusia, przypadkowe nieporozumienie, podsycane przez niez\u0142omne charaktery, dum\u0119 i uprzedzenie, ten trzeci \u2013 ta trzecia, tragedia w rodzinie&#8230;) i szcz\u0119\u015bliwym zako\u0144czeniem (zn\u00f3w grom z jasnego nieba \u2013 ale tym razem z ga\u0142\u0105zk\u0105 oliwn\u0105 i wiarygodnym obja\u015bnieniem). Nie bez przyczyny wydawca nazywa si\u0119 Burda. Przed laty, w epoce prza\u015bnej gomu\u0142kowszczyzny s\u0142\u00f3wko \u201eburda\u201d (poza standardow\u0105 chuliga\u0144sk\u0105 zwad\u0105) mia\u0142o swoje symboliczne, tajemne znaczenie, niczym has\u0142o wolnomularskie. Jak okno do innego, wolnego \u015bwiata&#8230; Burda (sk\u0105din\u0105d nazwisko za\u0142o\u017cycielki \u2013 Aenne Burda zmar\u0142a w 2005 roku&#8230;) to wychodz\u0105cy od 1950 roku (do dzi\u015b&#8230;) w Bundesrepublice podr\u0119czny i por\u0119czny katalog sezonowej mody, o do\u015b\u0107 konserwatywnym zabarwieniu, ale wyposa\u017cony w spory zbi\u00f3r wykroj\u00f3w (teka z papierowymi planszami traserskimi, wykrojnikami pokrytymi tajemnicz\u0105 liniatur\u0105), co czyni\u0142o ze\u0144 bibli\u0119 krawcowych. W NRF (tak si\u0119 wtedy nazywa\u0142o w skr\u00f3cie to wra\u017ce rewizjonistyczne pa\u0144stewko okupowane przez aliant\u00f3w, ze stolic\u0105 w Bonn) ka\u017cda Hausfrau mog\u0142a sobie \u2013 za po\u015brednictwem skrupulatnej i punktualnej Deutsche Bundespost &#8211; zam\u00f3wi\u0107 do domu to cudo i potem klekota\u0107 singerem do upad\u0142ego, szukaj\u0105c bezskutecznie porad, jak i na co przerobi\u0107 kurz\u0105cy si\u0119 w szafie gustowny m\u0119\u017cowski mundurek SS (projektowany przez samego Hugo Bossa) albo koszul\u0119 w niemniej gustownym kolorze <em>Ersatzkaffee mit Milch<\/em>, tak ulubionym przez SA (to akurat proste: obci\u0105\u0107 ko\u0142nierzyk do st\u00f3jki, z tego obci\u0119tego zrobi\u0107 \u017cabocik i fruuu&#8230; Ca\u0142o\u015b\u0107 ufarbowa\u0107 na jeden z tych mi\u0142ych pastelowych kolork\u00f3w, zn\u00f3w oferowanych przez nasze kochane IG Farben &#8211; och, <em>verzeihen Sie, bitte<\/em> &#8211; przez Badische Anilin- und Soda-Fabrik <em>jetzt, nat<span style=\"font-family: Times New Roman, serif;\">\u00fc<\/span>rlich!<\/em>). U nas magazyny i \u017curnale Burdy traktowane by\u0142y jak skarb, jak przepustka do lepszego \u017cycia. Krawcowe w szarej strefie, je\u015bli pokazywa\u0142y w zaufaniu klientkom wymi\u0119tolone katalogi, mog\u0142y liczy\u0107 na dobry zarobek i kolportowan\u0105 z ust do ust dyskretn\u0105 s\u0142aw\u0119. Trudno by\u0142o je zdoby\u0107; troch\u0119 przewozili marynarze (osobliwie \u015br\u00f3dl\u0105dowi), personel LOT-u, czasem rodziny s\u0142a\u0142y poczt\u0105, ale przesy\u0142ki by\u0142y najcz\u0119\u015bciej rozkradane ju\u017c na cle. Za Gierka zel\u017ca\u0142o; Burda bywa\u0142a nawet w Empiku \u2013 swoje zrobi\u0142a te\u017c konkurencja \u201ejask\u00f3\u0142ek\u201d Mody Polskiej. Ale zawsze has\u0142o Burda zwiastowa\u0142o porz\u0105dn\u0105, starann\u0105 niemieck\u0105 robot\u0119; mo\u017ce