{"id":1661,"date":"2019-09-20T02:57:21","date_gmt":"2019-09-20T00:57:21","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=1661"},"modified":"2021-09-14T09:48:34","modified_gmt":"2021-09-14T07:48:34","slug":"zlodzieje-bzu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2019\/09\/20\/zlodzieje-bzu\/","title":{"rendered":"Z\u0142odzieje bzu"},"content":{"rendered":"\n<div class=\"wp-block-image\"><figure class=\"alignright is-resized\"><img loading=\"lazy\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2019\/09\/klimko-bez-20190912poziom-1024x686.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-1662\" width=\"377\" height=\"252\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2019\/09\/klimko-bez-20190912poziom-1024x686.jpg 1024w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2019\/09\/klimko-bez-20190912poziom-300x201.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2019\/09\/klimko-bez-20190912poziom-768x515.jpg 768w\" sizes=\"(max-width: 377px) 100vw, 377px\" \/><\/figure><\/div>\n\n\n\n<p style=\"font-size:17px\"><strong>Hubert Klimko-Dobrzaniecki  <br>Z\u0142odzieje bzu <br>Wydawnictwo <\/strong><br><strong>Noir sur Blanc, Warszawa 2019<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-color has-vivid-red-color\"><strong>Rekomendacja: 4\/7 <br>Ocena ok\u0142adki: 3\/5<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p style=\"font-size:24px\" class=\"has-text-color has-vivid-cyan-blue-color\"><strong>Na dw\u00f3ch kra\u0144cach universum&#8230;<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Mit Kres\u00f3w ci\u0105\u017cy naszej literaturze\n(i pozosta\u0142ej sztuce w og\u00f3lno\u015bci) tak bardzo, \u017ce wywo\u0142uje istn\u0105\ndewiacj\u0119 magnetyczn\u0105 \u2013 odchylenie od normy, zaw\u0142aszczaj\u0105ce pole\nnarracji, rzucaj\u0105ce cie\u0144, zmieniaj\u0105ce kierunek zaplanowanego\nruchu. A je\u015bli nawet mit \u00f3w akurat nie ma mocy sprawczej,\nnarzucaj\u0105cej formu\u0142\u0119, j\u0119zyk i tre\u015b\u0107 opowiadania, to chocia\u017c\nwtr\u0105ca swoje okluzje jak ziarnka piasku do buta \u2013 albo brzmi w tle\njak monotonne basso continuo, powtarzaj\u0105ce zap\u0119tlone zakl\u0119cia,\nodwo\u0142ania do pami\u0119ci, majaki senne, rojenia i roszczenia&#8230; Mit\nKres\u00f3w to choroba duszy. Mit Kres\u00f3w to dwa skonfliktowane ze sob\u0105\nkontrmity: szcz\u0119\u015bliwej Kukanii ci\u0105gn\u0105cej si\u0119 od D\u017awiny po\nDniestr &#8211; i oblanej krwi\u0105 (nasz\u0105, plemienn\u0105 krwi\u0105&#8230;) dziedziny\nWo\u0142ynia (i nie tylko). \n<\/p>\n\n\n\n<p>\u017badnego z tych mit\u00f3w nie \u017cywi\u0119 \u2013 jako dzieci\u0119 niezgrabnego, swojskiego czworok\u0105ta ziem polskich, rdzennie piastowskich, mi\u0119dzy \u0141\u0119czyc\u0105, Kutnem, \u0141owiczem i podzgiersk\u0105 Bia\u0142\u0105. Ani duchowej, ani historycznej, ani krewniaczej, ani sentymentalnej, ani wsp\u00f3lnotowej