bez polotu, odrobiny szale\u0144stwa, ale nieodmiennie z klas\u0105&#8230;<\/p>\n<p>Jako wydawca ksi\u0105\u017cek o wyra\u017anym zabarwieniu romansowym Burda te\u017c rzuca na rynek towar podobnej, porz\u0105dnej konduity. Solennie skrojony, \u017cadnego widocznego fastrygowania, gustowna tkanina, kolory uniwersalne, bez ekstrawagancji, dopasowany do aktualnej mody, w umiarkowanych cenach. Krawiectwo maszynowe, ale jak\u017ce zbli\u017cone do r\u0119cznego! Literatura w swej masie (wy\u0142\u0105czywszy geniuszy i laureat\u00f3w nagr\u00f3d&#8230;) nabiera cech krawiectwa, odznaczaj\u0105cego si\u0119 du\u017c\u0105 powtarzalno\u015bci\u0105, podobie\u0144stwem granicz\u0105cym z identyczno\u015bci\u0105. Na tym tle kreacje \u201espod ig\u0142y\u201d wydawnictwa Burda, autorstwa pani Agnieszki Lingas-\u0141oniewskiej wyr\u00f3\u017cniaj\u0105 si\u0119 nienagann\u0105 polszczyzn\u0105, prostym (nie znaczy, \u017ce prostackim) j\u0119zykiem, nosz\u0105cym wszelako pewne pozory delikatnego wysmakowania i r\u00f3wnie delikatnej wykwintno\u015bci, ocieraj\u0105cej si\u0119 o sui generis snobizm. \u201eCholera\u201d (i jej mutacje gramatyczne), \u201egn\u00f3j\u201d (w sensie cech charakteru), \u201etoksyczny\u201d &#8211; to najostrzejsze s\u0142owa w ca\u0142ej historii. Jest mi\u0142o, bosko zgo\u0142a. Nawet gdy pojawia si\u0119 \u015bmier\u0107 i inne nieszcz\u0119\u015bcia, zerwania, rozwody, dotkliwe nieporozumienia \u2013 narracja nie wychodzi z ram. Ca\u0142y czas tylko ujutno, gem<span style=\"font-family: Times New Roman, serif;\">\u00fc<\/span>tlich, milusio&#8230; Narracj\u0105 fabularn\u0105 miotaj\u0105 pot\u0119\u017cne, wulkaniczne uczucia, a w warstwie werbalnej nie s\u0142ycha\u0107 nic, najwy\u017cej p\u0142acz po k\u0105tach. Arystokratyczny standard by\u0142ego ziemia\u0144stwa, aspiruj\u0105cej inteligencji, podci\u0105gaj\u0105cych si\u0119 do tych szczyt\u00f3w nuworyszy. Dobre wychowanie, savoir vivre bez ma\u0142a. \u201eTylko raz w roku\u201d mo\u017cna czyta\u0107 jako podr\u0119cznik dobrego tonu. I nie jest to przygana \u2013 przeciwnie: zazdro\u015b\u0107 przeze mnie przemawia, osobliwie wielka, gdy nie mog\u0119 si\u0119 powstrzyma\u0107 od rzucenia kurw\u0105maci\u0105.<\/p>\n<p>Konstrukcyjnie intryga romansu jest prosta: Podczas Wigilii w 2013 roku tata Eli oznajmia, \u017ce rozwodz\u0105 si\u0119 z mam\u0105. Ela wybiega z domu na przednocny spacer z psem, wyp\u0142aka\u0107 \u017cal w alejkach parku wok\u00f3\u0142 wroc\u0142awskiej Hali Stulecia. Niesforny owczarek niemiecki, wabi\u0105cy si\u0119 jak\u017ce wytwornie: Ramzes \u2013 wci\u0105ga El\u0119 w zasp\u0119, ale wyci\u0105ga j\u0105 przystojny, niebieskooki i br\u0105zowow\u0142osy student architektury Kamil. W rewan\u017cu nieszcz\u0119sna Ela zwierza mu si\u0119 ze swych rodzinnych k\u0142opot\u00f3w. I tak to si\u0119 zaczyna. Romans stulecia kontrolujemy to z jej perspektywy, to z jego \u2013 naprzemiennie, zagl\u0105daj\u0105c w bieg akcji raz w roku \u2013 oko\u0142o \u015bwi\u0105t Bo\u017cego