wi\u0119zi nie czuj\u0119. I wcale nad tym nie ubolewam. Nie jest mi to potrzebne do podtrzymywania ducha wsp\u00f3lnoty (na czym innym j\u0105 zasadzam&#8230;) &#8211; ani kultywowania tradycji jagiello\u0144skiej (t\u0119 akurat uwa\u017cam za bezpowrotnie wybrzmia\u0142\u0105 i bez przysz\u0142o\u015bci). Mo\u017ce to jaka\u015b skaza, mo\u017ce b\u0142\u0105d? Mo\u017ce nie jestem patriot\u0105? Nie s\u0105dz\u0119 \u2013 chc\u0119 tylko \u017cy\u0107 w kraju zorientowanym na post\u0119p, z g\u0142\u0119boko przepracowan\u0105 i od\u0142o\u017con\u0105 na archiwalne p\u00f3\u0142ki histori\u0105, bez rewindykacyjnych sentyment\u00f3w, twardo i trze\u017awo st\u0105paj\u0105cym po ziemi, dobrze urz\u0105dzonym i w ka\u017cdej chwili potrafi\u0105cym odr\u00f3\u017cni\u0107 to, co mo\u017cliwe, od tego, co <em>se ne vrati<\/em>. Mity toleruj\u0119 wy\u0142\u0105cznie serwowane w porcjach aptekarskich, w celach poznawczych i <em>cum grano salis<\/em>.  <\/p>\n\n\n\n<p>Dlatego Hubert Klimko-Dobrzaniecki ze swymi \u201eZ\u0142odziejami bzu\u201d idealnie dopasowa\u0142 si\u0119 do mojego (i mam nadziej\u0119, \u017ce nie tylko mojego) zapotrzebowania na Mit Kres\u00f3w. Opowiadanie w niewielkiej skali, na niewielkim terytorium dziej\u0105ce si\u0119 \u2013 najpierw na gospodarce w wiosce jakie\u015b dwadzie\u015bcia, mo\u017ce dwadzie\u015bcia i pi\u0119\u0107 kilometr\u00f3w od Lwowa. P\u00f3\u017aniej (po rzezi i spaleniu) okrojona (w sensie najzupe\u0142niej \u015bcis\u0142ym okrojona: rozer\u017cni\u0119ta no\u017cami) rodzina Baryckich w sk\u0142adzie tatko i Antek pierworodny, w\u0119druje tysi\u0105c kilometr\u00f3w za s\u0142o\u0144cem &#8211; milcz\u0105cymi, zestrachanymi, niepewnymi jutra eszelonami na zach\u00f3d, by osi\u0105\u015b\u0107 w poniemieckim gospodarstwie na skraju poniemieckiego miasteczka z bawe\u0142nian\u0105 fabryk\u0105. W obej\u015bciu z wielkim krzakiem czarnego bzu &#8211; takim samym, jaki kwit\u0142 obficie tam, pod Lwowem. Mimo tej geograficznej tudzie\u017c historycznej rozpi\u0119to\u015bci Klimko jest kameralny, ograniczony op\u0142otkami swojskiego <em>terroir<\/em>, wykreowanego z za\u0142o\u017ceniem, \u017ce ma\u0142e b\u0119dzie i dyskretnie gdzie\u015b schowane \u2013 bo i jego autorskie ambicje nie si\u0119gaj\u0105 wielkiej powie\u015bci &#8211; megalitycznej, fundamentalnej historii, dziejowego raportu krzywd i zmian. Ambicje Klimki-Dobrzanieckiego si\u0119gaj\u0105 dobrego opowiadania \u2013 na temat modny wprawdzie, ale w wariancie swoim w\u0142asnym, uczciwie i solennie przepracowanym w warunkach domowych.