Narodzenia. Dzieje si\u0119 sporo, czego oczywi\u015bcie spoilerowa\u0107 nie b\u0119dziemy \u2013 niech nieuprzedzone czytelniczki te\u017c znajd\u0105 chwil\u0119 rado\u015bci z lektury, samodzielnie brn\u0105c przez ogrody tajemnic&#8230; Zr\u00f3bmy tylko szkielecik z paru zapa\u0142ek \u2013 zreszt\u0105 do\u015bwiadcze\u0144sze romansoczytelniczki znaj\u0105 t\u0119 konstrukcj\u0119 na pami\u0119\u0107; nic w niej bowiem oryginalnego: mi\u0142o\u015b\u0107 kwitnie, ale jego wredna, zimna mamusia, zatroskana o karier\u0119 (zagraniczn\u0105, by\u0142o nie by\u0142o \u2013 w Pary\u017cu!) synalka, zataja wa\u017cne informacje; jest ci\u0105\u017ca, poronienie, niewypowiedziane rozstanie, rozpaczliwe b\u0142\u0119dy \u017cyciowe i wypadki, niedocieraj\u0105ce sygna\u0142y i ta g\u0142ucha rozpacz, t\u0142umiona, niewykrzyczana. A\u017c w ko\u0144cu brzd\u0119k: jak deus ex machina w Wigili\u0119 roku 2018 wszystko si\u0119 wyja\u015bnia \u2013 oczywi\u015bcie podczas wieczornego spaceru wok\u00f3\u0142 Hali Stulecia. Perypetie opowiedziane, b\u0142\u0119dy i zaniechania wybaczone, wredna mamusia przeprosi\u0142a, na horyzoncie zn\u00f3w ci\u0105\u017ca&#8230; Ca\u0142o\u015b\u0107 ko\u0144czy Wigilia, kt\u00f3rej&#8230; jeszcze nie by\u0142o: ta z 2019 roku, nadchodz\u0105ca. Wszystko jest stabilne. B\u0119d\u0105 \u017cy\u0107 d\u0142ugo i szcz\u0119\u015bliwie! Tylko niech ju\u017c nam g\u0142owy nie zawracaj\u0105 tym swoim szcz\u0119\u015bciem. Bo my tu mamy swoje problemy \u2013 g\u0142\u00f3wnie takie, gdzie by tu par\u0119 groszy dodatkowo zarobi\u0107 albo chocia\u017c po\u017cyczy\u0107 na te \u015bwi\u0119ta, zapowiadaj\u0105ce si\u0119 jak zwykle \u2013 magicznie, wyj\u0105tkowo, obficie i serdecznie&#8230; No i fajnie. A poza wszystkim, da si\u0119 czyta\u0107, chocia\u017c infantylne jest cholernie&#8230;<\/p>\n<p><strong>Tomasz Sas<\/strong><br \/><strong>(5 12 2019)<\/strong><\/p>\n<hr \/>\n<p>PS1. Pani Agnieszko, Gdyby pani bohater Kamil rzeczywi\u015bcie mia\u0142 w Pary\u017cu robi\u0107 karier\u0119 jako projektant domk\u00f3w letniskowych (m\u00f3wi\u0105c po naszemu: dacz&#8230;), umar\u0142by z g\u0142odu&#8230; Wybudowanie czegokolwiek w kt\u00f3rejkolwiek z 35 816 gmin Francji (bez terytori\u00f3w zamorskich), od Hendaye po Dunkierk\u0119 i Lauterbourg, a tako\u017c w Pirenejach, Alpach, Burgundii, Szampanii, Alzacji, Lotaryngii, w dolinie Loary czy Akwitanii \u2013 czego\u015b zw\u0142aszcza, co by\u0142oby domkiem letniskowym, u\u017cywanym dwa, g\u00f3ra trzy miesi\u0105ce w roku &#8211; graniczy z niepodobie\u0144stwem. Osobliwie gdy gmina le\u017cy na terytoriach atrakcyjnych turystycznie (a niemal wszystkie uwa\u017caj\u0105 si\u0119 za takie \u2013 no mo\u017ce wyj\u0105wszy wyrobiska i ha\u0142dy pokopalniane w okolicach Lens&#8230;). Po prostu gminy nie godz\u0105 si\u0119 \u2013 i ju\u017c&#8230; Na og\u00f3\u0142 odmowy maj\u0105 charakter formalnej decyzji, a tam, gdzie niby wolno budowa\u0107, spi\u0119trzenie administracyjnych barier i wymog\u00f3w przekracza