<\/p>\n\n\n\n<p>Klimko urodzi\u0142 si\u0119 dawno po tych\nwydarzeniach, ale za to w Bielawie \u2013 mie\u015bcie, kt\u00f3re ponad\ndwadzie\u015bcia lat przed tym fortunnym w przysz\u0142o\u015bci dla literatury\nzdarzeniem nagle (no, w ci\u0105gu roku po wojnie&#8230;) sta\u0142o si\u0119 puste\npo\u015brodku Niczego. Jak z pustego stawa\u0142o si\u0119 zn\u00f3w pe\u0142ne, m\u00f3g\u0142\nju\u017c sobie Klimko odtworzy\u0107 dzi\u0119ki codziennemu do\u015bwiadczeniu, bez\nuciekania si\u0119 do pog\u0142\u0119bionych antropologicznych, socjologicznych\nbada\u0144 terenowych; bra\u0142 te lekcje od dzieci\u0144stwa, w potrzebnej mu\nmikroskali: rodzinnej, s\u0105siedzkiej, plemiennej. \n<\/p>\n\n\n\n<p>Form\u0119 wybra\u0142 pan Hubert trudn\u0105 \u2013 Podmiot Liryczny, on\u017ce Antek Barycki, w pierwszej osobie, nader monotonnie, w pewnym sensie prostacko i usypiaj\u0105co zgo\u0142a opowiada \u017cycie swoje a\u017c do wczoraj. Syn ch\u0142opa polskiego spod Lwowa, ze smyka\u0142k\u0105 do liczb i akademickim zaocznym dyplomem ksi\u0119gowego, bez horyzont\u00f3w i sk\u0142onno\u015bci humanistycznych, nie potrafi\u0142by inaczej. Ma to we krwi \u2013 ten styl specyficzny, ca\u0142kiem nieepicki, skupiony na sobie i najbli\u017cszym otoczeniu, troch\u0119 wycofany \u2013 ale naturalistyczny, bez pruderii, lecz z niedoborem s\u0142\u00f3w opisuj\u0105cych siebie i \u015bwiat. No i zaskakuj\u0105co metaforyczny; cho\u0107by to \u201emi\u0119sko\u201d jako nazwa i definicja swojego w\u0142asnego organu p\u0142ciowego, ju\u017c to zwisaj\u0105cego swobodnie mi\u0119dzy nogami, ju\u017c to stwardnia\u0142ego, gotowego do akcji&#8230; Kontaminacja zaiste osobliwa \u2013 czego\u015b tak oczywi\u015bcie nieoczywistego si\u0119 nie spodziewa\u0142em. S\u0105dz\u0119, \u017ce Klimko-Dobrzaniecki takich monolog\u00f3w (z udzia\u0142em samogonu lub monopolowej) musia\u0142 w \u017cyciu wys\u0142ucha\u0107 wiele, zanim powa\u017cy\u0142 si\u0119 zapisa\u0107 t\u0119 osobliw\u0105 melodi\u0119 i utrwali\u0107 s\u0142owa niezwyczajne.  <\/p>\n\n\n\n<p>Ale dobrze si\u0119 sta\u0142o \u2013 bo\n\u201eZ\u0142odzieje bzu\u201d, cho\u0107 epickiego zaci\u0119cia nie maj\u0105 za grosz,\nto w istocie powie\u015b\u0107 historyczna, relacja nieledwie \u017ar\u00f3d\u0142owa,\naczkolwiek przewrotna. Wi\u0119cej w niej Hrabala ni\u017c patosu. Wyda\u0142o mi\nsi\u0119 nawet podczas lektury, \u017ce dostrzegam niejakie podobie\u0144stwo\n(odleg\u0142e, ale co do formy \u2013 jakby wi\u0119ksze) do niezr\u00f3wnanego\nJanoscha i jego \u201eCholonka, czyli dobrego Pana Boga z gliny\u201d.\n\u201eCholonek&#8230;\u201d mo\u017ce jest bardziej drapie\u017cny, bardziej\nturpistyczny, ale z ducha oba teksty s\u0105 \u201ebreugnonowskie\u201d\n(chocia\u017c nie tak optymistyczne) \u2013 zdejmuj\u0105ce kl\u0105tw\u0119 dziejowego\nabsurdu, egzorcyzmuj\u0105ce groz\u0119 historii, mia\u017cd\u017c\u0105cej indywidualne\nlosy. \n<\/p>\n\n\n\n<p>Podmiot liryczny \u201eZ\u0142odziei bzu\u201d &#8211; Antek Barycki &#8211; historii zmia\u017cd\u017cy\u0107 si\u0119 nie da\u0142. Cierpliwie po ch\u0142opsku, stoicko i bez awantur wycisn\u0105\u0142 z niekomfortowych dziej\u00f3w tyle, ile si\u0119 mog\u0142o uda\u0107. Po