mo\u017cliwo\u015bci, cierpliwo\u015b\u0107 i kapita\u0142y przeci\u0119tnego inwestora. Wszyscy przecie\u017c mog\u0105 zobaczy\u0107, jaki los spotka\u0142 wioski i miasteczka Lazurowego Wybrze\u017ca, gdzie w zamierzch\u0142ej przesz\u0142o\u015bci lekkomy\u015blnie pozwalano budowa\u0107 letniska; dzi\u015b najpi\u0119kniejsze tereny przymorskie s\u0105 dos\u0142ownie obsrane klockami z r\u00f3\u017cowego (!) betonu bez \u0142adu i sk\u0142adu. A lokalne wybory zawsze wygrywa ten, kto obieca wygna\u0107 tych wstr\u0119tnych, zwariowanych pary\u017can, a ich kolonie zamieni\u0107 na jednorazowy poligon artyleryjsko-bombowy dla armii. To wszystko nie znaczy, \u017ce w og\u00f3le nie mo\u017cna zamieszka\u0107 na wsi. Ale\u017c mo\u017cna, a nawet trzeba, je\u015bli nab\u0119dzie si\u0119 drog\u0105 kupna (czytaj: okrutnie przep\u0142aci!) nieruchomo\u015b\u0107 od autochtona, kt\u00f3remu sprzykrzy\u0142o si\u0119 wiejskie powietrze. Albo gdy ma si\u0119 woln\u0105 stodo\u0142\u0119 po dziadku. Gdy si\u0119 ju\u017c przebrnie przez zawi\u0142o\u015bci francuskiego prawa obrotu ziemi\u0105, mo\u017cna si\u0119 wprowadza\u0107, uprzednio zam\u00f3wiwszy u architekta projekt adaptacji wraz z wykonawstwem &#8211; byle w obrysie i parametrach istniej\u0105cego obiektu; mo\u017ce by\u0107 nawet zrujnowana i porzucona p\u00f3\u0142 wieku temu cave \u2013 piwnica do produkcji wina&#8230; To specjali\u015bci w tej bran\u017cy maj\u0105 si\u0119 niezgorzej, w odr\u00f3\u017cnieniu od \u201eczystej architektury\u201d, na dodatek uprawianej w Pary\u017cu. I tak to wygl\u0105da \u2013 architektura nad Sekwan\u0105 to trudny i niewdzi\u0119czny fach.<\/p>\n<p>PS2. Obieca\u0142em z tymi makie\u0142kami&#8230; No wi\u0119c, jak rdze\u0144 nazwy \u2013mak- sam wskazuje, ma to co\u015b wsp\u00f3lnego z jadalnymi ziarenkami ro\u015bliny<em> Papaverum somniferum L.,<\/em> znanymi pod nazw\u0105 handlow\u0105 mak niebieski. W gruncie zatem rzeczy makie\u0142ki s\u0105 potraw\u0105 \u015bci\u015ble powi\u0105zan\u0105 z wypiekiem makowc\u00f3w \u2013 s\u0105 produktem ubocznym tej \u015bwi\u0105tecznej cukierniczej orgii&#8230; Surowiec wyj\u015bciowy \u2013 spreparowana wedle tajnych (w ka\u017cdej kuchni gospodyni mia\u0142a swoje sposoby&#8230;) receptur masa makowa \u2013 jest to\u017csamy. Oczywi\u015bcie najlepsza jest masa z dwukrotnie r\u0119cznie (w zaanektowanej do tego celu jednorazowo maszynce do mi\u0119sa&#8230;) zmielonych, uprzednio wymoczonych i ods\u0105czonych na drobniutkim sicie ziaren; za drugim razem oczywi\u015bcie w odpowiedniej, zaplanowanej proporcji z cukrem. Drugie rozwi\u0105zanie \u2013 prostsze i prostackie \u2013 to wykorzystanie gotowej masy makowej w puszkach, spreparowanej i doprawionej fabrycznie. Znakomicie przyspiesza to i l\u017cejszym czyni proces produkcji; ma jednak pewien wp\u0142yw na jako\u015b\u0107. O ile r\u0119cznie kr\u0119cony mak mo\u017cna dowolnie (no, prawie&#8230;) ukszta\u0142towa\u0107 smakowo, manipuluj\u0105c rodzajami i proporcjami dodawanych ingrediencji \u2013 aromat\u00f3w, olejk\u00f3w, esencji, bakaliowego suszu i co nam tam przyjdzie do g\u0142owy, to gotowa masa makowa jest w zasadzie&#8230; gotowa, czyli niepoprawialna, niedoprawialna. Trzeba j\u0105 zaakceptowa\u0107 tak\u0105, jaka jest.