wi\u0119cej nie si\u0119ga\u0142 \u2013 zna\u0142 swoj\u0105 miar\u0119, swoje ograniczenia. Bez z\u0142udze\u0144&#8230; Ceny wielkiej za to nie zap\u0142aci\u0142. Ot, rozdwojenie ja\u017ani o lekkim przebiegu, z niecz\u0119stymi nawrotami. Historia rozpi\u0119\u0142a go mi\u0119dzy dwoma kra\u0144cami \u015bwiata: tamtym bywszym, zabobonnie utrwalonym w pami\u0119ci, w obyczaju, przes\u0105dzie, mowie i my\u015bli \u2013 oraz tutejszym, twardym, sceptycznym, brutalnym, ponad poj\u0119cie pomieszanym, otwartym na przeci\u0105gi. Zatem ofiara universum? Ale\u017c sk\u0105d! M\u0105dro\u015b\u0107 ludowa, nakazuj\u0105ca niestawianie oporu, gdy to niemo\u017cliwe i niepotrzebne, uchroni\u0142a go przed napi\u0119tnowaniem i wybato\u017ceniem (figuralnym, nie dos\u0142ownym&#8230;). Antek przetrwa\u0142 i spokojnie zakotwiczy\u0142, gdzie chcia\u0142, otoczony szacunkiem i powa\u017caniem jako cz\u0142owiek sukcesu. I koniec ko\u0144c\u00f3w o to mniej wi\u0119cej chodzi, nieprawda\u017c?<\/p>\n\n\n\n<p>Klimko-Dobrzaniecki zgromadzi\u0142 wiele\nszczeg\u00f3\u0142\u00f3w z \u017cywota swego bohatera i racjonalnie nimi\ngospodarzy\u0142. W rezultacie portret wyszed\u0142 solenny, ale bez\nmartyrologii, za to z humorem, zapewne dla Antka bezwiednym, lecz pan\nHubert mia\u0142 z tego \u2013 za\u0142o\u017c\u0119 si\u0119&#8230; &#8211; wiele zabawy. Wyposa\u017cy\u0142\non ci bowiem swego bohatera w osobliwie wykoncypowan\u0105 przypad\u0142o\u015b\u0107\ncharakterologiczn\u0105: oto ch\u0142opski prostaczek, bez \u017cadnego\nintelektualnego zaplecza, odkrywa niechc\u0105cy i nie\u015bwiadomie\nfundamentalne prawo przyrody \u2013 zasad\u0119 niewyr\u00f3\u017cniania si\u0119,\nzasad\u0119 swojsko\u015bci, zasad\u0119 gorliwego wype\u0142niania standard\u00f3w,\ndopasowywania si\u0119 \u2013 s\u0142owem: mimetyzm. To ci dopiero! Zabu\u017ca\u0144ski\nch\u0142op, do\u015bwiadczony (a nawet przestraszony) przez histori\u0119,\nwyci\u0105ga nauk\u0119: bierz co daj\u0105, ale sam \u0142apy ochoczo nie wyci\u0105gaj.\nTyle o ile \u2013 to tak, ale nie na chama, nie na wyprz\u00f3dki.\nPrzetrwasz \u2013 a kiedy w\u0105sy zgoli\u0107 b\u0119dzie wypada\u0142o \u2013 zgolisz&#8230;\nJeste\u015b przecie\u017c bez w\u0142a\u015bciwo\u015bci. Jeste\u015b, kim op\u0142aca si\u0119 by\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>W sumie wi\u0119c \u201eZ\u0142odzieje bzu\u201d to\npochwa\u0142a \u017cycia. A zarazem i lektura nadaj\u0105ca innego wymiaru naszym\nwymaganiom wobec dobrze opowiedzianej historii. Hubert\nKlimko-Dobrzaniecki spore uczyni\u0142 post\u0119py od czasu opublikowania\npowie\u015bci \u201eBornholm, Bornholm\u201d, ale sukcesy go nie usztywni\u0142y&#8230;\nPoczucie humoru go nie opuszcza, a on przy okazji nie zatraci\u0142\npoczucia lito\u015bci wobec czytelnik\u00f3w, nadal konsekwentnie nie ka\u017c\u0105c\nim brn\u0105\u0107 byle gdzie w poszukiwaniu