<\/p>\n<p>Ile tego maku potrzeba? Tyle, ile wam zostanie \u201epo makowcach\u201d. Lepiej \u2013 jak troch\u0119 wi\u0119cej ni\u017c mniej. A tak na marginesie: w og\u00f3le nie przejmujcie si\u0119 wagami i miarami w kuchni. Gotowanie to proces w wi\u0119kszo\u015bci swej intuicyjny; rezultaty osi\u0105gamy metod\u0105 pr\u00f3b i b\u0142\u0119d\u00f3w, \u0107wiczeniem pami\u0119ci mi\u0119\u015bniowej&#8230; Ile to jest szczypta? To wasza wy\u0107wiczona, wypraktykowana szczypta. I basta!<\/p>\n<p>Co opr\u00f3cz maku? Troch\u0119 przegotowanego, ciep\u0142ego mleka, sto\u0142owa \u0142y\u017cka miodu (rozpuszczonego w tym mleku), umiarkowanej wielko\u015bci kawa\u0142ek czerstwej <em>old fashioned<\/em> angielki lub pszenna bu\u0142ka \u2013 tzw. dupka. Wa\u017cne, by pieczywo by\u0142o zwi\u0119z\u0142e i r\u00f3wnomiernie schn\u0105ce, by nie kruszy\u0142o si\u0119 w py\u0142 pod naciskiem no\u017ca. Wystarczy od\u0142o\u017cy\u0107 je na dwa \u2013 trzy dni i zaufa\u0107 grawitacji&#8230; Potem pokroi\u0107 na cieniutkie plasterki. Na koniec zgromadzi\u0107 bakaliowe owoce: rodzynki, migda\u0142y (rozpo\u0142owione), sk\u00f3rk\u0119 pomara\u0144czow\u0105 w kostce i w paskach, suszone morele i co tam wam jeszcze smak i fantazja podpowiadaj\u0105 \u2013 ale nie za wiele, bez przesady, Troch\u0119 uwagi po\u015bwi\u0119ci\u0107 nale\u017cy wyborowi naczynia; najlepiej sprawdzaj\u0105 si\u0119 obiekty szklane lub fajansowe, okr\u0105g\u0142e, umiarkowanie wysokie, o p\u0142askim dnie i tej samej \u015brednicy w obu punktach pomiarowych \u2013 na dnie i u g\u00f3ry. Niezb\u0119dny oka\u017ce si\u0119 jeszcze p\u0142aski talerz lub r\u00f3wnie p\u0142aska salaterka; wylewamy na ni\u0105 cienk\u0105 warstw\u0105 ciep\u0142e mleko.<\/p>\n<p>Monta\u017c ca\u0142o\u015bci jest prosty. Kromeczk\u0119 angielki czy tam bu\u0142ki zanurzamy \u2013 pac! &#8211; w mleku (kr\u00f3tko, na sekundk\u0119, zdecydowanym ruchem) i uk\u0142adamy na dnie naczynia zbiorczego. Potem drug\u0105, trzeci\u0105&#8230; A\u017c przykryj\u0105 ca\u0142e dno. Na mokre kromeczki wyk\u0142adamy warstw\u0119 masy makowej, t\u0119 za\u015b posypujemy cz\u0119\u015bci\u0105 zgromadzonych bakalii (oczywi\u015bcie namoczonych w wodzie, ods\u0105czonych i pokrojonych). Potem zn\u00f3w warstewka mokrych kromeczek, na to zn\u00f3w mak z bakaliami. I jeszcze raz (nie wi\u0119cej ni\u017c trzy \u2013 cztery warstwy) mak, a na wierzchu mo\u017ce jaki\u015b obrazek z wykorzystaniem po\u0142\u00f3wek moreli, rozp\u0142atanych migda\u0142k\u00f3w, pask\u00f3w sk\u00f3rki pomara\u0144czowej itp. Potem odstawi\u0107 na kilka godzin do lod\u00f3wki \u2013 niech si\u0119 przegryzie&#8230; Podajemy na sam koniec wieczerzy, na wety, tu\u017c przed kompotem z suszu albo razem z nim. To umiejscowienie w szyku potraw wigilijnych sprawia, \u017ce makie\u0142ki najcz\u0119\u015bciej przechodz\u0105 do kategorii \u201eniedojedzonych\u201d. To my je sobie zabezpieczamy folijk\u0105 samoprzylepn\u0105 (bo ch\u0142on\u0105 zapachy&#8230;) i do lod\u00f3weczki. Nast\u0119pnego dnia s\u0105 jeszcze pyszniejsze! TS<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Agnieszka Lingas-\u0141oniewska\u00a0 Tylko raz w roku Wydawnictwo Burda Ksi\u0105\u017cki, Warszawa 2019 Rekomendacja: 1\/7 Ocena ok\u0142adki: 2\/5 Romans Stulecia O tej mniej wi\u0119cej porze, jak co roku, si\u0119gam na chybi\u0142-trafi\u0142 (s\u0142owo daj\u0119: bez patrzenia, bez przebierania i zastanawiania si\u0119 \u2013 automatycznie&#8230;) do \u0142awicy ksi\u0105g specjalnego przeznaczenia, kt\u00f3r\u0105 w pewnej ksi\u0119garni w starym stylu (jeszcze ze dwie takie zosta\u0142y w mie\u015bcie ponad sze\u015b\u0107settysi\u0119cznym, uwa\u017caj\u0105cym si\u0119 za kulturalne, cho\u0107 poniek\u0105d robotnicze&#8230;) o tej porze roku usypuje personel, by klientki mia\u0142y ca\u0142\u0105 ofert\u0119 pod r\u0119k\u0105 i mog\u0142y do woli grzeba\u0107, kartkowa\u0107, przymierza\u0107, por\u00f3wnywa\u0107, zerkn\u0105\u0107 w lustro&#8230; No nie, z tym lustrem si\u0119 zagalopowa\u0142em \u2013 chocia\u017c&#8230; Mo\u017ce kt\u00f3ra\u015b ksi\u0119garnia wystawi zwierciad\u0142o; skoro ksi\u0105\u017cka bywa sk\u0142adnikiem wystroju, kompozycji wizerunku, elementem scenografii \u2013 warto by\u0142oby sprawdzi\u0107 w odbiciu, czy pasuje do reszty tzw. looku. Na stercie le\u017c\u0105 oczywi\u015bcie romanse. Najch\u0119tniej w nich grzebi\u0119, gdy maj\u0105 jakie\u015b \u015bwi\u0105teczne akcenty. Tradycyjne, polskie \u2013 z choink\u0105, kol\u0119dami, karpiem, siankiem pod przekazywanym z pokolenia na pokolenie paradnym obrusem, op\u0142atkiem, figlarnym \u015bnie\u017ckiem (chyba \u017ce akcja gdzie\u015b na obczy\u017anie \u2013 ale wtedy obowi\u0105zkowo musi by\u0107 fragment arcybia\u0142ych, sentymentalnych wspomnie\u0144&#8230;), z prezentami (lub jak\u017ce zasmucaj\u0105cym brakiem takowych), \u015bwiate\u0142kami, produktami cukierniczymi z istotnym udzia\u0142em maku (ale o moich ulubionych makie\u0142kach \u2013 sam je przyrz\u0105dzam! &#8211;&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":1749,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"-1","book_review_summary":""},"categories":[15],"tags":[274],"wppr_data":{"cwp_meta_box_check":"No"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1748"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1748"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1748\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3058,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1748\/revisions\/3058"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/1749"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1748"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1748"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1748"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}