sensu; wszystko jest wy\u0142o\u017cone\nna widocznym miejscu \u2013 tylko bra\u0107 i czyta\u0107. \n<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Tomasz Sas <br>(20 09 2019)<\/strong><\/p>\n\n\n\n<hr class=\"wp-block-separator\"\/>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Hubert Klimko-Dobrzaniecki Z\u0142odzieje bzu Wydawnictwo Noir sur Blanc, Warszawa 2019 Rekomendacja: 4\/7 Ocena ok\u0142adki: 3\/5 Na dw\u00f3ch kra\u0144cach universum&#8230; Mit Kres\u00f3w ci\u0105\u017cy naszej literaturze (i pozosta\u0142ej sztuce w og\u00f3lno\u015bci) tak bardzo, \u017ce wywo\u0142uje istn\u0105 dewiacj\u0119 magnetyczn\u0105 \u2013 odchylenie od normy, zaw\u0142aszczaj\u0105ce pole narracji, rzucaj\u0105ce cie\u0144, zmieniaj\u0105ce kierunek zaplanowanego ruchu. A je\u015bli nawet mit \u00f3w akurat nie ma mocy sprawczej, narzucaj\u0105cej formu\u0142\u0119, j\u0119zyk i tre\u015b\u0107 opowiadania, to chocia\u017c wtr\u0105ca swoje okluzje jak ziarnka piasku do buta \u2013 albo brzmi w tle jak monotonne basso continuo, powtarzaj\u0105ce zap\u0119tlone zakl\u0119cia, odwo\u0142ania do pami\u0119ci, majaki senne, rojenia i roszczenia&#8230; Mit Kres\u00f3w to choroba duszy. Mit Kres\u00f3w to dwa skonfliktowane ze sob\u0105 kontrmity: szcz\u0119\u015bliwej Kukanii ci\u0105gn\u0105cej si\u0119 od D\u017awiny po Dniestr &#8211; i oblanej krwi\u0105 (nasz\u0105, plemienn\u0105 krwi\u0105&#8230;) dziedziny Wo\u0142ynia (i nie tylko). \u017badnego z tych mit\u00f3w nie \u017cywi\u0119 \u2013 jako dzieci\u0119 niezgrabnego, swojskiego czworok\u0105ta ziem polskich, rdzennie piastowskich, mi\u0119dzy \u0141\u0119czyc\u0105, Kutnem, \u0141owiczem i podzgiersk\u0105 Bia\u0142\u0105. Ani duchowej, ani historycznej, ani krewniaczej, ani sentymentalnej, ani wsp\u00f3lnotowej wi\u0119zi nie czuj\u0119. I wcale nad tym nie ubolewam. Nie jest mi to potrzebne do podtrzymywania ducha wsp\u00f3lnoty (na czym innym j\u0105 zasadzam&#8230;) &#8211; ani kultywowania tradycji jagiello\u0144skiej (t\u0119 akurat uwa\u017cam za bezpowrotnie wybrzmia\u0142\u0105 i bez przysz\u0142o\u015bci). Mo\u017ce to&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":1663,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"","book_review_summary":""},"categories":[16],"tags":[48],"wppr_data":{"cwp_meta_box_check":"No"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1661"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1661"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1661\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2967,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1661\/revisions\/2967"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/1663"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1661"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1661"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1661"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}